- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1152
Wspomóż stronę darowizną: PayPal apel1944@wp.pl
Rocznica napadu ZSRR na naszą ojczyznę
Pawlak i Kargul
Miałem jechać do naszego kościoła na dożynki parafialne...czyli dzień dziękczynienia rolników za zbiory, ale znalazłem się w kaplicy Miłosierdzia Bożego. To niby przypadkowe, ale tutaj kazanie dotyczyło czytań i w rezultacie mojej intencji. Zobacz, co popłynie z Księgi Syracydesa (Syr 27, 30-28, 7):
Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik.
Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci.
Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia?
Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić /../…
Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego /../...
Dzisiaj apostoł Piotr zapytał Jezusa:<<Panie, ile razy mam przebaczyć /../ czy aż siedem razy?>> Zbawiciel odpowiedział: <<Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.>> Trzeba tutaj dodać, że w narodzie izraelskim „siódemka” oznacza nieskończoność, wielkość, wieczność.
Starszy kapłan mówił o naszym oporze w przebaczaniu, wspomniał o chłopach kłócących się o miedzę, a obecnie pola leżą odłogiem lub są zarośnięte. Pochwalił się, że odmówił „dziesiątkę” różańca za jednego z kapłanów z Domu Seniora z którym mu się nie układa.
W sercu pojawili się moi krzywdziciele. Ja im przebaczyłem i wołam za nich do Boga, bo gubią swoje dusze. Stanęli bowiem po stronie kolegi powalającego krzyż, trwają w matactwach i odtrącają moją rękę wyciąganą do zgody.
To jest bardzo przykre, bo to są lekarze, koledzy w moim wieku, funkcjonariusze publiczni powołani do służenia całemu środowisku...trwający w myśleniu z poprzedniego okresu. Jak możesz dojść z takimi do sprawiedliwości, gdy są zintegrowani na piknikach z sędziami i prokuratorami.
Pasują tutaj słowa św. Pawła (Pierwszy list do Koryntian): „Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem /../ my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. /../ Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają”…
Od dłuższego czasu pragnąłem skontaktować się z prezesem OIL w W-wie, ale nie chciano mnie połączyć telefonicznie i poinformowano, że nie przyjmuje interesantów. Udało się to w ten czwartek, ponieważ jako kandydat w obecnych wyborach podał numer swojego telefonu.
Z krótkiej rozmowy wynikało, że nie widział mojego pisma z 07.08.2017 z obrazami krzyża powalonego przez psychiatrę oraz tego, którym się opiekuję. To wyjaśniło brak odpowiedzi...prawdopodobnie schowano ten dokument przed szefem.
Zapytałem: jak może być prawomocna uchwała Ok. Rady Lekarskiej, gdy Konstanty Radziwiłł rozpoznał u mnie chorobę psychiczną zaocznie, a po odznaczeniu został ministrem zdrowia i naucza etyki lekarskiej! Komisja lekarska była bez przewodniczącego, a „badanie” odbyło się w drzwiach!
<<Panie prezesie. Moja sprawa kompromituje samorząd lekarski, bo w kraju katolickim wiarę psychiatrzy-ateiści traktują jako chorobę. Proszę dać kilka zapisów z mojego dziennika - prowadzonego od czasu nawrócenia (1989) - kapłanowi naszego środowiska...przecież są to świadectwa wiary!
Wskazałem też, że na ostatniej komisji lekarskiej w 2013 r. prof. Marek Jarema podczas oceniania mojej duchowości (mistyki) stwierdził, że on nie ma natchnień...tylko myśli. To oznacza, że nie ma Boga i Jego Przeciwnika, a moja wiara to choroba psychiczna (psychoza). Za tolerowanie takiego nieuctwa odpowiada Izba Lekarska>>.
Koleżanka prowadząca Koło Lekarzy Katolików przy OIL (powstało po moim skrzywdzeniu) potwierdziła, że otrzymała pismo (do wiadomości). Chodzi o unieważnienie w/w "prawomocnej" uchwały. Z krzykiem w duszy podziękowałem Bogu Ojcu, bo chciałbym - jako pokrzywdzony - abyśmy podali sobie ręce…
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1110
Dzisiaj jest nieprzyjemnie, ciało łapie drżenie, ponieważ mam zimne aglutyniny (przeciwciała, które aktywizują się w takich momentach). W stanie całkowitej pustki trafiłem na Mszę św. poranną, gdzie podczas czytań rozmyślałem o sprawach ziemskich.
A w tym czasie Apostoł Paweł mówił o zbawieniu grzeszników (1 Tm, 15-17)...z których on jest pierwszy, a wyjął mi to ust. Pan Bóg okazał nam wielkoduszność...
Psalmista dodał (Ps. 113/112): „Niech imię Pana będzie pochwalone /../ Chwalcie imię Pana /../ Od wschodu aż do zachodu słońca /../ Kto jest jak nasz Pan Bóg /../?”… A Pan Jezus na ten moment mówił w Ew (Łk 6,43-49): <<Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? /../>>
Ocknąłem się przed zjednaniem z Panem mojego życia, śmierci i wieczności... padłem na kolana, a Zbawiciel przytulił mnie z całego Bożego Serca. Eucharystia zespoliła się z moim ciałem na podniebieniu.
Podczas ekstazy pod obrazem Pana Jezusa Miłosiernego - na tle świecącego krzyża - serce zalał pokój, cichość i uniżenie. W tym czasie płynęła moja ulubiona pieśń: „Pod Twą obronę Ojcze na niebie grono Twych dzieci swój powierza los”. Z ciała i duszy stałem się duszą z ciałem.
Szkoda miejsca i czasu, ale wymienię tylko to, co - w ramach tej intencji - „wpadnie mi” w ręce:
1. Zagubieni duchowo, a nawet zaślepieni, którzy nie widzą prostej budowy tego świata i tkwią w oszustwie Bestii podsuwającej różne mądrości. Ich głównym błędem jest negowanie istnienia duszy i świata nadprzyrodzonego (przeczytaj zapis z 12.11.2015: Niech żyje dusza). Tacy uważają, że nasze życie kończy się w momencie śmierci...
2. Pragnący młodości i tego życia. Tacy przesadnie dbają o zdrowie ciała...gimnastykują się, codziennie biegają, głodzą się dla ładnej sylwetki i prostują sobie stare zęby. Nie wiedzą, że życie tylko tym światem prowadzi do śmierci. Często przewodzą im ślepi przewodnicy wciskający bajki o naszym powstaniu z „wielkiego wybuchu” i pochodzeniu od małpy.
3. Traktujący nasz rozum jako bożka. Pan Bóg pokazuje Swoje możliwości, bo wszystko jest stwarzane myślą (nasz rozum jest wykorzystany w ok. 10%). W tej grupie jest filozoteizm (wejdź: Wiara rozumna świeckiego teologa Pawła Porębskiego) oraz różnego rodzaju ograniczenia duchowe (racjonalizm, ateizm, agnostycyzm...).
Dodaj do nich „filozofów” typu Jana Hartmana ze swoimi wyznawcami, a także prof. Andrzeja Brodziaka oraz kolegów psychiatrów, którzy wiarę traktują jako urojenie. Cóż dla Boga Ojca oznacza nasza mądrość podpierana jakimś „autorytetem” lub pełnionym stanowiskiem?
Ci ludzie nie wiedzą, że wiara jest łaską, a celem naszego rozumu jest szukanie Stwórcy. Zamiast tego latamy na księżyc i pragniemy podboju kosmosu w poszukiwaniu kolonii dla ludzkości!
4. Jawni i ukryci wrogowie wiary w Boga Objawionego: masoneria, prowadzący wojnę nieświętą (świeccy dżihadyści z tyg. Mitycznie („Faktycznie”), wszyscy o moralności „lisiej i mnisiej” (T. Lis i ks. Lemański), kapłani z totalnej opozycji, inteligencja z wyższej półki (Blumsztajna), płaczki z „Krytyki politycznej” oraz prowokacyjni szydercy z synami gniewu których reprezentuje Jerzy Urban, itd.
W tej grupie są opętani intelektualnie: Armand Ryfiński i Janusz Palikot, prof. Joanna Senyszyn oraz Krzysztof Pieczyński (wpisz: Kościół zahipnotyzował 2 miliardy ludzi)...
Ci ludzie nie wiedzą, że nasza wiara jest cudem! Z tego powodu nic nie czynią dla własnego zbawienia...często doprowadzają swoje dusze do śmierci prawdziwej. Nie ma innej większej szkody.
Za tymi opętanymi decydentami stoi front jedności mediów, który wcześniej piał nad gejami, In vitro, gender, a teraz z przodowniczką Moniką O. szerzy miłość do islamistów, a w tym czasie nienawidzi własnego Boga Ojca. "Stokrotka" reprezentuje perfidny antyklerykalizm (powołuje się na cytaty z Biblii i następcę św. Piotra!).
5. Naród wybrany czekający na zbawiciela spadającego z nieba oraz wszystkie religie wymyślone, bo nie ma Boga prócz Jahwe („Ja Jestem”)…
6. Wszelkiej maści sekty (św. Jehowy) i różne „kościoły”...w tym Scjentologiczny.
7. Dobrzy ludzie w rozterce duchowej. Ich przykładem jest Jarosław Kaczyński, który żyje w swoim świecie...miesza dwie rzeczywistości. Ciekawe czy po śmierci chciałby mieć pomniki i kult większy od Boga naszego. Celem jest jakieś zwycięstwo, a w tym czasie trwa ludobójstwo (aborcja), a marszałek Senatu RP i minister zdrowia to anty-krzyżowcy...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1108
Przed 3-ma dniami przyśniła się babcia u której w LO miałem kącik za szafą! To był czas, gdy nie było etatów i emerytur...żyła z nielegalnego handlu skórami.
Pojechałem na wieczorną Mszę św. i prosiłem Matkę Bożą o wstawiennictwo. Zawołałem też za wszystkich moich przodków aż do Adamy i Ewy. Eucharystia ułożyła się ochronnie, a ja przekazałem Ciało Pana Jezusa za jej duszę. Podjechałem pod mój krzyż i zapaliłem pierwsza lampkę w tym sezonie. Zaskoczyło mnie piękno postawionych kwiatów…
Dzisiejsza Msza św. o 6.30 - za dusze rodziców - była wcześniej zamówiona. Tego dopilnowała żona, bo ja modlę się wg odczytywanych intencji i zapominam o najbliższych. Ponownie prosiłem Matkę Bożą o poprowadzenie ich dusz. Napłynęła matka modląca się i wciąż całująca krzyż oraz śpiewająca Godzinki.
Ojciec miał mój temperament i na pewno grzeszył w myślach. To był typowy katolik „wierzący, ale nie praktykujący”. Poprosiłem, aby jego grzechy spadły na mnie. W przyjęciu takiego cierpienia nie wiadomo, co nas spotka...i to niespodziewanie.
To tak jak z ciężarem, który niesiesz za kogoś i w końcu upadasz. Trzeba mierzyć siły na zamiary, ale taka ofiara jest szczególnie miła Bogu Ojcu, gdy masz podobne skłonności do grzechu.
Eucharystia długo utrzymywała się w ustach, a później ułożyła się ochronnie. W stanie całkowitej odmiany mojego serca odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego za dusze rodziców.
Po czasie postanowiłem być na Mszy św. wieczornej, aby za duszę matki i ojca poświęcić oddzielne nabożeństwo. Eucharystia ułożyła się w koronę i zamieniała w mannę z nieba. Ponownie słodycz i pokój zalały serce i duszę. Jakby w podziękowaniu rodzice przyśnili się dzisiejszej nocy!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1225
Podniesienie Krzyża Świętego
Na Mszę św. o 6.30 zabrałem duży krzyż, który na odwrocie miał napis: za anty-krzyżowców z datą 01.03.2017. Wówczas modliłem się przed Monstrancją - za kolegów lekarzy z Okręgowej i Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie - w kaplicy Miłosierdzia Bożego.
Przykre jest to, że wszyscy stanęli po stronie kolegi psychiatry, który powalił krzyż i zbezcześcił miejsce poświęcone. Do obrony dołączył także prokurator, który stwierdził, że krzyż to drzewo. W tym czasie w odwecie za obronę krzyża pożegnałem się ze swoją pracą...4 miesiące przed przejściem na emeryturę (nie mogę zapisać leków sobie i rodzinie). Wejdź:
Prałat Jankowski poświęcił nowy - drugi krzyż w ... - Express Kaszubski
Gdański sąd ogłosi wyrok ws. zniszczenia pomnika pamięci por ...
PSYCHOZA - przyczyny, objawy i leczenie - Poradnik Zdrowie (komentarz: APEL z podaniem mojej strony)
Wola Boga Ojca - 13.08.2015(c) NA MÓJ CHORY ROZUM...
Koledzy skompromitowali się całkowicie i tkwią w fałszu niegodnym lekarzy, a dodatkowo funkcjonariuszy publicznych. Wciągnięto w sprawę wiele osób (łamano ich sumienia). Mają kłopot, bo nie umarłem, a wołanie moje do Boga nie pójdzie na marne (chodzi o ich dusze).
Trzeba zaznaczyć, że koledzy to katolicy, a odrzucają mediację i moje pragnienie pojednania. Sprawa dojrzewa do przebadania przez prokuraturę, bo już żyją nowymi wyborami z pragnieniem trwania na stanowiskach, aby „było...tak jak było”.
Cóż dziwić się - na tym tle - dżihadystom strzelającym z upodobaniem do obrazów w naszych kościołach, łamiącym bestialsko krzyże i rozbijającym figury Matki Bożej oraz świętych. Ci, co to czynią nie wiedzą, że wykonują polecenie Szatana.
W kościele trwały rozproszenia, a jest to zrozumiałe w dniu tak wielkiego święta, bo nie podobam się Księciu Tego Świata. Specjalnie piszę z dużej litery, aby przebudzić tych, którzy żartują z upadłego Archanioła (Lucypera). W serce wpadły słowa Ps 78/77 o narodzie wybranym, którego serca nie były wierne…
Do zjednania z Panem Jezusem w Eucharystii podszedłem z wielkim krzyżem, a Ciało Pana Jezusa zwinęło się (wzmocnienie dla „żniwiarza na roli Bożej”). Później usiadłem pod obrazem Pana Jezusa Miłosiernego na tle świecącego krzyża...najpiękniejszego na świecie!
Przed przyniesionym krzyżem odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Przypomniały się piękne słowa, że Zbawiciel jako „Święty przychodzi do bezbożnych /../ Pokorny do pysznych /../ Dobry do przepełnionych złem...”.
Moje serce zalewał pokój i słodycz, która pojawiła się także w ustach (nie ma takiej na ziemi). Jak wypowiedzieć ból mojego serca rozerwanego miłością do Jezusa: „Panie mój jakże chciałbym zadowolić Twoje Serce...przyjmij mój smutek, modlitwy, mszę i spowiedź…”.Podjechałem pod „mój” krzyż i zapaliłem lampkę, aby świeciła do soboty.
Po powrocie do domu z radia Maryja popłynęła pieśń: „Naucz mnie miłości krzyża /../ chcę umierać razem z Tobą”. Trafiłem na zdjęcie krzyża zniszczonego w Indiach oraz krzyż z urwanym ramieniem…
Przypomniał się brutalny napad policji na kościół w Chinach z którego usuwano krzyż. Ludzie otoczyli świątynię i własnymi ciałami bronili krzyża. Wyłączyłem telewizor i zapisywałem to ze łzami w oczach. Podczas szukania łącznika do komputera znalazłem mniejszy krzyż. Czy to oznacza wyprostowanie mojej krzywdy w Izbie Lekarskiej.
Zbudzono mnie na koronkę do Miłosierdzia Bożego, a później popłakałem się podczas śpiewu pieśni: „Matko! Weź mnie za ręce i doprowadź do Syna Swego. Przyciśnij do krzyża, niech wypłynie krew i mnie oczyści”.
Wróciłem na Mszę św. wieczorną z mniejszym krzyżem, który był poświęcony 26 sierpnia 1993 roku w Studziannie. Dotarły tylko słowa Pana Jezusa z Ew (J3, 13-17): „aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”…
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1071
V Objawienie w Fatimie
Bardzo trudno jest zebrać „duchowość zdarzeń” dotyczących intencji danego dnia, odczytać intencję modlitewną, a później wszystko ułożyć, przemodlić, zapisać i edytować.
Zakończenie strony z datą prowadzącą (07.09.2017 za łowców dusz) było trudne i zeszło do 2.00 w nocy. Później miałem symboliczny sen z którego zapamiętałem widok zamkniętej kłódki.
Praca na roli Bożej trwała jeszcze rano, a podczas wyjścia „na miasto” odczytałem obecną intencję i trafiłem do aktualizującego gaśnice samochodowe. Polega to na jej rozkręceniu i sprawdzeniu naboju z powietrzem (jak w dawnych syfonach). Bardzo ładnie zaczął się ten dzień, ale później „zapomniałem się”...głupio żartowałem i gadałem.
W otworzonym „Prawdziwym Życiu w Bogu” trafiłem na słowa Pana Jezusa: <<Czy mam, bracie znieść jeszcze jeden raz boleść, której doznawałem rok po roku? A może tym razem dasz mi wytchnienie /../ może pozwolisz Mojemu Ciału na odpoczynek?>>
To wielka prawda, bo przez całe życie gadałem jak Kubuś Parchatek + Stefek Burczymucha...właśnie pokazano posła Niesiołowskiego, który uciekł z Pełnych Obłudy, bo nie lubi uśmiechu Grzesia Schetyny. Teraz jako europejski demokrata trafił do „Super Stacji”. Przypomniano też Donalda Tuska przemawiający w Sejmie na temat Amber Gold ("mowa to sprawa ust").
Pojawiła się także: "Budka-Suflera" oraz "Boni M." W tej grupie nie mogło zabraknąć starego wyjadacza Adama Szejnfelda (pięć kadencji w Sejmie RP, a teraz w Parlamencie Europejskim), który nie znosi p r a w d y. Tego nauczyciela ("ja cię nauczę") nikt nie przegada!
Podczas przejazdu na wieczorną Mszę św. napłynęły słowa błogosławieństwa Pana Jezusa dla cichych i słowo ‘mute’ (wyciszenie...milcz!). Natomiast w czytaniach Apostoł Paweł wskaże na nasze „powstanie z martwych” i dlatego powinniśmy szukać tego, co w górze. „Zadawajcie więc śmierć temu, co przyziemne w członkach /../ odrzućcie to wszystko: gniew zapalczywość, złość, znieważanie, h a n i e b n ą mowę wychodzącą z ust waszych (Kol 3, 1-11)...
W Ew (Łk, 20-26) Pan Jezus błogosławił takich jak ja „znienawidzonych przez ludzi, wyłączonych pośród siebie i lżonych z powodu Syna Człowieczego”, a zarazem Pan powiedział do mnie, że błogosławieni są płaczący teraz, bo śmiać się będą później.
Ja dzisiaj żartowałem do dzwoniącej, która jest gadatliwa, a nawet śmiałem się z sąsiadki, która na koniec życia kupiła sobie pieska, a właśnie przeszła operację mózgu (wykryto tętniaka). Przestrzegłem przestraszoną żonę, aby nie chodziła ze swoim bólem głowy do lekarzy, bo też tak skończy. Ja nie badam się profilaktycznie i dlatego nie choruję.
W ładną pogodę nękają nas dwie trochę głuche sąsiadki, które rajcują między balkonami wprowadzając innych w rozdrażnienie.
Przeprosiłem Pana Jezusa i Matkę Bożą za moje puste gadanie, a po Eucharystii stałem się cichy, milczący...takim pragnę być zawsze. Czy dojdę do takiego stanu, aby każda chwilka mojego życia będzie uświęcona? To oznacza stałe bycie ze Stwórcą, któremu towarzyszy milczenie wewnętrzne, święta cisza i modlitwa w sercu.
Po Mszy św. - zjednany z Panem Jezusem nie mogłem wrócić do domu i w uniesieniu skończyłem modlitwę w intencji tego dnia...
APEL
- 12.09.2017(w) ZA OFIARY WIERUTNYCH OSZUSTW
- 11.09.2017(p) ZA OFIARY ATAKU NA WTC I DUSZE TAKICH
- 10.09.2017(n) ZA PRZESTRZEGAJĄCYCH WYSTĘPNYCH
- 09.09.2017(s) ZA PRZESIEDLANYCH I DUSZE TAKICH
- 08.09.2017(pt) ZA PEŁNYCH WDZIĘCZNOŚCI ZA MATKĘ PANA JEZUSA
- 07.09.2017(c) ZA ŁOWCÓW DUSZ
- 06.09.2017(ś) ZA NIEŚWIADOMYCH SWOJEJ SŁABOŚCI
- 05.09.2017(w) ZA DĄŻĄCYCH DO ZAGŁADY ŚWIATA
- 04.09.2017(p) ZA TYCH, KTÓRZY MODLĄ SIĘ ZA DUSZE CZYŚĆCOWE
- 03.09.2017(n) ZA TYCH, KTÓRYCH DUSZE PRAGNĄ BOGA