- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1047
Święto Miłosierdzia Bożego
W sercu złość na przeciwników aborcji z dziwnym „szałem” posła Marka Suskiego, który w Sejmie RP podarł list arcybiskupa Kazimierza Górnego dotyczący ochrony życia poczętego...wyłożony przez LPR. Nawet za komuny tak nie postępowano.
Napłynęła osoba Marka Jurka, który padł w walce ze zwolennikami aborcji i po przegranym głosowaniu w Sejmie RP...obraził się i zrezygnował z przynależności do PiS-u oraz z funkcji marszałka Sejmu RP, a to tak wielka i honorowa funkcja.
To postępowanie dziwi, bo jest doświadczonym politykiem. W moim języku porzucił krzyż Pana Jezusa, a to świadczy, że zlekceważył moc sił ciemności i zapatrzył się na przeciwników ustawy. Padłem na kolana, a moje serce zalało wołanie: „to nie gwoździe Cię przybiły lecz mój grzech”.
Później w ciemności...na początku mojej modlitwy „patrzył” Pan Jezus padający pod krzyżem oraz świecące krzyże za oknem, które stwarzały odległe latarnie. To potwierdzenie mojego sądu...panu marszałkowi zabrakło wytrwałości.
Napisałem pismo (jeszcze na maszynie): Szanowny Pan Marek Jurek. Marszałek Sejmu RP
Bracie w Chrystusie Panu !
„To przegrana bitwa, a nie wojna” J. Kaczyński
„Wszystko poznacie po owocach" Pan Jezus
„Nie ma nic gorszego niż wróg wewnątrzpartyjny" Lenin
Dwa razy płakałem z powodu miłości do mojej ojczyzny ziemskiej;
- po wyjściu bez wojny drugiej armii świata (sowietów)
- oraz w czasie spotkania wyborczego Lecha Kaczyńskiego...w moim rodzinnym mieście.
Wówczas Donald Tusk prowadził w sondażach, grała orkiestra powitalna, a łzy płynęły po mojej twarzy, bo z Nieba wiedziałem, że wygra obecny prezydent!! Później ubolewałem z powodu kłopotów w skompletowaniu rządu i debatowaniu Romana Giertycha na Jasnej Górze, którą J. Urban określił „domem schadzek".
Jako mistyk świecki cierpiałem z powodu przegranej batalii o życie, bo wściekłe wilki otoczyły baranki. Stwórca ukazał mi to dzisiejszej nocy, gdy podczas modlitwy „patrzył" Pan Jezus padający pod krzyżem (figurka)...trzeba dojść do celu, którym jest dobro ojczyzny.
Jakie jest wyjście z tego ślepego zaułka? Proszę przyjąć głosowanie w Sejmie RP - prawdopodobnie nie będzie zgody na Pana rezygnację z funkcji marszałka, a ja dzisiaj modle się też za Pana. Na tym zesłaniu mamy tylko jedną własność: wolną wolę, którą należy oddać Bogu („bądź Wola Twoja”).
List prawdopodobnie dotarł, bo Pan Poseł przybył na spotkanie do naszej parafii, a ja wręczyłem mu drugi list do ręki z datą 22.04.2007 w którym wskazałem, że „nie mogę się pogodzić z Pana rezygnacją, ponieważ nikt nie może Pana zastąpić".
W naszej ojczyźnie mamy dwa stanowiska o najwyższej godności;
1. Prymas Kościoła Katolickiego (z nadania duchowego - od Boga)
2. Marszałek Sejmu RP (z wyboru przez Polaków, a w Pana przypadku także działanie Boże).
Proszę zrozumie cierpienie kochającego ojczyznę otrzymaną od Boga Ojca „Ja Jestem”, bo z ludźmi dobrej woli zorganizował Pan krucjatę przeciw zabijaniu dzieci nienarodzonych (krzyż Zbawiciela), ale zapomniał Pan o upadłym Archaniele i jego nadprzyrodzonej inteligencji.
Zderzył się Pan z jego legionami i przegrana była pewna, bo nie skorzystano z pełnej pomocy Boga. Cała Polska powinna trwać na modlitewnym czuwaniu z wołaniami o pomoc do św. Michała Archanioła. Po klęsce porzucił Pan Krzyż Zbawiciela, uniósł się, a wszystko poznajemy po owocach...pozostały wewnętrzne spory, a nawet rozłam („podzielone królestwo”).
Ponadto został Pan zalany pochwałami zwolenników zabijania, a nawet pozwolono Panu na występy w bolszewickich mediach i dano art. w „Super. ex” („Człowiek, który zrobił Kaczyńskiego w balona”). Jaki jest owoc tego wszystkiego i czy pochodzi od Boga? Gdzie jest dobro ojczyzny? Kto ponowi obronę życia?
Przyjęcie krzyża Zbawiciela nie daje orderów wręczanych w świetle fleszów. Piszę do Pana, a płyną przepiękne melodie Wioletty Villas, która podobnie zmarnowała talent (dar Boga)! Płakałem także na dzisiejszej Mszy św. i wołałem za Pana do Ducha Św. ale to, co się stało nie odwrócimy.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 711
Przez cały wczorajszy dzień (piątek) - w przychodni i na dyżurze w pogotowiu - byłem atakowany przez Szatana. Nic nie zapowiadało drugiej fazy, bo minęła północ i jest już sobota...
O godzinie 3.00 w nocy zabraliśmy do szpitala babcię ze złamanymi żebrami. Kierowca karetki zaczął pędzić 130/godzinę i wyprzedzał samochody z prawej strony...bez żadnego powodu! Kiedyś sam włączył sygnały i miał „pierwszeństwo".
Jako kierownik zespołu prosiłem go o zwolnienie, a nawet powiedziałem, że: „nie zgadzam się na taką jazdę”...także ze względu na chorą, która krzyczała przy hamowaniu z powodu bólu złamanych żeber.
Kierowca wpadł w szał, nazwał mnie sukinsynem i dalej pędził na zabój. Nie pomogły moje błagalne krzyki do sanitariusza, aby go uspokoił, ale ten w ramach głupiej solidarności zawodowej stanął po jego stronie:
- Nie wolno zgłaszać uwag przy pacjentce...
- To miałem ją wysadzić i dopiero protestować przeciwko szaleńczej jeździe?
- Czy mam pana pocałować w rękę...zapytał z szyderstwem dodając „Jezu!”
- Niech pan nie wzywa imienia Boga nadaremnie!
Właściwie powinienem wezwać przez radio policję, bo nie nadawał się do prowadzenia pojazdu uprzywilejowanego. Później mamy efekty takich furiatów...zderzenie karetki z ofiarami „ratujących" życie. Musiałbyś obejrzeć to w telewizji i słyszeć naszą „rozmowę”...
Po pewnym czasie wieziemy umierającą, a oni znowu zaczynają. Przecież zespół to zespół, wspólnie niesiemy pomoc. Nie odzywamy się, a ja w tym czasie odmawiałem część bolesną różańca...napłynie kuzyn, który po pijanemu zabił siebie i całą obcą rodzinę (zderzenie czołowe).
W „Echu” trafiłem na zdjęcie posła Suskiego, który w napadzie „dziwnego szału” podarł w Sejmie RP list biskupa dotyczący ochrony życia poczętego. Dzisiaj, gdy to opracowuję (03.01.2017) płynie relacja z interwencji patrolu policyjnego, który zatrzymał kobietę jadącą samochodem z dwoma synami (10 i 14 lat).
Policjant podbiegł, otworzył drzwi samochodu i szarpał niewiastę poprzez ubranie...rozdał jej płaszcz i zranił ciało. Wszystko uchwyciła kamera uliczna…
Rano, po dyżurze w drodze do kościoła - na bocznej uliczce - mój „Fiacik” zatrzymał patrol policyjny z zapytaniem gdzie się spieszę? Odpowiedziałem, że na Mszę św. o 7.30, aby mieć moc do ciężkiej pracy w przychodni.
Jakże sprawny mamy przepływ informacji z pułapkami dla „wrogów ludu”…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 969
W nocy oglądałem relację z atakiem na okopy w Pierwszej Wojnie Światowej...śmierć siała żniwo, żołnierze padali pokotem, a ranni byli zostawiani bez pomocy, przepędzano pojmanych jeńców.
Tak będzie do końca tego świata, ponieważ ludzkość lekceważy istnienie Szatana, a nawet szydzi z mówiących o tym upadłym Archaniele o nadprzyrodzonej inteligencji. Ludzie robią wszystko, ale nie dla swojego zbawienia.
Wówczas oglądałem próbę pobicia rekordu w nurkowaniu bez aparatu tlenowego...kandydat na mistrza poniósł śmierć zaplątany w linach, a dzisiaj, gdy edytuję to świadectwo (31 sierpień 2016) grupa ludzi w USA po roku opuściła miejsce sugerujące lot na Marsa!
O północy jakimś trafem włączyłem radio Maryja, gdzie płynęła pięknie śpiewana przez chór: "Bogarodzico, Dziewico...usłysz nas Matko Boża, usłysz nas...twojego ludu pieśń zanieś przed tron Boga".
Popłakałem się, bo to oznacza, że Matka Boża będzie dzisiaj ze mną. Tak też się stanie, bo w pomocy doraźnej trafię na matkę tulącą dzieciątko, w gabinecie przywita mnie MB Uzdrowienia Chorych, a o 15.00 - na wizycie domowej - spotkam się z przepiękną MB Królową Świata stojącą na kuli ziemskiej.
W drodze na poranną Mszę św. zauważyłem zabitego szczura. To dziwne, ponieważ ten gryzoń jest szybki i zwinny. Wiem, że to coś złego, bo dzisiaj w Sejmie RP będzie trwał bój o ż y c i e dzieci nienarodzonych, a ich obrońców jest garstka.
Wielu mówi od Nieprzyjaciela „tak, ale"...”my jesteśmy za życiem, ale chcemy utrzymać obecny kompromis, to mówi nasze sumienie i moralność większości" (Tusk). Nie zabijaj, ale w poczuciu „sprawiedliwości społecznej" możesz to czynić.
Wówczas Szatan dręczył mnie poprzez cały dzień...zostałem rozproszony już po Eucharystii, w drodze do pracy wzrok zatrzymał biały gołąbek (sroka!), na stacji benzynowej ktoś zablokował dozownik, popsuł mi się suwak od teczki, ugotowałem zbyt mało mleka i odruchowo przesłodziłem, a z samochodu nie zabrałem kawy i kluczy do gabinetu lekarskiego.
W tym czasie pod drzwiami trwał nawał chorych i kłótnie, a później źle łączono mnie telefoniczne i blokowano linię. To trwało do 10.00...rozluźniłem się, a pacjenci schodzili się...napływały wizyty i przyjęcia skończyłem o 17.00!
Na zakończenie była wizyta u kierowanej do domu opieki, która była tym zabieraniem zaskoczona, a ja nie mogłem nic wytłumaczyć ze względu na jej głuchotę. Ja nie brzydzę się zapachu w mieszkaniach ciężko chorych, ale zważ na ułożenie przebiegu tego dnia.
Mam szczęście do pracy, bo po wejściu do pogotowia od razu był wyjazd do pacjenta z nowotworem płuca z przerzutami, którzy chciał umrzeć między swoimi...pod wielkim wizerunkiem Matki Bożej i Pana Jezusa z Najświetszymi Sercami! Tak się stało, że po pewnym czasie wezwano karetkę ponownie, bo zmarł po wizycie kapłana z Wiatykiem.
Nie wiem na ile stało się to przeze mnie, bo podałem choremu 10 mg Mf podskórnie...nawet jechałem tam wystraszony, ale żona wprost błagała Boga o to, aby zakończył jego gehennę. Wypisałem kartę zgonu i pocieszyłem zebraną rodzinę. „Pięknie...pięknie, Bóg Jest i pomaga tym, którzy Mu zawierzają".
W drodze ominęliśmy karetką zabitego psa, a później jeża. Wiem już, że przegramy bitwę o życie w Sejmie RP...i tak się stało. Marszałek Marek Jurek zrezygnował ze swojego stanowiska. Przykre jest to, że o Przeciwniku Boga nie usłyszy się nawet w naszym Kościele świętym.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 720
Zobacz;
- ofiary napromieniowania (spożywają ryby na które w badaniu radioaktywności brak sali)
- w centrum Warszawy podczas budowy wykryto „gruba bertę” (ewakuacja 600 osób)
- tarcza antyrakietowa (przeciętny człowiek nie ma świadomości zagrożenia)
- w sklepie pacjent kupował papierosy, zapłacił, a nie wziął…wskazałem mu na znak z Nieba: ma rzucić palenie
- w TV spotkanie z młodym cukrzykiem, który krążył od 10 lat...wierz mi, że bez Boga nie możesz się leczyć nawet u największych profesorów
- zapytałem żonę dlaczego zmalała liczba gołębi?…karmili ich zatrutym ziarnem!
- czy ślepy fizycznie jest świadomy zagrożeń, a ślepy duchowo?
W wycinkach gazet trafiłem na zabójstwa w rodzinie: suszarka do wanny, powieszenie, zaduszenie, otrucie, nagłe uderzenie śpiącego.
Jeszcze film o zawaleniu się koreańskiego dom towarowego (kierownictwo wiedziało, że może runąć), bawiący się w okultyzmem i satanizmem.
Przybył do nas prezydent USA Bush w sprawie budowy tarczy antyrakietowej, a w radiu Maryja trafiłem na telefon chorej, która pragnie uzdrowienia w nieuleczalnej chorobie. Udało się dać świadectwo wiary: po przedstawieniu się stwierdziłem, że śmierć to ż y c i e...
Na dzisiejszej Mszy św. po Eucharystii napłynęło pragnienie powrotu do Królestwa Niebieskiego, ale mam być tutaj zgodnie z Wolą Boga Ojca…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 923
Jeszcze nie odmówiłem pokuty po spowiedzi, a już ponownie zgrzeszyłem. Łzy zalały oczy i natychmiast szukałem „mojego” kapłana. Zły odciągał mnie od spowiedzi, "bo to stało się w ramach intencji", a jako dowód podsunął postać Judasza...przykład ułożenia scenariusza szkolenia Bożego.
Zobacz nadprzyrodzoną inteligencję upadłego Archanioła, który wmawia mi, że nie istnieje osobista odpowiedzialność, bo mój grzech został przez Boga zaplanowany.
Pan Bóg pozwala tylko na pokusy (próby), ale to nie zwalnia nas z odpowiedzialności za naszą grzeszność, ponieważ każdy z nas ma wolną wolę.
Na ten czas przepłynie „duchowość zdarzeń”:
- oto sąd nad ordynatorem z nefrologii i winowajczyni - pielęgniarki, która nie wymieniała plastikowych rurek za 2 grosze, a przez to chorych dializowanych zakażano!
- ateiści typu Urbana oraz większości dziennikarzy, którzy nas „nauczają”
- przestępcy recydywiści, którzy wracają do tych samych przestępstw
- pijacy biorący pożyczki, które spłacają matki z renty
- oddający rodziców do domu opieki społecznej
- ateiści opowiadający się za aborcją.
Jako znak przy rozgrzeszeniu pierwszy raz w życiu nie otrzymałem pokuty! To było słuszne, ponieważ zgrzeszyłem nieświadomie, przewinienie było błahe, a jak mam podwyższone poczucie grzeszności.
Pan Bóg także inaczej ocenia człowieka prostego, nieświadomego lub całkowitego ateisty, który nie ma poczucia czynionego zła (grzechu). Jako przykład wskażę odpowiedzialność mieszkającego daleko od kościoła, który ma kłopoty z przybyciem nawet na obowiązkową Mszę Św. oraz mającego obok świątyni i opływającego w dobra ziemskie, a zarazem „obowiązkowo” nie uczestniczącego w życiu wiary świętej!
Kiedyś zwolniłem się z przychodni, bo na mnie zrzucono wielkie przeciążenie w pracy. Nie miałem świadomości następstw, bo przerwałem staż pracy i nie mogłem dyżurować w pogotowiu. Jest też sytuacja odwrotna, bo wielu panów jest na utrzymaniu żony, nie pracują, a później nie mają swojej emerytury.
W ramach tej intencji rozmawiałem z dwoma znajomymi o duszy i śmierci;
- z wdowcem, który ma „jedną panię”...zaleciłem im ślub kościelny
- ze sprawnym emerytem, który wierzy, że śmierć oznacza przeniesienie naszego ciała na cmentarz...dałem mu ostrzeżenie o czekających go kłopotach po prawdziwej stronie życia.
APEL
- 10.04.2007 ZA STOJĄCYCH PRZED WYBOREM
- 09.04.2007(p) ZA ŻERUJĄCYCH NA WIERZE...
- 08.04.2007(n) ZA PRAGNĄCYCH POŁĄCZENIA
- 07.04.2007(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W ZMARTWYCHWSTANIE
- 06.04.2007(pt) ZA ODWRÓCONYCH OD BOGA OJCA
- 05.04.2007(c) ZA ATAKOWANYCH PRZEZ SZATANA
- 04.04.2007(ś) ZA POMAGAJĄCYCH Z DOBROCI SERCA
- 03.04.2007(w) ZA ZOSTAWIAJĄCYCH PO SOBIE ŚWIATŁOŚĆ
- 02.04.2007(p) ZA STRZEŻONYCH
- 01.04.2007(n) ZA SAMYCH SWOICH...