Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

06.11.2014(c) ZA TYCH, KTÓRYCH WYBORY BÓG NIE BŁOGOSŁAWI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 listopad 2014
Odsłon: 1220

     Wyszedłem na Mszę św. i zacząłem modlitwę w intencji tych, których wybory Bóg nie błogosławi, bo planuję być o 18.00 na spotkaniu z kandydatami do samorządu lokalnego. Nawet prowadziłem monolog wewnętrzny, a w wyobraźni przemawiałem do zebranych. 

   Napływało gangsterstwo państwa, demolka spowodowana przez premiera, dr Ewa („Ciotka Polka”) z popapranym życiorysem (przeczytaj w aktualnej „Gazecie polskiej”), fałszywi działacze z samorządu lekarskiego oraz startujący na radnych.       

    Wczoraj św. Paweł zalecił: Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich. Flp 2, 1-4  

   Dzisiaj Pan Jezus dał przykłady działań ludzkich, bo wielu pragnie iść za Nim, a kocha samego siebie i buntuje się przeciwko cierpieniom (krzyżowi). Dalej Pan dał dwa przykłady rozsądku ludzkiego u rozpoczynającego budowę domu oraz króla wyruszającego na wojnę. Łk 14, 25-33   

     Jaka jest wiarygodność władzy, bo naprzeciwko domu rodzinnego lekarza-radnego mieszka biedna rodzina z czwórką dzieci, które uczą się przy świecach z powodu odcięcia prądu. Nie zareagowano też na moją krzywdę spowodowaną obroną krzyża, a burmistrz, poseł i senator z naszego rejonu są katolikami.  

     Kuszenie trwało jeszcze na Mszy św. ale wzrok zatrzymało ostrzeżenie (Achtung) z trupią czaszką na tablicy poświeconej obozowi koncentracyjnemu, a po powrocie to samo zobaczyłem na suszącym się za oknem szaliku. Ludzie podejmują różne decyzje nie mając dostępu do podstawowych danych, a sam zobaczysz jak zostanę oszukany.

     Przeprosiłem Pana Jezusa, bo Zły wciąż wykorzystuje moje poczucie niesprawiedliwości i chęć skarżenia się. Eucharystia ułożyła się w dar, a po wyjściu z kościoła specjalnie poszedłem dalszą drogą, aby kontynuować modlitwę podczas której prawie omdlewałem. 

    Mimo kilku dni „przygotowań” (wola własna, a właściwie demona) zrezygnowałem z uczestnictwa w spotkaniu, bo przypomniałem sobie zalecenie Pana Jezusa: „szukaj Moich spraw - nie swoich”. Ważniejsza jest modlitwa, moje umieranie za tych ludzi, których wyborów Bóg nie błogosławi.  

     Cała modlitwę od początku odmówiłem w sobotę podczas przejazdu na zakupy oraz krążenia w centrum handlowym. Piramida wyborów ludzkich jest bardzo wysoka, a na jej szczycie są mafiosi („Meksyk nad Wisłą”).

    Właśnie świat chce podpalić W. Putin. Moja modlitwa płynie także za niego, bo jego dłuższe życie bez nawrócenia oznacza dla ludzkości śmiertelne niebezpieczeństwo (służy bowiem Szatanowi). Prosiłem o to, aby Stwórca otworzył mu oczy, bo krzywdzi rodaków także  na „wyzwolonym” Krymie, biednych ludzi na Ukrainie i obcych (zestrzelenie samolotu pasażerskiego).

    Przepłynęły też obrazy żyjących w konkubinacie, gejów, a nawet  marszałka Sejmu RP Radosława Sikorskiego oraz   trzęsącej się koleżanki dr Ewy, która utknęła w czasie NRD. Jako lekarz żądam jej zbada, bo wg mnie jest chora duchowo i psychicznie. Psychiatrzy mogą zbadać ją na odległość, a nawet zaocznie (tak postąpiono ze mną i z Jarosławem Kaczyńskim).  

    Ojciec Rydzyk widzi to podobnie: mamy zgniłe państwo, a właściwie gangsterskie, które naśladuje mafijną Federację Rosyjską. W telewizji siedzą najemnicy, a całe rodziny w służbach. Szkoda, że w naszym Kościele świętym nie mówi się o Przeciwniku Boga.

    Pojechałem na prośbę żony, ale nic nie załatwiliśmy (słuchaj się żony i rób odwrotnie!), a było bardzo niebezpiecznie, bo jeden z kierowców przy skręcaniu zrobił zamach samochodem i mogłem w niego uderzyć na śliskiej jezdni. 

     Po powrocie zerwałem się na drugą Mszę św. pewny, że to zaproszenie z Nieba i wróciłem z niczym, bo były tylko śluby. Sam widzisz jak diabeł może mamić: przerwał mi sen i zalał  pragnieniem modlenia się za Chińczyków...                                            APEL                  

               

05.11.2014(ś) ZA OBOJĘTNYCH DUCHOWO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 listopad 2014
Odsłon: 1328

     Nie wiedziałem, że ta intencja jest tak ważna dla Pana Jezusa, bo faktycznie ludzie obojętni religijnie (duchowo) sprawiają Bogu wielkie cierpienie.

    Po otrzymaniu tylko namiastki tej przykrości ból rozrywał serce, a tak się stało, że nawet mogłem umrzeć, bo podczas modlitwy doznałem bólu wieńcowego. Pomnóż to przez miliardy, a zrozumiesz przebijanie Serca Pana Jezusa i Boga naszego.

    Nic nie zapowiadało tej intencji i po wyjściu do kościoła na 6.30 moją duszę zalała radość i pokój, a po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” powtarzałem słowa prośby z pieśni do Boga: „i chroń od zguby, gdy zagraża cios”.    

     Św. Paweł zalecał dzisiaj posłuszeństwo („czyńcie wszystko bez szemrań”), bycie bez zarzutu i winy jako dzieci Boże pełne „źródła światła w świecie”. Flp 2, 12-18

   Natomiast Pan Jezus mówił o zagubionych owcach i radości w niebie u aniołów Bożych „z jednego grzesznika, który się nawraca”. Łk 15, 1-10

    Ja wiem o tym i wiem zarazem jak trudno jest wyrwać bestii duszę, którą zwabił. Z drugiej strony widzę oceany ludzi obojętnych duchowo.

  Przypomniał się pobytu w Zakopanem (czerwiec 2008 r.), gdzie w pustym kościele odmawiałem modlitwę, a obok Pana Jezusa w Monstrancji chodzili turyści...

   Ciekawe czy mogliby tak spacerować po mauzoleum tow. Lenina lub Kima. Przypomniał się też kolega-chirurg ze snu, który wyglądał "marnie", a reprezentował obojętność religijną.

     Jak nigdy - po dzisiejszej Eucharystii - padłem na kolana przed Panem Jezusem Miłosiernym i odmówiłem koronkę.

  Około południa trafiłem na znajomą, która okazała się obojętną duchowo. Zobacz jak przebiegała nasza rozmowa, bo jest symptomatyczna i świadczy o dużej lekkomyślności tych ludzi:

1. Sprawność naszego ciała.

    Ona jest w grupie wierzących w uprawianie sportu, chodzenie z kijkami, ćwiczenia, itd., bo sprawniejsi żyją dłużej.

- Trzeba zachować proporcje, bo zdrowie ma trzy poziomy: duchowy (nawrócenie), psychiczny (zależy od duchowego) oraz fizyczny. Ludzie to odwrócili i sprawili, że doszło do adoracji ciała (kult bożka). Niektórzy biegają raz w tygodniu lub jeżdżą na nartach raz w roku, a jest to bardzo szkodliwe.  

2. Sprawa uczęszczania do kościoła.

   Mnie nie obchodzi kto chodzi do kościoła, a kto nie...kościół nie może sprawdzać tego, przecież wierni nie będą donosić!

-   Nie rozumie pani misji katolików i tego, że odpowiadamy za zbawienie swoje i innych. Ja w tej chwilce odpowiadam za panią i nasze spotkanie nie jest przypadkowe, bo widzę osobę obojętną duchowo.

3. Pochówek z celebracją kościelną.

   To jest decyzja każdego człowieka, musi ustalić wszystko z rodziną...nie może o tym decydować proboszcz.

-   Wskazałem jej na to, że każdy katolik ma prawa i obowiązki. Nawet z partii wyrzucają, gdy nie płacisz składek. Jeżeli ktoś nie uczestniczy latami w Mszach św. niedzielnych (grzech śmiertelny) to traci prawo do pochówku kościelnego - nawet na cmentarzu parafialnym (jeżeli jest komunalny). 

    Tego nie mogła zrozumieć, bo Kościół święty (Mistyczne Ciało Pana Jezusa) stał się zakładem pogrzebowym. Mój sąsiad świadomie odmawiał przyjęcia kapłana, ale pogrzeb miał katolicki.

4. Nie można być apodyktycznym w ocenach.

   Powtórzyłem jej rozmowę z kolegą ateistą, który na moje próby przyciągnięcia go do Prawdy stwierdził, że jestem tendencyjny. Do śmierci biegał z kijkami, a rodzina przed pogrzebem żądała uczestnictwo wielu kapłanów, bo był zasłużony! Na pewno nie był zasłużony przed Bogiem...

5. Latanie do kościoła jak tercjarka.       

    Powiedziałem jej, że poproszę Boga, aby  dał jej moje pragnienie Eucharystii, aby przelał na nią moją łaskę (największy dar). Dopiero w tym głodzie zrozumie dlaczego nie nudzi się nam chleb codzienny, a takim samym jest Eucharystia. Zaleciłem, aby obserwowała znaki, bo szatan będzie ją odciągał od Sakramentu Pojednania. 

    Nie wiedziałem, że moje pragnienie zostanie zrealizowane już w ten 1-wszy piątek. Całą Mszę św. oraz Eucharystię przekazałem dodatkowo w tej intencji i w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę. Nie mogłem dojść do siebie jeszcze przez dwie godziny, a cały dzień spędziłem w wielkiej powadze.

   Zrozumiałem jak wielki ból Najśw. Sercu Pana Jezusa sprawiają dusze obojętne. Nawet popłakałem się, a dzisiaj, gdy to edytuję o 6.25 spotkałem znajomego, który mieszka przy kościele i właśnie biegł do sklepu po świeże bułeczki.

   Trzy razy zapraszałem go na Msze święte, ale nie drgnął. Nie chce Chleba Prawdziwego dającego życie. Już niedługo usłyszy pod furtą do Nieba, że nie znają takiego...                                                                                                                                                            APEL  

  

 

 

04.11.2014(w) ZA ODDANYCH SŁUŻBIE BOŻEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 listopad 2014
Odsłon: 1286

     Zapis zacznę od wyjaśnienia dotyczącego mojego obecnego życia, a zrozumie mnie żyjący  podobnie, bo dla większości ważne są własne sprawy. W ich codzienności Bóg, a szczególnie dzieło zbawienia nie istnieje. Wskażę także jak doszedłem do odczytu tej intencji i skąd wiem, że jest właściwa?

    Po latach jest mi łatwiej, a dodatkowo wciąż proszę o pomoc, bo wszystko czynię dla Boga z pragnieniem dawania świadectwa wiary. W hierarchii kościelnej tacy jak ja nie są otaczani opieką i nie broni się ich, a na forach jesteśmy poniżani (jako „mądrości z Frondy”). 

    Obecnie, podczas odczytywania intencji zapamiętuję zdarzenia duchowe. Tutaj kluczowe było: zaproszenie na ucztę z posłaniem mnie na rogatki (z ostatnich czytań), a w odebranym „Rycerzu Niepokalanej” wzrok zatrzymały słowa o całkowitym oddaniu się w służbę Bogu i ludziom.

     O prawidłowym odczycie zawsze świadczy modlitwa, która płynie  w uniesieniu duchowym (inaczej jest „ustna” i nie idzie). Tą dodatkowo odmówiłem podczas przejazdu rowerem pod „mój” krzyż, aby zapalić lampkę Panu Jezusowi.

   Dzisiaj św. Paweł wskazał na Pana Jezusa, który „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” i stał się posłusznym aż do śmierci krzyżowej... Flp 2, 5-11

    W Ewangelii była przypowieść o zapraszanych na Ucztę Pańską. Czynię to od lat, ale z małym skutkiem, bo trudno być prorokiem we własnym miasteczku nad rzeczką, gdzie ludzie żyją tym, co jest tylko dodane!

    Eucharystia wprost unosiła się w ustach i ułożyła się ochronnie, a bardzo to lubię. Przed Panem Jezusem Miłosiernym odmówiłem koronkę i podziękowałem za pomoc w czterech zapisach.

   W drodze powrotnej uradowała lampka pod krzyżem cmentarnym i piękny kwiat, który postawiłem tam wczoraj. Jedna pani chodzi po mieście i karmi kotki, a ja prawdopodobnie będę opiekował się okolicznymi krzyżami, bo zapomniano nawet o krzyżu za naszym kościołem, gdzie nawet przed obecnym świętem nie sprzątnięto sterty wypalonych lampek. Taka jest nasza pamięć o „Tym, Który Zbawia”.

    Na rogu ulicy trafiłem na „dyżurujących” św. Jehowy. Dzisiaj stali tam młodzieńcy, którzy na pewno wstydziliby się Boga Objawionego i wiary katolickiej. Jeden z nich był bardzo ładny i po jego oczach widziałem, że moje słowa wpadały w jego serce. Wskazałem na napis: „Szatan istnieje naprawdę” i powiedziałem, że właśnie ich oszukał.

   Wyjaśniłem im błędy: nie uznają Pana Jezusa jako Syna Bożego i nie ma u nich Ducha Świętego (z tego wynika, że nie żegnają się), nie mamy duszy, liczba zbawionych jest określona, nie ma u nich kultu Matki Bożej oraz świętych, a także czyśćca...niepotrzebny jest Kościół święty z Eucharystią, bo „karmią się Słowem”.   

    Modlitwę skończyłem w piątek, w drodze do kościoła i podczas litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa ujrzałem, że ten dzień jest także za mnie. Prosiłem o zmiłowanie, bo upadałem jeszcze po powołaniu do służby Bożej, a przez to czyniłem szczególna przykrość naszemu Ojcu Prawdziwemu.                                                                                              APEL         

       

 

03.11.2014(p) ZA GANGSTERÓW U WŁADZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 listopad 2014
Odsłon: 1368

    Tą intencję rozpoznałem już następnego dnia, bo spotkałem wiele znaków dotyczących „duchowości zdarzeń”:

1. Całe miasto jest oblepione plakatami ze zdjęciami ludzi pragnącymi dostać się do władzy („państwa w państwie”)...

    Nawet kandyduje trójka lekarzy, którzy biorą pensje z samorządu i mają pilnować interesu społecznego (schizofrenia polityczna).

    Właśnie ma być spotkanie w wielkiej hali, która jest teraz symbolem mojego miasteczka nad rzeczką, ale nie ma tam nawet zwykłej wentylacji. Kto pozwolił na jej otwarcie?

    Na Ukrainie prezydent Poroszenko ma dokonać lustracji i wyrzucić milion komuszych urzędników, a u nas siedzą ci sami z dziada pradziada: babcia w okienku, córka w urzędzie, a wnuczka w banku...

2. Z Izby Lekarskiej przysłano „Gazetę lekarską” oraz „Puls” („prezesówkę”), którą redaguje żona członka okręgowej rady lekarskiej kol. Andrzeja Włodarczyka (nepotyzm)...przy okazji izbowa rzeczniczka prasowa.   

    Na stronie Instytutu Reumatologii, gdzie się specjalizowałem trafiłem na spis odznaczeń tego „prezesa-ministra”...niektóre przydzielał sam sobie jako przewodniczący PTL oraz prezes OIL. Kolega dostał się do samorządu lekarskiego z Domu Lekarza Seniora z fikcyjnym wolontariuszem, bo w 1/3 rejonów wyborczych był tylko jeden kandydat na jedno miejsce!  

    Zobacz aktualne funkcje b. prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej kolegi Konstantego Radziwiłła:

- po 3 kadencjach jako prezes jest dalej sekretarzem NIL ("papierowy komisarz")

- członek Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich (CPME)

- wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej

- przewodniczący Komisji Etyki Lekarskiej w OIL 

- członek kolegium redakcyjnego „Gazety lekarskiej”

- członek Kapituły Odznaczenia Laudabilis (godny uznania).   

    Obaj koledzy dokonali na mnie zabójstwa duchowego, a teraz karalnym stalkingiem chcą doprowadzić mnie do samobójstwa (cel tego działania). Tacy zasłużeni...          

3. Piszę, a w Federacji Rosyjskiej trwa Święto Jedności Narodowej (04 listopada) z hasłem zjednoczenia wszystkich chrześcijan...pod sztandarami na których przeważają barwy czarne. To myślenie wynika z wiary w przywódcę-bożka, który właśnie składa kwiaty pod pomnikiem Lenina. Nawet TVN 24 wstydziła się to pokazać, bo na Ukrainie tym pomnikom pourywano już głowy.

4. Właśnie aresztowano ubeka, b. senatora  Aleksandra Gawronika, który brał udział w zabójstwie politycznym redaktora Jarosława Ziętary.

5. Od wielu dni było głośno z powodu ujawnienia dwóch szpiegów. To jakiś znak dla zakończenia przyjaźni pomiędzy służbami, bo jeszcze niedawno mieliśmy „naszego człowieka w Moskwie”.

    Z tego powodu dodatkowo dręczono moją osobę, a w kościele zawsze towarzyszyło mi kilku stałych opiekunów (nasilenie „urojenia”). Zobacz opętanie władzy: ja jestem stary i chory psychicznie, ale zagrażam bezpieczeństwu państwa...chodzeniem do kościoła i modleniem się nad „martwymi duszami”.

6. Wybuchła afera, bo „prokuratora” Wacława Krzyżanowskiego (po miesięcznym kursie) pochowano z honorami wojskowymi, a z jego ręki zginęła „Inka”.

    Na miejscu pomnika „wyzwolicieli” w W-wie skasowanego przez budowę metra położono wielki kamień na którym ktoś umieścił tabliczkę „Żołnierzom Niezłomnym”. Nie wiadomo, gdzie są zwłoki Anny Walentynowicz, a ludobójcy chodzą otoczeni chwałą i są chowani na kościach patriotów.

  Wyszedłem z radością do Domu Pana, a na mojej ścieżce spotkałem moich opiekunów...tak już będzie do końca życia. To daje złudne poczucie bezpieczeństwa, ale wówczas takiego człowieka jest łatwo zlikwidować.

   Wielu złości się na mnie, a tak było nawet w pracy, bo koledzy byli wyrywani ze swoich gabinetów, gdy wyszedłem na korytarz. Zapisze się taki do „państwa w państwie”, a później złości się, że ma potwierdzić wierność i wszystko odsłużyć!

     Moje serce zalewała „władza” i ten stan trwał jeszcze na Mszy św. aż do czasu Eucharystii, która zwinęła się w dar i w mgnieniu oka zostałem odmieniony!

    Popłakałem się i wracałem ze śpiewem i wołaniem do Pana Jezusa o wspomożenie dusz niewiernych, którzy najdłużej przebywają w czyśćcu.

   Modlitwę w intencji „gangsterów u władzy i za dusze takich” odmówiłem w następnych dniach, a napłynęło, aby w zawołaniach dodać koronkę do ukrytych cierpień Pana Jezusa w ciemnicy (przeczytaj w Internecie to objawienie) i zakończyć koronką do 5-ciu św. Ran Pana Jezusa.

    Żadnym językiem nie można przekazać mojego stanu „umierania” podczas modlitwy za tych polskich  łotrów...                                                                                             APEL

 

Na blogu Janusza Palikota pod wpisem „Ruski agent” dałem komentarz:

                                                        Panie Januszu!

    Przecież jeszcze trwa przyjaźń polsko-radziecka, a Pan wypiera się wszystkiego i określa naszych przyjaciół „ruskimi agentami” (użył Pan tego określenia aż cztery razy).

   Kręci, a nawet zasłania się chorobą psychiczną, że: „Nikt przy zdrowych zmysłach nie zapraszałby agenta, bo za to grozi może nie dożywocie, ale polityczna śmierć!”.

   Całkiem zapomniał Pan, że  to wszystko jest wynikiem moich modlitw. Czy znowu mam zebrać je i przypominać wpisy?

  Ja jako agent Watykanu nigdy nie wyparłbym się tego, co czynię (stąd biorą się męczennicy). W waszej religii też są potrzebni „święci” (bohaterowie). Przecież ładnie wyglądałby Pan na obrazkach, a nawet jako figura z napisem: „Ofiara przyjaźni”.   

    Można już zbierać na mauzoleum, bo Polacy bardzo pragną państwa świeckiego. Niech Pan nic nie wyrzuca z rzeczy osobistych, bo ich wartość będzie ponadczasowa.

02.11.2014(n) ZA DUSZE CZYŚĆCOWE NIEWIERZĄCYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 listopad 2014
Odsłon: 1350

    Niech nie dziwi nikogo ta intencja, bo nasz Tata bardziej kocha niewierzących...można powiedzieć, że ich dobroć jest czysta, ponieważ nie liczą na nagrodę w Niebie.

    To zarazem jest błędny argument na forach, że  katolik jest dobry, bo boi się piekła lub liczy na nagrodę. Prawda jest taka, że człowiek z łaską wiary i sercem zalanym miłością nie będzie planował odwetu: „oko za oko, ząb za ząb”.

    Już wieczorem wiedziałem, że ten dzień poświecę za dusze niewierzących, które najdłużej przebywają w Czyśćcu... Spróbuj wyobrazić sobie tą duchową wieżę Babel, bo są tam też ci, którzy nigdy nie słyszeli o istnieniu Boga Objawionego...w Indiach, Korei Północnej oraz w „buszu”.

    Ja nie znam ogromu tych braci i sióstr, ale chodzi o to, że różna jest odpowiedzialność dusz „niewierzących”. Nie można postawić ich w jednym rzędzie z ludźmi  obojętnymi duchowo, którzy  codziennie przechodzą obok kościoła, katolikami „leniwcami”, którym nie chce się wstać na spotkanie z Panem Jezusem oraz chrześcijanami wychowanymi „w swojej wierze” (Małysz, Janda, Michalik).

   Ja dzisiaj za Hiobem mogę powiedzieć, że będę widział Boga. Tylko nie mów mi, że to pycha...zamiast tego wstań rano i przyjdź do kościoła.

     Psalmista zawołał od Ołtarza Pańskiego: „W krainie życia ujrzę dobroć Boga. / Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? / Pan obrońcą mego życia,  przed kim miałbym czuć trwogę?” Ps 27

     Dzisiaj właśnie Pan Jezus umiera z donośnym zawołaniem do naszego wspólnego Ojca, a przez to jesteśmy braćmi: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego". W tym momencie ziemia została poruszona; zapadł mrok, wystąpiła wichura i trzęsienie ziemi, a zasłona w Przybytku Pańskim została rozdarta.

    Przez sekundę wyobraź sobie panikę wśród bezpieki świątynnej, bo do takich przemawia tylko pokazana moc. Mimo tego trwają do dzisiaj z zakłamaniu wierząc, że przestrzeganie Prawa otworzy im „ciasne drzwi”, ale będą wołać nadaremnie «Panie, otwórz nam». Usłyszą tylko «Nie wiem, skąd jesteście»... 

    Do czasu Eucharystii zły rozpraszał, wpuszczał rozmyślania, a nawet zaprowadził mnie na blog Joanny Senyszyn, która przeszła zawał serca i „złagodniała” w atakowaniu Kościoła świętego. Myślę, że częściowe sprawiły to moje modlitwy, bo walczę z takimi, a równocześnie wołam do Boga o otworzenie im oczu.    

    Przed zjednaniem z Panem Jezusem padłem na kolana, a później wołałem ze łzami w oczach w intencji dusz ludzi dobrych, ale niewierzących, które najdłużej przebywają w czyśćcu.

   „Ojcze! Wspomóż najdłużej przebywające dusze w czyśćcu, które do przybycia tam nie znały Ciebie! Przytul ich i powiedź im o mnie. Poproś je, aby modlitwą otoczyły moich prześladowców. Niech przekażą im swoje pragnienie ujrzenia Ciebie...”.    

   Wieczorem wyszedłem na modlitwę i prawie omdlewałem podczas wołania do Boga. W tym stanie trafiłem pod cmentarz z rozświetlonymi grobami grzeszników wszelkiej maści.

     Zapaliłem lampkę-serce pod krzyżem w intencji tych dusz, a następnego ranka postawiłem wielki kwiat w miejsce zmarzniętego. Jako podziękowanie znalazłem tam cztery cukierki czekoladowe, a w naszym języku to symbol wdzięczności...każdy ojciec ziemski tak obdarowuje swoje pociechy. 

    „Panie Jezu! przyjmij ten kwiat od tych dusz, które nie mogą tego uczynić, a tak pragną wynagrodzić Twoje miłosierdzie”. Nie mogłem się ukoić, a nawet teraz, gdy to piszę napływa bliskość Pana Jezusa.                                                                                                APEL    

 

„Gazeta wyborcza” 25-26 października  2014 Magazyn świąteczny, gdzie dano esej apologetyczny i sceptyczny „Jezus ośmieszony” Leszka Kołakowskiego, a który właśnie pasuje do dzisiejszej intencji. Wprost wiem, że dusza autora jest w czyśćcu i obejmuje ją ta intencja modlitewna. Wołałem za niego do Boga i wspomniałem podczas stawiania kwiatu pod krzyżem z zapaloną lampką.  

   Rozważania dałem na www.gazeta.pl Forum Religia Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim oraz na WolaBogaOjca.blog.pl

  1. 01.11.2014(s) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH PRZEZ PANA JEZUSA
  2. 31.10.2014(pt) ZA PRAGNĄCYCH ŚWIĘTEJ ŚMIERCI
  3. 30.10.2014(c) ZA OFIARY OKRUTNIKÓW
  4. 29.10.2014(ś) ZA RODZINY W KTÓRYCH BRAK MIŁOŚCI
  5. 28.10.2014(w) ZA PREPERSÓW
  6. 27.10.2014(p) ZA TYCH, KTÓRZY GRZESZYLI PRZEZE MNIE
  7. 26.10.2014(n) ZA BUDUJĄCYCH KOŚCIOŁY
  8. 25.10.2014(s) ZA WROGÓW KATOLIKÓW
  9. 24.10.2014(pt) ZA PRAGNĄCYCH UGODY
  10. 23.10.2014(c) ZA WIERZĄCYCH WBREW NADZIEI

Strona 827 z 2468

  • 822
  • 823
  • 824
  • 825
  • 826
  • 827
  • 828
  • 829
  • 830
  • 831

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1935

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?