Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

01.12.1992 (w) ZA WROGÓW KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 grudzień 1992
Odsłon: 1318

    Pan spełnił moją prośbę w zamienieniu się krzyżami. W ręku znalazła się ta intencja, a napłynęła pomoc w modlitwie za duszę zmarłego ojca (23.03.2012). To tzw. cierpienie zastępcze: wołam za smutnych, a smutek zalewa serce...wołam za biednych, a w kieszeni nie mam grosza.

   Tak było z Panem Jezusem w Getsemanii, gdzie w poczuciu przyjętej grzeszności i opuszczenia poczuł się potępiony! Tego nie można wyjaśnić, bo to trzeba przeżyć.

    Ta zamiana cierpień z Panem Jezusem sprawiła, że czytania z dnia 23.03.2012 pasują do tego dnia.

„/../ bezbożni mówili sobie: "Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim! /../ Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo, jak mówił, będzie ocalony". Mdr 2, 12.12-22

    Psalmista zawołał, że „Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, by pamięć o nich wymazać z ziemi. Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki. Ps 34

   Jezus obchodził Galileę, bo w Judei Żydzi mieli zamiar Go zabić. „ /../ Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie./../”. J7, 1-2.10.25-30

    Po św. Hostii w serce wpadły tylko słowa, że to: „Ten, co zstąpił z Nieba, co życie za mnie dał”. Taka jest prawda. Zapatrzyłem się w ołtarz. Nie mogłem oderwać wzroku od tego  ś w i ę t e g o  miejsca na które Pan zstąpił z Nieba. My naprawdę nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo patrzymy po ludzku. Ojciec Joachim Badeni widział słup światła, który znalazł się przy nim podczas konsekracji. Podał też, że wyczuwa „miękkość” Ciała Zbawiciela.

    Podczas powrotu z kościoła, koło kwiaciarni napłynął „mój” krzyż Pana Jezusa. Nagle serce ścisnął ból, bo "dzisiaj umarł mój Pan, dzisiaj umarł mój Pan...dzisiaj Pan Jezus został zabity! Mój Pan został bestialski zamordowany”! Łzy zalały oczy.

    Zrozumie to ktoś, kto miał ostatnio pogrzeb kogoś bliskiego. Piszę, a w tv płacze matka syna posądzonego o zamach terrorystyczny w metrze (Białoruś). Takie numery robiono jeszcze niedawno w Sowietach. 

    „Panie mój! Boski Przyjacielu”. Idę, a dusza woła na cały świat: „Pan Jezus zabity! Zabity! Zabity! Pan zabity!”. Nie mogłem się ukoić. Omijałem spotykanych ludzi, bo wielu z nich staje na mojej drodze udając dyskutujących, przechodzących, na coś czekających. Jaką za to otrzymają zapłatę?

    W tamtym czasie wołałem podobnie: „Panie Jezu zanurz w Swojej św. Krwi wszystkich wrogów Kościoła Katolickiego. Obmyj ich, oczyść, miej nad nimi miłosierdzie. Jezu mój! Jezu! Niech Twoja św. Krew nie pójdzie na marne".    

    Wówczas też napisałem do „Wprost", ponieważ mają obsesję na tle wrogości do Kościoła Katolickiego. Pan wyjaśnił, że w czasie miłosierdzia nie wolno walczyć z wrogami, ale trzeba się za nich modlić. Nie wolno dyskutować, kłócić się, bo nie zmiesza się ciemności ze Światłością.

    Nawet napłynęło, że: „Matka Boża jest Matką wrogów Kościoła Katolickiego”. To bracia, którzy zbłądzili! Żadnym językiem nie można wypowiedzieć mojej boleści wynikającej ze współcierpienia z Panem Jezusem.

    „Matko Boża! Matko Miłosierdzia módl się za red. z >Wprost<. Jezu! Miłości moja, miej miłosierdzie nad takimi. Boże, 0jcze Przedwieczny przez zasługę św. Krwi Pana Jezusa miej miłosierdzie nad nimi”.

    Oto istotne fragmenty z tego listu:

„Do Was, Przyjaciół nie mam żadnej pretensji, ponieważ nic nie wiecie o rzeczywistości nadprzyrodzonej (jesteście analfabetami duchowymi) i nie ma w tym waszej winy. Wszystkim tworzącym pismo wydaje się, że to Wasza wola, ale jesteście zniewoleni w poczuciu prawdziwej wolności.

      Szatan igra z Wami jak chce. Dlaczego daliście na pierwszej stronie, że „Pan Jezus był komunistą”? Pan Jezus miał jedyną rzecz: tunikę wykonaną przez Matkę Bożą. Nawet to Mu zabrali! 

     Dano też zdjęcie Donalda Tusk z podpisem „Liberałowie nie są i nie będą przeciwnikami Kościoła". Nikt nie przyzna się, że jest wrogiem Kościoła. Biskup  Adam Lepa pisze o „Cichej schizmie”, ale nie wskazuje na szatana. Pan Wiesław Kot rozważa o Kościele Pana Jezusa, a kiedy był u Komunii św.? Aleksandra Jakubowska broni spirali śmierci! „Matko najdroższa wybacz jej i daj Twoje Światło”.

     Czy wiecie jak wielkie cierpienia wywołują te artykuły u czytelnika, który wie, że Bóg Jest. W całym Waszym piśmie (kryptokomunistycznym) nie ma nic dla wierzących. Proszę rozważyć możliwość oddania jednej strony dla takich jak ja. Wówczas staniecie się wiarygodni. Dzisiejszy dzień poświęciłem za wrogów Kościoła Katolickiego...wspomnę także o Was. Drodzy Przyjaciele”.

    Wierz mi, że koronka do św. Krwi Pana Jezusa ma wielką moc. My tego nie możemy dzisiaj wyjaśnić, bo to Tajemnica Boża, której elementy pokazywane są na ziemi...oddajesz krew, szpik lub zgłaszasz się za bogatszego do więzienia, a o. Kolbe uczynił to z własnym życiem.

    Nie planowałem tej Mszy św. Zobacz jak zmieniłby się dzień, gdybym pozostał w domu. Tak jest gdy trzymasz się ręki Boga: oglądasz się w lewo, a ta Tata ciągnie w prawo...            APEL

    

 

 

30.11.1992(p) Ukazanie słabości...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 listopad 1992
Odsłon: 432

      O 6.00 zrywają dzwony kościelne, a ja odmawiam „Anioł Pański” oraz cz. radosną różańca. Wyraźnie kwalifikuję się na zwolnienie (z powodu bólu zęba), ale dla "Ciebie Matko pójdę do pracy". Nic nie dało wcześniejsze rozpoczęcie przyjęć, bo trafiłem na nawał chorych...wielu miałoby kłopoty.

    W słabości mojego ciała opuściła mnie pewność siebie, że jestem potrzebny innym i napływało poczucie niepewności bytu na ziemi. To wielkie cierpienie. Co czynią zwykli ludzie, którzy nie mają zdrowia, pieniędzy i są nikomu niepotrzebni? Ilu takich ratuję zwolnieniami - przecież jestem dla nich całą nadzieją! Co Pan pragnie przez to odczucie mi wyjaśnić: „pomagaj, nawet narazisz się z tego powodu!”

    Stoję wśród innych do dentystki, płynie „Ofiarowanie Pana Jezusa"...proszę o pomoc Matkę, przecież mogą wyrwać zdrowego zęba! Poszczę w tej chorobie i trzęsie mnie zimno.

   Ostatnim pacjentem będzie kapłan mający jakieś kłopoty (może przepuklina rozworu przełykowego?)...w końcu rozmawiamy o Szatanie, jego sprawach, odczytywaniu Woli Ojca. Nawet proszę go, aby mówił o przeciwniku Matki i Pana Jezusa. Wyłania się intencja koronki do Miłosierdzia Bożego: "za odpowiedzialnych w ujawnianiu działania przeciwnika Boga Ojca, Matki i Pana Jezusa”.

    W żaden sposób nie mogę czytać gazet, oglądać ateistycznej telewizji...to coś strasznego, tym bardziej, że serce pragnie „Nowenny do Niepokalanego Poczęcia NMP”. Nie ma takiej modlitwy...jakże chciałbym ją ułożyć. W ręku mam Nowennę do Matki Bożej Szkaplerznej i Matki Bożej Zebrzydowskiej.

    Jeszcze koronka Pokoju...ze zdziwieniem stwierdzam, że w Nowym Testamencie jest bardzo mało słów dotyczących Pokoju Bożego. W pewnym momencie łzy zalewają oczy, ponieważ wzrok padł na Pana Jezusa w koronie cierniowej...to zawsze jest znak cierpienia.

    Jak dzisiaj żyją ludzie w Jugosławii, gdy zimno, choroby i głód. Jakże Szatan jest mocny w szkodzeniu.  Wszedłem do łóżka, a żona przeczytała mi piękne słowa o Prawdziwym Nabożeństwie do Matki Bożej: „Ojcze dziękuję Ci za Pana Jezusa i Matkę”...

                                                                                                                 APeeL

29.11.1992(n) POD SERCEM MATKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 listopad 1992
Odsłon: 443

 

    Nie wiem czy pójdę do kościoła, ponieważ boję się wystąpienia biegunki, ale z obrazków o. Kolbe i o. Pio płynie moc. Przestał boleć ząb i ustał ból głowy. Dzisiaj w Mszy św. uczestniczę fizycznie.

    Świat bawi się, zapala lampki na choince, szykuje się do ha­ndlu, a w moim sercu p o w a g a. Rozpoczyna się Adwent, któremu patronuje Matka Boża z Dzieciątkiem pod Sercem..."Pan Jezus pod Sercem Matki". Te słowa najbardziej wpadają do duszy!.

    Dzisiaj czytają list pasterski „publiczna agresja na przykazanie nie zabijaj...wierzący musi szanować Prawo Boga...nie poprawiaj Prawa Stwórcy. Wierzący ma obowiązek słuchania Boga, a nie ludzi. Nie chwal rąk pozbawiających życie niewinne dziecko! To nie postęp, żadne wyzwolenie kobiet i dobro rodziny".

   Ponownie napływa obraz o. Kolbe i o. Pio. Św. Hostia w intencji nienarodzonych. Jakże pięknie miesza się rok ziemski z kalendarzem Kościoła: wydarzenia życia zie­mskiego i duchowego. To szereg kół, które zazębiają się: pokaż - nieskończoną kombinację - w jakimś obrazie komputerowym.

   Zaczynam dyżur, a napływa tęsknota za żoną, która cierpi, bo syn porzuca studia. Zjawia się kobieta, która - tak, jak ja - cierpiała z powodu bólu, ale nie miała żadnej pomocy w domu. Pan pokazuje „przecież cierpiała więcej od ciebie”!

    Napływa pokój Boży...zaczynam modlitwy poranne; cz. chwalebną różańca i różaniec Pana Jezusa. Chwilka kojącego snu, a budzi pieśń „Czarna Madonna", która płynie poprzez mury z oddziału wewnętrznego.

    Daleki wyjazd i nagle uczestniczę w momencie "Zwiastowania". Smutek wielki zalał serce, ponieważ to chwilka w której Syn Boży uniżył się i przybył na ziemię...już Jest! Jakże pasuje teraz właśnie „Anioł Pański", cz. radosna różańca i koronka pokoju z „Narodzeniu Pana Jezusa". Wierz mi, że modlitwa to wielka delikatność!

   Matka sprawiła, że odwiedzam chorego ojca (umierającego) w szpitalu, a tam właśnie wypada „Ofiarowanie Pana Jezusa". Łzy w oczach, smutek, posiedziałem nad nim, uczyniłem znak krzyża na jego czole. Zasypia, stęka i sapie; „Jezu zmiłuj się...Ojcze Prawdzi­wy przyjmij mojego ojca ziemskiego. Matko Miłosierdzia módl się nad nim". To wszystko powinno być w domu z modlitwami i czuwaniem z gromnicą.

    Po obiedzie pocałowałem rękę żony, a córkę obdarowałem finansowo. Ponownie rozbolał ząb i miałem tylko jedno zmartwienie, aby nie przespać „Św. Godziny”. 15.00 zerwałem się przestraszony, a zły podsuwał „Koronka za przestraszonych", ale w sercu odczuwam, że „za niewierzących w Niepokalane Poczęcie NMP"!

    Naprowadziło mnie pytanie żony o Nowennę. Po koronce jasna stała się intencja, przecież Pan Jezus już Jest i mógłby stracić życie w wyniku aborcji. Przecież w ten sposób można zabić wielu świętych!

    Nagle trafia się bogaty „ziemianin” udręczony światem (kupił zagraniczny samochód w Belgi), któremu mówię o odczytywani woli Nieba, Matce, pokusach szatańskich i diabelskim krzyżu. Czuję, że trafił nieprzypadkowo...jest zdrowy!

    Tak chciałbym mówić o Niebie, Matce, Jezusie, Duchu Św., ale nie ma z kim! Na ten moment otwieram Biblię; „[...] Oni są ze świata i dlatego o świecie mówią i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga, kto zna Boga, ten słucha nas, a kto nie jest z Boga, nie słucha nas [...]” 1 J.4,5-6

    Nawet jest fragment potwierdzający to, co mówiłem do ludzi o przekazywaniu p r ó ś b...”[...] A ufność, jaką mamy ku Niemu na tym polega, że o cokolwiek prosić będziemy zgodnie z wolą Jego wysłucha nas. A wiemy, wysłuchuje nas o cokolwiek byśmy prosili, wiemy, że otrzymujemy to, o cośmy Go prosili [...]”.1 J. 5,14-1c

    Zespół zaczyna "Andrzejki" - to pokusa picia alkoholu, ale poza mną!

                                                                                                                                      APeeL

 

 

28.11.1992(s)  OLIMP...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 listopad 1992
Odsłon: 480

 

     O 2.00 zrywają do uderzonego w głowę pod dyskoteką "Olimp"...pędzimy do szpitala, a w moim sercu cz. chwalebna różańca oraz różaniec Pana Jezusa: "aby zmartwychwstawał w ser­cach tych, którzy uważają, siebie za bogów na ziemi".

   Przepraszam Pana za wyczyny tych młodych i upitych ludzi. Mijamy świecący krzyż św. Andrzeja, a to wywołuje uśmiech, bo dodatkowo na krześle szpitalnego korytarza spał mały kotek. Pojawiają się pierwsze oznaki szatańskiego dnia: "chory" wyzdrowiał i nie zgadza się na pobyt w szpitalu, a lekarz nawet nie zszedł do niego!

    Podczas budzenia o 5.30...napada mnie demoniczna pokusa seksualna, w głowie "towarzysze od towarzyszenia". Szatan podsuwa rozmowę z takimi: "dajcie już spokój...ile czasu minęło od stanu wojennego? jak się czujesz ty i ty...także ty - nieładnie!" Dodatkowo boli ząb i napływa niechęć do żony. W takim stanie nikt nie wie, że jest poddany atakowi złego.

    Zawołałem: "Matko pomóż!" z przekazaniem pokus i złości. Napływa natchnienie, aby wstać, zacząć toaletę i modlić się. Właśnie płynie "Anioł Pański" (6.00). Świat nic nie wie o złym. Dodatkowo pojawiło się wyjaśnienie: "dziękuj za prześladowców, przecież oni uświęcają ciebie!" W nagłej jasności ujrzałem Mądrość Bożą...sztuczka dzisiejsza tym większa, że wczoraj przekazałem cierpienie prześladowania Matce!

    "Matko Boża! Matko moja! Matko o. Kolbego, Matko wszystkich cierpiących, opuszczonych, słabych, grzesznych, szukających i tych, którzy zabłądzili! Matko głodnych i smutnych. Matko sierot ziemskich. Ty, Matko Jesteś wszędzie chociaż Cię nie ma! Ty, Jesteś tam, gdzie wołają i badasz ufność, bo ci, którzy nie wołają - nie wierzą, że Jesteś. Ty nigdy nie narzucasz się, ale czekasz na zawołanie. Jaką koronę masz dla mnie? Jaką?

   Dzisiaj mam dyżur w przychodni (wolna sobota), a napływa wielu "chorych", których tworzą rozpadające się zakłady. Boli ząb i teraz wiem co oznacza zdrowie dla modlitwy...nawet zapomniałem o koronce do Miłosierdzia Bożego.

   Popłynie dopiero o 16.00 "za królów tego świata" Idę na zabieg i nagle napływa odczucie takich ludzi...siła, seks, pieniądze, dobre i szybkie samochody, a świat pod stopami". 

    Na obiad były gotowe pierogi (później okazały się zatrute), a z ciężkiego snu zbudziła wizja ciemnych, pędzących po niebie chmur (czeka mnie jakieś zamieszanie). To zaczęło się sprawdzać, bo córka - zawsze nie w czas - swoje prośby!

   Nie dość, że ząb boli coraz bardzie to jeszcze "biegaczka" po smacznych pierogach. ząb boli nie do wytrzymania...zaczyna się biegaczka po pierogach oraz migrena rozsadzająca głowę!

    Bóle nasilają się, a zza okna płynie bal "królów tego świata" w Olimpie! Przekleństwa, krzyki i piski. Nie można spać i nie można wytrzymać. Padłem na kolana "Panie Jezu przekazuję i ten ból za cierpienia dzieci, które nie mają pomocy".

   Trzymam głowę w obu dłoniach, klęczę i może mnie uratować tylko chwilka snu...

                                                                                                                      APeeL

 

27.11.1992(pt) Wołanie i zawierzenie się MB Cudownego Medalika...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 listopad 1992
Odsłon: 485

    Tuż po wstaniu padłem na kolana, a w duszy rozlega się śpiew: "Zdrowaś Maryjo...Matko Miłosierdzia, Ucieczko grzesznych módl się za nami!" Błysnął obraz Świątyni Jerozolimskiej oraz czuwania nocnego w Częstochowie - właśnie wybiera się tam moja pacjentka. Z serca wyrwało się wołanie:

    "Och,Jezu mój! Jezu! Jakże Byłeś i Jesteś Samotny podczas całego Twojego Życia, Bolesnej Męki oraz obecnie. Trzeba uciekać się do Twojej Samotności...zawsze i wszędzie. To Samotność Ogrójca, ciemnicy, sądzenia, dręczenia, poniżenia, Drogi Krzyżowej i Św. Agonii! Każda sekunda Twojej Bolesnej Męki daje moc w każdej naszej samotności...Wola Twoja Ojcze!"

    Popłynie modlitwa aż do koronki UCC (Ukrytych Cierpień Ciemnicy), a wzrok padł na książkę "Zbrodnia i kara", gdzie trafiłem na słowa: "nie wierzysz?". Natomiast w "Echu Medziugorie" będą zawołania "Matko i nadziejo nasza, powrócimy do Ciebie; Ty dzień i noc bronisz nas od złego". Za oknem trwała nawałnica, a w ręku Matka Boża Cudownego Medalika..."O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy", a na otrzymywaną pomoc wskazuje blask promieni na Cudownym Medaliku - wiele niezwykłych nawróceń i spełnienie próśb!

       W tym czasie w czytaniach będzie wizja św. Jana Apostoła dotycząca Sądu Ostatecznego i powstania Nowego Jeruzalem! "Matko! Św. Hostia Dziękczynna...dla Ciebie, Matko, a cierpienie prześladowania przekazuję Ci bez intencji"...

    Dzisiaj Msza św. jest bez organów (w takich dniach zawsze coś szwankuje), a siostra śpiewa to, co chciałbym zawołać "wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć!" wracam, płynie cz. Chwalebna, a zły wpuszcza "chęć do pracy" - naprawdę jestem zdziwiony, autentycznie mam chęć iść pracy, ale pojawia się delikatny obraz i odczucie...dom, ciepło, kawa, pisanie, modlitwy, czystość.

   To podsunął, że "dzisiaj; możesz jeść" (nie pościć), ale zjadłem tylko chleb z marmoladą i bardzo mi smakował! Może to od Matki Bożej Cudownego Medalika...w Jej Dniu! Teraz straszliwa migrena, ale koi sen i kawa. Udało się wszystko przepisać. Dzięki temu możesz czytać o tajemniczych metodach duchowego patrona królestwa ciemności (tajności) na ziemi. Tylko nie mów mi, że wszystkie twoje myśli są "twoje".

    Teraz jestem w urzędzie gminnym, gdzie załatwiam kupno działki i z wielkim zdziwieniem stwierdzam, że jej koszt będzie pomniejszony o 6 ml zł! Towarzysze dbali o swoich, co ujawnił to W. W. Putin (dzisiaj, gdy to przepisuję). Teraz jasna stała się rada Matki Bożej, aby nie sprzedawać samochodu. Ktoś powie, że szatan kusi do złego? Czy złe jest sprzedanie samochodu i kupienie działki oraz telewizora? Nie! Tylko, że wykonując to niezgodnie z Wolą Matki...straciłbym samochód i kupę forsy.

    Tak działa zły...to wynika z moich zapisków! To twój prawdziwy wróg - pod każdym względem. On ciebie, mnie i każdego człowieka nienawidzi ze wszy­stkich sił! Do czasu sprzyja nieświadomy jego istnienia.

   Wykorzystuję chwilkę i mówię o Matce, odczytaniu Woli 0jca, działalności złego, prawdzie naszego Kościoła, św. Hostii, naszym dalszym istnieniu: "wasza odpowiedzialność jest większa od tej chwilki!". Płynie cz. Bolesna, św. Rany i św. Krew " za tych,co zbiera odgłos bębna" jako przeciwników Kościoła i Pana Jezusa.

    Teraz wołam w koronce do Miłosierdzia Bożego "za związki bezbożników". Trwa wichura, a w takich dniach mam ciężkie migreny - jakże koi chwilka snu.

   Zrywam się i płynie św. Poniżenie Pana Jezusa "za biernie poniżających", a radość daje czytanie o św. Katarzynie Labour, która gdzie wołała do Matki; "Teraz, Ty będziesz moją Matką".

   W moim sercu nastąpiło drgnięcie: "Matko moja...Matko...bądź teraz moją Matką, bądź w mo­jej rodzinie". Jak wyglądałby ten dzień, gdybym za namową złego poszedł do pracy? Teraz zerwali na wyjazd.

    Pacjentowi nic nie jest, ale Matka Prawdziwa pomogła jemu w sprawie bytowej, bo wyjaśniłem mu sprawę renty. Po pewnym czasie jadę z płaczącą kobietą z powodu poronienia w toku. Ona dokładnie rozumie perfidię badań prenatalnych, które służą zabijaniu!

    Na sali obok ojca leży nasz kierowca, nieprzytomny od kilku dni (po potrąceniu)...natomiast ojcu podałem witaminy, postałem nad nim, zrobiłem na czole znak krzyża i pocałowałem go w rękę. Nie bronił się i wszystko rozumiał...

- Wczoraj był ksiądz z Panem Jezusem...powiedział, a ja zawołam do Matki z podziękowaniem. Jakże Matka Cudownego Medalika pomaga...jak wprost to czuję i próbuję coś mówić do zespołu karetki, ale w tych mężczyznach jest pustka!

   Płynie Droga Krzyżowa "za obojętnych duchowo". Niestety takich na świecie jest większość! Moje serce przenika ból spotkaniu przez Pana Jezusa Swojej Bolesnej Matki. U mnie jest odwrotnie - ja zdrowy spotkałem się z ojcem zie­mskim przed jego śmiercią. Te same modlitwy...wciąż te same, a pocieszenie napływa w każdej chwilce życia!

   "Jezu mój! Jezu!...przyjmij ten ból. Ty to rozumiesz. O 19.30 "św. Agonia" umierającego ojca, gdzie wołałem: "Jezu! To grzechy ojca i Twoja Miłość do niego przykuły Cię do Krzyża. Jezu mój! Obmyj duszę ojca w św. Ranach Stóp i Rąk...przed sprawiedliwym gniewem Ojca Prawdziwego...on nie wiedział, co czynił -niech Twoje Miłosierdzie zmyje jego grzechy.

   Proszę Cię Jezu roztocz nad ojcem Swoją Opiekę i nie zostaw go w godzinie śmierci". Zrywają do wyjazdu i tę modlitwę kończę w wiejskiej chacie u babci Różańcowej. Wracamy, a ja w koronce do 5-u św. Ran Jezusa wołam w natchnieniu "proś dzisiaj Matkę! Nie wstydź się, prosisz dla ojca przewodnika, a nawet żądaj!"

   Dopiero po chwilce zrozumiałem o co chodzi, ponieważ napłynęli tacy...w górach, nieznanym terenie, na pustyni. Tam musisz mieć przewodnika! Gdzie trafia dusza, która nie ma przewodnika? Jakże jesteś osamotniony w momencie śmie­rci, gdy w jakiejś przestrzeni same niewiadome.

   Więc wołam: "Jezu mój! Obmyj cia­ło i duszę mojego ojca w Twoich św. Ranach. Matko Miłosierdzia, Matko Cudownego Medalika módl się za nim...Ojcze Przedwieczny przyjmij przez zasługę św. 5-u św. Ran Jezusa ciało i duszę mojego ojca ziemskiego". Te prośby są słuszne, ponieważ zawsze wołam o innych, a dzisiaj do Matki Bożej Cudownego Medalika. Promienie z Jej Dłoni to łaski, którymi obdarza, gdy prosimy! "Matko przekazuję dzisiejszy post w intencji ojca".

    Dzisiejszy dzień jest przykładem, że nie wolno odmawiać modlitw "na siłę...wszystko wypływa z prowadzenia w przebiegu dnia - to wielka delikatność!

   Jeszcze godzina do zakończenia dnia, a napływa wielka pokusa gry w karty! Zły jest niezmordowany. W tym samym czasie nadeszła pomoc...włączyłem telewizor, gdzie była relacja z chrześcijańskich wydarzeń kulturalnych, a tam ks. Jan Sochoń mówił, że "przeżycia mistyczne są nieprzekazywalne"! To wyjaśnia dlaczego nie można opisać tego wszystkiego! W kilka minut serce zalewa tęsknota za Matką i z serca "wystrzeliło wołanie;

Matko Boża! Matko Miłosierdzia! Matko Cudownego Medalika!

Dobra Pani, pełna łaski i pragnienia pomagania.

O! Pani!

Dobra Matko pełna miłosierdzia

Wzorze Panny i Matki aż do śmierci Syna i dalej

Napełnij nasze serca miłością i ufnością

Dawaj moc w cierpieniach

Prowadź na krętych drogach

Bądź z nami w każdej chwilce życia

Spraw, aby przez nas wielu wróciło do Ojca

Nie pozwól, aby szatan igrał - nie daj nas zgubić

Ochraniaj Mateczko!

Spraw, aby Wola Ojca była odczytywana

Wskazuj na Syna Twego jako w z ó r

Niech Twoja Ufność i Wytrwałość

będzie drogowskazem

Najlepsza Matko z Sercem w Koronie Cierniowej.

Opiekunko ludzi i dusz.

Przewodniczko! Bądź ze mną!

Bądź Matko moja!

Bądź z Synem Twoim.

To wybranie Tobie Służyć - tak czynił Pan Jezus! Jezus!

Z Tobą iść przez życie - na spotkanie z Ojcem Twoim być.

To radość dla duszy i serca!

Matko! Mateczko! Wszystko uczynić dla Dobra Prawdziwego

Jam Twój...każdego dnia!

   Napłynęła myśl, aby odmówić koronkę do Matki Miłosierdzia, Cudownego Medalika: za siebie, całą rodzinę, Kościół Święty z dostojnikami oraz ojczyznę i świat".

   "Panie Jezu przyjmij - przez Niepokalane Serca Matki Bożej Cudownego Medalika - wszystkie moje prośby i zawołania!".  Napłynął obraz: Promienie Łask z Rąk Matki spływają na miejsca kuli ziemskiej, tam, gdzie aktualnie trwa wojna...

                                                                                                                 APeeL

 

  1. 26.11.1992(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE UŚWIĘCAJĄ CIERPIEŃ
  2. 25.11.1992(ś) ZA ROZDZIELONE MAŁŻEŃSTWA
  3. 24.11.1992(ś) SPIRALA ŚMIERCI...
  4. 23.11.1992 (p) ZA LEKCEWAŻĄCYCH ŻYCIE
  5. 22.11.1992(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ CIEBIE, JEZU...
  6. 21.11.1992 (s) ZA FAŁSZYWYCH
  7. 20.11.1992(pt) ZA ŁĄCZĄCYCH SIĘ PRZECIW INNYM
  8. 19.11.1992 (s) ZA CZYNIĄCYCH MACHLOJKI...
  9. 18.11.1992(ś) ZA UCZESTNIKÓW WSPÓŁODKUPIENIA...
  10. 17.11.1992(w) ZA NĘDZNIKÓW PONIŻAJĄCYCH PANA JEZUSA

Strona 2122 z 2441

  • 2117
  • 2118
  • 2119
  • 2120
  • 2121
  • 2122
  • 2123
  • 2124
  • 2125
  • 2126

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2136  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?