Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

23.05.2005(p) ZA NAWRACAJĄCYCH SIĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 maj 2005
Odsłon: 422

 

    Ludzie bardzo dbają o swoje zdrowie, które ma przedłużyć ich życie. Zna to każdy, ale nie możesz go przedłużyć! Zresztą po co to robić, gdy przed nami jest życie wieczne?

   W tym czasie pielęgnujemy ciało fizyczne - od włosów poprzez paznokcie - do operacji plastycznych. Wielu choruje na "wieczną młodość", a przy tym całkowicie zapominamy o duszy! Bardzo trudno jest wrócić do Boga w ostatnim momencie...często będąc nieświadomym.

   Proszę każdego czytającego, a nawet ostrzegam, bo mając serce zamknięte na wiarę w Boga Objawionego...z jednych kłopotów trafiamy w jeszcze większe. Wszedłeś tutaj nieprzypadkowo.

    Poproś Boga o prowadzenie, nie chwal nigdy śmierci nagłej, bo trzeba wrócić do Królestwa Bożego po dobrej i godnej. Dobra oznacza Sakrament Namaszczenia Chorych, niech będzie, że jest Ostatnie Namaszczenie z modlitwami otoczenia. Śmierć godna oznacza łaskę odejścia w odpowiednim miejscu i czasie, bo można umrzeć na weselu lub na odległej wycieczce. Przestrzegam, bo jako lekarz wiele widziałem!

    Na ten temat będą dzisiejsze czytania...

Syr 17,24-29

    "Nawróć się do Pana, porzuć grzechy, błagaj przed obliczem [Jego], umniejsz zgorszenie! Wróć do Najwyższego, a odwróć się od niesprawiedliwości i miej występek w wielkiej nienawiści!" Pan takim daje możliwość "drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości".

    Ja po latach bezbożności - dzięki modlitwom pacjentek i żony - któregoś dnia w okolicy Okrągłego Stołu padłem na kolana i przeżegnałem się! Tyle i aż tyle...tak się to zaczęło. Dzięki temu możesz czytać unikalne zapiski (był to wielki wysiłek sprawiony przez moc Bożą)...nawet nie miałem pojęcia, że jeszcze za mojego życia będę miał możliwość rozgłosić je na cały świat!  Psalmista potwierdził to wołaniem (Ps 31,1-2.5-7):

"Cieszcie się w Panu, wszyscy sprawiedliwi...

 Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany.

 Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy, a w jego duszy nie kryje się podstęp".

   Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Mk 10,17-27) wskazał, co ma czynić człowiek pragnący osiągnąć życie wieczne...

1. Trzeba przestrzegać Dekalogu

2. Pozbyć się wszystkiego przez co rozumiemy posiadanie, bo "trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego (...) łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne (...)"...

    Poza bogactwem mamy wiele innych "miłości"...do piesków i kotków, a nawet z własnych żon robimy boginki i odwrotnie. Jak masz jakieś "miłości" (w tym do różnych bezwartościowych rzeczy) to rozumiesz.

   Często widzimy to u innych traktując jako dziwactwa, nie wiedząc, że są czynione z podszeptów złego ducha. Wielu pokłada całą ufność w wiedzy, wykształceniu i mądrości ludzkiej (w tym filozofii), a to po czasie jest bezwartościowe. Najlepiej można to ujrzeć w medycynie (kiedyś wszystko leczono lewatywami).

   Postaw Boga Ojca w Trójcy Jedynego na pierwszym miejscu, bo cała reszta jest dodana! Uwierz mi, bo po maleńkim uniesieniu duszy ponad ciało (przeżyłem to jeden raz) wszystko to bezwartościowe dla naszej duchowości śmieci...

   Jutro Pan Jezus odpowie Piotrowi na jego słowa...

- Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.

- Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz (...), a życia wiecznego w czasie przyszłym".

    Potwierdzam, że otrzymałem już teraz więcej niż stokroć, bo dowiedziałem się, że istnieje Bóg w Trójcy Jedyny...

                                                                                                             APeeL

22.05.2005(n)  ZA ODCHODZĄCYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 maj 2005
Odsłon: 430

 

Uroczystość Najświętszej Trójcy

    Po latach, gdy opracowuję dziennik dziwię się jak żona wytrzymywała moje "walenie" na maszynie? Dzisiaj pisałem pismo do radia Maryja, a właśnie była zmęczona opieką nad wnuczkiem i chciała wypocząć. Ja nie czuję, aby moim powołaniem były wnuczki (robienie drugiego okrążenia), ale martwię się o ludzi bliskich odejścia. Dam  tylko dwa przykłady:

1. Dziadek, ateista, ma dwa kroki do Świątyni Boga Objawionego na ziemi i pełną opiekę nad ciałem. Na wizycie domowej zaleciłem, aby sprawili przyjecie przez niego Sakramentu Namaszczenia Chorych.

    Szatan czuwa nad takimi, przestraszył go przybyciem księdza, bo ten sakrament nazywają ostatnim...kojarzonym ze śmiercią. Wówczas tacy pytają: czy już będę umierał?

1. Babcia z otępieniem, głucha nawet po założeniu aparatu słuchowego...po moich słowach o tym Sakramencie z przyjęciem Eucharystii miała błysk w oczach i potwierdziła moje zalecenie: "niech przyjdzie do mnie Pan Jezus". Popłakałem się, a jej córki śmiały się. Powiedziałem im, abyś spełniły jej prośbę, nie moją!

    Szatan wiedział, że trafię do niej i zalecał wyjazd na konkurs dotyczący kierownictwa ZOZ-u. Zważ, że był śmiertelny upał i ledwie żyłem. Nawet próbowałem pojechać, ale Opatrzność Boża sprawiła że znalazłem się w chłodnym kościele!   

   Przepisuję to (15.02.2023), a z telewizji płynie dyskusja wywołana demonicznym pomysłem, aby nie spożywać mięsa lub to ograniczyć (znamy z kartek w czasie wojennym). Nie powinniśmy pić też mleka, bo krzywdzi się krowy ("gwałci"). Żydzi dotychczas składają ofiary Jahwe w postaci zabitych zwierząt, co zniósł Pan Jezus jako Syn Boga Żywego.

   O tym będzie dzisiejsza Ewangelia J 3,16-18. "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony".

  Człowiek normalny będzie dyskutował w nieskończoność przejęty cierpieniami zwierząt, a w tym czasie jest za aborcją czyli wolnością niewiast.

    Na Mszy św. Mojżesz (Wj 34,4b6.8-9) otrzymał od Boga, który "zstąpił w obłoku" Przykazania na tablicach kamiennych...dla ludu "o twardym karku". W tym czasie padną słowa pełne czci dla (Dn 3,52.53a.54a.55ab.56a) dla Stwórcy...

   "Błogosławiony jesteś, Panie Boże naszych ojców - pełen chwały i wywyższony na wieki. Błogosławione niech będzie Twoje imię pełne chwały i świętości - chwalebne i wywyższone na wieki.

   Błogosławiony jesteś w przybytku świętej Twojej chwały - chwalony, sławiony przez wieki nade wszystko.  

   Błogosławiony jesteś na tronie Twego królestwa - chwalony, sławiony przez wieki nade wszystko". 

Konkluzja z tego dnia...

    Jutro padną słowa na ten czas (Syr 17,24-29): "Zmarły, jako ten, którego nie ma, nie może składać dziękczynienia, żyjący i zdrowy wychwala Pana. Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy się do Niego nawracają".

   Ja dodam, że ostatni stają się pierwszymi. Zrozumiesz to na swoim złym dziecku, które w końcu przychodzi i przeprasza za całe wyrządzone zło!

                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

21.05.2005(s) ZA OBDAROWUJĄCYCH POTRZEBUJĄCYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 maj 2005
Odsłon: 524

    Dalej trwała wczorajsza bliskość Mateczki Zbawiciela. W garażu mam duży wizerunek MB z Medjugorie (namalowany), który wywołał łzy. Podczas zakupu "Słowa" w kiosku dorzucono wizerunek Jana Pawła II...za 30 groszy, handlują, ale Pan mówi przez wszystko!! Kupiłem dwa...

   Tutaj zacznę od informacji, że doba "duchowa" nie trwa 24 godziny, bo ciąg zdarzeń jest nieskończony. Tutaj trwał trzy dni (zazębiające się z sobą): od 19.05.2005 - 21.05.2005.

   Pan Bóg mówi do nas przez wszystko, ale my opieramy się na swoim rozumie. Nie ma czegoś w Dobrej Nowinie to traktujemy to jako świętość (np. brak wzmianki o duszy). Teraz z półki z książkami "spojrzał" gruby tom "Braci Karamazow" Fiodora Dostojewskiego, gdzie trafiam na fragment dotyczący wspierania potrzebujących ze słowami obdarowanego:

nie wart jestem dobrodziejstw pani, a ja przyjmuję do do siebie w sensie obdarowywania mnie przez Matkę Bożą.

nędzny śmieć jestem (...)

lepiej by pani zaopiekowała się kimś potrzebniejszym ode mnie.

    Nie mogłem czytać dalej, ponieważ popłakałem się. To były sekundowe błyski...nawet teraz nie mogę pisać, ponieważ łzy zalewają oczy. "Mateczko Najświętsza! Matko Zbawiciela, który otworzył Niebo...tylu jest naprawdę potrzebujących, a ja mam wszystko i jeszcze więcej, ponieważ wiem, że Jesteś, Matko!"

    Obdarowująca, która wspierała Polaków w straszliwej biedzie odpowiedziała, że "każdy jest potrzebny (...) i czy można wiedzieć kto potrzebniejszy"?

    Nie dziwią słowa Jana Pawła II (ze starej taśmy) o macierzyńskiej Obecności Matki Zbawiciela, Jej Macierzyńskiej Trosce (...) o każdego człowieka, który żyje na tej ziemi (...) pracuje (...) zmaga się z sobą (...) przyzwyczaili się Polacy wszystkie niezliczone sprawy swojego życia, różne jego momenty (...) zwłaszcza chwile ważne, rozstrzygające, odpowiedzialne (...) przyzwyczaili się, aby mówić o wszystkim swojej Matce, która jest obecna dla wszystkich i dla każdego!"

   Tak się zdarzyło, że na dyżurze (2 dni wstecz) miałem infekcję zębopochodną, pobrałem antybiotyk (dar z firmy farmaceutycznej), który pomógł (nawet podzieliłem się z kierowcą, który miał zapalenie dróg oddechowych), ale ząb na straty. Kiedy i gdzie trafię do stomatologa, ale wyjaśniło się ,że to tylko zapalenie kieszonki przydziąsłowej, bo między zęby wpadł odłamek kości (to wykazało rtg). Znajoma lekarka wzięła za to parę groszy. Naprawdę pomagała mi Matka Boża, a także chorym i ich rodzinom!

   W prowadzeniu przez Matkę znalazłem się w otwartym kościele w Promnie, gdzie sprzątano! Nigdy tam nie byłem, a teraz siedziałem sam na sam z Matką Zbawiciela! Wyszedłem zalany łzami...ostateczny odczyt intencji nastąpił około 14.00 w niedzielę.

   Inne są łatwe, a przy takich trudniej odczytać, ponieważ przeszkadza Szatan...mógłby zarzucić, że mam podawaną i dlatego dziękuję i modlę się. W ramach macierzyńskiej troski Matki Zbawiciela w sobotę odwiedziłem odwiedziłem w dwóch domach leżących chorych (babcię i dziadka), a sam uniknąłem porażenia prądem!

   Z sąsiadem zdejmowaliśmy tablicę ogłoszeń, a jeden z metalowych kołków był wstrzelony w przewód elektryczny! Trzymałem się metalowej barierki, która na szczęście miała izolację. Mniejszego wstrząsu doznał sąsiad...przez niego nie było bezpośredniego przepływu prądu!

    "Och! Boże mój! Matko! Jakże ludzie martwią się o następny dzień, a przy tym chwalą śmierć nagłą!" Ta wydłużona doba niebieska kończy się moim płaczem (sobota 11.00), gdy otworzyłem książeczkę: "Droga do Nieba", gdzie trafiłem na wołanie do Mateczki o godność zasłużenia sobie na spotkanie i oglądanie Jej w Niebie! To wszystko było zapisywane "w biegu", bo przeżyć mistycznych nie można wyrazić później.

   Za bezmiar łask podziękowałem Matce z zapaleniem lampki w kościele na Mszy św. o 6.30. Nie ujrzysz ich normalnie (bez światła wiary) . Natomiast dla mądrych tego świata to głupstwa i "fluidy".

                                                                                                       APeeL

20.05.2005(pt) ZA PRACUJĄCYCH Z MATKĄ NAJŚWIĘTSZĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 maj 2005
Odsłon: 567

   Na wczorajszym dyżurze wyraźnie widziałem pomoc Mateczki Najświętszej...

- udało się zjeść kolację w karetce

- zabrać moją chorą, a właśnie był transport innego pacjenta, nie musiałem jechać oddzielnie

- pędziliśmy do potrąconego przez "Mercedesa" chłopca (9 lat). ale znalazła się "R-ka", która jechała do mojego dziadka z udarem! To było dobro dla mnie i mojego chorego

- Cały czas trafiałem do "bardzo potrzebujących" (bieda i opuszczenie)

- Tuż przed północą znalazłem się u dziadka z zawałem, gdzie był straszliwy bałagan z wielkim obrazem Pana Jezusa w Ogrójcu,a na ścianie bardzo długi ob: Zbawiciel a w Ogrójcu!

    Zabieramy chorego, który umiera, a w tym czasie syn ogląda telewizję. Z łaski pomógł w przeniesieniu chorego i przyjął wiadomość, gdzie jedziemy przy matce "skołowanej" nagłym cierpieniem.

    W drodze powrotnej miałem chwilkę odpoczynku na noszach, a w pokoju lekarskim podczas gaszenia światła na ziemię spadł wizerunek MB Fatimskie! Pan przez to powiedział" "prosiłeś o pomoc, a gdzie podziękowanie?"

   Tak, bo podczas wszystkich wyjazdów pogotowiem spotykałem figury Mateczki Najświętszej! To był znak Jej Obecności w czasie mojego umęczenia. Pocałowałem święte Oblicze Jezusa Pana Jezusa z Całunu i podziękowałem.

    Cała noc w pogotowiu była spokojna, ale rano zerwano do zgonu dziadka...to też pomoc dla tej biednej rodziny, bo wydałem im kartę zgony (nie musieli zgłaszać się do lekarza rejonowego, który wg przepisów musi przybyć na miejsce), z drukiem pojadą bezpośrednio do urzędu!

   To już piątek, a w niedzielę mają Komunię św. wnuczka...wszystko przygotowano na ten moment. Oni nie widzą pomocy, że połączą się te dwa zdarzenia. Zaleciłem szybkie załatwienie pogrzebu (w sobotę).

   Powie ktoś, a gdzie tu pomoc...zważ, że w karetce piłem wrzącą herbatę i jadłem sałatkę: na zmianę stawiałem słoik lub szklankę między stopami...nie wylała się kropelka płynu, a przez całą noc "mucha nie przeleciała" przez pokój lekarski.

   Rano w przychodni (już w piątek) trafiłem na wielki tłum chorych. Wytrwałem do 16.30! Jakże wielu jest potrzebujących:

- renta społeczna oraz z rolnictwa

- zwolnienia dla rolników, bo inni nie dają, a to marne grosze ze zwolnieniem w danym miesiącu z podatku

- zniszczony przez pracę

- drogie leki z szukaniem tańszych (kłopot także dla mnie)

- rehabilitacja

- zaświadczenia do opieki społecznej przy wielkich dochodach "baronów" z SLD

- jeszcze bieganie z ofiarą wypadku (złamany nos), która może otrzymać pomoc u nas (wydatki z przejazdem).

    Młody chłopak wracał z właścicielem samochodu z nocnej zmiany, a tamten zasnął i uderzył w filar mostu. Z oddziału laryngologicznego zadzwoniła lekarka, która udzielała mu pomocy! Zakończy leczenie u nas: laryngolog usunie tampon i sprawdzi nastawienie przegrody nosowej, a chirurg zdejmie szwy!

   Miałem wielką radość z tej pomocy z godziną pisania (dla dokumentacji, bo to był wypadek w drodze z pracy). Jest to zarazem ułatwienie dla komisji, bo mają gotowy opis zdarzenia. Z poszkodowanym była płacząca matka.

- telefony, a to wszystko w wielkiej cierpliwości od Mateczki!

- odezwał się chrapiący dziadek z oddziału płucnego, dzwonił też lekarz z oddziału ginekologicznego.

- na korytarzu zwróciło uwagę dzieciątko przytulone do matki...

- przybyła też starowinka po zwolnienie dla swojego dorosłego syna (rolnik)...

    Z trudem wytrwałem na Mszy św o 18.00 po 27 godzinach pracy z przerwą nocną. Podczas podchodzenia do Eucharystii "patrzyła" stacja Drogi Krzyżowej: "Pan Jezus zdejmowany z krzyża", a to "zdejmowałeś mnie z krzyża!"

    Po zjednaniu z Panem Jezusem siedziałem skulony ze łzami w oczach. Pozostałem na ławce przed kościołem, bo "tak tu dobrze". Później umęczony padłem w sen...

                                                                                                                         APeeL

 

19.05.2005(c) ZA ODDAJĄCYCH SIĘ MACIERZYŃSKIEJ OPIECE MATKI ZBAWICIELA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 maj 2005
Odsłon: 545

   Pan Jezus powiedział: "oto Matka Twoja. Oto syn Twój"...

Trzeba wcześniej wstać, ponieważ dzisiaj mam dyżur w pomocy doraźnej, a w przychodni też będzie ciężko. W smutku serca wyszedłem do pracy, a przy śmietniku kręcił się kierowca z którym jeździłem w pogotowiu...zniszczył go alkohol. Prosił o dwa złote, ale akurat nie miałem.

    Ja chciałbym pomóc mu naprawdę, ale do końca nie wiem czy nie udaje biednego, ponieważ wielu grzebie w śmietnikach z polecenia SS - służb specjalnych oraz SLD (Sojuszu Lewych Dochodów czyli Socjaldemoralizacji). Wiem to jako ofiara...za wierną pracę zrobiono ze mnie szpiega.

   Dziwi skrytość pisania dziennika, a przecież to samo musiała czynić s. Faustynka...moja obecna opiekunka. Kto płaci za pilnowanie mnie? W przychodni było tylko dwóch chorych, a to tylko pułapka, ponieważ wczoraj był straszliwy nawał. Faktycznie zacznie się:

- daleka wizyta u dziadka z wieloma chorobami i zatrzymaniem moczu (trzeb a cewnikować)

- starsza chora, której nie pomaga gentamycyna (nie mamy natychmiastowego testu jaka bakteria atakuje i na co jest wrażliwa...z problemem tolerancji leku)

- jeszcze dziadek z chorobami przewlekłymi, ale nie mogę odmówić, ponieważ w piątki mam zawsze nawał chorych. Poprosiłem o pomoc Matkę Pana Jezusa (ma dwa wizerunki MB Pokoju z Medziugoriu i MB Fatimską).

    Do cewnikowania jeździ się pogotowiem i mamy wszystko, wybór cewników, żel, itd. Pielęgniarka chirurgiczna doradziła, aby zabrać strzykawkę z płynem (przy pierwszym cewnikowaniu i u starszego mieć nr. cewnika "20"). To osiem kilometrów, a na trasie są dwie piękne figury Matki Bożej! Łzy zakręciły się w oczach. Wszystko poszło sprawnie ku zadowoleniu także córki, która specjalnie przyjechała do ojca z daleka.

    Z tej wizyty mam kopię mojego wpisu w dokumentacji lekarskiej (na maszynie)...

"Pacjent - mimo ciężkiego stanu ogólnego - musiał być operowany z powodu uwięźnięcia wielkiej (permagna) przepukliny jamy brzusznej. Po operacji zaostrzyła się przewlekła niewydolność krążenia oraz oddechowa (POCHP).

   Ponadto ma przewlekła niewydolność żylną ze zmianami skórnymi z powodu zastoju. Nad tym wszystkim jest ogólna miażdżyca naczyń z otępieniem. Miażdżyca ogólny z otępieniem z niesprawnością ruchową z powodu znacznego osłabienia (musi siedzieć z powodu mieszanej duszności: sercowo-płucnej).

   Ciśnienie dobre, czynność serca miarowa. Przerost gruczołu krokowego stanowi dodatkowe utrudnienie (założyłem na stałe z workiem i zaleceniem wymiany co 2-3 tygodnie). Posiada antybiotyk, który ma brać natychmiast w zaostrzeniu zapalenia oskrzeli. Podałem Wit B12 i.m. (powtarzać co miesiąc lub rzadziej)".

    Jeszcze staruszek z budą dla gołębi, nie ma żadnych wygód, ale jest pogodny. Może dobrze byłoby pokazać takiego naszym p o s ł o m? Badam, piszę leki i uciekam, bo dalej mam dyżur w pogotowiu...

   Zdążyłem zabrać prowiant na dyżur (ciąg...dwa dni), a po drodze wstąpiłem do ostatniej chorej, którą chciałem zabrać do szpitala, ale już zaczęła się "młócka", która będzie trwała bez wytchnienia aż do północy!

                                                                                                                           APeeL

 

 

  1. 18.05.2005(ś) ZA PRACUJĄCYCH Z JEZUSEM...
  2. 17.05.2005(w)  ZA OGOŁOCONYCH…
  3. 16.05.2005(p) ZA UCZESTNICZĄCYCH W DZIELE ZBAWIANIA...
  4. 15.05.2005(n)  ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OTRZYMANE ŁASKI...
  5. 14.05.2005(s) LOS PADŁ NA MNIE...
  6. 13.05.2005(pt) W INTENCJI ŻYJĄCYCH I ZMARŁYCH Z MOJEJ RODZINY
  7. 12.05.2005(c)  ZA GŁOSZĄCYCH KRÓLESTWO BOŻE...
  8. 11.05.2005(ś)  ZA SEPŁNIAJĄCYCH SWOJE POWOŁANIE
  9. 10.05.2005(w) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU ROZWODU I ZA DUSZE TAKICH
  10. 09.05.2005(p/w)  ZA WYKAŃCZANYCH PRACĄ...

Strona 1539 z 2516

  • 1534
  • 1535
  • 1536
  • 1537
  • 1538
  • 1539
  • 1540
  • 1541
  • 1542
  • 1543

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1058

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?