- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1130
Joachima i Anny
Od rana jakieś; „samotnyś jak pies” w sensie cierpienia innych, bo ja nigdy nie czuję się takim. U mnie codziennie trwa karuzela w przychodni, a samotność to wielkie wytchnienie.
Z katedry w Radomiu płyną słowa mojego kapłana. Dowiedziałem się, że dzisiaj jest święto dziadków Pana Jezusa. Nawet teraz, gdy zapisuję przeżycia łzy płyną po twarzy, a w sercu skurcz. Kult rodziców Matki Jezusa rozpoczął się w II wieku naszej ery. W Polsce jest Góra św. Anny k. Opola.
Kapłan mówił o wielu prorokach, sprawiedliwych i wyznawcach Boga, którzy nie doczekali przyjścia obiecanego Mesjasza...Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz i Izraelici! Idę do kościoła i dziękuję Joachimowi i Annie za to, że mogę słuchać Słów Pana Jezusa i przyjmować Jego Ciało!
Ze łzami w oczach wchodzę na Mszę Świętą, a Pan Jezus właśnie mówi o tym w dzisiejszej Ewangelii, że mogę Go kochać, uwielbiać i z Nim przebywać. Zrozumiesz to w moim stanie, bo jesteśmy na zesłaniu i mamy czekającego na nas Ojca. Płaczę podczas Konsekracji, a ból zalewa serce.
Ten ból jest inny niż w chorobie wieńcowej (czasami mam taki) lub w złości, gdy mogą wystąpić zaburzenia rytmu serca (adrenalina). To ból duchowy, który wywołuje współcierpienie. Normalnie trudno to wyrazić. Przypomnij sobie cierpienia związane z pierwszą miłością (przeważnie bez wzajemności). Pomogłoby nagranie, ponieważ po czasie nie można tego opisać.
Płynie morze tego cierpienia; żony pijaków, wyrzucani na bruk, rodziny ofiar wypadku autokaru oraz rodziców młodego kierowcy, samotne osoby w domach opieki społecznej, chorzy w szpitalach. Przez chwilkę wyobraź sobie, że leżysz zdany na innych, którzy nie mają tylko ciebie na głowie, a nie możesz wstać do WC!
Piszę, a w telewizji Trwam kapłan mówi o cierpieniu matek dzieci niepełnosprawnych. Straszliwa powódź w Anglii z ludzkimi tragediami i utratą wszystkiego z brakiem wody do picia. Teraz zwalniani z pracy, walczący o rentę, więźniowie. Napływa obraz schroniska dla nieletnich, gdzie nawet personel jest niedelikatny i śmieje się z osadzonego.
Wciąż strajkują lekarze, wielu chorych pozostaje osamotnionych w swoim cierpieniu. Pierwszą pacjentką dzisiaj była chora na nowotwór, a ostatnią żona chorego na nowotwór, która opowiadała o „kolędowaniu” z mężem po różnych szpitalach w W-wie. Znajdź się w jej położeniu.
Jeszcze kapłan Tadeusz Isakowicz - Zaleski walczący o lustrację kapłanów i osamotniony w ujawnieniu prawdy o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu.
W kupionym „Gościu niedzielnym” tytuł; „Żony alkoholików”. W garażu znalazłem stare „Wysokie obcasy”, gdzie był list dziewczyny, której rodziców zastąpił telefon komórkowy. Dalej udręka mieszkańców Hongkongu (małe mieszkania) oraz tragedia Agaty Wróbel. Mnie zawiesił się komputer i wszędzie szukałem pomocy.
Nie wiedziałem, że trzeba w takiej sytuacji trzymać przycisk wyłączenia powyżej 10 sekund. Teraz krążę po mieście i odmawiam moją modlitwę. Przepływa świat od Iraku poprzez Afrykę do moich chorych, a Pan Jezus w Ogrójcu pyta uczniów; „Śpicie?...naprawdę śpicie?”. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1117
W ręku znalazła się „Gazeta Polska” z art. „Zbrodnia bez kary” o zamordowaniu radioaktywnym polonem Aleksandra Litwinienki. Wielka Brytania żądała wydania sprawcy, agenta Ługowoja, ale Sowieci nie zgadzają się na ekstradycję.
Programy: „Uwaga” TVN oraz TVP 3 każdego dnia przekazują różne krzywdy ludzi i interwencje;
- zbieracz śmieci spowodował pożar budynku mieszkalnego...ludzie płakali i dopiero nacisk telewizji zmusił władze do działania (eksmisja)
- ujawniono, że w domu opieki społecznej więziono pensjonariuszy, a nawet uśmiercano
- w Algierii oskarżono i więziono 8 lat pielęgniarki i lekarzy (rzekomo zarażały HIV)…dopiero interwencja odpowiednich fundacji sprawiła ich uwolnieni
- pokazano pertraktacje w sprawie porwanych Koreańczyków i Niemców przez Alkaidę
- ojciec porwał synka i więził go 3 lata…matka przeszła wiele udręk, aby go odzyskać
- porywani przez mafię do domów publicznych oraz zmuszani do kradzieży…zostali uwolnieni dzięki ujawnieniu wszystkiego przez prywatne śledztwo TVN.
Dzisiaj, gdy to przepisuję red. Talkowski z „Państwa w Państwie” interweniuje w sprawie utopionego w zbiorniku p. pożarowym, którego wcześniej napastował policjant prowadzący śledztwo!
Na porannej Mszy św. śpiewające babcie strasznie fałszowały, a ich głosy falowały od ołtarza do drzwi kościoła. Zły sprawił, że moje myśli krążyły po błahostkach związanych z pracą oraz umęczeniem przez poty „przekwitnieniowe” oraz „życie nocne”, a czasami „niecne” podczas wędrówek sennych o typie eksterioryzacji.
Dopiero Eucharystia sprawiła, że moje ciało zalała cichość i pokój...po Mszy św. musiałem siedzieć na ławce przed kościołem. Piszę, a z TVP Kultura płyną obrazy Hindusów, kasty, bieda, los niedotykalnych, a do tego ślepy wielbłąd, którzy orze chodząc wkoło. Nasi europejscy obrońcy zwierząt, roślin i „spółkujących inaczej” mieliby ręce pełne roboty.
W przychodni dzień luźniejszy, ale na koniec przybyła pacjentka walcząca z ZUS-em o rentę, którą pobierała od 10 lat. W tym czasie 1/5-1/3 rent jest „lewych” i pokazywano to w TVN.
To instytucja pełna złodziei w białych rękawiczkach budująca w ramach dywersji specjalnie okazałe centrale oraz zatrudniająca lekarzy „uzdrowicieli”. Tam dobrze wiedzą o wyczynach tych cudotwórców, bo wszystko jest nagrywane. Wielu chorych po spotkaniu z takimi kolegami przenosi się na drugi świat...niekiedy już na ich korytarzu.
Nikt nie poniósł nigdy żadnej kary, a bezkarność i chamstwo niektórych rzeczoznawców jest porażająca. Nigdy nie słyszałem o ukaraniu lub zgłoszeniu takiego „kolegi” do Izby Lekarskiej. To zresztą też nic by nie dało, bo mamy „towarzystwo wzajemnej asekuracji”.
Wiem, co piszę, bo to jedno z zaplanowanych działań okupantów nękających moją ojczyznę. Moja pacjentka przegrała sprawę i telefonicznie szukałem jej dokumentów. Tak połączyłem się z Naczelną Lekarką ZUS-u, której powiedziałem;
„Pani doktór, ja nie wiem jak to jest, że moi koledzy lekarze powołani do niesienia pomocy, sprawiedliwej oceny zdrowia…krzywdzą z przyjemnością ciężko chorych i z rozkazu cudownie ich uzdrawiają. Przecież niedługo staną przed Bogiem…staną, a Pan zapyta; cóż przynoszą wasze ręce. To przykre, że to dzieje się w mojej ojczyźnie...”. Pacjentka w tym czasie popłakała się.
Na pewno tą rozmowę mają nagraną i można ją ujawnić! Napisałem jeszcze raz pismo do sądu i prosiłem o wydanie ostatecznej decyzji w tej skandalicznej sprawie.
Nie wiedziałem, że w ciągu trzech miesięcy sam znajdę się w ciężkich opałach, bo funkcjonariusze publiczni z mojej Izby Lekarskiej przebrani w białe fartuchy uznają mnie zaocznie za chorego psychicznie.
Mamy demokrację ruską i ktoś, komu nie podoba się władza, a ta chce tylko dobrze nie może być normalny. Sprawa trwa do dnia dzisiejszego (16.12.2014) i powiem Ci, że w mojej obronie nikt nie stanął!
Wyszedłem na spacer modlitewny, a Pan zaprowadził mnie na mecz piłkarski z rzucającym się obrońcą... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1158
Wychodzę na Mszę św. poranną, a serce zalewa bliskość Boga oraz świadomość, że bardzo mało ludzi żyje wiarą…w tym kapłanów (większość jest tylko funkcjonariuszami).
To ujrzała także s. Faustyna. Napłynął wiz. świętej, a w kościele stanąłem przed Panem Jezusem Miłosiernym. Denerwują śledzący, a nawet w złości gadam w myślach: „tak jest towarzyszu! bądź wola twoja…tak jest!”
Królestwo Niebieskie - Wola Boga Ojca oraz królestwa ziemskie z różnymi agendami (głównie typu mafii) z odebraniem człowiekowi wolnej woli i róznymi rozkazami (często łamiącymi sumienie)!
Zły wykorzystuje sytuację i natychmiast zajmuje moją głowę sprawami zawodowymi w tym skłócenie z kierowcą, który naubliżał mi, bo zwróciłem mu uwagę jako kierownik zespołu karetki, że pędzi bez powodu 120 / godz.!
Po św. Hostii śpiewałem z ludem (wg racjonalisty Mariusza Agnosiewicza z „pospólstwem”): „Matko Najświętsza do Serca Twego”…cały czas i jeszcze po wyjściu. Serce zalane pokojem i miłością, pragnieniem powrotu do nieba. Żadnym językiem ziemskim nie przekażę ci tych odczuć, stanu mojego serca i słodyczy w duszy.
Popłakałem się, ponieważ na ostatniej stronie „Faktu” trafiłem na art. o budowanym mieście katolickim w USA. Coś fantastycznego. Nie chodzi o zamknięcie się katolików, ale o pokazanie wzoru komuny chrześcijańskiej dla świata.
Dzisiaj jest mniej pacjentów. Na wizycie stwierdziłem, że alkoholik poprawia się...przebył ciężkie zapalenie płuc i był bliski śmierci. Wizyta przebiegała w sposób miły. Umierający już siada, oczy zaczęły się błyszczące i reaguje na żarty.
W tym czasie jego szczerbaty bat po udarze mózgowym z przykurczonymi stawami kolanowymi pociągał papierosa i razem żartowaliśmy...ze zdechlaka pod którym załamują się nogi. Z wizyty zabrałem matkę tej dwójki dzieci (alkoholicy po 40-ce), wypisałem jej druk na rentę społeczną dla syna, odbiłem potrzebne dokumenty i po wysłaniu wszystkiego listem poleconym i wykupieniu leków odwiozłem ja do domu.
Nie chciałem zapłaty, a nawet dołożyłem własne pieniądze. Nie piszę tego, aby się chwalić, ale taka pomoc z serca daje wielką radość...później okaże się, że to działanie pomogło w odczycie intencji modlitewnej dnia.
Dziwne, ponieważ wcześniej był inny alkoholik ze zmianami na skórze, ale dermatolog szukała przyczyny w „śledziach z cebulą i grzybkami z marynaty” (obaj to lubimy). Specjalistka nie zapytała o wódkę i luny, a sam widok gościa wszystko mówił o jego bujnym życiu.
Ustaliłem, że jego zmiany skórne mają charakter zapalenia toksycznego (wynik używek). Uszkodzenie jednego z układów (oprócz wątroby ). Jeżeli Stwórca ukazuje wszystko jako analogię to podobnie do tych uszkodzonych ciał wyglądaja grzeszne dusze.
Jak nastąpił odczyt intencji? Przed wyjściem „spojrzał” b. Albert...oddany biednym, a na słupie informacyjnym przeczytałem napis wzywający do krwiodawstwa: „pomóż innym”! Później „patrzyły”: sklepy i bary, agencje ubezpieczeniowe i biura rachunkowe, warsztaty samochodowe i zakłady fryzjerskie.
Trafiłem też na pocztę, spotkałem robotników remontujących lokal w bloku, reperującego sprzęt rad. - tel. oraz zaczepiali mnie reklamujący i instalujący Internet.
To to wszystko stało się w czasie krótkiego spaceru modlitewnego. Ogarnij cały świat. Z telewizji popłyną obrazy strasznych powodzi (Anglia), pokażą tereny po przejściu trąby powietrznej (u nas), oraz pomoc Francuzów ofiarom ciężkiego wypadku autokaru.
Z powodu rozmodlenie ze łzami w oczach nie mogłem wrócić do domu. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 589
Siedzimy w pomieszczeniu kuchennym. Ot tak, kilka osób…na lepce jest teść, którego - po pewnym czasie - zapraszam do mojego mieszkania. Wskazuję drogę, ponieważ nie był nigdy u nas.
Straszliwy wypadek polskiego autokaru z pielgrzymami (Francja, Grenoble) - nie można zidentyfikować spalonych ciał (pojazd spadł w 40 m przepaść i zapalił się). Niestety kierowca 21-latek okazał się nieodpowiedzialnym…wjechał na trasę, gdzie był zakaz poruszania się autobusów.
W mediach szum…jak Bóg mógł pozwolić na śmierć pielgrzymów? Wielu ateistów zaciera ręce. To przykre, ponieważ przerzucono odpowiedzialność na Najświętszego Tatę; „Tobie śpiewa żywioł wszelki…bądź pochwalon Boże Wielki”...śpiewa lud, a w moim sercu odczucie, że bliska jest intencja; „za ginących w drodze do Boga”.
Tutaj bardzo ważna uwaga; nie jest istotna śmierć ciała! Stwórca - przez analogię - ukazuje śmierć prawdziwą, czyli śmierć duszy. Większość chwali śmierć nagłą. Wyjaśnił się sen ze zmarłym teściem. Wołałam teraz za niego, przepraszam za moje niegrzeczne zachowanie, a początkowo zostałem przygarnięty (początkowo mieszkaliśmy u teściów). On przebył straszną drogę do ojczyzny (zesłańcy); „Ojcze zmiłuj się nad nim!”
„Pod Twą obronę Ojcze na Niebie grono Twych dzieci swój powierza los /../ chroń od zguby, gdy zagraża cios”. Przepiękne słowa św. Pawła; „Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary /../.”
Wizyta u staruszki, którą bardzo lubię...uniknęła śmierci - uderzona przez samochód - na przejściu dla pieszych. Tak było z tragiczna pielgrzymką. Niespodziewanie kolega prosi o przyjęcie dyżuru porannego, a ja idę do przychodni (czekał na mnie, a później namówił panią z administracji, która poprosiła o zastępstwo). Nie mogłem odmówić! To zastępstwo to równoczesna praca w młynie (przychodnia) i nagłe wyjazdy karetką z pogotowia, które jest w piwnicy.
Pełna poczekalnia ludzi, duchota, a ja bliski zawału. W gabinecie jest kapłan, który prosi o plik leków. Nagle zawołałem. Nie pokonasz mnie Szatanie…przekazuję to dodatkowe i nagłe obciążenie Tobie Matko, na Twoje Ręce. Nawet kapłanowi mówię, że Szatan nie naśle wezwań, ponieważ powstałoby dobro. Nic nie było…aż do ostatniego pacjenta!
Teraz słucham pierwszego programu radia, gdzie trwa dyskusja o obecnym wypadeku. Redaktor prowadzący, ziemianin…pani psycholog, która wskazywała na siłę woli i takie tam głupstwa. Cóż ma Bóg do łamania przepisów. Kiedyś przewrócił się wizerunek św. Krzysztofa w samochodzie, bo łamałem przepisy. Ludzie chwalą śmierć nagłą...a potem zdziwienie.
Wróćmy do świata duchowego. Drogą Prawdziwego powrotu (Autostradą Słońca) jest Kościół katolicki…zrozum, że nie ma innej drogi. Wyjaśnię to obrazowo. Przez dżungle jest przetarta ścieżka + lokalny przewodnik = sukces wędrówki.
Jaki sens miałaby twoja wędrówka poprzez chaszcze? Każdy wyśmiały taką głupotę, a sprawa dotyczy tylko epizodu życiowego…walka toczy się jednak o twoje prawdziwe ciało czyli duszę!
ApeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 78
Wspomnieniu św. Brygidy.
Koszmarne sny, nie dość, że przychodnia dręczy mnie w realu, to jeszcze "pracuję" po nocach...było dużo chorych z typowym bałaganem, pojawił się też zmarły brat, ale nic nie mówił! Teraz zerwała się autentyczna burza z piorunami. Natomiast żonie przyśnił się syn, który odpuścił nasz dom przed trzema miesiącami.
Przed Mszą św. wieczorną trafiłem na świętę ciszę, kapłan spóźniał się, a ja chciałbym, aby to trwało wiecznie! To jest nieprzekazywalne. Pomyśl ile ćwiczeń wymaga medytacja...czyli oderwanie człowieka od ciała, a w wierze świętej pojawia się to nagle, od Pana Jezusa! Nie idź inną drogą! Zważ na zaproszenie, bo nie planowałem takiego przebiegu tego dnia! W kościele było tak dobrze w dalej trwającej ciszy!
Dzisiaj dalej trwa posiedzenie Sejmu RP, a ja wciąż zagrażam bezpieczeństwu władzy, która zmienia się, ale faktycznie rządzą służby...nie umarłem, miałem też ochronę Bożą podczas zamachów. Na pewno nie wierzysz, ale przecież tak postępują nasi bracie ze Wschodu: „śledzić, prowokować i likwidować”. Demoniczna głupota trwa. Nawet teraz, gdy to przepisuję (10.11.2025).
W słowie popłynie rada proroka (Jr 3) „Wróćcie, synowie wiarołomni, bo jestem Panem waszym i przyjmę was (…) dam wam pasterzy według mego serca, by was paśli rozsądnie i roztropnie. (…) Jerozolima będzie się nazywała Tronem Pana”.
Psalmista zapewniał (Ps: Jr 31,10-12ab.13): "Pan nas obroni, tak jak pasterz owce”. Natomiast Pan Jezus wytłumaczył, że Słowo Boże (Ewangelia: Mt 13,18-23) przynosi różny plon. Sam to widzę mówiąc o naszej wierze. Rzadko ktoś słucha z otwartym sercem!
W świętej ciszy napłynęło ukojenie duszy z poczuciem bliskości św. Józefa z Dzieciątkiem. Wieczorem w ręku znajdzie się akt oddania się temu św. Opiekunowi Dzieciątka Jezus! Popłynie też pieśń uwielbienia Boga Ojca: ”Wola Twoja, moją wolą”...
Ponownie uśmiechała się MB Częstochowska. Eucharystia oderwała mnie od ciała fizycznego. Nie mogłem wyjść z kościoła. Ponieważ w nocy lało sprawdziłem czy płonie lampka pod moim krzyżem. Zły w tym chciał przeszkodzić wskazując, że zmoczę sobie buty! Zobacz jak Bestia dba o mnie. Gdybym jechał po wódkę siedziałby cicho…
- Pan Bóg może dać mi nawet 126 par innych! Dzisiaj, gdy to przepisuję mam ich dziesięć (ze szmateksu)..wystarczą do śmierci!
Wróciłem na Mszę św. wieczorną. Dzisiaj, gdy to przepisuję (10.11.2025) św. Józef patrzył pod kościołem, podświetlony, a ja zawsze mówię mu: „dzień dobry”. Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcie...w dniu moich imienin i urodzin! Dodatkowo s. Faustyna w „Dzienniczku” czytanym w radiu „Maryja” powiedziała, że spotkała się z Nim i zalecał odpowiednie modlitwy, a była bardzo chora.
Wówczas popłakałem się po Eucharystii, a później kapłan odmówił z nami koronkę do św. Krwi Pana Jezusa. Nie mogłem wyjść z kościoła. Ból i smutek trwał nawet podczas piosenki w telewizji: „baja bongo”. Ja pragnę jednego: Chwały Boga Ojca i to Najświętszego na wieki wieków. To piątek, a mass-mediach trwają uciechy, komedia i fajne programy.
APeeL
- 22.07.2007(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ MĄDROŚCI BOŻEJ
- 21.07.2007(s) ZA ZWAŚNIONYCH I ZA DUSZE TAKICH
- 20.07.2007(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ GROSZA PRZY DUSZY
- 19.07.2007(c) ZA UWIKŁANYCH
- 18.07.2007(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ SIĘ POGODZIĆ
- 17.07.2007(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ CZASU NA MODLITWĘ
- 16.07.2007(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH UWOLNIENIA OD NAŁOGU
- 15.07.2007(n) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ ZAĆMIENIE ROZUMU
- 14.07.2007(s) ZA ZDANYCH NA STWÓRCĘ
- 13.07.2007(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ DUCHOWOŚCI ZDARZEŃ