- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 683
Wcześniej trafiłem do przychodni, a w powietrzu wisiał zły dzień. Właśnie trafiłem na trzech pacjentów wijących się w kolce nerkowej. Jeden z nich miał receptę, ale lekarz pomylił miesiąc i nie mógł kupić leków. Bałagan, nawał i pomyłki wynikające z pośpiechu trwały od 7.00 - 14.30! Jak ja to wszystko wytrzymywałem?
Trwa wojna w Autonomii Palestyńskiej. Ból zalewał serce, bo atakowana jest Bazylika Narodzenia Pańskiego. Nie mogłem zrealizować wielu próśb ludzi (skierowania na rentę oraz wizyty domowej). Teraz znajomy zaczepia mnie, abym w przychodni podał mu penicylinę, a przepisy zabraniają.
Przez wiele lat Bóg chronił mnie, bo w anginach bez prób podawałem w dwa pośladki penicylinę prokainową i debecylinę. To była świetna metoda. Pacjent nigdzie nie chodził...dodawał doustnie Syntarpen. Kuracja groszowa...nigdy żaden nie wracał.
Żona była smutna, bo musiała odmówić obiadu synowi: miała tylko dla nas...ma już swoją żonę. Na dyżurze w pogotowiu (od 15.00)...już czekał pacjent, masz wielkie pragnienie, a nie możesz spokojnie oddać moczu...
Nic już nie zadowoli, bo nie ma wyjazdów, a ja modlę się w karetce. Dobrze, ze trafiło się dzieciątko, ale tylko na odmówienie koronki do Młosierdzia Bożego.
Z telewizji płyną obrazy związane z intencją:
- wygrał w „To-To”, ale został oszukany, bo automat wskazał przegrana (dochodzi swego w sądzie)
- pragnący pracy, wyrzucani z mieszkań przez właścicieli
- przepływa świat pragnących dzieci, władzy, pieniędzy, rodziny, ojczyzny i wolności...
Noc była spokojna, ale w momencie kończenia dyżuru trafił się wyjazd. Odmówiłem modlitwę, a przepłynął świat pragnących wczasów, posiadania ziemi lub konia i krowy (była taka staruszka). Ja pragnę powrotu do Królestwa Bożego...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 634
Zwiastowanie Pańskie
W pośpiechu kończę dyżur, bo w przychodni będzie nawał ze względu na święto kościelne...faktycznie będę pracował od 7.00 - 14.30. Pod przychodnią trafiłem na sforę gryzących się psów (gody). Z radia popłynie informacja o wojnie Izraela z Palestyną oraz o 15 Polakach rannych w Kosowie po rzuceniu w nich granatem. Trwa niechęć Serbów i Albańczyków.
W środku zamieszania pomyłkowo połączono mnie z jakaś lekarką i obydwoje byliśmy zdziwieni. Teraz tłumaczę babci zalecenia, ale ona nie może pojąć (musiałem napisać na maszynie). W domu trafiłem na poróżnioną żonę z synem.
Teraz, gdy idę na Mszę św. wieczorną przepływają obrazy tych, którzy nie mogą się porozumieć:
- Irak zakręcił kurki z ropą, Izrael atakuje mimo sprzeciwu USA...
- w telewizji był program o skłóconych sąsiadach typu; ”Sami swoi” z Kargulem i Pawlakiem
- oglądałem też film o rodzinie z dwójką dzieci upośledzonych oraz film o małpie.
- „Oddam życie za pracę” tak proszą się bezrobotni ze Sławna, a wokół bogactwo.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (29.10.2019) trwa bój o Sejm RP i Senat, gdzie zabrakło przewagi PiS-u, wróciły czerwone dziadki, a z nimi wiośniaki ojca Roberta Biedronia propagujący "tęczową zarazę", ale trafiła kosa na mamień, bo posłami będą także Konfederacji, jawni przeciwnicy takich z Januszem Korwinem - Mikke, który nie owija spraw w bawełnę.
Trwa też wojna Turcji z Syrią z biednymi Kurdami, którzy nie maja swojej ojczyzny i są wciąż poniewierania. Walczyli z Państwem Islamskim i tak im podziękowano...
Podobnie jest między mocarstwami atomowymi; Indiami i Pakistanem o Kaszmir, gdzie mieszkańcy muszą uciekać w góry podczas bombardowań. Dołóż do tego klan Kimów straszących braci z południa swoimi demonicznymi działaniami...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1145
Miłosierdzia Bożego.
W śnie miałem jakieś kłopoty, a czeka mnie dyżur w pogotowiu. Prosiłem Pana Jezusa Miłosiernego, aby był ze mną, pomagał i ochraniał. W odpowiedzi wzrok zatrzymały słowa Zbawiciela: „Nie bój się. Jestem z tobą”.
W ręku znalazła się książeczka „Ojciec Pio”, która otworzyła się na słowach o celu naszego życia: to miłość do Boga i bliźniego, które okażą się wskazówką w odczycie trudnej intencji.
Tuż po przejęciu pokoju lekarskiego wyjechaliśmy do dziadka z zapaleniem płuc, a okazało się, że jego żona jest siostrą stryjeczną mojej matki i też ma zapalenie płuc! Nawet obdarowano. Zabrałem ich do szpitala, a podczas transportu modliłem się.
Nie wiedziałem, że to będzie bardzo pracowity dzień. Skręcono nas do babci z bólem pośladka, a to naderwany przyczep lub zapalenie kaletki maziowej (pod palcem, nasila się przy ruchach). Podałem blokadę z lignokainy i zapisałem Depo-Medrol, gdyby nie przeszło.
Z radości pomogłem rodzinie udręczonej przez syna chorego psychicznie. Namówiłem go i bez kaftana zgodził się na zabranie do szpitala. Z miłości zbadałem też kierowcę, któremu skończyło się uprawnienie.
Pan dał czas wolny i spokojnie zjadłem obiad, a nawet się przespałem. Poratowałem dzieci finansowo. Dopiero później zaczęły się dalekie wyjazdy. Poznałem już intencję i mogłem odmawiać moją modlitwę. Jak przekazać promyki miłości Boga Ojca, które napływały do mojego serca? Jak opisać zjednanie z Panem Jezusem Miłosiernym?
W odczycie tej intencji pomogło zatrzymanie wzroku na art.: „Posługa miłości” w „Gościu niedzielnym” oraz słowa „na służbie”. Przypomniały się też zalecenie o. Pio o celu naszego życia.
Nastąpiła powtórka zdarzeń, bo znowu byłem u starszego małżeństwa: dziadek miał zapalenie płuc, a babcia złamała sobie żebra po upadku. Ponownie obdarowano. Trafiłem też do agresywnego chorego psychicznie, który z powodu urojeń dręczył rodzinę i głośno przeklinał żonę. Po mojej prośbie sam zgodził się na hospitalizację!
Szatan zerwał w nocy na daleki i niepotrzebny wyjazd...tylko tyle szkody mi wyrządził, a wcześniej zapowiadał, że: „Jezus ci nie pomoże i tak cię wykończę!”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 715
Zaczynam opracowywanie tego zapisu (19.03.2011), a z telewizji płynie informacja o trzęsieniach ziemi. Ostatnie w Japonii miało moc, którą wyzwala wybuch 500 bomb atomowych. Pokazano kulę ziemską z zaznaczonymi miejscami, gdzie jest niebezpieczeństwo wystąpienia kataklizmów.
Zapomniałem nastawić budzik, a dzisiaj jest 1-sobota z nabożeństwem do Matki Bożej i wystawieniem Najśw. Sakramentu oraz litanią loretańską (miałem to zadane w pokucie). Żona poradziła, aby pojechać na ten moment i zostać na następnej Mszy św. Tak uczyniłem...
Tuż po otrzymaniu błogosławieństwa Monstrancją u mojej pacjentki wystąpiło ciężkie omdlenie. Chorą położyłem na ławce i została zabrana przez wezwaną karetkę ”R”. Nie uczestniczyłem w pełni mojej Mszy św. Zobacz działanie Boga, bo ona otrzymała pomoc, a ja wyczułem, że jest to początek jakiejś intencji modlitewnej ("duchowość zdarzenia").
Po powrocie do domu słodycz i pokój zalały serce. To niewypowiedziane szczęście i chciałbym, aby trwało wiecznie. „Patrzyła” figurka św. Rodziny i Pan Jezus w koronie cierniowej, a w ręku znalazł się obrazek św. Józefa, Matki i Dzieciątka. Myśl uciekła do św. Żywiciela i Opiekuna Zbawiciela...do Betlejem, rzezi niewiniątek oraz ucieczki do Egiptu. To nie było przypadkowe.
Nawet dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis wypada św. Józefa, a w różańcu do siedmiu boleści Matki Bożej jest wspomnienie o ucieczce do Egiptu. Z telewizji dodatkowo płyną straszne obrazy wojny domowej w Libii z tysiącem koczujących na granicy z Egiptem. Biedacy nie mają dokumentów i znaleźli się na ziemi niczyjej.
Podczas powrotu z nabożeństwa przepuściłem nadjeżdżającego, a on pojechał prosto mimo włączonego kierunkowskazu. Widział to sprzedawca z kiosku i obaj kręciliśmy głowami, bo byłem w śmiertelnym niebezpieczeństwie. W kupionej „Niedzieli” zwróciły uwagę słowa modlitwy „Pod Twoją obronę", gdzie jest zawołanie: "i od wszelakich złych przygód racz nas zawsze zachować".
Teraz oglądam program przyrodniczy z rabunkową wycinką lasów w Brazylii i zagrożeniem świata. Ponadto polowania Indian (zatrute strzały), ptaki porażone na liniach wysokiego napięcia i jastrząb spadający na gołębie!
Zapaliłem lampki pod krzyżem i poprosiłem Pana Jezusa o ulgę w mojej niewolniczej pracy. Nie mogę tak ciężko pracować, bo nie mam czasu dla Pana. Wiem, że taka pomoc nadejdzie. To stanie się 02.01.2009 r. po przejściu na emeryturę z dodaniem 15 lat życia (wada serca)! Dzięki temu czytasz te świadectwa wiary...
Jeszcze obrazy wojny w Ziemi Świętej. Przez wojska izraelskie jest otoczona Grota Narodzenia Pana Jezusa. Nagle zrobiła się ślizgawica z wypadkami (- 4 stopnie). „Super ex.” otwiera się na żartach o ludożercach, przypomina się strzał Kuby Wojewódzkiego do ciemnoskórego, że miał białą żonę, ale ją zjadł!
Pokazani też naszego ministra zdrowia dbającego o kondycję, a przypomnał się lekarz Marek Balicki, (pisze w naszym "Pulsie", prezesówce), który do dzisiaj jest zwolennikiem narkotyków na własne potrzeby! Jeszcze mistrz karate z chorobą bokserską (uszkodzeniem mózgu).
Łzy zalały oczy, ponieważ spalono odbudowany kościółek drewniany k. Krakowa. Na ten moment wchodzą opiekunowie starającego się o rentę społeczną (zagrożenie bytu). Nagle znalazłem się przy Panu Jezusie, bo płynie piosenka miłosna: „tak mi mówi moje serce, dla Ciebie jestem ja, a dla mnie Ty”.
Wyszedłem na modlitwę, a wzrok zatrzymuje wypalona ziemia, nacięcia na drzewach oraz niszczące ich korniki, w oddali słychać sygnał karetki pogotowia, a w pobliżu pracujący buldożer.
Na ponownej Mszy św. nie miałem wielkich przeżyć, ale Ciało Pana Jezusa pękło na pół (zapowiedź cierpienia)...podczas powrotu mogłem potrącić przechodzących przez jezdnię!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 851
Po kilku dniach przerwy czułem, że będę miał ciężki dzień pracy, ale nie przypuszczałem, że udręka potrwa od 7.00-19.00. Przykro mi, że nie mogłem być na Mszy św. i to w pierwszy piątek m-ca. Cały czas miałem pomoc Boga, bo wysiłek przekraczał ludzkie możliwości.
Na szczycie udręki pisałem - skomplikowane zaświadczenie na rentę - ewidentnie skrzywdzonemu. Biednej chciałem dać karetkę do szpitala, ale nie zgodziła się kierowniczka, bo płaci za to. Dwadzieścia lat młodsza od chorej i b. bogata („Ford”, willa)...nawet nakrzyczała na mnie. Takie otrzymałem podziękowanie za mój wysiłek.
Łzy zakręciły się w oczach i to niezasłużone cierpienie dołączyłem do męki Zbawiciela. Na szczycie mojej udręki zgłosiła się żona chorego psychicznie i prosiła o pomoc, bo jest zagrożona cała rodzina. Pojadę do niego w niedzielę pogotowiem.
Ból zalewał serce, ponieważ trwa wojna na Ziemi Świętej. Przepłynęły obrazy związane z intencją: zamach na Jana Pawła II, zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, nasze dzieci, które cierpią, bo nie ochrzciliśmy ich na czas (bunt po nagłej śmierci córeczki) oraz kierowca, który w trasie doznał zawału serca i trafił do mnie na dyżurze w pogotowiu.
W telewizji płakały dwie babcie, które zapisały mieszkanie obcym („za opiekę”), a teraz są wyrzucane na bruk. Wielka jest piramida takich cierpień. Na jej szczycie jest nasz Zbawiciel, który został bestialsko zamordowany...za odkupienie nas i otwarcie bram Królestwa Bożego!
W ręku znalazł się wizerunek Pana Jezusa z Całunu, którego św. Oczy wyraźnie uśmiechały się. To było podziękowanie za moje dzisiejsze poświęcenie się dla chorych i biednych. Tak było, bo wczuwałem się w ich cierpienia...wprost „byłem z nimi”.
APEL
- 04.04.2002(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZMIŁOWANIA
- 03.04.2002(ś) ZA DUSZE CICHE, POKORNE I MAŁYCH DZIECI
- 02.04.2002(w) ZA SKŁADAJĄCYCH DZIĘKI
- 01.04.2002(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH UWOLNIENIA
- 31.03.2002(n) ZA WIERNYCH POBOŻNYCH...
- 30.03.2002(s) ZA ZABIJANYCH PRZEZ SWOICH
- 29.03.2002(pt) ZA ŻYJĄCYCH DO UTRATY ŻYCIA
- 28.03.2002(c) ZA ZDRADZAJĄCYCH BOGA
- 27.03.2002(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UMIŁOWALI
- 26.03.2002(w) ZA CZYNIĄCYCH WZAJEMNE DOBRO