- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 812
Już dawno nie wstawałem tak ciężki na Mszę św. Zwykły włos dzielił mnie od dalszego spania, a to wykluczyłoby przeżycia duchowe oraz odczytanie intencji modlitewnej dnia.
Błagam każdego który czyta te słowa, aby wsłuchiwał się w swoją duszę, a nie w ciało za którym stoi jego doradca z rogami. W momencie twojej słabości ten czarny opiekun bardzo dba o każdego. Natychmiast przybiegnie i zaleje radami; „poleż, pośpij, pójdziesz na mszę wieczorną...nie możesz przecież na tej mszy być drętwym!”. Sam to zbadaj, a zobaczysz na co jesteś złapany...
Udało się, zdążyłem...nawet zapaliłem - przed Matką Prawdziwą - lampion, a serce urosło, bo trwała ulewa, a było dużo ludzi i dzieci.
Płynęły słowa (Ew. Łk 5,17-26), gdzie przed Pana Jezusa nauczającego położono sparaliżowanego, który w ten sposób doznał łaski „odpuszczenia grzechów”. Moje serce zalał ból, ponieważ przepłynął świat tych, którzy szukają, proszą i błagają o uzdrowienie.
Wczoraj pokazano dziewczynę po amputacji dwóch kończyn górnych i jednej dolnej (dla zabawy weszła na słup wysokiego napięcia). Sam zacząłem wołać w swojej sprawie, a nawet dodałem „Niech się tak stanie w Imię Twoje, Jezu”. Łzy zalały oczy. Nie wiem czy tak można, ale to wypłynęło z głębi błagającego serca...
Z moich zapisków wynika, że nabożeństwo daje różne przeżycia duchowe i one nie różnią się z upływającym czasem. To może być nic, a nawet złość, jeden okrzyk, westchnienie lub powalenie ciała przez duszę (u zwykłych ludzi rzadkość).
Teraz w milczeniu - przy migającym ogarku - płynie moja modlitwa w intencji błagających o uzdrowienie. Nie wiem co się zdarzy, ale dzisiaj mam być u kolegi lekarza. Zaprosił mnie na inny dzień, ponieważ miał nawał pacjentów. Pan przez to pokazał, że nie wolno mi szukać „zdrowia”, bo moim prawdziwym lekarzem jest Boski Uzdrowiciel i żaden inny jest mi niepotrzebny!
Wróciłem na spotkanie z Panem Jezusem Dobrym Pasterzem i po Eucharystii doznałem ponownego uniesienia w duszy. W bólu skończyłem modlitwy, a ciało wróciło do życia. Powrót do życia czyli oglądania TVN; żałosnego Majewskiego oraz „Teraz my”, gdzie trwała dyskusja o krzyżu w przestrzeni społecznej.
Redaktorzy Sekielski i Morozowski stanęli na wysokości zadania. Towarzyszył im pięknie rozświetlony ekran z anielicą; roznegliżowaną bezwstydnicą zakrytą krzyżem Pana Jezusa. Prowokatorzy z szatańskiego nadania badali do czego mogą się posunąć.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1047
św. Mikołaja
4.30 Piszę, a „mikołaj” przebrany za żonę podał mi słodycze, a po mszy dodatkowo mandarynkę od burmistrza, który zaprasza na Wigilię. Właśnie dzwoni wnuczek i dziękuje babci za paczkę.
Dom Pana. Siedzę skulony, a prorok Baruch zapowiada wyprowadzenie przez Boga z niewoli narodu wybranego Ba 5,1-9; „(...) Wyszli (...) pieszo, pędzeni przez wrogów (...) postanowił Bóg (...) aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana (...)”.
A cel wędrówki zapowie jutro prorok Izajasz Iz 35, 1-10;
„(...) Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą (...) głupi nie będą się tam wałęsać (...) Przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach. Osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie (...)”.
Łzy zalały oczy, a w sercu pojawił się skurcz. Bóg wypełnił Swoje święte obietnice. Tyle znaków, takie obdarowanie, a oczy dalej ślepe. Jeżeli masz Biblię to sam przeczytaj ten „krzyk niemego języka”! Bóg przeniósł Swoje Łaski na moją ojczyznę dlatego tak atakowana. Na darmo przelana krew, bo znowu poszła w jasyr...w ręce pogan.
Nie możesz kochać obcych, Europy, gdy nie kochasz ojczyzny danej przez Boga. Po Komunii św. słodycz i pokój zalały serce i duszę. Nie mogę wyjść ze spotkania z Panem. Kapłan prosił, abym był dobry, ale nie możesz być dobry sam z siebie.
Nie możesz kochać złych, a dodatkowo wrogów. Nie dasz rady. Nie mów mi o sile woli, zaparciu się, jodze i różnych bajkach. Tu jest Dar Prawdziwy; to Bóg się Objawił, dał Syna, otworzył Swoje Ramiona i Niebo. W Nim moja i twoja moc. „Jak tu dobrze u Ciebie, Panie! Wkoło mówią, że to nieprawda! A jaka prawda?...niech powiedzą”!
Nagle w Świetle Ducha Świętego ujrzałem moje obdarowanie związane z łaską wiary;
1. codzienne uczestnictwo w Mszy Świętej.
Czy jest na ziemi większy dar niż Msza Święta? Ulice już rozświetlone z życzeniami „Wesołych Świąt”, a może by tak wszyscy na mszę roratnią? Ile dusz czyśćcowych czeka na ten cud? Trafisz tam to się dowiesz...nie życzę ci tego, bo możesz to miejsce ominąć. Zapragnij Nieba, bo Autostrada Słońca otwarta.
2. łaska niezasłużonego cierpienia, które mam przyjąć...to wiem, a przypomina mi o tym o. Pio („Miłujmy się” zabrane z kościoła); „Pamiętaj, że losem dusz wybranych jest cierpienie. To ustanowiony przez Boga, dawcę każdej laski i daru prowadzącego do zbawienia, wymóg, warunek chwały (...) Nie zastanawiaj się nad tym, dlaczego cierpisz (...)”.
3. Najsłodszy dar to posiadanie Boga Ojca (wiem, że Bóg Jest), a o. Pio dalej; „(...) Nie martw się o nic. Bóg zawsze czuwa i troszczy się o nas. (...) idź zdecydowanie na przód. Jezus nie pozwoli na to, by wyrządzono ci krzywdę (...) głowa do góry (...) Bóg jest z tobą (...)”. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 769
Na początku Mszy św. prorok Izajasz mówił o tym, że Bóg zlituje się nad Izraelem (przyznaniu Ziemi Obiecanej). Pomyślałem o tych, którzy twierdzą, że temu aktowi towarzyszyły wojny i wysiedlenia. Dokąd prowadzi taki racjonalizm?
Zobacz dzisiaj naszego Prawdziwego Ojca, który płacze nad ludzkością idącą na zagładę, a tu znowu; „gdyby Bóg był, to by tak się nie działo”.
Pan Jezus powołuje Apostołów i to dzieje się dalej, bo żniwo wielkie, a robotników mało. To prawda, bo żniwo jeszcze coraz większe, a robotników ubywa.
W nagłym błysku wiem, że dzisiejszy dzień mam poświęcić "za kolegów lekarzy i dusze takich”. Przez sekundę wyobraź sobie takie dusze oczekujących w Czyśćcu na nasze wsparcie modlitewne, a wiedz, że ta grupa zawodowa należy do "mądrych tego świata".
Pobiegłem do spowiedzi, aby w czystości przekazać Matce Bożej ten dzień. Błyskawicznie przepłynęły dusze tych kolegów z którymi zetknąłem się w życiu i pracowałem.
Po Komunii Świętej serce i nadbrzusze zalała słodycz i pokój. Wołałem w litanii do Matki Bożej; „módl się za nimi i duszami takich”. W pewnym momencie miałem odczucie napływających do nich promieni miłości od Boga. To jest pokazane na obrazie Pana Jezusa Miłosiernego...
Wołałem za kolegów, którzy zbłądzili...zabijają dzieciątka nienarodzone, zalecają In vitro, krzywdzą świadomie chorych w sądach i różnych komisjach. To cierpienie jest nieprzekazywalne, a podczas pieśni chciało mi się płakać; „Chrystus Pan karmi nas Swoim Świętym Ciałem...chwalmy Go na wieki”...
W tym czasie mała dziewczynka płakała i tuli się do swojego tatusia. Nie można było ją ukoić, ponieważ stała się jej jakaś krzywda. Poprosiłem, aby dali jej wizerunek Matki Najświętszej (był pod ręką).
Ja sam też nie mogłem się ukoić, bo w sercu wciąż płynęła pieśń o Jezusie, a następnego dnia na Mszy św. spotkałem trzech lekarzy. Kapłan prosił, abyśmy byli dobrzy. Ja wiem, że nie można być dobrym „samemu z siebie”. Tylko Bóg może odmienić nasze serca.
To Bóg daje nam łaskę poprawy i właśnie o to proszę dla kolegów, bo każda władza wypacza, a tak jest też z lekarzami. Wielkim problemem jest fakt, że większość tak grzeszących nie ma tego poczucia z potrzebą stawania się lepszymi.
Mszę św. przerwało ciężkie omdlenie dziewczyny z urazem głowy. Wielki kłopot mieliby ludzie bez naszej pomocy. Kapłan na ten moment powiedział; „dobrze, że są wierzący wśród lekarzy”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 793
motto; „Jak malwa lub dziewanna; Anna (...) bez Ani to ani, ani”. Ludwik Jerzy Kern
20.00. Msza Św. z czuwaniem w Kaplicy Miłosierdzia. Planuję wołać do Boga w intencji redaktorów z „Faktów i mitów”, a szczególnie za Annę Tarczyńską (art. „Świńska sprawa” nr 48/2009).
Zdziwiony słucham słów proroka (Iz 29, 17-24);
„(...) głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i ciemności, będą widzieć. [...] wycięci będą wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu (...)”.
Ps 27[26] Pan moim światłem i zbawieniem moim. Jeszcze śpiew przed Ewangelią: Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.
A Pan Jezus w Ew Mt 9, 27-31 uzdrawia dwóch niewidomych.
<<Wierzycie, że mogę to uczynić?>> (...) Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: <<Według wiary waszej niech się wam stanie >>
Podczas zapisu intencji ujrzałem perfidię słów art. „Świńska sprawa” Anny Tarczyńskiej („Fakty i mity” 27.11-03.12.2009);
„[...] wielebni uważani są w niektórych kręgach za półbogów, ich podatność na zarażenia jest całkiem człowiecza [...]” z pytaniem ile osób mógł zarazić na świńską grypę zmarły 27-letni ksiądz Piotr O.?
Kręcę głową, a to potwierdza słuszność błagania Boga o zmiłowanie się nad tą „ślepą” istotą ludzką. Zrozum moje serce, a to miliardowa cząstka Najświętszego Serca Pana Jezusa...wyobraź sobie cierpienie Boga naszego!
Pani Ania informuje, że kapłan musi mieć książeczkę dla celów sanitarno-epidemiologicznych, a opinia kolegi dr Marka W. specjalisty chorób zakaźnych potwierdza obawy Pani Ani, że kapłan podczas „[...] karmienia opłatkiem osób przyjmujących komunię [...] jest narażony na zakażenie i sam może je przenosić. Pani Ania zaraziła w tym czasie kolegę specjalistę...”śmiercią” czyli wrogością do Pana Jezusa.
Pani Ania specjalistka od zarazy pomija szczepionki, ale zaleca; nowoczesną spowiedź ogólną, kłanianie się przy przekazywaniu znaku pokoju (większość to czyni) i podawanie Świętego Chleba do ręki...jak w sklepie. Całowanie krzyża i żegnanie się wodą święcona powinno być prawnie zabronione.
Pani Ania ma dobre zajęcie dzięki temu, że Pan Jezus oddał za nas Swoje Życie, otworzył Niebo, dał pokarm dla duszy na czas uwięzienia w ciele. O czym pisałaby, gdyby Bóg Ojciec nie Objawił się swojemu ludowi?
Msza. „Chrystus Pan karmi nas Swoim Świętym Ciałem, chwalmy Go na wieki”...Komunia Święta. Padam na kolana, żegnam się jak zawsze, a serce woła; „Panie daj poznać tej osobie, co oznacza Eucharystia, zabierz mi słodycz i zalej ją pragnieniem tego Chleba. Niech się to stanie w Imię Twoje”.
Do mojego serca napłynęły promyki miłości, które przeleciały od Serca Boga poprzez redakcję „Faktów i mitów”. To jest nieprzekazywalne..dla synów tego świata śmieszne, a dla psychiatrów chorobliwe.
Patrzy piękna figura Matki Bożej trzymająca Jezuska z rozpostartymi rękami. Znowu ktoś powie, że to naiwność, bo jaką moc może mieć gips. Popłakałem się, ponieważ przypomniała się moja prośba do Boga, aby przetarł zabrudzone oczy Pani Ani (czy tego, który kryje się za ta ksywą), a w błysku mam powierzyć jej duszę św. Annie, babci Pana Jezusa! Św. Anna, matka Maryi (imię hebr. „łaska”) ma wielki kult; setki kościołów (w Polsce 184), zakony, miejsca kultu i sanktuaria.
Teraz nie bojąc się utraty życia ucałowałem relikwie s. Faustyny i popłakałem się. Jak opisać pokój oraz słodycz, które zalały moją duszę? To pełnia szczęścia; ciepło w okolicy serca, poczucie sytości duszy i ciała, a mija doba ścisłego postu. Pragniesz milczenia i bycia sam na Sam z Panem Jezusem i to trwa w ciszy, bo wystawiono do adoracji Najświętszy Sakrament.
Wyjaśnia się teraz pustka tego dnia i złość przed nabożeństwem. Nawet sobie nie wyobrażasz jakie miałem trudności z napisaniem tego świadectwa. Zobacz jak toczy się bój o duszę redaktorki Anny (dojdź, kto za nią stoi, a zrozumiesz!). Szatan wiedział jak wielki cud stanie się w tym czasie. Ja oddaję mój największy skarb; pragnienie Komunii świętej dla tej duszy odwróconej od Boga. Wiem jedno, że nie zginie.
Proszę nie zlekceważyć mojego świadectwa, bo to prawda wynikająca z prowadzenia (otwarcie gazety na tym artykule, natchnienie do pisania). Jeszcze koronka do Miłosierdzia Bożego oraz litania do Matki Bożej z zawołaniami za redaktorów i Panią Anię; „miej miłosierdzie nad nimi, módl się Matko za nimi”.
„Jezu ufam Tobie”...”Matko Najświętsza do Serca Twego” śpiewa lud, a ja chciałbym zostać tutaj i rozmawiać o Bogu, słuchać świadectw przerywanych mantrami; „Święty Boże, Święty Mocny, Święty, a Nieśmiertelny”.
Nie wiem dlaczego „patrzy” Pan Jezus z Całunu; bardzo poważny, mocny w oczach, a zarazem zatroskany. Po chwili z tv „Super Stacji” płynie relacja ze spotkania wyznawców Matki Pana Jezusa w Toruniu. Poganie z tego programu dali przykłady anonimowych telefonów do otwartego studia R. „Maryja”;
- powinni was zamknąć, bo siejecie zamęt
- HWDP
- Rydzyka powinno powiesić się za j...”.
Zrozum, że Pan Bóg wie kto dzwoni i zna serca tych ludzi. Wyszedłem w ciemność i w bólu wołałem do Boga za tych, którzy słowem przywodzą do grzechu. Dzisiaj, gdy to edytuję (09.10.2016) redaktor naczelny "Fim" R. Kotliński siedzi w więzieniu, a prof. Skrzeczyszyn nie wierzy w jego winę...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 886
Zły zaczyna swój taniec i „wpuszcza” mi krzywdzicieli, a ja natychmiast wołam; „Ojcze! daj im Twoje Światło, aby przejrzeli. Pobłogosław im”. To powtórzy się w kościele przed wizerunkiem błogosławiącego Boga Ojca. To zawołanie jest skuteczną bronią na Szatana.
Piszę, a w ręku mam zapisy takich ataków (z 1996 r.), gdzie Zły rozpraszał mnie obrazami ładnie klęczących, a ja pytałem sam siebie; kto i gdzie ich tak szkoli...dlaczego to czyni i po co? Ta pokusa obecnie nie jest już skuteczna, ponieważ bo ja przychodzę na spotkania z Panem Jezusem.
Dzisiaj w Ew. Mt 7, 21 padają słowa, że do Królestwa Niebieskiego wejdziesz tylko i wyłącznie wykonując Wolę Boga Ojca! Każdy „/../ kto tych słów Moich słucha, a nie wypełnia ich można porównać z człowiekiem nieroztropnym /../”...
Wówczas siostra śpiewała o skruszonych w sercu, a ja zastanawiałem się; czy skulony w sobie, całkowicie należący do Boga Ojca i Pana Jezusa...jestem skruszony w sercu? Nie wykonasz Woli Boga Ojca bez skruszenia w sercu, które sprawia posłuszeństwo.
Po Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła, a dusza wołała; „Panie Jezu! Słodyczy mojego serca, Jedyna moja miłości, Celu mojego życia...z Tobą chcę wejść na wysoką górę, z Tobą cieszyć się i smucić. Tobie służyć do dni ostatnich. Niech będzie pochwalony Bóg Ojciec”.
To sekundy rozrywające serce, bo dłużej nie wytrzymasz. Przecież ludzie umierają z powodu bólu rozłąki i późniejszej tęsknoty za najbliższymi.
Z czytanego o 15.00 „Dzienniczka” św. s. Faustyny padną słowa: „Dziś nie miałam chęci do pisania”, a Jezus powiedział; „Córko moja nie żyjesz dla siebie, ale dla dusz, pisz dla ich pożytku”.
Łzy zalały oczy, a serce odczuło, że Pan Jezus mówi to także do mnie, bo faktycznie nie żyję już dla siebie. Nie jest łatwo napisać intencję. To naprawdę duży wysiłek; zapamiętać i skojarzyć fakty...jeszcze styl i błędy. Przecież ja nie jestem polonistą.
Dalej Pan Jezus wyjaśnia świętej, że to Jego Wola: „masz być jak dziecko /../ pełna prostoty i szczerości /../ ty masz być p o s ł u s z n a /../”. Widzimy to na naszych dzieciach, które określamy jako dobre. Właśnie w TVN płynie audycja o relacji rodzice/dzieci oraz „Superniania”.
W kiosku wręczono mi „Znaki czasu” i „Zawsze wiernych”. Nie wiem dlaczego, ale Pan zorganizował spotkanie z Kościołem Adwentystów Dnia Siódmego (mam dać im świadectwo) oraz Lefebrystami.
Dodatkowo „patrzył” arcybiskup Józef Życiński zwolennik zjednoczonej Europy, nawet bez krzyża. Kiedyś pisałem do niego i pytałem dlaczego uwiarygodnia „Tygodnik powszechny” (stała rubryka). Jakby na tą chwilkę czytam o bólu Jezusa spowodowanego rozłamem chrześcijan…gubi ich pycha. Nie słuchają Ducha Pana i idą za swoimi sercami; odrzucają Stolicę Piotrową, wybierają „lepsze kościoły”, które idą za duchem czasu.
Bóg jest Panem czasu, a Kościołowi Świętemu nie są potrzebne żadne atrakcje, ponieważ wystarczy nam Cud Ostatni: Eucharystia. Jakie atrakcje mogą zamienić moje codzienne zjednanie z Bogiem, przytulenie się do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Co możesz mi dać w zamian jakiś nędzny brat?
Każdy wie kto jest królem atrakcji ziemskich; od uciekania przed bykami poprzez obrzucanie się pomidorami do zawodów „kto szybciej i więcej zje” aż do tańca z zapalonym alkoholem na głowie.
Jutro w kaplicy s. Faustyny kapłan będzie mówił o naszym powołaniu. Bóg powołał nas do tego, abyśmy byli święci. To jest zrozumiałe, ale tylko garstka wie o tym, że święty nie jest osobą z obrazka klęczącą pod krzyżem w aureoli. Ta garstka pragnie świętości i przez to spotykają ich różne kłopoty.
Staruszka przychodzi z pobliskiej wioski na wszystkie uroczystości i zazdrości mieszkającym blisko kościoła, a ci nie chodzą do Domu Pana. Kiedyś zobaczą tą łaskę, ale będzie za późno.
Z mojego doświadczenia wynika, że składamy się z duszy i ciała. W praktyce to dwóch ludzi. Dusza pragnąca świętości i powrotu do Nieba, a ciało - obarczone wadami - ciąży ku marnościom.
Różne upadki są pokazane na ciele fizycznym, ale tak samo jest z duszą, gdy w grę wchodzą różne grzechy i trwanie w nędzy duchowej z następstwami; pobyt w Czyśćcu lub trafienie do Piekła!
Na ten moment wrócił fragment zapisu z 1993 r. gdzie padłem na kolana i prosiłem Pana Jezusa, abym nie złamał się w ewentualnej potrzebie oddania życia za wiarę. Natomiast Matka Boża Pokoju z „Echa” stwierdziła, że z każdym dniem jest coraz bliżej mnie.
Bardzo chciałbym rozmawiać z kapłanami o odczytywaniu Woli Boga Ojca i przebiegłości Szatana, który sprawia nasze upadki, odciąga od Boga i przeszkadza w dojściu do świętości...
APEL
- 02.12.2009(ś) ZA TYCH, CO SĄ OD BRUDNEJ ROBOTY
- 01.12.2009(w) ZA OLŚNIONYCH
- 30.11.2009(p) ZA CZEKAJĄCYCH NA ZMIŁOWANIE
- 29.11.2009(n) ZA ZATROSKANYCH DOCZESNOŚCIĄ
- 28.11.2009(s) ZA RODZINY ZMARŁYCH
- 27.11.2009(pt) ZA OFIARY NIEUWAGI
- 26.11.2009(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ ZNAKÓW
- 25.11.2009(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UMIERAJĄ ZA WIARĘ
- 24.11.2009(w) ZA SŁUŻĄCYCH WŁADZY
- 23.11.2009(p) ZA ZALANYCH POKOJEM PANA