Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

10.04.2007 ZA STOJĄCYCH PRZED WYBOREM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 kwiecień 2007
Odsłon: 1049

Dotyczy art. w „Fakcie” z dnia 09.04.2007 „Wybierzcie imię naszego dziecka"...

    Pani Anna Głogowska i Piotr Gąsowski w „Fakcie" czekają na dzieciątko i proszą o pomoc w nadaniu mu imienia. To naprawdę jest duży problem, ponieważ każdy z nas ma wyznaczony los, ale determinizm jest błędny...tzn; „co ma być to będzie".

    Ktoś się nie zgodzi z tym, zacznie się dyskusja, ale fakty są takie, że nie mamy wpływu na czas naszego poczęcia i płeć oraz miejsca i czasu narodzin. Imię mamy także nadane i trzeba je odczytać...poprzez modlitwy.

    Rano wahałem się z byciem dzisiaj w kościele, ale - mimo słabości, zmęczenia, niechęci do świata i pracy - poszedłem na Mszę św. poranną.

    Podczas czytań Dz.2, 36-41 wspomniano o chrzcie pierwszych chrześcijan,a Żydzi pytali Piotra i Apostołów; „Cóż mamy czynić bracia”? Po Eucharystii napłynęła ekstaza z ciepłem w nadbrzuszu oraz słodyczą w ustach i pokojem w duszy. Nie mogłem otworzyć oczu i wyjść z kościoła, a wszyscy wrogowie to moi bracia...dzieci Jednego Ojca.

   Piszę to, a „patrzy” karteczka „kto mi dopomoże - tylko Jezus”, a w programie „Teraz my" (TVN) A. Kwaśniewski mówił o kłopotach w podejmowaniu decyzji, bo chce wrócić do polityki, ale wyśmiał go Jerzy Urban.

    Przepływa świat stojących przed wyborem; czy uderzyć na Iran?...wyjechać za chlebem?...dalej studia, zawód, praktyka, zakupy, budowa domu, obwodnicy, koalicje, sojusze, tarcza antyrakietowa... to nie ma końca!

     Jak postępować? Czym się kierować? Co robić w wątpliwościach? Można radzić się ludzi, ale wszystko trzeba czynić zgodnie z wolą Boga Ojca. Jemu trzeba wszystko zawierzyć i prosić o prowadzenie, wołać też do Ducha Świętego i Matki Pana Jezusa.

    W odczycie woli Boga przeszkadza Szatan, a efektem tego są „atrakcyjne" i dziwne imiona, które później są przekręcanie. Mnie tak przesunięto datę urodzenia: z 10 listopada na 02 stycznia, a uczyniono to, abym później poszedł do wojska, a ja zostałem zwolniony z obowiązkowej służby ze względu na wadę serca! To przykład typowej błędnej decyzji, która była wynikiem woli własnej rodziców.

   Napisałem list do „Faktu” z prośbą o przekazanie go proszącym o radę, gdzie wskazałem na mój charyzmat odczytywania Woli Boga Ojca i to, że ich problem pomógł mi w odczycie w/w intencji modlitewnej dnia.

     << Wasze dzieciątko otrzymało ciałko fizyczne, które jest wynikiem miłości rodziców, a Stwórca wcielił w nie duszę. Każdy z nas ma wyznaczony los, ale Deus Abba - tak jak ojciec ziemski - może go zmienić. Tak stało się ze mną. Wbrew Woli Boga możemy popełnić samobójstwo, wpaść w nałogi, stracić zdrowie w wyniku „popisów”...itd.

  To jest jasne, ponieważ mamy wolną wolę...nienaruszalną własność. Tą wolę musimy oddać Bogu, a jest to droga do Królestwa Niebieskiego. Jeżeli jesteście niewierzący lub oddaleni od Kościoła katolickiego...nie rezygnujcie z moich rad, bo Bóg nie pogniewa się, a nawet da Wam znak.

    Zawierzcie Jemu tą sprawę i dalsze prowadzenie życia potomka. Dziecko ma imię nadane w Niebie - trzeba tylko je odczytać! Ile wokół Zyt na które wołają Magda i odwrotnie. Zróbcie jak radzę. Nie zmarnujcie mojego świadectwa wiary.

    Ten dzień mojego życia z Mszą św. oraz modlitwami będzie także za Was i za Wasze dzieciątko! Niech Mateczka Najświętsza ma je w Swojej Opiece, Dobry Bóg prowadzi je  i strzeże. Serdecznie pozdrawiam. >>

                                                                                                                                    APEL

09.04.2007(p) ZA ŻERUJĄCYCH NA WIERZE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 kwiecień 2007
Odsłon: 833

Poniedziałek Wielkanocny 

    Jakże umęczy ten świat. Przebudziłem się o 4.00 z walącym sercem, cały w potach, przestraszony. Padłem na kolana i w tej udręce wołałem.."Tato! Tato! Tatusiu!!"...przecież można umrzeć (częstoskurcz przy wadzie serca), a pragnę jeszcze służyć Tobie, Twoim Sprawom...być dla Ciebie".

    Ponieważ straszące sny powtórzą się jeszcze dwa razy postanowiłem być na Mszy św. o 7.00. W kościele posłuchałem zaproszenia do spowiedzi, a właśnie przybył "mój" kapłan, który nie ganił mojego grzesznego gadania (błąd), ponieważ ma podobnego znajomego i to nic złego. Tak, ale istnieje delikatna granica między pogodnością, a w/w zachowaniem.

   Po Komunii Św. duszę ogarnęła ekstaza, nie można wyjść z kościoła, koiła cisza...to czysta łączność z Panem. Gaszą wszystkie światła, z zakrystii dobiegają gło­śne rozmowy, śmiech, a siostra „puściła" przez głośniki cichą muzykę i głośny ćwierkot ptaszka. 

    W kościele świętością jest cisza. Sama Obecność Pana wystarcza. Nie potrzebne są żadne atrakcje.  Szybko wyszedłem, ponieważ przypomniał się supermarket we Władysławowie. Prawdziwy ptaszek-śpiewający tak samo - przywitał mnie koło domu. 

   Po 3 godzinach sromotnie upadnę na ­szkoleniu lekarskim w karczmie z późniejszą kolacją. Mogłem wyjść po wykładach, ale zostałem na weselu (dosłownie)...nawet pito wódkę i żartowano; „trzeba przepić, bo się udławimy". 

    W tym zajeździe znalazłem PIETĘ przed którą popłakałem się. Karczma z Pietą. Natychmiast poznałem intencję z poświęceniem tego dnia, Mszy św. z Eucharystiś i modlitwy: za żerujących na wierze.

  Błyskawicznie przepłyną obrazy związane z intencją;

  • fałszywe stygmaty u właścicielki produkującej religijne gadżety
  • EMAUS w Krakowie oraz klasztor norbertanek na Salwatorze z figurkami Żydów oraz "kolorowymi balonikami i kogucikami na druciku" (Rodowicz)
  • informacja o kradzieży zabytkowego dzwonu w Kalwarii Pacławskiej (na złom!)
  • rozkradzione cerkwie oraz cerkiew z żegnającym się prezydentem Putinem
  • nabożeństwo z popem - przed parlamentem ukraińskim - dla czerwonych wyznawców premiera Janukowicza..
  • do tego Pan Jezus przeganiający przekupniów ze Świątyni Jerozolimskiej...

           Po wyjściu na spacer modlitewny, oczy zalały łzy, bo w tym czasie Pan pokazał mi;

  • zagrzybione drzewa, korniki, mech, wielką narośl  (rak)

  • kukułkę

  • a żona mówiła o storczykach, które rosną na drzewach

  • przepływnęły schorzenia pasożytnicze, nowotwory, pijawki i kleszcze

  • wróciła komercja niewierzących z przyciąganiem czytelników zdjęciami Pana Jezusa, dodawaniem płyt (film "Pasja") i pocztówek...przoduje w tym "Gaz. wyborcza " i brukowce potępiające - na co dzień - Kościół katolicki, budowę Św. Opatrzności Bożej oraz wypaczające i "poprawiające" nasze wyznanie.

    ​Podczas odmawiania mojej modlitwy "dziesiątkami" wołałem w "św. Agonii" i płakałem podczas słów umierającego Zbawiciela;

  • Pan Jezus rozciągany i przybijany do krzyża
  • Podniesienie krzyża
  • 7 słów Jezusa na krzyżu
  • przebicie boku Zbawiciela z koronką do pięciu św. Ran...

    Nie dziwi wieczorny film o skarbie Zakonu Templariuszy i długie dyskusje "naukowców" , którzy żyją  z negowania Boskości Zbawiciela i Jego Zmartwychwsta­nia z szukaniem miejsca pochówku, a także podsuwający małżeństwo z Magdaleną.

    Zważ na repertuar Szatana, który Pan ukazał mi...w tak krótkim czasie. Jakby na znak zgubiliśmy się, a przez to trafiliśmy na wyjałowione pola pełne ostów i chwastów, a jeszcze niedawno były tutaj urodzajne ziemie...

                                                                                                                             APeeL

 

 

 

08.04.2007(n) ZA PRAGNĄCYCH POŁĄCZENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 kwiecień 2007
Odsłon: 714

Wielkanoc

    Zerwałem się ze snu w którym prowadziłem życie pełne kłopotów...oto widzisz gabinet kierowniczki, gdzie przez ściany słyszy gadanie o mnie oraz ból w sercu z powodu tego, że nie jestem czułym ojcem.  Nie wiem na ile to starość, ale spokojnie śpiący nie znają otrzymanej łaski!

    Padłem na kolana i zawołałem; „Ojcze! Dlaczego nawet sen umęczy, przecież kiedyś z tego powodu umrę! Ty, Ojcze możesz wszystko, a pragnę być dla Ciebie...”.

     W tym momencie napłynęła osoba porażonego, który pragnie śmierci! Wołałem coraz czulej, a pojawiła się postać o. Pio. Jeszcze obraz serca przebitego strzałą miłości, które dziewczyna narysowała pod oknem chłopaka oraz okładka mojej książki „MY”...z pękniętą na pół (od upadku krzyża) wielką figurą Pana Jezusa!

    Wróciła wczorajsza Rezurekcja z zimnem i przyjęciem Św. Hostii w „przepychance” z brakiem przeżyć duchowych. Spotkanie z Panem Jezusem wymaga intymności, przestrzeni, ciszy. To nie jest relacja telewizyjna tow. Putina, który w cerkwi zastępuje Boga naszego.

    Pozostaliśmy w pustym kościele. Nie ma mnie dla świata, nie mogę wyjść i pragnę bycia z Panem Jezusem do końca świata i jeszcze dzień dłużej. To pragnienie jak w pierwszej miłości...jak na napisie, który zrobiła dziewczyna „Kocham Cię”.

    Podjechałem pod „mój” krzyż Pana Jezusa, ale chciałbym jechać i jechać tam, gdzie zaprowadzi mnie Pan i być tylko z Nim. W telewizji pokażą samotnika...jakże pragnę tego w tej chwilce. Wyobraź sobie moje cierpienie, gdy na co dzień nie mam najmniejszej intymności, bo nadal jestem „wrogiem ludu”. Taki los, który trzeba przyjąć.

    Na ten moment Pan Jezus mówi do s. Faustyny, że nie ma innej prostej drogi do Nieba...jak cierpienie. Wiem o tym, bo ci którzy żyją tylko tym światem też cierpią, ale to często jest krzyż diabelski!

     Jak doszedłem do odczytu tej intencji? Męczyłem się z połączeniem kabli...

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

07.04.2007(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W ZMARTWYCHWSTANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 kwiecień 2007
Odsłon: 819

 Wielka Sobota

    Rano napłynęło wielkie zniechęcenie, słabość oraz zamęt w sercu i głowie, a z głębokiego snu zerwała żona („ranny ptaszek"). To okaże się nieprzypadkowe, bo zapomniałem, że to ostatni dzień Triduum Paschalnego.

   Szatan nie lubi mnie, bo w takich dniach jestem jego „małym" (także wzrostem) wrogiem i demaskatorem. Działanie upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji jest niezauważalne przez większość „ludu Bożego” - nie mówiąc o mądrych tego świata, ateistach i wrogach Kościoła Katolickiego.

   Dzisiaj jest dzień wielkiego smutku, bo zmarł Zbawiciel (wyobraź sobie śmierć bliskiej osoby). Wydaje się, że święcenie jajek rozprasza, a nawet śmieszy. Wchodzę do kościoła, a znajomy (jak Wałujew) niesie koszyczek dla 3-4 letniej dziewczynki!

    Wczoraj z przychodni zabrałem ulotkę: „Karmienie piersią" (zdjęcie niemowlaka ssącego pierś matki), a  „Rycerz Niepokalanej" otworzył się na art.; „Jedno życie", gdzie też były zdjęcia maluszków. A jak to było ze Zmartwychwstaniem Pana Jezusa?

   W wizji Marii Valtorty znalazłem opis, który przeczytałem płaczącej żonie.* Napłynął obraz pobożnych niewiast przy pustym grobie Zbawiciela oraz niedowiarstwo Apostoła Piotra, który kręcił głową i mówił;

   „Zbyt wiele rzeczy wydarzyło się w tych dniach! To zamąciło wam w głowach (...) Babskie urojenia (...) Niewiasty! Jesteście szalone. Boleść zamąciła wam w głowach.

   Światło wydało się wam aniołem, szum wiatru - głosem, a słońce - Chrystusem. Ja was nie ganię, rozumiem was, ale mogę wierzyć tylko w to, com zobaczył. Grób otwarty i pusty, a strażnicy ulotnili się wraz ze zwłokami (...)".

   W drodze do niewidomej matki (85 lat) minęliśmy dwa cmentarze z krzątającymi się rodzinami i dwa gniazda bocianie z ptakami schowanymi przed zimnym wiatrem...wystawały im tylko ruszające się dzioby. 

   W TV Trwam trafiam na słowa filmu; „wiemy źeś powstał z martwych”. Z pliku gazet „wyciągnęła się" Nasza Polska z wizerunkiem Pana Jezusa Zmartwychwstałego! Intencję odczytałem już wcześniej, a teraz jestem zadziwiany  maleńkimi żółtymi kurczaczki.

   Padłem umęczony, a po błogim śnie - tuż przed nabożeństwem - w moje ciało wstąpiła wielka moc...chciałbym na cały świat wyśpiewać; „Zmartwychwstał Pan. Zmartwychwstał Pan. Alleluja. O! Śmierci, gdzie jesteś śmierci, gdzie jest twe oblicze”? 

    Na długim nabożeństwie w serce wpadną słowa pieśni; „nie umrę, lecz będę żył, bo Bóg okazał Swą moc”. To credo tej „doby” duchowej. Wyobraź sobie tych, którzy chodzili z Panem, widzieli Jego Cuda i Jego okrutną śmierć, a nawet Piotr zwątpił w zmartwychwstanie!

   Wróciłem na czuwanie, ale wyszedłem, bo młodzież śpiewała zbyt głośno, a to czas prawdziwej żałoby. Żona stwierdziła, że jestem marudny na starość, nic mi się nie podoba i wszystko krytykuję. Tak jest, ale Pan wie; walczę o wodę święconą i proszę proboszcza, aby nie żartował po Komunii Św., bo jest to duży nietakt: 

  • proszę przyjść na czuwanie, a teraz nie patrzeć na zegarki i nie zwracać uwagi na bolące „policzki" (pośladki), spożyć coś, pooglądać telewizję...

  • dziękuję wszystkim za udział w obrzędach, w tym strażakom chwiejącym się na nogach...z umęczenia (śmiech ludu bożego). Nawet kapłani byli rozbawieni... 

   W ręku znajdzie się książka W. Łysiaka z obrazem Piekła...nie lekceważ działania złych sił. Ja wiem o nich, a mimo to - ze złości na żonę - wyłączyłem budzik, bo  "nie idę z nią na Rezurekcję”! Na nabożeństwo obudziło mnie jej dotknięcie. ”Dziękuję Panie! Dziękuję!”... 

                                                                                                             APeel 

* Poemat Boga-Człowieka  ks. VII...”Zmartwychwstanie"

 

 

 

06.04.2007(pt) ZA ODWRÓCONYCH OD BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 kwiecień 2007
Odsłon: 1036

Wielki Piątek

   Łzy zalały oczy, ponieważ Izraelici uwalniają strasznego mordercę Barabasza, a Pana Jezusa wydają na ubiczowanie. Wiedz o tym, że większość poddanych tej karze ginęła, ponieważ wykonywali ją sadyści - z szyderczym śmiechem - o szatańskiej sile, a bicze były zakończone kulkami i haczykami.

    Właśnie „patrzy” Pan Jezus z Całunu, płacze Matka Boża, a ja razem z Nią. Trzy Marie zmywają krew Zbawiciela z posadzki placu, a lud pałający odwetem czeka na Jego śmierć...”na krzyż!”...”Oto Człowiek”.

   Judasz wyrzucił srebrniki i powiesił się...ilu korzysta z takich pieniędzy? Większa cześć świata wybiera Szatana, szydzi z Boga i Jego wyznawców.

- Czy tak było naprawdę?...patrzę na Twarz Pana Jezusa z Całunu.

- Tak jak widzisz...odpowiadają Św. Oczy Pana.

   Teraz, gdy to edytuję (23.08.2017) mam św. wizerunek Pana Jezusa po pobycie w ciemnicy, gdzie został ubrany w czerwony płaszcz (chory psychicznie) z koroną cierniową na św. Głowie i trzciną w ręku. Oprawcy mieli wielki ubaw, bo kłaniali się "królowi".

   Dzisiaj dyskutowałem z kolegą lekarzem, który jest rozgoryczony przemianami, chwali komunistów, bo istnieje możliwość ujawnienia donosicieli. 

- Ty nie masz żadnego szacunku dla ofiar zbrodniczego systemu (głód na Ukrainie, Katyń, zabójstwa kapłanów). Ja nadal jestem szpiegiem! Powiedź mi; jakim ja jestem szpiegiem? Kilka razy uniknąłem śmierci!  Nic na to nie powiedział i odszedł bez słowa: „wyznawca”, sługa, lekarz-Polak „katolik”, który  nic złego nie czynił...

   „Uwierzymy jak zejdziesz z Krzyża!” To też nic nie dało, bo przecież Pan Zmartwychwstał. Teraz nie wierzą w Cud Eucharystii, która pękła samoistnie w moich ustach...cóż się stanie? 

   Wróciłem do kościoła na czuwanie. Kobiety śpiewały, a ja zapragnąłem głośno wołać Słowa Pana Jezusa na krzyżu. Wahałem się, wstydziłem, bo trzeba wstać przy ludziach. Nie dasz świadectwa bez łaski wiary, nie będziesz miał mocy.

    W końcu wymieniałem cierpienie Pana Jezusa podczas „Św. Agonii” i błagałem: „O! Jezu Miłości moja! Bądź uwielbiony i zmiłuj się nad nami”. Mówiłem pewnie, wolno i z mocą i odpowiednim akcentem. Aby zapobiec zdenerwowaniu nabierałem głęboki oddech, bo wówczas jest przewaga nerwu błędnego. Później podziękowała mi za to znajoma…

   Moje serce zalało pragnienie postawienia - wielkiego pojemnika pełnego róż - pod moim krzyżem Zbawiciela...jako podziękowanie za otrzymaną łaskę współcierpienia z Panem Jezusem. Nie pojmie tego normalny i zapyta: jak można dziękować za otrzymane cierpienie?

   Płaczę, bo jest to współcierpienie z Najświętszym Sercem Pana Jezusa, które obejmuje nas wszystkich. Ludziom wystarczają własne cierpienia; krzyże często diabelskie (sam taki byłem)... 

                                                                                                                           APEL

 

 

  1. 05.04.2007(c) ZA ATAKOWANYCH PRZEZ SZATANA
  2. 04.04.2007(ś) ZA POMAGAJĄCYCH Z DOBROCI SERCA
  3. 03.04.2007(w) ZA ZOSTAWIAJĄCYCH PO SOBIE ŚWIATŁOŚĆ
  4. 02.04.2007(p) ZA STRZEŻONYCH
  5. 01.04.2007(n) ZA SAMYCH SWOICH...
  6. 31.03.2007(s) ZA GŁUPIO NAPRACOWANYCH
  7. 30.03.2007(pt) JEDNI DRUGICH BRZEMIONA NOŚCIE
  8. 29.03.2007(c) ZA BOJAŹLIWYCH
  9. 28.03.2007(ś) ZA PRZECIWNIKÓW ŻYCIA
  10. 27.03.2007(w) ZA MAJĄCYCH PECHA

Strona 1422 z 2549

  • 1417
  • 1418
  • 1419
  • 1420
  • 1421
  • 1422
  • 1423
  • 1424
  • 1425
  • 1426

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 95

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?