Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.11.2018(ś) ZA OFIAROWANYCH BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 listopad 2018
Odsłon: 1282

Ofiarowanie NMP

    Zerwał mnie śmiertelny kurcz w stopie jako wynik niedoboru potasu, ponieważ piję dużo kawy. To zarazem sprawiło, że przeczytałem kilka zdań o dzisiejszym święcie. Matka Chrystusa została poczęta w starym małżeństwie Joachima i Anny, a wieku 3 lat oddana na służbę Bogu...zgodnie z wcześniejszym ślubem rodziców.

   W wizji Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”) jest dokładny opis tego smutnego dla jej rodziców zdarzenia (Ks. Pierwsza 13. Oddanie Maryi do Świątyni)…

   Widząca relacjonuje ich przejście z Maryją - pięknie ubraną w śnieżną biel - okrytą lekką tkaniną ozdobioną gałązkami i kwiatami oraz welonem na jasnych włosach z na wyhaftowanymi liliami. Strój sięgał ziemi i przypominał ubiór naszych dziewczynek do Pierwszej Komunii Św.

   Joachim wyglądał jak dziadek, a nawet pradziadek prowadzonego Maleństwa...z twarzą smutnego starca powstrzymującego łzy. Szli wolno, aby odwlec rozstanie ze swoim Skarbem. Po oficjalnym przekazaniu dziecka kapłan zapytał także Maryję o zgodę, a po usłyszeniu dźwięcznego „tak” rodzice usłyszeli zamykanie się drzwi tego Świętego miejsca wydając splatany jęk: <<Anno! I Joachimie!>>

    Z porannej transmisji Mszy Św. radiowej popłyną słowa pieśni:

                                „Mario strzeż, Mario broń.

                                 Oddal smutek i łzy

                                 Oddal zło, które krąży wokół nas”.

   Dalej padły jakby słowa modlitwy: „Matko! Pomóż mi, abym godnie przeżył ten dzień...do Jezusa prowadź mnie”. W kościele napłynęła bliskość Matki Bożej, a po „spojrzeniu” figury Niepokalanej padłem na kolana...w tym czasie siostra śpiewała: „Bogurodzico, uproś nam łaskę u Syna”.

    Eucharystia odmieniła moją duszę...zawołałem do Pana Jezusa, aby moje serce biło dla Niego. Ilu jest takich na świecie. Spotkamy się kiedyś i będziemy tańczyć jak neokatechumeni po Eucharystii, ale u nich jest to świadoma celebracja na pokaz...

                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

 

20.11.2018(w) ZAPROSIŁEM BOGA OJCA DO MOJEJ IZDEBKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 listopad 2018
Odsłon: 1005

 Matki Bożej Chorych

    Całą noc opracowywałem ostatnie intencje modlitewne i przed wyjazdem na pierwszą Mszę Św. o 6.30 podziękowałem Bogu Ojcu za Jego pomoc. 

   Zarazem rzewnie płacząc ucałowałem wizerunek Omnipotens Pater - z objawienia s. E. E. Ravasio - zapraszając Deus Abba do mojego mieszkania. Wcześniej były to tylko wielokrotne prośby, aby Bóg był ze mną (np. w danym tygodniu).

   Na ten moment pasują słowa uwielbienia naszego Stwórcy z epickiego poematu „Raj utracony” Johna Miltona  (ukazał się w 1667 r.), który znalazł się w ręku:

„Pierwsza pieśń Tobie, Ojcze Wszechmogący,

Który zmian nie znasz, Śmierci ani granic,

Królu wieczności, Stwórco istnień wszystkich,

Zdroju Światłości, jednak niewidzialny,

Wśród blasku chwały, tam gdzie niedostępny Tron Twój /../"...

   Tak się złożyło, że właśnie skończyłem opracowanie zapisu z 15.11.2006 r. za przewodników ociemniałych. W dodatku - do ówczesnego „Dziennika” - był art. „To nie Bóg mówi, lecz mózg”.

    W tym wypadku uczeni amerykańscy z University of Pennsylvania pod kierunkiem prof. Andrew Newberga ustalili, a potwierdziła to dziennikarka działu Małgorzata Minta, że moje doznania mistyczne są wynikiem wyłączenia nadzoru nerwowego nad ciałem. Koledzy psychiatrzy nazywają to: „brakiem obiektywizmu w stosunku do własnych przeżyć”.

   Jako odpór tej głupocie duchowej dam art. z „Faktów i mitów” z 8 stycznia 2009 r. „Czy Bóg mówi do nas dzisiaj?”, gdzie napisano to, co wiem:

   <<Pan Bóg mówi do nas poprzez cud stworzenia wszystkiego, przez różne okoliczności i sytuacje życiowe z nieskończonością zdarzeń, w tym przez twórczość świecką (w moim dzienniku jest to tzw. „duchowość zdarzeń”), także przez sny (zrozumiałe, że nie wszystkie) i głos sumienia, a bezpośrednio poprzez modlitwy. Nawet nie wspominam o Biblii ze zbawczym dziełem Syna Bożego, psalmistów, proroków i świętych…>> 

   W w/w dodatku "naukowym" badano także „cudaków” z glosolalią, którzy mówią niezrozumiałymi językami od Boga. Szatan ma wiele sztuczek dla badaczy, aby ośmieszyć wiarę. Wiedz, że w Kościele Zielonoświątkowym nie ma Eucharystii, a to wyjaśnia ich celebracje zamiast liturgii.

  Zważ, ze mój poranny krzyk z padnięciem na kolana oraz całowanie z płaczem obrazu Świętego Świętych to „aktorstwo”...wg kolegi lekarza, który po Tamtej Stronie już wie, że jesteśmy po śmierci. 

    Wybiegłem z płaczem do garażu dziękując za samochód i prowadzenie duchowe oraz za cud mojego obecnego życia...”Tato, Tatusiu czym sobie zasłużyłem sobie na te łaski, dziękuję Ojcze, dziękuję, przebacz mi wszystko”. To są minuty rozrywające serce, wyrywające duszę z ciała. Nijak nie możesz tego przekazać i zbadać naszymi technikami…

    W kościele wzrok padł na obraz Trójcy Świętej, a w tym czasie siostra śpiewała o naszym oglądaniu Boga w szczęśliwości wiecznej. Tam jednak nie sięgają ludzkie pragnienia. W tych dniach popłyną słowa z Apokalipsy św. Jana Apostoła, gdzie zdziwiony usłyszałem (Ap 3):

   „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną”. W tym czasie zawołałem: „Tatusiu zapraszam Cię dzisiaj do mojego domu”...

    Pan Jezus w Ew (Łk19, 1-10) krzyknął do Zacheusza na drzewie, aby zszedł, bo „dziś musi się zatrzymać w jego domu”. 

    Pan dał łaskę błogiego snu (9.00 – 14.30), a o 15.00 zostałem zaskoczony słowami s. Faustynki o Bogu Ojcu: „Szczęście, które tryska z Trójcy Przenajświętszej uszczęśliwia wszystko /../”, a w nas wywołuje poczucie rozkoszy Bożej, którą trudno jest wyrazić!" Te słowa były wyjęte z mojego serca...ponownie popłakałem się i ucałowałem obrazek Boga Ojca.

    Z wdzięczności pojechałem na ponowną Mszę Św. o 17.00. Eucharystia ułożyła się w laurkę, koronę i zawiniątko, bo dalej pisałem świadectwa naszej wiary.

   Zdziwi Cię dzisiejsza intencja, ale wiedz, że moja córka nigdy nie zaprosiła mnie do siebie... 

                                                                                                                             APeeL 

 

 

 

 

 

19.11.2018(p) ZA MOICH KOLEGÓW LEKARZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 listopad 2018
Odsłon: 1079

    Zerwałem się na ostatnią Mszę Św. poranną...dobrze, że mam samochód, bo źle się czułem, a z kościoła musiałem przywieźć żonę (ślisko, a kiedyś miała groźną wywrotkę). Często o naszym losie decyduje chwilka. Dlatego trzeba żyć w łączności z Bogiem Ojcem i Jemu wszystko zawierzyć.

   Na spotkaniu z Panem Jezusem o 7.30 było 3 kapłanów oraz 6-7 osób (w tym ja z żoną i dwie panie stale przychodzące tutaj). Zimno i nieprzyjemnie, nawet nie było s. organistki...

   W tym czasie od Ołtarza Św. popłyną słowa św. Jana Apostoła o Apokalipsie (Ap1,1-4;2, 1-5a) zapowiadającej krach z potrzebą ujrzenia znaków! „Błogosławiony, który odczytuje, i ci, którzy słuchają słów proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska”.

   Pan Bóg zna czyny każdego z nas: „trzyma siedem gwiazd w prawej ręce” i przechadza się wśród „siedmiu złotych świeczników”, a do mnie mówi, abym pamiętał "skąd spadłem". To wielka prawda, bo jako wezwani czujemy się "lepsi"...

    W tym czasie psalmista zawołał w Ps 1, że „Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców /../ grzesznicy są jak plewa /../ a droga występnych zaginie”.

   Na Mszy Św. to wszystko przepłynęło obok, a teraz moje serca zalewa uniesienie i chce się płakać z powodu tych braci ziemskich, którzy wymagają przejrzenia, a może to uczynić tylko łaska Boża na którą trzeba się otworzyć. W Ew (Łk 18, 35-43) Pan Jezus pyta niewidomego:

<< Co chcesz, abym ci uczynił?>>

<< Panie, żebym przejrzał >>

<< Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła >>.

    Popłakałem się, ponieważ znalazłem się obok Pana Jezusa w Jerychu, przy tym ślepym żebraku, bo sam taki byłem, ale modlitwy pacjentek i Msze Św. w mojej intencji przyniosły owoc. Teraz jako najmniejszy apostoł współcierpię ze Zbawicielem.

   Zobacz jak odczytuję „mowę Nieba”. Po drzemce poobiedniej przez chwilkę wahałem się czy pojechać na ponowną Mszę Św. w intencji kolegów, którzy trwają w uporze, że moja wiara to choroba psychiczna.

   Właśnie czytałem miesięczniki „Puls” (OIL W-wa) i „Gazetę lekarską” (NIL W-wa). To było delikatne natchnienie, aby ponowne spotkanie z Panem Jezusem ofiarować w intencji tych kolegów („wrogów”), bo moja krzywda jest zarazem próbą wiary. Zobacz "duchowość zdarzeń"...

    Pod kościołem wzrok zatrzymał samochód ciężarowy z przyczepą wypełniony owocami (jabłkami). Moje serce zalała radość duchowa, której nie można przekazać naszym językiem. Na Mszy Św. było 5 osób, a ja już wiedziałem, że to spotkanie mam poświecić w intencji kolegów („wrogów”), aby Pan Jezus dał im Swoje Światło.

   W serce wpadły słowa tytułu Ps1 „Zwycięzcy podam  o w o c  z drzewa życia i śpiew przed Ewangelią: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia”. Ponownie zwróciło uwagę uzdrowienie ślepca, który błagał: <<Panie, żebym przejrzał>>.

   Wielka radość zalała serce i zaczęła wyłaniać się intencja modlitewna: światło, przejrzenie, jabłka (owoce) naszego działania, a na jego szczycie jest modlitwa za naszych wrogów i prześladowców. Tak odczytałem intencję tego dnia, bo pragnę, aby koledzy przejrzeli! „Panie Jezu! Ty jesteś radością i światłością mojej duszy...”.

     Po Eucharystii słodycz zalała duszę, a usta zostały zamknięte przez Św. Hostię (prośba o milczenie) ze zwinięciem się (wzmocnienie do pracy podczas przepisywania dziennika). Tak będzie, bo poświęcę pracy na roli Bożej cały wieczór i pół nocy!

   Po Mszy Św. pełen zadziwienia popłakałem się i z wdzięczności zapaliłem lampkę pod „moim” krzyżem. Dodatkowo podziękowałem z całego serca Bogu Ojcu za samochód, bo bez niego to wszystko byłoby wykluczone...

    ”Tato! Dziękuję za Twoje prowadzenie, za cud mojego obecnego życia...dziękuję Tatusiu! Przebacz moim wrogom i prześladowcom”…

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

18.11.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY ŻAŁUJĄ UTRATY CZYSTOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 listopad 2018
Odsłon: 1074

bł. Karoliny Kózkówny dziewicy

zamordowanej przez żołnierza rosyjskiego

    W nocy przywitał nas mróz (-7 stopni), a w dzień śnieg. Jeżeli myślisz, że mistyk jest osobą z obrazu - trzymającą stopy Pana Jezusa z zapatrzeniem w Niebo - to mylisz się. My jesteśmy wrogami i celem Szatana, a nim się obejrzysz już jest po tobie. Wczoraj zostałem zaatakowany seksem, a tak pięknie zaczęła się sobota.

   Dzisiaj jest już nowy dzień, wstydzę się, ale wzrok zatrzymał wielki wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego...w pokoju żony. To oznacza: żałowałeś, już wiesz, co oznacza utrata czystości, która zamyka drogę do Eucharystii.

   Cały dzień pracowałem na Poletku Pana Boga (około 10 godzin) i jak nigdy pojechałem na Mszę Św. wieczorną. Chwilami wołałem: „Boże, Boże. Panie Jezu kocham Cię”. Nie wiedziałem, że dzisiaj jest wspomnienie bł. dziewicy Karoliny Kózkówny.

   Kapłan w kazaniu wspomniał, że żyjemy w czasach ostatecznych. Czas Paruzji (ponownego przyjścia Pana Jezusa) zna tylko Bóg Ojciec. Jego Ręka jest powstrzymywana przez modlitwy i wyrzeczenia „resztki" wiernych. Ja w tym czasie zapatrzyłem się na piękny fresk: Golgotę z zadowolonymi, że wreszcie sprawiedliwa kara dosięgła bluźniercę.

   Lubię siedzieć przed feretronem z pięknym Panem Jezusem Miłosiernym, którego uchroniłem od korników (preparatem w aerozolu). Kapłan w kazaniu wspomniał, że Polskę spotkała łaska przekazania s. Faustynie dzieła Bożego Miłosierdzia, a promienie wypływające z Serca Zbawiciela są biało-czerwone...jak nasza flaga.

   Dzisiaj Pan Jezus wskazał na ujrzenie znaków Bożych ("duchowości zdarzeń") wskazujących na Czasy Ostateczne z zaleceniem czuwania. Ludzie nie wiedzą, że celem naszego życia jest zbawienie...po Sądzie Ostatecznym, a nie śmierć ciała z jego zakopaniem!  Na nic nie przyda się piękny pogrzeb katolicki z wielka ilością kwiatów i okazałych wieńców. 

   Z wszystkiego zdamy relację, szczególnie dotyczy to obdarowanych. Dopiero po drugiej stronie dowiesz się o wszystkim oglądając filmik ze swoich bezeceństw i zbrodni.

   To nie są bajki z religii wymyślonych i straszenie Piekłem, bo s. Faustyna była w jego czeluściach. Mnie te dowody są niepotrzebne, bo sam zostałem stamtąd wyrwany. W każdym z nas jest cząstka Boga Ojca (dusza)...tak jak przekaz dotyczący ciała od rodziców.

   Przez całe życie w naszych sercach trwa nieustanna walka, a ja daję relację z tego boju: sprawiedliwości z niesprawiedliwością, miłości z nienawiścią, prawdy z kłamstwem, pragnienie czystości z kuszeniem, itd.

   Pan Jezus oddał za nas Swoje Życie i dalej to trwa podczas każdej Mszy Św. Zbliża się czas przyjścia Pana Jezusa, ale już jako sprawiedliwego sędziego („okrutnego”).

    Po Eucharystii padłem na kolana i nie mogłem wstać. Ciało Pana Jezusa utrzymywało się w ustach i chciałbym tak odejść z tego świata, a o co prosisz to otrzymasz. Wiem, że tak się stanie. Pan Bóg jest szczególnie hojny w sprawach duchowych, a większość prosi o bytowe.

    To także jest miłe, ale często zdrowi proszą o zdrowie (najważniejsze), a dobrze sytuowani, ale zaślepieni chcą mieć jeszcze więcej, a potrzeba mało, albo nic!

                                                                                                                                   APeeL

 

 

 

 

 

17.11.2018(s) ZA GUBIONYCH PRZEZ ZACHCIANKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 listopad 2018
Odsłon: 1086

   Wczoraj byłem na dodatkowej Mszy Św. wieczornej...dla Matki Bożej, bo wiele jest dusz potrzebujących wsparcia, a pozostała nas garstka. Wielka radość zalała serce po tym spotkaniu z Panem Jezusa (Eucharystii) z równoczesnym poczuciem obecności Matki Bożej...zawołałem tylko „Jezu mój kochany”.

    Od razu wyszedłem na modlitwę, a serce zalewało dziękczynienie dobrocią Boga, który wyrwał mnie z nałogu, a teraz pragnę żyć tylko dla niego: ”Tato! Trzymaj mnie, bo chciałbym opracować dziennik. Proszę św. Józefie o naprawienie licznika...dla chwały Boga. Św. Michale Archaniele dziękuję za Twoją ochronę. Dziękuję św. Andrzeju Avellino za pomoc w walce z zachciankami, dziękuję św. Apostole Andrzeju, dziękuje Aniele Stróżu, dziękuję s. Faustynko". Wszyscy byli na wyciągnięcie ręki...

    „Kochajmy Pana, bo Serce Jego kocha i pragnie serca naszego. Dla nas Mu włócznią rana zadana, kochajmy Pana, kochajmy Pana /../ i swoje zegnij przed Nim kolana /../”. Serce rozrywała nieopisana miłość do Pana Jezusa. Przeżycia zakończyła pieśń: Jezus w Hostii utajony /../ me zbawienie w ręku masz.”

   Dzisiaj rano wystąpił mróz, padły kwiaty pod krzyżem, ale pięknie wyglądał Pan Jezus, Dobry Pasterz wśród kwiatów, przy kameralnym oświetleniu Ołtarzu Św. Siostra zaczęła śpiewać: „Serce me do Ciebie wznoszę”, a w tym czasie napłynęli męczennicy za wiarę oraz służący Bogu Ojcu.

   Na tym tle ujrzałem moją marną krzywdę. Dusza pragnie cierpienia i świętości, a ciało buntuje się i żąda prawdziwej sprawiedliwości („błogosławieni łaknący jej”), ale na ziemi nie zaznamy jej...

   Eucharystia ułożyła się w laurkę, a słodycz zalała serce. W takim uniesieniu moja dusza pragnie Boga, bycia w Domu Pana z wołaniem do Nieba, odmawianiem modlitw z innymi i dawaniem świadectwa wiary. Moje doznania są porównywalne z przeżyciami innych wezwanych i wybranych.

   To zarazem jest dowodem, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Pana Jezusa. Gdzie możesz zaznać takiego cudu w jednej sekundzie, gdzie drętwego w ciele zjednanie z Panem Jezusem czyni uniesionym duchowo, który nie chciał tutaj przybyć, a teraz nie chce stąd wyjść!

    Sprawia to poczucie bliskości Boga Ojca, a na ten moment biją dzwony, które są znakiem wzywania na Ucztę Pańską, a zarazem ostrzeżeniem o upływającym czasie i pogrzebie. Dlaczego większość czeka nie wiadomo na co?

   W internecie jest opisane cierpienie młodej niewiasty (29 lat), która nie je i nie pije od dwóch lata (ma uszkodzony cały przewód pokarmowy) i otrzymuje kroplówki przez zespolenie dożylnie. My nie widzimy własnego obdarowania. Wyobraź sobie tylko udręki w "zespole suchości" (brak łez i śliny). Pokażą też życie Irakijczyków w zniszczonym kraju.

   W ten niespodziewanie piękny dzień zgubiły mnie zachcianki...w tym obfite śniadanie z piciem mleka. Smutek zalał serce, wstydziłem się spojrzeć na jakiś święty obrazek, ale ok. 14.00 wzrok zatrzymał wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego.

    Wiedziałem, że jest to zaproszenie do modlitwy. Wyszedłem i wołałem w intencji tego dnia przez 1.5 godziny. Dziesięciokrotnie powtarzałem niektóre cierpienia Pana Jezusa podczas „św. Agonii”, a w tym czasie przepływały różne zdarzenia: przelatywały samoloty wojskowe samoloty zostawiając białe smugi, pojawiło się dwóch baloniarzy, a w telewizji będą zmagali się między sobą hip-hopowcy...           

   Przeczytam o gwałcicielu owcy, pokażą złodzieja państwowej kozy, niemożliwie wytatuowanych (w tym podróżniczka Wojciechowska), nałogowców wszelkiej maści oraz wynaturzonych władców typu klanu Kimów i różnych Judaszów.

   Upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji ma nieskończony repertuar. Spójrz tylko dookoła siebie: cudzołożnicy, chciwi dorobkiewicze, szukający sensacji i rywalizacji dla sławy, a na końcu różnego typu prostytucja...od politycznej do rozbierania się w internecie (ekshibicjonizm), spółkowanie inaczej, pedofilia i różne rodzaje sadyzmu aż do ludobójstwa.

   W tej intencji odmówiłem moją modlitwę podczas zachodzącego słońca. Wiele Słów Pana Jezusa powtarzałem 10-krotnie z dołączoną koronkę do 5 św. Ran Zbawiciela...

                                                                                                                      APeeL

 

 

  1. 16.11.2018(pt) ZA STARAJĄCYCH SIĘ ZACHOWAĆ SWOJE ŻYCIE
  2. 15.11.2018(c) ZA POZBAWIONYCH SWOICH PRAW
  3. 14.11.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCZYSZCZENIE
  4. 13.11.2018(w) ZA GRZESZNYCH STARUSZKÓW
  5. 12.11.2018(p) ZA POBOŻNYCH KATOLIKÓW
  6. 11.11.2018(n) ZA PRAGNĄCYCH OCALENIA NARODOWEGO
  7. 10.11.2018(s) ZA DEPRAWUJĄCYCH DZIECI
  8. 06.11.2018(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODESZLI OD BOGA
  9. 09.11.2018(pt) ZA BEZCZESZCZĄCYCH PRZYBYTKI PAŃSKIE
  10. 08.11.2018(c) ZA PRAGNĄCYCH DŁUGIEGO ŻYCIA

Strona 525 z 2449

  • 520
  • 521
  • 522
  • 523
  • 524
  • 525
  • 526
  • 527
  • 528
  • 529

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 4487  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?