- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1292
W nocy pisałem, a po później poprosiłem Ducha Świętego o pomoc w odczycie i napisaniu intencji za 08.10.2014, bo zły kusił „dobrem” czyli wołaniem za ludzi dwulicowych. Wówczas nic nie idzie, a modlitwa jest niemożliwa.
Nie udało się to próbował odciągnąć od wyjazdu do kaplicy w ośrodku „Emaus”, gdzie przywitała mnie piękna pieśń: „Jezu! Jezu dziękuję”.
Dzisiaj w czytaniach była mowa o zaproszeniu nas przez Boga na zapowiadaną w przyszłości Ucztę Świętą (Eucharystię)...mającą cechy wspaniałej biesiady, bo te przeżycia jest trudno wyrazić.
Padła też zapowiedz, że Zbawiciel zedrze zasłonę „zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody”. Iz 25, 6-10a Tak się stało w momencie śmierci Pana Jezusa na Golgocie...zasłona w Świątyni Jerozolimskiej została rozerwana.
Natomiast kazanie poruszało problem naszego pragnienia młodości z poszukiwaniem eliksiru życia. My nie czujemy starości, a sprawia to wcielona dusza ludzka, która jest wiecznie młoda. Szczególnie, gdy jest czysta i święta.
To zarazem pułapka, bo człowiek stary i zdrowy umiera niezależnie od swego dobrego poczucia. Bóg może przedłużyć nam życie, bo błędne jest określenie, że wszystko jest ustalone (determinizm) czyli „co ma być to będzie”. Będzie to, co Bóg zechce podczas naszego zesłania.
Ja jestem tego przykładem, bo mam dołożone około 10 laty życia. Ponadto wiem, że śmierć została zniszczona „raz na zawsze”, a łzy otarte „z każdego oblicza”. Niebo zostało otworzone i możemy wracać do Boga Wszechmogącego.
Tak, bo zostałem namaszczony, a mój stół jest zastawiony z pełnym kielichem (Eucharystia). Niczego więcej nie pragnę i wiem, że „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”, a w momencie śmierci „zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy”. Ps 23, 1-6
Pan Jezus mówił o Królestwie Niebieskim do którego jesteśmy zapraszani, ale większość wymawia się, bo „jeden idzie na swoje pole, a drugi do swego kupiectwa”. Tak jest naprawdę, bo czynię to od 25 i spotykam się z zarzutem tendencyjności, a nawet „pochwycili i znieważywszy” zabili mnie duchowo (psychuszka w Izbie Lekarskiej).
Niektórzy przybywają na Ucztę Świętą niegodni, „nie mając stroju weselnego” (świętokradztwo), ale zostaną wyrzuceni, bo Bóg zna ich serca...mimo ładnego klęczenia. Mt 22, 1-14
Kościół święty ogarnia cały świat. Ja mogę Chleb Życia otrzymać w Pekinie i w Sajgonie, w Tokio i w Meksyku. Wszędzie mogę trafić na braci w wierze i na kapłanów czyniących Cud Ostatni. Bez łaski nie ujrzysz tego i nie zrozumiesz daru Boga dla nas na tym zesłaniu.
Przypomniały się sceny z filmu „Niebo istnieje naprawdę” i nędza tych chrześcijan, gdzie nie ma Eucharystii (celebracja zamiast liturgii). To biedni bracia...bez Chleba Świętego! Jeżeli ja boleję z tego powodu to cóż dopiero Pan Jezus, który widzi wychodzących po nabożeństwach...z głodnymi duszami.
Po Eucharystii, która zwinęła się w dar nie mogłem wstać z kolan. Nie wiem od kogo napłynęło do mnie wyraźne: „święty...święty”. To prawda, bo żyję tylko dla chwały Boga. Nie chciało się opuszczać kaplicy, bo wprost należę do Pana Jezusa. Nie da się tego przekazać, ale o prawdzie moich doznań świadczyły łzy wdzięczności.
Na potwierdzenie prawidłowego odczytu intencji trafiłem na zapis podarowania mi klucza z breloczkiem-rybką. Czytaj: „daję ci klucz otwierający dla ciebie Niebo”. To prawda, bo my marzymy o szczęściu i bezpieczeństwie, a nie wierzymy w istnienie Domu Ojca.
Świętość to wieczna młodość duszy, która podczas życia ziemskiego promieniuje na ciało. Następnego ranka zdziwiony zauważyłem w naszym kościele plakat ze zdjęciem Jana Pawła II i wezwaniem „Świętymi bądźcie”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1195
Dzisiaj jedziemy włóczyć się po sklepach, a tuż przed wyjściem do samochodu wzrok zatrzymał tytuł książeczki: „Poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi”. To nie jest moje spojrzenie w poszukiwaniu czegoś, ale prowadzenie duchowe z zatrzymaniem wzroku.
Żona jest pełna zadziwienia przepływającymi krajobrazami, a ja widzę kruchość tego świata. Pięknie wygląda polska jesień...tyle darów dał nam Bóg, a wszystko Go chwali.
Około godziny 11.00 w szumie centrum handlowego moje serce zalało poczucie obecności Matki Niepokalanej nad światem...jest właśnie na wielkim plakacie w naszym kościele. Przypomniała się noc i moje poczucie zagrożenie pokoju światowego (nie było światła i zapoznałem się z egipskimi ciemnościami).
Przeciętny człowiek nie ma świadomości, że szatan chce zniszczyć świat. Matka Boża ostrzega nas w Objawieniach, ale hierarchia Kościoła świętego „bada” prawdziwość objawień i wielu ich nie uznaje. 1.5 godziny trwało moje wołanie modlitewne.
Na Mszy św. wieczornej trwały rozproszenia, ale Eucharystia ułożyła się w dar jakby ładnie opakowany. Znalazłem dwie jednogroszówki ze ślubu i napłynęło poczucie, że wygramy w piłce nożnej z Niemcami, co się stało.
Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo w ręku mam zapis przeżyć z 15 sierpnia 1993 r. z pobytu w Sanktuarium MB Pocieszenia w Lewiczynie. Przed wyjazdem zły chciał nas poróżnić i straszył, bo śnie ujrzałem koło z wolno uchodzącym powietrzem!
Podczas przejazdu faktycznie spotkałem faceta, który złapał gumę w starym wozie konnym wypełnionym po brzegi cementem (w niedzielę)!
W drodze odmawiałem cz. chwalebną różańca, a w momencie „Nawiedzenia Elżbiety przez NMP" łzy zalały oczy, bo przebiegło odczucie mojej obecności przy tym spotkaniu.
Odpust w parafii to handel, krzyki i rozproszenia...jak w Świątyni Jerozolimskiej. Żona płakała, ponieważ przez mikrofon płynęły zawołania modlitewne. W chwilowej pustce usiadłem poza ludem na betonowym parkanie, gdzie wypadło „Odnalezienia Pana Jezusa w Świątyni”.
Jakże to piękne, bo właśnie tutaj 15.08.1988 roku odnalazłem Pana Jezusa. Radość ponownie zalała serce, łagodzi lekki wietrzyk, a perz chwiejący się gładzi moją pochyloną twarz. Lud śpiewa „z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo”, a cień flagi państwowej tańczy po ziemi. Kapłan prosi o modlitwy za ojczyznę, a serce zalewa pokój...”Matko prowadź”!
Jakże zadziwiony słuchałem czytań o „Niewieście obleczonej w słońce i księżyc pod Jej Stopami, a na Jej Głowie wieniec z gwiazd dwunastu”. Aż chce się krzyknąć, że to nasz Matka...”Królowa w złocie, pełna chwały, w szacie wzorzystej” (Ps 45).
Wcześniej kupiłem książeczkę „Tajemnice różańca”, gdzie było zdanie „Oto nasza Królowa, Pani Nieba i ziemi”. Napływa myśl, aby na Ręce Matki Pana Jezusa przekazać Eucharystię - w intencji wzrastania Królestwa Jej Syna.
Po przyjęciu błogosławieństwa przeszedłem na kolanach wokół ołtarza „za wstydzących się MB Niepokalanej”, a pokój zalał serce...
Płynęła też relacja ze Światowych Dni Młodzieży w Denver, gdzie byli młodzi z całej kuli ziemskiej. Jedność! Ojczyzna chrześcijan - co za dzień...jakże piękne prowadzenie przez Matkę. Nawet płynie: „Matko pilnuj Swoich dzieci"!
Łzy w oczach i zasmucenie w sercu, ponieważ poczułem moją odpowiedzialność za świat. To dzień także za żonę oraz s. organistkę (Służki Niepokalanej). Ponownie zostałem zaskoczony po 21 latach! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1241
Zaspałem na Mszę św. poranną, bo siedziałem w nocy. Nie wiedziałem co robić, ale posłuchałem natchnienia i zapaliłem trzy lampki pod krzyżem oraz podlałem kwiaty, bo jest susza, a w tym roku są bardzo piękne.
Dzień upłynął na opracowywaniu zapisów i ich edytowaniu. Pojechałem wcześniej na nabożeństwo wieczorne, aby trafić na błogosławieństwo Monstrancją, ale zemdlała młoda dziewczyna i było zamieszanie.
Bracia: Zrozumiejcie, że synami Abrahama są ci, którzy polegają na wierze (...) I dlatego tylko ci, którzy polegają na wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie wraz z Abrahamem, który dał posłuch wierze. (...) w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że "sprawiedliwy z wiary żyć będzie". Ga 3, 7-14
<< Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: "Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy". Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak znając ich myśli rzekł do nich: "Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje (...) kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. >>Łk11, 15-26
Zły wpuścił mi niechęć do kapana, który wczoraj zaczepił mnie na Mszy św. Co złego mu zrobiłem? Może myśli, że jestem fałszywy w swoim przybywaniu na codzienną Mszę św. Nikt nie zmusza ludzi do bycia katolikami, członkami Kościoła świętego, a od deklarujących wiarę niczego się nie wymaga.
Wielki ból przeszywa moje serce, gdy spotykam ludzi fałszywych w szczególny sposób. Nie chodzi o mających dziwne poglądy, bo taki jest ten świat. Właśnie czytam o zaburzeniach osobowości i zastanawiam się nad normą psychiczną. Kto i jak ustala taką normę...gdzie zaczyna się zaburzenie osobowości, a nawet jej „choroba”.
Każdemu z nas bliski jest człowiek podobny. W czasie żartów lub szermierki słownej wnet „widzę swojego”. Tak samo wyłowię uduchowionego, który wiarę przyjmuje jak dziecko; „tak” i „nie”. Mądry będzie kręcił, a Pan Bóg urządził wszystko p r o s t o i s z c z e r z e.
Przypomniała się rozmowa z kapłanem z 23.02.2010, który opiekował się neokatechumenatem. Zdziwiłem się jego poglądami, bo wskazał, że w religii naturalnej ludzie szukali Boga ze strachu i potrzebowali kapłana. Teraz, gdy Bóg jest Miłością kapłan już nie jest potrzebny!
Powiedziałem;
„Kapłan jest najwyższym darem Boga dla wiernych, tylko ksiądz może dać mi rozgrzeszenie, konsekrować Ciało Pana Jezusa. Jakże można dewaluować lub zabrać mi ten dar Boga”?
- Wiara naturalna...
- Proszę księdza to gra słówek!
- Słowo jeszcze nie działa w tobie, bracie!...otrzymałem odpowiedź.
- Proszę zawołać do Ducha Świętego w tej sprawie i zapytać czy ksiądz czyni to, co ma czynić? Wielu przychodzi w Imię Jezusa, ale poznajemy ich po owocach! Jaki jest owoc tej nauki?
Eucharystia lekko pękła i ułożyła się w zawiniątko (dar). Tak, bo męczyłem się podczas porządkowania zapisów dziennika (mojego "bałaganu")... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1228
Siedziałem od 4.00 i wyszedłem na spotkanie z Panem Jezusem o 6.30. W drodze do kościoła byłem zadowolony z pustych ulic, ponieważ szeptem odmawiałem „Anioł Pański” i powtarzałem „módl się za nami św. Boża Rodzicielko”, a w końcu zacząłem śpiewać powtarzając: „Pod Twoją obronę Ojcze na niebo (...) Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”.
Na ten moment św. Paweł upomina nas jak nierozumnych „Galatów” czy daliśmy posłuch wierze? Ga 3 W moim języku oznacza to wykonywania woli Boga Ojca.
Pan Jezus natomiast wskazał na dobroć naszego Boga, bo nawet człowiek da przyjacielowi to, o co prosi o północy. „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą?"
Pan podkreśla z mocą: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Łk 11, 5-13
Przypomniała się nauka św. Pawła z tej niedzieli: „O nic się zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem”. Flp 4, 6-9
Msza św. zakończyła się otrzymaniem Eucharystii w której brzegi zagięły się tworząc koronę, a siostra zaśpiewała: „Pan mój Bóg i Pasterz mój. O! jak szczęśliwy mój los!”.
To prawda, bo mój los jest podwójnie szczęśliwy! W drodze powrotnej spotkałem żonę znajomego farmaceuty, którego pogrzeb będzie dzisiaj o 15.00.
Na jego pożegnaniu kapłan mówił, że zmartwychwstaniemy. Ja nie mogę zrozumieć dlaczego nie jest określone jednoznacznie, co dzieje się z nami po śmierci. Z tego powodu przeciętny człowiek nawet wierzący jest skołowany, a św. Jehowy opowiadają na ten temat bajki od Przeciwnika Boga.
To wielkie nieszczęście dla większości, która nie pragnie życia wiecznego, nie przygotowuje się i chwali śmierć nagłą. Ci bracia w wierze nie uczestniczą w obowiązkowych Mszach św. niedzielnych...nawet ze zwykłej partii politycznej zostaliby usunięci.
Ja nie leżę w grobie w oczekiwaniu nie wiadomo na co, ale jestem wyzwolony z ciała (larwa/motyl). Żydzi nadal czekają na zbawiciela i do tego czasu ich dusze przebywają we „wspólnym grobie ludzkości” (szeolu). Przecież Pan Jezus rozerwał zasłonę w Świątyni Jerozolimskiej!
Ja wiem, że ostatni będą pierwszymi, ale niektórzy nawet wkalkulowali to w swoje nędzne życie. To wydaje mi się gorszące, bo liczy się fałszywa statystyka i dochody „zakładu pogrzebowego”, którym stał się mój Kościół święty.
Parafia to mała wspólnota duchowa wiernych Panu Jezusowi i duszpasterze powinni zapraszać te osoby na spotkania (ewangelizować), pisać do nich zaproszenia, a nawet żądać deklaracji. Często są to ludzie dobrze sytuowani, a „karze się” finansowo tylko biedaków, którzy są wierni Bogu.
Podczas tych refleksji podszedł do mnie kapłan i powiedział złośliwie, abym czasami nie rzucał jajkami, ponieważ zmarły był u spowiedzi. To był bardzo dobry człowiek i z jednych kłopotów trafi w następne. Co do jajek to są zbyt drogie, a problem jest bardzo poważny: lekceważy się bowiem cel naszego życia czyli powrót do Boga (poprzez akt śmierci)!
Popłakałem się przed Eucharystią, gdy siostra śpiewała: „Ty dasz mi pokój serca, Panie mój!” Tak się stanie, bo na pogrzebie spotkałem znajomego, który pomógł mi zmienić menu główne na stronie internetowej.
Można powiedzieć, że „Kto ufa Panu nie dozna zawodu!” Nawet trzeba dodać, że im bardziej zaufasz, tym więcej otrzymasz.
W wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę podczas której prosiłem jeszcze raz, aby Bóg pomógł czekającemu na przeszczep szpiku oraz sąsiadowi, który zniszczył sobie płuca i strasznie kaszle na balkonie (suchy nieżyt oskrzeli i POCHP III stopnia).
Zaleciłem mu rzucenie palenia z modlitwą, aby zaczął od piątku z wyrzeczeniem dla Matki Bożej. Teraz pragnę go spotkać, bo czeka na narodzenie dzieciątka. Tak chciałbym go zawieźć gdzie trzeba i wykupić leki.
W sercu znaleźli się też biedacy mieszkający w spadku po rodzicach, którym chciałbym podarować mieszkania, ale siostry wszystko zajęły. Mam też spotkać się z Inkwizycją Nieświętą z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie...„Ojcze Przedwieczny miej miłosierdzie nad ufającymi, że ich nie zawiedziesz”. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1234
Szatan przeszkadzał w odczycie tej intencji...nawet zmienił ją, abym uczynił „dobro” i wołał za „ludzi dwulicowych”. Zobacz śmiertelny bój o którym wie nawet Dalaj Lama, bo Chińczycy traktują religię jako truciznę. Szatan króluje na tym świecie, a ja znam budowę jego królestwa.
Pozostała garstka Pana, ale Królestwo Boże nigdy nie zostanie unicestwione, bo w końcu czasów Pan Jezus przyjdzie ponownie, ale tylko po Swoich.
Kiedyś czytałem w „Zawsze wierni” art. o rewolucji, która nadal prowadzi wojnę z Kościołem Pana Jezusa, a są to trzy fazy:
1. laicyzacja i sekularyzacja
2. skasowanie Mszy św. (masoneria), a wg mnie Eucharystii
3. spoganienie dusz, aby ludzie nie żyli w stanie łaski.
Teraz mam w ręku „Miłujcie się” z art. „Antykatolicka propaganda” z cytowaniem pisma „Bezbożnik”. Nic się nie zmieniło, bo trwa pragnienie oddzielenia Kościoła świętego od państwa, a na forach internetowych króluje zasada: ateizm to nauka, a religia oznacza zabobony.
Nic nie da dyskusja z teologami świeckimi, racjanalistami-sceptykami, psychiatrami-behiawiorystami i filozofami z Biłgoraju. Jeden z dyskutujących na blogu Janusza Palikota napisał, że powinienem klęknąć przed posłem Jasiem.
<< Klęknąć mogę przed nim dla żartu, a tak było w czasie rozmowy z posłem Ryfińskim, gdy podbiegł do mnie jakiś zgrywus i pocałował mnie w rękę!
- Co to jest?...zdziwił się pan Armand.
- To mój pacjent...odpowiedziałem z powagą!
Pan Janusz wie, że modlę się za jego formację, a Bóg da im to na co sobie zasłużyli! Sam widzisz efekt mojego wołania, bo „TR” przechodzi „nowe otwarcie” czyli szykuje się do uroczystego wyprowadzenia sztandaru. >>
Czy wiesz co czuje serce takiego jak ja, który widzi szeroką bramę prowadzącą do zguby? Ty, który badasz moją „grafomanię” przestań nudzić, że cytowane objawienia osobiste (V.Ryden i M.Valtorty) nie mają imprimatur Watykanu. Do czego jest mi potrzebna akceptacja na narzędzia przez które mówi do mnie Bóg?
Napływa, aby na ten moment - jako znak dla Ciebie - otworzyć „Manifest Komunistyczny”, gdzie trafiam na słowa Karola Marksa: rewolucja znosi podział klasowy, a to oznacza, że nie ma rządzących (w moim języku: wszyscy jesteśmy braćmi).
To jest realizowane w Korei Północnej, a tow. Putin zaczyna pasjonować się stalinizmem: człowiek jest panem wszystkiego, a w świetlaną przyszłość prowadzi nas partia czyli ‘wódź’.
Musisz sobie odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: jaki jest ostateczny cel twojego życia? Odpowiedź jest tylko jedna: masz wrócić do nieba i do Boga!
Dlatego to mówi Pan: "Jeśli się nawrócisz, dozwolę, byś znów stanął przede Mną. Jeśli zaś będziesz wykonywać to, co szlachetne, bez jakiejkolwiek podłości, będziesz jakby moimi ustami. (...) Będą walczyć z tobą, lecz cię nie zwyciężą, bo jestem z tobą (...)". J 15
W drodze do kościoła omijałem „wiernych”, ale władzy ludowej, a na tablicy przed kościołem zauważyłem adres kapłana na misji w Zambii. Muszę do niego napisać, aby trzymał się i nigdy nie zwątpił, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.
Na ten moment św. Paweł, że; „mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii wśród nieobrzezanych, podobnie jak Piotrowi wśród obrzezanych”. Następnie skrytykował go za to, że „brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa”. Chodziło o to, że jako Żyd przyjmował obyczaje pogan, a ich zmuszał „do przyjmowania zwyczajów żydowskich". Ga 2
Dzisiaj, gdy znam już intencję i wiem, że sam otrzymałem taką misję...muszę uważać, bo jestem pod baczną obserwacją kolegów psychiatrów, którzy nie lubią języka pachnącego urojeniem i mesjanizmem. Misję toleruje się tylko u wysłanników demona: vide tow. Putin, który ogłosił się wyzwolicielem uciśnionych mniejszości.
Psalmista wolał: Całemu światu głoście Ewangelię. Ps 117, a dzisiaj Pan Jezus nauczył nas Modlitwy Pańskiej („Ojcze nasz”). Św. Hostia była lekka (dar).
Przed Mszą św. wieczorną trafiłem na trwającą Eucharystię (po nabożeństwie różańcowym) i zostałem pobłogosławiony Monstrancją. Jakże Bóg jest dobry, jak obdarza mnie każdego dnia i spełnia pragnienia duchowe.
Pozostałem na drugiej Mszy św. i te same czytania wywołały wielkie uniesienie, bo ujrzałem, że to nabożeństwo jest także za mnie (głoszę Dobrą Nowinę). Eucharystia ułożyła się w dar, a siostra zaśpiewała „Jezu w Hostii utajony”.
Wracałem śpiewając Bogu i w pragnieniu ewangelizacji mówiłem do jednej z pań, że mamy żyć wg woli Boga Ojca, bo tylko tak można osiągnąć zbawienie. Wskazałem jej na mądrość ludzką, która prowadzi do zamętu duchowego. Na koniec życzyłem, aby nie trafiła do czyśćca... APEL
- 07.10.2014(w) ZA ZATWARDZIAŁYCH GRZESZNIKÓW
- 06.10.2014(p) ZA SPRZEDAWCZYKÓW
- 05.10.2014(n) ZA MIŁOSIERNYCH W CODZIENNOŚCI
- 04.10.2014(s) ZA PANÓW ŻYCIA I ŚMIERCI
- 03.10.2014(pt) ZA RANIONYCH PRZEZ LUDZI
- 02.10.2014(c) WDZIĘCZNY ZA OPIEKĘ ANIOŁA STRÓŻA
- 01.10.2014(ś) ZA ZDRUZGOTANYCH NIEWDZIĘCZNOŚCIĄ
- 30.09.2014(w) ZA ZWODZONYCH
- 29.09.2014(p) ZA NABIERANYCH PRZEZ SZATANA
- 28.09.2014(n) ZA OTRZYMUJĄCYCH WYTCHNIENIE