Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

26.11.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA BOŻE ZATROSKANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 listopad 2018
Odsłon: 1157

 

    Tak się złożyło, że musimy jechać z żoną...każdy do swojego lekarza: jej zabrakło leków, a mnie chodzi o uzyskanie zezwolenia na mniejszą ich odpłatność (wymagane jest zaświadczenie specjalisty).

   Musisz uwierzyć, że w każdej sprawie trzeba zgłaszać się do Boga Ojca...jak dziecko do swojego ukochanego tatusia. To jest jasne dla każdego człowieka duchowego, a szczególnie z moją łaską. Sam z siebie nie ujrzysz i nie docenisz bezmiaru łask i zatroskania o nas. Przecież nikt nie dziękuje za wodę w kranie i za gaz, łóżko oraz chleb. Na szczycie tej piramidy jest nasze zbawienie, ale 99% ludzkości lekceważy to.

    Ludzie proszą Boga Ojca o pomoc i prowadzenie, a później mówią, że wszystko się udało i nie dziękują. Na to wskazał Pan Jezus po uzdrowieniu trędowatych. Musisz zrozumieć, że podziękowania są bardzo miłe Bogu Ojcu, ponieważ wskazują na naszą „dziecinność”...

   My jesteśmy cząstkami Boga Samego (dusze)...rodzice przekazują nam tylko kody genetyczne, które determinują nasz wygląd, w spadku otrzymujemy też choroby, itd.

   Kołtuneria duchowa nadal twierdzi (neodarwinizm), że powstaliśmy w wyniku przypadkowości doboru naturalnego i mutacji, a ja istnieję jako wyniku rywalizacji (przeżyłem jako najmocniejszy). W związku z tym promowana jest siła w „walce o byt”, bo mają przetrwać właśnie tacy.

    To zarazem jest promowanie głupiego ateizmu, który rodzi rasę panów...tyranów. Mocniejszy może głodzić ludzi i napadać na słabszych, a najbliższym przykładem jest Federacja Rosyjska, gdzie przywódcy trwają w demonicznym pragnieniu władzy nad światem. Jutro tow. Putin padnie, będzie miał piękny pogrzeb w cerkwi z udawanym płaczem niewiast w tradycyjnych chustach, a jego dusza spadnie do Czeluści.

   To odskok, bo interesuję się teologią polityki i dziwię się, że nie ma u nas regularnych nabożeństw w intencji ojczyzny z prośba w konkretnych sprawach.

   Już od rana dziękowałem za prowadzenie i zatroskanie dobrego Deus Abba. Na Mszę Św. zostałem zbudzony na czas i zdążyłem, co do minuty po wypiciu kawy i nabraniu benzyny. Pierwszy raz w życiu Eucharystia zwinęła się w kulkę. Nie wiem, co to oznacza...

    Na miejscu załatwiłem badanie u lekarki w moim wieku (75 lat), która zapytała mnie czy jestem kierowcą TIR-a...myślała, że proszę o takie pozwolenie, a chodziło o tańsze leki. Zapisałem się na badanie dodatkowe, a to sprawiło, że następnego dnia przywiozę żonę do jej lekarza.

   Po powrocie wróciłem z wdzięczności na Mszę Św., którą ofiarowałem dla potrzebujących. Poprosiłem s. Faustynkę, moją obecną opiekunkę o podziękowanie Tacie za pomoc. Teraz zobacz, co straciłbym nie idąc na drugie nabożeństwo (dziękczynne): ponowna Eucharystia, nie miałbym poczucia bliskości Boga i nie odczytałbym intencji modlitewnej.

   Następnego dnia załatwię moje badanie, a w tym czasie żona trafi do swojego lekarza (wszystko w ciągu godziny). Dodatkowo kupi dla wnuczka rzeczy z promocji (ostatni dzień).

    Ponownie będę na dwóch Mszach Św., a na ostatniej nie będę mógł oderwać wzroku od wizerunku Boga Ojca na obrazie Trójcy Świętej. Moje serce i duszę zalewał pokój i słodycz, które dopełniła pieśń: „Wielbimy Ciebie w tym Sakramencie, hołd Ci składamy, dar naszych serc”.

    Po wyjściu z kościoła ujrzałem niebo pełne gwiazd, które „stworzyły się same”...

                                                                                                                  APeeL

 

25.11.2018(n) ZA CIERPIĄCYCH Z PANEM JEZUSEM W MILCZENIU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 listopad 2018
Odsłon: 1216

Jezusa Chrystusa

Króla Wszechświata

    Dzisiaj, od samego rana - pierwszy raz w życiu - doznałem długotrwałego doświadczenia mistycznego, które polegało na zalaniu mnie milczeniem oraz powagą na granicy smutku. To było nawet kłopotliwe, bo nie mogłem odezwać się to żony i musiałem udawać, że nie jestem obrażony.

    W tym wlanym doznaniu trwałem około 3 godzin i w drodze na Mszę Św. o 12.15 nagrałem mój stan duchowy, którego nie można przekazać. Duże „przerzucających papiery” pisze o mistyce, ale mało jest przekazów potrzebnych innym, mających podobne doznania.

    Na pewno było to forma kontemplacji wlanej, bo wszystko odbyło się bez mojego udziału. Taki stan nie dziwiłby mnie po Eucharystii, a to trwało 2 godziny wcześniej. W tym czasie kręciłem się, ponieważ Szatan podsuwał mi inna godzinę Mszy Św., a nawet wyjechanie do pobliskiej kaplicy.

    Wówczas nie nagrałbym tych przeżyć oraz nie był uczestnikiem pięknej uroczystości z obecnością chóru oraz odnowieniem aktu powołania Pana Jezusa na Króla RP.

   W moim stanie nie było pragnienie modlitwy, ale miałem pokazane jak powinniśmy ważyć słowa, być blisko Pana w milczeniu, pełni smutku i odpowiedzialności. Nie mogłem się odzywać, rozmawiać...w takim czasie najlepsze byłoby trafienie do jakiejś kaplicy z Monstrancją i byciem sam na Sam z Panem Jezusem. Tam trwać w ciszy ze Zbawicielem, a z drugiej strony podczas normalnego czuwania jestem rozpraszany i nie doznaję tego, co spadło na mnie teraz...

   Serce zalało pragnienie, aby zawsze być takim, bo lubię gadać. Jakby na znak do żony zadzwoniła znajoma i po zaproszeniu na różaniec w intencji zmarłej gadała pół godziny. „Panie Jezu! Jak wiele cierpień przechodzą tutaj ci, którzy poszli za Tobą. Nijak nie możemy tego wyjaśnić i świat śmieje się z nas.”

   Taka kontemplacja wlana jest wielkim cierpieniem, bo jesteś w świecie widzialnym, a sercem w Królestwie Bożym. Tego nie można przekazać naszym językiem, ponieważ ludzie znają tylko ten świat, jego prawa. Nad wszystkim góruje nasza mądrość (racjonalizm). Jedno jest pewne: nie możesz Tam wejść niegodnym, nieczystym, ładnie mówiącym.

    Z tego wszystkiego aż zesłabłem i doznałem bólu w okolicy serca, bo nasze ciało jest nędzne. „Boże! Panie mojego serca i mojej wieczności...zmiłuj się nad nami”. Jak Ci wytłumaczyć istnienie Królestwa Bożego? Spróbuj w wyobraźni odrzucić swoje ciało fizyczne i zobaczyć siebie jako duszę.

   Wówczas wszystko zrozumiesz jako obnażony w sensie grzeszności. Nagle widzisz swoją niegodność, aby trafić do Królestwa o którym zawsze marzyłeś...w którym nie ma mafii, głupich rządów, niesprawiedliwości, matactw (reprywatyzacji), promowania głupich i inwazji nieproszonych gości (imigranci). 

    Na Mszy Św. trafiłem na wstrząsające przeżycia, które zakończyło długie klęczeniem po Eucharystii. W tym czasie płynął śpiew chóru: Nie rzucim Chryste, świątyń Twych, Nie damy pogrześć wiary. Próżne zakusy duchów złych...

   Wszystko zakończyły zawołania kapłana do świętych z błogosławieństwem oraz trzykrotnym zawołaniem: „Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament” (tak jak lubię). Znalazłem się w namiastce Królestwa Bożego na ziemi...dlatego Szatan odciągał mnie od mojego kościoła. 

   Zważ jak ciekawy jest każdy dzień mojego obecnego życia, a cóż dopiero przede mną! To, co Bóg przygotował nie możesz nawet sobie wyobrazić, a ja znam Jego Słodycze już tutaj! Niektórzy obiecują raj na ziemi (św. Jehowy, komuniści, KOD i PO)...z piramidkami typu kościółka Amber Gold.

   Niech ten dzień zakończą słowa Pana Jezusa do mnie: „Ten, kto nie grzeszy językiem, jest człowiekiem doskonałym”.*

                                                                                     APeeL

* „ON i ja” Gabriela Bossis 705.

24.11.2018(s) ZA NIEWIERZĄCYCH W PRAWDĘ OBJAWIONĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 listopad 2018
Odsłon: 1177

   Od północy do 4.00 ciężko pracowałem, a 7.30 dotarłem na Mszą Św. na której Pan Jezus tłumaczył prowoka torom - w tym saduceuszom, którzy nie wierzą w zmartwychwstanie - na czym polega uduchowione życie wieczne (Łk 20, 27-40).

    Nasze myślenie jest głupie w Oczach Boga, a świat nadprzyrodzony dla mądrusiów to bajka. W tym czasie sami wierzą w bajki wymyślone przez podobnie oszukanych.

   Najlepiej czują się w zgrai, bo wówczas to, co głoszą ma namiastkę prawdy. Stąd biorą się napady na obdarzonych łaską wiary. Szczególnie wyraźne jest to w państwie islamskim, bo nie ma Boga prócz Allaha i zabijają takich jak ja, który wiedzą, że nie ma Boga oprócz Jahwe. O Prawdzie Objawionej dowiedzą, bo czas płynie, a każdy starzeje się po cichu.

    Dzisiaj jest wspomnienie męczenników wietnamskich, których okrutnie torturowano, aby wyparli się wiary. Bracia - Polacy czynią to bez tortur, a nawet z własnej przyjemności...

    Wszystko odmieniła Eucharystia i pieśń „Pan jest mocą swojego ludu, moją mocą jest Pan”. Można powiedzieć, że jest to credo mojego obecnego życia. Nastała cisza, która nie jest zewnętrzna, z otoczenia, ale to cisza duchowa. Wówczas Bóg Ojciec jest na wyciągnięcie ręki i trwasz przed Panem w ciszy serca...mimo zamieszania po Mszy Św. z trzaskaniem drzwiami świątyni.

   Jakby na znak dzwoniły dzwony. W takim stanie nawet modlitwa jest niemożliwa, bo trwasz tak jak zakochany z wybranką ziemską, a tutaj z Panem Jezusem. Można powiedzieć, że stoimy wobec Tajemnicy, ale my jesteśmy jako dusze cząstką Boga. Wówczas po Eucharystii jesteśmy przytuleni...jak dzieciątko przez matkę lub ojca ziemskiego. Jest to pokazane na rodzicach, którzy przekazują nam kody dające odpowiednią budowę...

   W tym stanie znalazłem się pod obrazem Trójcy Świętej oraz s. Faustyny i przed figurą Matki Bożej, a zawsze - po Eucharystii - trafiam pod wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego. Teraz, gdy to zapisuję łzy płyną po twarzy, bo słucham piosenki ze słowami: „Pokaż nam Panie, Boże dobry, Ojcze nasz...otwarte Serce, które życie daje nam, gdzie Miłość Twoja wierna jest i ukojenie naszych dusz...pokaż nam, pokaż nam, pokaż nam”...

    Jak Duch Święty daje natchnienie, aby ktoś napisał i skomponował tak tęskną melodię? Padły też słowa pieśni, które często wymawiam z wdzięczności (modyfikując przekaz Lb 6,24-27): „Niech was Bóg błogosławi i strzeże. Niech rozpromieni nad wami Swoje Oblicze i obdarzy was pokojem”.

   Wprost prosi się technika, która pokazałaby moje puste serce na Mszy Św. z rozproszeniami aż do Eucharystii. Co na ten moment może zaoferować mi Islam...wspólne celebracje, śpiewy i zawołania z poczuciem siły całej wspólnoty? Takie siły są niczym dla Boga Ojca, a pokazał to niezwyciężony bolszewizm z ich Manifestem Komunistycznym wyrzuconym na śmietnik. W tym czasie w Słowie Boga nie zmieniono nawet litery.

   Odgrzewa go tow. Putin, któremu Szatan namieszał w głowie i pragnie być „królem” napadając na słabszych, aby był podziwiany. Jutro nawet nie spotka się Bogiem Ojcem, bo wpadnie prosto w Czeluści. Nie ma Piekła? A kto to mówi? Demony wola być w ciałach świń niż przebywać w tym miejscu. 

    Ty, który to czytasz poproś Boga, a zobaczysz, co się stanie, bo prawie wszyscy pragną zdrowia fizycznego i 100 lat życia, aby więcej nagrzeszyć. Prosimy też o odjęcie cierpienia, którym jest nasze zesłaniu (wcielenie duszy). Często wielkie cierpienie dla jednego jest śmieszne dla tego, który ma dzieci, a brakuje mu wody.

    Autostrada Słońca jest otwarta, wejdź na drogę do świętości (Mt 7, 6.12-14): inaczej nie otworzą „ciasnej bramy, bo przestronna /../ wiedzie do zguby”.

    Wielokrotnie po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii pragnę być w Domu Pana i jako dusza stęskniona Boga wznosić modlitwy i zawołania. Tego nie można przekazać naszym językiem, ale daję świadectwo wiary...dla mających podobne uniesienia duchowe.

   To zarazem jest dowód na prawdę naszej wiary z wykluczeniem różnej maści reformatorów. Gdzie możesz zaznać takiego cudu przemiany w jednej sekundzie...z pełnego drętwoty w niewyspanym ciele zostałem uniesiony duchowo ku Stwórcy. Jakby na znak właśnie biją dzwony kościelne...znak naszej „śmierci”.

                                                                                              APeeL

23.11.2018(pt) ZA SŁUCHAJĄCYCH NAPOMNIEŃ BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 listopad 2018
Odsłon: 1138

    Moje obecne życie jest tylko dodatkiem do uniesień duchowych oraz walki duchowej, bo jestem w zastępach wojsk niebieskich. Tego boju nie ujrzy człowiek normalny. Podstawą codzienności jest posłuszeństwo Bogu...

    Zrozumie to każdy ojciec ziemski, którego dziecko na jego prośbę odpowiada: „tak, tato”. Przenieś to na kontakt z Bogiem Ojcem, a wszystko stanie się jasne. Wielu jest cierpiętników, niosących diabelskie krzyże, którzy postępują wg woli własnej. Gdzie dojdą tacy?

    Bardzo lubię, gdy pod „moim” krzyżem płonie lampka z czwartku na piątek. Wczoraj wieczorem demon kusił, aby podjechać i zapalić, a dzisiaj rano okaże się, że jeszcze płonie. Uzasadnieniem było zadowolenie Pana Jezusa z mojego specjalnego przyjechania. Dobrze, że miałem ochronę...

    To trzeba przedstawić graficznie, bo w tej piramidzie...na szczycie jest wybranie lub odrzucenie Boga Ojca i wiecznej szczęśliwości. Zobacz wokół ofiary takich błędów własnych i kuszeń: stoją i marnieją domy (u nas jest to wielki budynek „teatru”), nietrafione małżeństwa, operacje finansowe, pobrane pożyczki, wycieczka „życia”. Pomyśl też o swoich wpadkach, które mogły zaważyć na twoim losie...

    Bardzo proszę, abyś wsłuchiwał się w natchnienia od Boga i od Przeciwnika. Niekiedy różnica jest niewielka: jak w słowach: „bardzo proszę” (od Boga) i „idziesz czy nie” (od demona). Jeżeli masz większy problem daj w - intencji prawidłowego odczytu decyzji - na Mszę Św.

   Na spotkaniu z Panem Jezusem o 7.30 byłem normalny, nie przydatne są wówczas zalecenia: „skupienia się”, wyłączenia myślenia, itd. Niech każdy dążący do Boga „zajrzy” do swojej głowy, bo tam toczy się nasz „bój ostatni”.

   W tym czasie płynęły słowa z Apokalipsy (Ap 10, 1-10), które dla niewierzącego, racjonalisty, a szczególnie dla wroga wiary są dziwne i śmieszne. Z Ps 119/118 zwróciły uwagę słowa o napomnieniach Boga, które wskazują nam drogę i "są moją rozkoszą" oraz "radością mojego serca”. Na ten moment Pan Jezus dodał w Ew (J10, 27), że: „Moje owce słuchają mego głosu”… 

   W czasie konsekracji nastąpił błysk łączności z Panem Jezusem, a Eucharystia przewijała się w ustach i ułożyła w koronę i zawiniątko jako pokarm do pracy na Poletku Pana Boga. Słodycz i pokój zalały duszę, a usta były pełne miodu. Tak znalazłem się w Przedsionku Nieba i mój stan trwał jeszcze podczas zapisywania tego (10.00).

   Proszę Cie nic nie szukaj w tym życiu, bo Apokalipsa już trwa. „Gdzie skarb twój tam serce twoje”...tym skarbem jest Pan Jezusa. Na ten moment wzrok zatrzymała książka „ON i ja” Gabriele Bossis (26 II 1874 - 09 VI 1950), którą zabrałem z kościoła. Teraz Pan mówi z niej do mnie:

   „Chciałbym nie zsyłać ci prób, ponieważ cię kocham i jednocześnie zsyłać ci je, ponieważ cię kocham i widzę twoją nagrodę”. Tak jest, bo jak wypróbujesz swoje dziecko, któremu chcesz zawierzyć większe sprawy?

    Wróciłem na Mszę Św. wieczorną dla Matki Bożej, bo wielu jest potrzebujących i „padłem” całkowicie wyczerpany...w sen do północy, a do pracy na roli Bożej zbudził mnie niejasny trzask. Szukałem przyczyny i na środku dywanu znalazłem maleńką książeczkę „Nowy Testament”...

   Testamentum z łac. oznacza przymierze zawarte między Bogiem i człowiekiem...jest to zestaw napomnień, nakazów i zakazów służących naszemu zbawieniu.

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

 

22.11.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE MAJĄ DUSZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 listopad 2018
Odsłon: 1198

     Przed Mszą Św. miałem ociężałe i senne ciało, a tuż po Eucharystii zostałem uniesiony ponad nędzę tego świata, który stał się odległym kosmosem. W takim stanie wszystkie ważne sprawy są wielką marnością...

    Wracałem do domu jako człowiek z przeważająca duszą. Tego uniesienia nie da się przekazać. Zważ, że sprawił to Cud Ostatni (Eucharystia)...bez żadnego mojego udziału zostałem zjednany z Panem Jezusem.

    W domu dalej pokój Boży zalewał serce, a słodycz - jakiej nie ma na ziemi - usta. Nasza dusza jest cząstką Boga Stworzyciela i po zjednaniu w Eucharystii doznajemy ukojenia, przytulenia przez Boga...jak dzieciątko trafiające w ramiona swojej ziemskiej matki.

    W jakiej wierze mogę doznać tego i w jakim lepszym kościele oderwanym od następcy Św. Piotra? Czego ludzie szukają i po? Zapominają przy tym, że mamy nieśmiertelne dusze, a nasze ciała odpadają.

   Na ten moment „mądrzy Polacy” czyli racjonaliści (www.racjonalista.pl), którzy bezkarnie przenieśli mój "Instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca", aby szydzić m.in. z posiadania duszy. "Mądrusie" dla zmyłki dali obrazy: Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz Biblii i dodatkowo zarabiają na reklamie...

   W południe trafiłem do gabinetu stomatologicznego i zobaczyłem jak wielu czynności i czasu wymaga reperacja jednego zęba. W tym czasie garstka ludzi na świeci czyni coś dla swojej nieśmiertelnej duszy. Po wyjściu znałem już intencję modlitewną tego dnia, a jakby na potwierdzenie spotkałem znajomego utykającego z powodu chorego kolana. W diagnostyce ulicznej wskazałem, że mu chory przyczep guzowatości piszczeli po stronie prawej (były kierowca).

    Po raz ostatni zaprosiłem go na codzienną Mszę Św. (mieszka dwa kroki od kościoła) i zaleciłem, aby nie straszył ludzi „kulą u nogi”. Inny opowiadał o grobie na cmentarzu, który wywalczył, a w domu musiałem zakleić dziurę w suficie łazienki z której wypadały kawałki cementu.

    W wielkim uniesieniu duchowym odmówiłem moją modlitwę, a o 15.00 w radiu Maryja usłyszałem słowa s. Faustynki, która wskazała na jej ból i żal spowodowany ludzką niewiarą w życie wieczne. To naprawdę jest wielkie nieszczęście, bo wielu jeszcze tej nocy zostanie zaskoczonych przez śmierć i zdziwionych dalszym istnieniem! Gdzie wówczas trafi taka dusza?

   Ludzie pragnie poznać swoją przyszłość z myślą o „spokojnej starości”, ale nie interesuje ich życie wieczne. W sercach wierzących ciąży obraz zmartwychwstania z ciałem (tak głoszą św. Jehowy), a u braci starszych w wierze unikają tego tematu.

  Ja znam to, bo z nikim nie porozmawiasz na temat duszy, demonów i naszej śmierci. To wprost jest zakazane w naszym kościele...jak u Żydów. Z drugiej strony „zasłużeni” islamiści idą prosto do nieba z dziewicami...

   Dzisiaj, gdy to edytuję (24.11) Pan Jezu w Ew (Łk20, 27-40) wyjaśnia - saduceuszom negującym zmartwychwstanie - na czym polega uduchowione życie wieczne. Nasz Bóg „nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych, którzy zostaną „uznani /../ za godnych udziału w świecie przyszłym”, gdzie już „umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi”...

                                                                                                                             APeeL


 

 

 

 

  1. 21.11.2018(ś) ZA OFIAROWANYCH BOGU
  2. 20.11.2018(w) ZAPROSIŁEM BOGA OJCA DO MOJEJ IZDEBKI
  3. 19.11.2018(p) ZA MOICH KOLEGÓW LEKARZY
  4. 18.11.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY ŻAŁUJĄ UTRATY CZYSTOŚCI
  5. 17.11.2018(s) ZA GUBIONYCH PRZEZ ZACHCIANKI
  6. 16.11.2018(pt) ZA STARAJĄCYCH SIĘ ZACHOWAĆ SWOJE ŻYCIE
  7. 15.11.2018(c) ZA POZBAWIONYCH SWOICH PRAW
  8. 14.11.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCZYSZCZENIE
  9. 13.11.2018(w) ZA GRZESZNYCH STARUSZKÓW
  10. 12.11.2018(p) ZA POBOŻNYCH KATOLIKÓW

Strona 524 z 2449

  • 519
  • 520
  • 521
  • 522
  • 523
  • 524
  • 525
  • 526
  • 527
  • 528

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 4485  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?