- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1150
W drodze do kościoła w wielkim smutku odmawiałem modlitwę w intencji tego dnia, a w kościele wzrok przykuł młody człowiek rozglądający się za spowiednikiem...z książeczką w ręku! Podczas Mszy św. błagałem Boga Ojca o tych, którzy nie potrafią się modlić.
Kapłan analizował modlitwę „Ojcze nasz”, a przez moje serce przepłynął dreszcz prawdy, bo jest to najkrótsze zawołanie do Boga, które zawiera wszystko. Poprosiłem Ducha Świętego o bycie ze mną, ale Drogi Pana nie są naszymi. Ja myślałem o pomocy w zapisach, a otrzymałem wielkie i niespodziewane przeżycia duchowe podczas zakończenia Oktawy Bożego Ciała.
Modlitwa o którą prosili Pana Jezusa uczniowie to wielki problem. Każdy święty tworzył swoją i ona prawdopodobnie powstawała w uniesieniu duchowym. Moja jest wymodlona i daje wielkie ukojenie, a ponadto wołam za tych, których obejmuje moja intencja.
Jest to połączenie cz. bolesnej różańca z zawołaniami jakby z koronki do Miłosierdzia Bożego. Mogę ją wydłużać i powtarzać wielokrotnie np. „Pan Jezus obnażony na Golgocie”.
Nawet teraz, gdy to zapisuję pojawia się ucisk w okolicy serca, łzy cisną się do oczu, bo wśród wielu cierpień to jest szczególnie poniżające. Zapoznał się z nim prof. Szaniawski, gdy w więzieniu został obnażony przed ruskimi Polakami w mundurach. Panowie tego świata i nagie „mniej niż zero”.
Jest mi przykro, że wielu nie uznaje Mszy św. bo można „modlić się w komórce” (czyli w sercu). Podczas Komunii św. siostra śpiewała: „Ja wiem w Kogo ja wierzę”, padłem na kolana ze łzami w oczach. Eucharystia przewijała się do przodu, a później ułożyła ochronnie na podniebieniu i tak trwała podczas odmówienia koronki do Miłosierdzia Bożego.
Po powrocie do domu przeprosiłem Boga Ojca za zmarnowany czas i to przed ostatnią procesją Oktawy Bożego Ciała. Pragnąłem dodzwonić się do mediatora w Izbie Lekarskiej prof. Krzysztofa Bieleckiego, bo nie odpisał na moje kontaktowe listy elektroniczne. Z płaczem skierowałem do kolegów Boga Ojca, aby odmienił ich serca. Przebaczyłem im, bo nie wiedzą, co czynią.
Podczas nabożeństwa do Serca Pana Jezusa i procesji eucharystycznej łzy zalewały oczy. Po ponownej Mszy św. trwało uniesienie duchowe, które nie można przekazać naszym językiem. To tak jak narkoman miałby opisać „swój odlot”, ale różnica jest taka, że przeżycia mistyka wynikają z nadprzyrodzonej łączności z Bogiem, a używki małpują te stany i są podsuwane przez szatana (alkohol, wąchanie klejów, palenie marychy, odurzanie się nie wiem czym, a tak jest z dopalaczami czyli „dobijaczami”).
Ja modlę się po odczytaniu intencji, ale to zalecenie nie nadaje się dla większości wiernych, bo tacy zawierzają wszystko Bogu, ale postępują jakby zapominając o tym i w działaniu przejmują inicjatywę. Sam tak czynię w kłopotach, a wynika to z naszej niecierpliwości.
Prosimy Boga i chcemy, aby wszystko układało wg naszej woli, a w działaniu Boga nie ma pośpiechu (wszystko ujrzysz po czasie...po owocach)! Modlitwą są też nagłe zawołania typu: „Panie Jezu! Pomóż temu człowiekowi...daj Twoje Światło...pociesz tego, a tego...Boże! Daj tej kobiecie pomoc”...
Bóg Sam zaprasza mnie do modlitwy i nigdy nie mogę robić tego z woli własnej. Przed nadejściem takiego wezwanie pojawiają się kuszenia, przeszkody i rozproszenia. Zły szaleje, ale ucieka w moim zjednaniu modlitewnym z Bogiem.
Szczęśliwość może wyrażać płacz, przyjmowanie różnych pozycji, a nawet wołanie z padaniem na kolana. Modlitwa kontemplacyjna wypływa ze mnie - prawie bez mojego udziału. Nie można jej zaplanować wcześniej ani ustalić jej godzin.
To jest wynik wielkiej Mądrości Bożej...taka modlitwa nigdy się nie znudzi, a jej pragnienie narasta w czasie zjednania z Bogiem. Można to porównać do sytuacji, gdy ktoś chce z nami rozmawiać i trafia w nasze pragnienia rozmowy!
Takie pragnienie modlitwy zaskakiwało mnie na stołówce, a nawet podczas gry w pokora...musiałem przerwać grę, wyjść na spotkanie z Bogiem i wołać z głębi serca! Nigdy nie mogę postanowić, że właśnie dzisiaj będę się modlił!
Bardzo ważne jest połączenie naszego codziennego życia z Bogiem, wówczas możemy dojść do modlitwy nieustannej...w praktyce jest to wykonywanie wszystkiego w łączności z Bogiem. Przypomina to dziecko, które pragnie, aby tata był z nim cały czas…
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1162
Na Mszy św. porannej było kilka osób. Właśnie zmarła 88 latka, a ja pomyślałem, że gdybym dożył tego wieku...to na pewno miałbym dziennik duchowy przepisany i opracowany.
Przypomniał się pacjent, którego zapytałem ile ma lat, a babcia siedząca w gabinecie powiedziała: „wystarcy, wystarcy”...to można zmienić na „wy starcy” (gra słówek). Zważ, że mam już dodane 15 lat życia, a „jeszcze mi mało”! Tacy jesteśmy...
Obdarujesz kogoś kilka razy, a on nie dziękuje, ale jest zdziwiony, że nie dajesz mu wsparcia regularnie. Podwożę starszą panią z kościoła do domu, ale czasami w niedzielę nie ma mnie...ona jest wówczas rozgoryczona.
W moim wypadku chodzi o dzieło dla Boga, bo stare zapiski są ciekawe także dla mnie, ponieważ zdarzenia i przeżycia duchowe nie można zapamiętać. Siostra Faustyna zniszczyła część dzienniczka (sugestia Bestii) i odtworzyła go, ale niechronologicznie. To są chwile, błyski, których nie zapiszesz nawet po krótkim czasie.
Na ten moment od Ołtarza św. płynie Słowo: „Radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 9, 6-11). Pan Jezus w Ew Mt 6. 1-6.16-18 przestrzega, aby uczynków pobożnych nie wykonywać przed ludźmi po to, aby nas widzieli. To dzisiaj jest nieaktualne, bo ludzie wstydzą się wiary i Boga.
Eucharystia przewijała się do przodu i mocna przywarła do podniebienia (ochrona) i tak trwała podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. Poprosiłem Ducha Św. o pomoc w zapisach, bo źle się czuję w upały, a sam z siebie nic nie mogę.
Po Mszy św. rozmawiałem z kapłanem, który jest przenoszony. Podziękowałem mu za konsekrowany Chleb Życia oraz za rady przekazane od Pana Jezusa podczas spowiedzi. Wskazałem, aby zwrócił uwagę na bój duchowy i wykorzystywał zauważone działanie szatana na swoją osobę i mówił o Przeciwniku Boga.
Proszę wszystkich czytających, a szczególnie mistyków, których jest dużo, aby uwierzyli w nadprzyrodzony kontakt z Bogiem i nie dziwili się „mowie Nieba”. Z tego powodu będziesz odtrącony, izolowany...także przez wierzących. Nawet kapłani niewiele wiedzą o mistyce. Teraz wiem, że słusznie przekazuję moje doznania.
Na psychiatrycznej komisji lekarskiej (mistyka to psychoza) poprosiłem, abym mógł przybyć z kapłanem, ale złośliwie zapytano: czy badam chorych z księdzem? Nasz kłopot polega na tym, że nie ma ośrodka oceniającego takie przeżycia i prowadzącego wezwanych i wybranych. Wierz mi, że nie jest to choroba, którą wmawiają psychiatrzy...
Moja sprawa jest precedensowa i wypłynie wcześniej czy później. Sprawi to Pan Bóg dla Swojej Chwały ukazując zarazem nędzę naszej wiedzy. Psychiatrzy jako spowiednicy świeccy reprezentują indolencję, a właściwie ignorancję duchową i leczą tylko ciało (psyche).
Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa podziękowałem Bogu Ojcu za wszystkie dary...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1188
Tuż po przebudzeniu napłynęła bliskość Boga Ojca, a ja w sercu zawołałem, aby okazał swoją Moc wobec wrogów naszej wiary. Za kilka dni Mojżesz powie wstrząsające słowa o Stwórcy, który zachowuje wierność do tysiącznego pokolenie względem tych, którzy Go miłują i strzegą Jego praw (Pwt 7, 6-11).
Zarazem odpłaca „każdemu z tych, co Go nienawidzą, niszcząc ich. Nie pozostawia bezkarnie tego. Kto Go nienawidzi, odpłacając jemu samemu”. W garażu wzrok zatrzymał znaleziony wcześniej gwóźdź, który skojarzył się się z męką Zbawiciela i oddaniem Życie także za mnie.
Na Mszy św. porannej popłyną słowa św. Pawła (2 Kor 8, 1-9) o dotkliwej próbie ucisku Kościoła Pana Jezusa...tak było i to trwa. Niektórzy ofiarowali siebie samych na ofiarę dla Boga. Pięknie wołał psalmista (Ps 146/145): „Będę chwalił Pana do końca mojego życia /../ Szczęśliwy ten, kogo wspiera Bóg /../ kto pokłada nadzieję w Panu Bogu /../”.
Tak, bo nasz Pan: przywraca wzrok ociemniałym, dźwiga poniżonych, kocha sprawiedliwych, strzeże przybyszów. Pan Jezus przekazał przykazanie miłości nieprzyjaciół.
Eucharystia ułożyła się w laurkę i pojawiało się uniesienie duchowe, a podczas późniejszego przejścia - na nabożeństwo do Najśw. Serca Pana Jezusa - ze łzami w oczach wołałem do Boga Ojca, aby okazał Swoją Moc wobec jawnych wrogów wiary, bluźnierców i szyderców.
Zarazem przepraszałem, bo karanie przez Boga to ostateczność, która ma otworzyć oczy grzeszników. Nawet teraz, gdy to zapisuję mam ucisk w sercu, a łzy w oczach. To znak Prawdy dotyczący tego przeżycia i naszej wiary.
Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa wzrok zatrzymał obraz s. Faustyny, a właściwie jej ręce, nie widziałem krzyżyka, bo jego miejsce zalało światło słoneczne, które wpadło przez witraż.
W tyg. Faktycznie red. Bogumiła Pawłowska wysmoliła art.: „I będzie płacz i zgrzytanie zębów” (13 kwietnia 2017 r.) w którym wyśmiewa istnienie piekła, ponieważ jest potrzebne Kościołom do straszenia naiwnych ludzi.
Nie ma żadnych Kościołów, bo jest tylko jeden...uczyniony ręką Boga Objawionego, a cała reszta to wiara w bogów nieprawdziwych. Głupota pani Diabłumiłej kończy się słowami, że: „/../ piekło zostało wymyślone przez chrześcijan /../ więc niech ci wyznawcy tam idą /../ skoro tak chcieli”.
Milowymi krokami zbliża się czas, gdy Bestia zasiądzie w Watykanie, a prorok z Berłem Kłamstwa zniesie Świętą Ofiarę... ”(...) Słudzy Bestii (...) Dziś, jeszcze w tajemnicy, bierzecie za cel Tron Piotra, posługując się waszymi ludźmi, których umieszczacie na najwyższych stanowiskach (...) Fałszujecie Moje Święte Prawo i niszczycie je, aby usunąć Moją Tradycję (...)”.
Dusza moja doznaje wstrząsu na samą myśl o tym, ponieważ nie mogę już żyć bez Zbawiciela w Eucharystii...nie chcę całego królestwa ziemskiego. Cóż oznacza nasze cierpienie wobec męki w Czyśćcu.
Niedawno w Nadarzynie był zjazd przebierańców wśród których brylował Lucyfer. Powinni jeszcze zgasić wszystkie światła, bo jedna z pań kręciła i dzwoniła łańcuchem. Ci żartownisie i ich propagatorzy (TVN) zapoznają się niedługo ze swoim „mocodawcą”.
My jako chrześcijanie musimy być gotowi przed paruzją. Świat jako całość będzie "uśpiony", gdy Pan powróci, ale Pismo Święte przestrzega, aby nie dowierzać ludziom, co do daty ponownego przyjścia Zbawiciela. Pan Bóg wciąż czeka na nawrócenie nieprzejednanych przed tym (2 P 3,3-13), gdy „niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią."
W ręku mam zapis dotyczący wrogów wiary, a teraz przesuwają się osoby: Urbana, Biedronia z Palikotem (orgie intelektualne), Lisa („Jezus. Maria. Żydzi!”), Hartmana i Skrzeczyszyn. Co przyniosą ich ręce, gdy staną przed naszym wspólnym Ojcem? Właśnie w „Fakcie” satanista Nergal (rwanie Biblii) całuje Dodę („Biblię napisał pijany i naćpany”).
Szatan wmawia „swoim wyznawcom” z Państwa Islamskiego trafienie do raju...po rozerwaniu się w zamachu samobójczym i zabiciu wielu niewinnych ludzi, w tym kobiet i dzieci. Piszę to, a tow. Władimir Putin mówi o walce z terroryzmem...sam napadł na Ukrainę, zagarnął Krym i marzy mu się władza nad światem.
W grupie nienawidzących Boga są negujący istnienie duszy. Do szerzenia tej „wiedzy” Szatan wykorzystuje „naukowców” badających połączenie prochu (ciała fizycznego) z nieśmiertelna duszą, która zostaje uwolniona w momencie naszej śmierci (z larwy wylatuje motyl).
Amerykański psycholog sugeruje, że można brać pod uwagę „ciągłość” psychologiczną po śmierci. On sam nie wie, co bada. Traci taki czas, mąci innym w głowach i nie nawraca się. Mądrość Taty sprawia, że wszystko jest tak proste, że aż niepojęte. Nawet Pan Jezus za to dziękował...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1100
W śnie strzelałem do moich „wrogów”, którzy byli ukryci za parawanem („niewidzialni”), ale z pistoletu tryskała woda. Taka jest prawda, bo tym, którzy naprawdę rządzą nic nie zrobisz...nie wiesz kto to jest i nie znasz ich siły. Zapoznałem się z tym w Okręgowej i Naczelnej Komorze (z czeskiego) Lekarskiej w Warszawie.
Tam prezes i inne „osobistości” są tylko wystawione. Cała władza jest za parawanem. Nasze „prawo” jest jeszcze komusze z „tulejami”. Sadysta pokazywany w „Uwadze” traktował żonę trochę lepiej od psa, którego zagłodził, gwałcił córki, ale „sędzina” 3 razy umorzyła sprawę. W poprzedniej ustrojce hołubiono tych, którzy mogli uczynić każdą zbrodnie („miano ich w ręku”).
Prosiłem Boga Ojca, aby okazał Swoją Moc, bo nigdzie nie mogłem uzyskać najmniejszej pomocy z powodu psychuszki za obronę krzyża, a fałszywi do końca - koledzy udający lekarzy i całujący sztandar na Mszach św. - już szykują się do wyborów. Na ich straży stoi kolega Ładysław Nekanda-Trepka, który razem z Andrzejem Włodarczykiem zawiesił mi p.w.z.l. 2069345 w sposób krymski.
Przewodzący akcji „robienia ze mnie wariata” katolik Konstanty Radziwiłł został odznaczony, naucza etyki w „Pulsie” (w „prezesówce”, gdzie chwalą sami siebie) i za karę został ministrem zdrowia. To człowiek ciężko chory na władzę i powinien być najpierw zbadany przez specjalistów „od głowy” czy nie ma schizofrenii bezobjawowej.
Po co robić wybory do Izby Lekarskiej, gdy jej członkiem jest ginekolog Krzysztof Makuch, który nie przeszedł w wyborach, ale obecny prezes Andrzej Sawoni jest bardzo miłosierny i poratował kolegę. Stworzono specjalną komisję (obecnie jest to „ośrodek”) współpracy z zagranicą i tam pełni funkcję wiceprzewodniczącego. Ta współpraca to tanie wycieczki, bo panu doktorowi nie chce się już pracować.
Dlaczego w tym towarzystwie znalazł się pan prof. Krzysztof Bielecki? Jako mediator nawet nie odpowiedział na moją propozycje ugody, a żarliwie bronił innych w progr. „Sprawa dla reportera”.
Terroryzm i znęcanie się nad innymi ma różne formy. Nie wiadomo na ile zapalenie się wieżowca w Londynie nie jest wynikiem podpalenia swoich dla wywołania nienawiści. Przecież dał nam przykład tow. Putin przed agresją na Czeczenię...wysadził blok, aby mieć uzasadnienie napadu na wymyślonego wroga.
Teraz powtórzył to z Ukrainą (separatyści), ale trochę mu nie idzie. Właśnie Poroszenko jest u Trumpa. U nas takimi separatystami jest totalna opozycja. Cała nasze państwo - mówiąc językiem syna Tuska- to była „l i p a”. Jego obrońca Roman Giertych po przesłuchaniu w komisji sejmowej pobiegł do „Stokrotki”, a to stacja wroga naszej wierze. Teraz szafują miłosierdziem, bo pragną, aby nasza ojczyzna pogrążyła się w chaosie.
Pani premier wskazała w wywiadzie, że dzisiaj nie ma łamania praw Polaków i zaleciła podać przykłady. Napisałem mój komentarz na Onet.pl i przesłałem go do Departamentu Spraw Obywatelskich w URM. Muszę przesłać też orzeczenie sądu w mojej sprawie do Ministerstwa Sprawiedliwości, bo na rozprawę nie wezwano mnie, a w orzeczeniu napisano, że nie stwierdza się stalkingu, który trwa dotychczas!
W drodze na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa odmówiłem modlitwę w intencji tego dnia. Podczas procesji namówiłem młodego i nieśliśmy baldachim, bo nie przybyło dwóch stałych panów. Opierał się, ale zaleciłem, aby przypomniał sobie, gdy otrzyma podziękowanie od Pana Jezusa w postaci takiej ochrony. Serce zalało uniesienie i radość duchowa. Popłakałem się podczas Eucharystii, gdy siostra śpiewała: „Ja wiem w kogo ja wierzę”
Dzisiaj, gdy to edytuje (24 czerwca 2017) na szczycie zauroczonych przez Lucyfera jest ISIS pragnąca władzy nad światem (ISIS) z demonicznym mordowaniem „tych, co nie z nami”. To jest tylko odmiana bolszewizmu z wiarą, że po śmierci trafia się do raju z dziewicami...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1242
Trwa oktawa Bożego Ciała, a moim charyzmatem jest mistyka eucharystyczna. W tym właśnie czasie Szatan zalewał moje ciało chucią. Wejdź i zobacz ile jest synonimów tej pokusy. Łatwo ocenia się opętanych z tego powodu, których leczy psychiatria radziecka nadal panosząca sie w kraju katolickim.
Nie poradzisz sobie z Bestią - także w innych pokusach - bez wołania do Boga, św. Józefa i codziennej Eucharystii. Ludzie nieświadomi działania szatana są gubieni. Zostawi taki najlepszą żonę z dziećmi i pobiegnie do ladacznicy. Po czasie wszystko mu odejdzie, bo taka nie ugotuje obiadu, nie wypierze piżamy, ale całymi dniami będzie oglądać program z „życia wzięte”.
Dzisiaj byłem bez życia, człowiekiem bez duszy („bezdusznym”), nie szło pisanie i nie miałem żadnych przeżyć podczas nabożeństwa do Serca Pana Jezusa. Nawet nie byłem potrzebny do niesiania baldachimu. Dla większości chrześcijan jest to stan normalny...
Ogarnij cały świat mających różne zachcianki, nałogi i różne dziwactwa...”Stokrotka” z TVN-u zbiera buty, a pani Gesslerowa pragnie wiecznej młodości i „patrzy” z okładek różnych pism. W tym czasie dobrze sytuowani grzebią w śmietnikach, a niektórzy lubią podglądać innych, podsłuchiwać, obgadywać i cieszą się z ich nieszczęścia.
Idź jeszcze dalej, bo wielu pragnie być bożkami jak obrzydliwy Kim. Nawet nie wspominam o ćpaniu i chlaniu C2H5OH...u takich szatan nie ma nic do roboty, chyba, że chcieliby wyrwać się z nałogu i to przy pomocy Boga (Sakramentu Pojednania).
Nikogo to nie dziwi, ale „latanie do kościoła” czyli pragnienie spotykania się z naszym Prawdziwym Ojcem, który nas stworzył...pachnie ciemnogrodem i moherowymi beretami.
Nie wiedziałem jak opisać dzisiejszy dzień, ale „spojrzał” wizerunek św. Andrzeja Apostoła, a myśl pobiegłą do mojego patrona św. Andrzeja Avellino ur. 10 listopada 1521 r. który walczył z zachciankami.
Szkoda, że w tych dniach nie poprosiłem go o wsparcie, bo „chucie cielesne poskramiał umartwieniem, gorliwą modlitwą i częstym przystępowaniem do sakramentów świętych". Na szczycie napadów dzikiej "chcicy” wołałem do św. Józefa z białą lilią. Pokusa ustępowała zawsze po Eucharystii.
Podczas Mszy św. stałem na zewnątrz kościoła i dotarły do mnie tylko słowa Ewangelii o powołaniu przez Pana Jezusa apostołów oraz informacja, że Zbawiciela zlitował się nad znękanymi i porzuconymi.
Wcześniej Pan uwolnił mnie od nałogu alkoholizmu i hazardu. Pan Wiśniewski mógłby coś powiedzieć o tym, bo jest ekspertem od gry w pokera (zabroniony), a z alkoholem walczy poprzez „zaszycie się”.
Mnie, lekarza uzdrowił od tych nałogów Dobry Lekarz, Pan Jezus. Mam to wszystko odjęte...od 15 lat nawet przez myśl nie przebiegnie pragnienie picia i gry, a alkohol stoi w domu otwarty.
Po powrocie do domu w przedpokoju "przywitały" mnie białe lilie, a pokusa odeszła...
APEL
- 17.06.2017(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCHRONĘ BOŻĄ
- 16.06.2017(pt) ZA CIERPIĄCYCH W IMIĘ PAŃSKIE
- 15.06.2017(c) EUCHARYSTIA W INTENCJI SZKODZĄCYCH MI
- 14.06.2017(ś) ZA POKONUJĄCYCH RÓŻNE PRZESZKODY
- 13.06.2017(w) ZA WIELOKROTNIE NAPOMINANYCH
- 12.06.2017(p) ZA TYCH, KTÓRZY WYSŁAWIAJĄ BOGA ZA OTRZYMANE DARY
- 11.06.2017(n) ZA NEGUJĄCYCH ISTNIENIE TRÓJCY ŚWIĘTEJ
- 10.06.2017(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI BOGU ZA WSZYSTKIE DOBRODZIEJSTWA
- 09.06.2017(pt) ZA CUDOWNIE UZDRAWIANYCH
- 08.06.2017(c) ZA ŚWIĘTYCH KAPŁANÓW