- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1328
Po 4 godzinach snu obudziłem się przed 2.00, a z radia płynęły melodie z nutą nostalgii. Wówczas moje serce zalewa tęskna miłość do Boga Ojca i Pana Jezusa. To jest podobieństwo do pierwszej miłości ludzkiej (czystej) i tak się stało, że znam te dwie postacie.
Pierwsza miłość gaśnie z czasem, a ostatnia...do Boga rośnie. Człowiek jest stary, a miłość coraz większa, dojrzała. To wszystko jest nieprzekazywalne, a Pan Bóg przychodzi do nas nagle, bo przecież nie planowałem obudzenia i tych pięknych melodii z napływem miłości i krzykiem „Jezu! och mój Jezu!”.
Teraz rano Pan Jezus mówi do mnie (także przez piosenkę)..”będziesz Mój, Mój...nie znasz chwili, ni dnia, już nie będziesz dla nikogo...”. Popłakałem się i padłem na kolana z zawołaniem: „Panie Jezu! Ja już jestem Twój, Twój, Twój!”...
Jakże Bóg nas zaskakuje, a właśnie mam komputer niesprawny po uszkodzeniu konta i naprawie, która uniemożliwia normalne jego działanie, bo mogę wejść tylko - przez zakładkę - na moją stronę. Ktoś powie, że piszę o głupstwach, ale wiedz, że moje dni są policzone, a ostatecznym celem mojego życia jest codzienne dawanie świadectwa wiary...prosto z frontu walki duchowej.
Przy okazji aktualnych zapisów opracowuję i edytuję zapisy dziennika z różnych lat...często są one wynikiem prowadzenia przez Boga. W ramach walki z wiarą pojawiają się różne przeciwności, a możliwości szkodzenia są nieskończone.
Dlatego na Mszy św. wieczornej w zeszły piątek poprosiłem o pomoc s. Faustynę, bo ona rozumie moje pragnienie służenia Bogu z dawaniem świadectwa. Miałem wskazany zakład do którego mam się udać, a wcześniej edytować w pokoju zapisy dołączone do 20.09.2016.
Jak myślisz, co na to mógł mi zaproponować Przeciwnik Boga? Pojawiła się pokusa zostawienia w złości tam, gdzie nie poradzili sobie z problemem, a ponieważ nie reagowałem to demon podsunął dzwonienie do Izby Lekarskiej, bo nie odpowiedzieli na mój ostatni list dotyczący ugody, ponieważ jeszcze nie chcę mojej krzywdy oddawać w ręce prawników pomagającym przy kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy.
Wyświęciłem mieszkanie, pocałowałem Pana Jezusa z Sercem w koronie, opracowałem i edytowałem zapisy i oddałem komputer we wskazane ręce. Zobacz jak pomaga zawierzenie Bogu, a ludzie proszą tylko o pomoc w ciężkiej chorobie lub wielkim nieszczęściu. Nie mówię, że nie trzeba wówczas modlić się, dawać na Mszę św. bo nigdy nie wiemy jaki byłby przebieg zdarzenia.
Przecież mała ranka może spowodować sepsę. Poproś kiedyś w małej sprawie, ale ważnej dla ciebie i zauważ pomoc, podziękuj, a będziesz wiedział o czym piszą. Człowiek wielki i bogaty zgłasza się do swoich ludzi w otoczeniu, którzy wszystko załatwiają, a on czuje się wielki i pełen mocy.
Na Mszy św. wieczornej stałem w ciemnym kącie, a po Eucharystii miałem wielkie pragnienie mówić o Bogu i zapraszałem do kościoła na Mszę św.!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1335
Ludzie nie mają świadomości Istnienia Boga Ojca, który prowadzi nas każdego dnia...wówczas zbyteczne jest wszelkie planowanie, bo ono oznacza pragnienie życia wg woli własnej.
Taki błąd zrobiłem ostatnio z naprawą komputera...straciłem czas i pieniądze, a o pomoc wołałem już w poniesionych szkodach. Tak jest zawsze, gdy robię coś w złości lub po kuszeniu. Wówczas jest to działanie nagłe, a jego owocem są różne kłopoty.
Typowym przykładem takiego działanie są frankowicze oraz biorący pożyczki bankowe na różne potrzeby, którzy tracą domy, a także ci, którzy oddali swoje oszczędności przestępcom z Amber Gold.
Siedziałem w nocy i zostałem obudzony na Mszę św. o 6.40 i wahał em się ze wstaniem, ale od Anioła napłynęło, że „najwyżej spóźnisz się chwilkę”. Zdążyłem, nawet wykąpałem się, bo wszystko miałem naszykowane wieczorem.
Podziękowałem Bogu za udręki i kłopoty, bo dopiero na tle wielkich cierpień ludzkości można ujrzeć swoje sprawy, które wydają się przejmujące, a to głupstwa, bo nie brakuje mi wody i chleba, mam łóżko i ubranie, a nawet włączono już ogrzewanie mieszkania!
Dzisiaj było czytanie z księgi proroka Amosa (Am 6,1a.4-7) o bogaczach, którzy wylegują się, jedzą i piją i namaszczają się najlepszymi olejkami. Uśmiechałem się, bo pomyślałem o naszych celebrytach. Na ten moment apostoł Tymoteusz zaleca (1 Tm 6,11-16), abyśmy podążali za pobożnością, walczyli w dobrych zawodach, bo zostaliśmy powołani do życia wiecznego.
Pan Jezus wskazuje na bogacza i Łazarza po śmierci. Większość robiących interesy nie chodzi do kościoła, bo nie ma czasu na głupoty.
Eucharystia odwracała się w ustach...jak nigdy do przodu, a dzisiaj pękła i dwie połówki złożyły się. Pan Jezus przez to mówi „My” wskazując, że jest ze mną. Najbardziej zostałem zaskoczony tym, że już wcześniej odczytałem intencję i modliłem się wieczorem, a teraz zdziwiony czytam słowa proroka Amosa: <<Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii>>
W modlitwie wołałem z płaczem za takich braci, a w tym czasie spotkałem grupę beztroskich dzieci, które chodziły po metalowym ogrodzeniu...przy mnie maleńka dziewczynka upadła na pośladki, a podrostek z uszkodzonym kolanem (po przebytym zwichnięciu rzepki) upadł na metalowy kant i przy mnie mógł złamać sobie udo.
Później spotkałem małego chłopczyka, który pędził na deskorolce po trasie rowerowej, którą właśnie wykonano. Po wypadnięciu ze ścieżki mógł wpaść pod samochód. Przypomniał się chłopczyk, który wskoczył na zamykaną przez matkę metalową bramę i został zmiażdżony.
Tak jest też z nami, ale największą beztroską jest życie przebiegające tak...jakby Boga nie było!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1294
Na Mszy św. o 6.30 rozpraszała mnie sytuacja reperujących sprzęt komputerowy, która bardzo przypomina chodzenie przez chorego po lekarzach. Zasada jest taka, że naprawia się to, co szwankuje, a psuje przy okazji (często specjalnie), abyś wciąż reperował.
Niezbyt docierały czytania, a po spojrzeniu na obraz s. Faustyny poprosiłem ją o pomoc, bo marnuję czas, który jest wynikiem napadania na mnie. Siostra zna moje pragnienie dawania świadectwa i chęć pisania, która nie męczy mnie, ale daje wielką radość.
„Ty Jesteś Godzien” śpiewa siostra o naszym Bogu Ojcu, a od Ołtarza Świętego płynie ostrzeżenie dla młodzieńców (Koh11,9-12, 8), ale to dotyczy nas wszystkich, że Bóg będzie sądził nas z tego, co czynimy, a ja dodam, że także, a nawet przede wszystkim z naszych myśli i słów, bo czyny mogą być fałszywie dobre .
Psalmista na ten czas mojego życia i kłopotów wołał Ps 90[89] „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką”.
Wczoraj i dzisiaj Eucharystia miała niesamowity smak, ale nie w sensie przyjętego opłatka tylko działania duchowego, a ono pojawia się później niż sam smak...tym bardziej, że Ciało Pana Jezusa odwracało się w ustach i dopiero po czasie zwinęło się jako wzmocnienie dla oracza na Niwie Pańskiej.
Wiem, że s. Faustynka wstawi się w tej sprawie, bo sam nie dam rady. Mój błąd polegał na tym, że posłuchałem demona i w pośpiechu oddałem komputer ładnie mówiącym, straciłem nagranie ekstaz, a intymne zapisy trafiły w niepowołane ręce.
Taki zresztą jest cel inwigilacji niezgodnej z prawem, bo można powiedzieć, że będzie trwała aż do mojej śmierci, a przecież ustalono, że jestem chory psychicznie (psychuszka). Ci, co złamali zasady etyki zawodowej w Okręgowej i Naczelnej Izbie Lekarskiej w Warszawie całkiem zapomnieli o tym, że jesteśmy jak trawa i niedługo zostaniemy obróceni w proch, a każda dusza stanie przed Bogiem Ojcem.
Władza niektórych całkiem oślepia i daje wielkie zadufanie w sobie. Piszę to, a aresztowano byłych oficerów WSI, którzy wyłudzili wielkie pożyczki, bo ich człowiek w banku ocenił, że mają wielkie majątki. Na starość trafili do więzienia, a wcześniej byli powołani do ochrony naszej ojczyzny...„Pan jest moją ucieczką, to Jego łask od świtu pragnie dusza ma”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1331
Tuż po wstaniu o 5.30 serce zalało dziękczynienie Bogu Ojcu za wszystkie łaski i dobra otrzymywane każdego dnia. Tutaj chciałbym wyjaśnić, że nie nie jest to sytuacja znana wśród ludzi, że jesteśmy komuś wdzięczni: za dokładne wykonanie łazienki (oprócz zapłaty), za dobrą rękę podczas różnych napraw, za miłe zachowanie, bezinteresowność, a nawet za lubienie kogoś.
W moim wypadku chodzi o Słowa Pana Jezusa: „dziękujcie za wszystko”, a do tego trzeba dojrzeć, bo ja mam łzy w oczach podczas jedzenie chleba, chodzenia, posiadanie czapki i dachu nad głową. Ta wdzięczność obejmuje też przedłużone o 15 lat życie, a jest to szczególnie ważne teraz, gdy pragnę wszystko opracować, a to wymaga czasu.
Właśnie udało się dokończyć dzieła podziału spadku po zmarłych rodzicach, bo muszę mieć administratora strony, ponieważ nie chcę tracić coraz bardziej cennego czasu. Teraz ważne jest, abym nie marnował czasu.
Popłakałem się podczas jazdy samochodem i wołałem „Tato! Tatusiu!!”, bo ten pojazd służy mi do przejazdów na spotkania z Panem Jezusem w złą pogodę, deszcz i wiatr, a od czasu do czasu na wyjazd w różnych potrzebach.
To także jest wynik zakupu z modlitwą...dlatego mam taką radość. Jednak największą wdzięczność jest związana z dawaniem świadectwa wiary, a owoce poznam dopiero w Królestwie Niebieskim. Tak jest ze świadectwami s. Faustynki, która towarzyszy mi w codziennym życiu. Ona wie, co oznacza moje pragnienie podobania się Bogu.
Moja wdzięczność obejmuje także to, że jestem ofiarą psychuszki. Nie wstydzę się tego, a nawet szczycę, bo to cierpienie jest dla Boga. Popłakałem się z tęsknoty za Bogiem Jedynym, który jest tak dobry, że trudno to wypowiedzieć, a to cierpienie może ukoić tylko Eucharystia.
Nad nami zamieszkał specjalnie dany młody człowiek z encefalopatią, mający napady agresji. Pan sprawił, że właśnie wyprowadził się…
Intencję dnia odczytałem w drodze na Mszę św. wieczorną i odmówiłem całą moją modlitwę, a później prosiłem Boga o to, abym nie marnował czasu...Jego drugiego daru po wolnej woli. Dużo mam przeciwności w dawaniu świadectwa wiary, a przecież coraz więcej jest obojętnych duchowo, a nawet wrogów wiary, Boga i ojczyzny.
W tym czasie zasiedlają nawet nasze miasteczko wyznawcy Islamu, którzy wg Bin Ladena bardziej kochają śmierć niż życie. To jest ewidentny błąd, bo ja nie kocham tego wygnania, ale nie mogę go przerwać. Śmierć ciała to początek życia wiecznego duszy...z czekającą każdego odpowiedzialnością przed wspólnym dla ludzkości Bogiem Ojcem!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1410
Ps 31[30] „Wybaw mnie, Pan, w miłosierdziu swoim (…) Wydobądź z sieci zastawionej na mnie”…
Nie mogłem spać i wstałem o 3.33, aby opracować i edytować zapisy, ponieważ mam zaległości, bo czas biegnie jak szalony. Siedziałem do Mszy św. o 7.30, a teraz, gdy zaczynam przekaz z frontu duchowego Bóg mówi do mnie: „podaję ci rękę (…) oddaję ci serce (…).
Popłakałem się, bo taka jest Prawda. Bóg wyciąga do każdego z nas Rękę i otwiera Swoje Serce, a nawet oddał na bestialską śmierć Syna, Jezusa Chrystusa. Dla ludzkości to za mało! Ty zaraz powiesz, że to śpiewa Cora, ale ona jest tylko środkiem przekazu, bo Bóg mówi do nas przez wszystko.
Stąd mój ucisk w sercu i łzy (dobrze, że nie widziała ich żona), a to jest przykład działania Ducha Bożego, który sprawia, że piosenka o miłości ziemskiej kieruje mnie ku Bogu i miłości prawdziwej,bo wiecznej.
Na początku nabożeństwa w serce wpadło zawołanie do Boga Ojca, aby zmiłował się nad proszącymi o to. Ogarnij cały świat, a szczególnie normalnych ludzi zaskoczonych wojną w Syrii. Wciąż mam obraz małego chłopczyka przestraszonego zranionym dziadkiem lub ojcem.
Teraz płynie czytanie z Księgi Koheleta Koh 1, 2-11 opisujące działanie tego świata stworzonego w Mądrości Bożej z wnioskiem, że mamy do czynienia z „marnością nad marnościami”, bo nic nie da nasz trud, pokolenie przychodzi i odchodzi, słońce wschodzi i zachodzi, rzeki płyną, a morze nie wzbiera, wiatr krąży i nikt nie będzie o nas pamiętał po czasie.
Ja widzę to inaczej, bo za oknem ciężko pracują robotnicy budujący drogę ze światłami na skrzyżowaniu oraz układający chodniki i asfaltujący ścieżkę rowerową, a to przykład marności, bo po czasie zniszczy się.
Psalmista na ten moment wskazuje na Boga Ojca dla którego tysiąc lat jest jak wczorajszy dzień, a my jesteśmy obracani w proch. W proch jest obracane nasze ciało, które na ziemi podlega różnej udręce, abyśmy przebudzili się ku życiu wiecznemu i nie pokładali ufności w marnościach ziemskich.
Eucharystia ułożyła się w postaci łodzi. Dobrze, że pisałem w nocy, bo później byłem słaby i dodatkowo czekaliśmy na zabranie pralki, która zepsuła się, a jest na gwarancji.
Z radością pojechałem na Mszę św. wieczorną, a Eucharystia odwracała się i ułożyła ochronnie. Próbowałem dodzwonić się do Izby Lekarskiej, bo pragnę mediacji, ale nie udało się.
To nie jest przypadkowe, bo zdenerwowałbym się kontaktem z łamiącymi zasady etyki zawodowej, którzy robią wrażenie czuwających nad jej przestrzeganiem. Więcej mogę uczynić wołając w ich intencji, a Bóg Ojciec znajdzie na nich sposób, aby się przebudzili i nawrócili...
APEL
- 21.09.2016(ś) ZA GODNYCH POWOŁANIA
- 20.09.2016(w) ZA SZERZĄCYCH EWANGELIĘ AŻ NA KRAŃCE ZIEMI
- 19.09.2016(p) ZA MAJĄCYCH PROBLEMY TECHNICZNE
- 18.09.2016(n) ZA WSTYDZĄCYCH SIĘ DOBRA I MIŁOŚCI
- 17.09.2016(s) ZA OFIARY AGRESJI SOWIECKIEJ
- 16.09.2016(pt) ZA RODZINY DZIELĄCE SIĘ SPADKIEM
- 15.09.2016(c) ZA PRZEŻYWAJĄCYCH TRUDNOŚCI
- 14.09.2016(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WIERZĄ W ZBAWCZĄ ROLĘ KRZYŻA
- 13.09.2016(w) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU WŁASNOŚCI
- 12.09.2016(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI PANU JEZUSOWI