Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

30.01.1997(c) ZA MATKI POZBAWIONE DZIECI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 styczeń 1997
Odsłon: 40

    Zrywa budzik, a w tym momencie dotarło do mnie, że jestem na dyżurze i całą noc przespałem! Podziękowałem Bogu Ojcu za to dobro. Teraz ja - martwię się o syna - muszę wyskoczyć z dyżuru, trzeba go podwieźć do autobusu, bo musiałby  wstawać wcześniej! Zobacz dobro, które czynią ojcowie swoim dzieciom, a my jesteśmy dziećmi Boga Ojca.

     Czekałem na niego, a z Mszy świętej radiowej płynęły słowa kapłana o potrzebie zbliżania się do Boga Ojca, Pana Jezusa - w każdej chwili za życia, nie tylko w niedzielę! To jest pokazane, bo ludzie kochający się chodzą przytuleni! Matka tuli dzieciątko, a dzieciątko biegnie do matki.

      Ja wiem o tym, stąd pragnienia bliskości Pana Jezusa rozrywa często serce! Ponadto w każdej sprawie trzeba kierować wszelkie prośby i przedstawiać Bogu Ojcu błagania i dziękczynienie. Ponieważ była 7.30, wstąpiłem do kościoła na Mszę św.! Nagle, w jednym błysku napłynęła bliskość żony i jej wymodlenie łask dla mnie!

     Zdziwieniem się wielką ilością parafian, ale moje serce było puste! Zrozum teraz niewierzącego, któremu Szatan dodatkowo wskaże, że „to strata czasu, zawsze te same słowa”. Ja zapytam: czy chleb nasz codzienny nie robi się wciąż tak samo i czy nie spożywa się go codziennie?

     Od Ołtarza św. padną słowa czytań...

1. Św. Paweł przekaże (Hbr 10,19-25), że wejdziemy do „Miejsca świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. (…) Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę”. Przepłynęły obrazy z mojego nędznego życia! Ja w tym czasie błagałem o przebaczenie, a mam już to zmazane!

2. Psalmista wskazał (Ps 24, 1-6): „Oto lud wierny, szukający Boga. (..) Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”.

3. Pan Jezus powiedział w Ewangelii (Mk 4,21-25), że trzeba przekazywać świadectwa wiary, nie wolno światła „postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?” Dzisiaj, gdy to przepisuję mówi się o braku świadectw w naszej wierze.

      Przed świętą Hostią zawołałem z płaczem: "Och! Ojcze! Tato! Tato! Ojcze!” Ciało Pana Jezusa złamało się na pół (czeka mnie jakieś cierpienie), ale w tej chwilce serce i duszę oraz usta zalała słodycz Boża i sytość. A zważ, że jestem...po 35 godzinach postu (tylko kawa, dwa kawałki chleba i woda oraz jabłko).

     Mam tylko jedno pragnienie: być tutaj, blisko Boga. Dalej wołałem: "Och! Ojcze! Panie! Jak dobrze mi tutaj z Tobą". Wróciły słowa Jezusa z „Prawdziwego Życia w Bogu", że każdy dzień zbliża Go do Paruzji, a mnie...do wieczności!

     Z radia Maryja popłynie katecheza ze słowami: „sekty i bożki” oraz podsuwna przez Szatana: władza, posiadanie i wszelkiej maści przyjemności...z zakochaniem się w sobie, młodości z pragnieniem zdrowia, długiego życia, a z duchowości zostają medytacje i techniki wschodnie! W tym czasie sekty wabią miłością. Przekaże te metody dziewczyna, która wyrwała się z sekty!

     To jest nieskończony repertuar Szatana! Dla mnie jest to jasne, ponieważ wiem, że jestem na wygnaniu (w Obozie Ziemia). Na ten czas „spojrzała” figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, później w telewizji „Polonia” przekażą informację o zamordowaniu w autobusie Cygana (bez powodu), którego matka krzyczała z płaczem, że to była „śmierć za papierosa...wycierałem jego zakrwawioną twarz". Moje serce - przy tej rozpaczy - znalazło się blisko Matki Pana Jezusa, która była z Panem Jezusem podczas Bolesnej Męki i umieraniu na Golgocie!

     Ze łzami w oczach zawołałem: „Tato! Tatusiu! Chroń nas na tym wygnaniu, w krainie szatańskiej”! Wrócił opis w „Super expressie” aktorki Figury (ur. 1962 r.) przy przy seks-telefonie, sekta „Niebo" oraz informacja o aborcji dzieci oraz dzieciach w sierocińcu napastowanych seksualnie. To jest nieskończone!

     Po odczycie ostatecznej intencji ból zalał serce z powodu obrazu dzieci zabierych matkom, bolszewicy nie pozwalali je karmić przez rodzicielki! Specjalnie rozbudowywano Domy Dziecka (celowa ateizacja). To wszystko wywołało wielki ból duchowy.   

      Na spacerze modlitewnym trafiłem na brzozy z wrośniętymi drutem kolczastym, a to skojarzyło się z cierpieniem ukoronowanego Pana Jezusa. W poszukiwaniu intencji minąłem się z matką, której syn właśnie zmarł, a to kolega mojego syna. Straszliwy ból przenikał serce i w końcu odczytałem intencję, a koiła modlitwa płynąca z serca z przepływającymi zdarzeniami…

- sekta „Niebo” z porwaniem żonie 10-letniego syna, ogarnij wszystkie takie na świecie

- przymusowa służba wojskowa..kochasz syna, a go zabierają

- obozy koncentracyjne, a teraz jest to teren byłej Jugosławii i Czeczeni

- Matka Najświętsza na Drodze Krzyżowej!

- ciąża przerywana wbrew woli matki (bieda, mąż, miłość ").

     Przepłynął cały świat i serca matek, których dzieci zabrał Szatan! Po odwiezieniu córki ponownie ból zalał serce, bo miałem dodatkowo pokazane odchodzenie dziecka.  Popłakałem się razem z matkami których dzieci odeszły w wyniku śmierci. Napłynął zarazem obraz suki przy przychodni, której zabierają szczeniaki. Ona wówczas biegnie do mnie skowycząc.  Późno, czytam artykuł o gnębionych kobietach, których dzieci musiały być gotowe do ucieczki z domu (przed ojcem).

      Rano wrócił ten dzień, przepłyną obrazy dzieci zabieranych od matek...

- rosyjscy jeńcy w Czeczeni bojący się wrócić do swoich

- kapłani zabierani dla Boga (art. w " Pani Domu")

- jeszcze młodzi trafiający do więzień, itd.

    Podziękowałem za ten dzień, a Pan wskazał na słowa pieśni: "każda twoja modlitwa będzie przyjęta"...                                                                                                                                                              APeeL

29.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA NIESKOŃCZONOŚĆ TWOICH ŁASK, OJCZE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 styczeń 1997
Odsłon: 44

       W nocy prosiłem Ojca Najświętszego o ochronę, aby towarzyszył mi w pracy i chronił przed niebezpieczeństwami. Zerwałem się o 4:00 rano i padłem na kolana wołając "Ojcze nasz", a przy tym przepraszałem Boga Ojca Najświętszego za wszystkich moich prześladowców, którym przebaczyłem.

     Wyłączyłem budzik, ale zbudzono mnie na Mszę świętą o 7:00...zdążyłem właśnie na dzwonek rozpoczynającym się Mszę świętą! Stałem z tyłu, a wizerunek Ducha Świętego „patrzył” (zatrzymywał wzrok) trzy razy, a to wyjaśni się późnym wieczorem.

       Popłyną czytania…

1. Św. Paweł przekazał (Hbr 10,11-18), że codzienne ofiary kapłana Starego Przymierza „żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów.” Pan Jezus sprawił to Pan Jezus „raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy” za tych, którzy są uświęcani. Sprawi to Miłość Miłosierna Boga Ojca!

     W tym czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus na krzyżu. Wprost widziałem tą ofiarę dzisiaj! Daje o tym świadectwo Duch Święty: nasze grzechy i nieprawości nie będą wspominane. Tak, gdy to przepisuję (25.01.2026), a sprawia to Sakrament Pojednania...zostają tylko wyrzuty sumienia. Tak wyjaśniło się „patrzenie” wizerunku Ducha Świętego znad Ołtarza św.!

2. Psalmista wskazał (Ps 110,1-4): „Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek”...chyba chodziło o Syna Bożego.

3. Natomiast Pan Jezus wskaże w Ewangelii (Mk 4,1-20) o owocach Słowa Bożego porównując go do siewcy ziarna.

      W przychodni był zwykły zamęt, prawie padałem. Dzisiaj otrzymałem przydział: herbatę na cały rok, papier toaletowy i mydło...jak w stanie wojennym. Na chwilkę udało się wyskoczyć do domu i oddać te dary żonie. W dniach dyżurów nazywam to „rozłąkowym”.

       O 15:00 zacząłem koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia, a wzrok zatrzymał drewniany krzyżyk na drzewie. Błyskawicznie przypomniał się Jezus na krzyżu w kościele. To łaska Boga Ojca i Jego nieskończona dobroć, a na dole dom, żona, praca i obdarowanie.

      Zarazem rozpocząłem moją modlitwę przebłagalną w intencji wdzięcznych za nieskończoność Twoich łask, Ojcze. W moich oczach pojawiły się łzy, ponieważ napłynęła dobroć żony i nasza miłość oraz jej modlitwy o zbawianie innych. Trafił się daleki wyjazd, co lubią, bo wówczas mogę kontynuować wołanie do Boga Ojca. Babuszka złamała biodro...to trwało, nawet zdrzemnąłem się podczas transportu chorej. Dzisiaj mam dodatkowo ścisły post, w intencji pokoju na świecie. Dalej trwały wyjazdy aż do 20:30!

      Tak płyną dni w których krążę po domach, gdzie trafiam na biedę i komfort. Jeszcze babuszka z udarem, a w jej mieszkaniu - na drugim łóżku – leżał dziadek z rakiem pęcherza. Na ten czas Pan Jezus powie z pierwszego tomu „Prawdziwego Życia w Bogu”: "Nauczyłeś się kochać Mnie, ponieważ zbliżyłem się do ciebie oświecając cię. Nawróciłem cię, budząc cię (...) z każdym przemijającym dniem zbliżasz się do Mnie!"

      Jaka to prawda! Gdzie mógłbyś to usłyszeć, a jaka to radość przede mną, bo wiem, że to jest Prawda! Ja nie piszę tego z książek, ale w wprowadzeniu przez Boga, a świadczą o tym otrzymywane znaki: zatrzymywanie wzroku, do ręki otrzymuję artykuł lub książkę...jest to tzw „duchowość zdarzeń”! Teraz gdy przeglądam prasę nigdzie nie ma słowa o dziękczynieniu! Tylko garstka żyje wiarą w Boga, a jesteśmy na zesłaniu, w królestwie Księcia Ciemności…

       Jeszcze zrywają do dzieciątka, a zbliża się Północ...w poście kusi jabłko od żony które zjadam ze smakiem! Wielokrotnie dziękowałem Bogu Ojcu za przebieg naporu Szatana od 7:30 do 20:00. Ochrona Ojca ostrzegła mnie „od wszelkich złych przygód"...

                                                                                                                            APeeL

28.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE KOCHAJĄ BOGA OJCA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 styczeń 1997
Odsłon: 44

    Dzisiaj mam wolny dzień w pracy, a nawet w takim Szatan męczy, bo nad ranem ktoś wzywał wizytę prywatną! Ja nie mam takiej praktyki. Po przebudzeniu wzrok zatrzymała książka: „Endokrynologia kliniczna” . Dlaczego, wracało jej „patrzenie”. Ja już nie mogę poświęcać życia medycynie, ponieważ pragnę żyć dla Pana Jezusa!

       Jednak tam na okładce był Adam i Ewa, wąż i Raj! Sam zobacz! Z pokoju żony w tym czasie popłynie pieśń z radia Maryja: „Nie było miejsca dla Ciebie (...) choć zszedłeś jako Zbawiciel na ziemię by wyrwać czarta niewoli...Nieszczęsne Adama plemię (...) Czemu wśród ludzi, tyle łez, jęku, katuszy, bo nie ma miejsca dla Ciebie w niejednej człowieczej duszy".

      Łzy zalewały oczy, a z zadziwienia kręciłem głową, ciekawy dzisiejszej intencji modlitewnej, a w tym czasie popłynie katecheza o miłości Boga Ojca oraz mowa o bożkach wszelkiej maści!To wszystko jest dla mnie jasne. Dziwne, bo na ten moment, gdy to przepisuję (o g. 5.00 25.01.2026), tuż przed wyjściem - na Mszę św. do Domu Boga Ojca Jahwe - żona wskazała na reportaż w TVP 1 o Brunei. '

      To bogaty kraj (ropa), gdzie utworzono państwo islamskie. Cieszą się, bo mają teraz reżim religijny z poczuciem szczęścia wyznawców. U nas nie podoba się religia katolicka, jedynie prawdziwa, gdzie nikogo nie zmusza się do niczego! Wrócił z powodu słów kolędy: „nie było miejsca dla Ciebie”...nadal nie ma miejsca dla Pana Jezusa i to w 99% ludzkości.

    Robiłem zakupy, byłem w banku, trafiałem na grupy pijanych, prosili o pożyczkę, kłaniałem się ateistką, a wzrok zatrzymało ogłoszenie o spotkaniu z politykami Ruchu Odbudowy Polski. W bólu popłynie modlitwa, a w telewizji będzie: gimnastyka pań, spotkanie z aktorami oraz rozmowa o bogaczach i uzależnionych.

    Podczas modlitwy rozmyślałem o przekręconym życiu duchowym mojego rodzeństwa. Przed wyjściem na Mszę świętą „Prawdziwe Życie w Bogu” otworzyło się (t. I str. 257): "Jestem. Kochaj Mnie, przyjdź bliżej Mnie. Za każdym razem, gdy będziesz Mnie przyjmował, sprawię, że doznasz różnych wrażeń”. Na Mszy świętej będzie mowa o tym ,że kapłan nie może mieć żadnych dzieci. Nie można w pełni służyć Bogu i mieć rodzinę, bo wypełnianie Woli Boga Ojca to dziecięctwo Boże! Naprawdę nie można.

      Napłynęła potrzeba naszej czystości małżeńskiej, a wzorem jest św. Rodzina (Mateczki Najświętsza oraz św. Józefa). Wzrok zatrzymała stacja Drogi Krzyżowej: "Weronika ocierająca Święta oblicze Zbawiciela". Dobrze, że wybrałem Mszę świętą. Ponieważ miałem iść na zebranie ROP-z kilkoma dziadkami. Tak! Pan Jezus powiedział przez to, że właśnie otarłem łzy z Jego Twarzy!

       W słowie płynącym od Ołtarza świętego popłynie...
1. List św. Pawła (Hbr 10,1-10) z potwierdzeniem, że „Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy” Obecnie taką ofiarą jest śmierć Pana Jezusa. Zważ, że naród wybrany dalej tkwi w Prawie, kóre zostało zniesione przez Zbawiciela.

2. Psalmista zawołał (Ps 40): „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę”, a to moja łaska.

3. Padną też słowa (Mt 11,25): „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom”, a w Ewangelii (Mk 3,31-35) Pan Jezus wytłumaczy kto jest dla Niego matką i braćmi: „kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. To wprost do mnie...

      Przed Eucharystią krzyczałem w duszy: "Tato! Przepraszam za wszystkich, którzy nie kochają Ciebie! Przepraszam! Przyjmij tę świętą Hostię w ich intencji!” W sercu pojawiły się błyski miłości, a łzy zalały oczy. U mnie jest to znak Prawdy!

      Do domu wracałem w ciemności, zimnie i wietrze: "Tato! Tato! Tatusiu! Kocham Cię! Dlaczego tutaj jestem? Dlaczego? Nie chcę tu być na tym wygnaniu!” Płakałem w ciemności jak porzucone dzieciątko! Później trafię na artykuł w „Super expressie” o cywilnym księdzu, „kapłanie prowadzącym pogrzeby tych, którzy nigdy nie skręcili do kościoła...odwrócony od Boga Ojca!

     Natomiast „Ekspres reporterów” będzie pełen doniesień o zbrodniach. Z innych artykułów wyłonią się wszelkie ludzkie bezeceństwa...przepłynie świat obojętnych na świętą miłość Boga Ojca z czczącymi Szatana! Syn z żoną w tym czasie będzie oglądał film o zbrodniarzu, który czekał na śmierć. Ja w tym czasie skończyłem moją modlitwę czyli „Świętą Agonię” Pana Jezusa na Golgocie. Tak skończył się jeszcze jeden dzień z Ojcem Najświętszym!
                                                                                                                                                     APeeL

27.01.1997(p) ZA WYCIEŃCZONYCH PRZEZ CHOROBY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 styczeń 1997
Odsłon: 42

       Kończy się dyżur w pogotowiu, podziękowałem za dobry sen, zerwano jeszcze o 6:30 do młodej wdowy z szóstką dzieci – chorej z powodu z niewyrównanej cukrzycy z ciężkimi powikłaniami (w tym uszkodzenie mózgu). Musiałem skierować ją do szpitala.

      Wcześniej trafiłem do gabinetu w przychodni (na piętrze tego samego budynku)...nawet ucieszyłem się, że jest tylko jedna pacjentka, to była jednak pułapka, bo dzisiaj będzie straszliwy nawał pacjentów i to ciężko chorych!

      Właśnie płacze, ponieważ mąż jest podobnie chory...ginie z powodu cukrzycy (niewidomy, uszkodzenia narządów). Ona nawet pragnie jego wyzwolenia czyli śmierci. Inna, ma wiele schorzeń, chudziutka 50-latka, nie ma pracy i środków do życia, a w ekg...niedokrwienie serca z powodu udokumentowanego zwapnienia miażdżycowego w aorcie! Natomiast młody chłopak spadł z rusztowania - zniszczony z powodu złamań i kłopotów.

     Kłótnie, nawał, prawie chce się płakać, a ja bardzo pragnę wypoczynku...zmęczony lud i lekarz, można paść! Wszystko trwało do 14:35, zaczepiano mnie nawet podczas ruszania samochodem! Podczas powrotu do domu w koronce do Miłosierdzia Bożego wołałem "za wycieńczonych przez choroby" z rozpoczęciem mojej modlitwy przebłagalnej!

      Przepłynie świat wycieńczonych przez choroby! Przy tym wołałem: "Tato! Tatusiu! Nie chcę być tutaj...na tym wygnaniu!” Na szczycie udręczenia łzy zalewały oczy, ponieważ napłynął obraz zmęczonego Pana Jezusa!

                                                        Zmęczenie Pana Jezusa

     W tym czasie serce zalewał ból rozłąki ze Stwórcą mojej duszy. Jakże pasowało odmawianie „św Agonii” Pana Jezusa na Golgocie! Z powodu zmęczenia, a zarazem uniesienie duchowego nie mogłem rozmawiać z żoną. Na Mszy św. wieczornej nie docierały czytania, które przeczytam później w spokoju.

      O 20:00 syn włączył serial "Archiwum X", gdzie do kliniki przywieziono wydobytego z lodowatej wody. Ponownie wrócił świat wszystkich potrzebujących pomocy lekarskiej, a właśnie trwała dyskusja o niemocy służby zdrowia!

        Teraz przed snem czytam dzisiejszą Ewangelię (Mk 3,22-30) w której - uczeni w pisaniu i czytaniu (bezpieka świątynna)  - zarzucali Panu Jezusowi, że przez Belzebuba, „władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”! To oznaczało, że Pan Jezus sam był opętany! „Mówili bowiem: Ma ducha nieczystego”! Wyjaśniała to Jego Moc! Zobacz nadprzyrodzoną inteligencją Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela) w czynieniu zła!

     Nie dziwi dotychczasowe postępowanie wrogów wiary katolickiej w stosunku do tych, którzy poszli za Panem Jezusem. Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że takie cierpienie spotka mnie na przełomie 2007 na 2008 roku!
     Dzisiaj, gdy to przepisuje (24.02.2026) dodam, że moja łaska wiary (mistyka) została uznana przez kolegów lekarzy i to w białych rękawiczka za chorobę psychiczną (psychozą). Protest przeciwko ścięciu krzyża to wg prokuratora „obrona drzewa”!

      Na zakończenie tamtego dnia zostałem zadziwiony przekazem Vassuli Ryden („Prawdziwe Życie w Bogu” t. 1, str. 183 - 185), gdzie opisała swoje kłopoty z oceną jej przeżyć...nawet kapłani różnie je oceniali, niektórzy wskazywali na demona lub „dzieło podświadomości”!

      Jutro wolny dzień, a nad ranem ze snu zerwał telefon na wizytę prywatną, a ja nie mam takiej praktyki! ”Panie zmiłuj się nade mną”...
                                                                                                                                           APeeL

26.01.1997(s) ZA RANIĄCYCH SIEBIE I BOGA OJCA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 styczeń 1997
Odsłon: 43

      Obudziłem się z kacem i bólem zalewającym serce! Upadłem wczoraj oszukany przez Szatana. W tym czasie wzrok zatrzymała ("spojrzała") Mateczka Najświętsza, a ja musiałem odwrócić twarz ze wstydu...także w stosunku od Pana Jezusa. W smutku jechałem samochodem, a zły podsunął z radia piosenkę: "Rasputin" – wyśmiewającą mnie!

      Płakałem z wołaniem do Boga Ojca i przepraszaniem, że wczoraj upadłem i to w dniu wybranych! Jest oczywiste, że jesteśmy atakowani przez demony, bardziej od ludzi odwróconych od Boga Ojca. Z kasety w samochodzie popłyną słowa o powołaniu przez Pana Jezusa Szymona i Andrzeja.

      Kręciłem głową, ponieważ nagle wrócił Pan! Popłakałem się i ucałowałem Twarz Zbawiciela. Dodatkowo na pocieszenie będzie ulubiona piosenka włoska. Mogłem zacząć moją modlitwę od zawołania z głębi duszy: "Ojcze mój! Tato Najświętszy i Jedyny. Twoja dobroć - to rozlane morze i nieskończone równiny, to biały gołąbek sprawiający pokój. Twoja miłość rozrywa moje serce, a Twoje miłosierdzie, kto pozna nigdy nie zwątpi!"

      Nie mogłem i nadal nie mogę wyrazić słowami moich przeżyć! W tym czasie wzrok zatrzymała informacja o "miłości” do alkoholików, gdzie szydzą i poniżają...podczas kuracji! Bóg daje takim łaskę przebaczenia, a człowiek powołany do pomocy wyśmiewa! Nieprzypadkowy był artykuł o leczeniu alkoholików: zranieniu ciała i duszy, a także Boga Ojca...przez nasze grzechy.

      Znowu piękna melodia. Zrób film lub słuchowisko, uczyń coś z moich przeżyć. Przekaż to innym, bo dla nich piszę to świadectwo! Tak pragnę mówić o dobroci Boga Ojca! W wielkim bólu pragnąłem wołać do Pana, ale nie znałem intencji. Wzrok zatrzymały zalewane rany na topolach oraz suka liżąca wielką ranę łapy i stukający dzięcioł! Przypominała się moja zropiała rana kciuka! 

      Odmówiłem całą moją modlitwę, a z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. VI t. str. 80) będą słowa do mnie:" „Mój aniele uformowany przeze Mnie, nie rań Mnie ani nie puszczaj mojej ręki (...) dawaj świadectwo z powodu otrzymywanych przez ciebie ran (...) Wejdź w moje rany i dziel Moje boleści!" Zraniłem Boga Ojca Najświętszego i swoją duszę. Jakże Pan wszystko pokazuje, bo rany duszy wymagają leczenia tak jak rany ciała!

     Dzisiaj jak nigdy oglądałem film "Niesforna Sue", chwilami śmiałem się, a chwilami miałem łzy w oczach, ponieważ Pan ukazuje świat odrzuconych włóczęgów i high life wybranych przez ziemię! Zarazem jest to odczucie cierpienia Boga Ojca, który dał mi taką łaskę, ukazującą Jego cierpienie! To krzyż! Zrozum świat Szatana i Boga Ojca…

Świat sił ciemności (demoniczny) to: władza i posiadanie oraz chwała własna z wszelkimi przyjemnościami...nałogi z seksem...po prostu raj na ziemi, który obiecuje Bestia podsuwając wymyślane religie. Szczęście wieczne na ziemi miała przynieść Rewolucja Październikowa!

Świat Boga Ojca to: odrzuceni, słabi, biedni, bezrobotni, dający świadectwo wiary, sieroty...te cierpienia nie mają końca!

       Króluje świat szatana: panowie życia i śmierci poddanych, "wolność" i używanie tego życia, co w rezultacie prowadzi do śmierci duszy. Z drugiej strony mamy wiarę katolicką, która zbawia...daje życie wieczne. Powtórzę wczorajsze słowa Stwórcy: „zawołałem ciebie, wybrałem...bez żadnej twojej zasługi! Wydaje ci się, że wiesz jak działa Szatan, a co z tego, gdy z wielką łatwością może cię zabić"…

                                                                                                                                                                   APeeL

  1. 25.01.1997(pt) ZA WYBRANYCH PRZEZ CIEBIE, OJCZE…
  2. 24.01.1997(c) ZA ODKŁADAJĄCYCH NAWRÓCENIE DO CHWILI OSTATNIEJ…
  3. 23.01.1997(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH OPIEKI...
  4. 22.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYJMUJĄ ŁASKI ŻYCIA…
  5. 21.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODCHODZĄ NAGLE….
  6. 20.01.1997(p) ZA WYKORZYSTUJĄCYCH MOJĄ DOBROĆ…
  7. 19.01.1997(n) ZA WYRWANYCH Z JEDNOŚCI...
  8. 18.01.1997(s) ZA PRZYGNĘBIONYCH...
  9. 17.01.1997(pt) ZA SKAZANYCH NA ZAGŁADĘ…
  10. 16.01.1997(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE ZNASZ ICH OJCZE...

Strona 1964 z 2479

  • 1959
  • 1960
  • 1961
  • 1962
  • 1963
  • 1964
  • 1965
  • 1966
  • 1967
  • 1968

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 624

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?