- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1152
Tuż po północy padłem na kolana i podziękowałem Bogu Ojcu za przeżyty tydzień, a Duchowi Świętemu za pomoc w zapisach przeżyć duchowych. Dziękowałem też św. Józefowi, św. Michałowi Archaniołowi oraz Maleńkiemu, któremu śpiewają kolędy...
Moje serce zalała Miłość Boga do ludzi...do kolegów lekarzy, którzy już żyją nowymi wyborami do naszego samorządu lekarskiego. Wcześniej napisałem na forum "naszej" Izby Lekarskiej, gdzie jest kult działaczy. Właśnie w NIL-u "poświecono" salkę pamięci jednego z kolegów.
<<Proszę zostawić kilka sal, aby czekały na wszystkich dobrze zasłużonych (mających potwierdzenie nadzwyczajnych komisji)…w tym dla hrabiego Konstantego Radziwiłła oraz dla kolegi Andrzeja Sawoniego, który reaktywował umiłowany przez niego samorząd lekarski (można dorzucić jeszcze kolegę Andrzeja Włodarczyka), który jest działaczem od początku i pragnie umrzeć jako niezastąpialny działacz.
Teraz jest duże ułatwienie w wyborach, bo można zgłaszać siebie samego, a z dalszą procedurą nie ma problemów, bo głosowanie elektroniczne jest jawne. Życzę kolegom zakochanym w tej formacji dalszej okupacji stanowisk…>>
To była złośliwość na "wesoło", ale teraz moje serca zalała miłość do tych kolegów, ponieważ ujrzałem ich błędny cel życia. Cóż oznacza nawet największa władza? Przeminie jak trawa razem z nimi...
Większość ludzi nie ma świadomości, że jesteśmy „nadzy” dla Boga Ojca, który wszystko wie o naszej przeszłości i przyszłości (determinizm jest błędny), zna nasze myśli i stan serca każdego na ziemi. Ponadto jest przy nas dzień i noc. Nie ma sensu szukanie Stwórcy na końcu świata lub w wielkich zgromadzeniach.
Potwierdza to, co wiem egzorcysta ks. Piotr Glas, który w książce „Dzisiaj trzeba wybrać” (o potędze Maryi, walce duchowej i czasach ostatecznych) opisuje swoją wyprawę do Ziemi Świętej, gdzie wędrował śladami Jezusa i odprawiał Msze św. oraz modlił się w samotności, a w końcu zapytał Pana Jezusa po co tam go przyprowadził (wstrzymano loty, ponieważ wybuchł wulkan w Islandii).
Pan Jezus odpowiedział mu: „Mnie tu nie ma. To jest tylko historyczne miejsce. Ja żyję, a gdziekolwiek będziesz modlił się mocą Ducha Świętego w imię Moje, tam Ja będę z tobą”.
Ja wiem o tym i nie potrzebuję takich wycieczek religijnych, bo moc i poczucie bycia w Królestwie Bożym...jest już tutaj po Komunii św. Nasz proboszcz był tam dwa razy i chyba skusi go właśnie organizowana wycieczka.
Ja kiedyś też miałem tam być, ale w końcu zrezygnowałem i moje miejsce zajął kolega, który nie został odmieniony duchowo...dalej jest obojętny mimo moich świadectw. Na końcu czasów Bóg da wszystkim ostatnią szansę...będzie jakiś tajemny znak, ale wielu i tak nie uwierzy stwierdzając, że jest to zbiorowa sugestia.
Na dzisiejszej Mszy św. napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca, a ja wołam do Ciebie: nie szukaj nigdzie Boga Ojca, bo jest dzień i noc przy tobie. Dlatego zachowuj się godnie w Jego Obecności.
W zawołaniach od Ołtarza popłyną słowa, że „Pan Bóg zaprasza nas do przyjaźni z Sobą”. Siostra śpiewała Ps 116B/115 „Złożę Ci, Boże, ofiarę pochwalną”., a w Ew (Mk1, 14-20) Pan Jezus wzywał do nawrócenia i powołał pierwszych Apostołów.
Powtarzam: Pan Bóg mówi przez wszystko. Jadę na zabieg, a właśnie wzrok przykuł Anioł nad szopką Maleńkiego. Cóż oznacza to dla mnie? „Jesteś chroniony jak dziecko Boże”. Ja wiem o tym i nie piszę tego we wspomnieniach, ale przekazuję „z tu i teraz”...
Eucharystia ułożyła się w zawiniątko i faktycznie po zapaleniu lampek pod krzyżem napisałem to dla Ciebie...przed ruszeniem do szpitala.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1158
Chrzest Pański
Ponieważ jutro jadę do szpitala poprosiłem Ducha Świętego o pomoc w zapisach, abym nie miał zaległości i siedziałem do 4.30 (łącznie 10 godzin). Tylko nie mów mi, że to siła woli, bo bez Boga nie mogę nawet usiąść do komputera.
Po 1.5 godzinie głębokiego snu w deszczu jechałem na Msze św. o 7.00, a serce falami zalewała wdzięczność Bogu z zadziwieniem, bo byłem w świetnej formie...
Trafiłem na zakończenie „Godzinek” i słowa pieśni z prośbą, aby Matka Boża była dla nas Opiekunką i wyprosiła dla nas łaskę u Swego Syna.
Dzisiaj prorok Izajasz (Iz 55, 1-11) zapraszał do Uczty Pańskiej z jej opisem, która była zapowiedzią Sakramentu Pojednania, a w codziennej praktyce religijnej jest to Komunia święta. Piszę to o 23.00, a dreszcz przepływa przez ciało...od stóp do serca z ciśnięciem się łez do oczu. Nie ma tego w naszych przeżyciach.
Prorok pytał dlaczego wydajemy pieniądze na to, co nas nie nasyci, a pomyśl o duszy. Trzeba odnaleźć Boga, Stwórcę naszej duszy...”szukaj, wołaj, krzycz”. Ja Ci to mówię, a należę do tych, którym Pan Bóg dał się odnaleźć.
Jeżeli ktoś wskazuje inną drogę to jest kłamcą, a wiedz, że jest tylko Jeden Bóg, w Trójcy Jedyny. Jeżeli ktoś uważa inaczej niech to udowodni, ale nie mieczem tylko swoimi przeżyciami duchowymi. Nie słyszałem o mistykach wierzących w bogów wymyślonych lub podsuniętych przez Antychrysta.
Wszyscy sfrustrowani i „poszukujący” nie wiedzą, że ich stan jest wynikiem tęsknoty duszy za Bogiem. Niekiedy porzucają komfortowe życie dla szałasów, ale w tej ludzkiej zachciance - wcześniej czy później - zostaną zaatakowani przez pomysłodawcę (demona). Ponadto ludzie biorą ubóstwo dosłownie, a chodzi o „porzucenia wszystkiego dla Boga”...w naszych sercach.
Wzywam za prorokiem: „Niech bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje /../”. Zrozum, że myśli i drogi Boga Ojca nie są naszymi.
Kapłan w kazaniu mówił o Słowie Bożym, ale nie wspomniał, że „Słowo stało się Ciałem”, a jest nim Komunia św. - Cud Ostatni. To pokarm dla duszy na czas naszego zesłania.
Wątpię, aby samo Słowo dawało moc...tym bardziej, że Bóg Ojciec mówi do nas przez wszystko („duchowość zdarzeń”), a jest to pokazane na naszych kontaktach („mowa” ciała, grypsera, język migowy, itd.).
Przykładem jest dzisiejsze świadectwo św. Jana Chrzciciela, który wskazał na Pana Jezusa jako Zbawiciela, ponieważ ujrzał nad Nim Ducha Świętego w postaci gołębicy i usłyszał Głos Boga.
Na Mszy św. oraz podczas mojej modlitwy prosiłem Matkę Bożą o błogosławieństwo Boże poprzez Swego Syna dla zespołu pracującego na oddziale, gdzie mam trafić. Sam otrzymałem zalecenie, aby wszystko, co jest potrzebne spisać i przygotować się w spokoju. Prosiłem też, aby przekazanie informacji żonie obyło się bez stresu i tak się stanie. Na spacerze modlitewnym potwierdził się odczyt intencji.
Teraz, gdy zaczynam ten zapis z włączonej transmisji Mszy św. płynie kolęda wywołująca łzy w oczach z błogosławieństwem w Imię Ojca („patrzył” obrazek Stwórcy), Syna ("patrzył" obrazek Pana Jezusa z Eucharystią w dłoniach) oraz Ducha św. (ikona z trzema takimi samymi osobami).
Wg mnie większość kapłanów nie wie, że uczestniczy w Misterium z Cudem Ostatnim. Sam pomyśl ile wysiłku (pozycji, wyciszenia) musi dokonać wywołujący nirwanę w buddyzmie. Ja doznaję tego stanu w kilka sekund lub minut po zjednaniu z Synem Boga „Ja Jestem” (Eucharystia).
Padłem na kolana i z katedry Opieki Najświętszej Maryi Panny zostałem pobłogosławiony. Przypomniała się prośba, aby Matka Boża wyprosiła u Boga Ojca błogosławieństwo dla zespołu oddziału chirurgicznego, gdzie mam trafić. Zobacz prowadzenie przez Matkę Pana Jezusa w naszych potrzebach...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1137
Objawienie Pańskie
Jakże ważne jest odczytanie natchnienia dotyczącego bycia na odpowiedniej Mszy św. Wg mnie zostałem obudzony na 7.00 i miałem iść pieszo (w śnie widziałem zdjęte koło od samochodu i brak powietrza w pozostałych). Podczas powrotu do domu zdziwiony zobaczyłem taki samochód.
W drodze odczytałem intencję z dnia wczorajszego i wołałem za odchodzących od wiary świętej. Ta decyzja była słuszna, ponieważ o 12.00 był nawał wiernych i uroczystość została przedłużona (chrzty dzieci).
Prorok Izajasz zapowiadał (Iz 60, 1-6), że chwała Pańska rozbłyśnie nad Jeruzalem i „pójdą narody do twojego światła /../ zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na część Pana.”
W Ew (Mt 2, 1-12) jest znany opis przybycia mędrców ze Wschodu wiedzionych Gwiazdą Betlejemską, która negują Żydzi i wszyscy Tomasze „naukowcy”. TVN nie splamiła się obrazem Stajenki, ale szereg razy widziałem bożka Kima (33 lata) na stadionie pełnym jego wyznawców.
Tacy ludzie negują możliwości Boga naszego, a przecież w Fatimie był pokazany Cud Słońca. Nieprzypadkowo wierzący w ateizm urojony i wrogowie naszej wiary z National Geographic właśnie dzisiaj „odgrzewali” nasze pochodzenie od małpy: 15.55 „Początek ludzkości” 16.55 „Od małpy do człowieka” 17.55 „Małpy i ludzie”. Małpy mają inny kod genetyczny, a nasz sięga Adama i Ewy.
Nie znałem intencji tego dnia i postanowiłem wyjść na spacer modlitewny, bo tylko tam mogę ją odczytać. Dziwne, bo z uporem nuciłem melodię jakiejś kolędy, a to nie było przypadkowe.
Po wejściu na boisko z grającymi w piłkę nożną zawołałem o pomoc do Ducha Świętego, a właśnie przeleciała trójka gołębi. Bardzo lubię ten znak! Szukałem jakiegoś słowa: „klucza”. To było Dzieciątko i tak doszedłem do Trzech Króli, którzy - w prowadzeniu przez Gwiazdę - przybyli do Betlejem. W słabości ujrzano moc.
Znowu zacząłem śpiewać melodię tej kolędy, ale jakiej? Przypomniała się bliskość Maleńkiego na wczorajszej Mszy św. wieczornej oraz dzisiaj rano, gdzie proboszcz wyłożył cukierki dla dzieci. Czy mam wołać za tych, którzy ujrzeli w Maleńkim Zbawiciela?
Łzy zalały oczy i zacząłem odmawiać moją modlitwę, ale „nie szła”...często tak bywa, że podczas jej trwania „wymawia się” ostateczna. Tak też się stało. Naród wybrany, moi starsi bracia w wierze nie widzą tego dotychczas...czekają na jakiegoś mocarza z bronią typu wodorowej.
Dziwisz się rozpoznaniu Maleńkiego przez królów, a masz dowód na moje prowadzeniu przez Boga...w tym momencie i codziennie. Przecież sam nie odczytałbym tej pięknej intencji. Zważ jak jest ważna, bo cały świat nadal nie wierzy, że Jezus jest Zbawicielem, a Apokalipsa już trwa. Pan pojawi się z mocą, zostanie poruszona ziemi.
Kup ostatnią „Gazetę warszawską” (poczta, Lewiatan, niektóre markety)...tam jest cz. 4 Orędzia dla Polski i świata” przekazana przez koleżankę po fachu , lekarkę Zofię Nosko ze Szczecina.
Wołałem do Boga Ojca przez godzinę, a po powrocie do domu w radiu usłyszałem nuconą kolędę „Wesoła nowina”:
/../ Wesołą nowinę, bracia słuchajcie,
Niebieską Dziecinę ze mną witajcie.
Jak miła ta nowiną! Mów, gdzie jest ta Dziecina?
/../ Panna nam powiła Boskie Dzieciątko,
pokłonem uczciła to Niemowlątko.
/../ Królowie na wschodzie już to poznali
i w Judzkim narodzie szukać jechali.
/../ Gwiazda najśliczniejsza ich oświeciła,
do szopy w Betlejem zaprowadziła.
/../ Znaleźli to Dziecię i Matkę Jego.
Tam idźcie, znajdziecie Syna Bożego!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1176
W służbie Bogu i naszej wierze nic nie można przewidzieć, bo od 2.30 opracowywałem zapisy do Mszy św. o 6.30 z wystawieniem Najświętszego Sakramentu...na której przysypiałem. Nawet podszedłem do spowiedzi i otrzymałem rozgrzeszenie...puknięciem w konfesjonał. Pośpiech trwa także w sprawach duchowych.
Dzisiaj jest pogrzeb przedwcześnie zmarłego bogacza, ale zrezygnowałem z tego nabożeństwa, bo ludzie, którzy nigdy nie uczestniczą w życiu Kościoła Świętego mają większe prawa od wiernych Bogu Ojcu.
Pomijając sprawy duchowe każdy wierny ponosi koszty. Nasze małżeństwo przez 30 lat wyłożyło około 30-40 tysięcy na wszystkie ofiary: taca (w tym "gospodarcza"), kolędy, zamawiane nabożeństwa, różne wpłaty na pisma, zakony, misje oraz na budowę Świątyni Opatrzności Bożej.
Postanowiłem być na podobnej Mszy św. wieczornej w kaplicy Miłosierdzia Bożego. Zły odciągał mnie od tego spotkania z Panem Jezusem...podsuwał zniechęcenie, ale to było łagodne, bo nie chciał się ujawnić. Wówczas jestem pewny, że mam tam jechać...
W drodze do kaplicy (na 18.00) ucieszyłem się płonącymi od 5 dni lampkami pod „moim” krzyżem, bo ważny jest czas od czwartku do soboty. Większość ludzi czyni to samo, ale w stosunku do zmarłych śmiertelników...często grzeszników.
Dzisiaj św. Jan Apostoł (1J3,11-21) wskazał na potrzebę wzajemnej miłości, nie tak jak Kain, który zabił swego brata. „My wiemy, że przeszliśmy od śmierci do życia /../ nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą”.
Mój wzrok zatrzymywał obraz s. Faustyny...jakby podziękowanie za właśnie edytowany zapis (20.12.1990) z moim listem do Postulacji (przed beatyfikacją świętej). Ponadto usiadłem pod stacją drogi krzyżowej: „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”, co oznacza: ”zdejmujesz Mnie z krzyża”.
To jest zarazem potwierdzenie Zbawiciela, że przybyłem tutaj na Jego zaproszenie. Napłynęły obrazy dzisiejszego pogrzebu, Kaina i Judasza oraz pary znanych ludzi: Moniki i Zbigniewa Zamachowskich (oboje po rozwodach), którym marzy się ślub kościelny.
Ponieważ nie mogą otrzymać takiego w naszej wierze to spróbują przejść do kościoła polskokatolickiego, gdzie mają nadzieję to załatwić. W Chinach też jest podobny kościół „katolicki”.
Sam zobacz co wyprawia Szatan w głowach ludzi normalnych...cóż dziwić się opętanym władzą nad światem! Zdradzasz Święty Kościół Boży dla spełnienia swoich głupich zachcianek: ślubu w białej sukni, błysku fleszy i „sławy” w mass-mediach. Muszę do pani Moniki napisać ostrzeżenie.
Kapłan wspomniał o zmniejszającej się liczbie katolików, a wcześniej w telewizji podano dokładne dane. Przypomniała się pieśń: „Nie było miejsca dla Ciebie”, która płynęła z radia Maryja, a w tym czasie chciało mi się płakać.
Po Mszy św. odmówiliśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego i zostałem drugi raz pobłogosławiony Monstrancją. Po zakończeniu spotkania zostałem całkowicie odmieniony przez zjednanie z Panem Jezusem Eucharystycznym, nie mogłem wyjść z kaplicy, a później opuścić tego uświęconego miejsca na ziemi.
Serce zalało uniesienie duchowe z pragnieniem siedzenia w ciszy z Panem Jezusem i dawania świadectwa wiary. Tego nie można wyrazić żadnym językiem, a moje zaskoczenie było całkowite, ponieważ Pan przybył do mnie po pewnym czasie od Eucharystii. Piszę to po dwóch godzinach, a dalej trwa uniesienie duchowe.
Musisz zrozumieć, że ja nie mam żadnych kontaktów bezpośrednich z Bogiem, Matką Bożą i całym Królestwem Niebieskim. Całą moją miłością jest Bóg w Eucharystii, duchowość zdarzeń, która sprawia odczytywanie Woli Boga Ojca.
To całkowicie mi wystarcza, ponieważ pragnę modlitw, ofiarowywania cierpień i Mszy św. za wskazanych braci i takie siostry na całym świecie. Wołanie do Boga w tej intencji - popłynie następnego ranka - w drodze na Mszę św. poranną...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1123
Przed wyjściem na Mszę św. wieczorną pomyślałem o intencji tego dnia, bo myślałem o powoływanych przez Boga. Natchnienie sprawiło, że przeczytałem Ew (J1, 35-42) w której Jan Chrzciciel wskazał na przechodzącego Jezusa: <<Oto Baranek Boży>>. Wówczas poszedł za Nim Andrzej, brak Szymona (późniejszego Piotra), którego przyprowadził do Mesjasza.
Przepłynął mój bardzo marny dorobek duchowy, bo przez tyle lat zapraszania na codzienną Mszę św. udało się namówić tylko jedną parafiankę. Zawsze jest w kościele o 6.30...w deszcz, wiatr i ślizgawicę, a ma już swoje lata.
To jest znak dla mojego obdarowanego miasteczka nad rzeczką, gdzie emeryci - nudzą się i narzekają na swój los - nie widząc morza łask. Jaki sens ma życie dla życia? Przecież czas jest drugim darem Boga Ojca (oprócz wolnej woli)...z którego zostaniemy także rozliczeni.
Wielu wprost błagam, wskazuję im na kłopoty po śmierci, a często marnieją na moich oczach i tkwią w swoim świecie. Nawet złoszczą się na mnie, gdy proponuję podwiezieni do kościoła. Później wnoszą takich do Domu Boga Ojca, który stał się przystawką zakładu pogrzebowego...po drugiej stronie ulicy i tak jest w całej ojczyźnie.
Właścicieli takich zakładów nie ujrzysz wśród wiernych. Może mają wytyczne, aby nie kojarzono ich z kościołem katolickim, bo mogą w ten sposób obrażać uczucia niereligijne dennych ateistów oraz wyznawców bogów wymyślonych.
Bardzo cierpię z powodu dobrych ludzi, którzy tkwią omamieni przez Bestię. Można powiedzieć, że prędzej wróci do Boga „ostatni” niż dobry, któremu się wiedzie, bo takiemu wiara nie jest potrzebna.
Od Ołtarza św. popłyną słowa Apostoła Jana (1J3,7-10): „Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła /../ Ktokolwiek narodził się z Boga, nie grzeszy /../ Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła /../”.
Św. Jan Apostoł pisał to w skrócie, ale nie jest tak, że ktoś rodzi się już jako dziecko diabła (potępiony), bo to wykluczałoby jego odpowiedzialność. Prawdopodobnie chodzi o przebieg naszego późniejszego życia, a sam jestem dowodem ponownego narodzenia się dla Boga...po zawirowaniach z możliwością śmierci.
Takie „narodzenie” dzieci diabła dotyczy Państw Szatańskich, gdzie odbierana jest wolna wola i karze się w różny sposób (ze śmiercią włącznie): wyznawanie wiary katolickiej (Chiny), zdradę w Korei Północnej, gdzie jest kult bożków Kimów, a także w Państwie Islamskim, gdzie przymusowo - od urodzenia aż do śmierci - stajesz się muzułmaninem.
Nasz Deus Abba, Omnipotens Pater dał nam wolną wolę...każdy ma do wyboru Wolność lub „róbta, co chceta”, Miłość i nienawiść, Prawdę i kłamstwo, Sprawiedliwość z Prawem Bożym na tle "niezawisłych od sprawiedliwości" sądów oraz Pokój zamiast wojny.
Eucharystia przyniosła ukojenie serca z którym wracałem okrężną drogę zniechęcony nocną brzydotą tego miejsca na naszym zesłaniu…
APeeL
- 03.01.2018(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WSIADAJĄ DO POCIĄGU BYLE JAKIEGO…
- 02.01.2018(w) ZA PEŁNYCH CZCI DLA BOGA OJCA
- 01.01.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ ZA BŁOGOSŁAWIEŃSTWO BOŻE
- 31.12.2017(n) ZA ZBLIŻAJĄCYCH SIĘ DO KRESU ŻYCIA
- 30.12.2017(s) ZA NIEŚWIADOMYCH BOJU DUCHOWEGO
- 29.12.2017(pt) ZA NIEŚWIADOMYCH NAWIEDZENIA PAŃSKIEGO
- 28.12.2017(c) ZA BEZBRONNYCH ZOSTAWIONYCH NA PASTWĘ LOSU
- 27.12.2017(ś) ZA NEGUJĄCYCH ŻYCIE WIECZNE
- 26.12.2017(w) ZA WALCZĄCYCH Z SOBĄ
- 25.12.2017(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA DAR POKOJU BOŻEGO