- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 882
Cóż można przewidzieć? Zapamiętaj jedno; żyj tylko danym dniem i to w trzymaniu się za Świętą Rękę Prawdziwego Ojca. Zrozum jedno, że ja jestem twardy, nic mi nie obce…zostałem podniesiony z prochu i teraz za moim Panem, którego Światłość ukazała mi budowę obu królestw.
W tym Świetle widzę nędzę naszego bytu…od właśnie mówiącego redaktorka z kucykiem - poprzez gasnącą w oczach Cicciolinę - do mocarzy w Chinach.
Po dyżurze oraz umęczeniu w przychodni jedziemy z wielkim koszem warzyw i owoców…darem dla Matki Zbawiciela, która przybyła do naszej parafii z TV TRWAM.
W tym stanie czekam na Mszę Św.: „zostać czy wyjść?”. Zły podsuwa; „łóżko, prasa, wiadomości”…to naprawdę wielki bój. Wielu wychodzi, a do mnie napływa: ”wyjdziesz, kto się ostoi?”…tyle pracy na roli Boga, a robotników mało!
W tym momencie przez serce przeleciał mały promyk Miłości Bożej…jakby zachęta. Z oddali „patrzyła” figurka Matki Bożej Fatimskiej, a ja 3x zawołałem; „Matko! Matko! jeżeli nie ja, to kto”? Kobiety śpiewały, a ja popłakałem się. Nawet teraz mam łzy w oczach.
Podczas przechodzenia biskupa przez moje serce przepłynął dreszcz…to jest nieprzekazywalne. On sam nie ma pełnej świadomości swojej łaski, że jest pośrednikiem pomiędzy Królestwem Bożym do takich jak ja!
Po zaniesieniu kosza z darami padłem w podziękowaniu na kolana! Ojciec Rydzyk mówi z daleka prawdę, a ludzie biją brawo. To przewodnik duchowy w śmiertelnej walce z Szatanem. Dobrze, że posłuchałem natchnienia i zabrałem pieniądze, ponieważ zbierano na szkołę i geotermię. Naprawdę mamy Anioła Stróża…
Eucharystia dopełniła zjednania z Panem Jezusem. Różaniec, rozważania…jedno z nich czytała żona. Wytrwałem na kolanach…nie chciało się wyjść. Dlaczego taka intencja? Napłynęła podczas przejmującego śpiewu „Czarnej Madonny”…to prawdziwe wołanie o skrycie się w Jej Ramionach. Wielu woła do Matki, a ja za nich, aby nie zwątpili w Jej pomoc, opiekę i prowadzenie…
Pobożne niewiasty - w tym małżonka - całą noc pilnowały samochodów naszej telewizji…”czuwajcie”!
APEL
ś w i a d e c t w o w i a r y
04.08.2008 Ź R Ó D Ł O Tyg. Rodzin Katolickich 31-027 Kraków ul. Mikołajska 17
Dzisiaj przyjechała do nas TV TRWAM…Głos Matki Jezusa popłynął z naszego kościoła na cały świat. Tę łaskę otrzymaliśmy - bez żadnych naszych zasług - po raz drugi.
Matka Zbawiciela i nasza Święta Opiekunka…odwiedziła nas niespodziewanie. Królowa Pokoju otoczona Aniołami wstąpiła do nas. Wspaniałość Jutrzenki zabłysła na chwilkę w naszych sercach. Stało się to dzięki oddanym wyznawcom kultu Matki Prawdziwej.
Skrzyknęli się wszyscy, a w pełni oddani natychmiast przygotowali gościnę oraz dary. Matka Boża została przyjęta z pełną godnością oraz miłością Swoich dzieci. Wierni przybyli z różnych stron, także z daleka. Wszystko uświęcił biskup oraz okoliczni kapłani…wielką moc miała Msza Święta.
Kobiety śpiewały o Matce, która była z Jezusem do końca Męki…”przez Twego Syna konanie /../ Ty za nami przemów Słowo /../Tyś wielką chlubą naszego narodu /../”.
W Ewangelii Jezus rozmnożył - na prośbę Matki - wino, a lud przyniósł dary ołtarza oraz dał wsparcie finansowe. Ręce kapłanów przekazały Świętą Hostię…ostatni Prawdziwy Cud Jezusa. Czy naprawdę zdajemy sobie sprawę w czym uczestniczyliśmy?
Z daleka mówił o. Rydzyk, a ludzie rozradowani bili brawo. To przewodnik duchowy w śmiertelnej walce z Szatanem. To Ona jest z takimi Apostołami, Świadkami Boga Ojca do końca. Nie pokona nas Nieprzyjaciel małpujący Boga, który ma - nieświadomych oraz świadomych - zwolenników.
Wszystko zakończył Różaniec, rozważania oraz pieśni grane przez kapelę; „/../ Matka, która wszystko rozumie /../ Ona jest z nami w każdy czas /../ dobrze Twym dzieckiem być /../ w Ramiona Twoje się skryć /../”.
Serca rozrywała „Czarna Madonna”…śpiew płynął na głosy - wprost do Nieba. Wszyscy, złączeni duchowo trzymali się za ręce…starzy i młodzi, dzieci i rodzice. Aż szkoda, że nie było tu całego miasta. Jak to wszystko przekazać?... jakim językiem?
Rozlała się miłość do Świętej Bożej Rodzicielki, Współodkupicielki, Radości naszych dusz, Dziewicy dziewic, Niewiasty przyobleczonej w słońce, Najświętszej Pani będącej obecnie i na zawsze w Niebie…Tej, która „nie gardzi naszymi prośbami”!
To Jej Serce jest Jednym z Sercem Syna. Spotkanie z Królową Nieba popłynęło w świat…może w kimś obudzi świadomość, że każdy z nas jest Jej dzieckiem.
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 588
motto; k a r o s h i
Z pracy przyniosłem wielki krzyż, który towarzyszył mi przez wiele lat w przychodni. Pod fartuchem przyniosła go pielęgniarka z kasowanego oddziału wewnętrznego! Dziwne, ponieważ wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej i Miłosierny oraz figurka Pana padającego pod krzyżem na którym jest różaniec.
„Czeka cię cierpienie i moje zmiłowanie, dzisiaj przejmuję twoje modlitwy różańcowe”. Zbawiciel "powiedział" to nieprzypadkowo, ponieważ dał mi ten krzyż...
Za dwa tygodnie prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie wyrwie mi prawo wykonywania zawodu lekarza w w sposób bandycki (w czasie odwołania się do Naczelnej Rady Lekarskiej)...4 miesiące przed emeryturę. To nagroda za 40 lat niewolnictwa!
Na dyżurze w pogotowiu trafiałem na głupie wyjazdy z przerwami na posiłek oraz załatwianie chorych niedoświadczonej lekarki ambulatoryjnej, która zlecała niepotrzebne transporty;
1. niemowlaka ukąszonego przez meszkę z odczynem łepka od szpilki
2. odczyn po ukąszeniu osy…ze złą kuracją!
3. wyjazd do 90-latki w zrujnowanej posiadłości…intensywnie leczonej przez kolegów...walczących z naturalną śmiercią i szkodzących dodatkowo chorej, ponieważ otrzymała dwa leki przeciwkrzepliwe, a na ciele miała rozległe krwiaki!
Powiedziałem jej, że jest najzdrowsza w tym rejonie i przetrzyma mnie, ponieważ nie piła wódki! Potwierdziła to; nie piłam wódki! Ładną ma pani twarz, trzeba wezwać fotografia…nie opłaca się! Mogę panią leczyć, ale trzeba przepisać majątek…już przepisany!
Wychodzimy, a pożegnało nas głośne bicie wielkiego zegara...
4. Teraz trafiłem na pijaka…miał wywrotkę z ranka, która spowodowała zalanie krwią i zaschnięcie jej na włosach.
- Och, doktorze pan mówił, że zostanę świętym…za wytrzymanie z moją kobitą!
- Czy uderzył pana Mercedes?...nie pamiętam!
Głowę umyliśmy, koszulę wywróciliśmy na druga stronę, otrzymał siatkowy opatrunek…ku ogólnej radości pocałował siostrę w gumową rękawiczkę. Pytał czy nie mamy kamery…
To był miły początek, ale teraz krążymy bez wytchnienia…w tym dwa ciężkie przypadki; krwotok z przewodu pokarmowego oraz ostre zapalenie trzustki. Pan dał też chwilkę snu z którego zbudził mnie śpiew ptaszka.
Piszę to, a z telewizji płynie relacja ofiar obozów pracy…skierowanych z Powiatowych Urzędów Pracy!Zdruzgotani nie mieli za co wrócić do domu. Japońskie karoshi oznacza śmierć z przepracowania. Tak stało sie z lekarką anestezjolog, która zmarła na 4-tym dyżurze pod rząd...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 684
Przez rok byłem zwodzony w uzyskaniu pomocy (założeniu strony internetowej). Teraz obiecuje to samo osoba z rodziny...też nawali. Dzisiaj umówiłem się ze specem, ale nie przybył. Z tego powodu spóźniłem się do moich chorych.
Niesłowność to wielka wada. Taką wadę ma nasz premier Donald Tusk. 17.02.2008 napisałem list (prosili w „Fakcie”), gdzie wskazałem na jego mętność w mowie. Nawet zapytałem na jakich kursach i gdzie ćwiczono go w tej mętnej mowie…w tym stylu Pan Premier zaczął i tak już zostanie. Wniosek; oratio est ori ratio - mowa to sprawa ust!
Pomijam fakt; „och! dopiero pierwszy raz w życiu jestem premierem”, ale Pan powinien wypełnić część obietnic i być sercem przy cierpiących rodakach. Ja wiem, że nie uda się załatwić wieloletnich zaległości, ale trzeba zniwelować przepaść finansową. Wniosek; niesłowność to fatalna wada u mężczyzny...
Św. Hieronim („Listy”); „/../ trudniej jest uzasadnić własne przekonanie niż potępić cudze /../ często bowiem rozwlekłej mowie brak przejrzystości, a gdy ktoś jej nie rozumie, to oczywiście nie gani /../ bardzo często zdarza zbyt wymownym, że trudniej jest zrozumieć ich wyjaśnienia niż to, co usiłują wyjaśnić /../”.
Zobacz przykłady niesłowności;
- spłaty pożyczek, reperacje, przybycie do awarii
- nie przestrzeganie godzin obecności w pracy (stąd moje spóźnienie)
- spóźnienia autobusów, pociągów
- zawalenie terminu oddania mostu, drogi
- gwarancje, które trudno zrealizować
- opóźnione dostarczanie przesyłek pocztowych.
Do zakupionego samochodu miałem otrzymać nowe opony, ale przy transakcji zażądano zapłaty. Dziwne, bo to znajomy udający katolika. Czekamy na przyjazd ekipy wymieniającej okna, a oni będą jutro lub w końcu tygodnia. Niektórzy dodają; „słowo honoru lub jak Boga kocham”.
„Patrzy” wizerunek Jezusa w koronie cierniowej, bo przypomniałem sobie, że nie poszedłem na umówioną wizytę do siostry zakonnej z anginą i ciężką łuszczycą. Ten wyrzut sumienia wraca okresowo...był także dzisiaj (04.08.2018), gdy wracałem z Mszy św. z nabożeństwem do Matki Bożej i błogosławieństwem Monstrancją. Przez chwilkę wyobraziłem sobie jej cierpienie i rozczarowanie…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1068
Niczego już nie pragnę oprócz służenia Bogu. Ja odnalazłem swoją drogę i tą drogą pragnę dotrzeć do Nieba.
Wielkim kłopotem jest ciało fizyczne, bo lubię żarty („to nic złego” powiedział jeden ze spowiedników), gadanie i kłócenie się z przeciwnikami politycznymi.
Z księgi proroka Jeremiasza płyną słowa o tych; „(...) którzy przychodzą do domu Pana oddać pokłon (...) może posłuchają i zawróci każdy ze swej złej drogi (...)”. Pan dalej wskazuje na karę dla nieposłusznych, łamiących Prawo oraz tych, którzy nie słuchają Jego sług i proroków.
Dzisiaj pracuję po południu. Trwa śmiertelny upał, chce się spać po dyżurze i płakać w czasie płynących pieśni sefardyjskich. Pacjent ma 61 lat, 15 lat „szkodliwego”, a koledzy lekarze uznali go za zdrowego! W świetle Ducha widzisz biedę, krzywdy i bezsilność oraz podłość i fałsz tego świata.
W przerwie gadam po swojemu i żartuję, a w rejestracji patrzy wizerunek Pana Jezusa z Najświętszym Sercem; „nie wypada, nie rań Mnie, bo to piątek”.
O g. 20.00 znalazłem się na ponownej Mszy św. odprawianej przez biskupa z późniejszym czuwaniem przed Monstrancją. Kilka osób, a wokół tylu bogaczy z samochodami.
Dzisiaj uczniowie spotkali zmartwychwstałego Pana Jezusa w drodze do Emaus, a ich oczy otworzyły się podczas łamania chleba. Ten ośrodek nosi tą właśnie nazwę.
Biskup pięknie mówił o Matce Zbawiciela, bo Ciało Pana Jezusa zostało ukształtowane pod Jej sercem. Padają słowa:
”Bądź pozdrowiona córko Boga Samego.
Bądź pozdrowiona Matko Syna Bożego
Bądź pozdrowiona Oblubienico Ducha Świętego”.
Skąd miałem moc po dyżurze, aby bez snu i w całkowitym poście wrócić tutaj na drogę krzyżową? Przysypiałem przy rozważaniach przerywanych ciszą i śpiewem młodzieży.
Kilka razy chciałem wyjść, ale „jeżeli nie ja to któż się ostoi”? Tu nie chodziło o pełne uczestnictwo, ale o trwanie z Jezusem. „Chwała niech będzie i uwielbienie / chwała i cześć Jezusowi / chwała, niech będzie chwała / tak, Jemu chwała i cześć / Alleluja, alleluja, alleluja”.
Czy wiesz co otrzymałem w podziękowaniu od Pana? W przerwie adoracji wstąpiłem na poczęstunek, a w moim ręku znalazły się trzy (!) s e r d u s z k a oblane czekoladą i dżemem. Ty na pewno nie zauważył byś tego!
Nie mogę wyjść z kaplicy i opuścić ośrodka. Serce zalał niewysłowiony pokój, usta słodycz, a duszę pragnę milczenia i bycia sam na Sam z Jezusem. Nie mogę wrócić do ciała. Śpiewają ptaki, zachodzi słońce…wprost chciałbym „umrzeć”.
Wyczułem, że biskup pragnie rozmowy, bo dałem mu świadectwa mojej wiary, ale w ekstazie nie ma łączności z ludźmi, bo pragniesz odosobnienia. Wokół placu znajduje się wystawa zdjęć. Na jednym z nich JPII podaje Komunię św., a bosy Hindus klęczy skulony z twarzą w dłoniach. Jakże chciałbym tak czynić!
Od wczoraj trwa bliskość św. Jana Chrzciciela. Teraz, gdy to piszę z tv „Trwam” płyną obrazy; Jezusa w koronie cierniowej oraz Konsekracji z uniesioną przez kapłana pateną i kielichem. Teraz spotykamy się z Jezusem w Eucharystii.
Powiem ci, że przekazywanie swoich przeżyć duchowych wywołuje politowanie, ale z drugiej strony trzeba zrozumieć kogoś, kto spotkał Boga Samego i chce podzielić się tą radością, bo ludzkość nie zna słodyczy Bożych! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 661
W garażu stwierdziłem, że nowy samochód jest otwarty, a teraz stoję przy drzwiach kościoła, które szeroko otwiera przechodzący kapłan. To duchowość zdarzeń, która jest początkiem intencji modlitewnej dnia…jakiej?
W czytaniach Bóg wyjaśnia, że ja jestem gliną w Jego Rękach. Pan zadziwia Swoja Mądrością i Mocą…znam to, ale nie mogę pojąć jak jest układany przebiegu każdego dnia mojego życia?
Teraz z psalmu płyną słowa; „(…) Nie pokładajcie ufności w książętach, ani w człowieku (…) w proch się obraca (…) Szczęśliwy (…) kto pokłada nadzieję w Panu Bogu (…)”.
"Otwórz Panie, nasze serca"…wpadają słowa ze śpiewu przed Ewangelią, a ja dodaję „na Słowo Twoje, na naukę Jezusa, na łaskę wiary, na zbawienie”. Większość nie pragnie tych darów, stoi na zewnątrz kościoła…tak jak ja dzisiaj. Kościół Zbawiciela jest zawsze otwarty dla każdego. To Królestwo tym właśnie różni się od innych!
Pan Jezus mówił o Niebie, o sieci zarzuconej w morze. Zrozum, że Ty, który to czytasz wpadłeś w tą sieć. Jaką rybą jesteś?...dobrą czy „grubą” do wyrzucenia? Nie wierzysz w Niebo? Czytaj codzienne znaki Pana, które otrzymuje Jego nędzny sługa, a które świat uważa za „głupstwa” i chorobę..mówię Ci to jako lekarz.
Św. Paweł dodaje; „(…) głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata (…) lecz mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej (…) objawił to Bóg przez Ducha (…) tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży (…)”.
Nie znam formuł Mszy Świętej, a w „Agendzie liturgicznej” trafiłem na zawołanie; o t w ó r z szeroko „drzwi” na Słowa Życia. Jakże zadziwia Pan. Teraz polecenie w komputerze „otwórz”...
Spracowany wracałem z przychodni („przekaż Mu swe cierpienie”)…jeszcze wizyta i dyżur w pogotowiu. Napływała tęskna miłość za Bogiem i dziękczynienie, bo dyżur był spokojny. Popłakałem się („On zna, co skutku łzy”), a serce pełne bólu zawołało;
„Bądź błogosławiony Ojcze Najświętszy, Panie każdego
wielu dzisiaj odjąłeś ból i cierpienie
uchroniłeś jakieś dzieciątko przed chorobą
Ty dałeś przez to - także mnie - odpoczynek
niech wszystko wokół śpiewa na Twą cześć
niech każdy wzniesie - ku Tobie - swoje ręce
niech krzyknie do Ciebie, Który Jesteś”...
Płyną pieśni sefardyjskie, które wyrażają mój stan. Niech mi nikt nie mówi, że nie ma Boga! Niech mi nikt nie mówi, że nie mam Ojca, że jestem sierotą. Zapyta ktoś…lekarz?, czy on to pisze? Przypomniały się słowa faryzeuszy o Panu Jezusie w Nazarecie: „Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Miriam /../?”
Tak, to ja piszę...także syn stolarza. Piszę to wprost z mojego serca i od twojego Taty (ABBA)…”nie jestem sam, nie jestem sam, bo On jest we mnie, ze mną i nade mną”…chce się śpiewać!
Nie mogłem być na porannej Mszy Św. z wystawieniem Monstrancji. Teraz zwracają uwagę szeroko otwarte ramiona Pana Jezusa na witrażu oraz podobnie wzniesione ku Niebu przez kapłana, który z namaszczeniem konsekruje Ciało Zbawiciela. Tak trwa, a przez moje serce przelatuje dreszcz.
Po Eucharystii usta zalała słodycz, a serce pokój. W takim stanie wychodzę z Przybytku Pańskiego, a z naprzeciwka wita mnie figurka Niepokalanej…z o t w a r t ą furtką do ogródka pełnego pięknych róż.
Do parafii przybyła pielgrzymka z Warszawy do Częstochowy. Nie mogli wejść do kościoła, ponieważ ktoś złośliwie skrępował drutem metalowe bramy. Czy widzisz te znaki...dzisiaj wyłożone?
APeeL
- 30.07.2008(ś) ZA TYCH, NA KTÓRYCH ŻYCIE CZYHAJĄ
- 29.07.2008(w) ZA OSĄDZAJĄCYCH BLIŹNICH
- 28.07.2008(p) ZA TYCH NAD KTÓRYMI CZUWA MATKA
- 27.07.2008(n) ZA PRACOHOLIKÓW
- 26.07.2008(s) ZA ZALANYCH BEZMIAREM ŁASK
- 25.07.2008(pt) ZA SŁUŻĄCYCH DWÓM PANOM
- 24.07.2008(c) ZA PRZYNOSZĄCYCH OWOC OBFITY
- 23.07.2008(ś) ZA PRZEMIENIONYCH
- 22.07.2008(w) W INTENCJI CÓRKI
- 21.07.2008(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ SPEŁNIĆ PRAGNIENIA