Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

06.12.2018(c) ZA WSZYSTKO DZIĘKUJĄCYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 grudzień 2018
Odsłon: 1118

    Dzisiaj zrozumiałem na czym polega zalecenie Pana Jezusa, abyśmy za wszystko dziękowali. Nawet przy mojej łasce i bliskości Taty nie czynię tego zawsze. 

   U mnie zaczęło się od 9.5 godzinnego snu, kąpieli i kawy...już za to dziękowałem z głębi serca. Mając łóżko, łazienkę, nogi i samochód, a nawet - potrzebny w tym momencie - bankomat...uważamy, że jest to coś normalnego.

   Dalej dziękowałem za emeryturę, którą otrzymuję od 10 lat, za łaskę wiary i świątynię z kapłanami oraz wczorajszą spowiedź...nawet za zapalenie starego samochodu z trafieniem w ślizgawicy do Domu Pana. Musisz to ujrzeć na swoim dziecku, a wszystko zrozumiesz.

   Popłakałem się podczas zawołań kapłana dotyczących dobroci Boga Ojca, który oddał Swego Syna, aby nas odkupić (otworzyć Królestwo Boże). Trzeba przyznać, że garstka ludzkości pokłada nadzieję w Bogu Ojcu. 

    W tym czasie prorok Izajasz (Iz 26, 1-6), który zapowiedział, że dla narodu wybranego zostaną otworzone bramy, ale dzisiaj ja należę do nowego narodu wybranego, który jest ponadnarodowy i stanowi Królestwo Boże na ziemi. „Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuista skałą.”

    Popłakałem się w sercu pisząc to. Jak to będzie, gdy się spotkamy. Dysputom i radości nie będzie końca. To tak jak pragnienie mówienie tutaj o Bogu Ojcu oraz dyskutowania z kapłanami, bo ze zwykłymi wierzącymi nie pogadasz.

    Siostra w Ps 118(117) potwierdziła moje odczucie: „Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo Jego łaska trwa na wieki. /../ Lepiej się uciekać do Pana, niż pokładać ufność w książętach.”

    Pan Jezus wskazał na wiernych ( Mt 7, 21.24-27), których podstawą działania jest budowanie na skale czyli zgodnie z Wolą Boga Ojca. Zarazem, ci, którzy słuchają Jego słów, a nie wypełniają są ludzi nierozsądnymi. To wiem i widzę wokół ofiary woli własnej („róbta, co chceta”).

    W polityce pokładają ufność w książętach, w grupach trzymających władze...Władimir Putin i Mohammed bin Salman niezwykle ciepło przywitali się na szczycie G20 w Buenos Aires. Można rzec, że każda potwora znajdzie swego amatora. Obaj mają nieczyste sumienia. Cóż da zdobycie całego świata i chwilowa chwała „mocarzy”, gdy traci się na duszy.

    Smutek zalał serce, a zarazem myśl-propozycja, aby w Królestwie Niebieskim wołać za przywódcę Federacji Rosyjskiej z jego zapleczem, którym Szatan daje pragnienie władzy nad światem. Nawet ktoś narysował Putina z nogą na kuli ziemskiej.

    Eucharystia przewijała się wielokrotnie do przodu i ułożyła w zawiniątko dla żniwiarza na Poletku Pana Boga. Pozostałem i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a po wyjściu z kościoła wołałem w dziękczynieniu: "dziękuję Ci Tatusiu, Ojcze, Boże mój, s. Faustynko podziękuj dodatkowo ode mnie Panu Jezusowi"

    "Św. Michale Archaniele dziękuję, niech będzie błogosławiony nasz Bóg Jedyny, Tata Stworzyciel. Ciężko wzdychałem, a łzy cisnęły się do oczu. Pod krzyżem zapaliłem lampkę i dalej dziękowałem za samochód, garaż, mieszkanie i łazienkę.

    Wróciłem do kościoła na Mszę Św. wieczorną - w ramach dziękczynienia - za kapłanów i Kościół Święty...

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

 

 

 

05.12.2018(w) ZA PRZEMIANĘ SERC WROGÓW KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 grudzień 2018
Odsłon: 1049

    Tuż po przebudzeniu zostałem zaatakowany przez demona w związku z publikacją wywiadu Kuby Wojewódzkiego w którym obrażał Kościół Święty i naszą wiarę. Na początku Adwentu ten 55 letni rodak wskazał na łatwe podpadnięcie pod paragraf „obrazy uczuć religijnych”.

   Przy tym wskazał, że „instytucją, która najbardziej obraża uczucia religijne, jest Kościół” (w sensie jego poczucie demokracji). Wyznawców Boga Objawionego określił „moherowymi bolszewikami".

    Zapomniał biedaczek jak w swoim programie strącił Biblię ze stoliczka i przydepnął...wszystko niby przypadkowo. Tak jest, gdy zostajesz zwiedziony przez Bestię i jako denny ateista zaczynasz wierzyć sam w siebie i nie widzisz, że jesteś podstarzałym amantem (ur. 1963 r.). 

   W tym czasie sam nie zauważyłem, że Szatan podsuwał mi nienawiść do tego zaćmionego brata określając go: Kupą Parchatkiem, szał menem i nauczycielem taologii (od taoizmu), magikiem z TfuN-u, palikociarzem (popierał ruch twórcy „Ozonu”, który okazał się czadem), wspierał też komitet prezia Bronka z Ruskiej Budy...przyczyniając się tym samym do przejechania zakonnicy w ciąży na pasach.

    To maherowy bolszewik, który powinien mieć zabrano polskie obywatelstwo (flagi w atrapie psiej kupy). Nadszedł też czas karania takich za obrazę Boga („uczuć religijnych”)…

   Zapisałem to, abyś na moim przykładzie zobaczył jak Kubie Wojewódzkiemu podpowiada upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. Sam w tym czasie zostałem odciągnięty od bycia na Mszy Św. roratnej z następstwami. Zawsze powtarzam, że ten moment decyduje o całym ciągu następstw i tak będzie w tym wypadku.

    Tutaj dodam, że nawet nie wiedziałem, że istnieje  t a o i z m (Lao Tzu, Księga Tao i Te), który nie jest oparty na wierze, lecz doświadczeniu. W tym systemie obdarzeni mocą i doświadczeniem intelektualnym wpływają na umysły współtowarzyszy. Wszystko polega na ewolucji (rozwijaniu) umysłu na temat wszechświata (prawdy o rzeczywistości). W tym czasie trzeba się wszystkiego pozbyć (urok wolności). W skrócie bajki na dobranoc, bo Szatan takim nie przeszkadza do czasu…

   Podczas spaceru modlitewnego napłynie natchnienie, aby ten dzień poświecić modlitwie o przemianę serc wrogów Kościoła Świętego: takich braci jak Tomasz Lis, który na okładce Newsweeka dał Matkę Bożą i Pana Jezusa...z tytułem „Jezus Maria Żydzi”. To jest głupota duchowa i bezkarność w myśli, mowie i uczynku.

    Podczas czytania dzienniczka w radiu Maryja s. Faustyna w szpitalu zapragnęła spowiedzi i do jej izolatki (gruźlica) przybył znajomy kapłan, którym po czasie okazał się Sam Panem Jezusem. Popłakałem się, bo też pragnę spowiedzi...

   Dzisiaj źle się czuję (brak snu), a dodatkowo - w tak poważnej intencji - nie będę mógł przystąpić do Eucharystii. Miałem nadzieję, że będzie proboszcz, ale odprawiał Mszę Św. Dziwne, bo z oddali „spojrzał” wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego oraz obraz s. Faustyny, mojej obecnej opiekunki.

   Po chwilce przybył kapłan, który wyspowiadał oczekujących w kolejce, a ja podszedłem ostatni i zdążyłem uzyskać czystość...przy okazji wyjaśniając, że -  to, co nie jest grzechem dla innych - u mnie stanowi przeszkodę do zjednania się z Panem Jezusem (mistyka eucharystyczna).

   Po rozgrzeszeniu popłakałem się, bo bardzo chciałem przyjąć Ciało Pana Jezusa. Podziękowałem Bogu Ojcu oraz dodatkowo poprosiłem, aby uczyniła to w moim imieniu s. Faustyna. Po wyjściu z Domu Pana mój wzrok przykuło niebo pełne gwiazd i poczułem się jak w Wigilię Bożego Narodzenia. Padłem w umęczonym ciele...w 9.5 godzinny sen.

   Modlitwę w tej intencji odmówiłem następnego dnia...przez godzinę wołałem do Boga umierając z Panem Jezusem podczas Bolesnej Męki. Szczególnego wstrząsu doznałem wczuwajac się w cierpienie Zbawiciela przybijanego do krzyża.

   Nagle odkryłem, że ta intencja obejmuje także kolegów lekarzy, którzy napadli na mnie z psychiatrami (psychuszka)...traktującymi wiarę jako chorobę, bo Tam Nic Nie Ma!

    Z głębi duszy prosiłem Boga Ojca o przemianę ich serc… 

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

   

 

04.12.2018(w) ZA PRACUJĄCYCH W NIEBEZPIECZEŃSTWIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 grudzień 2018
Odsłon: 1003

 Św. Barbary

    Po obiedzie byłem drętwy i w pośpiechu wyszedłem na Mszę Św. wieczorną. Modlitwa była niemożliwa ze względu na pośpiech, złe poczucie oraz złość podsuwaną przez demona na tych, którzy zagarnęli cały spadek po rodzicach.

    To w 99% dzieje się za przyzwoleniem poprzedniej władzy („ludowej”)...”nie damy i co nam zrobisz”. Na jej szczycie jest działanie agresorów radzieckich, którzy napadają wskazując prowokatorów. Tego uczono braci Polaków i to pokolenie musi wymrzeć.

   My nic nie wiemy o przysięgach składanych okupantowi...na wieki wieków ("czekistą jest się"). Wszyscy na wysokich stanowiskach powinni być odkręceni...z żądaniem określenia się. W wątpliwościach dobrowolnie nie powinni przyjmować stanowisk pod groźbą surowych kar z konfiskatą majątków włącznie.

   Przekazuję to jako przykład „dobra” wpuszczanego w nasze myśli...przed spotkaniem z Panem Jezusem. W kościele stałem pusty i słaby na ciele i duszy, przepłynęła Ewangelia, a ja nie zauważyłem o czym była.

   Po Eucharystii zapatrzyłem się na wielki pęk czerwonych róż (60 szt.), które obchodzący rocznicę ślubu położyli na posadce kościoła przed obrazem MB Częstochowskiej. Wielu przechodziło i na zauważyło, że są bez wody. Przekazałem to siostrze organistce, a nie wiedziałem, że ma dzisiaj imieniny.

   Nie miałem najmniejszego znaku dotyczącego dzisiejszej intencji, która napłynie w kilka minut podczas oglądania reportażu o pracy górników („na przodku”), gdzie mówiono o strachu przed wybuchem metanu, zalaniem wodą, zawaleniem się kanału, uderzeniem przez odpryski z kombajnu oraz wszelkimi awariami sprzętu.

   Później pokażą obrazy z budowy metra i wieżowców...przypomni się też budowa najdłuższego mostu na świecie w Chinach. Pokazano właśnie reportaż o aktualnym stanie elektrowni atomowej w Czernobylu.

   Ogarnij cały świat ludzi pracujących w niebezpieczeństwie: linie wysokiego napięcia, przesył gazu i sr. grożących wybuchem, groźne zwierzęta, obsługa i leczenie chorych psychicznie, pomaganie opętanym, służenie innym w ekstremalnych warunkach.

    Tak poznałem intencję modlitewną tego dnia...

                                                                                                               APeeL  

 

 

 

 

 

03.12.2018 (p) ZA PROSTUJĄCYCH SWOJE SPRAWY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 grudzień 2018
Odsłon: 1109

    Wczoraj - na początku Nowego Roku kościelnego - upadłem tuż po spowiedzi. Nie zachowałem czujności, a to jest jak ponowne ubrudzenie się po kąpieli. Rozgoryczony i niewyspany nie poszedłem na Roraty (Mszę Św. wotywną ze świecami).

    Dobrze, że miałem natchnienie, aby pojechać wcześniej na następne nabożeństwo, bo zauważyłem wolnego kapłana w konfesjonale.

   Wskazałem na mój ponowny upadek, a kapłan zalecił otworzenie Biblii na „chybił/trafił”. Padłem na kolana z płaczem, bo ujrzałem  dobroć i prowadzenie przez Boga Ojca. Po Eucharystii postanowiłem być na Mszy Św. wieczornej, odwiozłem zmarznięta żonę z powodu ślizgawicy. Podjechaliśmy pod krzyż Pana Jezusa, aby zabrać zwiędłe kwiaty i zrobić zakupy.

  Napłynęło natchnienie, aby wystąpić w sprawie spadku po rodzicach. Dla kogoś zainteresowanego przekażę, że nie warto wikłać się w sprawy sądowe, bo to niesie za sobą koszty i wszystko może długo trwać przy odwoływaniu się tych, którzy czują się panami (w stylu bolszewickim): zajmiemy i co nam zrobisz.

   Trzeba wystąpić do wszystkich spadkobierców - na piśmie - z propozycją sprzedaży (zwrotne potwierdzenie odbioru). Po miesiącu stajemy się właścicielami tej części spadku i możemy ją sprzedać każdemu chętnemu lub podarować…

   To trwało i dodałem do tej sprawy przedłużenie rejestracji samochodu. Można powiedzieć, że wyprostowałem swoje aktualne sprawy: duchowe i życiowe. Czekam jeszcze na wynik EEG. Przy prawidłowym wystąpię po raz ostatni do kolegów z Izby Lekarskiej, którzy wciąż łamią moje prawa: lekarza, obywatela i człowieka.

     Zaproszono mnie - zgodnie z przepisami – na posiedzenie Ok. Rady Lekarskiej w mojej sprawie, ale obgadywano mnie zaocznie wobec nowych członków, którzy nic nie wiedzą o napadzie na mnie i trwaniu w głupocie. Na święta będą robili sobie opłatek i życzyli wszystkiego najlepszego z okazji Bożego Narodzenia.

    Jako wyznawca Boga Objawionego jestem zerem, a w tym czasie 55 letni Kuba Wojewódzki (szałmen,  taolog) skarży się, że Kościół Święty łamie jego prowo do demokracji. Czas zacząć karać za obrazę Boga (podeptał Biblię i wtykał flagę w atrapę psiej kupy)...

    Wróciłem do kościoła na Mszę Św. wieczorną, ale z powodu zmęczenia nie miałem już wielkich przeżyć…

                                                                                                                APeeL

 

 

 

02.12.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ ZNAKÓW BOŻYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 grudzień 2018
Odsłon: 1109

   Każdego dnia jestem zadziwiany przez Tatę i nie potrzebuję żadnych atrakcji, a wiedz, że: „wszystko, co najlepsze dopiero przed nami”. Zaczynam ten zapis zaskoczony, że nie miałem jeszcze takiej intencji.

   Dzisiaj, gdy to piszę (poranek 4 grudnia) jestem pełen ludzkiego uniesienia, a nawet radości...zażyłem leki na głowę i serce, a przede mną stoi kubek kawy: dwie torebeczki Mokate 3in1 classic + 1-2 łyżeczki Dream Bean Coffee Gold. W tłumaczeniu tej nazwy jest to „walnięcie w makówkę” przez kilka godzin.

    Nawet nie mam pretensji do kolegów psychiatrów (mistyka do psychoza): wejdź „Operacja na głowie” Pieter Bruegel z komentarzem biblijnym „Jak naczynie stłuczone jest wnętrze głupiego /../” (Syr 21,14).

    No cóż b. konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii tylko myśli...żadne natchnienia nie imają się go, a kto ma coś takiego jest chory. Po przebadaniu mnie następnego dnia spadł ze stołka...w barze to oznacza: „trzeba wiedzieć, kiedy przestać”...

    Tak miesza się ten i Tamtym świat czyli zesłanie w krainę W. W. Putina i Kim Jong Una z Królestwem Bożym. Takich nawet nie interesuje postępowanie z Wolą Boga Ojca, bo wolą „róbta, co chceta” wg czerwonego Jurka, który już niedługo nie poleci w kosmos, ale trafi do Czeluści z Księciem Kłamstwa...

   Wczorajszy atak Szatana trwał dalej, bo zamiast jechać na Mszę Św. o 7.00 położyłem się „spać” z planem późniejszej Mszy Św. Nie wiedziałem, że dzisiaj jest początek Nowego Roku kościelnego i trafię do spowiedzi z powodu wczorajszych marzeń seksualnych. Natchnienie sprawiło, że zerwałem się w ostatniej chwili i zdążyłem na Msze Św. o 7.00.

    Każdemu, który pragnie odczytywać Wolę Boga Ojca wskazuję na ten moment, bo od niego zależy przebieg całego dnia, a czasami odległej przyszłości.

   Pierwszym zwiastunem intencji były słowa do znajomej przed wejściem do kościoła, że twardogłowi (ateiści, zwolennicy „wielkiego wybuchu” i neodarwinizmu) nie potrafią ujrzeć słońca, gwiazd oraz ruchu wirowego ziemi wg osi własnej z prędkością 465 metrów / sekundę.

    Wg nich wciąż pochodzimy od małpy: faktycznie mamy zmieszane kody genetyczne, ale nasze sięgają Adama i Ewy! Niekiedy mówimy do kogoś: ty małpo obrażając te zwierzęta, które żyją wg prawa Bożego...nie szaleją na tle władzy, seksu i posiadania.

    Podczas czytań w Ps 25(24) padną słowa: „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami /../ Dobry jest Pan i łaskawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom /../ uczy ubogich dróg swoich /../.”

     Natomiast Pan Jezus zapowie znaki towarzyszące Jego ponownemu Przyjściu (Łk 21, 25-28. 34-36): <<Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy /../ moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą.”

    Dlatego mamy czuwać i modlić się w każdym czasie, ale ludzkości to nie obchodzi...ważniejszy jest Krym, loty na księżyc i Marsa, a w kacapsko-szwabskiej telewizji (TVN) wciąż gotują, ubolewają nad drogimi lekami dla piesków i głupio żartują.

    Ponadto cały czas oczekują na przybycie Donalda mniejszego ze śmiejącymi się oczkami w czasie kłamania, który piąstkował po udanym zamachu na samolot (Trupolew) z prezydentem Lechem Kaczyńskim.

   Przystąpiłem do spowiedzi i zostałem uśpiony, bo Szatan uderzył we mnie ponownie. Nawet miałem znak, bo dotknąłem korony cierniowej na figurce Pana Jezusa po św. Poniżeniu.

   W ramach tej intencji dwa razy mówiłem - do nieświadomych katolików - o posiadaniu duszy, naszym życiu tuż po śmierci, potrzebie wołania do Boga Ojca w każdej sprawie, ćwiczeniu się w odczytywaniu Jego Woli z dążeniem do świętości, bo inaczej nie trafi się wprost do Królestwa Bożego.

     Jakby na potwierdzenie tej intencji odpowiem na list pana Roberta (poniżej)...

                                                                                                                          APeeL

 

                                                                           Panie Robercie!

    Nasze spotkanie nie jest przypadkowe: Pan wskazał na mój błąd i sprawa jest dla mnie jasna, bo przeżywam to samo, ale u mnie kontemplacja jest wlewana...głównie podczas odmawianie mojej modlitwy.

    To wszystko jest dla nas zrozumiałe. Proponowałbym, aby Pan wszedł na moją drogę...chodzi  o odczytywanie intencji modlitewnej danego dnia z jej ofiarowaniem. Poszukiwane są dusze, które chcą towarzyszyć Zbawicielowi podczas Bolesnej Męki, która trwa dalej.  

   Ja zalecam, aby dołączył Pan współcierpiących z Panem Jezusem, ale wówczas musi Pan działać zgodnie z Wolą Boga, a to oznacza opanowanie Jej odczytywania...także w modlitwach. To mój charyzmat w ramach mistyki eucharystycznej. 

      Moje obecne życie przebiega w łączności z Bogiem, Panem Jezusem, Duchem Świętym i całym Królestwem Bożym...od rana do wieczora. Do tego dochodzi walka z Szatanem, który myli natchnienia, drażni, wpuszcza pustkę ("nie wiem, co mam robić"), zalewa myśli pokusami seksualnymi, rodzinką, która zajęła spadek po rodzicach oraz kolegami anty-krzyżowcami z Izby Lekarskiej, itd. 

   Moja modlitwa jest wymodlona, a podczas jej odmawiania towarzyszę Panu Jezusowi podczas Bolesnej Męki: od Ciemnicy do Śmierci. Często w tym współcierpieniu ze Zbawicielem powtarzam niektóre słowa na krzyżu 10 razy...w odczytywanych intencjach. Wówczas „umieram z Panem”. Piszę to i chce się płakać...

  W Królestwie Bożym wiedzą o Panu, bo potrzebni są współcierpiący z Panem Jezusem (męczennicy). Najważniejsze w tym jest wsłuchiwanie się w natchnienia Boże, które myli Szatan. Niech Pan spróbuje odczytywać Wolę Boga Ojca...będą dawać znaki Boże („duchowość zdarzeń”) w Pana języku.  To jest prośba Boga Ojca, który cały czas mówi do nas...

   U mnie niemożliwa jest modlitwa bez odczytania intencji (z ofiarowaniem danego dnia). Przy wymyślonej nawet ustna nie idzie. Po pewnym czasie wśród napływających natchnień i poprzez analizę  duchowości zdarzeń...nagle wiem za kogo mam wołać do Boga.

  W niedzielę po spowiedzi dotknąłem koronę cierniową na głowie Pana Jezusa (mała figurka na stole żony)...i zgrzeszyłem tym samym grzechem z którym byłem u spowiedzi. Ja mam "zdjąć Panu koronę", "wyjąć" gwóźdź ze stóp, "zdejmować Zbawiciela z krzyża". 

    Szatan chciał, abym w nieczystości przyjął Eucharystię. Jakież było moje zdziwienie następnego ranka, gdy w kościele pełnym wiernych...kapłan jakby czekał na mnie w konfesjonale. Popłakałem się...  

                                                                                                                     Pozdrawiam

                                                                                                                     

 

 

 

 

 

 

  1. 01.12.2018(s) ZA WPADAJĄCYCH W DEMONICZNY POTRZASK
  2. 30.11.2018(c) ZA PEŁNYCH GORLIWOŚCI APOSTOLSKIEJ
  3. 29.11.2018(c) ZA POCHŁONIĘTYCH ŻYCIEM DOCZESNYM
  4. 28.11.2018(ś) ZA PRZEŚLADOWANYCH Z POWODU IMIENIA PANA JEZUSA
  5. 27.11.2018(w) ZA OBCIĄŻONYCH LICZNYMI WINAMI
  6. 26.11.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA BOŻE ZATROSKANIE
  7. 25.11.2018(n) ZA CIERPIĄCYCH Z PANEM JEZUSEM W MILCZENIU
  8. 24.11.2018(s) ZA NIEWIERZĄCYCH W PRAWDĘ OBJAWIONĄ
  9. 23.11.2018(pt) ZA SŁUCHAJĄCYCH NAPOMNIEŃ BOGA OJCA
  10. 22.11.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE MAJĄ DUSZE

Strona 522 z 2449

  • 517
  • 518
  • 519
  • 520
  • 521
  • 522
  • 523
  • 524
  • 525
  • 526

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 3885  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?