- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1282
Ofiarowanie NMP
Zerwał mnie śmiertelny kurcz w stopie jako wynik niedoboru potasu, ponieważ piję dużo kawy. To zarazem sprawiło, że przeczytałem kilka zdań o dzisiejszym święcie. Matka Chrystusa została poczęta w starym małżeństwie Joachima i Anny, a wieku 3 lat oddana na służbę Bogu...zgodnie z wcześniejszym ślubem rodziców.
W wizji Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”) jest dokładny opis tego smutnego dla jej rodziców zdarzenia (Ks. Pierwsza 13. Oddanie Maryi do Świątyni)…
Widząca relacjonuje ich przejście z Maryją - pięknie ubraną w śnieżną biel - okrytą lekką tkaniną ozdobioną gałązkami i kwiatami oraz welonem na jasnych włosach z na wyhaftowanymi liliami. Strój sięgał ziemi i przypominał ubiór naszych dziewczynek do Pierwszej Komunii Św.
Joachim wyglądał jak dziadek, a nawet pradziadek prowadzonego Maleństwa...z twarzą smutnego starca powstrzymującego łzy. Szli wolno, aby odwlec rozstanie ze swoim Skarbem. Po oficjalnym przekazaniu dziecka kapłan zapytał także Maryję o zgodę, a po usłyszeniu dźwięcznego „tak” rodzice usłyszeli zamykanie się drzwi tego Świętego miejsca wydając splatany jęk: <<Anno! I Joachimie!>>
Z porannej transmisji Mszy Św. radiowej popłyną słowa pieśni:
„Mario strzeż, Mario broń.
Oddal smutek i łzy
Oddal zło, które krąży wokół nas”.
Dalej padły jakby słowa modlitwy: „Matko! Pomóż mi, abym godnie przeżył ten dzień...do Jezusa prowadź mnie”. W kościele napłynęła bliskość Matki Bożej, a po „spojrzeniu” figury Niepokalanej padłem na kolana...w tym czasie siostra śpiewała: „Bogurodzico, uproś nam łaskę u Syna”.
Eucharystia odmieniła moją duszę...zawołałem do Pana Jezusa, aby moje serce biło dla Niego. Ilu jest takich na świecie. Spotkamy się kiedyś i będziemy tańczyć jak neokatechumeni po Eucharystii, ale u nich jest to świadoma celebracja na pokaz...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1005
Matki Bożej Chorych
Całą noc opracowywałem ostatnie intencje modlitewne i przed wyjazdem na pierwszą Mszę Św. o 6.30 podziękowałem Bogu Ojcu za Jego pomoc.
Zarazem rzewnie płacząc ucałowałem wizerunek Omnipotens Pater - z objawienia s. E. E. Ravasio - zapraszając Deus Abba do mojego mieszkania. Wcześniej były to tylko wielokrotne prośby, aby Bóg był ze mną (np. w danym tygodniu).
Na ten moment pasują słowa uwielbienia naszego Stwórcy z epickiego poematu „Raj utracony” Johna Miltona (ukazał się w 1667 r.), który znalazł się w ręku:
„Pierwsza pieśń Tobie, Ojcze Wszechmogący,
Który zmian nie znasz, Śmierci ani granic,
Królu wieczności, Stwórco istnień wszystkich,
Zdroju Światłości, jednak niewidzialny,
Wśród blasku chwały, tam gdzie niedostępny Tron Twój /../"...
Tak się złożyło, że właśnie skończyłem opracowanie zapisu z 15.11.2006 r. za przewodników ociemniałych. W dodatku - do ówczesnego „Dziennika” - był art. „To nie Bóg mówi, lecz mózg”.
W tym wypadku uczeni amerykańscy z University of Pennsylvania pod kierunkiem prof. Andrew Newberga ustalili, a potwierdziła to dziennikarka działu Małgorzata Minta, że moje doznania mistyczne są wynikiem wyłączenia nadzoru nerwowego nad ciałem. Koledzy psychiatrzy nazywają to: „brakiem obiektywizmu w stosunku do własnych przeżyć”.
Jako odpór tej głupocie duchowej dam art. z „Faktów i mitów” z 8 stycznia 2009 r. „Czy Bóg mówi do nas dzisiaj?”, gdzie napisano to, co wiem:
<<Pan Bóg mówi do nas poprzez cud stworzenia wszystkiego, przez różne okoliczności i sytuacje życiowe z nieskończonością zdarzeń, w tym przez twórczość świecką (w moim dzienniku jest to tzw. „duchowość zdarzeń”), także przez sny (zrozumiałe, że nie wszystkie) i głos sumienia, a bezpośrednio poprzez modlitwy. Nawet nie wspominam o Biblii ze zbawczym dziełem Syna Bożego, psalmistów, proroków i świętych…>>
W w/w dodatku "naukowym" badano także „cudaków” z glosolalią, którzy mówią niezrozumiałymi językami od Boga. Szatan ma wiele sztuczek dla badaczy, aby ośmieszyć wiarę. Wiedz, że w Kościele Zielonoświątkowym nie ma Eucharystii, a to wyjaśnia ich celebracje zamiast liturgii.
Zważ, ze mój poranny krzyk z padnięciem na kolana oraz całowanie z płaczem obrazu Świętego Świętych to „aktorstwo”...wg kolegi lekarza, który po Tamtej Stronie już wie, że jesteśmy po śmierci.
Wybiegłem z płaczem do garażu dziękując za samochód i prowadzenie duchowe oraz za cud mojego obecnego życia...”Tato, Tatusiu czym sobie zasłużyłem sobie na te łaski, dziękuję Ojcze, dziękuję, przebacz mi wszystko”. To są minuty rozrywające serce, wyrywające duszę z ciała. Nijak nie możesz tego przekazać i zbadać naszymi technikami…
W kościele wzrok padł na obraz Trójcy Świętej, a w tym czasie siostra śpiewała o naszym oglądaniu Boga w szczęśliwości wiecznej. Tam jednak nie sięgają ludzkie pragnienia. W tych dniach popłyną słowa z Apokalipsy św. Jana Apostoła, gdzie zdziwiony usłyszałem (Ap 3):
„Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną”. W tym czasie zawołałem: „Tatusiu zapraszam Cię dzisiaj do mojego domu”...
Pan Jezus w Ew (Łk19, 1-10) krzyknął do Zacheusza na drzewie, aby zszedł, bo „dziś musi się zatrzymać w jego domu”.
Pan dał łaskę błogiego snu (9.00 – 14.30), a o 15.00 zostałem zaskoczony słowami s. Faustynki o Bogu Ojcu: „Szczęście, które tryska z Trójcy Przenajświętszej uszczęśliwia wszystko /../”, a w nas wywołuje poczucie rozkoszy Bożej, którą trudno jest wyrazić!" Te słowa były wyjęte z mojego serca...ponownie popłakałem się i ucałowałem obrazek Boga Ojca.
Z wdzięczności pojechałem na ponowną Mszę Św. o 17.00. Eucharystia ułożyła się w laurkę, koronę i zawiniątko, bo dalej pisałem świadectwa naszej wiary.
Zdziwi Cię dzisiejsza intencja, ale wiedz, że moja córka nigdy nie zaprosiła mnie do siebie...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1079
Zerwałem się na ostatnią Mszę Św. poranną...dobrze, że mam samochód, bo źle się czułem, a z kościoła musiałem przywieźć żonę (ślisko, a kiedyś miała groźną wywrotkę). Często o naszym losie decyduje chwilka. Dlatego trzeba żyć w łączności z Bogiem Ojcem i Jemu wszystko zawierzyć.
Na spotkaniu z Panem Jezusem o 7.30 było 3 kapłanów oraz 6-7 osób (w tym ja z żoną i dwie panie stale przychodzące tutaj). Zimno i nieprzyjemnie, nawet nie było s. organistki...
W tym czasie od Ołtarza Św. popłyną słowa św. Jana Apostoła o Apokalipsie (Ap1,1-4;2, 1-5a) zapowiadającej krach z potrzebą ujrzenia znaków! „Błogosławiony, który odczytuje, i ci, którzy słuchają słów proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska”.
Pan Bóg zna czyny każdego z nas: „trzyma siedem gwiazd w prawej ręce” i przechadza się wśród „siedmiu złotych świeczników”, a do mnie mówi, abym pamiętał "skąd spadłem". To wielka prawda, bo jako wezwani czujemy się "lepsi"...
W tym czasie psalmista zawołał w Ps 1, że „Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców /../ grzesznicy są jak plewa /../ a droga występnych zaginie”.
Na Mszy Św. to wszystko przepłynęło obok, a teraz moje serca zalewa uniesienie i chce się płakać z powodu tych braci ziemskich, którzy wymagają przejrzenia, a może to uczynić tylko łaska Boża na którą trzeba się otworzyć. W Ew (Łk 18, 35-43) Pan Jezus pyta niewidomego:
<< Co chcesz, abym ci uczynił?>>
<< Panie, żebym przejrzał >>
<< Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła >>.
Popłakałem się, ponieważ znalazłem się obok Pana Jezusa w Jerychu, przy tym ślepym żebraku, bo sam taki byłem, ale modlitwy pacjentek i Msze Św. w mojej intencji przyniosły owoc. Teraz jako najmniejszy apostoł współcierpię ze Zbawicielem.
Zobacz jak odczytuję „mowę Nieba”. Po drzemce poobiedniej przez chwilkę wahałem się czy pojechać na ponowną Mszę Św. w intencji kolegów, którzy trwają w uporze, że moja wiara to choroba psychiczna.
Właśnie czytałem miesięczniki „Puls” (OIL W-wa) i „Gazetę lekarską” (NIL W-wa). To było delikatne natchnienie, aby ponowne spotkanie z Panem Jezusem ofiarować w intencji tych kolegów („wrogów”), bo moja krzywda jest zarazem próbą wiary. Zobacz "duchowość zdarzeń"...
Pod kościołem wzrok zatrzymał samochód ciężarowy z przyczepą wypełniony owocami (jabłkami). Moje serce zalała radość duchowa, której nie można przekazać naszym językiem. Na Mszy Św. było 5 osób, a ja już wiedziałem, że to spotkanie mam poświecić w intencji kolegów („wrogów”), aby Pan Jezus dał im Swoje Światło.
W serce wpadły słowa tytułu Ps1 „Zwycięzcy podam o w o c z drzewa życia i śpiew przed Ewangelią: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia”. Ponownie zwróciło uwagę uzdrowienie ślepca, który błagał: <<Panie, żebym przejrzał>>.
Wielka radość zalała serce i zaczęła wyłaniać się intencja modlitewna: światło, przejrzenie, jabłka (owoce) naszego działania, a na jego szczycie jest modlitwa za naszych wrogów i prześladowców. Tak odczytałem intencję tego dnia, bo pragnę, aby koledzy przejrzeli! „Panie Jezu! Ty jesteś radością i światłością mojej duszy...”.
Po Eucharystii słodycz zalała duszę, a usta zostały zamknięte przez Św. Hostię (prośba o milczenie) ze zwinięciem się (wzmocnienie do pracy podczas przepisywania dziennika). Tak będzie, bo poświęcę pracy na roli Bożej cały wieczór i pół nocy!
Po Mszy Św. pełen zadziwienia popłakałem się i z wdzięczności zapaliłem lampkę pod „moim” krzyżem. Dodatkowo podziękowałem z całego serca Bogu Ojcu za samochód, bo bez niego to wszystko byłoby wykluczone...
”Tato! Dziękuję za Twoje prowadzenie, za cud mojego obecnego życia...dziękuję Tatusiu! Przebacz moim wrogom i prześladowcom”…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1074
bł. Karoliny Kózkówny dziewicy
zamordowanej przez żołnierza rosyjskiego
W nocy przywitał nas mróz (-7 stopni), a w dzień śnieg. Jeżeli myślisz, że mistyk jest osobą z obrazu - trzymającą stopy Pana Jezusa z zapatrzeniem w Niebo - to mylisz się. My jesteśmy wrogami i celem Szatana, a nim się obejrzysz już jest po tobie. Wczoraj zostałem zaatakowany seksem, a tak pięknie zaczęła się sobota.
Dzisiaj jest już nowy dzień, wstydzę się, ale wzrok zatrzymał wielki wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego...w pokoju żony. To oznacza: żałowałeś, już wiesz, co oznacza utrata czystości, która zamyka drogę do Eucharystii.
Cały dzień pracowałem na Poletku Pana Boga (około 10 godzin) i jak nigdy pojechałem na Mszę Św. wieczorną. Chwilami wołałem: „Boże, Boże. Panie Jezu kocham Cię”. Nie wiedziałem, że dzisiaj jest wspomnienie bł. dziewicy Karoliny Kózkówny.
Kapłan w kazaniu wspomniał, że żyjemy w czasach ostatecznych. Czas Paruzji (ponownego przyjścia Pana Jezusa) zna tylko Bóg Ojciec. Jego Ręka jest powstrzymywana przez modlitwy i wyrzeczenia „resztki" wiernych. Ja w tym czasie zapatrzyłem się na piękny fresk: Golgotę z zadowolonymi, że wreszcie sprawiedliwa kara dosięgła bluźniercę.
Lubię siedzieć przed feretronem z pięknym Panem Jezusem Miłosiernym, którego uchroniłem od korników (preparatem w aerozolu). Kapłan w kazaniu wspomniał, że Polskę spotkała łaska przekazania s. Faustynie dzieła Bożego Miłosierdzia, a promienie wypływające z Serca Zbawiciela są biało-czerwone...jak nasza flaga.
Dzisiaj Pan Jezus wskazał na ujrzenie znaków Bożych ("duchowości zdarzeń") wskazujących na Czasy Ostateczne z zaleceniem czuwania. Ludzie nie wiedzą, że celem naszego życia jest zbawienie...po Sądzie Ostatecznym, a nie śmierć ciała z jego zakopaniem! Na nic nie przyda się piękny pogrzeb katolicki z wielka ilością kwiatów i okazałych wieńców.
Z wszystkiego zdamy relację, szczególnie dotyczy to obdarowanych. Dopiero po drugiej stronie dowiesz się o wszystkim oglądając filmik ze swoich bezeceństw i zbrodni.
To nie są bajki z religii wymyślonych i straszenie Piekłem, bo s. Faustyna była w jego czeluściach. Mnie te dowody są niepotrzebne, bo sam zostałem stamtąd wyrwany. W każdym z nas jest cząstka Boga Ojca (dusza)...tak jak przekaz dotyczący ciała od rodziców.
Przez całe życie w naszych sercach trwa nieustanna walka, a ja daję relację z tego boju: sprawiedliwości z niesprawiedliwością, miłości z nienawiścią, prawdy z kłamstwem, pragnienie czystości z kuszeniem, itd.
Pan Jezus oddał za nas Swoje Życie i dalej to trwa podczas każdej Mszy Św. Zbliża się czas przyjścia Pana Jezusa, ale już jako sprawiedliwego sędziego („okrutnego”).
Po Eucharystii padłem na kolana i nie mogłem wstać. Ciało Pana Jezusa utrzymywało się w ustach i chciałbym tak odejść z tego świata, a o co prosisz to otrzymasz. Wiem, że tak się stanie. Pan Bóg jest szczególnie hojny w sprawach duchowych, a większość prosi o bytowe.
To także jest miłe, ale często zdrowi proszą o zdrowie (najważniejsze), a dobrze sytuowani, ale zaślepieni chcą mieć jeszcze więcej, a potrzeba mało, albo nic!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1086
Wczoraj byłem na dodatkowej Mszy Św. wieczornej...dla Matki Bożej, bo wiele jest dusz potrzebujących wsparcia, a pozostała nas garstka. Wielka radość zalała serce po tym spotkaniu z Panem Jezusa (Eucharystii) z równoczesnym poczuciem obecności Matki Bożej...zawołałem tylko „Jezu mój kochany”.
Od razu wyszedłem na modlitwę, a serce zalewało dziękczynienie dobrocią Boga, który wyrwał mnie z nałogu, a teraz pragnę żyć tylko dla niego: ”Tato! Trzymaj mnie, bo chciałbym opracować dziennik. Proszę św. Józefie o naprawienie licznika...dla chwały Boga. Św. Michale Archaniele dziękuję za Twoją ochronę. Dziękuję św. Andrzeju Avellino za pomoc w walce z zachciankami, dziękuję św. Apostole Andrzeju, dziękuje Aniele Stróżu, dziękuję s. Faustynko". Wszyscy byli na wyciągnięcie ręki...
„Kochajmy Pana, bo Serce Jego kocha i pragnie serca naszego. Dla nas Mu włócznią rana zadana, kochajmy Pana, kochajmy Pana /../ i swoje zegnij przed Nim kolana /../”. Serce rozrywała nieopisana miłość do Pana Jezusa. Przeżycia zakończyła pieśń: Jezus w Hostii utajony /../ me zbawienie w ręku masz.”
Dzisiaj rano wystąpił mróz, padły kwiaty pod krzyżem, ale pięknie wyglądał Pan Jezus, Dobry Pasterz wśród kwiatów, przy kameralnym oświetleniu Ołtarzu Św. Siostra zaczęła śpiewać: „Serce me do Ciebie wznoszę”, a w tym czasie napłynęli męczennicy za wiarę oraz służący Bogu Ojcu.
Na tym tle ujrzałem moją marną krzywdę. Dusza pragnie cierpienia i świętości, a ciało buntuje się i żąda prawdziwej sprawiedliwości („błogosławieni łaknący jej”), ale na ziemi nie zaznamy jej...
Eucharystia ułożyła się w laurkę, a słodycz zalała serce. W takim uniesieniu moja dusza pragnie Boga, bycia w Domu Pana z wołaniem do Nieba, odmawianiem modlitw z innymi i dawaniem świadectwa wiary. Moje doznania są porównywalne z przeżyciami innych wezwanych i wybranych.
To zarazem jest dowodem, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Pana Jezusa. Gdzie możesz zaznać takiego cudu w jednej sekundzie, gdzie drętwego w ciele zjednanie z Panem Jezusem czyni uniesionym duchowo, który nie chciał tutaj przybyć, a teraz nie chce stąd wyjść!
Sprawia to poczucie bliskości Boga Ojca, a na ten moment biją dzwony, które są znakiem wzywania na Ucztę Pańską, a zarazem ostrzeżeniem o upływającym czasie i pogrzebie. Dlaczego większość czeka nie wiadomo na co?
W internecie jest opisane cierpienie młodej niewiasty (29 lat), która nie je i nie pije od dwóch lata (ma uszkodzony cały przewód pokarmowy) i otrzymuje kroplówki przez zespolenie dożylnie. My nie widzimy własnego obdarowania. Wyobraź sobie tylko udręki w "zespole suchości" (brak łez i śliny). Pokażą też życie Irakijczyków w zniszczonym kraju.
W ten niespodziewanie piękny dzień zgubiły mnie zachcianki...w tym obfite śniadanie z piciem mleka. Smutek zalał serce, wstydziłem się spojrzeć na jakiś święty obrazek, ale ok. 14.00 wzrok zatrzymał wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego.
Wiedziałem, że jest to zaproszenie do modlitwy. Wyszedłem i wołałem w intencji tego dnia przez 1.5 godziny. Dziesięciokrotnie powtarzałem niektóre cierpienia Pana Jezusa podczas „św. Agonii”, a w tym czasie przepływały różne zdarzenia: przelatywały samoloty wojskowe samoloty zostawiając białe smugi, pojawiło się dwóch baloniarzy, a w telewizji będą zmagali się między sobą hip-hopowcy...
Przeczytam o gwałcicielu owcy, pokażą złodzieja państwowej kozy, niemożliwie wytatuowanych (w tym podróżniczka Wojciechowska), nałogowców wszelkiej maści oraz wynaturzonych władców typu klanu Kimów i różnych Judaszów.
Upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji ma nieskończony repertuar. Spójrz tylko dookoła siebie: cudzołożnicy, chciwi dorobkiewicze, szukający sensacji i rywalizacji dla sławy, a na końcu różnego typu prostytucja...od politycznej do rozbierania się w internecie (ekshibicjonizm), spółkowanie inaczej, pedofilia i różne rodzaje sadyzmu aż do ludobójstwa.
W tej intencji odmówiłem moją modlitwę podczas zachodzącego słońca. Wiele Słów Pana Jezusa powtarzałem 10-krotnie z dołączoną koronkę do 5 św. Ran Zbawiciela...
APeeL
- 16.11.2018(pt) ZA STARAJĄCYCH SIĘ ZACHOWAĆ SWOJE ŻYCIE
- 15.11.2018(c) ZA POZBAWIONYCH SWOICH PRAW
- 14.11.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCZYSZCZENIE
- 13.11.2018(w) ZA GRZESZNYCH STARUSZKÓW
- 12.11.2018(p) ZA POBOŻNYCH KATOLIKÓW
- 11.11.2018(n) ZA PRAGNĄCYCH OCALENIA NARODOWEGO
- 10.11.2018(s) ZA DEPRAWUJĄCYCH DZIECI
- 06.11.2018(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODESZLI OD BOGA
- 09.11.2018(pt) ZA BEZCZESZCZĄCYCH PRZYBYTKI PAŃSKIE
- 08.11.2018(c) ZA PRAGNĄCYCH DŁUGIEGO ŻYCIA