- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1289
Ciemno, a ja porządkuję zapisy i jest mi przykro, bo pozbawiono mnie wszelkich praw, a mamy specjalnych lekarzy, którzy są naszymi obrońcami z urzędu. Ja wiem, że to próba dla mnie od Boga, ale miotam się.
Moje ciało krzyczy z powodu niesprawiedliwości, a dusza woła za nich przy każdym natchnieniu, bo Bóg pragnie ich nawrócenia. Wciąż wierzę, że otworzy się serce chociaż jednego i któryś stanie po stronie obrońcy wiary i krzyża.
Znam już intencję modlitewną tego dnia i pasują tutaj słowa św. Pawła z wieczornej Mszy św. (06.09.2014): „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał. (...) Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. 1 Kor 4, 6-15
To prawda, bo wyniesieni do specjalnej posługi (misji) zazwyczaj pozwalają by weszła w nich pycha, która otwiera drzwi szatanowi. Wówczas taki człowiek staje się jego głosem i pragnie boskości, aby go podziwiano, sławiono i klaskano (ks. Lemański). Szatan (małpa Boga) daje pozory nadprzyrodzoności.
Na forach bardzo często stawiają zarzut pychy, gdy wymawiam słowo łaska, wezwanie, powołanie i wybranie, a już nie daj Boże obdarowanie. Jeżeli piszę, że jestem wiedzący to pada zarzut o fałszywe proroctwo i samozwańczą mistykę.
To wynik myślenia ludzkiego o łasce, która kojarzy się z władzą (stanowiskami, apanażami, orderami), a nawet ze staniem się „wielkim” jak min. Nowak. Ja czynię wszystko dla wiary, ale mimo tego nie czuję się godny spływającej na mnie dobroci.
Tą rozterkę wyrażają słowa pieśni: „Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary..za dobrodziejstwa, których nie masz miary?” Człowiek tak obdarowany tak jak ja pragnie być mały, bo czuje się niegodnym.
Przypomina się też zalecenie Pana Jezusa: „kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym”. Mt 20, 20-28
W drodze na Mszę św. szatan ponownie podsunął mi krzywdzicieli, a dodatkowo zauważyłem pana czuwającego na nad nami...z balkonu czwartego piętra skąd przed kilkoma dniami fotografowano mnie.
Rozproszenie trwało jeszcze na Mszy św., bo dochodziłem swego w myślach. „Idź precz szatanie, bo ja zawierzyłem moje życie Panu Jezusowi, a on Sam poprowadzi moje sprawy".
Zapatrzyłem się na św. Jana Chrzciciela, którego dzisiaj zamordują w podstępny sposób, a dał przykład najwyższego uniżenia, aby Pan Jezus wzrastał.
Podczas Eucharystii zawołałem tylko, że „szczególnie dzisiaj jestem niegodny”. W ręku znajdzie się resztka zapisu z 01.06.1991, gdy w czasie filmu „Quo vadis” św. Paweł mówił, że „nic nie jestem wart” i wskazywał na Pana Jezusa. Ja wówczas miałem takie samo odczucie i chciałbym wykrzyczeć za św. Piotrem, że jestem nikim.
Tej oceny nie bierz dosłownie, bo nie chodzi o chorobliwe poniżanie samego siebie, ale ujrzenie naszej marności duchowej przed Obliczem Boga.
Eucharystia ułożyła się płasko na końcu mojego języka, a to prośba Pana Jezusa, abym nie gadał. Później stała się parasolem ochronnym i zamieniła w mannę z nieba (rozpłynęła się). Moje serce zostało całkowicie odmienione. Mam nie oceniać ludzi, bo każdy człowiek jest w jakiś sposób dobry.
Z człowieka zmysłowego stałem się człowiekiem duchowym. Tak odmieniony zesłabłem w ciele, które stało się senne, bo przeżycia duchowe, a szczególnie atak złego wyczerpuje. Ten dzień przespałem, marnowałem czas i wszędzie gadałem. Jeżeli moja nędza wymaga zmiłowania to jak to jest u innych.
Z radością przybyłem na ponowną Mszę św., ponieważ istnieje zagrożenie końcem świata, a te nabożeństwa spływają na ręce Matki Bożej.
Następnego dnia szedłem zdruzgotany duchowo, omijałem ludzi i wprost „umierałem” podczas odmawiania mojej modlitwę za ten dzień... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1370
NMP Królowej Pokoju
Wieczorem oglądałem napaść komornika na dłużników...traktor wart prawie 100 tys. sprzedał znajomym za 12 tys., a opony za 3 miliony "rozdał" za 120 tys. („Państwo w państwie”).
To gangsterstwo w biały dzień, ale tak samo postąpili ze mną koledzy lekarze, funkcjonariusze publiczni z samorządu lekarskiego udający katolików:
1. wieczny prezes Konstanty Radziwiłł - zamiast zareagować na dzikie wyczyny kolegi psychiatry powalającego krzyż - moją łaskę wiary uznał zaocznie za chorobę. Dalej pełni szereg funkcji i jest nawet przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej, gdzie wcześniej trafiła jego sprawa!
2. prezes - minister, komisarz Andrzej Włodarczyk zawiesił mi pwzl 2069345 w sposób „krymski”...nie jest już lekarzem, bo 5 lat nie praktykował, ale dalej „działa”.
3. Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Zbigniew Czernicki specjalnie przetrzymał dokumentację 180 dni, a powinien natychmiast przesłać swojej przełożonej.
4. mediator nawet nie chciał podejść do telefonu...
5. Naczelna Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Jolanta Orłowska - Heitzmann tak się starała, że przesłała dokumenty do Kujawsko - Pomorskiej OIL, gdzie trafiłem do Okręgowego Sądu Lekarskiego, któremu przewodził...psychiatra Krzysztof Izdebski.
To kolega z korporacji powalającego krzyż Pana Jezusa...nie widział się ze mną, ale jako jasnowidz potwierdził, że jestem chory psychicznie i wymagam obserwacji szpitalnej. Dzisiaj jest Rzecznikiem Praw Lekarzy!
Nie będę kontynuował tego serialu świadczącego o bolszewizmie, namawianiu się w izdebce jak zaszkodzić katolikowi. Mówiąc językiem biblijnym mamy do czynienia z „ohydą spustoszenia”, którą obnażyła aneksja Krymu. To napad terrorystyczno-barbarzyński z psami wojny, którzy specjalnie strzelają do bezbronnych. Nie poszło na darmo pranie mózgów.
Po przebudzeniu o 3.00 pisałem do pierwszej Mszy św. i tak znalazłem przed Domem Boga, gdzie z tablicy ogłoszeń „spojrzał” na mnie wizerunek Pana Jezusa z Najświętszym Sercem. Wielki smutek i tęsknota zalały duszę, a łzy zakręciły się oczach...jak nigdy pocałowałem Zbawiciela na krzyżu.
Św. Paweł mój profesor teologii na ten moment powiedział, że przybył po to, aby w wielkiej słabości i bojaźni dać świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. 1 Kor 2, 1-5
Pan Jezus potwierdził w Nazarecie słowa proroka Izajasza: "Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli". Dodał też, że: "Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”. Po tym chcieli strącić Go ze stoku góry na której jest zbudowane to miasto. Łk 4, 16-30
Eucharystia była jak lekki dar, pokój zalał serce, a z powodu przeżyć duchowych pojawiła się śmiertelna senność. Wracałem do domu śpiewając Bogu. Na cmentarzu zobaczyłem wstrząsającą figurę Matki Bożej podtrzymującej zwłoki Jezusa, a później podczas modlitwy kapliczkę na drzewie z wizerunkiem Matki Bożej i krzyżem.
W ten piątek nie zapaliłem lampki pod krzyżem i teraz poszedłem tam wołając do Boga w modlitwie, bo tylko takie zjednanie daje moc i pokój.
Całkowicie zapomniałem też o dzisiejszej rocznicy, bo od rana Jarek w TVN 24 ględził i głupio żartował z pogodynką. To programowa banalizacja środków informacji. Nie ujrzysz tego bez Światła Bożego, bo to fałsz intelektualny podsuwany przez szatana. Nie wolno pokazywać podstępnego napadu Niemców, a później Rosjan.
Dopiero po czasie zorientowałem się dlaczego „otworzyła” się strona z powieścią z czasu ostatniej wojny, gdzie był opis przygotowań do agresji: cukier wsypywano do szczelnych butelek i zakopywano, a okna szczelnie zasłaniano przed bombardującymi samolotami.
„Przebudziłem się” dopiero o 11.30 trafiając w TV Trwam program „Wojna obronna Polski w 1939 r.” z analizą wydarzeń.
Dzisiaj nie wspomniano o NMP Królowej Pokoju! Znajdź się teraz na wschodzie Ukrainy, a zrozumiesz, co oznacza pragnienie pokoju.
Na Mszy św. wieczornej w wielkiej jasności ujrzałem podstępnie zabijanych proroków o których mówił Jezus i próbę zabicia Jego samego.
W tym momencie, gdy piszę pokazują obrazy ze szkoły w Biesłanie, gdzie terroryści wzięli dzieci jako zakładników (01.09.2004r.), a Rosjanie miotaczami ognia zabili prawie wszystkich. Dziennikarzy, którzy chcieli wyjaśnić tą prowokację napadali nieznani sprawcy... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1434
Na początku tygodnia prosiłem Pana Jezusa o pomoc w moich sprawach, a to odczytywanie intencji modlitewnych, układanie zapisów, modlitwy i wyrzeczenia oraz bój duchowy o wiarę. Pan sprawił, że od wczoraj opracowywałem mój protest przeciwko atakowi na budowę Świątynie Opatrzności Bożej.
Po wyjściu na Mszę św. o 10.15 moje serce zalała Obecność Boża. To stało się nagle i ten moment jest bardzo trudno opisać, bo to przeżycie duchowe. Ja wiem, że mam duszę i to właśnie jej „pociągnięcie” sprawiło uniesienie ducha z pragnieniem modlitwy, która wówczas koi oraz zakręceniem się łez w oczach.
Natychmiast zacząłem wołać za „broniących wiary”, która później wyklaruje się (czytania oraz moja krzywda zawodowa) „za narażających życie dla wiary”. W moim wypadku doszło do zabójstwa duchowego ze śmiercią cywilno-zawodową.
Usiadłem na ławce przed kościołem i w słońcu słuchałem skargi proroka Jeremiasza poniżanego z powodu wiary:
<< Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: "Gwałt i ruina!" Tak, słowo Pana stało się dla mnie każdego dnia zniewagą i pośmiewiskiem. I powiedziałem sobie: "Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię". Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem. >> Jr 20, 7-9
Nasze odczucia niczym się nie różnią...tyle, że dzisiaj to odbywa się w Internecie. Oto przykład z www.rebelya.pl Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego), gdzie 11.04.2012 Magdusia napisała o mnie:
<< Mogłabym napisać, że to idiotyzmy i autor, samozwańczy mistyk jest złym człowiekiem. (...) Zauważam ogromną nerwicę natręctw i objawy urojeniowe, stąd podejrzenie o schizofrenię - wynikające z wyrozumiałości, to może być biedny, chory człowiek. A że objawy schizofrenii atakują przez indukcję, schizofrenik wciąga zdrowych niezauważalnie w swój świat to... >>
Mój obrońca Eliasz odpowiedział:
<<Dziękuje za ostrzeżenie. Jakoś na razie nie zauważyłem, żebym "schizował" pod wpływem lektury tego dziennika. Miejmy nadzieję, że Pan Bóg będzie dla Ciebie też wyrozumiały, kiedy staniesz przed Nim, a okaże się że jesteś "biedna", bo niesłusznie pomawiałaś o chorobę psychiczną człowieka zdrowego i "co gorsza" żyjącego w szczególnej bliskości Boga...>>
Św. Paweł prosił abyśmy swoje ciała dali na ofiarę żywą i świętą...jako wyraz naszej rozumnej służby Bożej”. Rz 12, 1-2
Natomiast Pan Jezus wskazał swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. (...) „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (...) kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”. Mt 16, 21-27
Eucharystia była jak piórko. Podczas wołania suplikacji chciało się płakać: „Święty Boże”...„od nagłej, a niespodzianej śmierci racz nas wybawić Panie”...”Ciebie Boga prosimy. Wysłuchaj nas Panie”.
Wracałem całkowicie odmieniony duchowo, a dzisiaj jest parno i nieprzyjemnie. Wieczorem wyszedłem z domu, a serce zalała ponowna Obecność Boża z pragnieniem modlitwy oraz przyjmowania niezasłużonych cierpień. Tego nie możesz wywołać w sobie, bo to łaska.
W krótkim czasie odczytałem intencję dnia i w wielkim bólu wołałem do Boga, a Pan Jezus pokazał mi, że ten dzień jest także za mnie... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1353
Po przebudzeniu o 4.00 pisałem do Mszy św. o 6.30. Przykro mi, bo wczoraj zapomniałem zapalić lampę pod „moim” krzyżem. To już dawno się nie zdarzyło.
Wolny dzień, a na nabożeństwo przybyło kilka osób. Zesłańcy nie chcą dnia zaczynać od spotkania z Panem Jezusem i przyjęcia pokarmu dającego życie prawdziwe. Tak naprawdę ludzie nie mają obudzonego pragnienia Eucharystii, a Bóg da tą łaskę każdemu, który jej zapragnie. Raz zasmakujesz i już nie będziesz mógł żyć jak bezbożnik.
Siostra zaśpiewała pieśń chwalącą Boga z powtarzaniem Alleluja, a ja chwyciłem twarz w dłonie i tak trwałem, bo smutek zalewał moje serce. To smutek wiedzącego, że jest Niebo z Bogiem oczekującym na nasz powrót.
Szczególnie widzę to po przebudzeniu wysłannika Bestii na Wschodzie. Zamiast współistnienia, wzajemnej współpracy, otwarcia granic, bo nadchodzi fala szaleńców (dżihadystów)...towarzysze wymyślili sobie wroga na Ukrainie. Niszczą domy, szpitale, infrastrukturę, mordują „wrogów” mówiących tym samym językiem i wyznających prawosławie.
„Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata (...) niemocne (...) co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone (...) tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. (...) aby jak napisano, "w Panu się chlubił ten, kto się chlubi". 1Kor1, 26-31
Św. Hostia załamała się na pół, odwróciła w ustach i zwinęła. To oznacza jakieś przejściowe kłopoty. Zawsze jestem pełen obaw, ale wiem, że Pan Jezus jest ze mną, a nawet w ten sposób uprzedza o jakimś cierpieniu.
Nigdy nie wiem czy trafię na kłopoty związane z egzystencją czy czeka mnie krzyż Pana Jezusa, który dzisiaj powiedział przypowieść o talentach.
„Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności: tam będzie płacz i zgrzytanie zębów»". Mt 25, 14-30.
To jest bardzo proste, bo ten, kto nie pomnoży otrzymanych łask nie trafi do Królestwa Niebieskiego. Wyobraź sobie, że ja z moimi charyzmatami nie daję świadectwa wiary i wszystko chowam na dno szuflady, a zbliżają się czasy ostateczne. Zostanę rozliczony z każdej duszy z którą spotykam.
Pęknięcie św. Hostii wyjaśniło się, bo dzisiaj spotkało mnie wielkie cierpienie duchowe...oprócz kłopotów z odwiezieniem wnuczka (odpowiedzialność), bo na drogach jest b. niebezpiecznie.
Podczas powrotu natknąłem się na kondukt pogrzebowy zmarłego kolegi lekarza, który był wierny władzy do końca i trwał przy swoich poglądach. Ja mam wielki szacunek dla takich ludzi. Nie wiem dlaczego rodziny po śmierci takich ludzi biegną do Kościoła świętego i pragną, aby dana osoba była pochowana „po bożemu”. Kolega miał nawet pięknie wystrojoną świątynię, bo jak nigdy w piątek był ślub.
Jak odczytałem intencję? Przed wieczorną Mszą św. spotkałem „kapłanki” z neokatechumenatu, które szły do świetlicy, aby tam celebrować swoje obrzędy. Jako katoliczki są odrywane od wspólnoty i stanowią „kościół" w Kościele świętym. Pod pozorem dobra szatan wszedł na pole Cudu Ostatniego (Eucharystii).
Wcześniej w telewizji mignęła kalwinistka Eliza Michalik i trafiłem na zapis mojego spotkania z kolegą lekarzem z Kościoła Zielonoświątkowego. Przypomniały się też dyskusje o lefebrystach, którzy w oderwaniu od Watykanu proponują fałszywe reformy (rozpraszają stado owiec).
Na Mszy św. wieczornej było ponownie kilka osób, a św. Hostia rozpłynęła się w ustach...jako dar. W bólu odmówiłem całą moją modlitwę. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1367
W nocy stwierdziłem, że na www.rebelya.pl skasowano wątek o mojej łasce: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego. Stało się to po napisaniu przeze mnie kilku komentarzy, bo prawda napisana przez autora (Eliasza) została zbrukana.
W mojej duchowości doszukiwano się cech choroby psychicznej lub elementów satanistycznych...wskazując na teksty piosenek Artura Kostrzewskiego: „Łza dla Cieniów Minionych” i „Ostatni Tabor”. To niby poezja z nawoływaniem, aby iść za taborem, ale donikąd. Podczas jej czytania przez moje ciało przepłynął wstrząs, a serce zalał diabelski strach. W efekcie musiałem wyświęcić pokój i zawołać do św. Michała Archanioła!
Napisałem do prowadzących forum (27.08.2014), że: << Przez dwa lata tolerowaliście obrażające mnie wpisy, bo katolik ma mniejsze prawa niż kotki. Podstępnie daliście moje nazwisko i miałem kłopoty z edytowaniem komentarzy (urywano „górę” i wychodziłem na wariata). Przykro mi stwierdzić, że reprezentujecie władzę...>>
Zerwałem się na pierwszą Mszę św. odmawiając „Anioł Pański” i „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”. Przypomniały się słowa Pana Jezusa, że uświęca nas nawet wypowiedzenie Jego Imienia, bo ono oznacza: „Ten, Który zbawia”.
Dzisiaj w Sejmie RP będą powoływać komisję przeciwko prawemu i sprawiedliwemu Antoniemu Macierewiczowi. Wcale nie chodzi o jego ukaranie, ale nękanie...tak jak w moim przypadku, bo broniący się już jest winny. Bawimy się z takim, a on popada w obłęd.
Ta metoda jest nieskuteczna w wypadku sług Pana, agentury Boga, mocnych w duszy, nie w ciele. Świat nie znosi prawdy, a szczególnie Prawdy i zabija tych, którzy ją głoszą.
To dla mnie zły czas, bo już o 6.15 sąsiad trzaska drzwiami, a chłopcy garażowcy są na stanowiskach. Trybunał Konstytucyjny swoje, a okupanci działają normalnie. Nawet NIK ich nie przestraszy, bo wg Stefana Niesiołowskiego nikt nie będzie czytał ich raportów...o bezprawiu służb specjalnych.
W maju 2014 roku Donald Tusk kłaniał się zastępcy Pana Jezusa w Watykanie, a później z zadowoleniem na twarzy mówił o działaniu niezależnej prokuratury i restrykcjach dla Mariusza Kamińskiego (uchylenie immunitetu) oraz ukaraniu prof. Bogdana Chazana, który nie chciał zabić dziecka szczególnej troski (aborcja z powodu wad).
W tym czasie w Sejmie RP panoszy się opcja dla której tacy jak ja, Macierewicz, Chazan, Hoser to wrogowie, a „pokrzywdzeni” przez los to członkowie WSI oraz ci, którzy kochają opętaną ideologię.
Nasi okupanci szkodzą wszystkim tym, którzy nie są z nimi. Ujrzał to Aleksander Guzowaty i wykazał „Stokrotce”, gdy go przesłuchiwała. Wejdź: 05.09.2009 za przewrotnych, bo w tym zapisie są urywki jego wywodu.
To agenda szatana, która już pracuje nad następną aferą, ale to są normalne działania programowe. Nawet Stefanowi Niesiołowskiemu nie udaje się wszystkiego wytłumaczyć, a jego nienawiść i złorzeczenia do prawych Polaków mają znamiona opętania (przywołują demony).
Zdziwiony słuchałem Słowa, które Bóg mówił do mnie: „(...) mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się (...) Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną (...) Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą (...) by cię ochraniać". Jr 1, 17-19
W Ewangelii była sprawa zamordowania św. Jana Chrzciciele. Na stronie ILG dali Herodiadę z misą na której jest głowa największego człowieka na ziemi, świętego już za życia, który miał się umniejszać, aby Pan Jezus wzrastał.
Tak było i będzie. Proboszcz kiedyś zażartował, że w szkole miał grać Bolesława Śmiałego, który zabił biskupa Stanisława, bo ten mówił władcy czego nie wolno czynić.
Św. Hostia ułożyła się w postaci wykwintnego opakowania...tak jak podczas kupowania drogiego podarunku. Po Mszy św. rozmawiałem z zakonnicą i wskazałem jej na nasze istnienie po śmierci, a właśnie jechali na pogrzeb w rodzinie.
Podczas powrotu z okienka śledziła mnie zapraszana do kościoła, której mówiłem to samo, ale słowa rzuciłem „na wiatr”... APEL
- 28.08.2014(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CZEKAJĄ NA PARUZJĘ
- 27.08.2014(ś) WDZIĘCZNY BOGU ZA DOBRĄ ŻONĘ
- 26.08.2014(w) ZA TYCH, KTÓRZY UWIERZYLI W POMOC MATKI BOŻEJ
- 25.08.2014(p) ZA PONIŻANYCH Z POWODU WIARY
- 24.08.2014(n) ZA OFIARY SYSTEMÓW TOTALITARNYCH
- 23.08.2014(s) ZA UZDROWIENIE DUCHOWE KOLEGÓW Z SAMORZĄDU LEKARSKIEGO
- 22.08.2014(pt) ZA BORYKAJĄCYCH SIĘ Z PROBLEMAMI
- 21.08.2014(c) ZA LUDZI O KAMIENNYCH SERCACH
- 20.08.2014(ś) ZA ZAGUBIONYCH KAPŁANÓW
- 19.08.2014(w) ZA MĘCZENNIKÓW DUCHOWYCH