- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1188
MB Różańcowej
Dzisiaj wzdłuż granic naszej ojczyzny staną ludzie odmawiający modlitwę różańcową. Zagrożenie jest prawdziwe, a podobne było w XVI wieku ze strony Turcji (Islamu). Wówczas różaniec stał się główną modlitwą o wstawiennictwo Maryi u Boga i odwróceniem klęski. Tak się stało, bo flota - Antytureckiej Ligii Świętej pod Lepano (7 X 1571) - rozbiła siły tureckie...
Na Mszy św. o 6.30 nie docierały czytanie, bo byłem intensywnie rozpraszany. W serce wpadły tylko słowa o modlitwie Apostołów z niewiastami i Matką Pana Jezusa po Jego odejściu do nieba (Dz 1, 12-14).
Całkiem zapomniałem, że w dniu „maryjnym” jestem sprytnie atakowany przez demona „bardzo ważnymi sprawami”...ujrzę to dopiero podczas powrotu z Mszy św. wieczornej. W ciągu dnia czyniłem to, co nie zaplanowałem, nic nie mogłem zapisać, spałem bez uzyskania odpoczynku i marnowałem czas.
Ponadto przed Mszą św. wieczorną dałem komentarz na portalu „władzy ludowej” (www.wprost.pl) na temat strajku lekarzy rezydentów. Dobrze, że nie udało się go edytować, bo miałbym grzech...po spowiedzi właśnie z tego powodu. To było wyraźne wstawiennictwo Matki Bożej.
Towarzysze nadal są „sprytni”: podajesz im swoje dane, rejestrujesz się i piszesz prawdę o obecnym ministrze zdrowia, ale nie możesz tego edytować. Dochodzisz dlaczego, tracisz czas na potwierdzenie prawidłowego konta, a pojawia się komunikat, że jestem „specjalnie traktowany”.
Tak było też z Lechem Kaczyńskim, bo został wpisany na listę „terrorystów”...dlatego mogli go inwigilować. Mnie w Izbie Lekarskiej wpisali na listę lekarzy ukaranych, ale nie było tam dr. G (afera „łowców narządów”), a także kolegi, który zbezcześcił miejsce poświęcone.
W radiu Maryja transmitowano modlitwę z różnych miejsc naszych granic (kościołów). Popłakałem się podczas rozważania o biczowaniu Pana Jezusa, który nie skarżył się i nie krzyczał...
Wszystko wyjaśni się w drodze na Mszę św. wieczorną, gdy w wielkim bólu będę odmawiał zaległą modlitwę: za niepokornych oraz gardzących Bogiem. Prawie płakałem, ponieważ w pełni „ujrzałem” działanie demona w dniu MB Różańcowej! Zdziwiłem się, bo właśnie czytałem słowa Pana Jezusa o modlitwie:
<< Kiedy się modlisz i otwierasz serce dla Boga, wypełnia cię Jego miłość i opuszczasz doczesny świat. /../ Jeżeli modlisz się szczerze, prosto z serca, wierząc, że twoje modlitwy zostaną wysłuchane, Bóg spełni twoją prośbę. /../
Modlitwa, choć przez wielu uważana za bezużyteczną, ma większą wartość niż wszystkie bogactwa tego świata. /../ Jej siła może zmienić cały świat. /../ Nie pozwólcie, aby cokolwiek powstrzymywało was przed modlitwą. /../ użyj własnych słów, prosto z serca powiedz Bogu, co czujesz. /../ Codzienna modlitwa /../ zbliża nas do Boga i Jego miłości>>.
Pan Jezus wspomniał o ludziach odmawiających każdego dnia podobne modlitwy. To tak jak z dzieckiem, które dopiero uczy się chodzić. Później jest postęp, a na jego szczycie modlitwa zjednoczenia z Bogiem, która unosi nas w świat nadprzyrodzony, a tego nie da się przekazać naszym językiem.
Moja modlitwa składa się z cz. bolesnej różańca połączonej z drogą krzyżową i umieraniem Pana Jezusa na krzyżu (7 Słów), a zawołania mają charakter koronki do Miłosierdzia Bożego. Jej ułożenie zostało wymodlone (jest w instruktażu)...
APEL
*”Oczami Jezusa” C. A. Ames zapis z 19 stycznia 1997
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1197
Wspomóż stronę darowizną: PayPal apel1944@wp.pl
Nie mogłem zasnąć do 3.00 i w tym czasie czytałem książkę „Oczami Jezusa”, gdzie w zapisie z 7 stycznia 1997 r. Pan Jezus z Piotrem szli do synagogi, a po drodze spotkali żydowskie prostytutki z rzymskimi legionistami.
W świątyni rabin mówił o Bogu, który prowadził lud przez pustynię, a oni odwrócili się i zaczęli czcić fałszywe bożki. Szatan w mojej słabości zalewał mnie kuszącymi myślami...tuż po spowiedzi! Sam zobacz podłość Bestii, która nigdy nie śpi! Na Mszy św. o 6.30 przepraszałem Boga za moją słabość...
Intencja została podana podczas czytania Słowa Bożego:
1. W Księdze proroka Barucha (Ba1, 15-22) była mowa o wstydzie, który powinien być na naszych twarzach, ponieważ zgrzeszyliśmy przeciw Bogu. „Każdy chodził wg zamysłów swego złego serca, służyliśmy bowiem cudzym bogom i czyniliśmy, co jest złe w oczach Pana, Boga naszego”.
2. Psalmista błagał w Ps 79[78]: „Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego”, ponieważ poganie „zbezcześcili Twój święty przybytek /../ Jeruzalem zrujnowali, a ciała Twoich wiernych wydali na pastwę ptaków i zwierząt. „Przedmiotem wzgardy staliśmy się dla sąsiadów, igraszką i pośmiewiskiem dla otoczenia”. To wciąż jest aktualne...
3. Pan Jezus w Ew (Łk 10, 13-16) wskazał, że „kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.”
W tym momencie poznałem intencje modlitewną dnia, a podczas Eucharystii popłakałem się przy pieśni „Pan Jezus już się zbliża”. W późniejszej litanii do Serca Pana Jezusa wołałem za gardzących Bogiem.
Wieczorem wszedłem na blog Joanny Senyszyn oraz Jerzego Urbana, gdzie będzie rysunek faceta trzymającego „Biblię” ze słowami, że ta książka kończy się „wujowo”. Dałem tam komentarz:
Panie Jurku!
<<Ja lubię żarty, ale Pan nie może wyzbyć się szydzenia z jedynie prawdziwej wiary. Wpisuje się Pan w myślenie Dody (Biblię napisał naćpany i pijany) oraz postępowanie Kubusia Parchatka, który w swoim programie (TVN) „niechcący" zwalił Biblię na podłogę i na moich oczach przydepnął Świętą Księgę.
Na każdy dzień mojego życia mam podawane intencje modlitewne. Dzisiejsza obejmuje także Pana: za gardzących Bogiem. Dlatego tutaj się znalazłem…>>
Dorota Rabczewska Doda w wywiadzie prasowym (w 2009 r.) stwierdziła, że "bardziej wierzy w dinozaury niż w Biblię, którą spisał napruty winem i palący zioła”. W 2012 roku została skazana - przez Warszawski Sąd Rejonowy – na grzywnę. Nie przyznała się do zarzutu i złożyła donos przeciw Polsce do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ponieważ została niesłusznie skazana.
Z potrzeby serca pojechałem na Mszę św. wieczorna do kaplicy Miłosierdzia Bożego, a w drodze wołałem w mojej modlitwie „za gardzących Bogiem Ojcem”. Tam usiadłem pod stacją „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”. Zbawiciel wówczas mówi: „zdejmujesz mnie z krzyża”.
Kapłan w słowie podkreślił, że wielu zatwardza swoje serca, a przecież Pan Jezus ostrzegał miasta w których dokonało się wiele cudów, bo nie pokutują („siedząc w worze i popiele”). Ja widzę to i mówię o tym w moim miasteczku, gdzie ludziom niczego nie brakuje (sanatorium na ziemi), ale nie widać poruszenia w sercach i nawracania się. Wielu tkwi w ateizmie, żyje przeszłością, władzą ze stanowiskami oraz urządzeniem się. Nikt nie widzi nadchodzącej Apokalipsy...
Zapraszani przeze mnie do Domu Pana wykręcają się lub uśmiechają z politowaniem, a nawet złoszczą, bo „straszę ludzi”. Dla wielu z nich moja osoba stanowi zagrożenie, a nie ci, którzy siedzą za szczelnie zamkniętymi i zasłoniętymi oknami w oczekiwaniu na rozkaz do ataku. Wówczas - w strachu przed śmiercią - wielu zmieni wiarę i zamknie sobie drogę do zbawienia.
Tą Mszę św. z Eucharystią oraz odmówieniem cz. bolesnej różańca ofiarowałem Bogu Ojcu, aby przekazał jakiemuś potrzebującemu. W czasie czytania różnych intencji przez kapłana podziękowałem za swoje zdrowie i wszystkie łaski oraz poprosiłem o odjęcie lęków żonie i znajomej, która boi się wyjść do kościoła z powodu zaburzeń rytmu serca, a pokój daje Eucharystia.
W ramach tej intencji oglądałem film (AXN) o opętanym informatyku, który chciał zniszczyć świat. Tam pokazano bajkę o pragnących władzy nad światem, ale byli już tacy (Hitler, Stalin), a obecnie chce zrealizować to Państwo Islamskiego. Wszystko poznajemy po owocach, bo mamy Boga (Miłość) oraz Księcia Ciemności (Nienawiść).
Podczas późniejszego odmawiania mojej modlitwy napłynęli walczący ze mną koledzy lekarze, Jerzy Urban jako symbol bezbożników i szyderców oraz ludzie, którym Bóg nie jest potrzebny, a także ludobójcy wszelkiej maści z obecnymi terrorystami.
Na końcu pojawiła się odwrócona ode mnie córka, która za nic ma wszystkie dary i „sama pcha się na śmierć”, ale prawdziwą. Popłakałem się, a przez to miałem pokazane cierpienie Boga Ojca...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1168
Na Mszy św. o 6.30 zdziwiony usłyszałem, że dzisiaj jest wspomnienie św. s. Faustyny, która jest moją obecną opiekunką, bo rozumie pragnienie i kłopoty w zapisywaniu przeżyć duchowych. Teraz, gdy pisze „patrzy” na mnie z obrazu, a ja dzięki reportażowi w TV Trwam znalazłem się w miejscu, gdzie żyła i miała spotkania z Panem Jezusem Miłosiernym. Wszystkiemu towarzyszył piękny śpiew sióstr zakonnych ze zgromadzenia Jezusa Miłosiernego.
Z radości podszedłem do konfesjonału z powodu nawrotu prowadzonej walki z kolegami z Izby Lekarskiej, bo opracowuję zaległe zapisy z 2015 roku. Wróciło poczucie doznanej krzywdy z chęcią ich ukarania, ale na ziemi nie dojdziesz sprawiedliwości.
Jest to pokazane podczas reprywatyzacji (rozkradania naszej ojczyzny) i bandyckim wyrzucaniem ludzi na bruk...przez czyścicieli kamienic i nowych „właścicieli”. Bóg zlitował się na płaczem tych ludzi, ale wielu umarło ze zgryzoty, a wszystko przyklepywał Donald Tusk...zakładnik i figurant.
Następnego dnia w TVN będzie wywiad z matką HGW, która nadal jest pełna dumy, bo tyle dobrego zrobiła dla Warszawy. Redaktor rzucił słowa o krzywdzie wyrzucanych z mieszkań, ale znowu wyszła na dobrą, ponieważ przydzielała im lokale zastępcze! Czym ona w swoim myśleniu różni się od bandytów napadających na niewinnych ludzi? Znam to jako ofiara poprzedniego systemu...
Właśnie czytałem słowa Pana Jezusa o ludziach noszących w sobie dumę, którą jest trudno wykorzenić. Jest to wynik grzechu Adama, którego częścią jest nasza złość. Duma sprawia, że w takich braciach nie ma tolerancji. To jest bitwa, która toczy się w każdym z nas i dotyczy także ludzkości. Duma to kajdany gubiące serca i dusze. Ludzie, którzy nie widzą działania Boga Ojca staja się jeszcze bardziej dumni.
Pan Jezus zarazem wskazuje, aby oddzielić grzech od osoby. „Módl się za grzeszników, pomagaj im, ale ich nie potępiaj. Dzięki temu ich grzech nie dosięgnie ciebie i będziesz nadal żył z Bogiem. /../ Jeżeli zły człowiek się nie zmieni? /../ z własnej woli wybierze śmierć. Karą za grzech jest wieczne cierpienie /../.”*
Powiedziałem kapłanowi o nawrocie pokusy dochodzenia swego, bo pozbawiono mnie wszelkich praw. Zdziwiłem się, bo kapłan powiedział jedno słowo od Boga: p o k o r a. Nasza pycha sprawia, że nie potrafimy pogodzić się z niezasłużonym cierpieniem, które jest darem Boga...próbą, a nawet współuczestniczeniem w Męce Zbawiciela. To największą łaska Boga prowadząca do naszego uświęcenia...poprzez przebaczenie.
Dzisiaj Pan Jezus wyznaczył jeszcze 72 uczniów i zalecił, aby tam, gdzie nie chcą ich przyjąć strząsnęli proch z nóg i odeszli. Ja znam to z mojego miasteczka, gdzie jeszcze jest wielu zwolenników systemu okupacyjnego. Oni nie widzą tego, że zostali wyrwani z korzeniami, pozbawieni duszy i trwają w fałszywych celebracjach...także religijnych.
W moim starym zapisie trafiłem na piękny Ps 25! „Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami”. To program mojego dochodzenia do Ojca! „Prowadź mnie w prawdzie wg Twych pouczeń /../ Dobry jest Pan i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom. Pomaga pokornym czynić dobrze, uczy pokornych dróg swoich”.
1. Pan Jezus powtarzał pytanie do mnie: „czy ty Mi ufasz”. Wyglądało na to, że nie ufam, bo wciąż pisałem, a to nigdzie nie docierało. Ponadto nie wiedziałem, że zbliża się końcowa batalia z chrześcijaństwem, a ja jestem wstydliwą ofiara, bo obecna opcja pochyla się nad islamistami, a mnie zabito w majestacie bezprawia!
Wówczas nie wiedziałem, że Bóg strąci z tronu prezydenta i szerzącą zgorszenie dr Ewuś. Wszystko zacznie stawać na nogach...nawet Doda przegra w TK, bo nie wolno bezkarnie atakować żadnej wiary, a szczególnie Jedynie Prawdziwej w Boga Objawionego, a nie wymyślonego!
2. Poprosiłem s. Faustynę o pomoc w zapisach, bo mam duże zaległości spowodowane gangsterskim napadem na moje komputery i wyraźnie widzę działanie świętej, bo edytuję zapisy aktualne do obecnej sytuacji politycznej
Wróciłem na Mszę św. wieczorną na której śpiewał chór oraz młodzież z gitarą: „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego”. Eucharystia całkowicie odmieniła moją dusze i serce.
Piszę to, a nadal trwa relacja z zakonu s. Faustynki. Jakże wielkie jest Jej dzieło. Następnego dnia odmówię całą modlitwę za niepokornych...
APEL
* "Oczami Jezusa" C.A. Ames
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1160
Wspomóż stronę darowizną: PayPal apel1944@wp.pl
Duch Święty wskazał mi na wstrząsający zapis w dzienniku z 23.01.1994, który wymagał rozdzielenia, a pasujący do dnia dzisiejszego. Zobacz niezmienność przeżyć duchowych...
Wówczas zrozumiały stał się atak nocny oraz poranny złego, który nie lubi modlitw za prześladowców, a na pewno nie chciałby widzieć ich nawrócenia i zbawienia.
Po przeczytaniu tego tekstu poznałem intencję, a na dzisiejszej Mszy św. Pan Jezus ją potwierdzi, bo wielu jest wezwanych, a mało wybranych.
Wtedy <<Pan Jezus przekazał, że: „W y b r a ł e m was i dlatego będziecie p r z e ś l a d o w a n i /../ kto nigdy nie był wystawiony na próbę, wie bardzo niewiele /../ chciałbym, abyście stali się jak glina w rękach garncarza. /../ Mam zamiar udzielić wam ponownie przebóstwienia, które mieliście kiedyś, a które utraciliście >>.
Czytałem to pełen zadziwienia, ponieważ już wcześniej miałem znak, że ciało jest środkiem do przebóstwienia mojej osoby. Podczas Mszy św. zapadłem się w ławkę i wołałem: „Ojcze! Ojcze mój! Wszystko oddaję Tobie...ja nic tutaj nie mam! Wszystko jest Twoje...od mojej woli po najmniejszą rzecz, którą posiadam.”
W modlitwie padły słowa Pana Jezusa: „Wykonało się”. Sam też zawołałem: „Spraw Ojcze, abym wypełnił do końca Twoją Wolę. Proszę prowadź”!
Pan Jezus powołał Apostoła Andrzeja, a ja poprosiłem go, aby stał się moim pośrednikiem. Po tym zawołaniu skuliłem się, chwyciłem twarz w dłonie i zamknąłem oczy, a ból zalał serce. Nie mogłem wyjść z pustego kościoła. Personel słuchał mojego grania na akordeonie i patrzył życzliwie.
Dalej Pan Jezus prosił: „Módlcie się za tych, którzy nie rozumieją", a przypomniała się poranna walka słowna z kierowcą karetki!
- To wszystko jest prawdziwe. Jest Niebo, Pan Bóg, Jezus i Matka, ale pan chciałby to sprawdzić...włożyć palec w bok Pana Jezusa, a wówczas inny potraktowałby pana jako szalonego!
Ten świat przemija i jest kruchy jak mój ząb, który właśnie się ułamał. Płyną moje modlitwy w intencji dnia, a personel spędza czas „normalnie”...jest to kręcenie się z kąta w kąt, telewizja, radość z wyjazdu.
Zmienność nastroju w duszy jest podobna do kaprysów ciała. Tak jest ze wszystkim: z pogodą, porą dnia, naszą aktywnością i pragnieniami. Ponownie słuchałem mojej gry na akordeonie (nagrań), a tęsknota zalewała serce:
<<Ojcze! Ojcze mój! Panie wszystkiego. Cały należę do Ciebie, nawet nie jako syn, ale sługa uniżony! Przez tyle lat pochylałeś się nade mną, wołałeś, płakałeś z mojego powodu. Co czuło Twoje Ojcowskie Serce? Czyż może być większe cierpienie: pies cieszy się, a kot łasi na widok pana, a większość nie chce Ciebie, Ojcze! Większość synów ziemskich nie chce Prawdziwego Ojca! >>
Dzisiaj (04.10.2017) trafiłem na błogosławieństwo Monstrancją kończące nabożeństwo różańcowe i ze zdziwieniem słuchałem Słowa płynącego od Ołtarza św.;
1. wspomnienie św. Franciszka, który tak jak ja prowadził beztroskie życie, ale został wezwany do naprawy Kościoła Pana Jezusa (1181-1226)
2. Król Artakserkses wysłał Nehemiasza do Judy, aby odbudował to miasto
3. w Ew (Łk 9, 57-62) zgłaszali się pragnący iść za Panem Jezusem, ale jeden chciał pogrzebać ojca, a inny pożegnać się z rodziną...Pan im odpowiedział: <<Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do Królestwa Bożego>>. Chodzi o całkowite oddanie się temu posłannictwu...
Z tamtego czasu wzrok zatrzymały stopy Pana Jezusa, a serce przeszył ból z krzykiem: „Jezu mój! Jezu! Te stopy nosiły mojego Zbawiciela...nie ma Go już, nie mogę Go ujrzeć, dotknąć i usłyszeć jego Głosu...tyle lat nie wiedziałem, że mój Pan Jest!” Popłakałem się…
Natomiast dzisiaj serce rozrywały pieśni: „Ja wiem w Kogo ja wierzę”, „Niech żyje Jezus” i „Jezu ufam Tobie”. Eucharystia pływała w ustach i ułożyła się w koronę. Błyskawicznie przepłynęli wybrani do głoszenia Królestwa Bożego: św. Paweł, św. Franciszek, o. Pio, ks. J. Popiełuszko, ks. Zbigniew Oko i na samym końcu tej piramidy moja osoba.
Św. Paweł pisze (1 Kor 9), że: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. /../ Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii. /../.”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1132
Cały świat żyje czynem 64-letniego Stephena Paddocka w Las Vegas, który precyzyjnie przygotował się zamachu na niewinnych ludzi. Dla kogoś, kto będzie to czytał po latach przekażę, że strzelał z broni maszynowej z 32 piętra wieżowca do 30-tysięcznego tłumu bawiącego się na festiwalu muzyki country. Głośna muzyka tłumiła odgłosy broni.
FBI ma kłopot w wyjaśnieniu motywu tej okrutnej zbrodni, a prezydent mówił o dziełu szaleńca, czystego zła, itd. To puste słowa, bo jest zarazem zwolennikiem dostępności do broni...nawet maszynowej. Ponadto w USA są przyzwyczajeni do zabijania (stałe uczestnictwo w wojnach, każdy może mieć broń).
Zapytasz jak widzi to mistyk? Oto refleksje:
1. Ludzie normalni, politycy i eksperci, a szczególnie koledzy psychiatrzy nie patrzą na świat duchowo, a z tego wynika, że nie widzą wojny na górze: pomiędzy Królestwem Niebieskim (niezmienne raz na zawsze) i Państwem Szatańskim (różne formy ze zmieniającą się ideologią).
Gangsterzy mają swój kodeks i nie zabijają niewinnych ludzi ("na oślep"). Nie kojarzą się też z osobnikami o strasznym wyglądzie, bo dzisiaj jest to gość z pistoletem laserowym, proszkiem z wąglikiem, pachnący i wzbudzający zaufanie bankowiec lub informatyk. Nie pasuje taki do obłąkańczej ideologii...
2. Jeżeli neguje się Istnienie Boga Ojca i Jego Przeciwnika, który wszystko małpuje, ukrywa się i wciska ludzkości, że go nie ma i nie ma także Stwórcy…to znalezienie motywu zamachu samobójczego jest niemożliwe!
Stąd wniosek o szaleńcach...nigdy nie słyszałem słowa o opętaniu przez Szatana, bo taki pogląd wywołałby zdziwienie!
Demon szkodzi nam w nieskończony sposób (nadprzyrodzona inteligencja upadłego Archanioła). Możesz zobaczyć to na szczególnie złośliwym dziecku, różnych wandalach lub chorych na władzę...w tym nad światem. Taką szatańską doktrynę wojenną mają przywódcy wielu krajów.
3. Tak szkodliwe i bezsensowne działanie - z ludzkiego widzenia - staje się zrozumiale, gdy uzmysłowimy sobie, że Przeciwnik Boga nienawidzi ludzkości. Stąd biorą się jego słudzy: Hitler (czystość rasy), Stalin ("gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród"...bez Boga), a teraz mamy Państwo Islamskie (ideologia jednej religii).
Tutaj mamy ok. 60 zabitych i pięćset rannych. Cóż to jest wobec zagłodzenia narodu ukraińskiego (wojna hybrydowa), męczeństwa narodu czeczeńskiego, a to samo stałoby się z Gruzją i obecnie mordowanie przez ISIS...całych nacji i chrześcijan.
Zbawienie przyszło przez krzyż i drugiego już nie będzie (przez ścinanie głów), bo „zło dobrem zwyciężaj”. W dzisiejszej Ewangelii (Łk9, 51-56) uczniowie chcieli przekląć miasto, ale Pan Jezus „zgromił ich”...
4. Stephen Paddock uczynił to wszystko świadomie („z zimną krwią”) dla dobra ludzkości w ramach walki ze zgniłym zachodem. Jak człowiek chory psychicznie mógłby dokonać tak precyzyjnego przygotowania się? Tak właśnie "zbawia" Szatan z jego sługami. Strzela taki z radością do figur i obrazów świętych oraz zrywa i łamie krzyże. Na samą myśl doznaję wstrząsu.
U nas też mieliśmy takie małpy ludzkie i to w Sejmie RP. Janusz Palikot ułożył krzyż z puszek po piwie, walczono z krzyżem na sali sejmowej, a opętany kolega psychiatra (biegły sądowy) w biały dzień zrównał z ziemią miejsce święte, a jego „kolega” prokurator stwierdził, że krzyż to „drzewo”.
Jest tylko jeden Bóg Ojciec, który się objawił, a Jego imię brzmi: „Ja Jestem”. Nasz wspólny Tata (Deus Abba) jest tak dobry jak miliard naszych najlepszych ojców, a przy przy tym miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy, nie odpłaca nam wg naszych grzechów.
Dla naszego odkupienia (zmazania grzechu pierworodnego) zesłał Swojego Syna na okrutną śmierć. Pan Jezus dokładnie wiedział co się zdarzy i miał moc zejść z krzyża, a nawet myślą zabić okrutników! Za życia obezwładniał takich mówiąc im o tajnikach z ich życia i tego, co się stanie.
Sprecyzowanie intencji nastąpi w drodze na Mszę św. i przez godzinę będę wołał za tych, którzy zło zwalczają złem, a to oznacza podstęp, zemstę, odwet. Takie działanie podsuwa Przeciwnik Boga "Ja Jestem" i reprezentuje go Państw Islamskie.
O tym mówi obecnie ks. Zbigniew Oko...po dokładnej analizie Koranu. Ja wiem to od Ducha Świętego. My zło zwalczamy dobrem, postami, modlitwami i błaganiami Boga Ojca. Dzisiaj istnieje pozorna zbieżność działań Państwa Islamskiego z bezbożnikami typu Kima oraz Różowym Smokiem, ale Szatan skłóci ich później...tak jak Hitlera ze Stalinem...
APEL
- 02.10.2017(p) ZA STRZEŻONYCH PRZEZ ANIOŁÓW
- 01.10.2017(p) ZA BEZBOŻNYCH, KTÓRZY ODSTĄPILI OD GRZECHÓW
- 30.09.2017(s) ZA ZAMYKAJĄCYCH SOBIE BRAMY DO RAJU
- 29.09.2017(pt) ZA CZYNIĄCYCH SZATAŃSKIE ZŁO
- 28.09.2017(c) ZA CZEKAJĄCYCH NA POWRÓT SYNA
- 27.09.2017(ś) ZA PRZYNOSZĄCYCH WSTYD
- 26.09.2017(w) ZA KOMBINATORÓW
- 25.09.2017(p) ZA PRAGNĄCYCH BOGACTWA
- 24.09.2017(n) ZA MAJĄCYCH ROZTERKĘ DUCHOWĄ
- 23.09.2017(s) ZA CHLUBIĄCYCH SIĘ KRZYŻEM JEZUSA CHRYSTUSA