Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

27.09.2014(s) ZA CELOWO LIKWIDOWANYCH I ZA DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 wrzesień 2014
Odsłon: 1275

    Kiedyś zdenerwowany powiedziałem do „nawróconego” oficera politycznego z jednostki w której pracowaliśmy, aby nie łaził za mną „krok w krok”, bo człowiek może oszaleć z powodu takiego ograniczenia wolności.

   W środę miałem sen w którym usłyszałem oskarżenie o to, że posiadam karabin maszynowy. Miałem świadomość prowokacji, której celem jest wkroczenie do mojego mieszkania z wykonaniem rewizji.

    Natomiast dzisiaj groźny „naczelnik” od łapania szpiegów wyraźnie wskazywał na moją wywrotową działalność w sensie, że „trzeba coś z nim zrobić”. Naznaczysz kogoś do inwigilacji, później dręczysz figuranta przez 25 lat, stosujesz różne techniki i nic ci nie wychodzi. Taki człowiek powinien być ukarany, a on chce w końcu kary dla mnie.

    Nic nie zmienił fakt, że stałem się ofiarą psychuszki zorganizowanej przez własny Nierząd Lekarski. Jako chory psychicznie dalej jestem inwigilowany, a szczególną przykrość odczuwam w kościele! Po ujrzeniu wszystkiego koledzy psychiatrzy po szkole sowieckiej stwierdzili urojenie prześladowcze! Kogoś powinien zbadać, ale pan prokurator...

    Muszę pojechać do pani premier. Przecież nie może tak być, że kochający Boga i ojczyznę musi włóczyć się po specjalistach od głowy. Na początku mojej krzywdy pisałem do niej, gdy była ministrem zdrowia, ale odpowiadał Departament Monologu Społecznego.

   Wróćmy na ziemię, bo dzisiaj problemem dla mnie są tapety, które już powinny się wyrównać (trwa to nieraz do 3 dni), oczyszczenie i pomalowanie żyrandola oraz drzwi, ustawienie mebli, podłączenie i sprawdzenie telewizora, wyniesienie niepotrzebnych sprzętów.

    Piszę, a pokazują zidentyfikowane ofiary terroru bolszewickiego, a z tyg. „wSieci” przejmująco patrzy na mnie Danuta Siedzikówna („Inka”). Jej zwłoki z przestrzeloną czaszką odkryto na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku pod płytami chodnika. Zobacz „spryt” ludobójców!  

     Nagle mówią o wypadku posła Zbigniewa Girzyńskiego. W jego samochód z wielką mocą uderzył inny pojazd podczas przejazdu w poprzek ul. Puławskiej. Znam to niebezpieczne miejsce i ciekaw jestem czy poseł zrobił błąd, bo jeżeli nie to była to próba jego likwidacji...pod maską tragicznego wypadku!

    To bardzo opanowany i znający działanie bolszewików historyk. Ostatnio dał ostrą ripostę posłowi Andrzejowi Rozenkowi, uczniowi Goebbelsa stanu wojennego Jerzego Urbana. 

    Przypomniał się prof. Józef Szaniawski, który spadł w przepaść...cóż to wielkiego, aby go potrącić lub porazić paralizatorem. Jak sprawdzisz takie działanie, gdy zabójcy dysponują wszystkimi środkami i metodami. Przy dzisiejszej technice skasowanie kogoś to tylko kwestia czasu. Na 100% dalej istnieją listy proskrypcyjne, bo właśnie trwa początek nowej wojny.

    Mordowali, mordują i będą mordować...jakby Boga nie było. Zobacz ofiary po Smoleńsku. Wpisz: liberta.salon24.pl/427699,seryjny-samobojca-miroslawiec-smolensk.

    Z „Kina Polska” płynie obraz zbierających zwłoki w W-wie podczas Powstania i palących domy. Trafiam też na film o opętanym mordercy, który chce zabić i spalić niewiastę. Złapano mordercę, który planował seryjne zabijanie młodych chłopców czekających na podwózkę.

  Dżihadyści, zielone ludziki, terroryści wszelkiej maści. Płacze kobieta na terenie sąsiadującym z Rosją, bo odłamek zabił sąsiada. Trafiłem na moment filmu przyrodniczego w którym lamparty zabijają swojego brata.

    Na Mszy św. wieczornej Pan Jezus powiedział do Swoich uczniów, że: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”, ale oni nie rozumieli, że Zbawiciela czeka męczeńska śmierć. Eucharystia pękła, zwinęła się i zamieniła w „mannę z nieba”.

    Ten dzień trwał jeszcze w niedzielny poranek, bo podczas wyjazdu do kościoła kółeczko wokół mnie zrobił młody człowiek udający, że żyje ze zbierania puszek. Wróciła złość na inwigilujących, bo kłaniają się, a stoją po rogach...i to niewiasty! Coś strasznego.    

    Intencja ostateczna napłynęła tuż po przebudzeniu dopiero we wtorek i w drodze  na dodatkową Mszę św. o 6.30 wołałem umierając w mojej modlitwie. Później  nie mogłem dojść do siebie i wrócić do domu.

    Żadnym językiem nie mogę przekazać tej Golgoty duchowej. Nawet teraz, gdy to zapisuję wstrząs przepływa przez serce i chce się płakać. Z kościoła zabrałem „Nasz dziennik” z art. „Wywiadowcy z Łączki”, a w sercu pułkownik Witold Pilecki.

    Jakże te dusze pragną naszego wołania...”Panie! przyjmij w ich intencji to moje cierpienie”....                                                                                                                                          APEL

 

26.09.2014(pt) ZA LUDZI UCZYNNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 wrzesień 2014
Odsłon: 1352

     Wczoraj bardzo ciężko pracowałem przy tapetowaniu pokoju, ale zerwałem się na Mszę św. o 6.30. Prorok zwątpienia mówi dzisiaj:

     „(...) Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie (...) nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca”. Koh 3, 1-11  

    Ja to pojmuję w szczególny sposób, Bóg stwarza wszystko myślą...Pan Jezus nawet pieniądze  w ten sposób „produkował”. Uparto się, aby uczniowie zapłacili podatek świątynny to kazał Piotrowi zarzucić wędkę i wyjąć z pyszczka ryby statera!

    Piszę to i chce mi się śmiać z humoru Boga Ojca! Wyobraź sobie zdziwienie poborców, którzy to widzieli. Ja w tym czasie pocę się i prawie padam, ale wiem, że mój trud nie idzie na marne, bo jest uświęcony.

     Z jednej strony nicość wszystkiego, „marność nad marnościami”, a z drugiej wieczny zapis każdego  dobra w myśli, mowie i uczynku.

    Moje myśli krążyły w tym czasie wokół kontaktów (trzeba wezwać elektryka), co zrobić z krótkim przewodem anteny do telewizora, muszę skończyć klejenie tapet przed montażem listew przypodłogowych.

     Dzisiaj Piotr z moją pewnością odpowiedział Panu Jezusowi, że uważa Go za Mesjasza Bożego. Łk 9, 18-22

    Eucharystia była lekka odwracała się w ustach, a to oznaka, że: „Błogosławiony Pan, Opoka moja. On mocą i warownią moją (...) O Panie, czym jest człowiek, że o niego się troszczysz, czym syn człowieczy, że Ty o nim myślisz?”. Ps 144

    Oto dowody dla Ciebie:

1) Wezwany elektryk wykonał wszystko w 10 minut, a na odchodne zalecił przebicie się z przewodem antenowym przez ścianę. Później podziękowałem mu za to, bo w ten sposób przewód nie wymagał przedłużenia.

2) Znajomy z zakładu radiowo-telewizyjnego przyszedł i bezpłatnie wymienił końcówkę, a właśnie siedział, bo czekał na kuriera z częściami.

   - Czy nowa wtyczka będzie pasowała do starego telewizora?...zapytałem z najwyższa powagą, bo zna się na żartach.

   - Jak nie będzie pasowała to kupi pan nowy telewizor!

Nie chciał zapłaty, a na zapytanie co lubi odpowiedział, ze święty spokój! Rzuciłem tylko, że pomodlę się za niego i tak się stało, bo to człowiek bardzo uczynny. Ja sam tak właśnie pracowałem...

3) Montażysta spóźnił się dwie godziny, a ja w ten sposób zdążyłem z tapetowaniem!

    Przybył z pomocnikiem i wielkim odkurzaczem budowlanym. Dopiero w tym momencie zrozumiałem dlaczego zostałem skierowany do niego. Instalacja listew przypodłogowych wymaga wiercenia w betonie, a pył niszczy zwykłe odkurzacze.

    Kręciłem głową z powodu zalewania mnie widzialną pomocą Boga. Łzy zalały oczy, bo prace wykonano w godzinę! To wynik organizacji pomocy przez św. Józefa, Matkę moją oraz aniołów i świętych. Bóg to piękno, dobra organizacja, dokładność i serce wkładane w to, co się czyni.

    Ty na pewno uważałbyś, że to wszystko jest wynikiem szczęśliwych zbiegów okoliczności i twojej zaradności, a ja wiem, że to działanie mojej modlitwy z otrzymywaniem zadziwiającej pomocy. Nawet znalazłem dwa grosze, które upadły na podłogę, ale ja nie mam szczęścia tylko ewidentną pomoc Boga.

    Tak było przez wszystkie dni...nawet nie miałem żadnej próby nieufności, a zniechęcenie żony od razu potraktowałem jako działanie Bestii. Cały czas byłem zadziwiany Bożym błogosławieństwem.

    Teraz, gdy to zapisuję (o 1.00 w nocy) wzrok zatrzymały rozważania, które czytano kiedyś w kościele dotyczące tego, że nie widzimy pomocy Boga, który jest z nami w każdym ucisku, ale musimy wykazać ufność. Ja zostałem za to nagrodzony ujrzeniem tego prowadzenia.

   Wyszedłem na modlitwę, ale na rogu zaczepili mnie moi pacjenci: była fryzjerka z naderwaniem stożka ścięgnistego barku prawego oraz układający płytki ze zwyrodnieniem prawego stawu kolanowego (konflikt rzepkowo-udowy oraz odczynowe zapalenie stawu z wysiękiem).

    Dobrze, że lampkę pod krzyżem zapaliłem wczoraj, bo dzisiaj w ferworze pracy mógłbym zapomnieć...                                                                                                              APEL

25.09.2014(c) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH BÓG JEST UCIECZKĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 wrzesień 2014
Odsłon: 1185

    Zapytasz jak godzę życie mistyka, prowadzenie dziennika duchowego, uczestnictwo w Mszach świętych z odnawianiem mieszkania.

     Wczoraj pomalowałem sufit i ścianę z oknami, rano wysprzątałem pokój, a teraz biegnę na Mszę św. i w drodze do garażu „mówię” do Ciebie. W prowadzeniu przez Boga mam czas na wszystko, a wynika to z hierarchii: Bóg, codzienna Msza święta, a cała reszta dodana. Mam czas na wszystko, bo pracując z błogosławieństwem Boga nie marnuję go na przeszkody, którymi zalewa nas Bestia.

   Po moich prośbach do św. Michała Archanioła, św. Józefa oraz po zaproszeniu do mieszkania wszystkich aniołów i świętych...nie czułem jego „dobrych” rad.  Bardzo niewiele trzeba, aby zachwiać się z farbą na drabinie lub normalnie zasłabnąć w oparach chemicznych.

    To jest właśnie cała tajemnica naszego działania. Gdyby Lech Kaczyński przed wylotem do Smoleńska zrealizował „telefon bezprzewodowy do Nieba”, który nie jest na podsłuchu stałaby się rzecz straszna...samolot nie wystartowałby z W-wy. Wówczas byłby krzyk, że to dywersja, ale po śmierci wszyscy dowiedzieliby się Prawdy!

    Nie uczyniono tego i Bestia wciągnęło w kłamstwo mass-media, a nawet odznaczonych Orderem Orła Białego!

    Prorok zwątpienia Kohelet właśnie woła od Ołtarza Pańskiego: „Marność nad marnościami (...) Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?”. Wpisz w wyszukiwarce Koh 1, 2-11...bo nie mogłem tego słuchać.

    Prorocy tamtych czasów wiedzieli, że jest Bóg, ale nie wiedzieli, że mamy duszę i istnieje wieczny zapis wszystkiego. Stąd: „Nie ma pamięci po tych, co dawniej żyli, ani po tych, co będą kiedyś żyli nie będzie wspomnienia o tych, co będą potem”. Cóż mnie obchodzi pozostanie w pamięci śmiertelników lub „nie daj Boże!” pochwała przez bezbożników!

    Przeciwnik Boga zaleca swoim wyznawcom, aby wszystko utrwalili na wieczność tutaj na ziemi. Stąd pomnik w Ossowie z namaszczenia naszego prezia, który obudził się przestraszony i klaska teraz Obamie oraz czterech śpiących, których nie można ruszyć, bo u barbarzyńców mają status świętych.

   Po pani Annie Walentynowicz nie został ślad, a zwłoki Danuty Siedzikówny („Inki”) odnaleziono dopiero teraz...„Pokolenie przychodzi i odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy”.

    Psalmista wołał do Boga w moim imieniu (Ps 90): „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką. (...) Nasyć nas o świcie swoją łaską (...) i wspieraj pracę rąk naszych (...)”.

    Św. Hostia była lekka i odwracała się wielokrotnie w ustach. Podjechałem pod krzyż i zapaliłem Panu Jezusowi lampkę. Radość zalała serce, bo pięknie kwitną kwiaty.

     Dzisiaj jedynym utrudnieniem było rozrobienie kleju do tapet, bo podczas łączenia proszku z wodą trzeba energicznie mieszać, a ja kręciłem jak na  lane kluski.

   Przedłużało się schnięcie ściany i nie zdążyłbym z ułożeniem tapety przed przybyciem montera listew przypodłogowych, ale Pan sprawił, że przybył 2 godziny później! Ta praca to wielki wysiłek, bo trzeba tapetę wielokrotnie przymierzyć (wchodzić na drabinę), pomalować klejem, zrolować, a później wszystko dopasować i wygładzić.

   Padałem z umęczenia, a później nie mogłem spać z powodu bólów przyczepów oraz mięśni z ich kurczami.                                                                                             APEL

    

24.09.2014(ś) ZA PRACUJĄCYCH W WARUNKACH NIEBEZPIECZNYCH I SZKODLIWYCH.

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 wrzesień 2014
Odsłon: 1400

    Zobacz jak Pan Bóg wszystko mi układa, bo po dwóch dniach deszczu wyszło słońce, a właśnie potrzebne jest do malowanie sufitu i ścian. Złośliwy człowiek powie: modlił się, to Pan Bóg dał mu słonce!

   Nie chodzi o to, że sprawił to dla mnie, ale to wynik próśb przed rozpoczęciem pracy. Przecież w Niebie wiedzieli, że na zrywanie tapet może padać, a na malowanie ma świecić słońce. Najlepiej jakbym to wszystko narysował, ale nie potrafię.

    Zamień moje malowanie na siew, orkę, żniwa, a w końcu na rządzenie Polszą bolszą i całym światem, a zobaczysz różnice. Słyszałem o świętym rolniku z naszej okolicy, który postępował każdego dnia podobnie do mnie.

    Jeden z naszych kapłanów w zawołaniach zawsze woła o dobrą pogodę dla rolników (także dla niego, bo dba o swoje zdrowie), ale to nonsens, bo ta pogoda nie pasuje sprzedającym parasole i produkującym wit. D.

    JPII wołał w środku ulewy: „chwalmy Pana Jezusa także za ten deszcz". W Moskwie na czas defilady rozpraszają chmury, ale sztuczną mgłę w Smoleńsku wyśmiewano...nawet była symbolem zacofania pisowskich lizusów zapraszanych do Tfu!enu przez „Stokrotkę”. Po aneksji Krymu zmieniła poglądy...powinna zmienić też ksywkę na „Brzózka”.

    To taka refleksja dla ludzi pragnących państwa świeckiego rządzonego przez bezbożników wg ich widzimisię. Ja grupę racjonalistów-sceptyków i psychiatrów behawiorystów uważam za ograniczonych umysłowo, bo nie mogą w swojej wyobraźni przeskoczyć płotka dzielącego to co widzialne / niewidzialne, cielesne / duchowe, przyrodzone / nadprzyrodzone.

   Masz rozterkę duchową, a taki psychiatra zapisuje ci tabletki lub kieruje cię do psychoterapeuty. Tak jest też z tymi, którzy przykładają rękę do pługa, ale tutaj chodzi o ciężko pracujących i o tych, którzy w swoim działaniu zapomnieli o Bogu.

   Przed wyjściem do kościoła wysprzątałem pokój, aby żona nie załamała się "bałaganem", bo ja prosiłem Boga o pomoc, a ona zaczęła sączyć zwątpienie! Od razu wiedziałem, że to działanie bestii, bo zawsze wszystko odwraca. Po skończeniu pracy podsunie mi malowanie drzwi (przy sztucznym świetle i w okularach).

    Na Mszy św. trwały rozproszenia i nie miałem większych przeżyć. Moje działanie potwierdzi Pan Jezus zalecając uczniom (Łk 9, 1-6): „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić".

   Eucharystia pękła, a połówki ułożyły się do góry w kształcie motyla. Tak, bo czekał mnie wielki wysiłek ze szkodliwością oraz niebezpieczeństwem (praca na wysokości).

    Pomoc widziałem już podczas zakupów w sklepie malarskim, bo zaproponowano mi drogą taśmę (17 zł), która okazała się bardzo pomocna (nie odrywa farby). 

    Pracę zacząłem ze śpiewem psalmu 17  Wołam do Ciebie, bo Ty mnie, Boże, wysłuchasz, a intencję poznałem podczas prośby kapłana o modlitwę za podobnie pracujących.

    Właśnie pod ziemią strajkują górnicy. Mafia w służbie towarzyszy opętanych przez władzę nad światem sprowadza zły węgiel, a zamyka nasze kopalnie (niszczenie daru Boga).

   Nie płacą zaległych pensji, chcą przejąć całe bloki górników i w ten sposób zniszczyć ostatnią siłę zdolną poruszyć władzę. To działanie  zaplanowane i precyzyjnie realizowane...szkodzić Polakom.

       Wszystko skończyłem nadludzkim wysiłkiem po 12 godzinach szkodliwej i niebezpiecznej pracy. Spadłem tylko z drabiny z koziołkiem jak przy skokach do wody, ale to już we śnie. Tyle szkody zrobił mi demon podczas ochrony św. Michała Archanioła!                       APEL

23.09.2014(w) ZA PRACUJĄCYCH Z BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 wrzesień 2014
Odsłon: 1224

Wspomnienie o. Pio (rocznica śmierci)

     Trwa odnawianie pokoju. Już od rana mam wielką moc, a żona zaczęła wpuszczać mi zwątpienie, że „rzuciliśmy się na wielką robotę, nie poradzimy, powinno wziąć się kogoś, sąsiadka pojechała do sanatorium i w tym czasie wszystko jej wykonali”.

    Ja wiedziałem, że to jest od demona, bo chcę zrobić to sam, schudnę, rozruszam się i wiem, że otrzymam pomoc. Dzisiaj miałem kłopot, bo trzeba uciąć stalowe bolce w suficie, ocenić wybrzuszenie ściany (przydało się lekarskie opukiwanie) i doradzić się czy można malować sufit, bo farba ma już 15 lat!

   Trzeba też ściągnąć elektryka, załatać wielką dziurę w ścianie z której wypadł tynk i zainstalować nowe listwy przypodłogowe. Jak to wszystko zorganizować? Nawet w sklepach źle radzą, ale trochę pomogły rady internautów. Kupiłem farbę, zaprawę murarską, cekol, zmywacz do tynku. 

    Krążyłem po mieście niby bez celu, a w sercu znalazł się o. Pio. Poprosiłem i skręciłem do magazynu, gdzie trafiłem na montera, który był chwilowo wolny! W 5 minut uciął bolce, ściana mnie przetrzyma, a sufit zmyć i malować. Ponadto wymierzył i obliczył potrzebną ilość listew przypodłogowych z łącznikami.

    Podczas znoszenia wszystkiego do domu...drzwi wiaty otwierał mi młody człowiek, który z innymi schował się tutaj przed deszczem. Na pewno nie zauważyłbyś tej drobnostki. Elektryka nie było, ale żona w zeszycie znalazła jego numer telefonu...przybył natychmiast i wymienił stare kontakty.

    Moje serce zalała wielka radość z otrzymanej pomocy, a właśnie natknąłem się na znajomą, która wyszła zdenerwowana od fryzjera, bo nie wiedział jak ma ją ostrzyc. Powiedziałem jej, że „bardziej przejmuje się swoimi włosami niż duszą” i dałem jej świadectwo wiary jak przebiega praca z błogosławieństwem Boga.

   Ponownie zaprosiłem ją na codzienną Mszę świętą, ponieważ w kościele jej nie widać, a jest zagubiona i oszukana przez szatana (pełna "refleksji duchowych"). 

    Na wieczornej Mszy św. był bałagan, bo przybyła młodzież, która przygotowuje się do Sakramentu Bierzmowania. Oni nie rozumieją łaski, wstydzą się wiary i Boga, połowa z nich stała przed kościołem, a później w jego przedsionku i dopiero reprymenda kapłana sprawiła, że łaskawie weszli do ławek.  

    Cała Msza św. to było zatrzymanie wzroku na św. Hostii trzymanej w ręce kapłana. Pan Jezus tak sprawił, że pierwszy podszedłem do Eucharystii, uklęknąłem i przeżegnałem się. To świadectwo dla tych młodych ofiar Internetu, cywilizacji i mądrości ludzkiej.

    Ciało Pana Jezusa ułożyło się w zawiniątko (dar). Tak, bo po powrocie podczas najgorszej pracy (szlifowania rogów ścian, futryn, rurek) żona rozmawiała przez telefon ze swoim bratem. Później zmyłem sufit, a tuż po wstaniu wszystko posprzątałem i byłem gotowy do malowania i tapetowania. Przez te dwa dni był ciężki niż, a ja wówczas czuję się bardzo dobrze.     

  Dopiero wieczorem włączyłem telewizor i dowiedziałem się, że trwa wojna przeciw barbarzyńcom (dżihadystom). Pierwszy raz powstała kolacja USA z Arabią Saudyjską, Katarem. Rozpoczęto bombardowania ich siedzib w Syrii. Gehenna Kurdów, którzy uciekają do Turcji.

    Padłem wcześniej do łóżka, a po przebudzeniu napłynęła sprawa szafowania przysięgą „tak mi dopomóż Bóg”. Wszyscy członkowie „nowego” rządu tal powiedzieli dodali oprócz Bartosza Arłukowicza.

    Dr Ewa jest za aborcją, a to pediatra, bo „prawo jest ważniejsze od sumienia” oraz za In vitro, bo tak jak prezydent „Zgoda buduje” chce uszczęśliwiać ludzi. W 2007 roku po napaści na mnie w Okręgowej Izbie Lekarskiej i złamaniu rozporządzenia ministra zdrowia pisałem do niej, gdyż jako minister powinna czuwać nad przestrzeganiem stanowionego prawa.  

    Muszę znaleźć te listy i wysłać do niej ponownie, bo sprawa trwa. Napłynęła też postać zdegenerowanego Donalda Tuska, który odwiedził papieża Franciszka, otrzymał jego błogosławieństwo i uciekł z tonącego okrętu jak szczur.    

   Na kolanach podziękowałem Bogu za pomoc.    APEL

 

  1. 22.09.2014(p) ZA TYCH, KTÓRZY MNIE ODRZUCAJĄ
  2. 21.09.2014(n) ZA PEWNYCH UJRZENIA BOGA
  3. 20.09.2014(s) ZA ŚWIADOMYCH SWOJEJ NICOŚCI
  4. 19.09.2014(pt) ZA NEGUJĄCYCH ZMARTWYCHWSTANIE
  5. 18.09.2014(c) ZA DBAJĄCYCH O CZYSTOŚĆ DUSZY
  6. 17.09.2014(ś) ZA ZDRADZONYCH O ŚWICIE
  7. 16.09.2014(w) ZA TKWIĄCYH W KŁAMSTWIE
  8. 15.09.2014(p) ZA PROWADZONYCH PRZEZ MATKĘ ŚWIĘTĄ
  9. 14.09.2014(n) ZA ZNIECHĘCONYCH
  10. 13.09.2014(s) ZA PŁACZĄCYCH PO UTRACIE DOMU

Strona 826 z 2441

  • 821
  • 822
  • 823
  • 824
  • 825
  • 826
  • 827
  • 828
  • 829
  • 830

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 1865  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?