- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 240
Wniebowstąpienie Pańskie
Na kończącym się dyżurze zerwano z ciężkiego snu do ambulatorium...może to była pora odejścia Pana Jezusa z ziemi? Popłynie cz. radosna różańca. Ile czasu straciłem w życiu? Napłynęło poczucie bliskości Królestwa Bożego, a dzisiaj post i jestem na jednej kawie i kilku łykach wody w intencji pokoju na świecie.
Trzeba iść do przychodni (7:30), a ja trwam na modlitwach porannych, które przerywano. Od modlitwy ważniejszy jest obowiązek, bo rozproszenia nie są miłe dla mnie i Boga Ojca.
Nie wiem dlaczego do serca napłynęła złość, zwątpienie i smętek! Później okaże się, że to było działanie Przeciwnika Boga, bo dzisiaj jest wielkie święta, w którym Pan Jezus wrócił do Boga Ojca. Teraz sugeruje Mszę św. o 7.30, a dzisiaj jest o 7.00 (święto). Tak została oszukana moja pacjentka (z odległej wioski), czekała 4 godziny w przychodni cały czas gadając. To udręka zarazem dla mnie.
Zobacz, wyobraź sobie dwie rzeczywistości nad nami
Królestwo ciemności z królowaniem nienawiści
Królestwo Światłości ze Wszechogarniającą Miłością Boga Ojca...
Córka wpadła w lekomanię i ubiera się na wzór "gwiazdy" telewizyjnej pani Labudy ("Lambady")...mega zwolenniczki zabijania dzieci nienarodzonych. Właśnie mignęła na ekranie obwieszona plastikami!
Pan Krzysztof Daukszewicz śpiewał smutno o niebie, ale robił sobie żarty anielic, a ja w ręku miałem książeczkę "Anioły". On dodatkowo mówił o barze w niebie i pijanym diable. To groźny przeciwnik Pana Jezusa, naszej wiary i Kościoła świętego. Szkoda, bo wiele dobra mógłby uczynić...mając ten talent z dostępem do telewizji, ale wówczas nie dawaliby go!
Chorej z biodrem do zabiegu demon wpuszcza lęki i odciąga od uzyskana pomocy, a ona w tym czasie dręczy się i truje lekami! W tym momencie ktoś wychodzi z odległego gabinetu i mówi: "Nie oszukujcie!"
Dzisiaj jest wyraźnie nawał ludzi w "nasłanych" od złego, a dodatkowo zgłoszono trzy wizyty. Wielu przybyło specjalnie, nawet pytałem dlaczego właśnie dzisiaj? Niektórzy szykowali się od dwóch tygodni! Siostra PCK zastała staruszkę leżącą na ziemi (w czapce)...udającą ciężko chorą, która prosiła, aby mnie wezwała! Nie zrobiła tego, ponieważ wyczuła fałszu u chorej!
Wpadali jeszcze o 14:20, a ostatni zgłosił się do mnie, ponieważ "nie ma już chirurga"! W końcu uśmiechałem się - wszystkich załatwiłem oraz zgłoszone wizyty. Moje umęczenie przekazałem Panu Jezusowi. Czy wiesz, co uczynił zły?
- Nie jedź do "tego, a tego", ponieważ marudzi i nie zmówisz koronki! Nie posłuchałem, a wzrok zatrzymał się na imieniu "Wiktoria". Wiem, że zwyciężyłem. Przeprosiłem Pana Jezusa za gadanie, wiele niepotrzebnych słów!
Wróciłem na pierwszą wizytę, a tam przywitał mnie pies, bo żona chorego wyszła na działkę! Zły udowodnił, że i tak nie załatwisz go. Zadzwoniłem - przeproszono, a ja ustaliłem, że będę jutro! Działka, ale posłuchałem Anioła! Chwilka drzemki postawiła mnie na nogi.
Na Mszy świętej śpiewały dzieci, a kapłan pięknie wyjaśniał sytuację w której Jezus Wniebowstąpił! Wszystko było zapowiedziane (Ewangelia: J 16,16-20): "Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie. (..) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość." Dzisiaj, gdy to przepisuję (04.03.2024) wszystko sprawdza się.
Wówczas łzy zalały oczy przed Eucharystią z wołaniem: "Jezu! Jezu mój! Jakże trudno zostać świętym...jakże chciałbym tylko dawać i Ty Jezu to rozumiesz!" To sekundowe błyski, ponieważ nasze słabe ciało nie wytrzyma tak wielkich przeżyć duchowych!
Kapłan podawał Ciało Pana Jezusa mechanicznie ("raz-dwa"). Nic nie obchodzą mnie znajomi i pacjenci. Popłynęły piękne słowa od Ołtarza św. z moim powtarzaniem: "Jezu! Jezu Dziękuję ci, że przyszedłeś do mnie."
Jeszcze pieśń "Idzie mój Pan...Idzie mój Pan". Kapłan, który miał pobłogosławić nas Monstrancją został skuszony przez złego i wołał do dzieci, że wielu to gałgany! W tym czasie demon kusił mnie do pójścia na wódkę lub wstąpienia do Zajazdu!
Wracaliśmy z żoną jako odmienieni, a do mnie napłynęło ostrzeżenie, abym nie pił alkoholu. O 23:00 potwierdzono intencję, napłynęło określenie służących demonom (homo sovieticus). To ludzie oszukani przez Szatana (omamieni całkowicie). To tylko trybiki maszyny, której konstruktor naczelny to Szatan z wysłannikami ziemskimi!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 232
Jakże człowiek jest marny...po wstaniu, a większość pokłada ufność w ciele. Przeciągnąłem się jak człowiek normalny, zamiast przeżegnać się! To straszne, ale zacząłem szukać zaczepienia duchowego, wzrok zatrzymała książeczkę do nabożeństwa:
"Przyjdź, co rychlej miłosierny. O! Boże człowiek mizerny - ciebie czeka, tobie wierny (...)". To Święte słowa, które skierowały mnie na modlitwę "Anioł Pański" i część radosną różańca.
Na szczycie smutku wzrok zatrzymały słowa z "Echa", gdzie "Niebo przemówiło" do mnie (przez ojca Tomislava Vlasica): "Umocnij się (..) oddal się od tego, czym interesuje się świat i nawiąż doskonałą więź z Ojcem, karm się żywym Bogiem (..) Idź naprzód!"
To wielka prawda, ponieważ pragnę oddać swoje życie dla zbawienia świata i mogę iść naprzód tylko w pełnym zjednoczeniu z Bogiem Ojcem, który umacnia mnie. Tak było z Panem Jezusem w czasie 40-dniowego Postu na pustyni, to było doskonałe zjednanie. Przez serce przepłynęło Światło, że nie idąc wzwyż zatrzymuję się, zamykam Boże dzieła!
Popłynie część radosna różańca, zaczynam pracę i po kilku godzinach spostrzegam, że przesuwa się galeria słabych: staruszkowie, zrozpaczeni, z dusznością i różnymi bólami, młody poważnie chory, a podobny bez palców, jeszcze przestraszony odruchowymi omdleniami (vasovagalis), słaba z biegunką, inny z rozrusznikiem serca, a inna z anginą.
Ja też nadal jestem słaby, a tym stanie trafiłem na wizycie do pacjenta po udarze i zasnąłem na ławce pod kasztanami. Zrywają, bo przybyła chora skrzywdzona i poniżona (wyrzucona z pracy). Tak poznałem intencję: "za słabych" (osamotnionych, cierpiących, poniżanych).
Napłynął delikatny sygnał, aby postawić kwiaty pod krzyżem, ponieważ jutro jest Wniebowstąpienie Pańskie. Kupiłem piękne lilie, a w sercu odczułem, że dzisiaj mogą wołać do Pana Jezusa. Poprosiłem o pocieszenie syna z podtrzymywaniem go w przelotnych słabościach. Łzy zalały oczy, a zarazem radowały kwiaty pod krzyżem.
Ponieważ zatrzymałem się na poboczu jakiś człowiek z samochodu przeklinał mnie. Pierwszy raz zrozumiałem, co oznacza przyjęcie przeciwieństwa w przyjęciu obelgi w pokoju Pana Jezusa! Zapaliłem lampkę Jezusowi Miłosiernemu na mojej działce (w pobliżu) i wyraźnie odczułem jak moja słabość została zamieniona w moc Boga Ojca! Teraz, tę moc czują podczas odmawiania "świętego Poniżenia Pana Jezusa" Och, tak, przecież większość słabych jest poniżana, wyśmiewana i spychana na margines.
Na dyżurze w pogotowiu o 15:00 popłynie koronka za słabych, do których dołożyłem syna, aby uwierzył, że Pan Jezus i Matka Boża pomogą mu. Karetką trafiłem do słabego z powodu zatrucia pokarmowego, który 13 lat temu stracił całą kończynę górną prawą. Pociąg zahaczył jego płaszcz, a nigdy nie byłem tutaj.
Podczas przejazdu do szpitala popłynie Droga Krzyżowa, a wzrok zatrzyma staruszek idący drogą, pochylony oraz cielątka zajadające trawę. Pod szpitalem wypadła stacja drogi krzyżowej: "Pan Jezus pociesza kobiety Jerozolimskie", a w tym czasie z oddziału zakaźnego patrzyły żółte twarze kobiet (z żółtaczką zakaźną)! W kolorowym tygodniku będzie opis powikłanego zabiegu przeszczepu nerki...operowany tracił władzę w kończynach dolnych!
Wracamy, ale właśnie zepsuł się silnik karetki (zesłabł). Awaria, która mnie uradowała, ponieważ zatrzymaliśmy się na brzegu lasu, gdzie skończę moją modlitwę przebłagalną...w intencji dnia. Wróciliśmy do szpitala po pomoc...jakże słabi jej potrzebują. Dodatkowo zawołałem za każdego z rodziny.
Pocieszał dany z nieba kierowca, pomagał nam z radością, podtrzymywał zmartwionego kolegę i żartował:
- "takich butów jeszcze nie nie deptałem" (przyciskał bosego stróża bazy)
- "kup długopis i zeszyt, ponieważ będziesz skierowany na studia"
- telefon, już lecę, może jakaś lala dzwoni?"!
Wracaliśmy holowani, a ja w słabości zasnąłem. Jeszcze daleki wyjazd do bardzo słabej z przerzutami nowotworowymi...podałem morfinę. W jej intencji, bo nastąpił czas jej zabrania i za jej rodzinę popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego.
Teraz skierowano nas do umierającego z dusznością. Po podaniu iniekcji czekałem przy płocie na efekt działania leków, a w tym czasie śpiewały mi ptaszki (ok. 4.00)! Pędzimy do szpitala, a tam stróż zaspał (ze słabości) - sam otworzyłem bramę.
Po chwilce snu zrywają do słabego, który za zgodą lekarza przerwał podbierany lek (steryd). Pacjent wrzucił mi do kieszeni pieniądze które później oddałem biednemu.
"Dziękuję Ci, Ojcze za wszystko, za Pana Jezusa, Matkę Bożą i proszę o ochronę mojej rodziny. Tak popłynie różaniec Pana Jezusa. Napłynęło natchnienie, abym prosił w swoich sprawach, a ja wiem, że mam tylko dziękować! Zawołałem ze łzami w oczach: "Jezus spraw, aby córka nie była odwrócona. Dotknij ją, poprowadź syna, aby nie zmarnował tego życia, proszę. Pociesz też żonę"!
"Dziękuję Ci, Ojcze za ten dzień "...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 240
Kończy się wczorajszy dyżur w pogotowiu, a zrywają do porodu. Świta, mgła, nad nami lecą łabędzie, a wędkarze są już na stanowiskach. W oddali pojawiło się wschodzące słońce...maleńkie i czerwone! Jeszcze niedawno krążyło wokół nas, a księżyc świecił.
Jedziemy przez zaspane wioski, lasy...to smutne widoki jakby wymarłej krainy. Napłynęły obrazy Królestwa Niebieskiego, a tutaj walające się budy i pochyłe chałupy. Mimo to większość woli to życie i ten świat...
W tym czasie migały światła samochodów, a z radia karetki popłynęła muzyka oraz wiadomości. Nie odzywam się, ponieważ widzę fałsz tego świata i wielka szkoda, że ks. Franciszek Cybula jest przy Lechu Wałęsie. Później film Tomasza Sekielskiego obnażył go jako pedofila ("Tylko nie mów nikomu").
Na miejscu przywitał nas atak psa, który rzucał się pod karetkę! Trafiłem na 7-my poród u starszej pani. Kierowca rzucił słowa: "skurkowany" (na zimny silnik), "mosiek" na oczekującego męża rodzącej, a na rodzącą, że to "brudne babsko"! Różnych ludzi stworzył Pan Bóg...obdarowując każdego wolną wolą!
Rano znowu jadę z tym samym kierowcą, który określa czekającego na nas "kołkiem i łebcokiem"! W wyobraźni ujrzałem Pana Jezusa promieniującego na wszystkich. Moje serce zalała wszechogarniająca miłość Boża w której powiedziałem: "Jeszcze dzisiaj mogą pana odwołać z tego łez padołu...niech pan ujrzy znak, otwarte drzwi kościoła, który mijaliśmy".
W przychodni trafiłem na nawał chorych, w tym kilku pijanych po zwolnienia. Jednak wszystko szło sprawnie! Około południa serce zalewała radość, a w tym czasie namawiałem starszą panią o modlitwę do Matki Bożej, ponieważ Szatan rozbija małżeństwo jej córki!
Dzisiaj wypada modlitwa za Jana Pawła II (73 urodziny). Studenci idą na Belweder, a mój każdy krok jest pilnowany ("wróg ludu"). To jest przykre, bo władza zmieniła się, ale pozostali ci sami ludzie. No cóż: istnieje wolność Boża i diabelskie zniewolenie, które zmusza tych ludzi do atakowania mojej osoby!
Trafiła się św. Jehowy, ale demon przeszkodził, gdy chciałem mówić, to co wiem: proszę odczytać znaki płynące z nieba! Po złamaniu ma niesprawny staw skokowy górny i dolny, a uczyni jej to własny mąż...nie będzie mogła latać po domach!
Nie rozumiała o czym mówiłem i musiałem jej tłumaczyć...zalecając dodatkowo, aby kierowała się w wątpliwościach do Ducha Świętego! Jednak oni nie uznają tej Osoby Trójcy Świętej...tak samo jak Pana Jezusa, który u nich jest tylko człowiekiem!
Po pracy żona wysłała mnie do zreperowania...dobrego telewizora, pozostała naprawa piecyka gazowego. Tak też jest z chorobami. Wszystko badamy po znakach. Trafię też na obraz niewiasty w b. Jugosławii, która straciła wszystko.
Dzisiaj, gdy to przepisuję trwa napaść Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, a tam są całe masy takich. Pomyślałem o synu, który buntuje się, a matka ziemska czeka na niego zawsze z obiadem! Kto w naszej ojczyźnie dziękuję za pokój? Żona nie lubi moich żartów. Właśnie powiedziałem, że nadają się na prezydenta z Wałęsą jako moim zastępcą.
Wzrok padł na książeczkę, gdzie było zdanie o "złym poruszeniu ciała i duszy". Pomyślałem o ludziach normalnych, górnikach, którzy zrezygnowali z osłon przy wydobywaniu węgla (zagrożenie życia). Jeszcze nauczyciele dziwiący się: "że nie wolno strajkować", przecież Pan Jezus nic nie miał. To mój Pan, komu oni służą? Ktoś, kto nie zna tych przeżyć nie pojmie słów Prymasa, który potwierdził, że nauczycielom nie mnie wolno strajkować.
Późno, a syn atakuje mnie za dawanie rad duchowych, a ja wskazałem mu, że napada na mnie od demona. Przecież on zalewa go zwątpieniem, smutkiem i myślami samobójczymi oraz zaleca przeciwstawianie się Woli Boga Ojca! Dodałem, że ja reprezentuję Ojca Prawdziwego - na ziemi! Z dyskusji wynikła kłótnia, a w nocy przebudził mnie refluks z pełnymi ustami kwasu! Ile udręk sprawia życie na tym wygnaniu.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 227
Tuż po wstaniu wzrok zatrzymał obraz ukoronowanej Matki Bożej. Popłynie "Anioł Pański" z wielkim pokojem w sercu...przy śpiewających ptaszkach za oknem i napływającym zapachu roślin. "Matko! Bądź ze mną!" Zły nie lubi tego, właśnie żona opowiadała o wczorajszym kontakcie z córką, zarazem napłynęły inne rozproszenia w porannej krzątaninie!
Życie w rodzinie przeszkadza w oddawaniu swoich sił dla Królestwa Bożego, dlatego potrzebny jest celibat! Uwierz mi, że można wytrzymać w celibacie...stawiając na pierwszym miejscu Pana Jezusa. Na początek tego dnia zawołałem: "Ojcze mój! Dziękuję Ci i proszę o prowadzenie w tym tygodniu!
Po skończeniu modlitwy pojechałem wcześniej do pracy, ale dzisiaj było mało ludzi. Pacjentce po usunięciu piersi zaleciłem: "uświęcenia tego cierpienia czyli przekazania Matce Najświętszej". Zarazem wskazałem na działanie demona, który sieje zwątpienie i strach przed śmiercią.
W tym czasie zdrowym podsuwa modlitwę o zdrowie. Właśnie trafiło się małżeństwo z dziećmi szukające "wolności"...sprzedali wszystko i w wielkiej rozpaczy opuszczają rodzinę. To wyraźnie ich wola, a właściwie demona, bo wszystko poznajemy po owocach! Nie ujrzysz tego bez Światła Bożego!
Teraz, gdy to przepisuję 03.03.2024 czytałem o podobnym małżeństwie w USA, którzy przenieśli się na jacht. Zostali zamordowani, a ich ciała prawdopodobnie wrzucono do morza. Jakby na znak trafił się więzień na przepustce. Trzeba odróżnić wolność naszą (często demoniczna) od Wolności Prawdziwej (Bożej) w której mogę być przykuty do ściany!
Właśnie w tej intencji pojawiła się duchowość zdarzeń:
- córka wpadła w lekomanię, a winni są farmaceuci, ponieważ sprzedają lek wymagający recepty
- jej koleżanka jest w ciąży, a to "wolność" seksualna
- zdrowy pacjent załatwił sobie przebyty zawał, co napisano w karcie informacyjnej
- w dyskusji radiowej pani psycholog zagadała wszystkich
- broń dla Jugosławii...dla kontynuowania bratobójczej wojny
- szukający wolności poza ojczyzną
- więzień który przybył do mnie
- napłynęło samobójstwo kolegi lekarza, który chciał się wyzwolić, a trafił na wielkie kłopoty...
Na czas koronki do Miłosierdzia Bożego wezwano mnie karetką do pacjentki, która wprost nęka mnie na dyżurach w pogotowiu. Dobrze, że nie pojechałem do niej, ponieważ byłem potrzebny u innej, która złamała szyjkę kości udowej. Ponadto po drodze płynęło moje wołanie modlitewne w intencji tego dnia.
Wielką radość daje bezinteresowne niesienie pomocy, głupio mi, ponieważ zostałem obdarowany...kupiłem dyspozytorce ciasto, ponieważ ma właśnie imieniny. Wszyscy pili "po maluchu", ale nie dołączyłem się do biesiady, bo było mi dobrze z Panem Jezusem! Nikt poza Nim, Panem tego i przyszłego życia nie może napełnić mojej duszy!
O 17:50 dobiegło bicie dzwonów kościelnych, a właśnie pasowała Koronka Pokoju dla świata. Modlitwy zawsze są takie same, ale w zetknięciu z wydarzeniami - jak sam widzisz - zawsze inne. "Panie Jezu, Ty chodziłeś od osady do osady i uzdrawiałeś, uczyń to z moją córką, ponieważ grozi jej wycięcie nieczynnego jelita"!
O 20:20 popłynął wiersz lekarza-poety z zapytaniem: "Czy Bóg nas słyszy?" Nie wie biedak, że Bóg Ojciec jest, bo nigdy nie zadałby takiego pytania! Cały czas trwał pokój, w tym stanie zakończyłem moją modlitwę przebłagalną w intencji tego dnia.
Wyjazd sprawił, że jechaliśmy do Sanktuarium Matki Bożej w Błotnicy, a towarzyszyły nam bardzo piękne obrazy: ognistego nieba, przesuwających się drzew i błyskających samochodów. Jeszcze mordowanie ludzi w Tybecie przez Chińczyków, którzy zabijali i sterylizowali kobiety, a ciąże przerywano nawet w 9 miesiącu!
Popłakałem się razem z ofiarami tego narodu! Trzeba przypomnieć Dalajlamę, który utracił wolność w wieku 15 lat! Jeszcze ucieczka Japończyków z obozu w Australii.
Jakże wojna zniewala, właśnie zrozpaczony żołnierz strzelał do krzyżyka twierdząc, że "nie ma Boga"! To jasno wyłożona wolność z nienawiścią do Boga podsuwana przez demony zwykłym ludziom i to poszkodowanym! Szatan dodatkowo napada na nas w różnych nieszczęściach życiowych...
W tym czasie pomyślałem o Panu Jezusie przyjmującym krzyż na ramiona!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 257
Na kończącym się dyżurze w pogotowiu miałem wyjazd o g. 6:00, a to czas na modlitwę "Anioł Pański" i część radosną różańca. Jakże piękne jest niebo rozzłocone słońcem za chmurami oraz "łąki umajone".
Tak chciałbym wołać i chwalić Matkę Pana Jezusa! Jakże wielką radość wywołuje widoczny z oddali nasz kościół...dar Boga Ojca! Płyniemy karetką, a z radia płynie transmisja z jakiegoś kościoła ze słowami o narodzie wybranym, który trwa w odwróceniu od Boga Ojca.
W tym czasie pobito starszego człowieka, a przy drodze blisko figury Matki Bożej spał pijany. To wprost dwa światy. Po powrocie z kieszeni wysunął się róg modlitw porannych, które odmówiłem na ławce, w słońcu i zieleni ze śpiewem ptaków.
Serce zalał pokój z moim powtarzaniem zawołania: "Ojcze! Nie chcę Cię już więcej obrażać! Dziękuję za to, że dałeś mi wolność wyboru, dlatego świadomie opowiadam się za Tobą - przeciw Szatanowi! To zwodziciel i kłamca, który jest śmiertelnym wrogiem mojej duszy...szuka sposobności do niszczenia miłości i pokoju."
Tak się właśnie stało po wejściu do domu. W wielkim smutku uciekłem do garażu, gdzie odmówiłem "Pod Twoją obronę" ze słowami "Twojemu Synowi mnie polecaj". Tak zacząłem odmawiać moją modlitwę przebłagalną. Przepłynęło obrazy pijanych na dyskotece i nas poróżnionych przez demona. Podczas "św. Poniżenia Pana Jezusa" z kazania radiowego popłyną słowa o Panu Jezusie zdeptanym i odrzuconym, uznanym za śmieć tego świata!
W "Gazecie wyborczej" trafię na artykuł walczących z naszą wiarą i Kościołem świętym. Matka Prawdziwa sprawiła, że w zgodzie pojechaliśmy do mojego kościoła rodzinnego (25 km). Przed chwilką podobny przejazd proponował Szatan, ale do innego kościoła oraz na złość żonie! Z Królestwa Bożego doświadczają nas czyli pozwalają na ataki Szatana.
Przy kościele zauważyłem figurę Matki Bożej, a łzy same cisnęły się do oczu. Tam zwrócił uwagę baner z napisem: "Beze Mnie nic uczynić nie możecie"!
Wzrok zatrzymał też kielich z Eucharystią oraz Pan Jezus z Sercem (figura) i Matka Boża z Dzieciątkiem. W tym czasie św. Piotr powiedział (1 P 3,15-18), abyśmy zawsze mieli w sercach Chrystusa, bowiem został zabity, aby przyprowadzić nas do Boga Ojca!
Psalmista dodał (Ps 66,1-7.16.20): "Niech cała ziemia chwali swego Pana (..) Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga, opowiem, co uczynił mej duszy."
Pan Jezus zapewnił (J 14,23): "Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy." Popłakałem się przy tych słowach, bo Zbawiciel przyjdzie do mnie z Bogiem Ojcem! W kazaniu radiowym i obecnym nie wspomniano o Szatanie! Jak walczyć z przeciwnikiem o którym nie mówi dowódca! Święta Hostia była w intencji tego dnia, a to całe zastępy ludzkie.
Podczas powrotu zabrałem ponownie dziewczynkę z niezbornym chodem, ograniczoną umysłowo, a właśnie była ulewa. Zobacz, co mówi Pan: ona była u Mnie, a mającym Mercedesy i piękne wille nie jestem potrzebny!
Uznałem, że powinno się zrobić ponowny spis wiernych i martwe dusze usunąć. Wielu podszywa się pod wierzących, a to bardzo groźni wrogowie Pana Jezusa. Jeszcze niedawno najwięksi mafiozi na Sycylii szli w pierwszych szeregach z kapłanem!
Dodatkowo wróciłem na nabożeństwo majowe, gdzie w oczekiwaniu skończyłem moją modlitwę przebłagalną...
APeeL
- 15.05.1993(s) ZA PYSZNYCH Z OBDAROWANIA...
- 13.05.1993(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ MATKI PANA JEZUSA...
- 12.05.1993(ś) ZA WYBIERAJĄCYCH MIRAŻE...
- 11.05.1993(w) ZA TYCH, KTÓRZY NAŁOGAMI NISZCZĄ SWOJE ZDROWIE...
- 10.05.1993(p) ZA OŚMIESZAJĄCYCH BOGA OJCA...
- 09.05.1993(n) ZA DUSZE CZYŚĆCOWE Z MOJEJ RODZINY
- 08.05.1993(s) ZA ŻYJĄCYCH MODLITWĄ...
- 07.05.1993(pt) ZA MATKI ZABIJAJĄCE DZIECI Z GWAŁTU...
- 06.05.1993(c) ZA SEKRETARZY PANA JEZUSA...
- 05.05.1993(ś) ZA RODZICÓW CZEKAJĄCYCH NA POWRÓT DZIECKA...