Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

22.02.2005(w) ZA OBECNE OFIARY BOLSZEWIZMU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 luty 2005
Odsłon: 514

    Tak się złożyło, że to świadectwo wiary brzmiało: za ofiary napadu, ale miałem już takie, a właśnie jesteśmy (jako ojczyzna) ofiarą celowego i dobrze zorganizowanego działania bolszewickiego (26.09.2021).

  Wówczas na Mszy św. w Ewangelii (Mt 16,13-19) Pan Jezus powołał Apostoła Piotra: "Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".

    Ja wiem, że Królestwa Bożego nie przemogą bramy piekielne. To wskazuje na śmiertelny bój o dusze ludzkie pomiędzy dwoma królestwami: Światłości i Ciemności. Ja znam to i wiem, że w naszej wierze nie wolno wspomnieć o szatanie!

     W pracy było mi smutno, a właśnie z kasety popłynie piosenka: "Raduje się dusza ma!" To było pocieszenie od Miłosiernego Pana Zastępów. Ten ciężki dzień przyjąłem jako dodatkową pokutę...po moim upadku.

   Podczas przepisywania tego świadectwa (26.09.2021) ujrzałem precyzyjnie przygotowywany napad na naszą ojczyznę. Nie podobamy się, bo nam "idzie", nie walczy się z Kościołem Pana Jezusa oraz zaczyna się dbanie o słabych.

    Nie poradzimy sobie, bo lekceważy się istnieniu Królestwa Ciemności z Belzebubem, upadłym Archaniołem o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła. Chodzi o to, że nie pokonasz tego szatańskiego systemu, bo zaszczepiony bolszewizm tkwi w mózgach zwiedzionych ludzi.

    Nie wygrasz z takimi bez wołania do Boga Ojca oraz błagania jak św. Franciszek na kolanach ze wzniesionymi ku niebo rękami...i to przez całe noce. Trzeba się ubrać w wory pokutne, przyjmować wyrzeczenia, pościć, bo czeka nas Sodoma i Gomora...w tym duchowa. Tej wojny nad nami nie ujrzysz bez Światła Bożego .

    Zobacz Izrael, naród wybrany z Jerozolimą, którą chroniła Opatrzność Boża (mury ogniste)! Dzisiaj nie ma tam Deus Abba, ale mają kopułę antyrakietową. My też nie chcemy, nie prosimy o Opatrzność Bożą. Od dawna zalecałem, aby rządzący siedzieli w Świątyni Opatrzności Bożej.

   Bolszewizm to pomysł Belzebuba (księcia demonów) realizowany przez opętanych władzą nad światem! Problem wyjaśnia prof. Włodzimierz Marciniak na stronie "Teologia politycznej" w wywiadzie pod tytułem „Fenomen homo sovieticus”. Wejdź: https://tischner.pl/homo-sovieticus-jest-zawistny/

    Zacytuję tylko kilka zdań profesora:

Pierwsza idea.

   „Bolszewizm jest skrajnie cyniczny, nie przestrzega jakichkolwiek norm, w pełni akceptuje samowolę, łamie wszelkie reguły, a jednocześnie przedstawia te strategie jako dążenia do ustanowienia porządku doskonałego. (...) Porządek doskonały można ustanowić poprzez spisek i konspirację przeciwko istniejącemu ładowi społecznemu".

Druga idea.

   "Bolszewizm jest próbą wprowadzenia porządku doskonałego w skali globalnej (...) ogółu ludzkości". Tak przecież śpiewają: "gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród". To ich misja światowa...

Stworzenie "homo sovieticus"...

   System polega na budowania państwa, a nawet świata bezbożnego z systemem wartości służącym jego wyznawcom. Dzisiaj wzorem jest komolska KRLD.

    W tym czasie "eksperci" zaćmieni duchowo ogłupiają Polaków, oto przykłady...

1. Dziadek prof. dr hab. Jan Woleński (92 lata), filozof i teoretyk "ruskiej" prawdy, mający rozum i szczycący się logiką sugeruje, że „współcześni bolszewicy” to obecna demokratycznie wybrana władza. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1773028,1,kim-sa-wspolczesni-bolszewicy-i-czy-polska-pis-to-nowa-prl.read

2. Za tym dziadkiem powtarza to katolik Donald Tusk wskazując, że obecna władza to agenda Putina z którym chciał piąstkować. To typowe dla bolszewików (odwracanie prawdy)...

3. Dalej spływa to do głowy "opozycjonisty" z PRL-u prof. Aleksandra Halla, historyka(!) z rządu Mazowieckiego. Ten dodatkowo bredzi, że PiS dzieli naród na "patriotów" i Polaków. Przecież tak było i jest wg bolszewików, bo "patriota" to ten, który donosił nawet bez rozkazu.

    Pasują tutaj słowa z czytania (Jk 5,1-6) z dnia, gdy to opracowuję (26.09.2021):

"Teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. (...) Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. (...) Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi"...

                                                                                                                        APeeL

21.02.2005(p) Prośba o światło wiary dla oddalonych od Boga...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 luty 2005
Odsłon: 518

   Od rana w przychodni trwał horror...

- inwalida przybył do mnie po protezę kończyny dolnej, a załatwia to ortopeda

- wezwano do zgonu byłego sanitariusza ateisty...popłakałem się w kaplicy, gdzie oglądałem jego zwłoki w obecności pięknej figury MB Niepokalanej

- jest mi przykro, że omówiłem przyjęcia wizyty do przewlekle chorej, leżącej.

     W gabinecie koiły słowa piosenki (mam magnetofon): "Nasz Pan jest Dobrym Pasterzem":

- zagubionych szuka stroskany

- wracających z radością wita i w ramiona bierze

- przebaczył Piotrowi...po trzykroć zdradzony

- słabemu człowiekowi wciąż na nowo wierzy

- Magdalenę przygarnął z czułością, dobrą ręką przekreślił, co było.

- naszą słabość rozumie, a żal miłością mierzy

- Zacheusza sam dojrzał gdzieś w tłumie

- na wszystkich łotrach i celnikach Mu zależy

- z Nikodemem siadł w domu wśród nocy, bo rozumie tęsknotę człowieka. Ma na wszystko odpowiedź, niepokój nasz uśmierzy...

    Wracając z pracy cały czas powtarzałem "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Maryjo", a można to czynić w każdej sytuacji. Nie zawsze po zaproszeniu do modlitwy musimy rzucać wszystko, aby rozmawiać z Bogiem. Przecież nasze dziecko bawi się i rozmawia z nami.

   Tak dobrze mi w ciszy na działce, ale myli się ktoś, że będąc z Jezusem uzyska spokój na ziemi! Wokół takiego będzie nieustanne zamieszanie (demony mają nieskończone możliwości). Teraz już wiem, że każda chwilka Pokoju Bożego na ziemi to wielki dar.

    Na Mszy św. wieczornej z płaczem wołałem za oddalonych od Boga oraz za kolegę lekarza, który uważa, że "mam fluidy" (tak określają to partyjniacy), aby otrzymał maleńki promyczek Światła Bożego. Wokół nie widzą, że otrzymałem łaskę wiary i chcą to ocenić po ludzku; klękanie przed Eucharystią z przeżegnaniem się to "aktorstwo".

    My otrzymujemy  pojedyncze dary o różnym nasileniu. S. Faustyna modliła się o Mądrość Bożą, ale ja widzę, że dzieło Boże jest bardzo proste...dlatego niezrozumiałe.

    Z Księgi proroka Daniela (Dn 9,4b-10) popłyną słowa o buncie ludzkości przeciwko Prawu Boga (Dekalogowi). "Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju".

   Psalmista błagał w Ps 79: "Nie czyń nam, Panie, według naszych grzechów (...) bo bardzo jesteśmy słabi (...) i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię".

   Natomiast Pan Jezus prosił w Ew  (Łk 6,36-38): "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane (...)"...

    Bardzo pragnę ciszy po Eucharystii, ale demon nie lubi bycia w łasce uświęcającej, bo każdy czyn w tym stanie ma wartość ponadczasową. Nie mam własnego pokoju, a właśnie w takim czasie robi zamieszanie...

                                                                                                                               APeeL

20.02.2005(n) W INTENCJI BEZMIARU CIERPIEŃ LUDZKOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 luty 2005
Odsłon: 531

   W niedzielny poranek czytałem o ojcach pustyni, którzy pragną oczyszczania dusz (często udawali się na pustynię).  

  Niedziela, a wezwano mnie na niepotrzebną wizytę domową (to nietakt, bo jest pogotowie ratunkowe): straciłem czas i pokój. O 12:00 na chórze kościelnym trafiłem na figurę Matki Bożej i Świętego Józefa. Popłakałem się z prośbą o pomoc dla chorej cierpiącej, aby wyjaśniła się jej choroba. Przypomniała się piosenka z radia Maryja o 8:00 ze słowami: "co chcesz abym ci uczynił?"

    Cierpienia nie znają końca: brak pracy, domu, wojna w Izraelu oraz zagrożony Iran (za 2 dni będzie tam trzęsienie ziemi), ofiary tsunami, zaginieni (żona jest smutna z powodu zaginięcia syna), ofiary nałogów, samobójstwa, choroby psychiczne, wreszcie starość z lękiem przed śmiercią (wielu takich trafia do mojego gabinetu). Popłyną też obrazy z Afryki, AIDS, hospicja domowe oraz umierająca po porodzie i relacja kapłana wezwanego do umierającego prokuratora! Piszę to, a otyła dr psychiatry radzi...

    Jeszcze opuszczeni, zdradzeni, a także maltretowani i zabijani. Dzisiaj, gdy to przepisuję (19.09.2021) opisują znęcanie się dwóch osiłków nad niepełnosprawnym, którego zamordowali, bo nie oddał 50 zł  (wartość dwóch butelek wódki). Wówczas będzie reportaż o zapożyczonych, którzy stracili wszystko.

    W tym czasie Bóg rzekł do Abrama (12, 1-4a), który był poddany szczególnym cierpieniom (próbom zawierzenia Ojcu Prawdziwemu): "Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę (...) Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał (...)".

   Św. Paweł poprosił mnie (2 Tm 1, 8b-10): "Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!". Tak już jest i to będzie trwało aż do śmierci (współcierpienie z Panem Jezusem w dziele zbawiania).

    Dzisiaj Pan Jezus dał świadectwo(Ew 17, 1-9): Piotrowi, Jakubowi i bratu jego Janowi..."zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło". Mnie jest to potrzebne, bo wiem, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze, a moje cierpienie dotyczy tęsknej rozłąki z Bogiem.

   Ile cierpień niesie brak celu i sensu życia. Dołóż do tego walkę duchową. Właśnie w tej sprawie napisałem polemikę dotyczącą art. zamieszczonego w "Rycerzu Niepokalanej" (luty 2005): "Pokusy zwyczajne działania złego" . Bogdana Kocańca OFM ze Szkoły Walki Duchowej.

   Tam wskazałem na pokusę w której po śmierci córeczki nie ochrzciliśmy dwójkę dzieci (pretensja do Boga Ojca). Opisałem też mój powrót do Boga (z wielkimi kłopotami w przystąpieniu do Sakramentu Pojednania w 1988 - 1989 r.). Wskazałem na moją obecną łaskę odczytywania Woli Boga Ojca z atakami szatana ("wróg ludu").

    Nie zgadzam się, że zły kusi do zła: "pokusa to próba nakłonienia człowieka do grzechu". Moje starsze pacjentki (zdrowe) modlą się o swoje zdrowie, aż Pana Boga boli głowa. Bestia może namawiać nawet do pójścia na Mszę św., gdy mamy rożne obowiązki - w tym związane z miłosierdziem dla chorych, itd. To jest jego "dobro", a nie wspomina się o tym. Od razu wiedziałbym, że jest to od niego. Przecież stan wojenny był czymś dobrym, bo miał uchronić naszą ojczyznę od wojny domowej...

   On daje spokój "swoim", ale atakuje namaszczonych przez Boga, powołanych i wybranych...także świeckich!

                                                                                                                          APeeL

 

 

19.02.2005(s) ZA UZDROWIONYCH Z NAŁOGU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 luty 2005
Odsłon: 524

    Podczas wchodzenia do kościoła popłakałem się podczas pieśń o Panu Jezusie zlanym potem! To sprawiło sekundową łączność z cierpiącym dalej Zbawicielem, która wywołała tęsknotę i smutek. Nie da się tego przekazać. Na ten czas wzrok zatrzymał niewidomy prowadzony przez żonę, oparty o nią.

    Od Ołtarza św. popłynie słowo:

Pwt 26,16-19 Mojżesz zalecił od Boga wykonywania prawa i przestrzeganie nakazów:. "Strzeż ich, pełnij z całego swego serca i z całej duszy. Dziś uzyskałeś to, że Pan ci powiedział, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu".

Ps 119,1-2.4-5.7-8 "Błogosławieni słuchający Pana (...) których droga nieskalana, którzy (...) zachowują Jego upomnienia i szukają Go całym sercem".

Pan Jezus w Ew. (Mt 5,43-48) zalecił miłowanie naszych nieprzyjaciół. To jest zrozumiałe, bo "jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią"?

     Po Mszy św. porannej z Sakramentem Pojednania i pozdrowieniem od proboszcza: ”Szczęść Boże” znalazłem się w centrum handlowym: w środku ziemskich dóbr wszelkiego rodzaju, klimatyzacji, pięknego zapachu z muzyką...nawet  spotkaliśmy tam wnuczka z synową!

     Łzy zalały oczy z powodu bliskości Stwórcy, a serce wołało; „Ojcze! Abba! Dlaczego tyle darów…przecież nic mi się nie należy”! Później z książki popłyną takie same słowa Honorata Koźmińskiego: ”nędznikami jesteśmy i nic nam się nie należy”. To sekundowe błyski Światłości Bożej.

    W tej chwilce wiem, że nie zaznam pokoju nim spocznę w Bogu, bo duszy nie ukoją dobra ziemskie. Usiadłem i w bólu zacząłem odmawiać zadaną „pokutę”: litanię Loretańską. Spowiedź to wielka łaska Boża…przebaczenie grzechów przez dobrego Boga Ojca. 

    Napłynęło moje uzdrowienie z nałogu picia alkoholu. Przypomniał się program "Ocaleni", gdzie różni ludzie dają świadectwo swojej wiary, którą otrzymali z łaski Pana. Ja znam to, bo nagła przemiana życia wywołuje u znających nas pukanie się  w czoło.

    Wielki mężczyzna będzie mówił o Sakramentach św. z pragnieniem ewangelizowania trzymając w ręku różaniec! To wielka łaska Boga...bez żadnej naszej zasługi. Ja naprawdę nic nie potrzebuję, bo mam wszystko, a nawet więcej; Pana Jezusa i otwarty Dom Boga Ojca. Idziesz ze mną?

                                                                                                                      APeeL

                                                                                                                                                                                              

18.02.2005(pt) ZA NAPIERAJĄCYCH W PORĘ I NIE W PORĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 luty 2005
Odsłon: 541

   W przychodni walono do drzwi gabinetu już o 6:45, a pracuję od 8.00. To przykład napierania nie w porę. Przypomniały się zalecenia św. Pawła w 2 liście do Tymoteusza:

    "Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych (...) głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością (...).

   Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty3, spełnij swe posługiwanie!"

    Powiem ci, że jestem wstrząśnięty słowami tego mistyka mistyków (nawet teraz, gdy to przepisuję wstrząs przepłynął przez ciało z wyciskaniem łez)! Sam tylko tego pragnę i rozgłaszam to na cały świat.

   Ja jestem wśród powołanych Apostołów, którzy mają głosić Królestwo Boże, dawać świadectwo wiary i ogłaszać zbawienie, na cały świat…napierać w porę i nie w porę ! Tak czuję to w sercu i tak jest naprawdę, bo: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili”.

   Trwa już Apokalipsa, a dziwi głos takiego jak ja: "nawiedzonego", który mówi wciąż o tym samym. Tak stwierdziła nawet jedna z trzech sióstr (obca Bogu) przy podziale spadku, który capnęli. To głupota, bo wówczas nic nie masz, nie możesz sprzedać "swojego" a nawet remontować.

   Każda okazja jest dobra dla wrogów wiary i krzyża, propagujących ohydę spustoszenia. Nie dziwi to nikogo oprócz widzących wszystko od Boga Ojca: stworzyciela naszych dusz, który pragnie, abyśmy się kochali.

   W Swojej Mądrości pomieszał nam języki, kolory skóry i wyglądu. W tym czasie wszystkie matki na świecie kochają tak samo swoje dzieci (oprócz zdziczałych)...

   Na ten czas z „Prawdziwego Życie w Bogu” (T. IV str. 360,361) Zbawiciel powiedział:

   „Kiedy zobaczycie Moich uczniów, których Ja Sam uformowałem, głoszących bez lęku w Moje Imię, nie przerywajcie im, oprzyjcie się waszej pokusie i rozróżnijcie odgłos ich stóp /../ Niech mój lud modli się za tych, którzy nie wzywają Mojego Imienia, a Ja ich uzdrowię. /../ Wzywam tych wszystkich, którzy są przytłoczeni cierpieniem /../ Pomogę im dźwigać ich krzyż”.

   Dzięki wcześniej po skończonej pracy zdążyłem na Mszą świętą na której ze zmęczenia przysypiałem, a dzisiaj w Słowie była mowa o występnych i tych, którzy nie miłują swoich braci.

   Eucharystia ale pękła na pół, co oznacza, że Pan Jezus jest ze mną...

.                                                                                                            APeeL

 

  1. 17.02.2005(c) ZA ZRYWAJĄCYCH POŁĄCZENIA...
  2. 16.02.2005(ś) Wzmocniony Duchem Ofiarnym...
  3. 15.02.2005(w) ZA DOŚWIADCZAJĄCYCH POMOCY MATKI BOŻEJ...
  4. 14.02.2005(p) ZA CHORYCH NA MIŁOŚĆ...
  5. 13.02.2005(n) ZA SKUSZONYCH ZAROBKIEM...
  6. 12.02.2005(s) ZA OFIARY ZWYCZAJNYCH POKUS DEMONICZNYCH...
  7. 11.02.2005(pt) ZA CZYNIĄCYCH DOBRO W ŁĄCZNOŚCI Z BOGIEM
  8. 10.02.2005(c) WDZIĘCZNOŚĆ ZA ŁASKĘ POSIADANIA KAPŁANÓW...
  9. 09.02.2005(c)   ZA OFIARY HOLOKAUSTU NA WSCHODZIE 
  10. 08.02.2005(w)  ZA BŁĄKAJĄCYCH SIĘ W POSZUKIWANIU ZDROWIA CIAŁA

Strona 1538 z 2483

  • 1533
  • 1534
  • 1535
  • 1536
  • 1537
  • 1538
  • 1539
  • 1540
  • 1541
  • 1542

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1267

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?