Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

30.09.2015(ś) ZA ZAKOCHANYCH W BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 wrzesień 2015
Odsłon: 1064

     Po wejściu do Domu Pana dotknąłem figury Pana Jezusa, którą przed laty uratowałem przed panoszącymi się kornikami (specjalny płyn) i pomalowałem jak umiałem. Takie figury powinno się chronić, bo przez fakt długotrwałego uwielbienia promieniują  Miłością Bożą...tak jak stare kościoły w których przez wieki była odprawiana Msza św.

   W niektóre dni, a tak jest właśnie dzisiaj po prośbie do Ducha Świętego...jeszcze przed nabożeństwem moje serce było uniesione duchowe i nie miałem żadnych rozproszeń. „Pan z wami”...to tylko dwa słowa, które mówią wszystko, a gest kapłana obejmujący nas od Boga wywołał wstrząs w duszy, bo odczułem w jego osobie Obecność Zbawiciela.

    To sekundowe błyski w duszy, które trudno wyrazić naszym językiem, a zarazem Tajemnica Bożej łaski...jako wynik mojej miłości do Boga z pragnieniem codziennego odwiedzania naszego Prawdziwego Ojca.

   Przecież jest to pokazane na codziennym kontaktowaniu się osób zakochanych lub odwiedzaniu rodziców. Nikogo to nie dziwi, a nawet nikt za to nie chwali, bo to rzecz naturalna. Pomnóż to pragnienie kilka razy lub do potęgi entej, a zrozumiesz zakochanych w Bogu. Ta miłość jest podobna do pierwszej miłości, ale to Miłość Ostatnia!

   Mogę powiedzieć, że moja własna koncentracja nic nie da, bo sami z siebie nie możemy odmienić stanu naszej duszy. Właśnie siostra śpiewała o naszym myśleniu i gubieniu się, a na ten moment wzrok zatrzymywał wizerunek Ducha Świętego!

    Dopiero na tle tej łaski możesz ujrzeć oszustwo naszego śmiertelnego Przeciwnika, który podsuwa ludzkości różne techniki koncentrowania się, „wyciszania” w dochodzeniu do Nicości, bo poza Królestwem Niebieskim nie ma innego!

    Koniczne musisz przeczytać książeczkę „Niebo istnieje naprawdę”, która jest spisaną relacją chłopczyka, który „umarł” w czasie operacji i przez 3 minuty był w Domu Boga!

    Od Ołtarza Świętego popłynęło polecenie dla mnie (2 Tm 3, 14-17), abym trwał w tym, czego się nauczyłem, a jest to Mądrość Boża prowadząca ku z b a w i e n i u! Człowiek Boży, mający łaskę wiary w Chrystusa, a właściwie wiedzący, że to Prawda...pragnie świętości i czynienia tylko dobra.

    Psalmista woła wprost ode mnie, bo Miłość Boga wówczas i teraz jest taka sama (Ps 119/118): „Z całego serca szukam Ciebie (...) przechowują Twą mowę, by nie grzeszyć przeciw Tobie (...) Cieszę się z drogi Twych upomnień...”.

     Przetłumaczę te słowa tęsknej miłości: ja nie szukam Boga, bo odkrył Go już starzec Symeon, gdy ujrzał Maleńkiego w Świątyni Jerozolimskiej. Pragnę tylko iść krok w krok za „bądź Wola Twoja”.

    Pan Jezus wiedział, że będziemy cierpieli z powodu tęsknej miłości i przekazał nam Chleb Życia, który na różny czas znosi to cierpienie w oczekiwaniu na powrót do Nieba...rozumieją to pozbawieni wszystkiego na terenach, gdzie toczą się wojny. Dla nich dostanie się do UE oznacza powrót do Raju!

    Nie czekaj na zakończenie połowu (Końca Świata) z przebieraniem ryb wszelkiego rodzaju i wrzuceniem przez aniołów złych w piec rozpalony (Mt 13, 47-52)!

    Proszę Cię - jako powołany uczeń Królestwa Bożego - wróć do Boga jeszcze dzisiaj i przyłącz się do sprawiedliwych, bo już niedługo krzyże zostaną połamane, a Świątynie Boga Prawdziwego zniszczone...

                                                                                                                                 APEL

 

 

29.09.2015(w) ZA TYCH, KTÓRZY ZESZLI NA ZŁĄ DROGĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 wrzesień 2015
Odsłon: 1265

     W ostatnim momencie zerwałem się na Mszę św. poranną i tuż przy drzwiach kościoła padłem na kolana...po usłyszeniu pierwszych słów przekazu o widzeniu proroka Daniela (Dn 7, 9-10.13-14):

     „Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny.

   Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła to płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał sprzed Niego.

   Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi.”

   Przez moje ciało przepływał wstrząs, a łzy zalały oczy...chciałbym tak klęczeć do końca życia. Eucharystia wywinęła się na brzegach na kształt korony, a moje dusza został uniesiona, bo to wielki znak Boga.

   W tym momencie nie wiedziałem, że dzisiaj jest wspomnienie Świętych Archaniołów. Dla ludzi normalnych, a szczególnie wykształconych taki kult wywołuje uśmiech, a wrogowie wiary określają to zabobonem.

    Natomiast nikogo nie dziwią pielgrzymki do mauzoleum tow. Lenina oraz sakralizacja pomników „wyzwolicieli”. Ambasador Federacji Rosyjskiej prawie płakał z powodu zdemontowania jednego z nich w Pieniężnie (gen. Iwana Czerniachowskiego)...po 8 latach starań! Dodał, że „nigdy o tym nie zapomnimy”. Został wezwany do ministra Schetyny, który później musiał się tłumaczyć u  „Stokrotki”.  

    Nie kupuję „Faktów i mitów”, bo kiedyś z tym tygodnikiem przywędrowało do mojej świętej izdebki stadko demonów (na pierwszej stronie dali wizerunek Bestii). Jeżeli nie wierzysz w Boga to negujesz też istnienie Jego przeciwnika, a ja wiem, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim.

    Właśnie red. naczelny „Faktów i mitów” Roman Kotliński pisze o postępie ludzkości, a na tym tle o „panoszeniu się” katolików (art. „Zacofańcy” 25.09 -1.10.2015). Razi go budowa kościoła św. Karola Boromeusza w Białymstoku, bo „Bóg (...) nie mieszka w świątyniach ręką ludzką zbudowanych i nie odbiera posługi z rąk ludzkich”. Dz 17.24 Dalej stwierdza, że "najszybciej upadały cywilizacje i plemiona, w których czarownicy mieli więcej do powiedzenia niż wodzowie".

   Wg tego Apostoła Ciemności moja wiara w Boga Objawionego to „zabobony przenoszone z kościołów do głów wyznawców”, a ta  z a r a z a  „jest odpowiedzialna za podziały wśród Polaków”, a także  za „obłudę i arogancję władzy”. 

    Artykuł kończy zdanie, że „oprócz głupoty istnieje coś jeszcze bardziej strasznego”. To prawda, a jest to groźne opętanie intelektualne. Z tak demoniczną nienawiścią do naszej wiary powinien być wydalony do Korei Północnej, gdzie kłaniałby się Kimowi, a po czasie trafiłby do obozu...

    Specjalnie pojechałem na ponowną Msze św. w jego intencji i prosiłem Boga o interwencję, bo fałszywie oświecony poseł-redaktor udaje nauczyciela, a zerwał ślub z Bogiem i pragnie urządzenia tego świata wg praw zwierząt!  

   Po Eucharystii czekałem na odpowiednie zawołanie, bo nie wolno złorzeczyć lub rzucać klątw ("ostatni będą pierwszymi"). Nagle wyrwało się: „Panie! Oślep go jak św. Pawła, aby przejrzał!”

    Na końcu odmawialiśmy litanię do św. Michała Archanioła, a ja po każdym zawołaniu mówiłem: „módl się za nimi" (całą redakcją)...tego polskiego odpowiednika „Charlie Hebdo”, który określa się nieklerykalnym, a  jako priorytet ma bezkarne bluźnienie Bogu z poniżaniem katolików.         

    Po nabożeństwie starsza pani stała zdezorientowana w szybko zapadającym zmroku (musiałem odwieźć ją do domu), a wcześniej żona wróciła od okulistki (grozi jej ślepota jednego oka). Podczas modlitw krążyłem w ciemności i wdepnąłem na wielką ćmę!

   Te owady nie boją się ognia, a dążąc do niego często giną...są symbolem dusz błądzących w drodze do Światła!                                                                                                                              APEL

28.09.2015(p) ZA WDZIĘCZNYCH BOGU OJCU Z CAŁEGO SERCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 wrzesień 2015
Odsłon: 1033

   Tej nocy było zaćmienie księżyca, a teraz jest piękny dzień, który chwali Stwórcę wszystkiego. Co dotkniesz to cud nad cudami...od budowy ręki poprzez serce do mózgu (wykorzystany w małej części). Spójrz na wszystko od Boga Ojca...z Królestwa Niebieskiego, a nie tak jak red. Marta Kuligowska z TVN 24 (stalowa dama”)...  

   Zwykłe połykanie jest bardzo skomplikowane, bo na czas musi zamknąć się droga oddechowa (zakrztuszenia, nawet śmiertelne), trzeba chleb przecisnąć przez otwór w przeponie (przepukliny), musi otworzyć się wpust do żołądka wypełnionego kwasem (refluks z zapaleniem przełyku, a nawet jamy ustnej). 

    W moim zadziwieniu nie mogę pojąć jak można żyć tylko wg ciała...mając wszystko czyli nic! Właśnie spotkałem małżeństwo w moim wieku. Ja byłem zjednany z Panem Jezusem, a oni wykonywali sobie profilaktycznie wszystkie badania laboratoryjne.

   W poprzednim okresie badania pacjentów otrzymywaliśmy z opóźnieniem i każdy lekarz dziwił się bardzo dobrymi wynikami...zmarłych i już pochowanych!

   W mojej radości Przeciwnik Boga przeszkadzał w podziękowanie za uwolnienie mnie od ucisku, bo przespałem dwie noce i stałem się zdrowy...w sensie powrotu do mojego stanu poprzedniego w przebiegu mononukleozy zakaźnej. To choroba wirusowa (okres wylegania 1-3 miesięcy) sugerująca anginę z wysypką na łuku i tylnej części podniebienia.

   Laryngolodzy raczej jej nie znają, a jest to schorzenie popularne! Nikt do nich nie wysyła takich chorych, a z izby zostaną odesłani do o. zakaźnego lub na dyżur lekarza ogólnego. Choroba daje dreszcze oraz wielkie osłabienie ogólne i bóle gardła (trwające nawet do 6 miesięcy).

   Na czym polegało przeszkadzanie demona w podziękowaniu? To działanie jest podobne: są to rozproszenia, nie wiesz, co masz mówić lub wołać do Boga i jak dziękować. To jest lekceważone.

   Na ten moment od Ołtarza Świętego popłynęły słowa Pana Zastępów, że z powodu zazdrosnej miłości Bóg powróci na Syjon i znowu zamieszka w Jeruzalem, które ”nazwą Miastem Wiernym, a górę Pana Zastępów Górą Świętą”. Tam zamieszka lud wyzwolony spod władzy innych krajów, a ”Ja będę ich Bogiem, wiernym i sprawiedliwym".

  Cały czas płakałem podczas zapisywanie tego, bo Bóg Wszechmogący spełnia wszystkie obietnice. To nie jest Grzesiu Schetyna, który każdego dnia mówi coś innego lub bogacz Borys Budka lubiący przemawiać jak Bolesław Bierut.

    Eucharystia była jak „manna z Nieba”, pozostałem w pustym kościele, a słońce już drugi raz rzuciło kolorowy cień witraża...na malowidło ścienne („Golgotę”) w okolicę krzyża Chrystusa!

   Wróciłem na Mszę św. wieczorną, którą zawsze przekazuję Matce Pana Jezusa, ale podczas konsekracji uwagę zwróciła postać o. Pio na wielkim witrażu z 2007 roku. Po ponownej Eucharystii zostałem uniesiony duchowo, a po wyjściu z kościoła zacząłem moją modlitwę w intencji tego dnia.

   Przepływały ofiary ucisku: zapożyczeni we frankach, ofiary afer, uciekający przed wojna, tracący oszczędności oraz mieszkania podczas bandyckiej reprywatyzacji. Tutaj trzeba dodać, że upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji ma nieskończony repertuar.

   Podczas wołania, a krążyłem przez godzinę szereg razy łzy zalewały oczy...to prawdziwa Golgota duchowa. Dopiero w tej chwilce zrozumiałe dlaczego 2 x Pan pokazał mi w kolorach okolicę Jego Stóp! Tam są składane moje błagania i łzy jako wyraz współcierpienia ze Zbawicielem, bo Jego krzyżowania trwa nadal.

   Do tego cierpienia trzeba dodać ucisk duchowy: osamotnienie wierzących, dręczonych przez nieczyste sumienie, grzeszących wbrew własnej woli, uzależnionych od wróżb, znaków zodiaku, szukających rad u ludzi, „kowali własnego losu”, a także kłaniających się władzy.

   Od siebie dodałem moje pragnienie uwolnienia „od pogardy i od nienawiści”. To straszna broń Szatana, która zalewa wszystkich będących w ucisku…

                                                                                                                             APEL

 

 

 

 

 

27.09.2015(n) ZA TYCH Z KTÓRYMI JEST MATKA BOŻA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 wrzesień 2015
Odsłon: 956

   Przyśnił się Pan Jezus, który obdarował jakąś dziewicę kilkoma talentami, ale ludzie zawistni myśleli o pieniądzach i wyrzucali jej różne sprawy. Tak jest faktycznie, bo profesor Joanna Senyszyn uważała, że Jan Paweł II - jako człowiek grzeszny - nie powinien być świętym.

   To wielka ignorancja duchowa z gangsterskim grzebaniem w czyimś życiorysie. Takie jest myślenie "mądrusiów", którzy śledzili ludzi i nie znają bezmiaru Miłosierdzia Boga Ojca! Czas płynie, a ich poczucie bezkarności trwa...

   Tuż po północy padłem na kolana i zaprosiłem Matkę Najświętszą do mojej izdebki. Na półce mam piękną figurkę MB Niepokalanej oraz Pana Jezusa padającego pod krzyżem, którego przekazała mi umierająca w „piwnicznej izbie”. To było na początku mojego nawrócenia. Napłynął piękny witraż, który mamy w naszym kościele...bardzo często wpatruję się w niego.

   Zza plakatu ze św. Michałem Archaniołem wyjąłem wielkie zdjęcie o. Johna Bashobory trzymającego w uniesieniu Monstrancję. Doznałem wstrząsu z powodu łączności naszych dusz z tym świętym uzdrowicielem i to powtórzy się jeszcze rano.

    Na kolanach pozostałem w adoracji a wówczas nie potrzebne są słowa. To jest trwanie z Panem Jezusem, nadal opuszczonym przez wszystkich, bo została nas „resztka”. Zawołałem tylko: „Panie Jezu, Ty kochasz mnie...jakim jestem. Dziękuję Ci, że przebaczyłeś moje grzechy, umierając za mnie na krzyżu”...

   Szatan wpuścił mi sen...ujrzałem trzy psy mieszańce jakby z żółwiami, niby powolne, ale straszne i groźne. Po przebudzeniu zalecił, abym zniszczył moje świadectwa wiary, nie dyskutował z niewiernymi, skasował stronę internetową, aby mieć wreszcie święty spokój!  

   Tak uczyniła jedna z osób mająca podobną łaskę...zlikwidowała część swoich zapisów. To się powtarza, bo szatan nienawidzi dających świadectwo wiary, a jego wysłannicy mający władzę takich likwidują, bo tylko władza ma prawo wszystko wiedzieć o nas...

   Pojechałem na Mszę św. o 7.00 i z czytań w serce wpadły słowa mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 50, 5-9a), że sługa Pana jest nieczuły na obelgi, zniewagi i oplucie. Tak jest ze mną. Nie można mnie obrazić, bo już przeszedłem ten etap. Nie znoszę tylko trwania w fałszu różnych „nauczycieli”. Stałem na zewnątrz i z płaczem poszedłem do Eucharystii, która rozpłynęła się w ustach.

     Zostałem też pocieszony przez Matkę Bożą, którą zaprosiłem do siebie:

- za oknem zauważyłem stado żerujących w trawie gołębi i faktycznie w moim domu był wielki pokój!

- przypadkowo laryngolog stwierdziła brodawkę na moim łuku podniebiennym, którą później usunę...

- po oszlifowaniu 3 zębów i wystającego elementu protezy przestałem się  ranić w język, ale to było zaproszenie do milczenia, bo dusza gadająca bardzo męczy Boga Ojca...  

                                                                                                                                     APEL

26.09.2015(s) ZA TYCH, KTÓRZY BUDUJĄ GROBOWCE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 wrzesień 2015
Odsłon: 1012

    Na Mszy św. porannej było 4 kapłanów z jedną rodziną mieszkającą w pobliżu kościoła...zmarłą za życia zapraszałem na Mszę św. ale wolała inne zajęcie. Teraz dodatkowo złości dzieci, bo muszą w wolną sobotę wstawać o 7.0 na gregoriankę.

   Jednego z żałobników spotkałem w piekarni i powiedziałem mu, że tutaj przychodzi codziennie po chleb dla ciała, ale nie spotykamy się w Domu Boga, gdzie rozdają chleb dla duszy. Po moich słowach nie będzie pan mógł powiedzieć: „nie wiedziałem”! Wszystko jest zapisane i wskażą panu na to zaproszenie. Niech pan nie lekceważy zbawienia, bo po śmierci będzie pan tego żałował.

   Teraz, gdy to zapisuję dodam, że mamy wielką łaskę, którą jest Kościół Pana Jezusa z namaszczonymi sługami Pana! Niedługo przyjdą, a właściwie już się zbliżają poganie, połamią krzyże i zbezczeszczą miejsca święte, a nas zabiją!

   Ludzie za życia budują wielkie grobowce, a całkowicie zapominają o swojej duszy i jej zbawieniu...nie widać ich w Domu Pana w czasie, gdy jeszcze żyją.

    Pan zapowiedział mierniczemu ze sznurem - poprzez Swojego anioła - że Jerozolima będzie bez murów, „gdyż tak wiele ludzi i zwierząt w niej będzie /../ Ja będę dokoła niej murem ognistym, mówi Pan, a chwała moja zamieszka pośród niej. /../ liczne narody przyznają się do Pana i będą ludem Jego, i zamieszkają pośród ciebie".

   To prawda, bo Królestwo Boże jest w nas, niewidoczne dla ludzi bez Światła Boga Ojca. To moja obecna ojczyzna mająca charakter międzynarodowej solidarności duchowej. Pasują tutaj słowa potwierdzające to, co piszę (Rz 3, 21-29): „/../ czyż Bóg jest Bogiem jedynie Żydów?”

   W tym czasie psalmista wołał: „Ten, co rozproszył Izraela, zgromadzi go i będzie czuwał nad nim jak pasterz nad swą trzodą", a Eucharystia ułożyła się w łódkę (pomoc).

   Po Mszy św. pozostałem w ciemnym kościele i wołałem do Boga Ojca w zaległej intencji (z 19.09.2015): „za obdarowanych niewdzięczników”…

                                                                                                                                       APEL

 

  1. 25.09.2015(pt) ZA SZKODZĄCYCH MOJEJ OJCZYŹNIE
  2. 24.09.2015(c) ZA TYCH, KTÓRZY BOJĄ SIĘ PANA
  3. 23.09.2015(ś) ZA PRAGNĄCYCH ZDROWIA DUCHOWEGO
  4. 22.09.2015(w) ZA ZSZOKOWANYCH
  5. 21.09.2015(p) ZA TYCH, KTÓRYCH NIE MOŻNA NAPRAWIĆ
  6. 20.09.2015(n) ZA CHRYSTUSOWYCH
  7. 19.09.2015(s) WDZIĘCZNY ZA OBDAROWANIE PRZEZ BOGA
  8. 18.09.2015(pt) ZA OBDAROWANYCH NIEWDZIĘCZNIKÓW
  9. 17.09.2015 (c) ZA OFIARY AGRESJI WERBALNEJ
  10. 16.09.2015(ś) ZA LUDZI POBOŻNYCH

Strona 752 z 2442

  • 747
  • 748
  • 749
  • 750
  • 751
  • 752
  • 753
  • 754
  • 755
  • 756

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 1566  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?