Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

27.03.2020(pt) ZA TYCH, W KTÓRYCH JEST DUCH BOŻY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 marzec 2020
Odsłon: 1100

    Dzisiejsza intencja zaczęła się tuż po północy...od próby zainstalowania wyszukiwarki Chrome w nowym komputerze. Dla znającego problem jest to „robota” podczas której pije kawę i zjada ciastko. Na YouTube radzili, ale w nieaktualnych filmikach...

   Traciłem czas (do 2.30) i nadzieję wołając w tym czasie do św. Józefa...efekt jest pod tym zapisem. Odpowiednikiem tego będzie późniejsze poszukiwanie duchowe. Przypuszczałem, że było to w ramach intencji; za złych doradców.

     Po przebudzeniu o 6.45 (niewyspany i zmęczony) wiedziałem, że mam być na Mszy Św. o 7.15. Nigdy nie przypuszczałem, że w mojej łasce (mistyka eucharystyczna) może zabraknąć Ciała Pana Jezusa, ponieważ zezwala się na przebywanie w kościele tylko 5 osób, a w tle jest jego  zamknięcie.

   W serce wpadły słowa o spisku bezpieki świątynnej na Sprawiedliwego (Mdr 2)...co z Nim będzie podczas haniebnej śmierci, bo chełpi się, że jest Bogiem? Zaślepiła ich własna złość, która trwa dotychczas.

   W Ew (wg Apostoła Jana) chciano to uczynić wcześniej, ale „nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła”. Eucharystia odmieniła mój stan, odeszła senność i słabość. Po „moim” krzyżem zapaliłem lampkę...

   Takie spiski zna każdy, a mnie to spotkało ze strony kolegów samorządowców, którzy jak Żydzi dalej kłamią...nawet w odpowiedziach dla prokuratury. Teraz uważałem, że dzień będzie; za ofiary spisku.

  Popłakałem się po powrocie z Mszy Św. a odciągnięty od zapisu wymyślonej intencji z rozpędu zostałem obdarowany;

- instalacją programu „mowa na tekst” (www.spreechtexter com)

- ostatecznym stworzeniem poczty na portalu Google

- uzyskaniem instruktażu jak edytować obrazy i ryciny na moją stronę, które tworzyłem na początku nawrócenia (1988-1989), a nie wiedziałem, że będą przydatne w Internecie.

   Razem z żoną słuchaliśmy wstrząsających pieśni (YouTube); „Ja wiem, w kogo ja wierze, Przyjdź mój Jezu”, itd. Natomiast podczas czytania „Gazety warszawskiej” (tygodnik) wymyśliłem trzecią intencję; za prostaków.

   Padłem zmęczony, ale obudzono mnie na koronkę do Miłosierdzia Bożego, a w natchnieniu przygotowałem się (ładna koszula i płaszcz) do niesienia krzyża podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej o 16.15. Faktycznie nie było chętnego, ponieważ większość stanowiły kobiety.

   Spotkała mnie niespodziewana łaska zalewająca serce. Wyraźnie widziałem prowadzenie przez Boga, którego w poniedziałek zaprosiłem do mojej izdebki. Rozważania dotyczyły ciężko chorych, ale prosiło się wołanie za ofiary żółtej zarazy.

   Zdziwiłem się brakiem pragnienia zapisu moich doznań...nawet oglądałem telewizję. Padłem w ciężki sen, a w momencie budzenia się o 23.00 napłynęła właściwa intencja. Prawie chciało się krzyknąć, bo taka była ta doba!

    Co oznacza duch Boży? Pan Jezus umierając powiedział; „Ojcze, w Twoje Ręce powierzam ducha Mego” (Łk 23,46). Dusza – wiadomo, Duch Święty – Osoba współistotna Bogu Ojcu, ale w rozważaniach łączona z duchem Bożym.*

   Jedni przepisują od innych z brakiem własnych doznań. Mnie potrzebne było świadectwo dotyczące tchnienia Bożego (ruah-hebrajskie, pneuma-greckie, spiritus-łacińskie), ale nieświadomy zgubi się (dusza, Duch Święty i duch Boży).  Wskazuje się, że duch jest przeciwieństwem materii (naszego ciała), ale wg mnie dotyczy to duszy. 

    Nic nie dadzą różne cytaty, bo chodzi o;

-  tchnienie (natchnienie), które negują koledzy psychiatrzy

- siłę witalną człowieka

- a w odniesieniu do naszej wiary oznacza siłę życia Bożego...

    Duch Boga powoduje realizowanie planu Bożego, co ujrzałem post factum; moją nocną wytrwałość z pomocą przy instalacji programów, dwukrotne przebudzenie na czas z pewnością uczestnictwa w Mszy Św. oraz nabożeństwie Drogi Krzyżowej.

   Po ponownej Eucharystii popłakałem się z powodu obdarowania i poprosiłem s. Faustynkę, aby podziękowała ode mnie Bogu Ojcu...

                                                                                                                   APeeL

*Ks. Jarosław Wypchło z parafii Wszystkich Świętych; Przybądź Duchu Stworzycielu. Książka o. Raniera Cantalamessy „Pieśń do Ducha Świętego”, Warszawa 2003.

 

    To do czego doszedłem wydrukuj, bo może się przydać;

1. Nie ma „Google Chrome na komputer” (tam kierują doradcy), bo jest to; „Przeglądarka Google Chrome”…

2. Po kliknięciu pojawia się okno; „Rób więcej dzięki nowej wersji Chrome” oraz „Pobierz” i „OK”. Trwa to trzy sekundy...

3. Na dole ukaże się komunikat (trochę dziwny, jakby obcy); „Uruchom”, „Zapisz”, „Anuluj”.

4. Wybierz „Zapisz” i odszukaj ten zapis w komputerze (dokumenty, pobrane lub tam, gdzie nieświadomie zapisałeś)!

5. Ten plik kliknij dwa razy...tak rozpocznie się instalacja (połączenie z Internetem, która trwa około 15 minut). Czas budzi obawę, bo na starych filmikach jest to prawie błyskawiczne.

6. Gotowe - wszystko pojawia się na ekranie…

 

 

 

26.03.2020(c) ZA CZCICIELI CIELCA JEDZĄCEGO SIANO...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 marzec 2020
Odsłon: 1084

Dzień modlitw za więźniów…

    Kiedyś miałem moc do nocnej gry w pokera...to przydaje się obecnie. Zważ, że nasz wspólny Bóg Ojciec działa także przez tych, którym „pomieszało się w głowie” (wg mojego pacjenta), „kleszych głupków” (wg palikociarzy) oraz chorych na psychozę (wg kolegów psychiatrów w ruskich walonkach).

   Napłynął obraz Pana Jezusem po wtrącenia Go do ciemnicy, gdzie kłaniano się, nałożono Mu koronę cierniową, a do ręki dano trzcinę. Wyobraź sobie rechot okupantów rzymskich z ówczesną bezpieką świątynną.

    Na Mszy Św. porannej z kilkoma osobami – od Ołtarza Św. - padną słowa Boga Ojca do Mojżesza (Wj 32, 7-14), bo naród wybrany utworzył sobie „posąg cielca” odlanego z metalu, któremu składano ofiary i kłaniano się. Pan wskazał, że chce ich wyniszczyć! Mojżesz zaczął błagać naszego Tatę; „Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud”.

    Natomiast psalmista wołał w Ps 106(105); „zrobili cielca i pokłon oddawali bożkowi ulanemu ze złota. Zamienili swą Chwałę na podobieństwo cielca jedzącego siano”. Uśmiechnąłem się, bo dzisiaj jest to samo. Wczoraj w TV Trwam pytano teologa; czy obecna pandemia jest karą Bożą?

     Szatan chciał zagłady ludzkości poprzez „róbta, co chceta” z ohydami w oczach Boga Ojca; bezbożnością i bluźnierstwami, seksem zbiorowym, „spółkowaniem inaczej” z Paradami Grzeszności, dzieciobójstwo, okrutne wojny lokalne, 5 milionów islamistów dokonało inwazji na Zgniły Zachód. W tym czasie bezkarnie morduje się chrześcijan, a konflikt nuklearny jest w tle.

    Dodaj do tego chorych na władzę, faryzeuszy i Judaszów, masonerię, wtyki bezpieki w hierarchię kościelną, oderwanych od jedynie prawdziwej wiary katolickiej. Tutaj też są mordercy w białych fartuchach, zbrodniarze wojenni, terroryści z państwa wyznaniowego jakim jest islam, gdzie tacy jak ja są likwidowani, bo nie chcą krzyknąć; Allahu Abgar („Bóg jest wielki”).

   Jahwe jest wielki, ale we wszechogarniającej miłości i miłosierdziu, a nie w mocy wg naszej wyobraźni. My mamy modlić się za takich, a nie wdawać się w wojnę, bo nie ten, co zabija ciało...

   Na tle pandemii żałośnie wyglądają homoseksualiści, pochowali się ze wstydu, a ich kaznodzieja o. Robert stracił rezon. W wypadku zakażenia będzie przeklinał Boga i swój los! Po przywitaniu przez Szatana; oczy wyjdą mu z orbit, ulizane włosy staną dęba, a cuchnący zapach będzie towarzyszył radosnym krzykom podobnych jemu; „Jeszcze jeden grzesznik wpadł do piekła!...Hola! Jesteś tutaj!” Dziwne, bo trafię właśnie na wywiad radiowy.

    Wybierasz błogosławieństwo Boże lub przekleństwo. Miłość i dobroć Boga sprawiła, że dał na okrutne zamordowanie Syna Swego, Pana Jezusa. Jaki dzisiaj jest efekt naszego odkupienia z możliwością powrotu do Boga? Nie chcieliście Świątyń Boga Objawionego to je zamykamy...faktycznie tak jest, bo na nabożeństwie może przebywać około 5 wiernych (tyle przychodzi).

    Pan Jezus wskazuje na posłanie przez Ojca Prawdziwego, a w tym czasie bada się Pismo szukając w nim życia wiecznego. Wskazał na Mojżesza i Jana Chrzciciela z niewiarą Żydów w Słowo Syna Bożego (Ew (J5, 31-47)...

    Eucharystia ułożyła się w wyraźną laurkę, pokój i słodycz zalały duszę, nie boisz się niczego, a właśnie popłynie modlitwa o uchronienie nas od żółtej plagi. Szkoda, że nie wspomniano o modlitwie za więźniów. Dla mnie jest to obraz ziemskiej namiastki Czyśćca. Wielu tam osadzonych także poszło za różnymi formami kultu bożków. Przypomniało się świadectwo skazanego na śmierć; „Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa”...

    W drodze na wieczorną Mszę Św. - w tej poważnej intencji - odmówię moją modlitwę. Ponowna Eucharystia przyjmie postać "manny z nieba", a w litanii do św. Józefa będę wołał za tych biedaków i dusze takich...

                                                                                                                                APeeL

 

06.11.1988(n) Znowu Twój...

   W momencie przebudzenia napłynęło natchnienie, aby pojechać do odległego kościółka, ale na miejscu okazało się, że Msza Św. była pół godziny wcześniej. Na wątpliwość dotyczącą kosztów „odpowiedziałem” Szatanowi, że nigdy nie napływała taka troska o mnie, gdy jechałem na grę w pokera z drinkerstwem...

    Udało się oczyść w spowiedzi z moim okrzykiem: „Panie Jezu znowu jestem Twój”. Oczami duszy ujrzałem moją jasność i wielką radość opiekunów. Przyjąłem Eucharystię, a łzy same leciały z oczu. Wcisnąłem się w zagłębienie muru, a moje ciało - przy wielkości duszy - stało się bardzo ciężkie i skulone. Po prostu byłem prochem, a w głębi innym, nowym i czystym.

    W tym czasie popłynęła pieśń: „na zawsze w sercu Ty". Nie można tego wszystkiego wypowiedzieć! Silny mężczyzna płacze z powodu tego, że wrócił do Boga.

   W tym dniu zrozumiałem dwie sprawy:

1.  nigdy nie wiemy, co jest dla nas dobre, a co złe - możemy rozpatrywać to tylko w danej chwili, ale wszystko poznajemy po owocach

2. wyjeżdżałem na karty i obecnie przyjechałem do kościoła - nigdy nie ujrzałbym tych dwóch wyłożonych przeciwieństw...

a. gdybym nie upadł nie miałbym pilnej potrzeby powrotu do Boga - taki jest sens upadków człowieka i powrotu syna marnotrawnego

b. dawniej - jak większość ludzi - byłem przeciwnikiem spowiedzi, czyli zwykłej rozmowy z drugim człowiekiem, ale ten człowiek - niezależnie jaki jest, może być nawet zły - jest tylko narzędziem w ręku Boga.

    Nauczony doświadczeniem - w takim dniu musi spotkać mnie napór zła. Czekam, przygotowany na uderzenie. Tak też się stało, bo żona doczepiła się do zbyt wolnego parzenia kawy.

    Dodatkowo pojechałem odwiedzić nieuleczalnie chorego pacjenta, który ma nowotwór płuca z przerzutami. To prosty człowiek dysponujący mądrością życiowa. On wie o swojej chorobie, należy do innego lekarza i możemy rozmawiać swobodnie.

   Z rozmowy dowiedziałem się, że w szpitalu, gdzie przebywał dużo chorych złorzeczyło i lżyło Boga na swój los. Nigdy nie przypuszczałbym - czytałem tylko o tym - że są tacy ludzie. Jezus Chrystus poniżany przez chorych....nie do wiary!

   Wewnętrznie chciałem prosić go, aby w wypadku śmierci przyśnił się, ale miałem intensywnie ostrzeżenie przed taką prośbą. Nie chodzi tu o nietakt, ale to było coś poważniejszego.

     Po powrocie żona miała pretensję, że zbyt długo siedziałem. Znosłem to spokojnie, a później długo rozmawialiśmy, a jej serce otworzyło się! Przekazywałem jej niektóre moje przemyślenia...

   Może warto zapamiętać obrazowe omówienie naszych czynów, słów, myśli, próśb. Jeżeli przyjmiemy, że Pan Bóg ma z każdym z osobna połączenie typu "gorącej linii" to pewne jej elementy są przeciążone.

   Nie potrafię edytować rycin, a szkoda, bo mają wielką wartość w tłumaczeniu zawiłości duchowych. Wówczas każdy ujrzałby różnice w swoich kontaktach ze Stwórcą;

1. Najmniej ludzie „dzwonią” w sprawie powiadamiania o swojej miłości, bezinteresownej pracy, ofiarowaniu swoich cierpień, postanowieniach pokuty, itd.

2. Prawdziwe czyste intencje. Ja mam takie podawane, a po latach będą odczytywane, potwierdzane. Za  te dusze płynie Msza Św. z Eucharystią oraz moja modlitwa.

3. Wszelkiego typu prośby, błagania o zdrowie ciała („najważniejsze”), a nawet o wygranie w „To-To”...kiedyś sam poprosiłem i wygrałem to, co zapłaciłem!

4. Złorzeczenia, przeklinanie Boga, zgłaszanie pretensji z szydzeniem ze Słów Zbawiciela: „Boże mój Boże, czemuś Mnie opuścił” (wskazywanie na porzucenie przez Boga, a chodziło o brak poczucia Obecności Boga), „Pragnę” (zbawiania)...jak jesteś Synem Bożym to zejdź z krzyża!

   Wrogowie wiary wskazują – od Szatana na Boga - jako przyczynę wszelkiego zła i pytają; „gdzie jest i był Bóg", gdy dokonywano eksterminacji narodu wybranego? Przecież w Ps 106(105) zaczęli oddawać pokłon bożkowi ulanemu ze złota, cielcu jedzącemu siano...

                                                                                                                              APeeL

 

 

25.03.2020(ś) ZA WYKONUJĄCYCH WOLĘ BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 marzec 2020
Odsłon: 1037

Zwiastowanie Pańskie

Dzień Świętości Życia

   Pan jest dobry, bo wreszcie wyspałem się (10 godzin) i trafiłem na Mszę Św. o g. 9.00...w wielkie święto naszej wiary! Można powiedzieć, że od Zwiastowania rozpoczął się proces naszego odkupienia z możliwością powrotu do Ojczyzny Prawdziwej.

   Od Ołtarza popłyną Słowa Boga przekazane przez mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz7,10-14); <<Oto Panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg jest z nami>>. Natomiast psalmista wołał o mojej łasce (Ps 40(39); „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę /../ Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże /../”.

    Św. Paweł dodał (Hbr10, 4-10), że Bóg skasował ofiarę z krwi cielców i kozłów, które miały usuwać grzechy. Teraz zmaże je i odkupi nas Św. Krew Pana Jezusa, który wskazał, że przybędzie spełnić Wolę Boga Ojca.

    Musisz zrozumieć, że jest to droga (posłuszeństwo) do uzyskania świętości...jedyne moje obecne pragnienie. Brudnemu nie otworzą drzwi do pałacu, a grzesznikowi wąskiej furtki do Królestwa Niebieskiego.

    Na ten czas pojawił się „mój” spowiednik, a łzy zalały oczy, bo to było zaproszenie do oczyszczenia duszy. Moja spowiedź jest zarazem świadectwem wiary ze wskazaniem na dziękczynienie za bezmiar łask.

    Eucharystia przewijała się do przodu i ułożyła mocno na podniebieniu (ochrona Boża), a pokój i słodycz zalały duszę dając słodycz w ustach z pragnieniem rozgłoszenia tego. Zdziwiłem się, że nie miałem jeszcze takiej intencji, a obejmuje ona także moją osobę.

    Proszę Cię wróć do Boga już w tej chwilce; krzyknij w sercu; „Boże mój i Panie, Zbawicielu i Duchu Święty proszę o ratunek”. To, co piszę wielu wypowiada przed i tuż po śmierci, a wówczas ich dusza jest wyrywana Szatanowi. Nie śmiej się z Piekła i nie lekceważ Czyśćca, który ciąga się od tego miejsca kaźni („przez ścianę”) aż do Raju.

   Bestia otumaniła nawet wyznawców prawosławia, którzy uznawanie tej wielkiej łaski naszego Taty...traktują jako herezję, a tak ładnie śpiewają i mają wielki kult do Matki Bożej. W całym kościele „zreformowanym” przez buntowników nie ma nawet tego kultu!

   Ściągnij z internetu; Maria Simma Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi. Musisz zdobyć też świadectwo „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci” S. Eugenia E. Ravasio. Większość kłócących się o Prawdę nie woła do Ducha Świętego i nie potrafi odczytywać Woli Boga Ojca. Zrozum, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze...

    Wróciłem na Mszę Świętą wieczorną, a Eucharystia zamieniła się w „mannę z nieba”. W litanii do św. Józefa przed Najświętszym Sakramentem wołałem za zapartych duchowo kolegów-działaczy z Izby Lekarskiej oraz za dusze takich. Podczas przejścia Zbawiciela wokół świątyni (kapłan niósł Monstrancję) śpiewaliśmy suplikację; „Święty Boże”. Przekazałem na nich także to błogosławieństwo...

    Na koniec dodam, że nie możesz iść inną drogą, bo nie wrócisz bezpośrednio do swojego Prawdziwego Domu. Jeszcze wczoraj bardzo kochałeś ten świat i to życie, a dzisiaj musisz siedzieć w domu. Idąc Autostradą Słońca otrzymasz łaskę poczucia, że Królestwo Boże jest już tutaj...w nas! Nie można tego przekazać naszym językiem, musisz przeżyć to sam, aby uzyskać pewność…

                                                                                                                                        APeeL

 

Aktualnie przepisane...

27.06.1989(w) Zacząłem rosnąć duchowo...

    Długo planowałem malowanie kuchni i zacząłem...od wypicia piwa. W tym czasie miałem wrażenie opuszczenia przez przez Pana Jezusa. Tak często zdarza się...ustaje pociecha i werwa do pracy. To opuszczenie jest pozorne, bo łaska nie ustaje. Musisz uniżyć się i szukać Jego...jak małe dziecko swojego ojca w tłumie. On je widzie, a jemu zdaje się, że jest się zgubiło. 

   Późno, syn leży smutny w poprzek tapczanika...zmartwiony, że nie rośnie jak koledzy, później będzie wyższy od nich.

- Martwisz się, że nie rośniesz, przecież duch jest ważniejszy niż ciało! Pamiętaj, że tylko Pan Jezus się liczy. Chodzi o to, że mamy rosnąć, ale duchowo. Teraz, gdy to przepisuję (25.03.2020) wiem, że jest to dążenie do świętości. Zważ na ówczesną moc zapisywania tych przeżyć!

    Dzisiaj rzadko zdarza się rozmowa z Aniołem Stróżem, a już wówczas tego zaznawałem. Nie bierz tego zdarzenia dosłownie...jak koledzy psychiatrzy („słyszy głosy”), bo jest to dialog w myślach, duchowy;

  • Kto do mnie mówi?

  • Czy pytasz z ciekawości?

  • Czy zapiski zaleca robić zły?

  • Jaki interes ma zły, abyś robił zapiski?

  • Niejednokrotnie podpowiada...

  • W jakim momencie i w jakim celu?

  • Czy mam teraz modlić się?

  • Nie! Wypiłeś, idź spać, a rano weź dzień wolny w pracy!

    Otworzyłem książkę opisującą świat nadprzyrodzony ze złymi i dobrymi duchami niższego rzędu (hierarchia jak u nas). Czatują one, aby mieć wpływ na nas, opanowywać nas, szkodzić lub opętać. Napad może pojawić się nagle, jak grom z jasnego nieba...osoba może być całkowicie zaskoczona.

    Zawsze pamiętaj o działaniu Szatana - szczególnie po nawróceniu (słabość). Sprawdź to na sobie, a będziesz wiedział. Napad może mieć nieskończone możliwości (zniechęcenie, „nie wiem, co mam robić”, rozpraszające myśli, niemożność modlitwy, itd.).  Nie należy zrażać się, bo to też jest próba na naszą wytrwałość. 

    Najważniejsze jest „zajrzenie” do własnej głowy (o czym myślałem przed chwilką?)...w ten sposób wykrywamy obce myśli! Nawet teraz, gdy to przepisuję podsunął mi załatwianie „pilnych spraw” (chodziło o to, abym nie ujawniał jego działania).

    Na tym tle należy wspomnieć, że większość nie wierzy w istnienie Piekła, a z mówiącego o działaniu demonów śmieją się. To jest sztuczka upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Przejął to bolszewizm (jego agentura); kłamanie, prowokacje, odwracanie prawdy i zapieranie się do końca, bo to świadczy o słabości!

    Na ziemi mamy pokazane tylko namiastki nieba i piekła oraz czyśćca. Z moich obserwacji wynika, że w Boga Ojca wierzy 60-70%, Jezusa 50%, mało znana i negowana jest osoba Ducha Św. Niebo podoba się, Piekło jest lekceważone, a Czyściec nie istnieje nawet w odłamach chrześcijaństwa…                                                                                                                                           APeeL

 

 

 

24.03.2020(w) ZA POLAKÓW RATUJĄCYCH ŻYDÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 marzec 2020
Odsłon: 1069

    Po krótkim śnie zerwałem się na Mszę Św. o 7.15, a podczas przejazdu do kościoła ból zalał serce z powodu umarłego miasta (zamknięcie wszystkiego). Pomyślałem o rodakach zaskoczonych chińską plagą oraz o kolegach lekarzach pracujących w zagrożeniu, a często mających własne gabinety. Wiem, co to oznacza, bo kiedyś z powodu buntu przeciw niewolnictwu zwolniłem się z pracy i dwa miesiące siedziałem w domu.

    Ktoś zapyta; czy to jest kara Boża? Ogarnij wyczyny całej ludzkości...Szatan tylko czekał na atak, bo nienawidzi nas. Jego działanie jest pokazane na dzikich braciach z Korei Północnej. Myślą, że Bóg nie widzi ich wyczynów, demonicznego sadyzmu (podwiążą ręce, palcami stóp dotykasz podłoża i tak wisisz aż do śmierci).

    Tak też postępowały czerwone bestie z Polakami; „więzień” nie spać, nie miał żadnych śladów, ale został zabity pozbawieniem snu. Oprawcy żyją dalej z pracy rąk normalnych Polaków, okupują wszelkie stanowiska i czują się panami mojej ojczyzny.

   Na nabożeństwie było 8 osób...w tym cztery stale uczestniczące. Katolicy opuścili Domy Boga Jedynego...ze strachu przed śmiercią! Dlatego Tata zalecił mi codzienne uczestnictwo w dwóch Mszach Św.!

   Od Ołtarza popłynęły Słowa o Sakramencie Chrztu Świętego oraz Eucharystii prowadzącej nas do życia wiecznego. Życie symbolizuje woda - ujrzana przez proroka Ezechiela – wypływająca ze Świątyni Pana. W serce wpadały słowa Ps 46(45) „Bóg Zastępów jest dla nas obroną”.

    Popłakałem się podczas uzdrowienia przez Pana Jezusa paralityka przy sadzawce Betesda; <<Wstań, weź swoje nosze i chodź!>> Co jest przez to pokazane? Cóż oznacza dla Boga Ojca wirus, który wpada do naszych płuc, wszczepia się w komórki i je zabija?

    Trwa już Apokalipsa, która przybliża ponowne przybycie Pana Jezusa; wówczas jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Gdzie jesteś w czasie tej wojny? Kiedy byłeś u spowiedzi z przyjęciem Eucharystii? Nie pokładaj ufności w ciele i w tym życiu, stanowiskach, posiadaniu, głupich orderach. Łzy prawdy zalały oczy...

    Święta Hostia (Cud Ostatni) ułożyła się w laurkę (podziękowanie za pracę nocną) i sprawiła ufność, pokój i słodycz duchową trwającą dwie godziny...wówczas niczego się nie boisz i masz poczucie, że śmierć jest uwolnieniem od grzesznego ciała. Potwierdzają to słowa s. Faustynki; Duch mój jest z Bogiem...

    Mówię Ci przestań się martwić - wróć do Boga Ojca! Trafiłeś tutaj nieprzypadkowo. Nigdzie nie przeczytasz takiego świadectwa „z tu i teraz”. Jak wytłumaczysz się później tym zaproszeniem...wprost od Boga, bo ja jestem tylko posłańcem.

    Nie znałem dzisiejszej intencji, ale w „Agendzie liturgicznej” podano, że jest to; Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów. Na Mszy Św. wieczornej trzy razy „patrzyła” Stacja; „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”, a to oznacza, że dzisiaj „zdejmuję Zbawiciela z Krzyża” (daję Mu ulgę). Jakby w nagrodę Eucharystia ułożyła się teraz w postaci płatków kwiatowych.

   Podczas litanii do św. Józefa wołałem w intencji tego dnia, która zostanie potwierdzona przed północą; w TV Trwam trafię na film USA „Nieznani bohaterowie” (Hidden Heroes, w reżyserii Korena Pascala, 2000).

   To był przejmujący dokument o losach dzieci żydowskich w Holandii, wyrwanych z rąk nazistów. Te sieroty wojenne przyjęli katolicy i protestanci nie zważając na grożące im niebezpieczeństwo…

                                                                                                                                           APeeL

 

16.11.1989(c) Co jest dobre, a co złe?...

    Wczoraj matka ziemska dała mi litr spirytusu „Kozak”...na przechowanie, bo kiedyś ojciec wypił „po cichu” całą skrzynkę takiej „lokaty kapitału”. Ludzie pokładają ufność w różnych rzeczach, a wszystko czynią „dla spokojnej starości”.

    Znam to z gabinetu lekarskiego. Zadowolenia nie da posiadanie, ale pozbawianie się wszystkich rzeczy. Nie bierz tego dosłownie, bo chodzi o nasze serce...

    Na początku nawrócenia włamano się do mojego mieszkania. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że uczyniła to władza „ludowa”, której podlegają także zawodowi złodzieje. Z drugiej strony to cierpienie przebudziło mnie i skierowało ku Bogu. Powiedz mi w takim razie: co jest dobre, a co złe?

    W domu dzieci zbiły szybę w drzwiach do pokoju...żona krzyczy, lamentuje i mówi, że „nie chce jej się żyć”. Powiedziałem:

  • To są łzy diabelskie. Powinnaś płakać z powodu złości i wstydu przed Bogiem. Ile czasu dzisiaj poświęciłaś Jezusowi? Zobaczymy co do ciebie powiedzą z Biblii, która otworzyłem na chybił-trafił: „W sercu dobrego gości mądrość, a w sercu złego głupota”…

  • Jeszcze im kupujesz podarunki!

  • My jesteśmy też źli, a Pan Bóg daje nam tyle darów!

    Zobacz przez chwilę cierpienia Pana Jezusa. Wielu za te dary obraża Boga, wyrzeka się Jego, nie chce przyjąć Go do serca. Tylko z tego powodu trzeba płakać. Pan nas obdarza także cierpieniem...może ta szyba wywoła dobro w dzieciach?

   W słabości skierowałem myśli ku Bogu: „Pan jest Dobry. Jezus jest Dobry”, a wzrok padł na dwie figurki Zbawiciela z porcelany i drzewa. Myślę, że diabeł źle się tutaj czuje. Nagle stałem się silny, a wielka radość napłynęła do serca, które otworzyło się...mam wstać wcześniej.

    W samochodzie słuchałem słów Guy’a Gilberta o modlitwie: „bez modlitwy niepodobna wytrwać w powołaniu /../ modlitwa łączy nasze dusze ze słowem Bożym, bo duch człowieka staje się rzeczywistym małżonkiem prawdy wiecznej /../ Pan Bóg uczynił wszystko z Miłości /../ Pan Bóg Siebie rozmnaża w ludziach /../ Tak mi Panie Jezu dopomóż...pomnóż siłę do kochania tylko Ciebie i wszystkich ludzi dla Ciebie".

    W audycji telewizyjnej była mowa o kapelanach polowych. Powstał problem noszenia przez nich broni. Sprzeczamy się z kolegą dyżurnym w pogotowiu:

  • Pan nie rozumie partyzantki...

  • Bronią kapelana jest błogosławieństwo od Boga Ojca, Eucharystia z Ostatnim Namaszczeniem, modlitwa, bycie wśród rannych i umierających. Życie takiego kapelana nie jest ważne, bo nad nim jest Opatrzność Boża!

  • Coś się panu pomieszało w głowie...po tych słowach kolega zrobił się nijaki.

  • Po kilku minutach ciszy opowiedziałem mu o kapelanie, który po obstrzale miał poszarpaną całą marynarka przez kule...bez zadraśnięcia ciała! 

   Wczoraj wiedziałem, że ten pacjent jest śmiertelnie chory. Dzisiaj przyszedł z wynikami...ma liczne przerzuty ​nowotworowe do obu płuc (OB 123). Widzimy się drugi raz w życiu...jakże chciałbym być z nim do końca. Z urywanej rozmowy wynikało, że pił i palił...rozpadła się jego rodzina. Rozwiązanie nadejdzie...trzeba prosić o to w modlitwie.

  • Nie potrafią się modlić.

  • Niech pan poprosi o dar modlenia się (rozmowy z Bogiem).

   W wolnej chwilce czytam książkę Thomasa Mertona: "W poszukiwaniu Boga”, ale to trudne rozważania: w każdym z nas istnieje miłość własna, którą trzeba zamienić na miłość miłosierną (caritas)...to może trwać przez całe życie. Wielu w tej walce pozostaje niemowlętami, bo krążą pomiędzy caritas, a posiadaniem.

    Ludziom wydaje się, że odnalezienie Boga i Jego Miłości Miłosiernej daje ukojenie, a to dopiero początek udręk. Nie możesz już normalnie żyć (cieszyć się tym, czym 95 % ludzi). Czujesz Boga w sobie i masz świadomość, że dopiero oderwanie się od ciała daje zjednoczenie ze Stwórcą. Ta miłość wyzwala udręki...

    Pomyślałem o tym, że zawsze źle się czuję podczas pobierania pensji, bo mam tak piękny zawód...i jeszcze mi płacą. W dawnych czasach mówiło się, że lekarz to dobry zawód, ale bez pacjentów.

   Właśnie jest atak demona: „propozycja gry w pokera”. Nie da się z tym pogodzić Pana Jezusa i w uniesieniu duchowym siąść do stołu z brudnymi - dosłownie i w przenośni – pieniędzmi. Zważ, że przez Eucharystię łączę się z Jezusem i Jego Życie staje się moim życiem.

   Dodatkowo trafiliśmy karetką do złapanego przez policję („List gończy”) na którego krzyczano, a dołączył się do nich sanitariusz. Poczułem się w sytuacji skazanego (miłość miłosierna) i powiedziałem do sanitariusza...”panu też może się to przydarzyć i co wówczas?”

                                                                                                                             APeeL

 

 

23.03.2020(p) ZA WIERZĄCYCH SŁOWU BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 marzec 2020
Odsłon: 1012

   Zerwałem się ze snu o 6.40...spocony, całkowicie sztywny z bólem głowy i  niezdolny do niczego. Padłem na kolana z podziękowaniem Bogu Ojca za wszystko, a św. Józefowi za pomoc w osobistym zreperowanie niszczarki oraz usprawnieniu nowego laptopa.

    Zarazem poprosiłem, aby Tata był ze mną w tym tygodniu. W natchnieniu odebrałem, że codziennie mam uczestniczyć w dwóch Mszach Św. To sprawiło, że przyjąłem zaproszenie na Mszę Św. o 7.15. Specjalnie opisuję te chwilki dla poszukujących odczytania Woli Boga Ojca.

    „Boże, Jezu mój! Jak wielką łaską jest Kościół Boga naszego”. Pomyślałem o kolegach, którzy trwają w krzywdzeniu mnie i nie mogą wykrztusić słowo „przepraszam", ale udają działaczy, robią konferencje "religijne", wprost pragną umrzeć na stanowisku. 

    Nie wiedziałem dlaczego z obrazu „patrzyła” s. Faustyna (zatrzymywanie wzroku), ale z przebiegu tego dnia będzie to prośba o miłosierdzie dla tych braci i sióstr. Choroba na władzę to wielka zguba, wiem, bo ją przechodziłem...często rodzi niezgodność z sumieniem i wolą człowieka.

    W Ew (J4, 43-54) Pan Jezus wskazał, że trudno jest uwierzyć w Boga bez znaków i cudów. Pomyślałem o niewiernym Tomaszu, niewidomym od dziecka, który przejrzał...dzisiaj przybył do Zbawiciela urzędnik królewski w sprawie umierającego syna. Od razu uwierzył na Słowo Boga; <<Idź, syn twój żyje>>. Tylko tyle, uwierzył i wrócił do domu.

   Popłynęła suplikacja; „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny”. Eucharystia utrzymywała się w ustach...tak ja lubię („w powietrzu”), później zwinęła się w laurkę i złożyła na pół i ćwierć (pomoc). 

    Serce zalało pragnienie oddzielenia duszy od ciała i zaśnięcie z obudzeniem się w Królestwie Niebieskim. „Boże Ojcze, jakże pragnę wrócić do Ciebie! Jezu mój chcę dawać świadectwo wiary, krzyczeć o Tobie, Panie”.

   Jeżeli zauważysz, że cierpisz z powodu rozłąki z Bogiem - to znak, że zbliżasz się do Niego! Pan wywołuje w tobie tylko delikatne drżenie w sercu...od czasu do czasu przesyła ci w podarunku słodycz działania Ducha Świętego. Wiesz wówczas, że Jest!

    Wielu szuka widomych znaków, a wystarczy otwarcie serca do którego wejdzie Pan naszego życia i śmierci! Nie wystarcza sama wieść o zbawczym dziele Jezusa...trzeba zmieniać siebie, rosnąć duchowo i czekać na przyszłe szczęście po spotkaniu z Jezusem.

    Dobrze, że posłuchałem natchnienia i byłem na nabożeństwie porannym, bo zapomniałem o urodzinach żony! W jej intencji pojechałem na Mszę Św. wieczorną z późniejszym nabożeństwem do św. Józefa. Wołałem w litanii za nią i poszedłem za Panem Jezusem w Monstrancji (procesja wewnątrz świątyni).

    W drodze na Mszę Św. poranną napłynęło, że otrzymam pismo z prokuratury i tak  się stało około południa. Prokurator przepisała to, co jej przysłali z mojej Izby Lekarskiej... 

    Refleksja końcowa jest taka; ja wierzę Bogu Ojcu na Słowo, a na ziemi wszystko jest oparte na ogromie przepisów. Prawo Boże jest proste; nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż. Natomiast wg 45 zasad zniewolenia państwa ma być tak ułożone, aby dawało możliwość mataczenia. 

   Uwagi napisałem z miłością, bo przypomniał się obraz s. Faustyny. Koledzy lekarze, wielcy samorządowcy nadal nie wiedzą, co czynią! Nie budzi ich nawet obecna zaraza... 

                                                                                                                           APeeL

 

03.11.1989(pt) CZY MOGĘ JESZCZE BYĆ NORMALNY?  

 Postanowiłem, że dzisiaj spędzę czas normalnie...bez czytania duchowego i rozmyślań! Co to znaczy, bo dzień bez Boga to czas stracony...

    Zaczynam od słuchania nagranej Mszy świętej (1 XI 89), gdzie są słowa z kazania na górze Tabor o błogosławionych. Dziwne, bo właśnie (grudzień 2013 r.) czytałem o tym w wizji Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”).

   Ubogi w duchu - Bóg dla takiego jest Najważniejszy, dla Niego możesz poświęcić wszystko. Smutny - z powodu zła, grzechu swojego i innych. Cisi wierzą, że człowieka i świat naprawdę zmienia Miłość. Łaknący i pragnący sprawiedliwości...

   Kapłan mówił o zbawieniu. Czy czas na ziemi dany jest nam tylko po to? Tak, bo nasze obecne życie służy zbawieniu duszy! Nie możemy go marnować! W Apokalipsie zbawiony ubrany jest w białą szatę z palmą w ręku. Jezus pokazał to uczniom podczas przemienienie: Jego szata stała się na ich oczach lśniąca i śnieżno biała. 

    To jest droga życia wskazana przez Jezusa. Nie wystarczy o niej słuchać i zachwycać się, ale trzeba nią iść. Nie jest to droga trudna. Ci, którzy wybiorą tę drogę stwierdzają, że jest pełna słodyczy. Czy mogę żyć normalnie?...sam zobaczysz dzisiaj, że jest to niemożliwe!

-  Dam panu złoty pierścionek...ściszonym głosem mówi pacjentka!

-  Niech pani go sprzeda i pieniądze rozda biednym lub kupi sobie ubranie do kościoła.

-  Tak, tak...nie mam ubrania do kościoła.

  Babuleńka wychowująca psychicznie chorego syna, która przeziębiła się podczas odwiedzania grobów sześciu swoich dzieci (miała ich 9-cioro) też chce się odwdzięczyć:

-  Wszystko panu wynagrodzę...wetknęła mi pieniądze do kieszeni.

-  Od Anioła napływa, że „nie"! Ja sam wiem, że nie mogę tego przyjąć, ale nie lubię się szarpać. Przypiąłem pieniądze zszywką do kartki ze zleceniami, aby tego nie zauważyła.

-  Pomodlę się za pana. Odchodząc dotknęła z miłością mojej głowy i powiedziała „niech pan zostanie z Bogiem". To najpiękniejsza zapłata.

    Teraz do gabinetu weszła Madonna z dzieciątkiem na ręku! Takie mam wrażenie po ujrzeniu tej młodej dziewczyny z 7- miesięcznym niemowlęciem.

   Zawołali mnie do gabinetu rentgenowskiego, gdzie muszę asekurować wykonywanie urografii. To nieprzyjemny zabieg diagnostyczny, bo leżysz godzinę na twardym stole, a przez brzuch masz  przeciągnięty pas z naciągiem, a pod nim poduszki uciskające...w tym czasie kontrast jest wlewany do żył.

-  Proszę przynieść poduszkę pod głowę tej kobiety!...łatwiej zniesie te piekielne męki!

-  Wie pan, że naprawdę piekielne !

     Siedziałem przy pacjentce i napłynęła słodycz (działanie Ducha Św.)...jak bardzo chciałem tu być, ale wołają inni pacjenci. Poza kolejką biorę inwalidkę z pierwszej grupy o kulach, strasznie kaszlącą - nikt nie chciał jej przepuścić! Następna obietnica.

-  Mam pięknego koguta - dam go panu!

-  Niech żyje na chwałę Boga Ojca, nawet na  mój koszt...już jednego tak uratowałem!

    Pacjentka ma zatargi z sąsiadami...napastują ją, a jest niesprawna i z nienawiścią opowiada o nich.

-  Napiszę pani zalecenie (oprócz leków)...trzeba przebaczać 77 x czyli zawsze i być cichą, cierpliwą, pokorną, wszystko przyjmować oraz nie buntować się!

    Podała mi list od znajomych z Kanady w którym pisali o tęsknocie za krajem, ludźmi i za nią, bo nie znali bliżej nikogo. Nagle zrozumiałem pustelników, którzy uparcie trwali w jednym miejscu, bo Bóg jest wszędzie! Jaki sens ma gonienie po świecie?

   Pojechałem na obiad, bo dalej mam dyżur w pogotowiu i odczułem wielką radość, bo każdy dzień w służbie Jezusowej jest wielką łaską. Widzę to przez swoją świętą wiarę i autentycznie płaczę. Muszę nawet skrycie - przed drugim lekarzem dyżurnym - wycierać łzy. Czy mogę być jeszcze  n o r m a l n y...

                                                                                                            APeeL

 

06.11.1989(p) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU NAWRÓCENIA

   Pan Jezus prowadzi mnie i od czasu do czasu „wyciągają się” stare zapisy, które okazują się aktualne. Po olśnieniu lub powolnym zapalaniu światła łaski wiary przestaje cieszyć ten świat (posiadanie, władza oraz bożek ziemski-seks). To jest wielkie cierpienie, bo nagle widzisz to, co Bóg.

     Pojawia się wówczas pragnienie rozmawiania o Bogu i wierze (ewangelizowanie), a to budzi opór znajomych i wyobcowanie w środowisku. Na szczycie zawsze pojawi się zarzut o chorobliwe posłannictwo („nawiedzenie”), jednostronność i tendencyjność, a psychiatrzy w takich stanach stwierdzają chorobę. Dla ludzi normalnych dziwne jest pragnienie czystej miłości, postu, a nawet świętości.

    Ja piszę to dla będących na początku drogi, którą przeszedłem. Niech zawołany przez Boga porówna swoje doznania i nabierze pewności, bo szatan atakuje z wielka mocą nowonarodzonych! Chodzi o budzenie zwątpienia, a judzeni zaczynają wierzyć, że „pomieszało im się w głowie”. Nawet  najbliżsi powiedzą im, że stali się dziwni i "jest coś z nimi  nie tak”.

    Właśnie będę rozmawiał z panem, który duchowość ludzką określa bardzo krótko: „pomieszanie w głowie”. Na forach internetowych obrona Boga i wiary oznacza "potrzebę zbadania się przez psychiatrów", bo mądrzy są tylko niewierzący, racjonaliści i realiści, a szczególnie antyklerykałowie!

    Właśnie na blogu Janusza Palikota Józef N pod wpisem z 04.02.2014 „Biblią ich nie nakarmią” nazwał mnie kleszym głupkiem i złorzeczył Bogu. Odpisałem mu, że nie obrazi mnie w ten sposób, bo jego mądrość u Boga to prawdziwe głupstwo.  

    Jeszcze informacja dla kolegów-psychiatrów, którzy w walonkach wchodzą na teren wiary, a różnica tych stanów jest zasadnicza: w nawróceniu wszystko dzieje się w naszej duszy, a choroby psychiczne dotyczą czynności mózgu.

    Wówczas przed wyjściem do pracy ze zbioru książek wyjąłem „Tajemnice Fatimy”, która otworzyła się na słowach skierowanych do mnie: „Jezus cierpiał za ciebie dobrowolnie, by okazać ci swoją Miłość. Nie cofnął się - wiedział wcześniej wszystko. Dziękuj Mu za ukazanie Drogi”.

    W dniu dzisiejszym ostatecznie odczytałem tamtą intencję i umierałem podczas odmawiania mojej modlitwy. Zobacz, co Pan Jezus mi pokazał:

1. Podczas opracowywania zapisu oglądałem film o egzorcyście świeckim w USA, który całe swoje życie poświęcił Bogu i uwalniał dusze opętanych. Spotkało go wyobcowanie i opuścili go nawet najbliżsi.

2. Minęło 100 lat, a właśnie Michaił Kałasznikow, który stworzył karabin maszynowy w wieku 91 lat przekroczył mury cerkwi i został ochrzczony. Jako nawrócony drżącą ręką napisał do patriarchy Cyryla, że czuje się odpowiedzialny za śmierć ludzi, którą spowodowała jego broń.

3. Napłynęło nawrócenie św. Augustyna i jego książka „Wyznania”...

4.  Dzisiaj, gdy to opracowuję jest wspomnienie św. Agaty, która postanowiła poświęcić się Chrystusowi i żyć w dziewictwie. Jej wyjątkowa uroda zwróciła uwagę namiestnika Sycylii, ale odmówiła mu ręki. Wówczas trwały prześladowania chrześcijan i 5 lutego 251 r. została rzucona na rozżarzone węgle.

5. Posłuchaj cierpień s. Faustyny...jej „Dzienniczek” jest czytany codziennie o 15.00

6. W tamtym czasie, w Teatrze Telewizji pokazano spektakl Lwa Nikołajewicza Tołstoja „Światłość rodzi się w ciemności”. Anna Zielińska w Antenie 45/89 pięknie opisała nawrócenie hrabiego. Jako sędziwy pisarz w swoje posiadłości (Jasnej Polanie) rozdał chłopom ziemię i czczono go jako „jurodliwego” („bożego głupca”).

    Tak zbliżył się do Boga i uczestniczył w chrześcijańskiej miłości. Zamarzł podczas ucieczki z Jasnej Polany na niewielkiej stacyjce kolejowej (07 listopada 1910 roku).

7. Na końcu moje cierpienie, bo nie wolno mi „zakopać skarbu lub schować go pod korcem”. Dawanie świadectwa wiary jest wielką potrzebą duszy wiedzącego, że Bóg Jest i że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.

     Tacy jak ja powinni pracować z napisem na drzwiach: „Lekarz katolicki”, bo wielu chorych potrzebuje porady lekarsko - duchowej. Wówczas nie dziwiłby fakt, że lekarz umierającemu mówi o Matce Bożej, zaleca modlitwy oraz wzywanie kapłana z Ostatnim Namaszczeniem...

                                                                                                                                    APeeL

 

07.11.1989(w) Zamiana kolejki...

    Na dyżurze w pogotowiu o 1.00 w nocy wróciłem z wyjazdu. Z powodu zmiany kolejki wyjazdowej (nie lubię) inny jest przebieg dnia. Tak właśnie się stało, bo przeżycia duchowe zamieniłem na...kieszonkowe!

    We wszystkim jest Mądrość Boża, bo oddalenie tatusia zwiększa pragnienie dziecka bycia z nim! W ten sposób nie ma przesytu. Deus Abba przychodzi do nas niespodziewanie i w błyskach, bo dłużej nie wytrzymasz wszechogarniającej miłości. Łzy kręcą się podczas zapisywania tego...

    W przychodni zaczyna się zwykły dzień mordęgi z ludźmi, cierpieniami i chorobami. Naród jest słaby duchowo, udręczony swoimi kłopotami i gonieniem za wiatrem z brakiem pokory i ujrzenia łaski posiadania oddanego lekarza.

    Pacjent od którego z serca nie wziąłem pieniędzy...dał mi dzisiaj podwójną sumę!

  • Chleb coraz droższy...mówi 75-letnia miła kobieta.

  • Zapatrzyła się pani w ziemię, a mieszka dwa kroki od miejsca, gdzie za darmo rozdają Chleb Życia! Patrzymy sobie w oczy, ale wyczułem, że nie domyśliła się o co chodzi.

    Teraz mam wypisać kartę zgonu dla pacjenta noszącego krzyż podczas każdego Bożego Ciała. Tylko ja wiedziałem, że miał całkowicie zniszczone stawy kolanowe i każdy krok sprawiał mu wielki ból.

    W piwnicy mamy stołówkę, gdzie biegnę na obiad, a trudno jest wyjść z gabinetu i żal mi oczekujących godzinami ludzi. Podczas nalewania zupy zawołałem; „Panie bądź ze mną Panie w udręczeniu".

    Nastąpiła zmiana nastroju, a jedna z pań opowiadała o sąsiadce, która bardzo dbała o pieska i jeździła z nim do do W-wy na kontrolę, bo krzywo wyrzynał mu się ząbek! Pan jest ze mną, wróciła pogoda serca i radość z pomagania. Nawet ujrzałem siebie powracającego z pracy ze śpiewem; „miała baba koguta”...ludzie powiedzieliby, że najadł się to mu wesoło.

    Teraz trwa spotkanie modlitewne na Jasnej Górze, a żona pod wpływem pięknych pieśni stwierdziła, że swoim sercem chciałaby objąć wszystkich. Zdziwiłem się, bo jest to wszechogarniająca miłość Boża.

    To dobry moment na uderzenie Szatana i tak się stało, bo pokłóciliśmy się. Po wyjściu tłumaczyłem jej działanie złych sił niewidzialnych, ale ona jak większość wierzących kieruje się na „winnego”...nawet najbliższą osobę. Jedyną bronią w takim momencie jest milczenie, modlitwa wewnętrzna, miłosierne objęcie swoim sercem osoby, która atakuje, cierpliwość, cichość i delikatność. Jak to opanujesz będziesz miły Bogu.

    Przed snem rozmyślałem o sensie naszego życie, którym jest powrót duszy do Boga. To takie proste, ale nie do pojęcia przez ludzi normalnych, a także przez pełnych ludzkiej mądrości filozofów. Nie pojmiesz tego bez stania się „głupcem Bożym”.

    Musisz ujrzeć; ciało i duszę, świat przyrodzony i nadprzyrodzony, Boga Ojca i Przeciwnika, wolę Boga i własną (od szatana), Niebo i Piekło z przykładami na ziemi, a nawet Czyściec (więzienia dla naprawy złoczyńców)...

    Napłynął obraz Matki Bożej pod krzyżem naszego Zbawiciela, która znała Jego misję. Przez sekundy starałem się być sercem pod krzyżem (jak Apostoł Jan). Tego nie można wyrazić. Z bólu przysnąłem, a tuż po ocknięciu się od Szatana napłynęło...

  • Zadręczę cię, zadręczę cię na śmierć...

  • Jezus ci nie pozwoli…

    Prawdę mówiąc pierwszy raz przestraszyłem się i nie moglem spać, a dodatkowo chomik córki biegał po mieszkaniu…

                                                                                                                                        APeeL

  1. 22.03.2020(n) ZA PŁACZĄCYCH Z POWODU GRZESZNEGO CIAŁA
  2. 21.03.2020(s) ZA OBNAŻONYCH NĘDZNIKÓW I DUSZE TAKICH
  3. 20.03.2020(pt) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU ROZŁĄKI Z BOGIEM OJCEM
  4. 19.03.2020(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PROSZĄ BOGA O POMOC
  5. 18.03.2020(ś) ZA ŁAMIĄCYCH NAKAZY PANA
  6. 17.03.2020(w) ZA ŚCIĄGAJĄCYCH NA SIEBIE KARĘ
  7. 16.03.2020(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH POMOCY BOŻEJ
  8. 16.03.2000(c) ZA PRAGNĄCYCH TWOJEJ ŚWIATŁOŚCI, OJCZE
  9. 15.03.2020(n) ZA TYCH, KTÓRYM UBLIŻAJĄ
  10. 14.03.2020(s) ZA SIEJĄCYCH ZEPSUTE ZIARNO

Strona 442 z 2487

  • 437
  • 438
  • 439
  • 440
  • 441
  • 442
  • 443
  • 444
  • 445
  • 446

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 342

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?