Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

22.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYJMUJĄ ŁASKI ŻYCIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 styczeń 1997
Odsłon: 39

    Po dobrym dyżurze w pogotowiu serce zalała radość Boża z pragnieniem przystąpienia do Komunii świętej. To Chleb Życia dla naszej duszy (Duchowe Ciało Zbawiciela), tak jak chleb nasz codzienny dla ciała fizycznego.  Wróciła wizyta kapłana, któremu powiedziałem, że kościół zbyt mało mówi: o duszy i życiu wiecznym oraz Eucharystii!

      Podziękowałem za ciepły prysznic i pobiegłem do Domu Pana, a tam klepsydra zmarłej sąsiadki, matki kapłana. Trzy razy byłem u niej i  3 razy mogła umrzeć, ponieważ miała napady obrzęku płuc! Może prosiła Stwórcę o życie!? Przez 10 lat leżała porażona po udarze mózgu.

     W kościele wzrok zatrzymał napis "Ewangelia życia", a kapłan mówił o Panu Jezusie głoszącym Królestwo Niebieskie! W tym czasie moje serce zalała bliskość Ojca Najświętszego z pragnieniem przekazywania moich doświadczeń na jakimś Kongresie Eucharystycznym, a w serce wpadły zdania kapłana o wspólnym stole eucharystycznym…

     W słowie od Ołtarza świętego popłynie słowo…

1. Apostoł Paweł (Hbr 7,1-3.15-17) napisał, że Pan Jezus jest arcykapłanem na wieki, a to wielka prawda, ponieważ podczas każdej Mszy św. przybywa do nas w Eucharystii (wchodzi w Święty Chleb) jako Ciało Duchowe. W ten sposób łączy się z naszą duszą. Jeżyk tego apostoła jest trudny, a wówczas jeszcze nie było Komunii św.

2. Psalmista powtórzy jego słowa (Ps 110, 1-4): „Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek”...

3. W Ewangelii (Mk 3,1-6) Pan Jezus w szabat uzdrowił porażoną rękę jakiegoś człowieka. Znowu zarzucono Mu, że czyni to w szabat. „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? życie ocalić czy zabić?” zapytał, ale prowokatorzy milczeli...

     Stwórca wszystko ukazuje i ja jasno widzę to życia oraz życia wieczne!  Popłakałem się, ponieważ św. Hostia daje właśnie Życie Prawdziwe - to Ostatni Cud Stwórcy i Jego Tajemnica! W ciszy dobiegną słowa konsekracji! Nawet napłynął sekundowy kontakt z o. Pio. Później w moim ręku znajduje się książka: „W hołdzie ojcu Pio”...to męczennik Sakramentu Pojednania!

     Jakże bliskie jest mi jego pragnienie – pojednania z Panem Jezusem! Tutaj jest ziemski padół, a z drugiej strony Wieczna Ojczyzna. Kapłan skończył nabożeństwo, ucałował stół ofiarny, a ja siedziałem zalany Ciałem Duchowym Pana Jezusa. Jakby na znak zza domów wyłoniło się słońce - symbol życia. Na niebie będzie też smuga po samolocie...

      Zacząłem pracę, przesuwali się chorzy z różnymi nieszczęściami...
- oto młoda wdowa 47 lat - przed tygodniem nagle zmarł jej młody mąż
- przybyła ciężarna po wpis internisty, bardzo zdenerwowana, bo właśnie przydarzyło się dziecko i nie przyjmuje go w sercu. Proszę ją, aby natychmiast przyjęła to życie.  Z radia napłynie informacja o urodzeniu siedmioraczków! Teraz ateistka, kochająca ten świat i to życie. Wyjaśniłem jej, że istnieje życie ciała oraz życie wieczne duszy. 

     Trwał napór ludzi do 15:00, późnij popłynie podwójna koronka do Miłosierdzia Bożego: "za tych, którzy nie przyjmują łaski życia na ziemi"...na ziemi, a to łączy się z negowaniem życia wiecznego w łączności z Kościołem i Sakramentem Pokuty.

    Zapaliłem lampki pod krzyżem Pana Jezusa i rozpocząłem odmawianie mojej modlitwy przebłagalnej, a w „Super expressie” trafię na relację mężczyzny, który umarł dwa razy ("życie po życiu”). Natomiast z radia będzie relacja o chorobach zarodka, a w telewizji pokarzą tańczących staruszków.

     Jakże nieskończone jest to wszystko! Jakże piękny jest każdy dzień z Bogiem Ojcem! Padłem na kolana dziękując za ten dzień. Jeszcze rano będzie trwał problem wiedzących i pragnących Życia Prawdziwego oraz pragnących radości tego świata (zdrowia, pomyślności i 100 lat)...to zagubieni i omamieni przez Księcia Ciemności! Wielu z nich odrzuca łaskę tego życia i życia po śmierci...stąd biorą się zwolennicy aborcji.
                                                                                                               APeeL

21.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODCHODZĄ NAGLE….

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 styczeń 1997
Odsłon: 48

   

Męczą koszmarne sny: oto jadę główną ulicą i ostentacyjnie pozdrawiam "towarzyszy od towarzyszami", znalazłem się w pijanej rodzinie i w mieszkaniu zabrudzonym przez miesiączkę, a jeszcze córka, która przebierała się i trzaskała drzwiami z  przeklinaniem...na końcu łowiłem ryby, a to było zabronione!

     Zerwałem się o 4.00:00 z prośbą do Boga Ojca o ochronę i prowadzenie. Zasnąłem ponownie z medalikiem w ręku! Obudziła mnie wycie psa, a moje serce było pełne niechęci, złości i pustki. Zły natychmiast był przy mnie i zalewał moje serce fałszem podsuwając zarazem "patriotów" wiernych "władzy ludowej" do końca! Teraz jestem straszony kontrolą!

    W ręku mam kalendarz "Bóg cię ocali". Jednak w radości jadę na Mszę świętą poranną odmawiając "Anioł Pański", gdzie będzie klepsydra znajomego z jednostki wojskowej - zginął w wypadku (54 lata).

     W kościele miałem radość z Dzieciątka w Żłobku, a w tym czasie od ołtarza "patrzył" wizerunek Ducha Świętego! Popłynie zawołanie: "moja wina", bo ma małą ufności, a zarazem poddaję się atakom Szatana...

     Płyną czytania, a ja w tym czasie wołam: "Tato! Tato! Przyjmij ten dzień mojego życia w twojej intencji i niech ta ofiara będzie miła Tobie, Boże Ojcze". W tym czasie wzrok przykuło migające światełko w ołtarzu i oświetlona korona Anioła, a dodatkowo wzrok zatrzymała Matka Najświętsza klęcząca przez przed Jezuskiem i święty Józef...

1. Św. Paweł powie (Hbr 6,10-20): ”Nie jest Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie waszym i miłości, którą okazaliście dla imienia Jego (…) Trzymajmy się jej jako bezpiecznej i silnej kotwicy duszy, /kotwicy/, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas, stawszy się arcykapłanem na wieki (…)”.

2. Psalmista zawołał (Ps 111, 1-2.4-5.9-10): „Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu
Z całego serca będę chwalił Pana (…) Wielkie są dzieła Pana (…) Zesłał odkupienie swojemu ludowi, na wieki ustanowił swoje przymierze”,

3. Panu Jezusowi w Ewangelii faryzeusze zarzucali (Mk 2,23-28), że Jego apostołowie jedzą zboże w szabat. „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”...odpowiedział prowokatorom. Po Eucharystii napłynęła moc i słodycz, a także pokój w sercu i duszy!

     Zaczynam pracę w przychodni, jest trochę ludzi, w sercu wczorajszy młyn, a dzisiaj będzie podobnie (do 14.30). Przesuwają się infekcje, wnioski do sanatorium oraz trafiły się dwie wizyty domowe. Sprawdza się sen, bo obdarowuje mnie bogacz, ale nie biorę grosza od biednych.

     Dzisiaj jest pogrzeb policjanta i mojego znajomego - zginęli w wypadku samochodowym. Przypomina się poranek, gdy z kobietami rozmawiałem o nieszczęściu śmierć nagłej!

     Nagle z pracy odchodzi kolega z pogotowia, podobnie będzie z ostatnim pacjentem. O 15:00 popłynie z tej intencji koronka. Na wizycie u młodej kobiety po operacji tętniaka mózgu, a jest bardzo podobna do Matki Bożej...jak na obrazie wiszącym nad jej łóżkiem. Powiedziałem jej o tymi i wskazałem na to, że niesie krzyż Pana Jezusa!

     Po kojącym śnie podziękowałem Panu za tę łaskę. Natomiast na dalekim wyjeździe popłynie moja modlitwa przebłagalna, przy tym błagałem Boga Ojca o miłosierdzie dla tych, duży chwalą śmierć nagłą. Ile kłopotów jest w takich sytuacjach, pomijając duchowe…

    To tak jak nagłe odejście chłopaka od dziewczyny, męża od żony, a cóż dopiero po zgonie i to nagłym. Wielu ma wiele spraw ziemskich rozgrzebanych, a cóż dopiero z duszą? Padłem na kolana i wielkim uniesieniu skończyłem moją modlitwę. Dodałem do tego koronkę do Miłosierdzia Bożego, a wielki pokój zalał moje serce.

    Dobry Ojciec dał odpocznienie, a później trafił się daleki wyjazd i to do wioski Boska Wola! Zważ na znaki...serce zalał ponowny ból i dwa razy odmówiłem koronkę. Trafiłem do rodziny wielodzietnej, później do biednych, musiałem zabrać babcię do szpitala.

     W tym czasie, w bólu płynął różaniec Pana Jezusa za kapłanów i zakonników. W sekundowym błysku połączyłem się z sercem żony, a łzy zalały oczy. Poprosiłem Boga Ojca, aby chronił ją. Dodałem do tego prośbę, aby przenosił moje pocieszenia na nią. 

     Po powrocie do pogotowia z "Prawdziwego Życia w Bogu" padną słowa do Boga Ojca: "Stworzycielu, przyjdź do mnie Jahwe. Mój Boże i Ocal mnie. Panie Niebios i ziemi, po błogosław mnie".

     Jak ci opisać bliskość z Najświętszym Tatą? Pan dał dobry dyżur. Podczas kierowania chłopczyka do szpitala przypomniała się nasz chora córeczka, która po ponownym zawiezieniu do szpitala zmarła po kilku godzinach!

    Podziękowałem za ten dzień Bogu Ojcu i poprosiłem o prowadzenie w sprawach mojego życia...   

                                                                                                                                                                      APeeL

 

20.01.1997(p) ZA WYKORZYSTUJĄCYCH MOJĄ DOBROĆ…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 styczeń 1997
Odsłon: 46

Wizyta kapłana („kolęda”)…
        Męczyły mnie koszmary nocne...zerwałem się na Mszę św. o 6:30, a złamała mnie senność - jak się później okaże będzie "zwolnienie" z bycia w kościle. Po czasie zerwałem się, a serce zalała moc i pragnienie pomagania. Ja znam tę moc od Boga, a dodatkowo napłynęła wszechogarniającą miłość Stwórcy, szczególnie do złych (typu Jerzego Urbana i Michael’a Jacksona).

     Do dzisiaj uczeni zastanawiają się nad pastuszkami? Po co te badani „uczonych”, których wiedza jest nieprzydatna w sprawach nadprzyrodzonych! Ja wiem o tym, że jest Ojciec Najświętszy i po co to badać!? Ja mam dzisiaj być wcześniej w pracy, a ty będziesz  badał to natchnienie? 

    Dobrze, że posłuchałem natchnienia, bo już o 7.40 będzie kilka kart, ale jak zawsze jest to pułapka. Napłynęła wielka ilość chorych: babci z opieką, przestraszone panie, omdlenie w szkole, powtórki recept. Napór będzie trwał do 15:20! Jeszcze wpadł przepity po zwolnienie, ale odesłałem go.

      Podczas obiadu straszny ból zalewał serce, ponieważ pomyślałem o intencji: "za tych, którzy wykorzystują dobroć innych”. Sugerowały to zdarzenia…
- obca babcia której wszystko załatwiłem i opisałem...przybyła po dalsze zwolnienie, a ma już około 120 dni (rolniczka)
- druga, nie ma pracy (sezonowość) i tacy sami mężczyźni, którzy próbują wyłudzić zwolnienie, a ja nie żałuję tak jak inni
- obca bez karty i to z mężem, młodzi którzy mają swojego lekarza obok
- cały czas trafiały się przestraszone panie, które nie widzą swojego zdrowia
- jeszcze pan z kacem...
      W intencji wymyślonej modlitwa będzie płynęła ustnie, a nie z głębi serca. Potrafię to odróżnić. Mimo to napłynęły obrazy mojego umęczenia i dobroci, którą wykorzystują. Wracałem z płaczem, a z VI tomu (str. 70) „Prawdziwego Życia w Bogu” padną słowa:

     "Mój, pójdź twój Jezus jest tutaj, w twojej komnacie. Płacze, ponieważ twój Najświętszy jest bardzo obrażany. Stoję jak żebrak przed każdymi z drzwiami, żebrzę o miłość (…)”. Tak, Pan Jezus nie jest zapraszany do każdego mieszkania. Żona wygląda przez okno, ja jestem senny, sąsiedzi są w pracy, a wielu jest obojętnych, a nawet dzisiaj pijanych!

     Z bólu umęczenia zasnąłem. O przybyciu kapłana otrzymaliśmy błogosławieństwo, a po modlitwie rozmawialiśmy. To jest jest nieskończone. Po wyjściu zapaliłem lampkę dla Matki Najświętszej i chodziłem po osiedlu odmawiając moją modlitwę przebłagalną.

     Pan sprawił, że na Jego przyjście...zakończono malowanie naszej klatki! Pachnie czystością, a obok jest bardzo brudna! To nie jest przypadkowe! Sprawił to Pan - jako swój znak! Ja to widzę i zapisuję...nawet łaską jest zwolnienie dzisiaj z Mszy świętej w kościele, ponieważ Pan wiedział, że będę zmęczony na granicy śmierci.

     Nawet napłynęło zdanie: "ty przychodzisz codziennie do Mnie, a Ja przybędę dzisiaj do ciebie dzisiaj! To wprost mówił Pan i nic nie da dyskusja! Podziękowałem za wszystko i popłakałem się. Dlatego "patrzył" Pan Jezus w koronie cierniowej (figurka). Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem

                                                                                                                            APeeL

19.01.1997(n) ZA WYRWANYCH Z JEDNOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 styczeń 1997
Odsłon: 48

Niedziela Ekumeniczna...
      Koniec dyżuru w pogotowiu, obudziło mnie wycie psa oraz dzwony kościelne z pobliskiego kościoła. Dzisiaj jestem odmieniony, radosny, żartuję i śpiewam podczas golenia...
- popłynie komentarz dla telewizji, która jest za dożywianiem dzieci
- wiadomość z ostatniej chwili: „”rząd się wyżywi!
- trzeba, aby kobiety zapuszczały warkocze, bo taką przyjęto na wiceministra
- wrócisz „ogolony i pełen sił do żony” (tam było opalony).

       To już inny czas, inny dzień. Wczoraj strach i przygnębienie, a teraz można odmawiać cz. chwalebną różańca. Z włączonego „Polsatu” popłynie obraz szopki. W tym czasie kolega będzie mówił o przeżyciu z wyjazdu. Trafił do porodu, dziecko leżało w przedpokoju, całe we krwi!

       W domu podczas śniadania pastor z Kościoła Ewangelickiego, a przypomniała się rozmowa z kolegą z kościoła Zielonoświątkowego, przypomniał się artykuł o sektach. W rękę wpadło zdjęcie z zamaskowaną twarzą, a śpiewał przebrany za babę pigwę. Zły wpuszcza jakąś mszę (zawsze tak samo, nie wiesz wówczas, gdzie).

      Na ten moment z „Prawdziwego Życia w Bogu” (t. VI str.124-125) padną słowa prośby Boga Ojca, aby „przypominać Moim dzieciom, że ja jestem, że Ojciec, którego opuścili, nigdy ich nie opuścił (...). Sprawię, że ich serca zaśpiewają dla Mnie i uświadomią sobie, że poza Moją świątynię ich stół jest pusty (...) Jak to się dzieje, że tylu spośród was nie potrafi czytać i zrozumieć pism? Jak to się dzieje, że większość z was straciła zdolność spostrzegania?"
W prowadzeniu wypiłem mocną kawę i zabrałem żonę na 12:00!

      Popłynie Słowo Boże...
1. Pan trzy razy wołał do proroka Samuela (1 Sm 3,3b-10.19), ale on myślał, że wzywa przez przełożonego Helego. W końcu Heli zalecił mu, aby opowiadał: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”.
2. Psalmista powiedział, a to moja łaska (Ps 40, 2.4.7-10)„Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
3. Św. Paweł przekazał (1 Kor 6,13c-15a.17-20): „Strzeżcie się rozpusty (…) Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego (…)”.
4. Pana Jezusa w Ewangelii ( J 1,35-42) zaczepił Jan z moim imiennikiem Andrejem, bratem Piotra. Poszli za Zbawicielem rozgłaszając, że znaleźli Mesjasza!

      Dzisiaj przybył do nas zespół seminaryjny (śpiew, gitary i harmonijka ustna). Śpiewali o zbawczym dziele Chrystusa, o otwarciu przez Syna Bożego Królestwa Bożego. Ja wiem o tym, a a nawet piszę w dzienniku, a teraz płaczę z wołaniem: "Och! Ojcze! Ojcze! Każdy dzień mojego życia jest tak piękny i zaskakujący w twoim prowadzeniu! Wszyscy powinniśmy śpiewać Tobie hymny pochwalne i dziękczynne! Dziękuję! Dziękuję!” To sekundowe błyski, ponieważ nasze serce nie wytrzyma dłużej! Święta Hostia będzie w intencji tego dnia dzień nie znam jeszcze intencji!

      Z telewizji popłynie starcie braci z SLD i AWS. Wypływa sprawa odejścia posłanki z Unii Wolności do rządu czerwonych. To pokusa władzy. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego za braci podzielonych lub za Twoje podzielone dzieci Ojcze.

     Podczas modlitwy znalazłem się wśród drzew brzozowych. Wiele z nich jest złamanych, ponacinanych, różnie uszkodzonych i wyrwanych...tak właśnie wygląda nasza jedność! Dla mnie była to pomoc w odczycie intencji modlitewnej: "za wyrwanych z jedności".

     Tam zatrzymałem się zadziwiony, wszedłem na wielką skałę i pomyślałem o Piotrze - skale! Jakże Pan prowadzi, ale Szatan czuwa. W czasie tego uniesienia musiałem szybko wrócić do domu z powodu biegunki.

      Później podczas snu Szatan zalewał mnie wyrzutem, że „przesypiam czas"...jakże Bestia dba o moją duchowość. Natomiast dzisiaj przed przepisywaniem tego świadectwa zalecał wyjście na modlitwę! Jak pokonasz nadprzyrodzoną inteligencję Księcia tego świata!? Tak nieświadomi zachęcani są wstąpieniem do sekt.

      Ilu poszukuje Boga Ojca trafiając na religie wymyślone, ale takich dusz nic tutaj nie zadowoli, a dobry Bóg jest na wyciągnięcie ręki. Właśnie w radiu Maryja płynęła dyskusja o sektach, ale nie mogłem się dodzwonić.

     W bólu do 22:00 trwała moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia - jakże chciałbym podzielić się tym darem z innymi! To spełni po czasie internet...nie poszedł na darmo mój wysiłek! Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem, a wielki pokój Boży zalał serce…

                                                                                                                                    APeeL

18.01.1997(s) ZA PRZYGNĘBIONYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 styczeń 1997
Odsłon: 49

    Przebudziłem się wcześniej z odmienionym serce, które otworzyło się w stosunku do inspektorów kontrolujących moje „zielone recepty” (bezpłatne), których witam i dziękuję za kontrolę wyjaśniając, że wiele recept jest wynikiem mojej niewolniczej pracy.

       Czas na Mszę św. 6.30...z radia Maryja popłynie „Anioł Pański”, a wzrok zatrzyma figurka Matki Bożej sprawiająca radość serca i duszy. Każdy dzień przynosi jakieś cierpienia, które każdy może ofiarować Stwórcy z tej Doliny Śmierci w której żyją której życie wymaga ofiar! „Ojcze! Przepraszam za złości, a z Twojej Woli dowiedziałem się o kontroli recept, niby przypadkowo w aptece". Mój bunt oznacza brak zawierzenia! Przyjmując to cierpienie można uczynić wiele dobra!”
       Popłyną czytania…
1. Św. Paweł powie (Hbr 4,12-16): „Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek”. Mając Pana Jezusa jako wielkiego arcykapłana „trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. (…) Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski (…)”…

     Tyle lat minęło od dnia w którym napisał to mój profesor św. Paweł oraz od ww Mszy świętej, a przez ciało i serce przepłynął „dreszcz prawdy” z ciśnięciem się łez do oczu, a u mnie jest to znak Prawdy!

2. Psalmista zawołał (Ps 19,8-10.15): „Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem (…) Niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca, Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.”

3. W Ewangelii (Mk 2,13-17) Pan Jezus powołał dzisiaj celnika Mateusza, a ten zostawił wszystko, a na zarzut, że biesiaduje z grzesznikami powiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

     Słowa konsekracji kapłana wywołują omdlenie duszy! To wszystko jest wielką tajemnica Najświętszego Boga Ojca! Idę do Eucharystii i płaczę, a właśnie płynie pieśń: "Niech żyje Jezus (…) na zawsze w sercu mym". To sekundowe błyski bo nasze serca są zbyt słabe na tak wielkie przeżycia duchowe. Serce radość i słodycz...także w ustach!

      W pośpiech i ekstazie trafiłem na dyżur w pogotowiu i już jedziemy do zmarłej, a w tym czasie kierowca włączył kasetę ze śpiewem więźnia: "ja w swojej smutnej, małej celi (...) maleńkie okno (...) żałosny wzrok (...) wyblakłe usta (...) w sercu żal (...) serce z bólu łka (...) dlatego właśnie smutny szary dzień".

     Moje serce w przygnębieniu było bliskie tego skazańca. Zaczęłam modlitwę przebłagalną: „za przygnębionych”. W takim stanie trafiłem do zmarłej, a po chwilce do ciężko chorego 50-latka i ponownie do zgonu 67-latka oraz do babci ze złamaniem kolana. Jak przekazać moje przygnębienie...pocieszały mnie spotykane figury Matki Niepokalanej.

    Po czasie wszystko się odmieniło, wyszło słońce, popłyną dwie cz. różańca (radosna i chwalebna), a radość Boża - z naszego zmartwychwstania - zaleje serce.
Poprosiłem Boga Ojca o pomoc w czekającej mnie kontroli recept, a w ręku znalazły się odpowiednie przepisy!

      Jakże dobry jest Pan i każdego dnia! Właśnie z radia Maryja popłynie pieśń: „Misericordia” i to o 15:00! W moim przygnębieniu towarzyszyła mi Mateczka Najświętsza, a ja byłem przy Niej z różańcem! Przed chwilką była audycja żołnierzach wyklętych! Licznik walczący z komunistycznym okupantem!

     15:00 koronka z Radia Maryja, którą odmawiam na kolanach i z płaczem. Jakby „przypadkowo” popłynie audycja o żołnierzach wyklętych, którzy walczyli z okupantem bolszewickim.

      Podczas nagłego wyjazdu do wypadku młodych chłopców, którzy rozbili dwa samochody. Na miejscu będzie płakał bezrobotny ojciec dwójki dzieci. Napłynął czas mojego pijaństwa z możliwością utraty pracy. Teraz wiem, że w moich upadkach była przy mnie Matka Najświętsza. Napłynęła rozpacz rodzin ofiar wypadku, a wczoraj zginęło w t takim dwoje mężczyzn z mojego miasta. Jakże przygnębione są matki chorych dzieci!

      Po powrocie do bazy popłynie zakończenie mojej modlitwy („Św. Agonia” Pana Jezusa na Golgocie z koronka do 5-u św Ran Zbawiciela). Płaczę przy tym, ponieważ tak wielu jest przygnębionych, a właśnie badam smutną wdowę po zgonie męża i swoją chorobą. O 2:30 trafiliśmy do bardzo słabego staruszka otoczonego przygnębioną rodziną, ale nie wyrażał zgody na zabranie do szpitala.

     Wzrok zatrzymał ozdobiony krzyż w lesie. Przepłyną obrazy tych, którzy zginęli na Polu Chwały, tych co nie mają grobu jak mój dziadek! W wiosce wzrok zatrzymał drugi krzyż...pochylony, a wokół domy nowobogackich jako domy letniskowe! Przepływają obrazy morderstw okupanta. Płakali nad nami w Królestwie Bożym!

     Z radia Maryja będzie audycja: „Święci w dziejach narodu polskiego”...ze wspomnieniem ks. Jerzego Skorupki, który z krzyżem szedł przeciwko hordzie bolszewików! Zamordowany, tak jak Jerzy Popiełuszko. Przepisuję to 21.01.2026, a wczoraj widziałem jego zwłoki z workiem kamieni u stóp (wydobyte z Wisły).

      Wróciły udręki z przerywanym snem, przepłynął cały wczorajszy dzień i wieczór z nocą z dominacją przygnębionych...
- rodziny nad umierającym ojcem staruszkiem
- chorobą męża i członków rodziny
- zgonem matki, wdowy po zgonie męża
- nieznanym miejscem pochówku wielu na świecie (brak grobów)
- Izraelczyków pozostawionych w Hebronie (na terenie Palestyny).

      Przepraszam Ojca Najświętszego za odwrócenie się od niego - przygnębieniem po śmierci córki. Rano obudziło mnie wycie psa! Przeprosiłem Boga Ojca za moje przygnębienie, co świadczyło o moim braku ufności…

                                                                                                                         APeeL

  1. 17.01.1997(pt) ZA SKAZANYCH NA ZAGŁADĘ…
  2. 16.01.1997(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE ZNASZ ICH OJCZE...
  3. 15.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MAJĄ NA PRZEŻYCIE
  4. 14.01.1997(w) ZA NATRĘTNYCH...
  5. 13.01.1997(p) ZA KRZYWDZONYCH PRZEZ PRZEPISY...
  6. 12.01.1997(n) ZA ZABIJANYCH PRZEZ SZATANA...
  7. 11.01.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCZYSZCZENIA...
  8. 10.01.1997 (pt) ZA ZAMĘCZANYCH...
  9. 09.01.1997(c) ZA POWRACAJĄCYCH DO CIEBIE, OJCZE, ABY NIE ZGINĘLI
  10. 08.01.1997(ś) ZA WZAJEMNIE MIŁUJĄCYCH SIĘ...

Strona 1964 z 2478

  • 1959
  • 1960
  • 1961
  • 1962
  • 1963
  • 1964
  • 1965
  • 1966
  • 1967
  • 1968

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 864

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?