Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

18.08.2017(pt) ZA MĘCZENNIKÓW DIABŁA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 sierpień 2017
Odsłon: 1060

    Ponieważ interesuję się teologią polityki (przeczytaj o tym w Internecie) przedstawię mój pogląd na obecną sytuację ludzkości. Na niezdarnym instruktażu możesz zobaczyć, że trwa śmiertelny bój o dusze ludzkie...pomiędzy Królestwem Szatana (bałwochwalcami) i Królestwem Niebieskim. Nasz Bóg Ojciec objawił się („Ja Jestem”) i nie ma żadnego innego! Z tego wynika, że „wiara nie jest sprawą prywatną”...

   Jedno jest pewne i pokazane, że jesteśmy „buntownikami” zesłanymi tutaj na poprawę, bo w Ojczyźnie Niebieskiej zachciało nam się „wolności” („róbta, co chceta”). Odrzuciliśmy Stwórcę, Boga Wszechmogącego (mamy wolną wolę) i dziwimy się przewagą Księcia Ciemności, a tą wojnę możemy wygrać tylko z Bogiem Ojcem. A cóż my robimy? Z jednej strony „Allah abgar”, a my nie wołamy do Boga Ojca „Ja Jestem”!

    Piszę to, a napływa prośba, aby otworzyć aktualny przekaz Boga Ojca do nas: <<Chcecie osiągnąć zwycięstwo nad waszym nieprzyjacielem? Wzywajcie Mnie, a zatryumfujecie nad nim zwycięsko. Przecież wiecie, że wszystko mogę Moją Potęgą. Zatem ofiarowuję wszystkim tę Potęgę, abyście się nią posługiwali teraz i w wieczności. Ja zawsze okażę się waszym Ojcem, obyście tylko wy dawali się poznać jako Moje dzieci. >>*

   Na dzisiejszej Mszy św. porannej Jozue zgromadził wszystkie pokolenia Izraela (Joz 24, 1-13) i przypomniał od Boga Ojca całe prowadzenie narodu wybranego. Ja wymienię tylko to, co wpadło w moje serce (chodzi o możliwości mocy Bożej)...”Mieszkańcy Jerycha walczyli z wami /../ lecz wydałem ich w wasze ręce. Wysłałem przed wami szerszenie, które wypędziły /../ dwóch królów amoryckich.”

    Związek wiary i polityki jest jasny na przykładzie Państwa Islamskiego, które przy pomocy wymordowania „tych, co nie z nami” chce opanować świat.  Można powiedzieć, że to nic nowego, bo Szatan - jako zbuntowany Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji - ma nieskończone możliwości, które dzisiaj realizuje ISIS, Kim, Federacja Rosyjska. Przerabialiśmy to już z opętanymi przez komunizm i faszyzm.

   Te działania może zatrzymać tylko Bóg Ojciec, ale wiara upada. Tak umiłowana UE to twór całkowicie lewacki. Tam uciekli zasłużeni rozbiorem naszej ojczyzny i nikt nie odważyłby się wspomnieć na forum o Bogu Objawionym. Właśnie red. Marta Kuligowska z TVN chichotała z żarliwej modlitwy, bo to jest zacofanie. 

    Ogarnij ludzkość, która neguje istnienie duszy (90-98%), a przez to nie wierzy w życie wieczne. Siostra Faustyna została zaprowadzona do Piekła, aby znieść zarzut, że „jeszcze nikt tam nie był i nie powiedział jak tam jest”. Mnie to jest niepotrzebne, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim.

   Z punktu widzenia ludzkiego trwa już III Wojna Światowa z wiarą w Boga Objawionego. Nie jest to wojna wg naszych wyobrażeń, ale precyzyjnie zorganizowana przez Przeciwnika Boga (Państwo Szatańskie).

   Wojna to wojna...powinny obowiązywać jej prawa! Za każdego zabitego odsyłamy (po losowaniu) 100 rodzin wyznawców Islamu i zamykamy w tym miejscu meczet. W tym czasie chory polityk Donald Tusk "jest sercem z ofiarami", a brak jest odpowiednich działań. Ja nie wiem co się dzieje z politykami, ale przypuszczam, że jest to uspokajające działanie Szatana. 

   Mass media reprezentują ludzki punkt widzenia. Nawet kapłan tam nie poradzi, bo mistyka jest nieznana nawet wśród namaszczonych sług Boga naszego, a dodatkowo trzeba interesować się polityką i być w środku boju duchowego. 

   Wczoraj na temat zamachów mówił antyterrorysta Jerzy Dziewulski, a później swoje doświadczenie przekazywał ulubiony przez TVN ekspert ds. wojskowych generał Marek Dukaczewski, który wg Konstantego Miodowicza (PO 2004 r.) „powinien straszyć w rezerwatach komunizmu”. Dzisiaj swoje mądrości głosił Radosław Sikorski, że jest to wojna ideologiczno - religijna w której biorą udział „młodzi ludzie naładowani testosteronem”.

   Moja ostateczna diagnoza? Apokalipsa już trwa, ale nie widać żadnego poruszenia duchowego. Królestwo Boże jest, Bóg czeka na nas, ale wg ks. Jana Twardowskiego (1986) „denerwują się w niebie święci”, bo teraz nie idą już „Trzej Mędrcy lecz uczeni, doktorzy, docenci /../ to co stare, odeszło, minęło, zamiast złota niosą dolary /../”...

                                                                                                                                                   APEL

* „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci” Vox Domini Katowice 2008 r. 

17.08.2017(c) ZA PRZEBACZAJĄCYCH 77 RAZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 sierpień 2017
Odsłon: 1065

    W oczekiwaniu na Mszę św. o 7.30 poprawiłem ustawienie chorągwi z Panem Jezusem Miłosiernym (zahaczono o przewód elektryczny), a z drugiego końca świątyni „spojrzał” obraz „Jezu ufam Tobie” (na którym nasz Pan stoi na tle świecącego krzyża) oraz św. s. Faustyna. Widziałem te znaki Boga naszego, ale jeszcze nie wiedziałem, że jest to początek dzisiejszej intencji modlitewnej.

    Kapłan wspomniał o marnujących dary Boga, a w moim sercu znalazł się naród wybrany, który dzisiaj został przeprowadzony suchą stopą przez rzekę Jordan...sprawiła to Arka Przymierza Pana niesiona przez kapłanów (Joz 3,7-10a. 11. 13-17). Co dzisiaj brakowałoby Izraelitom, ale popadli w bałwochwalstwo i schizmy, a Szatan wykorzystuje ich do swoich rozgrywek.

    W Kościele katolickim darem jest Dom Pana, gdzie codziennie dokonuje się Cud Ostatni czyli zamiana chleba w Chleb Życia (Eucharystię), ale z tej łasko korzysta tylko garstka wiernych („resztka Pana”).

    W Ew (Mt 18, 21-19, 1) Piotr podszedł do Jezusa i zapytał:

<<Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawinie względem mnie? Czy aż siedem razy?>>

Jezus mu odrzekł:

<<Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.>>

    Dopiero na Mszy św. wieczornej w pełnej jasności ujrzałem łaskę przebaczania, a stało się to podczas śpiewu organisty o Bogu Ojcu, którego jesteśmy dziećmi, a wszyscy poznają nas, gdy będziemy się wzajemnie miłowali.

    W błyskach przepłynęli wszyscy moi krzywdziciele z władzy „ludowej”, koledzy lekarze z naszego samorządu oraz zachłanni z rodziny, którzy zajęli spadek po rodzicach...nie dając mi nawet złotówki.

  Moje serce zalała wszechogarniająca Miłość Boga Ojca. Ja wprost odpowiadam za dusze moich krzywdzicieli, których Bóg Ojciec kocha i martwi się o ich przyszły los...odpowiadam też za ludzkość całą, która idzie ku zagładzie!  Wejdź: „Czas Apokalipsy trwa” - Forum - Sport w Onet.

    Nagle ujrzałem swoje grzeszne życie i uzyskanie przebaczenia wszystkiego przez Miłosiernego Boga Ojca... 

                                                                                                                                    APEL 

16.08.2017(ś) ZA TYCH, KTÓRZY MNIE SKRZYWDZILI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 sierpień 2017
Odsłon: 1150

Św. Rocha

   Dzisiaj jest wspomnienie św. Rocha, którego posądzono - tak jak mnie - o szpiegostwo i zamordowano podczas tortur. Ja zostałem uchroniony od podobnych działań, ale dzisiaj nie zabija się strzałem z bliskiej odległości! Zabito mnie duchowo...

    Szatan i jego ziemskie agendy mają nieskończony repertuar zbrodni; podpalenie ścian wieżowca, zatrucie jajkami, rozrywanie się, podpalanie lasów w czasie upałów, próba wybuchu na stacji benzynowej. Dowodem jest też precyzyjny zamach w Smoleńsku...

   Piszę to 17 sierpnia, a pokazują zamach terrorystyczny w Barcelonie. Jak możesz pokonać Szatana bez Opatrzności Bożej? Jak uchronisz się od pomysłów podsuwanych przez upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji?!

   Dzisiaj jest posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej, gdzie wysłałem prośbę o anulowanie mojej krzywdy. Nie będę powtarzał o co chodzi. Wejdź w Internecie: Komunikat Ministerstwa Prawdy (nr 288)...APEL Maj 15, 2013, 9:28 po południu (Ofiara Państwa Miłości...)

   W dzisiejszej Ew Mt 18, 15-20 jest mowa o naszym postępowaniu w krzywdzie, gdy „twój brat zgrzeszy przeciw tobie”. Tak postępowałem, ale bez skutku...czy koledzy mają być dla mnie jak poganie i celnicy?

   W bólu zacząłem moją modlitwę, a właśnie śnił się ten, który napadł na moje komputery i stronę internetową. Bardzo zdziwiłem się, gdy później ujrzałem go w kościele jako fotografa z naszej gazetki gminnej, a dał się poznać jako wróg wiary, bo "wszystkie są przyczyną zła”...

   Trafiłem na już uformowaną procesję o 12.15 i w litanii do św. Rocha wołałem za tych, którzy mnie skrzywdzili oraz za ich dusze. Popłakałem się idąc pierwszy za Panem Jezusem w Monstrancji i chciałbym podziękować prowadzącym kapłana i niosącym baldachim. Później udało się przystąpić do spowiedzi po której  Eucharystia ułożyła się w laurkę (zawsze jest to znak jakby "pochwały"). 

  Po Mszy św. podziękowałem ojcu zakonnemu, ponieważ wspomniał o zdrowiu ludzkim i rodziny. Przekazałem, aby wyraźnie podkreślił to, co mówił, że zdrowie ma trzy poziomy: duchowe, psychiczne i fizyczne. Ludzie życzą sobie zdrowia fizycznego. Poprosiłem, aby zapraszał na codzienną Mszę św. z Cudem Ostatnim…

   Dzień kończy się odmawianiem mojej modlitwy wśród młodzieży grającej w piłkę i przeklinającej własne matki. Na końcu słuchałem rozmowy Elizy Michalik szukającej sensu życia i mającej pretensje do Boga Ojca, że dał nam Prawo (czyli zakazy). Ona urządziłaby to lepiej...niech każdy żyje sobie jak chce, bo nie należy przeszkadzać ludziom w byciu szczęśliwymi! Zobacz głupią...

   Następnego dnia wyjdę i w wielkim bólu zakończę moją modlitwę („św. Agonię”) w intencji tego dnia z powtarzaniem 10 razy stacji: rozciąganie i przybijanie Pana Jezusa do krzyża, podniesienie Pana Jezusa na krzyżu oraz wybaczenie krzywdzicielom („Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią”) z późniejsza koronką do pięciu św. Ran Zbawiciela.

   Dodatkowo pojechałem na wieczorną Mszę św. i przebaczyłem moim krzywdzicielom i duszom takich 77 razy, a moje serce zalała wszechogarniająca Miłość Boża. Tego nie można przekazać naszym językiem…

                                                                                                                                           APEL

 

15.08.2017(w) WDZIĘCZNOŚĆ ZA DOBRODZIEJSTWA BOŻE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 sierpień 2017
Odsłon: 1056

   Dzisiaj były uroczystości w dwóch Sanktuariach Maryjnych (MB Pocieszenia oraz Pocieszycielki Strapionych). Nie pojechałem do „mojego”, bo  jest to rocznica mojego ostatecznego powrotu do Boga Ojca (żona chciała być w bliższym).

    Wówczas po żarliwych modlitwach (15 sierpnia 1988 r.) dostąpiłem spowiedzi i wszedłem na krętą ścieżkę do Autostrady Słońca. Nie wiem czy Szatan ma dostęp do przebiegu naszego losu, ale nie chciał wypuścić łupu cennego łupu...nadal upadałem podczas wspinaczki na Górę Świętą.

    Pod Sanktuarium ujrzałem lokalną pielgrzymkę na którą czekał kapłan, aby ich przywitać i pobłogosławić. W sercu pojawił się naród wybrany, który szedł tak do Ziemi Obiecanej, a dzisiaj utonął w bałwochwalstwie i schizmach. Przede mną jest taki powrót, ale do Ojczyzny Prawdziwej...po wykonaniu mojej misji (przekazaniu świadectwa wiary).

   Bezpośrednio z tego miejsca na ziemi przekazuję ci Prawdę, a „patrzy” wielka figura Pana Jezusa błogosławiącego Swój lud. Jakże to wszystko jest piękne, a islamiście twierdzą, że ich wiara jest prawdziwa. Niech ścinają nasze głowy z późniejszym trafieniem do swojego wymyślonego nieba.

   W dodatkowym dziękczynieniu - za tamtą łaskę z późniejszymi dobrodziejstwami, które trwają dotychczas - poświeciłem Mszę św. wieczorną w dniu 18 sierpnia 2017 r. Ponieważ nie było organisty alumn zaczął śpiewać: „Pasterzem moim jest Pan i nie brak mi niczego”. Tak jest naprawdę, bo ja mam wszystko, a to oznacza Boga Ojca. 

   Przede mną leży książka „Oczami Jezusa”, którą ktoś zostawił w kościele. To brat podobny do mnie...Carves Alan Ames, który urodził się na przedmieściach Londynu i był członkiem gangu motocyklowego (okropny grzesznik). Po emigracji do Australii przeżył nawrócenie i dzieli się świadectwami wiary ze swojego objawienia prywatnego...jako mistyk i charyzmatyk z darem uzdrawiania.

   Dzisiaj siostra Faustyna ostrzegła wszystkich, bo z Aniołem trafiła do Piekła. Natomiast ja opiszę moment przybycia do mojej izdebki Boga Ojca. Przez całą dobę kręciłem się z powodu wielkiej pustki duchowej. To wielkie cierpienie jest pokazane na małym dziecku głośno płaczącym, ponieważ straciło z oczu tatusia.

   Po włączeniu piosenki Marii Laforet „Viens, viens...” (z prośbą do ojca ziemskiego, aby wrócił do matki) zacząłem wołać do Boga Ojca: „Wróć, wróć Tato do mnie, bo nie mogę już żyć bez Ciebie”.  

   Chodziłem w tą i z powrotem po pokoju i płakałem, ponieważ napłynęła obecność Boga Ojca. Niczego wówczas nie potrzebujesz. To musisz sam przeżyć, bo wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca. 

   Z kościoła wracałem ledwie żywy, ponieważ trwał śmiertelny upał (18 sierpnia 2017) z sercem bliskim ofiarom nawałnicy. Pan Bóg dał naszemu rządowi próbę, bo sprawna jest organizacja i ochrona „miesięcznic”, a także 15 sierpnia.

    Nie zadziałał zorganizowany system wczesnego ostrzegania czynny całą dobę, a wojewoda i minister administracji i spraw wewnętrznych nie ogłosili stanu klęski żywiołowej, bo nie widzieli takiego powodu.

    Tam bracia borykali się z podstawowymi problemami życia takiego jak na wojnie, a tu piękna parada wojskowa (15 sierpnia ) i konflikt kompetencyjny prezydent/minister oraz interwencja policji podczas marszów młodzieżówek. Sam zobacz jak czuje się nasz Bóg Ojciec.

   Pan Bóg nieprzypadkowo skierował mnie do tego miasteczka nad rzeczką, które jest sanatorium na ziemi, ale zostanie ukarane za brak wdzięczności Bogu Ojcu...

   Świątynia Boga naszego powinna być miejscem Jego prawdziwego kult, a często władza promuje się z różnych okazji. Właśnie wręczano medale i oprawione dyplomy małżeństwom z długoletnim pożyciem. Zarazem robiono sobie zdjęcia, które wykonywał fotograf z gazetki lokalnej, wróg wiary...

   Ponadto zasłużeni dla władzy ludowej mają bardzo piękne pogrzeby na których są chwaleni, bo „cierpieli razem z Jezusem”. Prawda jest taka, że kościół (jako budynek) stał się częścią zakładu pogrzebowego, a przecież Stwórca „nie jest Bogiem umarłych lecz żywych”…

                                                                                                                           APEL         

14.08.2017(p) ZA CAŁKOWICIE ZMARNIAŁYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 sierpień 2017
Odsłon: 1180

      Życie w łączności z Deus Abba jest pokazane na małych dzieciach. Budzi się taki i woła: „tata”...tak teraz jest ze mną. Poprosiłem na kolanach, aby Bóg Ojciec był ze mną w tym tygodniu.

   Musisz zrozumieć, że wszystkie zapisy powstają dzięki Bogu Ojcu, bo bez natchnienia nawet nie mam chęci coś przepisywać, Nie wiem też jaki efekt przyniosą moje świadectwa...dowiem się o tym po Prawdziwej Stronie Życia, którą negują mądrzy tego świata zafascynowani nasza wiedzą.

   Właśnie miałem pomoc Boga Ojca w zapisie intencji: za proszących o coś. Po wyjściu na Mszę św. wołałem z tego zesłania do Boga Ojca, pełen tęsknoty i dziękczynienia za wszystkie łaski. Ja nie chcę być tutaj, ale mam zadanie, bo muszę przepisać chociaż część dziennika duchowego. Właśnie napływa natchnienie, aby edytować zapisy ciekawe, a zostawić krótkie i pisane dla pisania.

   Od Ołtarza Świętego płynie Słowo o obowiązkach narodu wybranego wobec Boga (Pwt 10, 12-22), ale to dotyczy także nas. Mamy Boga miłować, służyć Mu i chodzić Jego drogami...strzec poleceń i Jego praw. Mamy zaprzestać być ludem o twardym karku, bo Bóg nie ma „względu na osoby i nie przyjmuje podarków”.

   Pan Jezus rzekł do uczniów (Mt 17, 22-27), że „będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

   Eucharystia ułożyła się w laurkę, a serce zalało uniesienie, pokój, powaga i pragnienie milczenia. Wzrok przykuł wizerunek Ducha Świętego na bocznym tabernakulum. Podjechaliśmy z żoną pod „mój” krzyż, gdzie posprzątałem, bo była wycinka krzewów, a żona sprawdziła stan kwiatów.

   Skończyłem przepisywanie dziennika, a serca zalała bliskość Boga Ojca...jakby w podziękowaniu. Nie można tego przekazać, popłakałem się, a był to czas wyjścia na Msze św. wieczorną. To są sekundowe błyski Miłości Bożej rozrywające serce z równoczesnym wyciskaniem łez.

   Nie znałem dzisiejszej intencji modlitewnej, a bardzo pragnąłem modlitwy zjednoczenia z Bogiem. W tym momencie spotkałem całkowicie zmarnowanego starszego pana. Ja myślałem, że on jest bezdomny, ale sąsiadki wskazały, że ma syna i emeryturę...nie chce być z rodziną, chodzi grzebie w śmietnikach, stale tak samo ubrany.

   Popłakałem się, bo przepłynęło moje życie w którym mogłem znaleźć się w podobnej sytuacji. Żadnym językiem nie można wyrazić mojej wdzięczności Bogu Ojcu za ochronę, który wiedział jak zakończy się moje życie (podobne do św. Augustyna).

   Dzisiaj pragnę jednego: świętości. To też jest łaska, bo sam z siebie nie możesz tego realizować. Jest to wynik przewagi duszy nad ciałem, która pragnie powrotu do Królestwa Niebieskiego, a pomaga w tym codzienna Eucharystia. Po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego zacząłem odmawiać moją modlitwę. Tak chciałbym wołać głośno...na całe miasto jak czynią to w meczetach.

   Po chwilce przechodziłem obok baru piwnego, gdzie było dużo młodych, a później spotkałem znajomego całkowicie zniszczonego przez alkohol. Wzrok zatrzymali znajomi pokręceni w ciałach (choroby). Poprosiłem ich o ofiarowanie swoich cierpień Matce Bożej (uświęceniu) i pocieszyłem radością jaką uzyskają w momencie, gdy odpadnie ich ciało (motyl wylatujący z larwy).

   Ta Msza św. była jednym wielkim uniesieniem, a słowa kapłana trafiały w serce. Podczas Eucharystii płynął śpiew: „Wielbię Ciebie w w tym Sakramencie”, a Ciało Pana Jezusa ułożyło się w łódź (pomoc)!

   Wyszedłem i dalej wołałem w mojej modlitwie aż do „św. Agonii” Pana Jezusa. W tym czasie współcierpiałem z Panem Jezusem w Jego Bolesnej Męce, bo odpowiednikiem zmarnienia ciała jest zmarnienie duszy u zdrowych (Doda, Kuba Wojewódzki, itd.). Ci bracia i siostry sprawiają wielki ból Bogu Ojcu.

                                                                                                                            APEL

 

  1. 13.08.2017(n) ZA TRAKTUJĄCYCH ŚMIERĆ JAKO NASZE UNICESTWIENIE
  2. 12.08.2017(s) ZA OFIARY NAWAŁNIC W OJCZYŹNIE
  3. 11.08.2017(pt) W INTENCJI NARODU WYBRANEGO
  4. 10.08.2017(c) ZA PROSZĄCYCH O COŚ
  5. 09.08.2017(ś) ZA UKOJONYCH MIŁOŚCIĄ BOŻĄ
  6. 08.08.2017(w) BŁAGANIE O ZMIŁOWANIE SIĘ NAD NAMI, LEKARZAMI
  7. 07.08.2017(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ POMOCY BOGA
  8. 06.08.2017(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRAGNĄ SZCZĘŚCIA PRAWDZIWEGO
  9. 05.08.2017(s) ZA WIERNYCH BOGU LEKCEWAŻONYCH PRZEZ SWOICH
  10. 04.08.2017(pt) ZA TKWIĄCYCH W FAŁSZU

Strona 617 z 2449

  • 612
  • 613
  • 614
  • 615
  • 616
  • 617
  • 618
  • 619
  • 620
  • 621

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2278  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?