Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.06.2008(s) ZA TYCH, KTÓRYCH SPOTKAŁO NIESZCZĘŚCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 czerwiec 2008
Odsłon: 563

   To był czas napadu na mnie - katolika broniącego wiary i krzyża - przez własną Izbę Lekarska w W-wie z zastosowaniem psychuszki. Broniąc się chciałem udowodnić świadectwami wiary, że nie jest to choroba, ale "nie wolno rzucać pereł przed świnie".

   Wówczas wysłałem pismo do Okręgowej Izby Lekarskiej z zapisem prowadzonego dziennika. Zaznaczyłem, że dotyczy mojej krzywdy zawodowej i podałem intencję modlitewną. Jeszcze nie wiedziałem, że zorganizowana grupa przestępcza wyrwie mi prawo wykonywania zawodu lekarza (sierpień 2008 r.). To nazywa się ładnie zawieszeniem, ale dalej wiszę (17.08.2019).

   Kłopot, bo nie umarłem, a właśnie wybuchła sprawa dyskryminacji katolików w naszej ojczyźnie. Oto treść tego pisma (OIL-248/07);

   W pomocy doraźnej mam ciąg dyżurowy (38 g.). W środku nocy napłynęła moja krzywda; bezpodstawny konfliktu z OIL w W-wie; za krytykę popierana przez nich strajków lekarzy (rządził PiS) oraz obrona sprofanowanego krzyża Pana Jezusa.

   Moja wiara, a nawet wiedza o Prawdzie naszego Kościoła Katolickiego i napisane zdanie o odczytywaniu - poprzez tzw. „duchowość zdarzeń” - intencji modlitewnych to choroba psychiczna. Ten zespół chorobowy trwa od 30 lat i świadectwo będzie przekazywane na zakładanej stronie internetowej.

   Na wyjeździe trafiłem do alkoholika z krwiakiem pourazowym w okolicy nadoczodołowej, przepite mieszkanie ze smutną towarzyszką życia. Napłyną czas mojego pijaństwa i hazardu z nękaniem troskliwej żony. Żałuje tego, ale czasu nie cofnę…pozostała modlitwa i nieukojony żal.

   Teraz zabieramy ciężko chorą babcię, niepokój rodziny…blisko jej domu stoi przepiękna kapliczka Matki Bożej Jezusa. Ból zalał serce, w oczach pojawiły się łzy…karetka płynie, a ja pragnę modlitwy, ale nie znam jeszcze intencji tego dnia.

   W myślach wrócił przebieg krzywdy zawodowej;

- zaoczny zarzut choroby psychicznej bez kontaktu z „chorym”

- dwukrotne „badanie” w czasie trwających odwołań…po co jest taka możliwość!?

    Poprosiłem, aby moje świadectwa wiary ocenił kapłan środowiska, ale zapytano; czy pan doktór bada pacjentów z księdzem? To mocne uderzenie specjalistki od psychuszki...

- Jak pan sądzi; dlaczego pan to otrzymał (wiarę)?...

- Wiara jest darem Boga, Jego łaską, przecież nie sprawiły tego moje wyczyny!

- Czy widzi pan Matkę Bożą...pyta lekarka z przychodni Instytutu Psychiatrii i Neurologii!

- Moją Prawdziwą Matkę widzę codziennie w kościele, przy drogach na dyżurze, w domach chorych, przy moim bloku (figura Niepokalanej) i w moim pokoju. Nawet wczoraj prosiła, abym więcej się modlił (wzrok zatrzymała drewniana płaskorzeźba z zawieszonym przez żonę Różańcem)…”a jednak ma widzenia”, stwierdziła głupia duchowo!

   Nie pokonasz Bestii, której służą ateiści oraz masoneria, wrogowie wiary i lekarze działający na rozkaz, a w sercu pragnący krzywdy wierzącego czyli zacofanego lekarza! Stąd ignoranckie brednie "specjalistów" w śmierdzących walonkach;

    „W sprawie niniejszej nie ulega wątpliwości, że pismo skierowane przez skarżącego do Rektora AM w Gdańsku, odwołanie od uchwały jak i skarga, czy pisma skierowane do Sądu uzasadniają podejrzenie niezdolności lekarza do wykonywania zawodu ze względu na stan zdrowia”

   Pędzimy na sygnałach. Pacjent ma wypalone wapnem prawe oko (które przemywał wodą). Nieszczęście. Muszę uratować mu drugie…płynie strumień soli fizjologicznej. „/../ jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie jest ciemnością, jakże wielka to ciemność /../”. Jakże wszystko ukazuje Pan; „macie oczy, a nie widzicie”?

    W szpitalu morze nieszczęść…dzieciątko upadło na głowę, poparzona babcia, złamania. W każdym gabinecie uwijają się lekarze. Płynie moja modlitwa z wołaniem za tych, których spotkało nieszczęście…przepływają obrazy wysiedleńców wyrzuconych w szczerym stepie Kazachstanu i rodzina, której ojciec powiesił się z powodu biedy.

   Teraz kierują nas radiem do zmarłego dziadka. W biednym domku czeka na nas gromadka smutnych wnuczków. Zainteresowanemu sanitariuszowi mówię o odczytanej intencji, a w kabinie kierowcy wzrok zatrzymuje obrazek Jezusa Miłosiernego z Janem Pawłem II (ofiarą zamachu) oraz pozbawiony wolności Ali Agca. 

    Melina pijacka, wezwanie do nękającej pogotowie („serce”), a to uszkodzenie chrząstki żebrowo - mostkowej po stronie lewej. Ostrzegam przed następnymi wezwaniami. Teraz czytam o boreliozie na którą leczy się moja pacjentka kilkoma antybiotykami (znaleźliśmy specjalistę od tego schorzenia).

   Po wielkim bałaganie nastała się cisza, płynie modlitwa - w intencji tego dnia - dająca ukojenie duszy, a Pan dał natchnienie do zapisania tego świadectwa wiary...

                                                                                                                                APeeL

20.06.2008 (pt) ZA TWOICH PASTERZY, JEZU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 czerwiec 2008
Odsłon: 1113

    4.00 Krótki sen, a przede mną dyżur do niedzielnego poranka. Wzrok zatrzymała wielka rzeźba Matki z przepiętym różańcem. Czytaj; „więcej modlitwy". To prawda: zbyt mało się modlę, bo niepotrzebnie marnuję czas na naprawianie świata. 

    Trwa mój problem zawodowy, ale to ścieżka mojego cierpienia. Chorzy wiedzą, że kończy się moje zatrudnienie, a jedna z pacjentek przekazała, że ludzie żałują mojego odejścia. Sama ze łzami w oczach pocałowała moje włosy. W kościele szukałem św. Józefa, opiekuna Zbawiciela (mamy w ołtarzu) i teraz stoję w wielkim uniżeniu z pochyloną głową. 

    Serce woła do Jezusa;  „Panie ! dziękuję, że mogę stać przed Tobą i Tobie służyć”. Popłakałem się. To nieprzekazywalny dar łez. Po św. Hostii dalej wołałem; „Ojcze ! powierzam Ci moje życie i moją duszę, dysponuj moją osobą, już nie ja, ale Ty.

    Kieruj tam, gdzie chcesz, abym dawał świadectwo prawdzie i otwierał oczy zaćmionym. Bądź ze mną Ojcze. Nie opuszczaj mnie. Tylko Twoja moc da odwagę stawiania się przeciwnościom…odwagę do walki duchowej i do przekazywanie miłości Twoim wrogom. Spraw to Panie. Józefie Święty bądź dzisiaj ze mną"!

    Nie mogłem się ukoić: "Jak tu dobrze u Ciebie, Ojcze! Nie znają Twojego Pokoju i nie chcą. Nikt nie chce Twojego Słowa, Twojej Miłości, Twojej Sprawiedliwości, Prawdy, Przebaczenia, Prawdziwego Sądu, uniżenia z oddaniem siebie innym i Tobie. Wybacz im to…”.

    Podczas przyjęć chorych telefonicznie szukałem i kontaktowałem się z kapłanami ze Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich. Właśnie sam potrzebuję kapłana, który oceni moje doznania, ale odnaleziony opiekun naszego środowiska odmówił pomocy!

    Kierowniczka zapytała czy mogę przez kilka godzin czuwać w ośrodku „Emaus”, gdzie będą uroczystości z obecnością biskupa. Właśnie w ręku mam zbiorek wszystkich archidiecezji ze zdjęciami biskupów oraz owce z pasterzem. Jak Pan to układa?

   Płyną piosenki podobne do śpiewanych przez Peruwiańczyków w Zakopanem, a  serce rozrywa tęsknota za synem, który zaginął; „Tato mój! Święty Świętych! Ty mój, ale większość nie zna Ciebie, nie wie, że Jesteś. Zna to dziecko, które nie ma ojca ziemskiego; gdzie jest mój tata? jak wygląda? dlaczego go nie ma? inni mają ojca, a ja go nie pamiętam!”

    „Dziękuję Tato, że Cię odnalazłem. Dziękuję. Tyle lat byłem zagubioną sierotą. Ty widziałeś to wszystko, upominałeś mnie, ale  ja nie słuchałem, mogłem zginać i mieć wieczne kłopoty ! Dziękuję. Dziękuję.”

   Znam już intencję dnia i odmawiam modlitwę, a dusze falami zalewa słodycz. Matka Najświętsza wie, że modlitwą uczynimy więcej niż naszymi staraniami, a ponadto wołając za innych...koimy własne dusze.

    Napływają obrazy kapłanów (hazardzista, alkoholik, agenci). W żaden sposób nie można tego przekazać i zbadać (w sensie lekarskim). Śpiewają ptaki, a pokój Pana zapanował nawet w pogotowiu…                                                                                               APEL                          

19.06.2008(c) ZA OFIARY OPARÓW BESTII

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 czerwiec 2008
Odsłon: 568

Słowa kluczowe; synagoga szatana...

    Wróciłem z wczasów, a tu nękająca niespodzianka, bo Okręgowa Izba Lekarska w W-wie moją łaskę wiary traktuje jako chorobę. Koledzy, postkomuniści udają wierzących z towarzyszącą masonerią w otoczeniu psychiatrów-ateistów i ginekologów. Struktura uległa całkowitej degeneracji i powinna być zlikwidowana.

   Jeszcze nie wiedziałem, że po komisji lekarskiej w maju (bez przewodniczącego) banda lekarska wyrwie mi prawo wykonywania zawodu lekarza...4 miesiące przed przejściem na emeryturę.

   Kłopot jest w tym, że nie popełniłem samobójstwa i nie umarłem. Kolega prezes Andrzej Włodarczyk, który powiedział, że "nie wygram" czeka teraz na modlitwy po pięknym pogrzebie katolickim. Zamówię za niego Mszę Św. bo już wszyscy o nim zapomnieli...

    Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (03 lipca 2019 r.) rozmawiałem z naszym proboszczem, którego straszę odpowiedzialnością za brak wody święconej, bo Panu Bogu pałace są niepotrzebne...chyba, że budowane z potrzeby serca z całą społecznością.

   Cóż dziwić się zaćmionym duchowo, gdy w ręku znalazł się mój list do redakcji tyg. Niedziela z 03.07.1992 dotyczący art.; "Czy grożą nam puste kościoły”? Ks. Waldemara Kubata.

   Wówczas przed pisaniem otworzyłem Biblię, gdzie Pierwszy i Ostatni wskazał na synagogę szatana (Ap. 2, 8-10) z bluźnierstwem narodu wybranego, który trwa w odstępstwie. To była odpowiedź na wątpliwości autora-kapłana, który w artykule nawet nie wspomniał o śmiertelnym wrogu każdej duszy ludzkiej!

    Synagoga Szatana oznacza "wiernych" kłamców, a szukając wyjaśnienia trafiłem na portal NEon24.pl, gdzie Bara-bar w dyskusjach "teologicznych" udowadnia, że Synagogą Szatana jest dzisiaj Kościół Katolicki. Wróćmy do mojego listu...

   Bestia dysponuje mass-mediami oraz dobrze zorganizowaną "synagogą". Niestety autor nie wspomniał też o Mądrości Bożej, która dała nam kusiciela do sprawdzania w próbach naszej wolnej woli, wyboru Boga lub Przeciwnika, ale większość normalnych ludzi uśmiecha się na samo słowo; diabeł! To jest jego największy sukces. Stąd wynikają rozumne pytania autora artykułu;

"ku jakie przyszłości zmierzamy?". Szatan wie, że ku życiu wiecznego czyli Królestwu Bożemu!

"w jakiej postaci katolicyzm ma przyszłość?" W takiej jak teraz, nic nie wolno unowocześniać, a jest to jasne dla każdego z darem wiary!

"kto uderza w młodych, opróżnia kościoły?" - jaką damy odpowiedź pomijając Przeciwnika Boga i szykując atrakcje dla młodych? Wraca synagoga szatana, gdzie dojdziemy rozumowo?

"Kościół ma coś cennego do zaofiarowania Europie?" Tak, Matkę i Pana Jezusa, a na końcu drogi zbawienie! Wszystko jest prawdziwe Kościele Katolickim! Szatan wie o tym i wciska ludziom ciemnotę, bo "Kościół to opóźnienie w stosunku do świata"!

   Wreszcie jest mowa o walce, ale nadal nie wspomniano o Szatanie. Może lepiej nie drażnić, bo "złośliwości dotyczą jakichś centrów ludzkich".

    Mamy zachować jedność, ale ma to być Jedność z Panem Jezusem...aż do męczeńskiej śmierci za i dla Niego! Przecież ludzie ginęli z okrzykiem na ustach; "Niech żyje Stalin". Cóż obchodzi nas świat i jego pozorność!

    Proszę Księdza; "sól już traci smak, ale kamienie wołać będą", ponieważ sługa Jezusa nie pisze z mocą i zaczyna się tłumaczyć przed tymi, którzy reprezentują Synagogę Szatana!

                                                                                                                    APeeL

 

 

18.06.2008(ś) ZA DOBRZE CZYNIĄCYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 czerwiec 2008
Odsłon: 569

    Przebudziłem się w czasie snu o Monstrancji z rozmową o czcicielach Najświętszego Sakramentu. Smutno mi, ponieważ trwa rozgoryczenie zarzutem choroby psychicznej z powodu łaski wiary (mistyka eucharystyczna).

   Napad na rozkaz za krytykowanie komuszego samorządu lekarskiego (nepotyzm, wielofunkcyjność, fasadowość), który służy "samym swoim". Mistyka to psychoza. To karalne nieuctwo, ale poprzedni system był budowany na wieki wieków. Żaden sługus nie przyzna się do niczego, bo go zabiją. Prysła radość z zakupu samochodu, obawa o prawo jazdy.

    Niepotrzebnie cierpi żona i w rozpaczy wysuwa pretensje także do mnie, co jest dziwne, bo jest wierząca, rozmodlona, ale zauważyłem małą ufność w sprawach bieżących.  To zapowiadał Pan Jezus...najbliżsi będą naszymi przeciwnikami (rozłamy w rodzinach). 

    Wrogowie Boga i wiary są silni i zwarci, a przez to niebezpieczni (działają na rozkaz). Raz sprzedasz się...nawet przymuszony i masz "przechlapane". Zobaczysz - jak niespodziewanie - pocieszył mnie Tata i dał moc do pracy.

   Czekałem na rozpoczęcie Mszy, a w tym czasie napływało; „padnij na kolana przed obrazem Trójcy Świętej!” To pewna forma świadectwa wśród swoich. Popłakałem się - patrząc na piękny wizerunek Boga - z wołaniem o ochronę. Zarazem przekazałem Panu Jezusowi Ducha Świętego proszę o Słowo, a Jezusowi moje cierpienie.

     Napłynął obraz Zbawiciela ubranego w czerwony płaszcz. Wołam też do Matki Zbawiciela z poczuciem, że jest ze mną, a właściwie chodziło mi o współcierpiącą żonę. Wzrok przykuła stacja drogi krzyżowej; zdejmowania Pana Jezusa z krzyża, co oznacza, że czyniąc tak "zdejmujesz Mnie z krzyża". To odwrotność naszego grzeszenia, bo wówczas "przybijamy Pana do krzyża".

    Z Psalmu dobiegną słowa; „/../ wielka jest dobroć Twoja, Panie /../ Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie  n a   o c z a c h   l u d z i  osłaniasz ich /../ ukrywasz /../ Pan chroni wiernych”...

    Mila lekarka ze Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich zdziwiła się postępkiem Izby Lekarskiej…skierowała mnie do psychiatry katolickiego. Wielkie pocieszenie. Załatwiłem podatek i rejestrację samochodu…bardzo grzeczni urzędnicy, nawet wypełnili dokumenty. Mechanik zmienił tablice rejestracyjne, a nawet pomógł w wyjeździe, ponieważ samochód dostawczy zablokował moją drogę.

    Jakże rozumiesz ludzi - mając podobne kłopoty - szukających wsparcia, porady i pomocy. Dzisiaj było dużo pacjentów...nikomu nie odmówiłem. Trwała całkowita bezinteresowność...przypomniały się słowa z Ew. o uczynkach pobożnych.

                                                                                                                               APeeL

17.06.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY WIARĘ TRAKTUJĄ JAKO CHOROBĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 czerwiec 2008
Odsłon: 490

Z ciężkim sercem jadę na ponowne spotkanie z komisją lekarską…teraz jest to już ostre w e z w a n i e ! Dziwi styl i fakt, że;

1. wzywa mnie prezes OIL dr n. med. Andrzej Włodarczyk, który równocześnie jest zastępcą ministra zdrowia! Krytykowałem nepotyzm (jego żona jest rzecznikiem prasowym), wielofunkcyjność (Konstanty Radziwiłł miał 25 funkcji w OIL i NIL), rozmycie lustracji środowiska, chwalenie strajków lekarzy, poręczenie dla dr G. (zostawił wacik w sercu operowanego).

2. na badanie wezwano mnie w trakcie trwania odwołania do Sądu Administracyjnego. Jaki sens ma wskazywanie na możliwość takiego odwoływania się? 

     Sąd potwierdził możliwość powołania komisji lekarskiej, a ta badała mnie już dwa razy! Nie interesowało ich zaoczne rozpoznanie choroby (Konstanty Radziwiłł), zaoczne powołanie komisji lekarskiej oraz nieprawidłowy skład komisji. Jeszcze bardziej dziwią zdania uzasadniające oddalenie mojej skargi;

    „W sprawie niniejszej nie ulega wątpliwości, że pismo skierowane przez skarżącego do Rektora AM w Gdańsku, odwołanie od uchwały jak i skarga, czy pisma skierowane do Sądu uzasadniają podejrzenie niezdolności lekarza do wykonywania zawodu ze względu na stan zdrowia”.

   Sąd, czyli administracja potwierdza moją chorobę, a otrzymali piękne świadectwo wiary; „Za bezsilnych wobec prawa”! Jednak nie wolno rzucać pereł przed świnie...

    Sprawa jest jasna; to s z y k a n a wynikająca z krytyki władzy samorządowej oraz ostrego protestu z powodu dewastacji z profanacją krzyża Pana Jezusa. Wówczas wykazałem się frajerstwem, bo myślałem o pomyłce psychozy z mistyka, a to była ordynarna sowiecka psychuszka, która trwa do chwili obecnej (26.06.2019)!

    Nie wpadaj w przygnębienie. Nie stawiaj oporu /../ Proszę cię, abyś pozostał nieczuły na zniewagi ludzi /../ pozostań milczący, a w tych cierpieniach ja ci udzielę Pokoju /../.”*

   Ponowne badanie - jak poprzednie - było bezsensowne. Człowiek fizyczny i duchowy to dwa przeciwieństwa. Prosiłem o powołanie kapłana; czy pan bada chorych przy księdzu? Nie mam poczucia choroby, a więc jestem chory. Moje podenerwowanie skwitowano uwagą: "nawet teraz zachowuje się pan jakoś dziwnie”.

   Nigdzie mnie nie skierowano (obowiązek wg instrukcji), a żądano zaświadczenia. Na rozkaz nikt z korporacji nie chciał mnie przyjąć. Przekazuję kłopoty w realizacji zaleconego leczenia, a tu "umówiliśmy się, że ma być zaświadczenie”.

   Wielkie chamki nie dały mi skierowania z ustaloną wizytą (tak mówi rozporządzenie), a podczas szukania specjalisty na rozkaz zbywano mnie...straciłem 50 tys.! Jak mogą tak czynić lekarze...

   Pracuję jak poprzednio i nikomu nie szkodę, a to co potrafię inny nie umie /../ „trzeba iść na natychmiastowe zwolnienie”! Dziwiło; pisanie (ewangelizacja), wybranie przez Boga (tak chciał), obrona (znikąd pomocy, a napadli na mnie swoi), a nawet kupiony dzisiaj Citroen, którym od tamtego czasu jeżdżę do dzisiaj.   

    Nic nie dała załączona opinia księdza proboszcza oraz zapisane świadectwa wiary, a nawet nagrana ekstaza z porannej Mszy Św. gdzie Bóg przemienił mnie całkowicie. Nie mogłem pojąć chęci krzywdzenia…nie masz czasu na rozmowę, nie wczujesz się w kłopot chorego i w 15 minut dajesz wyrok, ateista neguje moją religię, a wiarę uważa za chorobę. Tacy psychiatrzy powinni być natychmiast przeszkoleni, a nawet zawieszeni (nieuctwo)...leczą tacy tabletkami opętanych!

    Po czasie zorientowałem się, że komisja lekarska była bez przewodniczącego kol. Medarda Lecha, który zbadał mnie później, ale "bez zainteresowanego". To był bandytyzm, ponieważ na tej podstawie zawieszono mi pwzl 2069345 i celowe nękanie trwa do chwili, gdy to edytuję (26.06.2019). Kolega powinien trafić do więzienia z wierchuszką Nierządu Lekarskiego.

    Wiara jest Darem Boga, Jego Łaską. Psychiatria nie bada mistyka, bo wychodzą brednie, że ta łaska to: "brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć"...

                                                                                                                                APeeL

 

  1. 16.06.2008 (p) ZA NISZCZĄCYCH ŻYCIE INNYCH
  2. 15.06.2008(n) ZA SIEJĄCYCH PODZIAŁY
  3. 14.06.2008(s) ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI MARYI
  4. 13.06.2008 (p t) ZA POTRZEBUJĄCYCH PRZEWODNIKÓW
  5. 12.06.2008(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH OTUCHY
  6. 11.06.2008 (ś) ZA TYCH, CO W BÓLU ROZŁĄKI
  7. 10.06.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY NAS ŻYWIĄ...
  8. 09.06.2008(p) ZA OBCYCH WŚRÓD SWOICH
  9. 08.06.2008 (n)             ZA POZBAWIANYCH SIEDZIB
  10. 07.06.2008(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY

Strona 1299 z 2483

  • 1294
  • 1295
  • 1296
  • 1297
  • 1298
  • 1299
  • 1300
  • 1301
  • 1302
  • 1303

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 97

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?