- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 708
Tamtego dnia miałem „ciąg dyżurowy” i nie mogłem być na Mszy św. Pan Jezus znał pragnienie mojego serca, bo nie mogę już żyć bez Eucharystii. Po powrocie z wyjazdu włączyłem radio, gdzie trafiłem na Konsekrację. Padłem na kolana, bo Ciało Zbawiciela można przyjąć duchowo.
Po nabożeństwie kapłan prosił o wsparcie hospicjum, a w ręku znalazła się „Niedziela” ze zdjęciem trędowatych. Podczas dalekich wyjazdów w „Medycynie po dyplomie” czytam art. o leczeniu paliatywnym chorych na nowotwory.
W tym czasie trafiłem do babci, która spadła z łóżka, a przebyła już złamanie stawu biodrowego. Wyobraź sobie bezradność chorej i rodziny. Podobna sytuacja powtórzyła się, bo starszy mężczyzna miał prawdopodobnie TIA.
Jest to przejściowego niedokrwienia mózgu z różnymi następstwami...nagle ktoś bliski zaczyna dziwnie mówić i jest nieobecny, a wręcz osłupiały. Z wielkim trudem znieśliśmy go z piętra, aby przewieźć do szpitala.
Nie ma chwilki wytchnienia, ponieważ z krzykiem wzywają mnie do umierającego, którego - kolega z małym doświadczeniem - nie zabrał. Rodzina jest zadowolona: ”och! całkiem inny lekarz!”. Babcia poznaje mnie, a żona z płaczem całuje małżonka. W szpitalu zapytano mnie: „czy przywiozłem chorego na umarcie?”.
Teraz przed chatką za wsią czeka na nas pochylona babcia. Sanitariusz zauważa, że mają blisko do cmentarza. Dziadek bez kończyny górnej prawej (kiedyś poślizgnął się i wypadł z pociągu pod koła). Teraz ma wiele schorzeń, ale wezwanie mylące...pocieszam go, żartujemy i odjeżdżamy, bo „nie mamy tu nic do roboty”. Proszę, aby codzienne kłopoty ofiarowali na ręce Matki Pana Jezusa.
Jeszcze wróciło dwóch wczorajszych; dziadek z krwotokiem z przewodu pokarmowego oraz staruszek z dusznością i zapaleniem gardła (posiadał leki).
Przesuwają się zdarzenia; Schronisko b. Alberta, dziecko niepełnosprawne przygarnięte przez małżeństwo, staruszka, której nie chce rodzina oraz wolontariusze i ludzie ratujący wpłatami szpital oraz dom starców...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1038
W samolocie pasażerskim wymieniono czujnik stanu paliwa, który miał zły symbol i potrójnie zawyżał zapas. Mimo to maszyna mogła wylądować, ale pilot nie wiedział jak kasuje się opór powietrza. Nie powiodła się też próba lądowania na wodzie...
Wczoraj słuchałem z kasety przebieg Męki Jezusa. Straszliwe krzyki, ubliżanie, sprawa Barabasza, a na końcu zaparcie się Piotra. W oczekiwaniu na spotkanie Andrzej Gołota vs Mike Mollo oglądam dramat wojenny; „Łowca jeleni”. Żołnierze USA znaleźli się w pułapce Wietkongu i tam byli zmuszani do gry w rosyjską ruletkę (pistolet do głowy; z nabojem lub bez)…
W czasie przejazdu do pracy - z powodu zaśnieżonej szyby - wymusiłem pierwszeństwo…na wozie policyjnym! Funkcjonariusz pouczał mnie i było nam głupio. Po co nam taka przygoda z samego rana?
Ja od razu wiedziałem, że jest to początek jakiejś intencji modlitewnej, ale stróż porządku nie pojmie tego, ponieważ każdy sprawca wykroczenie próbuje się tłumaczyć. Poproszę Boga o obdarowanie go, a św. Michała Archanioła, aby był przy nim w potrzebie.
Na Mszy św. zrozumiałem jak wielkim darem jest łaska wiary, która daje moc na każdy dzień ziemskiego zesłania. Jednak ludzie mają tylko ziemskie pragnienia, a Stwórca zaprasza nas w różny sposób; przez natchnienia Ducha Św. oraz innych ludzi, a także przez dzwony, które słychać w całym mieście. Zobacz przykłady związane z intencją;
- relacja o działalności Kuklińskiego...jeden z odznaczonych oddał mu swój order VM
- chłopczyka pogryzł pies, który wg właściciela „musi się wylatać”...na innego napadnięto, bo nie miał włosów po chemioterapii
- w TV Trwam były relacje Sybiraków oraz z obozu w Oświęcimiu; odnaleziono zamurowaną butelkę z kartką zawierającą nazwiska i nr więźniów…
- amerykański samolot strzelił do własnego czołgu,
- zwolniono dyrektora, który walczył z przestępczością w szkole
- koparki pomyłkowo zrównały z ziemią dom rodzinny...płacz i bezradność robotników jako wynik głupoty urzędników
- wichury i nawałnice spowodowały zniszczenia, jeszcze dachowanie autokaru, różne katastrofy, niebezpieczeństwo zatrucia tlenkiem węgla
- sepsa, nowotwory, HIV (Afrykańczyk specjalnie zarażał)...
Na dyżurze podczas akcji naszej karetce zajechał autobus ruszający ostro z przystanku, a na poboczu stał TIR ze źle ustawionymi trójkątami ostrzegawczymi. Błyskawicznie przepłynęły obrazy; awarii aparatów ratujących życie, pomyłkowe zoperowanie dobrej części mózgu, a także biodra, cukrzyca leczona aż do śmierci...wlewami z glukozy, przeszczepienie narządu od chorego na białaczkę.
Krótki sen przerywał napad...ktoś chciał strzelić do mnie, ale broń nie wypala. Gołota wygrał, ale w końcu pojedynku widział tylko na jedno oko. Pocałowałem wizerunek Ojca przysłany przez więźnia, którego wspierałem.
Przypomniało się krążenie samochodem w Warszawie...w poszukiwaniu długiej ulicy jednokierunkowej, a podczas powrotu (w oberwaniu chmury) pojechałem w kierunku Żyrardowa zamiast na Kraków. Pan pokazał mi prawdziwą opresję tych, którzy wybierają złą drogę duchową, bo krążą bez celu, a na końcu złorzeczą... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 627
Brzydko, niż, pada śnieg. Po wczorajszych potwornościach w przychodni idę do garażu i wołam do Boga o pomoc w intencji żony;
”Ojcze! Tato! cóż to dla Ciebie, wystarczy tylko dotknięcie…wystarczy nawet mały Aniołek (ma duży kult), tak rzadko wołam w moich sprawach, a ona wymodliła moją przemianę, porzucenie nałogu i dzięki niej teraz służę Tobie, Panie”. Tak wyrwało się z serca.
Dzisiaj jest mało ludzi i jakoś idzie. Z natchnienia zadzwoniłem do potrzebnej poradni i zdziwiony stwierdziłem, bo telefon odebrał lekarz i zapisał ją na wizytę (za kilka dni), a pielęgniarka wszystko mi wytłumaczyła.
W gabinecie była pacjentka, a ja popłakałem się, bo chciałbym rozgłosić te codzienne cuda Boga, opowiedzieć wszystkim o prawdzie naszego Kościoła Katolickiego. Nie mam gdzie i mówię tylko do chorych i personelu. Jakże Bóg mi pomaga, a właśnie zbliża się Dzień Chorego.
Ta sytuacja powtórzy się ponownie w 2013 roku i podobna pomoc nadejdzie po moich wołaniach. Wyraźnie widzę, że żona jest nękana cierpieniami, które wynikają z jej ofiarowywania cierpień (nie przyznaje się). Nie powinna przyjmować takiej ofiary, bo jest strachliwa. Przy okazji nękają ją różne słabości, zaburzenie snu z lękami przed śmiercią.
Najbardziej zadziwiająca pomoc nadejdzie w końcu 2016 roku, gdy po mojej prośbie, aby jej lęki spadły na mnie...zakręciło mnie w samochodzie, ale stłuczka na bandzie była mała i dotyczyła tylnego zderzaka w miejscu, gdzie był uszkodzony i pojedyncze otarcia.
Żona wyzdrowiała w oczach, a ja żyłem w lęku, aby nie ujrzała powierzchownych uszkodzeń samochodu. To był efekt przyjęcia przeze mnie - w jej intencji - tak zwanego cierpienia zastępczego...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1088
W nocy czytałem słowa Pana Jezusa do Marii Valtorty dotyczące działania szatana, który atak rozpoczyna od strony materialnej, a później opanowuje:
psychikę: wpaja pychę, zmysłowość (różne żądze), pragnienie władzy i posiadania
ducha: odbiera miłość do Boga (zastępuje ją ludzkimi miłostkami) i bojaźń Bożą (daje uciechy ciała).
Tak też czynią bolszewicy: przydzielają stanowiska, pożyczki, dają różne ulgi, przydziały. Człowiek wpada w pułapkę. Później trzeba „pomóc”, stać się wdzięcznym (czytaj: służyć), a na końcu podpisać cyrograf (współpracę).
Nie mogę wyjść z kościoła, siedzę skulony, bo moja dusza została uniesiona, a ciało zgasło. To musisz sam przeżyć. Wyobraź sobie straszliwą wichurę i ciszę po burzy z piorunami…to namiastka tego, co dzieje się z mną po Komunii świętej.
Moja sytuacja jako lekarza jest trudna, ponieważ lud pragnie zdrowia ciała, a całkowicie zapomina o duszy. Czy chcesz, czy nie chcesz masz ten wkład jak stare żelazka. Tacy jak ja powinni służyć poszukującym lekarza katolickiego, który mógłby dać reklamę: „leczenie ciała i duszy”. Jakby na ten moment Jezus uzdrawia opętaną.
Moja „słabość” zamienia się w moc posługi, rady, pocieszenia, świadectwa wiary i wskazywania drogi życia, którą jest zaufanie Bogu. Właśnie mówię do pani: „syn ma 28 lat, a pani drży o jego życie, w końcu wybierze pani mu złą żonę! Trzeba jego los oddać Matce i prosić o pokój w rodzinie”.
Właśnie zbliża się Dzień Chorego! Przebieram się, bo przede mną jeszcze dwie wizyty, a tu pukanie do drzwi gabinetu z prośbą o zlitowanie się.
Faktycznie przybyły dwie ciężko chore babcie. Jedna z nich gaśnie w oczach. Mija czas, nic nie zrobisz. Nie jestem za tym, aby sztucznie podtrzymywać odchodzącego ciała, bo dla mnie śmierć życie.
Powstaje problem, bo Stwórca zaprasza „dzieciątko”, a rodzina wlewa kroplówki zamiast wspólnie się modlić. Przecież tak było przez wieki.
Z TV płyną obrazy upadających szpitali i błaganie rodziców dzieci chorych na nowotwory. Ile cierpień niesie to życie: oto trzem osobom przeszczepiono narządy od chorego na białaczkę!
Padłem z umęczenia, a w nocy oglądam fakty;
- w karetce wiozącej umierającą dziewczynkę płynie modlitwa do Matki Bożej o jej cudowne uzdrowienie
- chłopczyk z uszkodzonym rdzeniem kręgowym (złe leczenie) i porażeniem kończyn dolnych
- z okładki „Wprost” patrzy zdjęcie JPII po zamachu na jego życie
- z objawień osobistych czytam opis uzdrowienia - przez Pana Jezusa - chorej na raka.
- JP II prosi o. Pio o uzdrowienie umierającej matki wielodzietnej rodziny
- „Rycerz Niepokalanej”, gdzie opis Sakramentu Namaszczenia Chorych oraz podziękowania za uzdrowienia
- piszę, a płacze matka uszkodzonego dziecka (w czasie porodu wyciśnięto noworodka).
Dzisiaj umęczenie pracą nie dało radości; pracowałem na granicy wytrzymałości ludzkiej od g. 7.00 - 17.30. Z TV płyną obrazy upadających szpitali i błagania rodziców z dziećmi z nowotworami o ratunek. Płacz. Trzem osobom przeszczepiono narządy od młodego chłopaka, który był chory na białaczkę!
A P E L
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 711
Do godziny 8.00 mam dyżur w „Pomocy nocnej”, ale napływa wielkie pragnienie bycia w kościele i przystąpienie do Eucharystii. „Nie! nie wolno” opuszczać stanowiska pracy dla Boga, a właściwie dla siebie, bo to dar Boga.
Dobrze, że posłuchałem natchnienia, bo dyspozytorka zwolniła kolegę z pogotowia, który dojeżdża! W przychodni trafiłem na straszliwy nawał chorych...istny front! Na jego szczycie była badana moja wytrwałość. W gabinecie jest pacjentka, której trzeba poświęcić więcej czasu, a tu:
- dzieciątko 3 miesięczne do kontroli
- chwiejący się na nogach z nieznanego powodu
- niewidomy z wysoka gorączką
- telefony i prośby!
Sama pacjentka była zadziwiona, bo podczas jej pobytu przez gabinet przewinęło się dziesięciu chorych z problemami. Powinni zobaczyć to mądrusie z mojej Izby Lekarskiej w Warszawie, którzy zapomnieli jak wyglądają słuchawki!
Po wszystkim trafiłem na Mszę św. wieczorną, gdzie w serce wpadły słowa kapłana „o mieć lub być” i "patrzyli" apostołowie Piotr oraz Paweł. Po Eucharystii nie mogę opuścić świątyni tak mi było tam dobrze...zostałem z jakąś babcią, ale kościelny-oborowy dzwonił kluczami: tak zawsze wygania rozmodlonych!
W TV trwała dyskusja o kapłanach porzucających sutanny. Trwa śmiertelny bój duchowy. Jak wielkie udręki doznaje dalej od nas i od szatana Pan Jezus...znam to z własnego życia. Z drugiej strony Polak ewangelizujący w Peru (od 25 lat) stwierdza, że tam ludzie są prości i religijni.
„Patrzy” tablica „Ojciec ubogich”. Ile znaków daje nam Bóg w każdej chwilce. Dobro, oddanie, służba ludziom i Bogu, dążenie do świętości. Nagle napływa w błysku rycina w której dusza jest wznoszona skokowo ku świętości...wzrosty i upadki ze stałym wznoszeniem się.
Jan Paweł II z próbą zamachu, ks. Jerzy Popiełuszko, skrzywdzeni w stanie wojennym, solidaryzujący się i ofiarni, którzy przekazują datki na ratowanie służby zdrowia. Moje serce trwało w tym pragnieniu jeszcze następnego ranka. Po Mszy św. nie mogłem wyjść z kościoła i pozostałem na następnej! Ta słabość zamieniła się w moc...rady, posługi i świadectwa wiary.
Nie znoszę pochwał i odpowiadam na nie żartami:
- Och! takiego lekarza nie będziemy mieli, naprawdę...
- Och! jestem dr Bylejakim...tu leży doktór świętej pamięci, a wokół jego pacjenci.
Moją radością jest pomaganie innym, a wielu jest krzywdzonych i bezradnych. Dam tylko przykład jednej pacjentki, która miała jechać do ZUS-u. Zadzwoniłem do Centrali w Warszawie i wszystko przekazałem, a moje zaświadczenie wysłałem faxem.
Komu trzeba radzę, bo ludzie są zagubieni duchowo:
- Syn ma 28 lat, a pani drży o jego powrót! Proszę przekazać go Matce Bożej, prosić o pokój...przecież można zgłupieć. Dodatkowo wybierze pani mu żonę pasującą do pani, a nie do niego!
Jeszcze o 16.00 walono do drzwi gabinetu...”niech pan się zlituje”! Cały zrobiłem się czerwony, bo jeszcze miałem dwie wizyty domowe! Udało się. Padłem w domu o 19.30! Nie jest łatwo być! Czy Pan Jezus miał lekko? Czy skarżył się? Czy narzekał?
Wiem, że nikomu nie odmówił, a jest to zapisane w wizjach Marii Valtorty w „Poemacie Boga-Człowieka” oraz w książce C. A. Amesa "Oczami Jezusa" (musisz zdobyć)…
APeeL
- 05.02.2007(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ PRAWDZIWEGO CIERPIENIA
- 04.02.2007(n) ZA WSPOMAGAJĄCYCH DUCHOWO
- 03.02.2007(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OPAMIĘTANIA
- 02.02.2007(pt) ZA UŚWIĘCAJĄCYCH SIĘ PRZEZ PRACĘ
- 01.02.2007(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH CAŁKOWITEGO NAWRÓCENIA
- 31.01.2007(ś) ZA OFIARY ODRAŻAJĄCYCH ZBRODNI
- 30.01.2007(w) ZA TYCH, KTÓRZY UNIKNĘLI ŚMIERCI
- 29.01.2007(p) ZA DRĘCZONYCH
- 28.01.2007(n) ZA CHRONIONYCH PRZEZ BOGA
- 27.01.2007(s) ZA SŁAWIĄCYCH BOGA OJCA