- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 268
Św. Józefa Robotnika
Na trwającym dyżurze w pogotowiu...przed północą przekazałem ten dzień Matce Zbawiciela. Po godzinie snu zerwano do pijackiego bałaganu! Jechaliśmy w zimnie, nawet złapały mnie dreszcze! Po następnej godzinie snu zerwano ponownie.
Wyjazdy sprawiają możliwość odmawiania modlitw, a wówczas miałem narzucony cały różaniec z rozbudowaną cz. bolesną. Teraz trafiliśmy na potworny wypadek z ofiarą śmiertelną. Zarazem miałem pomóc w czujności, bo do ambulatorium zgłosił się starszy, sprawny pan zgłaszający bóle żołądka, ale ja wysłałem go na kardiologię gdzie stwierdzono zawał! To jest przykład Opatrzności Bożej dla mnie i jego.
Rano, w oczekiwaniu na zmiennika przypomniała się cierpliwość Jana Pawła II. Krążyłem przy pogotowiu odmawiając "Anioł Pański", który kończę dodawanym zawołaniem: "Pod Twą obronę Ojcze na Niebie". Serce wypełnił pokój z pragnieniem wołania za tych, którzy odrzucają Matkę Pana Jezusa. Zawołania modlitewne koją duszę i serce...szczególnie modlitwa przebłagalna (zmodyfikowana cz. bolesna różańca)...w intencji tego dnia.
Jak wielki smutek musi zalewać Serce Zbawiciela, gdy Jegowyznawcy odrzucają świętość Matki! Poprosiłem o miłosierdzie dla nich! Zarazem napłynęło poczucie mojego odrzucenia. Podzielono naród na zwolenników wciąż trwającej władzy ludowej z patriotami oraz na różnej maści wrogów ludu, a to mój los. Wrogowie kościoła odnoszą sukcesy, królują wszędzie, piękni, a w tym czasie Rzecznik Praw Obywatelskich występuje przeciw krzyżom w szkołach! "Panie Jezu wybacz!"
Dobrze znoszę post w intencji pokoju w b. Jugosławii (od wieczora w czwartek...czyli 35 godzin): woda, kawa, kawałek chleba z serem. Z katolickiego programu ("Ziarno") popłynie relacja o wielodzietnej rodzinie dziękującej Bogu Ojcu za dzień życia. Dodatkowo chłopiec opowiadał o odrzuceniu w szkole przez przypadkowe wydarzenia. Inny mówił o tym, że w jednym dniu wszyscy go wyganiali. Łzy zalały oczy, bo telewizja zawsze pokazuje dzieci szczęśliwe!
Przypomniała się pomoc św. Józefa podczas pracy przy krzyżu podniesionym przeze mnie; uporządkowanie, ogrodzenie, instalacja podwyższenia na pojemnik z kwiatami, posadzenie jałowców, płyta na lampki. Dzisiaj, gdy to przepisuję (26.12.2023) krzyż spróchniał i ponownie chyli się ku upadkowi.
Napłynęło poczucie dobrze spełnionego uczynku w łączności z Panem Jezusem. W podziękowaniu serce zalała radość z upiększenia tego miejsca na ziemi, a także uśmiechał się wizerunek MB Nieustającej Pomocy. Nawet zdążyłem na Mszę św. wieczorną, a łzy zalały oczy podczas słów pieśni: "Zlituj się, zlituj niech się nie tułamy!"
Apostoł Piotr uzdrowił sparaliżowanego Eneasza (Dz 9,31-42). Powiedział do niego: "Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko!" Ożywił też, po modlitwie Tabitę (Gazelę): "Tabito, wstań!" Zawołał wszystkich, którzy ujrzeli ją żywą. Wówczas cuda służyły jako dowody działania Istnienia Boga z potwierdzeniem, że Pan Jezus jest oczekiwanym Zbawicielem.
Psalmista pytał (Ps 116): "Cóż oddam, Panie, za Twe wszystkie dary? Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?" Jednak największym darem, który zostawił nam Pan Jezus (Ewangelia: J 6,55.60-69) jest Eucharystii.
Zawołałem: "Pani Jezu przekaż ten dzień i tę św. Hostią Twojej Matce. Ona będzie wiedziała, co uczynić z tym darem, bo tak wiele jest odrzucających Jej Świętość. Przecież Ty, Jezu znasz słowa życia wiecznego. Dokąd pójdziemy? Jakże cierpisz Jezu."
Stałem się nieobecny dla świata! Zrozumiałe stało się kuszenie Szatana "dobrem"...zalecał, abym pojechał do Sanktuarium, gdzie ostatecznie wróciłem do wiary! Podczas mojej modlitwy przebłagalnej największy ból wywołały słowa Zbawiciela na krzyżu: "Oto Matka twoja, oto syn Twój". Ból sprawiało przekazywanie Bogu Ojcu wszystkich, którzy odrzucają Matkę Zbawiciela. Ilu jest wyelegantowanych, ale umarłych w ciele.
Teraz brak warunków do modlitwy, bo obok bloku płynie głośna muzyka i śpiew weselników...Sakrament Ślubu utopiony.
W śnie szedłem za Panem Jezusem po kwiatach! Pomyślałem o drodze, której symbolem są dwa ślady w jednym kierunku...czasami Pan Jezus bierze nas w Swoje ramiona!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 301
Wczoraj miałem niechęć do Mszy świętej i kościoła, a dzisiaj od rana szukam intencji tego dnia. W sekundowym śnie napłynęła postać Matki Bożej pochylonej nad światem z otwartymi ramionami. W bólu przeczytałem słowa o utracie wiary w Rosji.
Zarazem wzrok zatrzymał Pan Jezus z Całunu oraz Jezus Miłosierny - z przekazem w pismach - .ostrzeżenia przed Szatanem. Jakby na ten czas z radia ("Słowo na dzień") usłyszę czytany "Dzienniczek" s. Faustyny.
Tak została wyłoniona dzisiejsza intencja. Zacząłem modlitwę, a na Mszy św. w czytaniu będzie relacja z nawrócenia Szawła...jego oślepienie, aby przejrzał duchowo. Pan posłał do niego sługę Ananiasza, który położył na nim ręce i powiedział: "Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem świętym".
Natomiast w Ewangelii (J 6,52-59) Żydzi sprzeczali się na temat: "Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia?" Tak jest dotychczas i mimo cudów Eucharystycznych ludzkość nie chce tego pokarmu. Dzisiaj, gdy to przepisuję (Wigilia 2023 r.) wiem, że jest to Ciało Duchowe, pokarm dla naszej duszy. "Jakże marniejemy bez Twojej Światłości, bez Ciebie Jezu czyli bez Eucharystii".
Wyspowiadałem się, a po Świętej Hostii padłem na kolana i skulony musiałem głęboko oddychać z wołaniem: "Jak dobrze tutaj u Ciebie Pani Jezu. Jak dobrze!"
Zarazem napłynęła nędza naszego kościoła: brak wody święconej oraz pośpiech w odprawianiu Mszy św. i to bez chwili przerwy z ciszą! Gdzie się spieszyć i po co, gdy przed nami jest wieczność! Ponadto nie ma struktury jednoczącej parafian mających łaskę wiary, brak wspólnych prac, zła organizacja, taca i to wszystko.
Zacząłem moją modlitwę, a po natchnieniu poprosiłem św. Michała Archanioła o ochronę mienia i przed atakami Szatana, który odciąga od modlitw, a tyle jest potrzeb! Przez ułamek sekundy poczułem moc Archanioła! Poprosiłem aby, przeszył strzałą miłości serce córki, niech zwątpi w odwróceniu się od Boga!
Popłynie "święte Osamotnienie Pana Jezusa" za kapłanów, a to wszystko sprawiło, że jestem niezdolny do pracy w przychodni. Słodycz niewysłowiona zalewała serce z niesamowitym smakiem w ustach, towarzyszył jej Pokój Boży oraz moc w nauczaniu...
- Widzi pani złych, a miała tyle czasu i zamiast być na Mszy św. czekała pani do mnie!
- Nie wolno z uporem modlić się o zdrowie (zdrowa do wieku), przestraszona chorobą psychicznie w rodzinie!
Napłynęła złudna radość z powodu uchwalenia powszechnego uwłaszczenia. Zawetuje to prezio Olek i wszystko rozkradną. Pracę skończyłem w pośpiechu, ponieważ mam dyżur w pogotowiu. Żona kupiła na działkę pnące róże, a ja ujrzałem krzyż Pana Jezusa w tych kwiatach!
Padłem na kolana odmawiając koronkę za kapłanów, napłynął wczorajszy obraz z filmu o kapłanie, a żona wskazała na powołania chłopca z naszej parafii. Zarazem pomyślałem, że takim kapłanem powołanym z nieba był Szaweł.
Na początek dyżuru w pogotowiu Pan obdarował mnie głębokim snem aż do 17:00 po którym zerwano do pacjenta, który chciał urwać mi kieszeń. W ten sposób straciłem czystość, a sam też lubię być wdzięczny. Trafiłem na dwa artykuły...
1. "Idę za głosem powołania" ze zdjęciem wyświęconych kapłanów
2. "Dialog o kapłaństwie", gdzie było potwierdzenie intencji modlitewnej!
Tam padły słowa, istnieje pokusa zamiany służby Bogu Ojcu na przypodobanie się kapłana ludziom. Trwała kontynuacja mojej modlitwy przebłagalnej. Wraz ze słowami przebaczenia Pana Jezusa na krzyżu powtarzałem słowa: "przebacz Ojcze za dobro, które kapłani uczynili". To trwało półtorej godziny! Nie mogłem oderwać się, przepływały obrazy świętych kapłanów: Ojca Pio, Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki.
Po zakończeniu modlitwy wołałem do Matki Kościoła i Matki kapłanów. Zarazem przekazując na wieczną służbę syna...ja będę wspomagał go cierpieniami i wyrzeczeniami. Poprosiłem o zalanie go Światłem łaski! Popłakałem się razem z Janem Pawłem II nad Rosją!
Dzisiaj jest spokój, nie przeszkadza demon, ponieważ chroni mnie Michał Archanioł! Z włączonego radia popłyną słowa o kościele prowadzonym przez biskupa, świętego Augustyna!
Przez prawie 5 godzin przygotowywałem slajdy do wykładu na zjazd pisma "Nie z tej ziemi" w Krakowie. Podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień. Po modlitwie w ciemności i zapaleniu światła wzrok padł na wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej. "Och Matko! Przekazuję ten dzień dla Ciebie".
Zapaliłem lampkę przed Panem Jezusem Miłosiernym. W tym czasie "patrzył" wizerunek Ducha Świętego, gdy padały słowa o brudzie grzechu.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 273
Normalnie ludzie nie potrafią ujrzeć obdarowania, ponieważ przeszkadza w tym demon. Zarazem przypomniałem sobie moją prośbę do Matki i Pana Jezusa, abym ujrzał wszystko w Bożym Świetle, bo tylko to może sprawić naszą radość!
Na tę chwilę Matka sprawiła, że żona - pod Jej figurą - dowiedziała się o złych mężach. Podziękowałem za to! Bardzo źle się czuję z powodu przepracowania i niewyspania, dostają skurczów dodatkowych sercu, a słabość zalewa ciało.
"Pani Jezu spraw, abym uzyskał zdrowie, tylko dla Twojej chwały i to tylko tyle ile wyznaczysz...dla Ciebie, Jezu mój". Łzy zalały oczy, a w ręku znalazła się modlitwa o uzdrowieniu ciała. W tym momencie przekazałem dzisiejszy dzień w później odczytane intencji. Poprosiłem w intencji córki aby wróciła do Boga, a syn odnalazł swoją drogę życia.
Całkowicie jestem niezdolny do pracy z powodu pragnienia modlitwy w sercu i duszy. Napłynęło pocieszenie, ponieważ trafiłem na biednego pacjenta! Nie miałem nic, aby mu dać, a szkoda było mi pieniędzy! To naprawdę potrzebujący. Jak wielka jest moja nędza, bo po jego wyjściu z karty chorej wypadł zostawiony banknot.
Łatwo jest mówić i pisać o Bogu Ojcu, ale trudniej jest wyjąć i dać! Dodatkowo dać, to co zostało otrzymane, właśnie od Niego, bo nie mamy tu nic swojego. Prosiłem Boga o pomoc w odpocznieniu, nie było nikogo i na leżance lekarskiej przespałem się jak Napoleon na koniu. To całkowicie mi wystarcza na pewien czas.
Zły nie lubi takich zdarzeń i nasłał na mnie nudziarzy, a w gabinecie zabiegowym dziewczyna "śmiertelnie" zemdlała przy zastrzyku! Wrócił pokój, ale dalej trwał specjalny zestaw chorych: ciężka żółtaczka zakaźna, ospa wietrzna u dorosłego! Na dodatek przybyłem młoda, świadek Jehowy.
Nie znałem intencji tego dnia, ale oni uważają, także inni, że nasza wiara nie jest tolerancyjna. Krótko mówiąc nasza wiara wywołuje nietolerancję, ale podsuwaną przez Szatana!
To okazało się intencją dnia i zacząłem moją modlitwę przebłagalną, ale już jestem silny sprzątam otoczenie domku - nędznej budki, gdzie jest Pan Jezus Miłosierny z zapaloną lampką. Radość sprawiły piękne kwiaty na krzyżu. Trzeba wykonać zdjęcie...taki ujrzałem w wizji sennej!
Zobacz działanie demona i strony Bożej podczas wczorajszego pobytu na działce. W marnej budce pragnąłem paść na kolana, ale to dziwiłoby sąsiada ("zamknął się w budce")...tym bardziej, że trwa posiedzenie Sejmu RP!
Strona demoniczna; bezsensowne prace na działce, umęczenie, niemożliwość modlenia się. Miałem pomalować pojemnik na krzyż i wsporniki na kwiaty, a demon odciągał mnie i podsuwał kopanie.
Strona Boża; modlitewny zalew serca, posiew słoneczników przy krzyżu i wysprzątanie z zapaleniem lampek. Dodatkowo przechodzące panie dały nowe kwiaty. Ja powiedziałem im o szatanie, który napuszcza na mnie patriotów, przechodzę "ścieżkę zdrowia", a wyjaśnia to posiedzenie Sejmu RP.
W kościele było zalecenia, aby uporządkować krzyże i kaplice przydrożne. Nie planowałem przybycia pod krzyż, ale zostałem tam zaprowadzony. Poprosiłem Pan Jezusa o pomoc na ten moment przechodziła sąsiadkę i powiedziała "Szczęść Boże", nigdy mi się to nie zdarzyło. Teraz uśmiecha się Pan Jezus: "choć za Mną (..) przemawiać będę przez twoje usta".
Popłynęły moje modlitwy wypełniające duszę...to tak jak ze wzrostem kwiatu. Właśnie przypomniały się słowa Matki Bożej, bo żona podlewała kwiaty! W domu wzrok zatrzymał obrazek Ojca Pio, a ja nagle zrozumiałem jego cierpienie, który jest podobne w różnym nasileniu u zawołanych lub wybranych przez Pana Jezusa.
Na ten moment Pan Jezus z "Prawdziwego życia w Bogu" powie, że Szatan podsuwa nam wiele, aby nie starczyło czasu i sił dla Pana! Wówczas na marne idzie Jego Męka...także nasze działania! Teraz spieszę się z modlitwami, aby napić się wódki, a od Anioła napłynęło: "nie, nie, tyle jest pijaków z wołaniami ich matek ziemskich!". Padłem na kolana do modlitwy, a łzy zalało oczy. Wołałem za tych którzy marnują czas przeznaczony dla Pana Jezusa i Boga Ojca.'
Nawet napłynęła "artystka", która zamalowała całą ścianę datami ze stwierdzeniem, że najwyższym sędzią jest czas! Ja także marnuję czas na różne sposoby, a cóż ci, którzy nie wiedzą, że jest to działanie szatana.
W tym czasie wzrok padł na książkę "Świętość", a w moich zapiskach trafiłem na stwierdzenie, że najtrudniej zostać świętym w myślach. Podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień. APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 288
Posłuchałem natchnienia, aby przeczytać Echo Medjugorie, gdzie była prawa odczytywania woli Boga Ojca, przydatna na zjazd pisma "Nie z tej ziemi" w Krakowie.
To było potrzebne do wykonania slajdu, ale jak się później okaże poinformują mnie, że zepsuł się rzutnik. Po co zezwolenie na poruszanie tak ważnej sprawy, nie tylko religijnej, bo do Boga Ojca mamy zgłaszać się w każdej potrzebie.
Bowiem odczytywanie woli Boga Ojca z wykonywaniem jego poleceń oznacza posłuszeństwo, co jest pokazane na dziecko i ojcu ziemskim. Tutaj jest delikatność, cierpliwość, ofiara z własnego życia, a to wszystko jest potrzebne do uzyskania świętości z powrotem do Ojczyzny Niebieskiej! Tak powinniśmy żyć każdego dnia i kiedyś dojdę do tego.
Teraz słodycz zalewa serce, płynie "Anioł Pański" i modlitwy poranne - powie ktoś, że wciąż to samo, a zarazem nie dziwi się codziennym jedzeniem chleba naszego powszedniego! Dodatkowo bardzo nam smakuje.
W drodze do pracy napłynął obraz ubrań Pana Jezusa, który opisuje Vassala, łzy napłynęły do oczu. Pan Jezus zaufał całkowicie Woli Ojca, wszystko wypełnił co do joty. W różańcu Zbawiciela wypadnie wołanie za kapłanów zakonników i specjalnie służących Panu Jezusowi.
W bólu szedłem wolno i wołałem: "Panie Jezu obejmij wszystkich tych, co Ci służą - dołącz mnie do nich!" Serce zalało poczucie oddalenia, smutek rozstania z pragnieniem oddania życia dla Pana. W tym momencie odczytałem w/w intencję i zacząłem moją modlitwę przebłagalną. Napłynęło poczucie, że w przychodni będzie tylko dwóch pacjentów - tak było!
Rozmawiałem z pierwszym, którego często widzę w kościele, a to sprawny starszych pan...aby codziennie odczytywał intencje modlitewną i nigdy nie wołał o zdrowie, ponieważ jest zdrowy według wieku. Natomiast babuszce wskazałem, że jest kuszona pracą (66 lat). Z następnym rozmawiam o duszy!
Przepływały obrazy pomocy Boga Ojca w przygotowywaniu się do występu na Zjeździe pisma "Nie z tej ziemi". Nagły zgrzyt, ponieważ starsza pani prosi mnie na świadka - poczułem że to satanizm i poprosiłem, aby zostawiła podział majątku. Naprawdę ją błagałem.
Kilka razy rozmawiałem z koleżanką z pracy, która nie uznaje kościoła, ponieważ Bóg jest wszędzie! Wyjaśniłem jej, że Kościół święty to kapłan-cudotwórca przez którego ręce płynie dar nieba czyli Eucharystia. Nie chcę całego świata, bo nikt na ziemi i nic nie może dać mi tego, co otrzymują w Eucharystii!
W drodze z pracy popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia. Wstąpiłem do sklepu z telewizorami, a tam płynął program potwierdzający odczyt intencji: "z wyroków nieba". Jak ginęli w obronie ojczyzny!
O 15:00 zaczął się czas wielkiego bólu, to współcierpienie z Panem Jezusem. Popłynie moja modlitwa przebłagalna, a w tym czasie załatwiałem sprawy. Jednak nie można żyć tymi i tamtym światem jednocześnie. To często jest pokusa, inna na każdego!
Przyszło nowe "Echo Medjugorie" ze słowami: "aby każdy z nas pracował więcej w kościele (..) aby nasze życie było radosnym świadczeniem o Jezusie". Ja czuję, że jest to do mnie. W tym czasie wzrok zatrzymało "Prawdziwe życie w Bogu", gdzie Pan Jezus zawołał do mnie: "popatrz dookoła (..) na Kainów, którzy mordują".
To było dodatkowe potwierdzenie intencji. Naprawdę wokół przeważają tacy i mordują w różny sposób od propagandy i świadomych manipulacji w środkach masowego przekazu do autentycznych zbrodni.
Naprawdę dzisiaj mówiłem z mocną i do wielu, przekazywałem rady duchowe, a szatan nie lubi tego. Spotkałem też dziadka z babcią od dzieciątka (wnuczka narodzonego z moją pomocą w karetce). Przekazałem im, że dzieciątko oddałem Ojcu Prawdziwemu. Po wypoczynku wyszedłem i pod gwiaździstym niebem walczyłem z piwem! Napłynęło: "dzisiaj będzie ze Mną w raju"! Przeżegnałem się wodą święconą
Przed północą podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 277
Za snu zerwała żona, ponieważ syn "czuwa", bo o tej porze rzucili powtórkę spektaklu "Proces" Franza Kawki! W głowie mój "proces" w którym przypinam sobie wygrawerowany napis i noszę go w klapie: "nie jestem szpiegiem". Przecież każdemu wolno głosić kim jest! Uciekłem od rozmyślania, padłem na kolana i przeżegnałem się trzy razy tak jak uczy Pan Jezus: trzema palcami.
Dodatkowo wzrok zatrzymał Pan Jezus z Całunu z uśmiechniętymi oczami. Pan w tym czasie powiedział do mnie: "chodź! chodź! Przebacz tym wszystkim, którzy cię odrzucili (..) kamienne serce (..) to Kaini ("przemień zło miłością")...bądź Moim odbiciem"...
Nigdy nie wpadłbym na wołanie za tych, którzy mnie odrzucili, wielu z nich to prawdziwie Kaini z kamiennymi sercami! To jasne, ponieważ Pan Jezus też został odrzucony przez swoich. To trwa dalej, Szatan jednoczy towarzyszy walki i pracy w jedynie słusznej sprawie! Zawołałem tylko: "Panie Jezu! Prowadź".
To zły dzień, nie idą modlitwy poranne...nawet po użyciu wody święconej - dodatkowo trwa rozdrażnienie dyskusją z żoną, a to strata czasu! W pośpiechu zjadam niedogotowane jajka, a miałem wielki smak. Tak wówczas jest, dodatkowo gadam w rejestracji o Szatanie, a co to kogo obchodzi. Nawet nie wolno mi tego robić! W tym czasie mam "specjalistyczny" zestaw pacjentów...
- płaczącą, ponieważ jutro grozi jej wylew!
- pacjentka z ciężką kamicą lecząca się u kapłana!
- przestraszona z ufnością w badanie poziomu cholesterolu!
Tłumaczę im pokusy demona, a wszystko poznajemy po głupim strachu! Każdemu pomagam jak mogę, a naprawdę trudno jest z normalnymi ludźmi, ponieważ widzę ich omotanie przez złego, a dla mnie jest to wielkie cierpienie! Przecież ci ludzie tracą czas, wydają pieniądze na kurację ziołowe w ciężkiej kamicy, a przecież można wykonać USG i usunąć chorobę operacyjnie lub rozbić kamienie!
Jakby dla odmiany trafia się młody człowiek z zagrożeniem życia (ziarnica złośliwa). Proszę go o uświęcenie cierpienia, a właśnie schodzi się Świętego Józefa z pierwszą sobotę i nabożeństwem maryjnym. Wskazuję mu drogę, podnoszę na duchu, informuję, że istnieje życie wieczne, proszę o przekazywanie cierpienia i wołanie do Matki Bożej o prowadzenie w tym stanie.
Dodatkowo wskazałem mu na łaskę powolnego odchodzenia z tego świata, a nie według chwalonej śmierci nagłej. Ginie taki pewny swego, zdrowy piękny i młody. Wpada taki na drugą stronę zaskoczony, że to wszystko nie zależało od niego, a nigdy nie dziękował. Rozumiemy się, ale to są pojedyncze przypadki.
W radości wychodzę na obiad (stołówka w piwnicy), a drogę zastawia pacjentka! Tak już jest w takich dniach, nie lubi ich demon. Zresztą wiem, że każdy dzień mojego życia będzie wspinaczką! To zarazem jest wielka łaska, pokazana na ćwiczeniach sportowców pragnących sukcesu! Jeszcze wręczono plik pism urzędowych i wniosek do sanatorium, bo pacjent zauważył, że o 15.00 mam mało ludzi!"
Pomyślałem o kłócących się od rana w kolejce...ile mają czasu. Przypomniały się straszliwe przekleństwa, które usłyszałem z piwnicy w drodze do pracy. Chwilce ciszy zerwał mnie natręt w szatańskiej sprawie. Po powrocie do domu padłem na kolana odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia.
Poprosiłem Pana Jezusa o odmianę kamiennych serc tych, którzy mnie odrzucili: "spraw Jezu odmianę ich kamiennych serc, spraw aby zrozumieli, że są Kainami". Z serca błagałem o miłosierdzie dla nich.
Na działce w gniazdach z jajkami ptaszków maleństwo. Zobacz jak Pan może pocieszyć, a zarazem sprawdzić nasze zatroskanie zatroskanie o ptaszki, które się wylęgną. Zostawiłem im wodę. Nie mogłem spełnić pragnienia modlitwy, ale napłynęła: "zdążysz, zdążysz".
Późny wieczór, w rozmowie syn wyjął z biblioteczki "Proces" Franza Kafki z zapytaniem...
- Biorę cię do więzienia, co czynisz?
- Pana Jezusa prześladowali, lud widział wszystkie cuda, ale jednak wybrał Barabasza do uwolnienia. Cóż dziwnego, taka była Wola Boga Ojca.
- Judasz czynił zło, ale inaczej nie wypełniłoby się Pismo!
- Uczynił zło i mógł prosić o miłosierdzie, a powiesił się!
Na ten czas w książeczce "Jezu ufam Tobie" zauważyłem słowa do mnie: "O Jezu mój, przemień mnie w Siebie, bo Ty wszystko możesz".
"Dziękuję Ojcze za ten dzień"...
APeeL
- 26.04.1993(p) ZA PAŁAJĄCYCH ŻĄDZĄ ZEMSTY...
- 25.04.1993(n) ZA POWOŁANYCH DO SŁUŻBY PANU JEZUSOWI
- 24.04.1993(s) ZA TYCH, KTÓRZY SZUKAJĄ SWEGO POWOŁANIA...
- 23.04.1993(pt) ZA DAJĄCYCH ZŁE RADY...
- 22.04.1993(c) ZA NADUŻYWAJĄCYCH WŁADZY ZIEMSKIEJ
- 21.04.1993(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE POTRAFIĄ ODCZYTYWAĆ WOLI BOGA OJCA
- 20.04.1993(w) ZA ODRZUCAJĄCYCH BOGA Z POWODU LUDZKIEJ GRZESZNOŚCI...
- 19.04.1993(p) ZA NIEWINNYCH SKAZANYCH NA ŚMIERĆ...
- 18.04.1993(n) ZA NIEWIERNYCH TOMASZÓW
- 17.04.1993(s) ZA DUSZE NIEWIERNYCH…