- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 961
Wcześniej obudził mnie telefon, a dzięki temu wyszedłem na Mszę Św. o 6.30. Łzy zalały oczy, a z serca wyrwało się wołanie: "Tato, Tato! Tatusiu!...jeszcze jeden dzień bliżej do Ciebie, do naszego spotkania”.
Popłakałem się podczas czytania księgi proroka Daniela (Dn 9, 4a-10), bo było to jedno wielkie wyznanie naszych grzechów:
„O Panie mój, Boże wielki /../ zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. /../ Wstyd na twarzach niech okrywa nas, naszych królów, naszych przywódców i naszych przodków, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. /../”.
W Ps 103/102 płynęło błaganie: „Nie czyń nam, Panie, według naszych grzechów. Nie pamiętaj nam win przodków naszych, niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie, bo bardzo jesteśmy słabi. /../ Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie /../”.
W Łk 6, 36-38 jest zalecenie, abyśmy byli miłosierni, nie sądzili i nie potępiali innych...mamy odpuszczać grzechy, bo wówczas będą odpuszczone nasze grzechy.
Jakże to wszystko przejmujące, a na dodatek siostra dzisiaj pięknie śpiewała. Podczas konsekracji wołałem tylko: „Jezu! Tato ! Tatusiu!” i prosiłem o przebaczenie moich wszystkich moich grzechów...
Po Eucharystii w ciszy jęczałem tylko „Jezu! och Jezu! Jakże chciałbym odejść do Ciebie!” W drzwiach kościoła zaczepiła mnie pacjentka, bo "zobaczyła lekarza", ale odpowiedziałem, że „jestem teraz z Panem Jezusem i pragnę samotności”.
W przychodni przyjęcia trwały od 7.00 – 14.30, bez chwilki wytchnienia, bo był nawał chorych, a także sprawy błahe, aktualizacje ks. zdrowia, skierowania do specjalistów i na rentę oraz wielu obcych. Przybył też pacjent, który kiedyś wzywał pogotowie z prośbą o zawiezienie go do W-wy. Dzisiaj prosił mnie o to samo!
Jeszcze musiałem wstąpić do apteki, aby dokonać poprawek, bo przekręcił się datownik i pokazywał rok 2001! Tak umówiłem się, aby nigdy nie robili kłopotów chorym. Pod domem dopadła mnie sąsiadka z prośbą o przepisanie recepty!
Nie znałem intencji, ale z telewizji mówiono o wykorzystywaniu głosu spikerów i twarzy aktorów do reklam. Napłynęło wykorzystywanie żony przez córkę, która ma pralkę automatyczną, ale "pranie" przywozi do domu rodzinnego! Popłynęła spóźniona modlitwa...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 920
Obudziłem się z lękiem i zaburzeniami rytmu serca, które wystąpiło po szczepieniu p. grypie, a przy mojej wadzie serca i długości życia myślałem, że zbliża się już czas mojego odejścia (ok. 60 lat).
W bólu poprosiłem Boga Ojca o pomoc, która nadeszła tak jak w Biblii: ”idź i powiedź mu, że ma dodane 15 lat życia”. Tak się stało, bo ten zapis opracowuję i edytuję 26.01.2017!
Ważna jest odpowiednia godzina Mszy Św. a dzisiaj już o 5.00 wiedziałem, że mam być w Domu Pana o 7.00! Dla większości - nawet mocno wierzących - może to być dziwne, bo każde nabożeństwo jest podobne, ale to nieprawda.
W świątyni popłakałem się i wołałem: „och! Ojcze! Tato! Tatusiu!”...dar łez to wielka łaska! Raził mnie ziąb i brud naszego kościoła. Ponadto przemilczano, że dzisiaj jest taca na dzieci w biednych krajach.
Zobacz naszą nędzę, a do tego wróciła przeczytana informacja o odwołania arcybiskupa, który molestował seksualnie młodych kapłanów. Znajdź się teraz na miejscu człowieka małej wiary!
Dzisiaj Pan Bóg powołał Abrama (Abrahama) na ojca przyszłego narodu (Rz 12,1-4a) i zalecił wyjście z kraju rodzinnego do miejsca wskazanego przez Boga.
Ponownie łzy zalały oczy przy Ps 33/32: „Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana. Słowo Pana jest prawe, a każde Jego dzieło godne zaufania. /../ On miłuje prawo i sprawiedliwość /../”.
Św. Paweł zalecił, abym wziął udział w trudach i przeciwnościach dla Ewangelii. Natomiast Pan Jezus (Mt 17, 1-9) wziął z sobą, na wysoką górę Piotra, Jakuba i Jana i przemienił się wobec nich, a w tym czasie ukazał się im Mojżesz i Eliasz.
Ktoś może zapytać po co były te zdarzenia? Dzisiaj wszystko się sprawdziło i mnie do wiary nie są potrzebne takie cuda, bo największym jest Eucharystia. Kolejny raz łzy zalały oczy.
Pragnąłem modlitwy, ale nie znałem intencji, ale zobacz prowadzenie, bo po wyjściu stwierdziłem brak samochodu, który syn zabrał bez pytania, a wcześniej rozmawiałem ze zbuntowaną córką. Po zaczęciu modlitwy przypomniałem sobie o rodzicach, którzy przekazali synowi gospodarstwo, a on je zaniedbał. Inny zabierał ojcu broń, a nie miał zezwolenia.
To cierpienie jest niekończące i każdy zna ze swojego otoczenia, a przez to jest ukazane cierpienie Boga Ojca, który wie wszystko o nas...łącznie z myślami! Beztroska i nieodpowiedzialność dzieci jest porażająca...tacy później jesteśmy też dla Boga Ojca, nawet jako słudzy namaszczeni!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1262
opr. 22.07.2014
Przestraszyłem się snem w którym czekała na mnie karetka z dziećmi, ale miałem przeszkody w wyjściu. Po ciężkim dniu pracy i dyżurze w nocy przebudziło mnie zaburzenie rytmu serca. Ja jestem niecierpliwy, bo dawkę leku trzeba zwiększać, a efekt będzie po czasie.
Rano, ze łzami w oczach szykowałem się na Mszę św. a w ręku znalazła się korona cierniowa Pana Jezusa, którą odruchowo zdjąłem z głowy figurki. To wyraźny znak otrzymania jakiegoś cierpienia, a właściwie przyjęcia krzyża lub odjęcia cierpienia Panu Jezusowi.
W drodze do kościoła 3 x odmówiłem koronkę do miłosierdzia Bożego. W czasie nabożeństwa w serce wpadły słowa Ps 119 Błogosławieni szukający Pana. Ponieważ trwały zaburzenie rytmu serca pocieszyła mnie prośba do Boga, aby „mnie nigdy nie opuścił”. Popłakałem się i powtórzyłem to błaganie.
W domu podziękowałem za cierpienie i zarazem za dobroć Boga, bo wokół tyle okropności...zapaliłem lampkę pod „moim” krzyżem. Przykro mi, ponieważ trwa strajk w stoczni (Gdynia), a ze starej "Trybuny ludu" w tytule pytano: "czy z nimi wam po drodze"?
Jakże cierpią rodziny robotników, pełne obaw o powrót bliskich do domu...znajdź się na ich miejscu lub w rodzinie porwanego.
Dzisiaj, gdy opracowuję tą intencję (wybrałem ją z 200 dni) wypadły imieniny córki za którą byłem na Mszy św. o 6.30. Bóg nie zapomina o żadnym z nas, a ja zapomniałem o niej i poszedłem na nabożeństwo za duszę byłego kierownika przychodni i jego żonę (zawołam za nich wieczorem).
Kolega zmarł ze starości, a w krótkim czasie odeszła z tego padołu jego żona. Kiedyś po nabożeństwie niedzielnym zaprosiłem ją na codzienną Mszę św. (była na emeryturze). Zrobiła wielkie oczy i odpowiedziała pytaniem...na codzienną Mszę św.?
To przykład prowadzenia przez Boga i dowód na to, że sprawy niebieskie wciąż są aktualne. Przecież krzyk proroków i psalmistów nie zmienił się, bo mimo otworzenia Królestwa Niebieskiego wciąż podlegamy cierpieniu...jako wygnańcy z Miłości Boga naszego.
Powtórzę...wygnani z miłości (nasze dusze otrzymały nędzne ciała fizyczne podobne do zwierzęcych). Właśnie podają wiadomość, że piorun poraził parę turystów. Mężczyzna jest w stanie krytycznym.
Mnie przypomniała się stomatolog Maria Polo, którą spotkało to samo (nawet spalenie przez pioruna), a Bóg sprawił, że wszystko się zregenerowało dla świadectwa o mocy i miłości naszego Taty, który czeka na każdego z nas. To jest bardzo proste, ale trudne do przyjęcia przez mądrusiów, którzy nie chcą żyć i wierzą, że ich zakopią.
W dzisiejszej J 20, 1. 11-18 Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Podczas płaczu ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa (...) odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa (...) Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? (...) Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca.
W tamtym czasie stałem i czekałem na przyjazd córki z niepokojem, bo czas się dłużył, a w sercu brzmiały słowa Pwt 26, 16-19, gdzie Mojżesz powiedział do ludu: „Pan ci rzekł, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego nakazów (...) i słuchał Jego głosu”. Wielu nie słucha Boga i nie chce chodzić drogą Prawdy.
W starym zapisie też stało, że to wszystko jest bardzo proste: słuchasz Głosu Najświętszego Taty, chodzisz Jego drogami to wrócisz do Nieba, gdzie czekają na każdego z nas i przyjmują witając radośnie! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 953
W śnie znalazłem się w urzędzie i tak będzie, ponieważ kierowcy wydałem zaświadczenie z kopią (musi zostać w dokumentacji). Po przebudzeniu o 5.40 pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu. Popłakałem się i poprosiłem o to, abym wytrzymał w pracy, aby „Pan był ze mną”.
Czeka mnie 11 godzin pracy (7.00-18.00), a mam infekcję i zaburzenie rytmu serca. Popłakałem się podczas czytań i przy Ps 23 „Pan mym Pasterzem”, a dzisiaj jest powołanie Piotra na głowę Kościoła Zbawiciela.
Zdarzenia do intencji: opiekunki z PCK, była żona chorego na Alzheimera, w telewizji pokazano misjonarzy ratujących wiernych od głodu, a podczas pisania modliła się siostra zakonna, pokazano też chorego po przeszczepie serca i płuc.
Ostatni pacjent to uratowany przeze mnie z drugim zawałem serca (nie wiedział), którego zawieźliśmy karetką „R” do szpitala...ucałował moją rękę! To człowiek dotychczas bardzo silny...
Padłem w ciężki sen, złamany przez zmęczenie. Rano łzy zalały oczy, bo ujrzałem ręce dające życie, przynoszące dobro: moje dobro uczynione tego dnia, ręce chirurgów, św. ręce kapłanów (napłynął obraz Eucharystii), ręce babć odmawiających różaniec oraz producentów leków i aptekarzy.
Dopiero teraz mogę przekazać ten dzień na Święte Ręce Boga Ojca. Popłakałem się, gdy płynęły obrazy:
- o bezrobotnych (zamykane zakłady, brak wypłat)
- chorzy, opieka Caritas
- misjonarze z Rwandy oraz Polacy wspierający sieroty z tego kraju (adopcja serca)
- Centrum Jezusa Miłosiernego z wieczną adoracją Monstrancji...
Podziękowałem za wszystko, popłakałem się, a Pan sprawił, że kierowca przyniósł niepotrzebnie zabraną kopię druku badania, z oddziału kardiologicznego zalecono Biosotal...nie muszę tam jechać, bo pomógł i skasował zaburzenia rytmu serca.
Z Rwandy mówiła misjonarka (anioł ludzki), a z półki „patrzyła” kolekcja aniołków. Wyszedłem i trzy razy odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po powrocie widziałem akcję strażaków podczas gaszenia pożaru...dołącz do tego żołnierzy i policjantów oraz ratowników w kopalni.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 766
opr. 22.07.2014
Nie mogłem spać z powodu niemiarowości serca, która wystąpiła po szczepienie przeciw grypie, a mam poreumatyczną wadę serca. Teraz mam rozterkę, bo pragnę być na Mszy św. a ze względu na nawał chorych codziennie przychodzę do pracy wcześniej...dzisiaj wybrałem kościół.
W drodze do Domu Pana popłakałem się i prosiłem o ochronę żony, bo nie chciałbym, aby miała kłopoty z powodu mojego zdrowia. Na Mszy Św. zdziwiony słuchałem pieśni o niepojętym miłosierdziu Boga Ojca. Natomiast w czytaniach popłynie Słowo:
1. Modlitwa Estery w niebezpieczeństwach Est (Wlg)
„Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną /../ wspomóż /../ opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie."
2. „Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem” Ps 138
Wówczas popłakałem się i w uniesieniu prosiłem Najświętszego Tatę o pomoc w umiarowieniu serca. Tak się stało się, bo dzisiaj, gdy to opracowuję „nie mam serca”...tak jak każdy. Normalny człowiek nie czuje bicia swojego serca. Kardiolog dała zapisała mi ConCor Cor 1.25 mg/dobę (koszt kuracji ok. złotówki / dobę).
3. Ew Mt7, 7-12 "Kto prosi, otrzymuje"...
Pan Jezus powiedział: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajdzie; a kołaczącemu otworzą. (...) Ojciec wasz, który jest w niebie, da to co dobre tym, którzy Go proszą”.
To właśnie wyjaśniło zaproszenie mnie na Mszę św. Trwoga i niebezpieczeństwo zbliżają nas do Boga. Wówczas wzrasta pragnienie otrzymania Bożej pomocy! Właśnie przepływają sytuacje z różnymi zagrożeniami:
- wojna Izrael / Palestyna...dzisiaj, gdy to przepisuję Izrael bombarduje strefę Gazy, bo Hamas ostrzeliwał ich rakietami z wiele tunelów do przechodzenia na ich stronę
- codzienne wypadki w których ludzie stają się kalekami...dzisiaj trafiłem na przejechaną na pasach nastolatkę, której wcześniej w wypadku zginęła matka
- wybuch wulkanu w Rwandzie, zniszczenia, poszkodowanych 500 tys. ludzi
- zniszczenia podczas tąpnięć na Śląsku, powtarzające się powodzie
- bezrobotni, słabi, biedni, rodziny alkoholików
- spaleni w pociągu (Egipt)
- ofiary terroryzmu (Chiny, Korea Północna), a dzisiaj ofiary zestrzelonego Boeinga 777 z Malezji nad Ukrainą (przez towarzyszy radzieckich).
Podczas podchodzenie do Eucharystii dotknąłem gwoździa w stopach Zbawiciela na krzyżu. Popłakałem się po zjednaniu z Panem i siedziałem w ciszy.
Po szybkim śniadaniu zacząłem pracę w przychodni, ale Szatan nie lubi mojej osoby, bo wezwano mnie do umierającego w pogotowiu, a ja nic nie mam do tej instytucji poza dyżurem)...
W telewizji pokażą:
- kapłana, który po 16 latach porzucił sutannę i ma dziecko z niewiastą (groźba potępienia)
- homoseksualiści i różne kombinacje oraz dziewczyna, która po zabiegu jest mężczyzną (perturbacje ziemsko-niebieskie).
Wyszedłem w ciemność, na mróz i wiatr, a ból zalewał serce...po pewnym czasie wyłoniła się intencja i mogłem wołać do Boga w mojej modlitwie.
APeeL
- 20.02.2002(ś) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO JEST POMÓC
- 19.02.2002(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH UKOJENIA
- 18.02.2002(p) ZA OFIARY WŁASNYCH BŁĘDÓW
- 17.02.2002(n) ZA PRAGNĄCYCH ŁASK BOŻYCH
- 16.02.2002(s) ZA ZDĄŻAJĄCYCH DO CIEBIE, OJCZE!
- 15.02.2002(pt) ZA SŁUŻĄCYCH MOJEJ OJCZYŹNIE
- 14.02.2002(c) ZA DOCHODZĄCYCH SWEGO
- 13.02.2002(ś) ZA TYCH, KTÓRYM POKRZYŻOWANO PLANY
- 12.02.2002(w) ZA ODPOWIADAJĄCYCH NA WEZWANIE BOGA
- 11.02.2002(p) ZA PEŁNYCH DOBROCI