Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.07.1997(p) ZA ZWABIONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 lipiec 1997
Odsłon: 728

    W śnie znalazłem się w świątyni, gdzie przenosiłem figurkę o. Kolbe z przedsionka na ołtarz. Teraz, gdy to opracowuję (28.11.2010)  powiesiłem na ścianie wielką płaskorzeźbę Matki z Dzieciątkiem, która stała na podłodze („nie było miejsca dla Ciebie”).

    Arb Tokarczuk mówi o boju duchowym. Z jednej strony Kościół Pana Jezusa, prawda Ewangelii, a z drugiej laickość, ateizm, liberalizm, relatywizm moralny, fałsz bolszewicki i odwrócenie od Boga wykształconych Europejczyków. "Kochająca inaczej Navratilova (lesbijka), porady seksuologa o rozkoszy...jeszcze  Wałęsa, chwalący się, że tylko on może „zbawić Polskie”...

   Słodycz z Nieba zalewała dusze...dziękuję za to Bogu. Kiedyś martwiłem się uciekającym czasem, a teraz mam świadomość, że to przybliża mnie mój powrót do Boga! Czytam „Listy z Łubianki”, gdzie Adam Bień pragnął powrotu do domu...

   W tej radości płynie koronka pokoju oraz cz. radosna różańca. Właśnie patrzy drewniana rzeźba matki z Dzieciątkiem, a rano uczono o karmieniu niemowląt. Pan Bóg zadziwiał i zadziwia, ale garstka to widzi, bo chce niesamowitych doznań, a tu trzeba cieszyć się każdą chwilką w której czujemy bliskość Boga naszego i Jego Rękę.

    Nie mogłem odczytać intencji, ale Pan wskazał na chrząszcza z w a b i o n e g o przez kwiatek. Wczoraj miałem pokazanych błądzących, pytających o drogę, mających jakiegoś g u r u.

    Teraz, gdy idę na Msze św i odmawiam moją modlitwę wzrok zatrzymują reklamy piwa i alkoholu, nawet „patrzy” wielka butelka z okna oraz zdjęcie dziewczyny w grzesznej pozie. W myśli; sieci, sidła, wabiki.

   W kościele odczułem powagę tego świętego miejsca i dostojeństwo Boga Ojca, a „patrzył” wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Dobry Pasterz. Ile zwabionych owiec gonie bezpowrotnie, bo świat to „życie”. A jest odwrotnie, bo Życie Prawdziwe zaczyna się po odrzuceniu świata. Tak czynią kameduli. Cicha Msza św, a z zewnątrz – przez otwarte drzwi – napływa bałagan tego świata.

   Po Komunii Św. padłem na kolana pod wiz. Trójcy Świętej, łzy zalały oczy, bo wielu braci jest gubionych „łapaniem szpiega” („wroga ludu”). Chorzy władcy tego świata zniewalają poddanych i napuszczają ich na innych...w ten sposób marnują życie.

   Ilu gubi siebie w przekonaniu, że są patriotami i czynią coś dobrego dla ojczyzny, a wcześniej byli kolaborantami...to płatna zdrada. W ich intencji także dzisiejsza Eucharystia...

   To będzie trwało, bo w zapisie z 26.11.2010 znalazło się moje spostrzeżenie: <<Przykro mi, że wielu przychodzi do Domu Pana z mojego powodu. Złoszczą się na mnie i na Boga. To nie moja wina, ale jak mam wybrnąć z tego? Wyobraź sobie, że nienawidzisz kościoła, a musisz przychodzić na rozkaz>>.

   Trwa dramat powodzian, bo zlekceważono żywioł, a później zwlekano z pomocą. Specjaliści z tej dziedziny zostali usunięci z czerwonego rządu. W ramach intencji oglądałem „Szczeki IV”, gdzie wabi się rekina ludojada.

    Miłość małżeńska, ale przypominają się słowa Pana Jezusa z dzisiejszych czytań „kto bardziej kocha swoja żonę ode Mnie”. Tak, bo miłość do Boga jest czysta (agape) i tylko taka daje poczucie Prawdziwego Szczęścia. Trudno o taką w małżeństwie...stąd niesmak.

   W ręku prasa: „Zwabiony do Ubecji”...”stało się przez przypadek”. Teraz czytam „Dziennik” Kisielewskiego (tam, gdzie skończyłem str. 521 z 23.12.1970) o władzy partyjnej, która stała się Panem Bogiem. Sakralizacja Partii!! Zobacz nieskończoność sztuczek szatana...

    Na ten moment w radiu „Wa-Wa” mówią o alkoholu; "gdyby wszyscy przestali pić to państwo nie miałoby na biedne dzieci i bezdomnych." To propaganda czyli wabienie. Tak. Szatan podchodzi do Bram Baranka i ma nadejść wielkie odstępstwo. Obym nie doczekał zniesienia Komunii Świętej...obym nie doczekał tego dnia!

                                                                                                                             APeeL

13.07.1997(n) ZA TRACĄCYCH SWOJE SIEDZIBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 lipiec 1997
Odsłon: 698

opr.28.11.2010

    Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.

    Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.

    Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.

    W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.

   Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.

    Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.

    Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!

   Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...

                                                                                                                          APeeL

31.01.1997(pt) ZA OBARCZONYCH CIERPIENIEM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 styczeń 1997
Odsłon: 39

     Nasz sen nie przerywa życia duszy. Ile przeżyć, lęków i strachów doznaje człowiek poza śpiącym ciałem. Dzisiaj był wyjątkowo przyjemny, ponieważ znalazłem się na sali, gdzie zakładałem fundację pomagającą w biednym!

       Zerwałem się wcześniej do pracy, ale nie znałem jeszcze pułapki dzisiejszego dnia! W tym czasie kilka razy napływało zaproszenie przez Szatana do kościoła na Mszę św. o 7.30! Dziwisz się? Mefistofeles może szkodzić na tyle, na ile ma pozwolone! To są próby, ćwiczenia duchowe.

    Pada, brzydko, smutno, a w sercu mam poczucie godności osoby ludzkiej! Jak to opisać? Jakim językiem? Tę godności wg ludzi tracą brzydcy, jąkający się, starzy wyśmiewani przez młodych, mający zawsze śmieszny wygląd, chorzy załatwiający się na sali chorych! Napłynął obraz poniżenia także mnie, bo badam chorą, a bogaty mąż wciska mi pieniądze do kieszenie ze słowami: „kolęda”.

     W tym czasie w ręku znalazł się wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego! Zacząłem pracę wcześniej, nie poszedłem do kościoła, nawet żartowałem, że "pełno ludzi jest wówczas, gdy nie ma miejsca na korytarzu"! Szatan ma sztuczki, bo kolega z pogotowia poprosił o transport z lekarzem, ponieważ miał pilną sprawę w dyrekcji (25 km od naszej placówki). Pomogłem mu, a to sprawiło, że dodatkowo musiałem jechać – także za niego – na pilny wyjazd! Babuszka z porażeniem udarem niedokrwiennym (TIA) nagle zaniemówiła! Porażona ma dwóch synów, jeden z nich jest alkoholikiem.

     Teraz rozumiesz dlaczego Szatan „zapraszał mnie” na Mszę św. poranną! To jego filipy czy złośliwe zachowania. Przenieś to na Urbacha od „NIE”, który szczyci się napadami na naszą wiarę...nie wie, że wpadnie na dno Czeluści Piekielnych. Nie śmiej się z diabełka z różkami, ale zobacz jak cię zagaduje (wszystko poznasz po owocach). Nie można tego wszystkiego ogarnąć, pokonać bez Opatrzności Bożej. 

      W tej udręce napłynęła bliskość Królestwa Niebieskiego, nawet przestała razić brzydota tego świata. Łzy pojawiły się w oczach, bo w tym czasie pojawiła się bliskość żony, którą tyle lat dręczyłem. Ukoiła moja modlitwa przebłagalna „za obarczonych i to krzyżem Pana Jezusa”.

      Po powrocie do przychodni dowiedziałem się, że dzisiaj nie ma kolegi (po prostu, nie przyszedł do pracy)! Wprost nie mogłem nadziwić się zastawioną przez Złego pułapką! Dobrze, że nie posłuchałem zaproszenia na Mszę świętą o 7:30 z  podsuwaniem natchnienia, że to będzie dobry dzień! Nawet wskazał na pomoc koledze, a uderzył o 11.00...nasłał wielu chorych. Wielu z takich przychodzi na koniec przyjęć, aby nie czekać! „Boże mój! Boże! Boże mój!"

       Zapaliłem lampki pod krzyżem i pojechałem na Mszę świętą o 17.00, gdzie stałem przed wizerunkiem ojca Kolbe, napłynęła jego śmierć głodowa za Gajowniczka! Od Ołtarza św. płynęły słowa...

1. Św. Paweł powie o cierpieniach chrześcijan (Hbr 10,32-39). „My zaś nie należymy do odstępców, którzy idą na zatracenie, ale do wiernych, którzy zbawiają swą duszę”.

2. Psalmista zawołał (Ps 37,3-6.23-24.39-40): Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, On ich ucieczką w czasie utrapienia.

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mk 4,26-34) mówił do tłumów o Królestwie Bożym.

       Jako nawrócony stwierdzę, że to nikogo nie obchodzi. Umierasz, zakopują i na tym koniec. O duszy i co z nami po śmierci nie mówi się w Kościele katolickim, a o Szatanie nie piśnie się słowem Od kogo to? Tak samo jest z działalnością cichociemnych...związku, który miał ogarnąć ludzki ród!  To małpowanie Królestwa Bożego, które jest już na ziemi, ale w nas. Musisz otrzymać łaskę poczucia tego z wszechogarniającą Miłością Boga Ojca! Popłakałem się przekazując Bogu Ojcu ten dzień i świętą Hostię.

      Zarazem trafiłem na „Słowo wśród nas” ze stwierdzeniem: „On się obarczył naszym cierpieniem” z wizerunkiem Pana Jezusa w koronie cierniowej. Popłynie ponowna koronka do Miłosierdzia Bożego i część mojej modlitwy przebłagalnej.

     W tym czasie przesuwały się obrazy obarczonych cierpieniem: pozbawieni rodziny, ojczyzny, ofiary powodzi, spaleni, osamotnieni, tkwiący w nałogach, a nawet ci, którzy przyjmują cierpienia zastępcze. Jeszcze kierowcy TIR-ów, którzy są zabijanie na Ukrainie i w Rosji przez mafię! Ja sam proszę wciąż ludzi, aby ofiarowywali swoje cierpienia czyli je „uświęcali”.

      Jakże smakował chleb z solą i woda! To w intencji pokoju w byłej Jugosławii! W końcu padłem...umęczony tym dniem,  a o 22:00 wzrok zatrzymała książka o ojcu Pio, która otworzyła się na zdjęciu tego młodego zakonnika, ale już ze stygmatami!

      To on mówił, że w chorym jest Chrystus, a w ubogim chorym jest On obecny podwójnie. Przypomniała się biedna chora, załatwiłem jej termin badania USG, dałem zaświadczenie i z serca pomagałem. Ile cierpienia jest w ludziach, ile bólu...maleńka renta, a wszystko drogie!

     W bólu zawołałem: "Jezu! Jezu mój! Jakże wszystko ukazujesz!” Jeszcze koronka do pięciu świętych Ran Pana Jezusa w intencji obarczonych cierpieniem. Na ten czas z radia „Maryja” popłynie świadectwo wiary niewidomego, który dziękował Ojcu Najświętszemu za Światło Boże w duszy! Dziękował za to, że jest ociemniałym!

                                                                                                                                           APeeL

 

 

30.01.1997(c) ZA MATKI POZBAWIONE DZIECI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 styczeń 1997
Odsłon: 38

    Zrywa budzik, a w tym momencie dotarło do mnie, że jestem na dyżurze i całą noc przespałem! Podziękowałem Bogu Ojcu za to dobro. Teraz ja - martwię się o syna - muszę wyskoczyć z dyżuru, trzeba go podwieźć do autobusu, bo musiałby  wstawać wcześniej! Zobacz dobro, które czynią ojcowie swoim dzieciom, a my jesteśmy dziećmi Boga Ojca.

     Czekałem na niego, a z Mszy świętej radiowej płynęły słowa kapłana o potrzebie zbliżania się do Boga Ojca, Pana Jezusa - w każdej chwili za życia, nie tylko w niedzielę! To jest pokazane, bo ludzie kochający się chodzą przytuleni! Matka tuli dzieciątko, a dzieciątko biegnie do matki.

      Ja wiem o tym, stąd pragnienia bliskości Pana Jezusa rozrywa często serce! Ponadto w każdej sprawie trzeba kierować wszelkie prośby i przedstawiać Bogu Ojcu błagania i dziękczynienie. Ponieważ była 7.30, wstąpiłem do kościoła na Mszę św.! Nagle, w jednym błysku napłynęła bliskość żony i jej wymodlenie łask dla mnie!

     Zdziwieniem się wielką ilością parafian, ale moje serce było puste! Zrozum teraz niewierzącego, któremu Szatan dodatkowo wskaże, że „to strata czasu, zawsze te same słowa”. Ja zapytam: czy chleb nasz codzienny nie robi się wciąż tak samo i czy nie spożywa się go codziennie?

     Od Ołtarza św. padną słowa czytań...

1. Św. Paweł przekaże (Hbr 10,19-25), że wejdziemy do „Miejsca świętego przez krew Jezusa. On nam zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. (…) Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę”. Przepłynęły obrazy z mojego nędznego życia! Ja w tym czasie błagałem o przebaczenie, a mam już to zmazane!

2. Psalmista wskazał (Ps 24, 1-6): „Oto lud wierny, szukający Boga. (..) Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”.

3. Pan Jezus powiedział w Ewangelii (Mk 4,21-25), że trzeba przekazywać świadectwa wiary, nie wolno światła „postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?” Dzisiaj, gdy to przepisuję mówi się o braku świadectw w naszej wierze.

      Przed świętą Hostią zawołałem z płaczem: "Och! Ojcze! Tato! Tato! Ojcze!” Ciało Pana Jezusa złamało się na pół (czeka mnie jakieś cierpienie), ale w tej chwilce serce i duszę oraz usta zalała słodycz Boża i sytość. A zważ, że jestem...po 35 godzinach postu (tylko kawa, dwa kawałki chleba i woda oraz jabłko).

     Mam tylko jedno pragnienie: być tutaj, blisko Boga. Dalej wołałem: "Och! Ojcze! Panie! Jak dobrze mi tutaj z Tobą". Wróciły słowa Jezusa z „Prawdziwego Życia w Bogu", że każdy dzień zbliża Go do Paruzji, a mnie...do wieczności!

     Z radia Maryja popłynie katecheza ze słowami: „sekty i bożki” oraz podsuwna przez Szatana: władza, posiadanie i wszelkiej maści przyjemności...z zakochaniem się w sobie, młodości z pragnieniem zdrowia, długiego życia, a z duchowości zostają medytacje i techniki wschodnie! W tym czasie sekty wabią miłością. Przekaże te metody dziewczyna, która wyrwała się z sekty!

     To jest nieskończony repertuar Szatana! Dla mnie jest to jasne, ponieważ wiem, że jestem na wygnaniu (w Obozie Ziemia). Na ten czas „spojrzała” figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, później w telewizji „Polonia” przekażą informację o zamordowaniu w autobusie Cygana (bez powodu), którego matka krzyczała z płaczem, że to była „śmierć za papierosa...wycierałem jego zakrwawioną twarz". Moje serce - przy tej rozpaczy - znalazło się blisko Matki Pana Jezusa, która była z Panem Jezusem podczas Bolesnej Męki i umieraniu na Golgocie!

     Ze łzami w oczach zawołałem: „Tato! Tatusiu! Chroń nas na tym wygnaniu, w krainie szatańskiej”! Wrócił opis w „Super expressie” aktorki Figury (ur. 1962 r.) przy przy seks-telefonie, sekta „Niebo" oraz informacja o aborcji dzieci oraz dzieciach w sierocińcu napastowanych seksualnie. To jest nieskończone!

     Po odczycie ostatecznej intencji ból zalał serce z powodu obrazu dzieci zabierych matkom, bolszewicy nie pozwalali je karmić przez rodzicielki! Specjalnie rozbudowywano Domy Dziecka (celowa ateizacja). To wszystko wywołało wielki ból duchowy.   

      Na spacerze modlitewnym trafiłem na brzozy z wrośniętymi drutem kolczastym, a to skojarzyło się z cierpieniem ukoronowanego Pana Jezusa. W poszukiwaniu intencji minąłem się z matką, której syn właśnie zmarł, a to kolega mojego syna. Straszliwy ból przenikał serce i w końcu odczytałem intencję, a koiła modlitwa płynąca z serca z przepływającymi zdarzeniami…

- sekta „Niebo” z porwaniem żonie 10-letniego syna, ogarnij wszystkie takie na świecie

- przymusowa służba wojskowa..kochasz syna, a go zabierają

- obozy koncentracyjne, a teraz jest to teren byłej Jugosławii i Czeczeni

- Matka Najświętsza na Drodze Krzyżowej!

- ciąża przerywana wbrew woli matki (bieda, mąż, miłość ").

     Przepłynął cały świat i serca matek, których dzieci zabrał Szatan! Po odwiezieniu córki ponownie ból zalał serce, bo miałem dodatkowo pokazane odchodzenie dziecka.  Popłakałem się razem z matkami których dzieci odeszły w wyniku śmierci. Napłynął zarazem obraz suki przy przychodni, której zabierają szczeniaki. Ona wówczas biegnie do mnie skowycząc.  Późno, czytam artykuł o gnębionych kobietach, których dzieci musiały być gotowe do ucieczki z domu (przed ojcem).

      Rano wrócił ten dzień, przepłyną obrazy dzieci zabieranych od matek...

- rosyjscy jeńcy w Czeczeni bojący się wrócić do swoich

- kapłani zabierani dla Boga (art. w " Pani Domu")

- jeszcze młodzi trafiający do więzień, itd.

    Podziękowałem za ten dzień, a Pan wskazał na słowa pieśni: "każda twoja modlitwa będzie przyjęta"...                                                                                                                                                              APeeL

29.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA NIESKOŃCZONOŚĆ TWOICH ŁASK, OJCZE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 styczeń 1997
Odsłon: 43

       W nocy prosiłem Ojca Najświętszego o ochronę, aby towarzyszył mi w pracy i chronił przed niebezpieczeństwami. Zerwałem się o 4:00 rano i padłem na kolana wołając "Ojcze nasz", a przy tym przepraszałem Boga Ojca Najświętszego za wszystkich moich prześladowców, którym przebaczyłem.

     Wyłączyłem budzik, ale zbudzono mnie na Mszę świętą o 7:00...zdążyłem właśnie na dzwonek rozpoczynającym się Mszę świętą! Stałem z tyłu, a wizerunek Ducha Świętego „patrzył” (zatrzymywał wzrok) trzy razy, a to wyjaśni się późnym wieczorem.

       Popłyną czytania…

1. Św. Paweł przekazał (Hbr 10,11-18), że codzienne ofiary kapłana Starego Przymierza „żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów.” Pan Jezus sprawił to Pan Jezus „raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy” za tych, którzy są uświęcani. Sprawi to Miłość Miłosierna Boga Ojca!

     W tym czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus na krzyżu. Wprost widziałem tą ofiarę dzisiaj! Daje o tym świadectwo Duch Święty: nasze grzechy i nieprawości nie będą wspominane. Tak, gdy to przepisuję (25.01.2026), a sprawia to Sakrament Pojednania...zostają tylko wyrzuty sumienia. Tak wyjaśniło się „patrzenie” wizerunku Ducha Świętego znad Ołtarza św.!

2. Psalmista wskazał (Ps 110,1-4): „Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek”...chyba chodziło o Syna Bożego.

3. Natomiast Pan Jezus wskaże w Ewangelii (Mk 4,1-20) o owocach Słowa Bożego porównując go do siewcy ziarna.

      W przychodni był zwykły zamęt, prawie padałem. Dzisiaj otrzymałem przydział: herbatę na cały rok, papier toaletowy i mydło...jak w stanie wojennym. Na chwilkę udało się wyskoczyć do domu i oddać te dary żonie. W dniach dyżurów nazywam to „rozłąkowym”.

       O 15:00 zacząłem koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia, a wzrok zatrzymał drewniany krzyżyk na drzewie. Błyskawicznie przypomniał się Jezus na krzyżu w kościele. To łaska Boga Ojca i Jego nieskończona dobroć, a na dole dom, żona, praca i obdarowanie.

      Zarazem rozpocząłem moją modlitwę przebłagalną w intencji wdzięcznych za nieskończoność Twoich łask, Ojcze. W moich oczach pojawiły się łzy, ponieważ napłynęła dobroć żony i nasza miłość oraz jej modlitwy o zbawianie innych. Trafił się daleki wyjazd, co lubią, bo wówczas mogę kontynuować wołanie do Boga Ojca. Babuszka złamała biodro...to trwało, nawet zdrzemnąłem się podczas transportu chorej. Dzisiaj mam dodatkowo ścisły post, w intencji pokoju na świecie. Dalej trwały wyjazdy aż do 20:30!

      Tak płyną dni w których krążę po domach, gdzie trafiam na biedę i komfort. Jeszcze babuszka z udarem, a w jej mieszkaniu - na drugim łóżku – leżał dziadek z rakiem pęcherza. Na ten czas Pan Jezus powie z pierwszego tomu „Prawdziwego Życia w Bogu”: "Nauczyłeś się kochać Mnie, ponieważ zbliżyłem się do ciebie oświecając cię. Nawróciłem cię, budząc cię (...) z każdym przemijającym dniem zbliżasz się do Mnie!"

      Jaka to prawda! Gdzie mógłbyś to usłyszeć, a jaka to radość przede mną, bo wiem, że to jest Prawda! Ja nie piszę tego z książek, ale w wprowadzeniu przez Boga, a świadczą o tym otrzymywane znaki: zatrzymywanie wzroku, do ręki otrzymuję artykuł lub książkę...jest to tzw „duchowość zdarzeń”! Teraz gdy przeglądam prasę nigdzie nie ma słowa o dziękczynieniu! Tylko garstka żyje wiarą w Boga, a jesteśmy na zesłaniu, w królestwie Księcia Ciemności…

       Jeszcze zrywają do dzieciątka, a zbliża się Północ...w poście kusi jabłko od żony które zjadam ze smakiem! Wielokrotnie dziękowałem Bogu Ojcu za przebieg naporu Szatana od 7:30 do 20:00. Ochrona Ojca ostrzegła mnie „od wszelkich złych przygód"...

                                                                                                                            APeeL

  1. 28.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE KOCHAJĄ BOGA OJCA…
  2. 27.01.1997(p) ZA WYCIEŃCZONYCH PRZEZ CHOROBY...
  3. 26.01.1997(s) ZA RANIĄCYCH SIEBIE I BOGA OJCA...
  4. 25.01.1997(pt) ZA WYBRANYCH PRZEZ CIEBIE, OJCZE…
  5. 24.01.1997(c) ZA ODKŁADAJĄCYCH NAWRÓCENIE DO CHWILI OSTATNIEJ…
  6. 23.01.1997(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH OPIEKI...
  7. 22.01.1997(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYJMUJĄ ŁASKI ŻYCIA…
  8. 21.01.1997(w) ZA TYCH, KTÓRZY ODCHODZĄ NAGLE….
  9. 20.01.1997(p) ZA WYKORZYSTUJĄCYCH MOJĄ DOBROĆ…
  10. 19.01.1997(n) ZA WYRWANYCH Z JEDNOŚCI...

Strona 1960 z 2476

  • 1955
  • 1956
  • 1957
  • 1958
  • 1959
  • 1960
  • 1961
  • 1962
  • 1963
  • 1964

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 807

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?