Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

12.02.2005(s) ZA OFIARY ZWYCZAJNYCH POKUS DEMONICZNYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 luty 2005
Odsłon: 496

   Przed wyjściem na mecz oldbojów (29.08.2021 r.), gdzie modlę się przez chciałem odczytać intencję modlitewną. W momencie budzenia się z drzemki Anioł Stróż podpowiedział: za uszczęśliwionych (czujących się szczęśliwie), a nie miałem takiej.

    W tym czasie szatan wskazał mi (włączyłem właśnie telewizor) na posła Sławomira Nitrasa, który wymiotował na katolików. To "inteligenty inaczej" Janusz Palikot, a wg określenia Adama Michnika (proroka i jasnowidza większego od Krzysztofa Jackowskiego): palant. Każdy pamięta jego przepowiednie wykluczające klęskę wyborczą:

- Bronisława Komorowskiego (prędzej zakonnica w ciąży będzie przejechana na pasach)

- Rafała Trzaskowskiego (palantom władzy nie oddamy).

   Ten też przegrał...w ten sposób wiemy, kto jest palantem. Wołałem za nich z płaczem, bo większość wybiera zgubę, pewną śmierć duszy, bo Tam Nic Nie Ma!

   Pan Sławek czeka na upadek wiary w Boga Objawionego...pragnie studiować Koran, kłaniać się obowiązkowo Allahowi i nie obchodzić Bożego Narodzenia. Bezbożnicy bardzo lubią święta kościelne...nawet mają wolny dzień w pracy.

   Po śmierci takich rodzinka biegnie do proboszcza, który nie może odmówić katolickiego pochówku, bo go zwalą ze stanowiska (nie było lustracji kleru)...

   W pogotowiu trafiłem na ciszę i mogłem napisać do o. dr Bogdana Kocańca OFMCony Szkoła Walk i Duchowej 34-322 Gilowice k. Żywca ul. Franciszkańska 10 autora art. "Pokusy zwyczajne działania złego" ("Rycerz Niepokalanej luty 2005 r.). Ponieważ interesuje mnie walka duchowa dałem informację o mojej łasce wiary z charyzmatem odczytywania Woli Boga Ojca oraz o metodach działania demonów.

   Zaznaczyłem, że nie zgadzam się ze zdaniem w przedmowie, że demon kusi do zła. Jest zrozumiałem, że "pokusa to próba nakłonienia człowieka do grzechu". Jego działanie przebiega z nadprzyrodzoną inteligencją: swoim daje spokój (do czasu), a nawet pomaga ("idzie im"), a nęka służących Bogu Ojcu. W kościele nie usłyszy się o szatanie, duszy i co jest z nami po śmierci.

   Jest zrozumiale, że szatan nie podsunie mi zła (telepatycznie lub przez inne znaki), bo od razu wiedziałbym, że jest to od niego. Takie dobro podsunął mi teraz, gdy to przepisuję (29.09.2021) i wg tej zasady wszystkie moje zdrowe babcie...modlą się o swoje zdrowie!

   Proszę zobaczyć psucie dobra, bo miałem dyżur w pogotowiu, ale dobrowolnie chciałem załatwić moich chorych w przychodni (jeden budynek). Do pracy poszedłem wcześniej i nieopatrznie zwolniłem kolegę, którego żona doznała zaburzeń rytmu serca.

   Nie wiedziałem, że nawali także drugi dyżurant i nie będzie obsady karetki "R", a trafiła się seria wezwań: ciężki zawał, skręt jelit i drgawki u dziecka. Pomoc Boża sprawiła, że wszystko się ułożyło, wielu pomogłem w przychodni.

   Podam przykłady kuszenia z podsuwaniem demonicznego "dobra":

1. Przed ostatnim Bożym Narodzeniem z pracy wyszedłem na "miękkich nogach", a na Mszy św. o 17.00 w czasie Podniesienia zasnąłem na chwilkę (jak Napoleon na koniu) doznając wykręcenia nogi prawej. Szatan podsunął mi, abym wrócił do przychodni, ponieważ otrzymałem nowe meble...pocałowałem tam klamkę.

2. W decyzji zapalenia lampek zalecił oszczędność przed wydatkami! Kupiłem bardzo piękne, zapaliłem i popłakałem się pod krzyżem. Wówczas zobaczyłem perfidię jego k u s z e n i a.

3. Tak też jest z uczestnictwem w Mszach św. Wówczas mam podsuwany odpoczynek ("poleżę, odpocznę, bo ciężko pracuję, pójdę na nabożeństwo wieczorne", itd.).

   Stale myli mnie w odczytach intencji modlitewnych: "za ofiary zła"...podsunął "ofiary złych ludzi". Różnica niby mała, a przecież przyczyną zła jest Szatan! Miałem kłopot z odczytem intencji dotyczącej ofiar tsunami, a była piękna: za ofiary piekła na ziemi! Taki bój toczy się każdego dnia. Przy złym odczycie modlitwa jest odmawiana nie z serca, ale ustnie ("nie idzie")...

                                                                                                                   APeeL

11.02.2005(pt) ZA CZYNIĄCYCH DOBRO W ŁĄCZNOŚCI Z BOGIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 luty 2005
Odsłon: 470

NMP z Lourdes

Święto Chorych

Lucjana (imieniny ojca)...

   Wczoraj w ręku miałem artykuł o siostrze Faustynie. Przewijała się sprawa Miłosierdzia Bożego! Ze łzami w oczach prosiłem siostrę o wstawiennictwo w różnych sprawach. Natomiast w nocy przyśnił się zmarły ojciec, ładnie wyglądał oraz babcia i chłopczyk grający na akordeonie (jakby ja z tamtego czasu).

    Po przebudzeniu wołałem do Boga Ojca...po wczorajszym Sakramencie Pojednania. Chodzi o to, że muszę doznać metanoi i w niej wytrwać, ponieważ nie mogę przyjąć i ofiarować (uświęcić) mojego cierpienia związanego z inwigilacją.

   Denerwują mnie "towarzysze od towarzyszenia" w związku z dzisiejszą rocznicą polityczną. Co ja mam do tego, nawet nie wiedziałem o tej rocznicy! Pan Bóg nas łączy, a Szatan dzieli. W rodakach – po czasie okupacji sowieckiej – pozostał obłęd łapania szpiegów. To wprost miara patriotyzmu. Wówczas wrogiem był zgniły Zachód oraz USA. Muszę wołać za tych ludzi, przyjąć w ich intencji to cierpienie, może uratuję kilka dusz.

    Na Mszy świętej porannej było kilka osób. Mój ulubiony prorok wołał od Boga (Iz 58,1-9): "Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy!”

    Pan wskazuje, że naród wybrany prosi o sprawiedliwe prawa i pragnie poznać Drogi Boże. Zarazem w dniach poświęconych modlitwie i umartwieniu wynajduje sobie różne zajęcia, a później ma pretensje: „Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?”

   Ludzie bardzo dbają o swoje ciała, a nawet o zęby (właśnie będę u stomatolog) zapominając o duszach. Nie wiem czy uda się wyjść o 17:30 (pracuję do 18:00), bo wielu wpada w ostatniej chwili, aby nie czekać w długiej kolejce...takie cwaniactwo. Dzisiaj był straszliwy  nawał chorych, ale nikomu nie odmówiłem, nawet udało się wypisać się wniosek do sanatorium (zawsze umawiam się).

    Wytrwałem, ponieważ - po niedzielnym dyżurze w pogotowiu - czeka mnie wolny poniedziałek., Zarazem miałem moc z Nieba, a świadczyła o tym: pogoda ducha z chęcią pomagania, nawet wyrównałem krzywdę...przyjąłem poza kolejką tych, których odesłałem w poniedziałek! Na szczycie udręk napływała wzmacniająca słodycz (działanie Ducha Świętego) z sekundowymi błyskami łączności z Bogiem Ojcem sprawiającym łzy w oczach (dar łez).

    Zdążyłem do stomatolog oraz na Drogę Krzyżową z ponowną Eucharystią sprawiającą słodycz. Dodatkowo stomatolog nie chciała pieniędzy (nie wzięła mimo podania). Widzę w tym wszystkim rękę Boga Ojca.

    Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii: Mt 9,14-15 wyjaśnił dlaczego Jego uczniowie nie poszczą. „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć”.

    To właśnie jest ten czas! W środy i piątki poszczę w intencji pokoju na świecie. Od 10 lutego (g.19.00) do 12 lutego (g. 7.30) spożyłem tylko trzy ogórki kwaszone, wodę i kawę. Przy okazji te posty sprawiły, że w tamtym czasie nie utyłem, a z wiekiem byłoby mi trudno zgubić nadwagę...

                                                                                                                   APeeL




10.02.2005(c) WDZIĘCZNOŚĆ ZA ŁASKĘ POSIADANIA KAPŁANÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 luty 2005
Odsłon: 475

    Po wczorajszym posypaniu głowy popiołem chciałem Wielki Post rozpocząć w czystości. Na ten czas "Prawdziwe życie w Bogu" otworzyło się na słowach Pana Jezusa do Vassuli Ryden (tom czwarty, strona 413):

    "Módl się za kapłanów, proś by zwrócili się ku Mnie, czerpali ze mnie środki do życia, pokój i miłość. Wielu ginie i to nawet bardzo szybko (...) jeśli wśród nich jest kilku utrzymujących się ciągle przy życiu: zawdzięczają to moim łzom".

    Właśnie przybyło dwóch spowiedników, a w pokucie kapłan zalecił przeczytanie dzisiejszych zawołań z Mszy św. oraz odmówienie cząstki różańca (Tajemnie Światła) o Ustanowieniu Eucharystii. Te cz. modlitwy różańcowej uchwalił Jan Paweł II. Popłakałem się z powodu tego obdarowania, bo jest to moja łaska (mistyka eucharystyczna) z zaproszeniem Pana Jezusa do mojej izdebki.

   Jakże pasują tutaj słowa Mojżesza przekazane do ludu (Pwt 30,15-20): „Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście (…) życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego (...)”.

    To wszystko wiem i proszę każdego, aby zaczął postępować wg „bądź Wola Twoja”, bo to oznacza miłowanie Boga, chodzenie Jego drogami z pełnieniem Jego poleceń. To jest droga do świętości z trafieniem do Królestwa Bożego.

Potwierdził to psalmista (Ps 1,1-4.6):

   „Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,

    nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców,

    lecz w prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą”.

   Pan Jezus potwierdził to wszystko (Mt 4,17): „Nawracajcie się, bliskie jest Królestwo niebieskie". Zapowiedział też  przebieg Swojej Bolesnej Męki (Ewangelia: Łk 9,22-25): będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

   Mamy iść po śladach Jego Stóp, zaprzeć się samego siebie, przyjmować cierpienia („nieść sój krzyż”), bo „cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”

   Święta Hostia złamała się, a to oznacza czekające mnie cierpienie duchowe. Później zadzwoni córka o 15.00...w czasie koronki do Miłosierdzia Bożego i ponownie wywołując zamieszanie zapowiedzią swojego przyjazdu (wielkie mi zdarzenie).

   Ja pragnę jej drgnięcia ku Bogu, bo odwróciła się i zginie marnie. Żona nie rozumie tego, bo ją kocha. Pozostałem na drugiej Mszy św. i wołałem do Boga. To jeden krzyk niewypowiedzianej wdzięczności, a ponowna Eucharystii ułożyła się ochronnie na podniebieniu...z niesamowitym smakiem i zamieniła się w mannę z Nieba!

                                                                                                                     APeeL

 

 

09.02.2005(c)   ZA OFIARY HOLOKAUSTU NA WSCHODZIE 

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 luty 2005
Odsłon: 456

Popielec

Rocznica Paktu Ribbentrop-Mołotow

(rozbioru naszej ojczyzny)

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (05.04.2022) trwa barbarzyńska (demoniczna) napaść Rosjan na Ukrainę. Nawet ja nie przypuszczałem, że następny syn szatański...przebije nawet Hitlera. Popłakałem się podczas podchodzenia do posypania głowy popiołem, a łzy płynęły po twarzy.

    Dzisiaj z radością daję świadectwo o naszych postach z żoną w intencji pokoju na świecie (w środy i w piątki). Ksiądz Peszkowski, kapelan rodzin katyńskich prosił, aby w oknach zapalić lampki. Dano tylko kilka jego słów...

   W przychodni mam trochę luzu, bo Pan daje okresowo wytchnienie. Przybył kierowca na badanie, a to parę groszy dla żony. Zgłosił się też pacjent, któremu uratowałem życie...dał z wdzięczności 100 zł!

   Teraz w drodze do kościoła popłakałem się, ponieważ na ziemi leżała rękawiczka...tak w sercu znalazłem się przy zesłanych na Syberię. Wielu nagle wysiedlanych nawet nie pomyślało o ubraniu się jak w największy mróz. Niektórzy wyjeżdżali tak jak stali...w letniej koszuli. Później zapaliłem w tej intencji lampki pod krzyżem Zbawiciela.

   Jakby w związku z tą rękawiczką w telewizji pokażą dziewczynkę, której pralka urwała rękę (nieopatrznie tam włożyła), a także chłopczyka, który spalił się w mieszkaniu...wcześniej uratował cały blok.  Płakano podczas odtwarzania jego krzyku w telefonie do straży pożarnej...

   Na Mszy św. prorok będzie wzywał do naszego nawrócenia (Jl 2,12-18): „Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli”. (…) Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg? I Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem”.

   W naszym kościele jest tablica pod nazwą „Golgota” - jak w mauzoleum. Tam są ofiary Niemców, ale strona dotycząca gehenny ofiar Stalina czekała na swój czas. Po co to czynić w kościele z tajemnicę ze zbrodni naszych wschodnich "partnerów".

    Pan Jezus w Ewangelii: Mt 6,1-6.16-18 przestrzegał przed fałszem różnych działań...w tym w wykonywaniu „uczynków pobożnych” (dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą), a także modlenia się, „żeby się ludziom pokazać”.

   Dzisiaj jest to nieaktualne, bo ludzie wstydzą się swojej religijności. Kolega moje padanie na kolana przed przystąpieniem do Komunii św. określił „aktorstwem”. Ponadto nie mogę modlić się w pomieszczeniu zamkniętym („wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu”). Ja wiem, że jest to przenośnia, bo chodzi o nasze serca, ale nawet to u mnie pojawia się pod „otwartym niebem”.

   Dzisiaj Eucharystia pękła na pół, bo faktycznie cierpiałem razem z ofiarami tamtego i obecnego czasu (zapełniane doły śmierci na Ukrainie). To był jeden wielki krzyk serca: "Tato! Zmiłuj się nad duszami niewinnych ofiar oraz aktualnie mordowanymi przez barbarzyńców na Ukrainie. Pomóż im"...

                                                                                                                      APeeL

08.02.2005(w)  ZA BŁĄKAJĄCYCH SIĘ W POSZUKIWANIU ZDROWIA CIAŁA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 luty 2005
Odsłon: 464

   Ile jest w naszym życiu kłopotów i trudności...oto Jan Paweł II w parkinsonizmie nie może normalnie mówić, ponieważ w tej chorobie drgają struny głosowe. Przybył chory ze sprawą administracyjną, ale przyniósł  do wypełnienia złe druki.

   Pojawił się też bardzo otyły, ponieważ nie było jego lekarza prowadzącego...zabrakło skali na wadze (60 - 150 kg). Wszystko mu załatwiłem, napisałem na maszynie i zaprosiłem do postów duchowych z przekazaniem na święte ręce Matki Bożej Pokoju w Medjugorie.

   Jeszcze karta zgonu u pacjenta po udarach, którego zostawiła lekarka z pogotowia. Nie mogłem nic uczynić, a ludzie nie godzą się ze śmiercią bardzo bliskich, ale ciężko chorych...na choroby związane z wiekiem. Szukają niepotrzebnej pomocy...właśnie w nocy zadzwonili do pogotowia, a lekarka słusznie zostawiła go w domu.

   Później na Mszy św. poproszę o pocieszenie tej rodziny i żony zmarłego. Ludzie niestety traktują śmierć jako koniec naszej egzystencji, nic nie wiedzą o duszy i życiu wiecznym... Jego zgon sprawił, że usłyszeli moje słowa o śmierci, a zarazem pocieszenie, że on jest i mówię od niego.

   Inny zgłosił się z zaleceniem lekarskim podawania antybiotyku dożylnie i to dwa razy dziennie. To wprost domowe leczenie kliniczne. Niektórzy lekarze „szpitalni” nie mają pojęcia o pracy w rejonie: do takiego zalecenia trzeba dać transport, a  ponadto nie mamy pielęgniarki środowiskowej, sama zresztą nie może podawać takiego leku bez obecności lekarza. 

    Na Mszy św. wieczornej będzie kontynuowana relacja o Dziele Stworzenia (Rdz 1,20-2,4a). Od siebie dodam, że Pan Bóg czyni to Swoją Myślą, a nie pracą rąk...jak u nas.

    Psalmista chwalił ode mnie (Ps 8,4-9) Boga Ojca, Jego cudowne Imię („Ja Jestem”) i całe dzieło stworzenia: „czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów, uwieńczyłeś go czcią i chwałą”.

   W dzisiejszej Ewangelii: Mk 7,1-13 Zbawiciel będzie dyskutował z prowokacyjnymi zarzutami faryzeuszy i kilku uczonych w Piśmie, którzy „zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść”.

   Trzeba przyznać, że te zasady były słuszne, ale nie dotyczyły wiary. Pan Jezus odpowiedział: „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji (…) Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować (...) I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję (...)".

   Ja dodam, że nawet u chrześcijan mamy podobną sytuację, bo chodzi o przewagę celebracji na liturgią...cały Kościół Ewangelicki nie ma Eucharystii, podobnie oderwany Prawosławny. Natomiast zielonoświątkowcy lubują się w „mówieniu językami' (bełkocie) oraz zasypianiu w Duchu Świętym (czyli traceniu przytomności w trakcie ich spotkań). Od kogo są te atrakcje? Przecież Cudem Ostatnim jest Eucharystia, a u nich to tylko „pamiątka” Ostatniej Wieczerzy!

APeeL

  1. 07.02.2005(p) ZA MAJĄCYCH KŁOPOTY ZDROWOTNE...
  2. 06.02.2005(n) ZA OFIARY ZDRAJCÓW...
  3. 05.02.2005(s)   ZA BĘDĄCYCH DAREM DLA INNYCH
  4. 04.02.2005(pt) ZA ODDANYCH PACJENTOM...
  5. 03.02.2005(c)  ZA OFIARY ZACHCIANEK...
  6. 02.02.2005(ś)  ZA POTRZEBUJĄCYCH BOŻEJ ŚWIATŁOŚCI...
  7. 01.02.2005(w)   ZA GINĄCYCH DUCHOWO...
  8. 31.01.2005(p) ZA BEZKARNYCH...
  9. 30.01.2005(n) ZA POMAGAJĄCYCH Z MIŁOŚCI...
  10. 29.01.2005(s) ZA BOJAŹLIWYCH Z RÓŻNYCH POWODÓW...

Strona 1540 z 2483

  • 1535
  • 1536
  • 1537
  • 1538
  • 1539
  • 1540
  • 1541
  • 1542
  • 1543
  • 1544

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1334

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?