Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.06.2005(w) MOC RODZĄCA SIĘ W SŁABOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 czerwiec 2005
Odsłon: 409


    W nocy, po przebudzeniu w myślach trwał bunt! Wówczas napłynęła osoba Jana Pawła II ledwie mówiącego! Ta słabość wówczas była odrażająca: niewyraźna i powolna mowa z ukazaniem się z trudem w oknie Watykanu! W tej chwilce, właśnie teraz o 3:00 w nocy stała się jasna moc od Boga Ojca z poczuciem wierności w służbie do ostatniego tchu, dawanie siebie dla posługi wysłanego przez Pana Jezusa!
      Dzisiaj dla odmiany po wczorajszym dniu jest straszny nawał chorych, ale przyjmuję wszystkich i działam z mocą pamiętając o Janie Pawle II. To prawdziwa droga, taka powinna być służba. To krzyż Zbawiciela, a w nim moc!                                     
Później poratowała mnie chwilka snu snu oraz kawa. Wszystko zaczęło się od zabiegów: pukanie ucha, wkłucie wenflonu, itd.Z płaczem padłem na kolana, napłynęła wielka moc do pracy. Piszę to, a patrzą słowa Jana Pawła II:                                                "Zanim stąd odejdę, proszę was (..) abyście nigdy nie zwątpili i nie zdążyli się, nie zniechęcili - abyście mieli ufność nawet wbrew w każdej swojej słabości - abyście szukali zawsze duchowej mocy u Jezusa (..) abyście od niego nigdy nie odstąpili!"
     Te słowa są z pisma "Parafia" z kościoła, gdzie gdzie żona wpłacała na budowę kościoła. Czy ten numer przybył przypadkowo? Mam być do końca dla potrzebujących - muszę nauczyć się prostych zabiegów.
       Na Mszy św. o 18.00 "patrzył" Pan Jezus z krzyża odnowionego przeze mnie. Jakże bolą rany zadawane przez bliskich. Popłakałem się podczas Eucharystii przy słowach pieśni: "Dla mnie Mu włócznią boleść zadana"!
    Przykro, ponieważ trwa bój o ojczyznę, a zdradę widać gołym okiem, jak na dłoni. Ujawniają "patriotyzm" Wojciecha Jaruzelskiego. Na dodatek Lech Wałęsa z MB Częstochowską w klapie zaprasza na swoje imieniny wszystkich braci żyjących w ciemności! "Panie zmiłuj się!"           

                                                                                                APeeL

                                             

06.06.2005(p)  ZA TYCH, KTÓRZY ZOSTALI SAMI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 czerwiec 2005
Odsłon: 395


    Kończy się dyżur w pogotowiu, napłynęło w śnie "wstawaj", a po 10 minutach było wezwanie na wyjazd! Babuszka krwawiła z nosa, mieszka sama we wsi z dziesięcioma domami i ludźmi w jej wieku! Podczas przejazdu karetką (tam i z powrotem) z radia karetki płynęła piosenka ze słowami "Zostaniesz sam". Syn babci miał później pretensję, że jej nie zabrałem (bez powodu), a już nie krwawiła!
     Podczas zapisywania tego świadectwa pokażą "Itakę" z akcją odbijania przez detektywa Rutkowskiego...zabranego dziecka! Dzisiaj mam pokazywany osamotnienie człowieka, nam zaginął syn...przepłynie cały świat takich.
     Jakby na pocieszenie w ręku znajdzie się wizerunek Matki Bożej i napłynie osoba Jana Pawła II...słabego, samotnego, ale pełnego mocy Bożej! Popłakałem się i padłem na kolana. Mam trwać, bo moc w słabości się rodzi!                                               
Nie będzie nawału pacjentów, ale radość zepsuł ostatni umówiony wcześniej na wypełnienie druku na rentę. Wymyślił sobie inny dzień...w poniedziałek i to jako ostatni o  14.00!
    Mocy nabrałem dopiero po Mszy świętej o 18:00! Napłynęło osamotnienie Pana Jezusa podczas całej Jego misji, a szczególnie w Getsemani aż do wołania na krzyżu: "Boże mój, Boże czemuś Mnie opuścił?" Nie bierz tych słów po ludzku, bo chodziło o dodatkowe cierpienie...braku poczucia Obecności Boga Ojca. Znam, co oznacza takie zjednanie miłosne dające moc!
                                                                                             APeeL

 

 

 

05.06.2005(n)  ZA DOMY, GDZIE JEST CZCZONY WIZERUNEK PANA JEZUSA Z NAJŚWIĘTSZYM SERCEM..

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 czerwiec 2005
Odsłon: 383

     W nocy była wielka ulewa, a tuż przed przebudzeniem stałem pod "moim" krzyżem Pana Jezusa, który w pewnym momencie pochylił się nade mną...na dodatek zaśpiewał mi ptaszek. Zważ na bezmiar pocieszania ze strony Boga Ojca. Czy to jakaś forma błogosławieństwa z krzyża? Nie wiem, ale wzrok zatrzymały przebite ręce i stopy Zbawiciela.
    Dzisiaj nie będę na Mszy świętej, ponieważ mam dyżur w pogotowiu. Ponadto nie uda się wysłuchać nabożeństwa z Łagiewnik, bo będzie powtórzenie spotkania z Janem Pawłem II, który powie o przyszłym oglądaniu Boga i przekaże nam błogosławieństwo!
    Jak nie mamy czasu to denerwujemy się, a gdy mamy to marnujemy go na bezsensowne gadanie, a jest to drugi dar Boga Ojca...oprócz wolnej woli! Nawet zdarzył się mylący wyjazd do przestraszonego, a o 12.00 trafiłem do domu alkoholika, gdzie był brud i bieda, a na ścianie kuchni wisiał wielki brudny obraz Pana Jezusa z Najświętszym Sercem. Łzy zakręciły się w oczach, zabrałem "chorego", który zakuł się w kolano.  To Pan Jezus go zabiera. Zdjąłem obraz i kategorycznie zaleciłem umycia!
    Ten wizerunek sprawia  błogosławieństwo, a będę jeszcze w trzech takich domach, w tym u chorej z rakiem jajnika. Wyraźnie widziałem pomoc Pana dla tych ludzi, dla ich domów z tym wizerunkiem!
    Za ten dzień będę jutro na Mszy świętej wieczornej, gdzie w Ewangelii będzie błogosławieństwo, takie same jak przekazane przez Jana Pawła II.
                                                                                                               APeeL

04.06.2005(s) ZA PEWNYCH SWEGO...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 czerwiec 2005
Odsłon: 393


   Nocne czytanie nie jest przypadkowe, ponieważ przed chwilką miałem cechy rozpoczynającego się ataku na mnie! W wyobraźni czekałem na spotkanie lekarskie dotyczące wyborów do samorządu lekarskiego - w myślach przemawiałem!

   Jest faktem, że wokół króluje mafia i takie jest działanie samorządu lekarskiego! No cóż, taki jest ten świat. Piszę to, a właśnie mówią o pierwszym wybuchu bomby wodorowej! Zobacz skalę problemu, bo w Łodzi ewakuowano ludzi z powodu 300 kg bomby z czasów wojny światowej! 
    Kupiłem różyczki, a przy okazji pragnąłem obudzić duchowo kwiaciarkę, której idzie interes, a czas płynie. Ona uważa, że to wszystko dzieje się dzięki jej zapobiegliwości: czy wie pani, że palec zgina się dzięki Bogu? Głośno i długo śmiała się i nie opuściła nawet jednej złotówki wiedząc, że kwiatki są dla Pana Jezusa.
    W ostatnim czasie miałem dwóch pacjentów z zatrzaskującymi się palcami i to prawej ręki, a można to usunąć tylko operacyjnie! Dzisiaj, gdy to przepisuję (12.05.2023) rozmawiałem z ekspedientką hurtowni, której opowiedziałem o tym zdarzeniu, a ona stwierdziła, że jej mąż cierpiał z powodu tej przypadłości.
    Ile jest pewnych swego, a tu skręt jelit, przed chwilką usunąłem żonie kleszcza  (wykręcasz go odwrotnie do do ruchu wskazówek zegara, przytrzymując pęsetą). Łaził później po stole, a żona przestraszyła się wystąpieniem zapalenia opon mózgowych lub boreliozą!
    Msza święta o 6:30, ale trochę przespana. Żona wskazała później, że gadałem głośno aż było słychać w kościele. Tam dawałem świadectwo siostrze zakonnej! Nie odezwałem się, pojawiły się łzy w oczach, wprost czułem atak Szatana - nie żony!
    Pragnę mieć zupę staropolską na dyżur, mam perliczkę, ale boję się prosić o rosół potrzebny do tej zupy! Sam zacząłem gotować, ale żona wróciła z wnuczkiem po napój i zauważyła ją w lodówce.
Zauważyła nawet schowany głęboko w lodówce boczek i mięso potrzebne do tej zupy. Wszystko wytrwałem, nie odzywałem się.                   Nawet prosiłem świętego Michała Archanioła o ochronę. Właśnie sąsiad walił na balkonie, który malował. Na ten moment zostawiłem klucze w drzwiach! "Jezu! Jezu! Zmiłuj się!"
      Obdarowałem córkę (lub), ale złościła się, bo właśnie w telewizji oglądała Owsiaka, a sama prosiła, aby ją wspomóc! Z krótkiego snu zerwała mnie żona, ponieważ nielegalnie robią anteny telewizyjne. Nie chcę takiej, wolę uczynić to legalnie, ale żona nie zgadza się. Jednak pracują robiący antenę, a ja jestem w WC. Zrobił, ale zbyt duża zapłata, chociaż mamy dobrze działającą telewizję!
     Na dodatkowej Mszy świętej za następny dzień (dyżur) uciekałem przed filującą.  Po eucharystii chciałem tutaj zostać i być, wykrzyczeć swoją miłość. Trafiłem na ślub, kwiaty, chwała nędzników, gra na trąbce.
     W ramach ataku demona na koniec złapała mnie biegunka, upadł obraz Pana, a podczas mycia się żona wróciła z wnuczkiem! "Jezus miłuj się"! Uciekłem, aby odmówić moją modlitwę, a właśnie idzie burza. Podczas pisania nastąpił atak komarów. To bój, śmiertelny bój!
    Jakoś wytrwałem, ale to jeszcze nie koniec. Nigdy nie bądź pewny swego do końca życia! Szatan ma moc jak tysiąc tysięcy władców ziemskich, ale tylko taką na jaką zezwoli Stwórca. Nie pokonał Zbawiciela, który otworzył Królestwo Boże!
    Teraz, gdy to przepisuję mam w ręku inną książeczkę: "Idź precz Szatanie!", która otworzyła się na słowach Jana Pawła II o Aniołach, którzy zdradzili Boga i przyłączyli się do duchów nieczystych po przewodnictwem Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela). To upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji...w nienawiści do nas i kuszeniu do czynieniu zła.
    Nawet krótki sen udręczył, bo jechałem samochodem krętą drogą, brakowało zawodnika do gry w  kometkę, widziałem remont przychodni i coś z lustracją lekarzy.       Podczas wyjścia na dyżur żona nie chciała pożegnać się i całą swoją złość skierowała na mnie, ale nie odezwałem się. Wróciła do sprawy nielegalnej anteny, ale nie podejmowałem tematu! Ona nie rozumie na czym polega walka duchowa z kuszeniem, bo ma inną ścieżkę duchową. Nie wie, że jesteśmy bardziej atakowani przez Szatana, a swoje frustracje wyładowuje na mnie!

    Ja sam na dyżurze będę gadał, a planowałem milczenie...na dodatek zaatakuje mnie zmęczony zespół "R-ki"! Często muszą transportować przekazane przypadki, w tym wypadku był to zawał serca.

    Wróciła pewność kwiaciarki z poprzedniego dnia: idzie jej dobrze, bo się stara! Do tego przypomniał się pacjent ze skrętem jelit, nagły nowotwór i kleszcz na żonie oraz cała ich masa na  parapecie gabinetu lekarskiego. Złapałem i naliczyłem 25!                        Zupa Staropolska okazała się złym gulaszem, a zabrana ramka z Najświętszym Sercem Pana Jezusa...rozpadłą się! Drgnij tylko ku Bogu, a zapoznasz się z podobnymi kuszeniami..."na każdego coś niedobrego"!
                                                                                                          APeeL

03.06.2005(pt) ZA CZCICIELI NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 czerwiec 2005
Odsłon: 412

    Dręczyły mnie koszmarne sny z pięciokrotną eksterioryzacją. Budzisz się, a przed chwilką uczestniczyłeś w normalnym życiu! To strasznie męczące...dodatkowe cierpienie w czasie wypoczynku i to na koniec tego życia! Sprawia to ciemna strona mocy, a człowiek zaspany nie ma czujności i mocy, aby świadomie przeciwstawić się siłom nadprzyrodzonym!
    W nocy w ręku znalazła się książka "Szatan największy wróg człowieka", a później czytałem - dokumentalny zapis z taśmy - egzorcyzmowanej kobiety, gdzie demon z wyciem wypowiadał prawdę...
    "Jak straszne jest piekło! Jest ono straszniejsze od waszych lekkomyślnych i głupich wyobrażeń"! Popłakałem się.

                                                           Wściekły nietoperz

    Dalej była mowa w Sakramencie Pokuty, gdzie przed Eucharystią trzeba trzy razy wywołać: "Panie nie jestem godzien". Ja już od dawna wołam trzykrotnie: "nigdy nie byłem godzien, nie jestem i nigdy nie będę".
    Tam jest wspomnienie Matki Zbawiciela, która przyjmowałaby Świętą Hostię klęcząc w głębokim skłonie! Przy tym zalecał cierpienia zastępcze, które są niezbędne do uświęcenia dusz ofiarnych z wynagradzaniem jednych za drugich!
    Pracuję od 8:00, ale spieszę się na 7:00...z natchnienia wstąpiłem do kwiaciarni, aby kupić jakieś kwiatki dla wizerunku Zbawiciela i Jego Matki, które mam w gabinecie lekarskim.
    Dla pacjenta to dewocja, fanatyzm, ale nie jest fanatyzmem uwielbienie pedofila Jacksona, to nawet coś dobrego, a fan Zbawcy to: "wiecie, rozumiecie".
     Spodziewałem się luzów w przychodni, ale trafiłem na nawał i kłótnie. Prosiłem, że dzisiaj jest piątek, czerwiec, mówiłem o łasce dla nich, ponieważ przychodzą tutaj wcześniej! Nie pomogło! Trafiła się wizyta u świętego dziadka (90 lat), który potrzebował wymiany cewnika, a była już 17.00!
    Z domu po 15 minutach snu trafiłem do kościołą, gdzie byłem drętwy z pragnieniem spowiedzi. To w ramach obietnicy Zbawiciela dla czcicieli Jego Najświętszego Serca, według mnie potrzeba czystości!

    Kapłan zalecił odtworzenie Biblii, a to będzie bardzo ważne następnego dnia o 4:00 rano. Tam padną słowa "Szatan największy wróg człowieka".
     Po Mszy świętej od podwożonej otrzymałem obrazek namalowany przez jej męża, a po drodze zawiozłem kwiaty pod krzyż Zbawiciela oraz wszystko uporządkowałem (zeszło półtorej godziny). Pan Jezus dał mi pęk dzikich róży, które naciąłem. Postawiłem je na pniu przed oknem naszego mieszkania w bloku.
    Jak odczytałem intencję? Następnego dnia na Mszy świętej o 18:00 stałem na zewnątrz kościoła, a z oddali wzrok przykuwał wizerunek Pana Jezusa z Najświętszym Sercem...
    Popłakałem się podczas Eucharystii z wołaniem przed figurą Zbawiciela z Najświętszym Sercem: "Dlaczego Jezu nie jesteś na pierwszym miejscu"? 
    W domu zauważyłem, że w kieszeni starej koszuli noszę taki duży wizerunek Zbawiciela. Na spacerze odmówiłem w tej intencji koronkę do Miłosierdzia Bożego!
                                                                                                      APeeL

04.06.2005(s) ZA PEWNYCH SWEGO...
   Nocne czytanie nie jest przypadkowe, ponieważ przed chwilką miałem cechy rozpoczynającego się ataku na mnie! W wyobraźni czekałem na spotkanie lekarskie dotyczące wyborów do samorządu lekarskiego - w myślach przemawiałem!

   Jest faktem, że wokół króluje mafia i takie jest działanie samorządu lekarskiego! No cóż, taki jest ten świat. Piszę to, a właśnie mówią o pierwszym wybuchu bomby wodorowej! Zobacz skalę problemu, bo w Łodzi ewakuowano ludzi z powodu 300 kg bomby z czasów wojny światowej! 
    Kupiłem różyczki, a przy okazji pragnąłem obudzić duchowo kwiaciarkę, której idzie interes, a czas płynie. Ona uważa, że to wszystko dzieje się dzięki jej zapobiegliwości: czy wie pani, że palec zgina się dzięki Bogu? Głośno i długo śmiała się i nie opuściła nawet jednej złotówki wiedząc, że kwiatki są dla Pana Jezusa.
    W ostatnim czasie miałem dwóch pacjentów z zatrzaskującymi się palcami i to prawej ręki, a można to usunąć tylko operacyjnie! Dzisiaj, gdy to przepisuję (12.05.2023) rozmawiałem z ekspedientką hurtowni, której opowiedziałem o tym zdarzeniu, a ona stwierdziła, że jej mąż cierpiał z powodu tej przypadłości.
    Ile jest pewnych swego, a tu skręt jelit, przed chwilką usunąłem żonie kleszcza  (wykręcasz go odwrotnie do do ruchu wskazówek zegara, przytrzymując pęsetą). Łaził później po stole, a żona przestraszyła się wystąpieniem zapalenia opon mózgowych lub boreliozą!
    Msza święta o 6:30, ale trochę przespana. Żona wskazała później, że gadałem głośno aż było słychać w kościele. Tam dawałem świadectwo siostrze zakonnej! Nie odezwałem się, pojawiły się łzy w oczach, wprost czułem atak Szatana - nie żony!
    Pragnę mieć zupę staropolską na dyżur, mam perliczkę, ale boję się prosić o rosół potrzebny do tej zupy! Sam zacząłem gotować, ale żona wróciła z wnuczkiem po napój i zauważyła ją w lodówce.
Zauważyła nawet schowany głęboko w lodówce boczek i mięso potrzebne do tej zupy. Wszystko wytrwałem, nie odzywałem się.                   Nawet prosiłem świętego Michała Archanioła o ochronę. Właśnie sąsiad walił na balkonie, który malował. Na ten moment zostawiłem klucze w drzwiach! "Jezu! Jezu! Zmiłuj się!"
      Obdarowałem córkę (lub), ale złościła się, bo właśnie w telewizji oglądała Owsiaka, a sama prosiła, aby ją wspomóc! Z krótkiego snu zerwała mnie żona, ponieważ nielegalnie robią anteny telewizyjne. Nie chcę takiej, wolę uczynić to legalnie, ale żona nie zgadza się. Jednak pracują robiący antenę, a ja jestem w WC. Zrobił, ale zbyt duża zapłata, chociaż mamy dobrze działającą telewizję!
     Na dodatkowej Mszy świętej za następny dzień (dyżur) uciekałem przed filującą.  Po eucharystii chciałem tutaj zostać i być, wykrzyczeć swoją miłość. Trafiłem na ślub, kwiaty, chwała nędzników, gra na trąbce.
     W ramach ataku demona na koniec złapała mnie biegunka, upadł obraz Pana, a podczas mycia się żona wróciła z wnuczkiem! "Jezus miłuj się"! Uciekłem, aby odmówić moją modlitwę, a właśnie idzie burza. Podczas pisania nastąpił atak komarów. To bój, śmiertelny bój!
    Jakoś wytrwałem, ale to jeszcze nie koniec. Nigdy nie bądź pewny swego do końca życia! Szatan ma moc jak tysiąc tysięcy władców ziemskich, ale tylko taką na jaką zezwoli Stwórca. Nie pokonał Zbawiciela, który otworzył Królestwo Boże!
    Teraz, gdy to przepisuję mam w ręku inną książeczkę: "Idź precz Szatanie!", która otworzyła się na słowach Jana Pawła II o Aniołach, którzy zdradzili Boga i przyłączyli się do duchów nieczystych po przewodnictwem Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela). To upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji...w nienawiści do nas i kuszeniu do czynieniu zła.
    Nawet krótki sen udręczył, bo jechałem samochodem krętą drogą, brakowało zawodnika do gry w  kometkę, widziałem remont przychodni i coś z lustracją lekarzy.       Podczas wyjścia na dyżur żona nie chciała pożegnać się i całą swoją złość skierowała na mnie, ale nie odezwałem się. Wróciła do sprawy nielegalnej anteny, ale nie podejmowałem tematu! Ona nie rozumie na czym polega walka duchowa z kuszeniem, bo ma inną ścieżkę duchową. Nie wie, że jesteśmy bardziej atakowani przez Szatana, a swoje frustracje wyładowuje na mnie!

    Ja sam na dyżurze będę gadał, a planowałem milczenie...na dodatek zaatakuje mnie zmęczony zespół "R-ki"! Często muszą transportować przekazane przypadki, w tym wypadku był to zawał serca.

    Wróciła pewność kwiaciarki z poprzedniego dnia: idzie jej dobrze, bo się stara! Do tego przypomniał się pacjent ze skrętem jelit, nagły nowotwór i kleszcz na żonie oraz cała ich masa na  parapecie gabinetu lekarskiego. Złapałem i naliczyłem 25!                        Zupa Staropolska okazała się złym gulaszem, a zabrana ramka z Najświętszym Sercem Pana Jezusa...rozpadłą się! Drgnij tylko ku Bogu, a zapoznasz się z podobnymi kuszeniami..."na każdego coś niedobrego"!
                                                                                                          APeeL

  1. 02.06.2005(c) WCIĄŻ TRWA CUDOWNE ZSYŁANIE CHLEBA ŻYCIA...
  2. 01.06.2005(ś)  ZA CZERPIĄCYCH MOC Z KRZYŻA ZBAWICIELA...
  3. 31.05.2005(w)  ZA TYCH, KTÓRYCH PROŚBY SĄ SPEŁNIANE
  4. 30.05.2005(p) ZA ZATROSKANYCH O LOS OJCZYZNY
  5. 29.05.2005(n) ZA PRAGNĄCYCH SPRAWIEDLIWOŚCI
  6. 28.05.2005(s) ZA PRZYCIĄGANYCH PRZEZ ŚWIAT...
  7. 27.05.2005(pt) ZA MĘŻÓW POBOŻNYCH...
  8. 26.05.2005(c)  ZA MAJĄCYCH KULT DLA CHLEBA ŻYCIA...
  9. 25.05.2005(ś)  ZA PRACUJĄCYCH Z POMOCĄ BOŻĄ...
  10. 24.05.2005(w)  ZA TYCH, KTÓRZY OPIEKUJĄ SIĘ POTRZEBUJĄCYMI...

Strona 1536 z 2516

  • 1531
  • 1532
  • 1533
  • 1534
  • 1535
  • 1536
  • 1537
  • 1538
  • 1539
  • 1540

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1140

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?