Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

26.10.1991(s) Rabbuni, żeby przejrzał...!

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 październik 1991
Odsłon: 1031

    Przebudziłem się po piątkowym poście i spokojnej nocy, ale ten świat nie da nam zadowolenia. Nawet nie wolno mieszać sukcesu duchowego z otrzymaniem należnej nagrody w tym świecie! Bardzo długo w tym tkwiłem, bo po dniu modlitw „miałem wolne”, a to oznaczało późną kolację z drinkami.

    Z radością odmawiam Anioł Pański, a radość zalała serce podczas słów: „oto Ja Służebnica Pańska”. Odmawiasz tą modlitwę codziennie, a każdego dnia odkrywasz coś nowego! Dzieło Boże są nieskończone.

    Jakże pięknie wszystko pokazuje Ojciec na przykładzie światła ziemskiego...od „ciemności egipskich” poprzez światło kaganka, lampy i różne rodzaje elektryczności. To światło możesz odbierać różnie lub widzieć nie to, co trzeba! 

    Podobnie jest ze Światłem Ducha! W obu wypadkach mamy zaburzenie widzenia aż do stania się niewidomym z białą laską, co w świecie nadprzyrodzonym oznacza różny stopień zaślepienia duchowego. Przykładem są racjonaliści lub wrogowie istnienia świata nadprzyrodzonego. Tacy wykluczają istnienie Księcia Ciemności i widzą odwrotnie do wyznawców Boga Objawionego.

    Nagle, z wielką jasnością ujrzałem szczyt Światłości Bożej na ziemi...jest to Eucharystia i Duch Św.! Nie znamy struktury światła elektrycznego, jak poznamy Światło Boże, gdy Ojciec go nie zapali?

    Sam zobacz jak zwiększane są możliwości światła ziemskiego i tak samo jest ze Światłością Bożą. Nie możesz na początku nawrócenia zostać zalany Jego pełnią, bo nasze ciało jest zbyt słabe.

    Czekam na przygotowanie gabinetu lekarskiego, usiadłem w ciszy i nagle zobaczyłem, że jestem w izolacji, a to jest cierpienie Pana Jezusa. Modlę się i tak mi dobrze, ale kolega zagadał, że się martwię!

- Martwię się o twoją duszę, ponieważ chodzisz do kościoła, a przystąpiłeś do bolszewików...ty jesteś niezwykle niebezpieczny!

- Pani jako katoliczka głosuje na przemalowanego bolszewika...oni ładnie się zachowują, ćwiczą to na kursach. Dzisiaj ma pani dzień próby, bo Matka Boża powiedziała, że nie pójdą na marne krzyki mordowanych przez braci...krzyki do Niej!

    Nastąpił atak Bestii. W gabinecie lekarskim wołałem o pomoc - także do s. Faustynki! Napłynęło, abym cały czas trzymał w ręku różaniec. Tak zrobiłem i powiedziałem do złego: „żegnam cię w Imię Ojca i Syna i Ducha Św.!” Sam sobie nie wierzyłem, ale trzy razy spłynęła ze mnie fala złości! To było jak strzepywanie złej energii, ale raczej przy pomocy „falowania”. Wrócił pokój...

    Myśli uciekły do Belwederu, gdzie odłączano główny kabel łączący z Moskwą, a w wyobraźni znalazłem się w jakimś pokoju przesłuchań z żołnierzem trzymającym karabin! „Jezu mój”! Jakże śmiertelny bój twa z szatanem!

   Chwyciłem twarz w dłonie i płynęła Męka Jezusa, którą skończyłem na dalekim wyjeździe, bo Pan sprawił, że pomylono kolejkę i wyrwałem się od spraw wyborczych.

   Nagle wiem dlaczego atakował mnie Szatan i rozmyślałem o sprawie światła! Oto pokazują oś. dla niewidomych w Laskach z chłopcem czytającym słowa „żebym przejrzał”, a kolega opowiada o niewidomym w swojej rodzinie. „Jezu mój! Ojcze Przedwieczny dziękuję za to szkolenie..dziękuję za te chwilki życia”!

   Kolega ateista nie może zrozumieć, że wykonywanie woli Boga Ojca to „niewola” czyli Wolność Prawdziwa. Całkowicie wyklucza radość, którą daje post i wstrzemięźliwość.

    W modlitwie doszedłem do „Czystego Serca Pana Jezusa”, a z włączonego „Ziarno” popłynęła Pasja! Tam były słowa oskarżycieli: „nie wolno wypuścić takiego niebezpiecznego człowieka, chociaż nie ma w nim winy, ale nie wolno”! To wprost do mojego serca! Teraz Jezus umiera na krzyżu, a moje oczy zalewają łzy…

    O 22.00 zmarła babcia „różańcowa”...pomagam, wypisuję kartę zgonu i dla ciekawości pytam o wcześniejsze informacje dotyczące jej śmierci. Faktycznie, do okna synowej pukano trzy razy, bo „zawsze przy śmierci ma takie znaki”.

                                                                                                                                 APEL

 

 

25.10.1991(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ SŁODKOŚCI ŻYCIA Z BOGIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 październik 1991
Odsłon: 1039

    Zbudziłem się spragniony, a przypomniały się Słowa Pana Jezusa o tych, którzy po Eucharystii nie będą już łaknąć i pragnąć. Podziękowałem Bogu Ojcu za „Mazowszankę”, a myśl pobiegła do Afrykańczyków, bo u nich jest to Woda Życia...

   Stwórca w naszych pragnieniach ukazuje brak ich spełnienia, bo to się stanie dopiero w Królestwie Bożym...tutaj jesteśmy na szkoleniu i po to mamy rozum, aby ujrzeć elementy Nieba i Piekła.

   Nikt i nic nie ogarnie Boga Ojca i żadna nauka nie wyjaśni Jego Mądrości, szczególnie stwarzania wszystkiego myślą! Nasze ciało pragnie życia i tego świata, ale to nie zadowoli duszy, która pragnie powrotu do Boga. W głębi serca każdy wie, że ten świat nie spełnia naszych pragnień, a na pewno nie gasi tęsknoty duchowej.

    Dopiero po odkryciu Istnienia Boga rozumiesz swoje wcześniejsze rozterki. Nasze przyjemności są nędzną namiastką tego, co nas czeka w Królestwie Bożym, które jest już na ziemi...”w nas”. Nie pojmiesz tego bez łaski wiary i Światła Ducha Świętego.

    Ludzie widzą na ziemi wielką niedolę, ale zaćmieni przez Lucyfera i służących mu uważają, że tutaj jest nasze ostateczne miejsce. To odciąga ich od pragnienia poznania Boga Ojca.

   Jest to wynik podziału świata na widzialny oraz niewidzialny (nadprzyrodzony)...także w każdym z nas (w 95% przeważa ciało). Tylko garstka („resztka Pana”) kieruje się ku duszy i życiu przyszłym. Pomyśl gdzie jesteś i do kogo należysz.

   Przez całe życie wszystko będzie oscylowało, bo Szatan nie śpi, ale chodzi o to, aby kierunek prowadził do Nieba. Ponieważ mam pragnienie napisania książki o zapomnianym Bogu Ojcu „Ja Jestem” to napływają różne natchnienia.

   Wówczas nie wiedziałem, że s. Eugenia E. Ravasio otrzymała już takie objawienie („Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci”). To zarazem potwierdza słuszność mojego pragnienia. Teraz, gdy opracowuję ten zapis jestem zadziwiony, że zauważyłem to już na początku nawrócenia.

    W drodze do pracy odmawiałem moją modlitwę i zawołałem: „Matko Pana naszego spraw, aby fałszerze nie doszli do władzy w niedzielnych wyborach. W tej intencji przeznaczam ten dzień mojego życia oraz modlitwy”. To była prawdziwa rozmowa z Niepokalaną!

   Pacjentkę znaną z religijności poprosiłem o modlitwy w intencji wyborów, a ona powiedziała, że czyni to od dawna! Przed laty zapoznała mnie ze słowami Pana Jezusa na krzyżu.

    Dzisiaj, w pracy jest wielka cisza, a zarazem radość z odmawiania modlitwy. Przy św. Agonii Zbawiciela napłynął obraz czaszek zamordowanych przez ubecję. W natchnieniu od Matki Bożej napłynęło, że „nie pójdą na marne moje wołania oraz błagalne krzyki skazanych na śmierć oraz zabijanych” !

   Na końcu przyjęć trafiłem do nędznej chatki z babcią, która złamała sobie kręgosłup po upadku...dwa razy było pogotowie, ale zlekceważono ją, bo wystąpiło porażenie kończyn dolnych oraz czynności pęcherza.

   Później okazało się, że pierwszy lekarz rozpoznał „reumatyzm”, a specjalista chirurg „zatrzymanie moczu” (u niewiast jest przeważnie nietrzymanie). Potwierdzono złamanie dwóch kręgów na wysokości kr. piersiowo-lędźwiowego. Prosiłem, aby to cierpienie przekazała Matce Bożej (uświęciła).

    Teraz idę na nabożeństwo różańcowe i dziękuję za przysłanie biednej matki kilkorga dzieci...w serce napłynęła wielka radość z ich obdarowania.

    Po powrocie, w ciszy domowej zawołałem:

„Ojcze mój, Ty Jesteś, Byłeś i Będziesz! Ojcze..tak mało o Tobie pamięta i tak niewielu w Ciebie wierzy. Tylko garstka zawołanych wie, że Jesteś, Ojcze mój

Władco mojej duszy! Panie wszystkiego i wszystkich.

Nieogarniony rozumem. Ty przenikasz wszystko. Twoja Moc jest pokazana.

Ojcze mój Czuły i Delikatny, Dobry i Miłosierny - niech śpiewa o Tobie każde

stworzenie..przecież ptaszek i robaczek lepiej Cię chwali niż człowiek!

Człowiek - Twój syn i Twoja córka!

W Twoich Ramionach jest miejsce dla każdego: świętego i upadłego...tam on, ja i ty! Jak Ci zaśpiewam, gdy wszystko Cię chwali?

Jak Ci dziękować, gdy najlepiej robi to kwiat i piesek co szczeka...

Jak do Ciebie zawołać, gdy szum fali wszystko wyraża!

Jak Cię ogarnąć, Boże gdy mamy pyłek i burzę piaskową...fermentujący brud i pachnąca czystość, a osa kąsa i ginie!

                                                                                                                             APEL

24.10.1991(c) ZA TYCH, KTÓRYCH BÓG NIE POCHWALA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 październik 1991
Odsłon: 1323

    Rano nie wiedziałem dlaczego Pan sprawił zmieszanie tego zapisu z 30.04.2012. Wyjaśniły to relacje z czytań, które świadczą o niezmienności przeżyć duchowych od czasu Objawienia Bożego.

  W drodze do pracy napadł na mnie szatan i zalał swoją nienawiścią do rządzących: „ubecka mafia",„czerwony pokoik”, „służył ojczyźnie, a to zwykły zbir”! Spotkałem kolegę-kierownika i przywitałem go zgryźliwie: „to co, jedziemy do zabijalni" (ginekologia). Uśmiechnął się pod nosem i nic nie odpowiedział.

    Zły zna moją słabość, a ja upadam, bo nie uciekam do Pana Jezusa, ale lubuję się w „moich” myślach, gadam, pokazuję „wiedzę", „ujawniam” zło i wywyższam się jako „znający” dobro (pycha duchowa)! To była tylko przygrywka, bo podczas przejazdu koło szkoły, gdzie pracuje żona wzrok zatrzymał drewniany „pomnik ":  trzy siedzące na sobie sowy, które skojarzyły się towarzyszkami - dyrektorkami.

    Trudno zmienić człowieka i właśnie kłania się towarzysz Szmaciak z aktualnego blogu Joanny Senyszyn:

     „Komsomołko drogo! Sami wicie rozumicie. Zapisujta sie. Te co bedom z nami w koalicyji, to same porzondne członki, a nie te, co to  nasz drogi sztandar wyprowadzili do piwnicy. Radio Pekin i radio Tirana nos tu już jutro poprom. Mamy te 102% poparcia jak nic, nawet nom wyborów nie trza! Ino roz jeszcze pytom: pomożecie towarzysze?”.

     Jakiż to straszliwy dzień:

- "kierownik zwołał naradę na jutro...na pewno bę­dzie namawiał na głosowanie na Front Jedności Narodu”!

- o!...o!...biegnie kole­żanka "patriotka”!...dla żartów zamknąłem drzwi i powiedziałem do niej „wstęp wzbroniony"!

-...mijam „szpiclówkę" 

- teraz zły podsuwa, aby zapytać znajomą: „czy zabiera jeszcze męża na różaniec”! (upił się biedaczyna i przewrócił na ulicy)...dobrze, że się opanowałem

- „a ta ma duże dowodzenie ze względu na śledzenie”

- jeszcze  „kościelny chór ateistów”!

     Dzisiaj wstałem z podobnymi myślami, bo wzrok zatrzymały zdjęcia w „Pulsie” (naszym miesięczniku lekarskim, który każdy musi kupować). Samorząd Lekarski to „państewko w państewku”, gdzie dziadki mają ciepłe posady. Najlepiej widać to na zdjęciach z ich „nadzwyczajnych” zjazdów.

    Dziadki zapraszają innych dziadków, którzy mają jakieś ważne stanowiska. Siedzą, goszczą się, jedni chwalą drugich i zrzędzą na zły rząd. Dziadki same siebie odznaczają, po śmierci wieszają swoje zdjęcia na specjalnej sali („mauzoleum”). Aż prosi się interwencja Janusza Korwina - Mikke.

    Dziadków nie wolno krytykować. Żaden lekarz nie odważy się, bo zabiorą mu prawo wykonywania zawodu lekarza. Nie wystarczy skończyć studia trzeba jeszcze mieć od nich zezwolenie na pracę. To monarchia.

    Dziadki lubią też karuzelę...stanowisk. Raz sądzisz, a innym razem szefujesz w komisji etyki. Jeżeli zostaniesz dziadkiem to raz na zawsze porzucasz leczenie chorych i zajmujesz się tylko radzeniem (to praca lżejsza i lepiej płatna).

    Na ten moment wzrok zatrzymał obrazek Pana Jezusa z Całunu z zaleceniem otworzenia wizji Valotorty: „Ubolewaj, że twoje serce ma odruchy, których Bóg nie pochwala, i usiłuj już ich więcej nie mieć”!

    Na Mszy św. Piotr podczas modlitwy ujrzał zwierzęta uważane przez Żydów za nieczyste, a głos z Nieba powiedział: «Zabijaj, Piotrze, i jedz! /../ Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił». Powtórzyło się to trzy razy i wszystko zostało wzięte znowu do nieba. Dz 11, 1-18

    W tamtym czasie z wielka jasnością napłynął błąd wyznawców „Harre-Kriszna". Przepływały obrazy reinkarnacji, wegetarianizmu oraz wszelkie zakazy i nakazy, które nie pochodzą od Boga Objawionego.

    To niewola szatańska...„dobro" z uzasadnieniem, że „oni są lepsi, ponieważ nie zabijają zwierząt”! Ten, który nie spożywa mięsa jest wybrany? Ja dla Boga mogę nie jeść mięsa do końca życia, ale czy przez to stałbym się Jemu milszym?

    W pracy też było ciężko.

-        Pani chwali się śpiewaniem w chórze, a zaleca śmierć nagłą! 

-        Pani pragnie być taką jak teraz...w godzinie śmierci? Ja uważam, że jestem gorszy od robaka...     

    Prawdziwy Ojciec zabrania nam wielu rzeczy, a my buntujemy się, tak jak mój syn przeciwko moim zakazom! Właśnie kręci się po swoim pokoju i łaskawie woła mnie...do siebie! Nie przyjmuję takiego zaproszenia, bo wiem, że chodzi mu o sprawy materialne. Powiedziałem specjalnie ostro, że nie pójdę, ponieważ zamyka przede mną drzwi pokoju! Niech zrozumie swój błąd.

      Z wielką jasnością napływają problemy syna widzianego przez pryzmat Boga Ojca: „synku, gdybyś stale żył w łączności z moją osobą, uznawał mnie, rozmawiał ze mną...cóż oznaczają twoje problemy?...one nie przerastają moich możliwości!...przecież mogę dać ci wszystko"!

     Dopiero w ciszy ujrzałem, że to wszystko było od przeciwnika Boga. Zły wiedział, co robi od samego rana! Nawet "zaprosił" córkę, która niespodziewanie nas odwiedziła. Szatan, syn, córka i żona na jednego...to trochę za wiele. 

     Większość nie widzi kuszenia, śmiertelnego boju o duszę i dusze całych narodów, a nawet ludzkości (wojny). Przypomina się dialog Pana Jezusa z Piotrem w wizji Valtorty, który został zaskoczony tym, że jego myśli są jawne.

 - Miłosierdzia! Wiesz więc o wszystkim, co nas dotyczy, Nauczycielu?

 - Wiem, co myślą o Mnie przyjaciele i wrogowie, których serca badam...

    Zapamiętaj. Bóg zna nasze myśli. Na nic szyfry, przyćmione okna i domy schadzek przestępców. Bóg wie, co zrobiono ze zwłokami zabitych i gdzie są porwane dzieci, wie też kto jest ojcem każdego...                                                                                                  APEL  

23.10.1991(ś) Wiele jest krętych dróg...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 październik 1991
Odsłon: 975

    O północy czytałem wynurzenia duchowe Prabhupady...wiele jest łączności pomiędzy nami, a to był czas mojej wiary w błędny determinizm...nawet szwendała się za mną reinkarnacja! On też uważał, że mamy zapis wszystkiego...nawet czas śmierci. W pewnym momencie zawołałem: „Panie, wyjaśnij mi różnice...jaka jest prawda”?

    Nie wspomina o Przeciwniku Boga, ale rozmywa problemy (życie zwierzęce, demoniczne przywiązanie, itd.). Przecież Lucyfer podsuwa ludziom poszukującym Prawdy różne bajki. Przykładem jest Luter, Kalwin, św. Jehowy, itd.

   Nasza religia jest nieprawdziwa, ponieważ zabijamy zwierzęta, a w przykazaniu stoi: „nie zabijaj”! Cóż z tego, że Pan Jezus spożywał mięso? Cóż z tego, że to co wchodzi do ust nie jest nieczyste, ale to co z nich wychodzi! Tak Książę Kłamstwa skręca wielkich ludzi z drogi do wiary w Boga Objawionego (naszej religii).

   Ponieważ byłem skłonny do istnienia reinkarnacji to Lucyfer podsunął mi nawet artykuł o cofaniu się wstecz i zalał mnie "jasnością" dotyczącą "przeskakiwania duszy” po różnych ciałach! Zobacz nadprzyrodzoną inteligencją upadłego Archanioła...w oszukiwaniu i czynieniu zła!

    Dyżurujemy w ludzkiej norze, bo pogotowie ratunkowe mamy w piwnicy, a „pokój lekarski” to dwa łóżka i wielki stół. Zważ, że jest to 45 lat po wojnie, a jeżdżąc po domach widzimy dużo, a nawet więcej.

    Kolega już śpi, przesuwam paciorki różańca, a później w śnie gram w pokera i moja kareta trafia na karetę wyższą. Czas płynie i już jestem pod porannym prysznicem z radosnym zawołaniem: „Matko przekazuję Ci dzisiejszy dzień, post z pragnieniem milczenia i ciszy”! W środy i piątki poszczę w intencji pokoju na świecie...na ręce MB Pokoju.

   Zacząłem modlitwę za dusze zmarłych dziadków i napływających postaci z rodziny. Poprosiłem s. Faustynkę o wstawiennictwo w ich intencji. Wielka radość zalała serce, ponieważ nigdy nie modliłem się za nich tak żarliwie.

    „Dobry jest Pan i łaskawy”...podziękowałem Panu Jezusowi, że „otworzył Niebo i dał nam życie prawdziwe”. Jakże chciałbym Zbawicielowi postawić świecący krzyż. Nawet rozmawiałem o tym z ofiarą wywrotki samochodem...spadł na niego obrazek Matki Bożej, którą zawsze woził „jako ochronę”.

   W przychodni spotkała mnie miła niespodzianka, bo jak nigdy nie było żadnego pacjenta. W pustym gabinecie padłem na kolana i odmówiłem „Biczowanie Pana Jezusa”.Jak wielką radość daje post i modlitwa. Nie trzeba rzucać świata jak zalecają członkowie Hare-Kriszna!

   Przecież cały świat nie może składać się z zakonników? Bóg nie potrzebuje takiego wyrzeczenia. Ludzkość jest tworem Mądrości Bożej, a „nasze” naprawianie jest nieświadomym działaniem Szatana.

    W tej radości i pokoju do gabinetu wszedł chory psychicznie z ojcem, który bał się mówić o agresji syna. On sam pokazywał, że ma chorobę pod językiem (naturalne rozszerzenie żył z zasinieniem). Z trudem udało się wybrnąć z opałów, bo pacjent atakował: „przecież pan jest lekarzem i powinien pan wiedzieć to wszystko”!

   W drodze na nabożeństwo różańcowe w sercu pojawiło się pragnienie połączenia z Panem Jezusem (w Eucharystii), a w kościele - podczas modlitwy - siedziałem malutki, skulony, prawie na granicy płaczu.

    Przypomniałem sobie, że w nocy moją uwagę zwróciły słowa: "owoc żywota Twojego, Jezus”. Nawet nie dziwię się, gdy kapłan w rozważaniach je podkreśla. Z wielką jasnością przebiegła wielkość Maryi, Jej Niewinność, Wytrwałość i Czystość...! Dzisiejszy dzień ofiarowałem Matce i nawet nie proszę razem z ludem, ale „dziękuję, dziękuję”!

    W Fatimie lud prosił i teraz powinien prosić: „wróć mi męża, daj zdrowie, pomóż”! Przepływają obrazy opuszczonych żon, rozłąka wielu małżeństw! Św. Hostię przyjąłem dla Matki Bożej...Ona będzie wiedziała co uczynić z tym darem.

                                                                                                                   APEL

 

 

 

 

 

22.10.1991(w) Reprezentant Boga...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 październik 1991
Odsłon: 1067

   Wstałem wystraszony snem i padłem na kolana wołając „Matko Prawdziwa proszę Cię o ochronę od różnych złych przygód”. Przeżyłem już włamanie i nie chcę takiego ponownego doświadczenia. Nawet stwierdziłem w wołaniu, że na starość lub koniec życia oddam to, co posiadam, a Bóg mnie poprowadzi…

    Włamanie jest jedna z metod dręczenia przez władzę na której usługach są różni specjaliści. Ja nie jestem w „partii”, a to oznacza niepewność, bo taki nie doniesie i „nie pomoże” władzy okupacyjnej.

   Skulony na brzegu łóżka odmawiałem moją modlitwę, którą szatan próbował przerywać. W Królestwie Bożym istnieje wielka delikatność...nie możesz w czasie modlitwy opowiadać żartów, bo jest to rozmowa z Bogiem, rozmyślać o niczym, albo iść za pokusą!

   Dzień jak co dzień. Skierowanemu do sanatorium zaleciłem, aby tam chodził drogami Pańskimi! Natomiast panią, którą odrzuciły dzieci poprosiłem, aby przyjęła to uczestnictwo w cierpieniu Boga, którego wiele dzieci także nie chce i to na całym świecie. Natomiast Zachód odrzucił Matkę Świętą!

    Kilka lat temu zmarł ateista, a teraz chodzi po mieszkaniu i woła do żony. Wyjaśniam, że jest to demon, który podszywa się i zakłóca pokój, a nawet straszy! To wymaga modlitw i Mszy św. za zmarłego. Jeszcze inni:

- Głównym zadaniem złego jest oszukanie pana, że pan nie ma duszy!

- Zły skierował pani pragnienia na rentę, wykorzystał do tego uczucie zazdrości do sąsiadki rencistki! Na pewno podsuwa marzenia: „czy wiesz jak będziesz miała dobrze...to jedyne rozwiązanie!"

- Polska jest oddana Matce Bożej, ja wiem, że pan jest ateistką i śmieje się z tego!

- Proszę w intencji  picia alkoholu przez męża przyjąć i ofiarować Matce Bożej swoje słabości i kuszenia  (cierpienia zastępcze)! Trzeba nieustannie modlić i być z Matką w stałej łączności!

    Po odmówieniu modlitw czytałem o Bogu Ojcu „Ja Jestem”, który wie wszystko o nas. Większość nie zna Go wcale. Zawołaj, poproś, a odpowie na twoje wołanie. Proszę Cię o to, bo jestem Jego reprezentantem...

                                                                                                                            APEL

  1. 21.10.1991(p) Nie posłuchałem demona...
  2. 20.10.1991(n) ZAPOMNIANO O BOGU OJCU...
  3. 19.10.1991(s) Buty dla żony...
  4. 18.10.1991(pt) Każdy jest powołany do ewangelizacji...
  5. 17.10.1991(c) JA JESTEM...
  6. 16.10.1991(ś) Chleba naszego powszedniego...
  7. 15.10.1991(w) Panie zmiłuj się nad nami...
  8. 14.10.1991(p) Dzień od Matki dla żony...
  9. 13.10.1991(n) Nie jestem sierotą...
  10. 12.10.1991(s) Świętoszek...

Strona 2121 z 2360

  • 2116
  • 2117
  • 2118
  • 2119
  • 2120
  • 2121
  • 2122
  • 2123
  • 2124
  • 2125

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 733  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?