- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 519
Dzisiaj siedziałem do 2:00 w nocy, zapisując intencje. Nastawiłem budzik, ale zbudzone o 6:40 i zdążyłem na Mszę świętą dokładnie z uderzeniami dzwonu kościelnego!
Tylko jedna setna część ludzi uczęszcza codziennie do kościoła, a 50% na Mszę świętą w niedzielę. Lud nie pragnie łask duchowych. Kapłan w kazaniu nazwał ich manekinami! Podczas czytania Słowa Bożego miałem łzy w oczach
1. Mojżesz na zarzuty ludu, że wyprowadził ich z Egiptu na pustynię, gdzie nie ma wody (Wj 17,3-7)...w rozpaczy zawołał do Pana, bo groziło mu ukamienowanie.
Pan odpowiedział Mojżeszowi: "Wyjdź przed lud i weź kilku ze starszych Izraela ze sobą. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś Nil, i idź. (...) Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie".
2. Psalmista będzie wołał (Ps 95): "Kiedy Bóg mówi, nie gardź Jego słowem (...) śpiewajmy Panu, wznośmy okrzyki (...) Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem (...) padajcie na twarze, zegnijcie kolana przed Panem, który nas stworzył".
3. List św. Pawła (Rz 5,1-2.5-8) wskazał, że trudno jest oddać życie nawet za sprawiedliwego, a "Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami".
4. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (J 4,5-42) powiedział do Samarytanki przy studni o czekających nas łaskach. Ta zwołała znajomych, którzy natychmiast rozpoznali Syna Bożego (Żydzi do dzisiaj czekają): "Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata".
Skułem się i płakałem z powodu bezmiaru łask, a właściwie ich oceanu! Zapisuję to wieczorem, a łzy wracają do oczu - w tym czasie z radia Maryja popłynie pieśń o Mateczce stojącej pod krzyżem!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 505
Tak jak było w natchnieniu, kapłan wprost czekał na mnie w kościele. Nikt inny nie mógł podejść, bo później odprawiał Mszę św. o 7:00. To wielki czciciel Matki Bożej, który uczestniczący w oazach na pielgrzymkach, umiejący grać na gitarze. Dlatego do niego byłem skierowany!
Od Ołtarza św. padną słowa sprawiające odczyt dzisiejszej intencji...
1. "Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy" (Mi 7,14-15.18-20)...
2. Psalmista zawołał w Ps 103: "Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia (...) On odpuszcza wszystkie twoje winy (...) obdarza cię łaską i miłosierdziem.(...) Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca. (...) Jak odległy jest wschód od zachodu, tak daleko odsunął od nas nasze winy".
3. A w Ewangelii (Łk 15,1-3.11-32) będą znane słowa o powrocie syna marnotrawnego...
Teraz, gdy piszę z radia Maryja płyną słowa o pojednaniu człowieka z Bogiem i pieśń, że: "miłosierny jest Pan Zastępów, raduje się dusza ma, będę ci śpiewał z całych sił" (słowa niedokładne).
W ciemności popłaczę się z powodu otrzymanego miłosierdzia, powrotu do zjednania z Bogiem. Zrozumiesz to w moim stanie, bo nie ma naszego syna, a jego powrót sprawiłby niewyobrażalną radość i szczęście! Tak to jest pokazane...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 522
Po dyżurze wcześniej zacząłem pracę w przychodni (o 6:20), a jeszcze nie wiedziałem, że skończę o 17:15! Nawet nie będę na drodze krzyżowej. Przyjmowałem chorych spokojnie, znosiłem nawał chorych, a na ich szczycie - nawet zamieszanie szatańskie!
Największy problem miałem na wizycie domowej o 16:00 z ciężko chorą (zapalenie płuc). Napłynęło natchnienie od Matki Bożej, aby zabrać ją do pogotowia, gdzie podaliśmy zastrzyk dożylny oraz lek doustny. Oboje mieliśmy wielką radość, ponieważ nie musiała jechać do szpitala.
Niektórzy mówią, że "praca jest modlitwą", ale to pracoholicy, którzy nie mają nic wspólnego z naszą wiarą. Dzisiaj, gdy to przepisuję zalecam modlitwę przed pracą zgodną z Wolą Boga Ojca, bo szatan podsuwa nam wiele dobra: odmalowany kościół zakurzono zrywaniem posadzki i zakładaniem drogiego ogrzewania podłogowego (gazowego), którego nie można włączyć ze względu na wielkie koszty. Czyli "para poszła w gwizdek", a wszystko poznajemy po owocach.
Mamy do wyboru zło i dobro (łatwo odróżnić), ale trudno jest się zorientować (bez wołania do Boga): co jest dobre, a co pozornie "dobre".
Szatan małpuje Boga Ojca i podsuwa nieświadomym głupizmy zabierające czas (drugi dar Boga), czynienie czegoś niezgodnie z Wola Boga i całkowicie nieprzydatnego. Przykładem jest droga asfaltowa prowadząca na pole, którą nikt nie jeździ.
Na ten czas "Anielska Dusza" otworzyła się na rozdziale "Tajemniczy znak", gdzie 11-letnia Krysia De Nagy doszła do sensu jaki daje modlitwa, praca i przyjęcie cierpienia. Módl się! Pracuj! Cierp! Ta dziewczynka przyjęła program - żyć w zgodzie, kochać, pomagać, spełniać dobre uczynki, pamiętać o biednych, modlić się i chętnie przyjmować cierpienia!
Trafiłem na Mszę św., a później pod mój krzyż z lampką oraz pod figurę Matki Niepokalanej przy bloku. Dzisiaj Pan Jezus przekazał (Ew.; Mt 21), że: "Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce".
Ja dzisiaj to potwierdzam, bo teraz my jesteśmy narodem wybranym, a dokładnie wyznawcy na całym świecie, którzy stanowią Królestwo Niebieskie na ziemi, które jest w nas. Tego nie można przekazać.
Śmiertelnie zmęczony, niezdolny do niczego, padłem w sen od 21.00 - 6.00. Nierzadko lekarze umierają w takich sytuacjach, szczególnie anestezjolodzy...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 521
Wychodzę do pracy, a Szatan kusi do uczestnictwa w Mszy świętej porannej. Bóg Ojciec nie pragnie tego, ważniejsze jest wykonanie swojego zadania, bo wielu chorych czeka na mnie. Zważ, że jest to pokusa do bycia na Mszy świętej, a to nic złego!
U mnie jest to częsta kolizja: pragnienia duszy i ciała (odwrotności). Wolałbym Mszę św., bo dzisiaj dodatkowo mam dyżur w pogotowiu...czeka mnie nawał chorych. Nawet nie mogę odebrać wolnego za nadgodziny. To jest niewolnictwo, bo nie mam własnych chorych, a kierownik ginekolog nie interesuje się przychodnią. Chyba został skazany na to stanowisko...
Naprawdę ważniejsze są nasze obowiązki niż "przyjemności" duchowe...z oczyszczeniem po upadku. Tak byłoby fajnie: grzeszysz, a kapłan czeka na ciebie. Jeszcze lepiej jest w islamie, gdzie możesz otrzymać dyspensę do przodu na jednorazowe zgrzeszenie (np. bycie w burdelu).
Już od rana napływa ból rozłąki z Panem Jezusem. W ramach tej intencji rano w ręku znalazła się koperta "ITAKA" oraz zgodziłem się na swata dla kawalera, rolnika, dobrego człowieka, któremu potrzebna jest żona. Wiele kobiet jest też samotnych, nawet z dziećmi nie mających środków do życia. Przychodzą takie do mnie.
Teraz mam łzy w oczach, ponieważ z kasety płynęła piosenka Maryi Rodowicz: "szukam kogoś, kogoś na stałe...na dalszą drogę w dal, na życie całe. Kto, tak samo sam!" Jakby na ten czas z pierwszego programu radiowego popłynie rozmowa, apel Anny Dymnej, która mówiła o biednych i opuszczonych oraz naszej potrzebie objęcia ich opieką.
Do sekundowych błyskach rozgrywające serce i sprawiających łzy mam ukazaną rozłąkę ze Zbawicielem! Zarazem jest to współcierpieniem z Panem Jezusem osamotnionym w Ogrójcu (Getsemani).
Przypominają się słowa pieśni eucharystycznej: "tęskność, smutek, krwawy pot". To tylko błyski tęsknej miłości, ponieważ nasze serca są zbyt słabe na takie przeżycia.
Wcześniej idę do pogotowia (jeden budynek), ponieważ w oddzielnym pokoju mam wszystko (nawet małą maszynę do pisania). Bardzo często moje plany (poczytam, pomodlę się i zapisze wszystko) spalają na panewce.
Napłynęła refleksja dotycząca różnicy pomiędzy młodymi, a starymi...
1. młodzi: zbyt dużo czasu, nuda, trzeba coś robić, a brak planu na życie i na codzienność.
2. starzy: wiele planów, a czas płynie coraz szybciej...
W tym czasie w otwartym "Super expressie" będzie informacja o wypadku w którym zginęli rodzice 3-letniego dziecko, które siedziało na tylnym siedzeniu (ocalało).
Na ten czas wzywają do leżącego, pijanego, bezdomnego, nie mającego nikogo! Zabraliśmy go, a w ciepłej karetce zaczął dawać znaki życia. Nachyliłem się, a w jego oczach pojawiły się łzy. Podniósł rękę i wymamrotał: "w tym roku umrę". W szpitalu został traktowany jak niepotrzebny.
Popłakałem podczas drogi powrotnej i cały czas siedziałem skulony. Miałem wielkie pragnienie napicia się "Fanty", ale nie miałem grosza w kieszeni. Nagle wezwano do zmarłej babci...daleko, w polach, gdzie trafiłem na obrazki święte...pomogłem, wypisałem kartę zgonu i w ten sposób zarobiłem. Ciekawe, bo w tym rejonie przebywał mój dziadek, gdzie krótko był rolnikiem.
Jak bardzo smakował zimny i słodki napój. Podziękowałem dobremu Bogu Ojcu, a rano ucałowałem twarz Pana Jezusa z Całunu (mam na dyżurach ten obrazek). Napłynęły słowa piosenki: "szukam kogoś, kogoś na stałe". Przypomniał się też pobyt Pana Jezusa w Ogrójcu z łuną oświetlającą niebo (z wizyty domowej). Czy tak też było wówczas, gdy Pan Jezus modlił się przed pojmaniem?
Refleksja jest taka, że na ziemi nie można znaleźć kogoś na stałe, bo mamy tylko Boga Ojca i Jego Syna, a w potrzebie Pośredniczkę wszelkich łask, Matkę Najświętszą.
Nigdy nie będziesz samotny na tym zesłaniu...to tylko będzie współcierpienie ze Zbawicielem w Ogrójcu, które dalej trwa, bo Jezus jest nadal obrażany, poniżany i opuszczany...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 526
Każdy nasz upadek sprawia kłopoty (z wysokości, w górach, i z roweru)...nawet można stracić życie. Pan Bóg przez to pokazuje perturbacje w upadkach duchowych (grzechach).
Wielu wówczas przeklina i odwraca się od Boga, a ja uciekłem do Matki Zbawiciela...tak jest też u małych dzieci! Wiem, że otrzymam pomoc, ponieważ ukorzyłem się i odpokutowuję wszystko. Oczy zalały łzy, bo właśnie w telewizji trafiłem na dyskusję przeciwników Matki Bożej i radia Maryja.
Teraz jakby na znak o 16:00 mam wizytę u babci w nędznej chatce na osiedlu z pięknymi willami. Tam był wielki i piękny obraz MB Częstochowskiej oraz domowy ołtarzyk...jak u Donalda Tuska podczas wyborów na prezydenta RP. Coś pięknego, bo w takim pomieszczeniu czujesz obecność Boga Ojca.
Wcześniej Szatan kusił do przyjęcia Eucharystii, a byłem niegodny! Zobacz perfidię jego działania. Siostrze Faustynie zalecił coś odwrotnego z ukazaniem jej grzechów. Zapamiętaj to, gdy podejmiesz decyzję oczyszczenia. Napłynie, że "dla ciebie nie ma już przebaczenia". W takim momencie, przy braku spowiednika zrozumiesz jak wielką łaską jest kapłan.
Dzisiaj, gdy to edytuję (30.09.2021) podczas drzemki "w śnie do przodu" znalazłem się w kościele, gdzie klęczałem z zamkniętymi oczami, a po chwilce stwierdziłem, że nie ma już kolejki do Eucharystii, a kapłan odszedł.
Potwierdziła to siedząca w sąsiedniej ławce, ale powiedziała, że zadzwoni, aby podał mi (tak jest w wypadku s. organistki, gdy czekają na jej zejście z chóru). Kapłan przybył, a ja sam przed ołtarzem padłem na kolana z zawołaniem "Boże! Jak wielką łaską jest posiadanie kapłana przemieniającego chleb (opłatek) w Ciało Duchowe Pana Jezusa, które łączy się z naszą duszą". Łzy zalały oczy i zerwałem się ze snu...
Wówczas - po moich zawołaniach do Mateczki Najświętszej - napłynęło poczucie że będzie kapłan, ale przed Mszą św. o 7.00...można powiedzieć, że wprost czekał na mnie!
S. Faustyna podkreśla znaczenie naszej czystości i wspomina o Sakramencie Pokuty (rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, spowiedź i zadośćuczynienie). To dla mnie jest jasne, bo znam poczucie grzechu, mam wyrzuty sumienia oraz brzydzę się zdziwiony moim postępowaniem. "Jezu przebacz! Jezu przebacz!"
Przypomniał się (Ps 103): Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia
"On odpuszcza wszystkie twoje winy i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby, obdarza cię łaską i zmiłowaniem".
Dzisiaj Pan Jezu wskazał (Ew Mt 20), że "Kielich mój pić będziecie", kto "między wami chciałby stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć (...)"...
Tym kielichem dla mnie są perfidne ataki demona, który zna moje pragnienie świętości (inaczej ne wrócisz do Królestwa Bożego).
APeeL
- 22.02.2005(w) ZA OBECNE OFIARY BOLSZEWIZMU
- 21.02.2005(p) Prośba o światło wiary dla oddalonych od Boga...
- 20.02.2005(n) W INTENCJI BEZMIARU CIERPIEŃ LUDZKOŚCI...
- 19.02.2005(s) ZA UZDROWIONYCH Z NAŁOGU...
- 18.02.2005(pt) ZA NAPIERAJĄCYCH W PORĘ I NIE W PORĘ
- 17.02.2005(c) ZA ZRYWAJĄCYCH POŁĄCZENIA...
- 16.02.2005(ś) Wzmocniony Duchem Ofiarnym...
- 15.02.2005(w) ZA DOŚWIADCZAJĄCYCH POMOCY MATKI BOŻEJ...
- 14.02.2005(p) ZA CHORYCH NA MIŁOŚĆ...
- 13.02.2005(n) ZA SKUSZONYCH ZAROBKIEM...