Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

04.01.1997(s) ZA CIERPIĄCYCH Z MIŁOŚCI DO BOGA OJCA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 styczeń 1997
Odsłon: 57

          Na kończącym się dyżurze w pogotowiu zerwałem się z ciężkiego snu, a z włączonego radia popłynęły piosenki miłosne...w tym czasie moje serce zalała nadprzyrodzona miłość do Boga Ojca! Z duszy wyrwał się krzyk: "Ojcze Najświętszy pragnę tylko Ciebie, tak jak słońca pragnie ten świat. Kocham Cię! Tylko z Tobą pragnę być!" Łzy zalewały oczy, a serce tęskna miłość do Stwórcy mojej duszy!

      Tak właśnie przybywa do nas Pan. Dalej łzy płynęły po twarzy z powtarzanym wołaniem, a właściwie jękiem duszy: "Tato! Tatusiu! Tato! Nie chcę niczego, pragnę tylko Ciebie, Ojca Jedynego! Tato! Tatusiu” i tak wkoło! To wynik uderzenia przez Miłość Bożą, a mój krzyk był wynikiem świadomości przebywania na zesłaniu!

     Z radia popłyną słowa piosenki, że: „dzisiaj chce się żyć”. Właśnie trafił się chory z forsą, a ja jestem po 34 godzinach ścisłego postu (chleb z solą, kawa i woda)...w intencji pokoju w b. Jugosławii. To dwa światy, bo ja w tym momencie pragnę św. Hostii...zjednania mojej duszy z Duchowym Ciałem Zbawiciela, bliskości Boga Ojca, modlitw i dzielenia się moimi doznaniami!

      W ręku mam książeczkę kard. Johna Henry Newmana „Prawdziwe świadectwa”, który przeszedł na katolicyzm, gdzie będą słowa: „Wiele świętości traci Kościół, ponieważ bracia i siostry nie chcą dzielić się ze sobą tajemnicami serc"! Ja bardzo pragnę przekazać moje doznania, nawet trzy razy pisałem do Episkopatu. Właśnie w ręku mam ostatni list w którym odesłano mnie do proboszcza, który uwierzy w moja laskę...po latach i to tuż przed swoją śmiercią! Gdzie mam udać się z moim świadectwem miłości do Boga Ojca!?

      Zważ na moje cierpienie, ponieważ nie mam z kim porozmawiać. Ukojeniem jest Eucharystia czyli łączenie się z Duchowym Ciałem Pana Jezusa oraz moja modlitwa przebłagalna, zresztą wymodlona! Teraz uważa się, że taka jest prawidłowa, bo w czasie jej odmawiania współcierpię ze Zbawicielem podczas Jego Bolesnej Męki! To jest tzw. modlitwa serca, odmienna od ustnej.

    Po chwilce popłynie smutna muzyka Flamenco, a ja ponownie popłaczę się z powodu rozłąki i miłości do Ojca Najświętszego. Jakby na ten moment z telewizji napłynął obraz Pana Jezusa na krzyżu! Ludzkość smutki pragnie ukoić poprzez horoskopy, rozrywki, ale nasze dusze może ukoić tylko Bóg Ojciec! Nie znałem jeszcze intencji, ale pasowała: „za stęsknionych i kochających Boga Ojca". Dodatkowo z telewizji padną słowa o złamanych sercach, a ja gram na akordeonie tango "Skrwawione serce" i znam cierpiących z miłości ludzkiej, a tutaj do Deus Abba! Błyskawicznie przepłynęły obrazy:

- Kuba, wiele lat katolicy mieli kłopoty

- księża, zakonnicy i pragnący świętości

- święty Franciszek i jego naśladowcy

- Jan Paweł II z jego widzeniem świata.

     Jakim językiem można przekazać mój smutek z powodu rozstania z Ojcem Najświętszym i poczucie wygnania oraz świadomości, że istnieje życie wieczne! Jakże Ojciec Najświętszy pragnie i czeka na nasz powrót do Ojczyzny Prawdziwej! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i początek mojej modlitwy przebłagalnej.

       Na nogi postawiła kawa i już biegnę do Domu Pana odmawiając różaniec Pana Jezusa ze słowami: "Zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu! Zmartwychwstawaj, zmartwychwstawaj Panie Jezu w moim sercu!”

       W kościele było trochę kobiet, „patrzyła” figurka Jezuska w centrum ołtarza! Pobiegłem do spowiedzi, ponieważ nadarzyła się okazja. Pragnę pracować bezinteresownie, chociaż sam lubię być wdzięczny. Kapłan z łaską wiary powiedział do mnie "to oścień, który otrzymałeś od Pana, abyś wiedział kim jesteś...marnym cielesnym stworzeniem, ale ważne jest serce i wdzięczność!"

      Dzisiaj będą piękne czytania...

1. Apostoł Jan powie o dzieciach Boga i diabła z zaleceniem, abyśmy nie dali się zwieść (1 J 3,7-10).

2.  Psalmista wołał ode mnie (Ps 98,1.7-9): „Ziemia ujrzała swego Zbawiciela (…) śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
3.  Jan Chrzciciel w Ewangelii (J 1,35-42) wskazał na Pana Jezusa jako Zbawiciela...

     Po świętej Hostii padłem z płaczem na kolana i wołaniem powtarzając „Jezu”, a to imię oznacza: Ten, który Zbawia”. Ponadto zapytałem Zbawiciela: "Jak  żyłeś Jezu na ziemi? Przecież miałeś gorzej ode mnie! Jezu Jezu"!

     Teraz popłynie litania do Najświętszego Serca Matki Najświętszej z błogosławieństwem Monstrancją. Przypomnę, że Zły kusił wzięciem dzisiaj  dyżuru! Zapaliłem Mateczce lampki pod figurą, a z puszki na listy wyjąłem "Rycerza Niepokalanej" - czy było to przypadkowe?

       Skończyłem moją modlitwę, a w ręku znalazła się książka "O naśladowaniu Chrystusa". Jeszcze rano będzie trwała miłość z tego dnia. W ręku znajdzie się "Złota legenda" o życiorysach świętych Jakuba De Voragine, która stała tyle lat na półce! Książka otworzyła się na słowach Matki Najświętszej: „Synu mój. Pamiętaj o słowach twego mistrza, który uczynił Mnie twoją matką i dał Mi ciebie za syna". Ja wiem, że to było do mnie, bo stałem się dzieckiem Bożym...

                                                                                                                                                                              APeeL

03.01.1997(pt) ZA TYCH, KTÓRZY CZYNIĄ NIESPRAWIEDLIWOŚĆ INNYM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 styczeń 1997
Odsłon: 57

     Zerwałem się po chrapaniu w nocy z powodu zapalenia zatok i po pobraniu leku nasennego. Teraz ważne jest, aby zdążyć na Mszę świętą o 7:00, a pomagają z nieba, ponieważ żona zaleciła przejazd samochodem. Chyba zapali, bo jest tylko minus 13 stopni Celsjusza.

      Pod kościołem dobiegało zakończenie litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa! Przepraszam za wczorajsze zachowanie, nawet znalazłem kartkę z zapisem modlitwy, gdzie było zdanie: "Wybacz nam niesprawiedliwość jaką czynimy innym", kapłan zawołał za trwający zepsuciu!

     W czytaniach padną piękne słowa...

1. Apostoł wskaże (1J 2,29-3,6): „każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego (…) Każdy, kto grzeszy, dopuszcza się bezprawia (...) każdy kto trwa w Nim nie grzeszy (…)". Ból zalał serce, ponieważ pragnę pracować bezinteresownie.

2. W Ewangelii (J 1,29-34) Jan Chrzciciel wskazał na Pana Jezusa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. Dodał zarazem, że to jest Ten o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Znakiem miał być wskazany Duch Święty na Synem Człowieczym.

      Przepraszałem cały czas do Komunii św. w intencji tego dnia. Po zjednaniu z Panem Jezusem słodycz zalała usta, a wzrok zatrzyma drzewo przy kościele zgnite w środku! Napłynie wielkie pragnienie trwania w ciszy przy Boga Ojca i Panu Jezusie. Nie posłuchałem Anioła, abym pojechał do domu, bo chciałem dobrze dla chorych. W gabinecie było zimno i nie było światła, demon przyszykował mi sprawy...

- obcy dziadek, który zaprasza mnie do żony, a mają swojego lekarza, a to owrzodzenie podudzia dla chirurga

- pielęgniarka wchodzi i prosi, aby wypisać L4!

- opis EKG, to czynność płatna - dla kolegi

- pacjent prosi dla żony 3 o 3 różne antybiotyki

- jeszcze badanie na prawo jazdy amatorskie, a to nie nasz rejon.

      Nawał trwał do 15:30, a dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. Jednak w ten sposób poznałem intencję modlitewną...

- zadzwoniłem do córki, że nie podwiozę ją do autobusu

- wróciło poranne omawianie pomocy

- teraz odmówiłem wystawienia zaświadczenia na prawo jazdy, nie dałem dalszego zwolnienia rolnictwem

- personel mówi o strajku...nie przyjęto do szpitala ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego!

      Początek dyżuru w pogotowiu, a już pędzimy z chorą do szpitala, płynie koronka do Miłosierdzia Bożego i moja modlitwa przebłagalna...w intencji tego dnia. Po drodze zasypiałem umęczony! Jakby na pocieszenie trafiłem do sióstr zakonnych, gdzie był piękny wizerunek Matki Bożej Niepokalanej.

    Teraz badam staruszka z zapaliłem płuc, a personel odmawiał wyjazdu do niego! Dodatkowo dyspozytorka nie dała karetki transportowej, bo może się coś zdarzyć! Sam zobacz demonizm, bo wszystko poznajemy po owocach!

      Podjechałem do domu po kawałek chleba, ponieważ dzisiaj mamy z żoną ścisły post w intencji pokoju na świecie. Dalej trwałem, napływał pokój zbliżał się koniec dnia. Mówię do personelu o Woli Boga Ojca, o Jego miłości i o moim pragnieniu powrotu do nieba! Później zerwą w nocy, do odległej wsi, gdzie zsyłano za karę ludzi! Zobacz znak od Boga! Skończyłem modlitwę z dnia poprzedniego za wykorzystywanych! Jakże prowadzi pan!

                                                                                                                                                                   APeeL

 

02.01.1997(c) ZA WYKORZYSTYWANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 styczeń 1997
Odsłon: 55

     W nocy były lęki w duszy, ale to od demona, bo nie mam takiego serca. O 4:00 padłem na kolana i dziękowałem Bogu Ojcu Najświętszemu za wszystko, co otrzymałem i otrzymuję. Zarazem poprosiłem Pana Jezusa, aby osobiście uczynił to w moim imieniu.

     Napłynęła „duchowość zdarzenia”…

1.  Na parkingu szpitala jako lekarz zostawiłem samochód, a każą płacić za jego ochronę.

2. Córce zawsze daję pieniądze, a ona powinna iść do pracy! Wykorzystuje nas! Czy to będzie intencja modlitewna?

      Podczas przejścia do pracy płakałem z wołaniem: "Tato! Tatusiu! Ojcze! Abba! Dziękuję za wszystko, co otrzymuję od Ciebie, bo tutaj nic nie jest moje. Nie chcę być tutaj, pragnę wrócić do Ciebie!” Idę i płaczę w mrozie -20°! Płakałem, ponieważ moje serce i duszę zalewała straszna tęsknota za powrotem do Królestwa Bożego...jak nigdy czułem moje wygnanie.

     Nie wiedziałem, że czeka mnie straszliwa praca - jeden z najcięższych dni w życiu. Zacząłem wcześniej, a jeszcze nie wiedziałem, że zwolniono kolegę, a drugi jest chory! Zobacz działanie Bestii - wczoraj namawiał mnie do wzięcia wolnego dnia, ponieważ miałem taki do odebrania!

      Jak żyją inni miotani pomysłami, nie proszącymi o nic, a w Niebie czekają na ich zawołanie z prośbą o pomoc! Ja obecnie kieruję się prowadzeniem przez Boga Ojca...tak było też w tym zdarzeniu! Pomijając nawał chorych nękały mnie: telefony, pretensja żony, że zamieniłem dyżury w grafiku pogotowia, dzwoniła chora o nazwisku Szatańska (czyni to zawsze w takich dniach), zgłaszali się pracownicy, przybył sam kierownik, wzywano na wizyty, a ja musiałem odmawiać, co jest ryzykowne.

      Jak to wszystko zniosłem? Było łącznie około 50-60 pacjentów! W tym wiele skomplikowanych przypadków: zawał, blok serca, niejasne bóle brzucha i udający chorych (w tym nawale 10 osób odeszło).

     W pocieszeniu otrzymałem buty i czajnik! O 15:00 wracałem z płaczem i wiele razy wołałem "Jezu! Zmiłuj się nade mną! . Przy tym zbyt dużo gadałem i żaliłem się...aż „patrzył” Pan Jezus trzymający się za św. Głowę w koronie cierniowej! To gliniana płaskorzeźba podarowana mi przez chorą na reumatoidalne zapalenie stawów w Instytucie Reumatologii...specjalnie dla mnie, gdzie się specjalizowałem!

     W ramach tej intencji przepłynęły obrazy: służących, niewolników, galery, gułagi...przepłynie cały świat. O 17:00 serce będzie pełne smutku, załamane i złe…

     Na Mszy św. przepraszałem Pana Jezusa pod stacją Drogi Krzyżowej: Pan Jezus upada pod krzyżem! Tyle dobra można uczynić, ale nie byłem przygotowany do dzisiejszej próby. Napłynęło umęczenie Zbawiciela podczas Jego posługi. Przecież zewsząd znoszono chorych.

      W słowie popłynęło...

1. Apostoł Jan mówił (1 J 2,22-28) o tych, którzy nie uznają Pana Jezusa za Mesjasza. Najgorsze jest trwanie w tym narodu wybranego z jego przywódcami religijnymi!

2. Psalmista wołał w peanie (Ps 98,1-4): „Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda. Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica i święte ramię Jego.

3. W Ewangelii (J 1,19-28) Żydzi chcieli e się czy Jan Chrzciciel jest Mesjaszem? Odpowiedział im: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz”.

     Święta hostia była w intencji tego dnia. Dalej jest mi zimno z powodu przeziębienia i przewlekłego przemęczenia, a także cierpień duchowych związanych z opisywanymi doznaniami. Padłem kompletnie wyczerpany…

                                                                                                                                                                               APeeL

 

 

01.01.1997(ś) ZA NIEWIASTY BRZEMIENNE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 styczeń 1997
Odsłon: 53

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki

      Uciekłem po dobrym dyżurze sylwestrowym...szedłem przez las, omijając ludzi. Nie znoszę światowego wiwatowania i życzeń zdrowia! Północ stała się bożkiem, a tu mróz (minus 23 stopnie). Popłynie „Anioł Pański” i część radosna różańca, a tak się złoży, w drodze do kościoła wypadnie: „odnalezienie Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej”.

     Przed wyjściem czekaliśmy na Mszę świętą radiową z kazaniem księdza Zawitkowskiego, który wspomni generała Romualda o Traugutta (1826-1864), który kierował Powstaniem Styczniowym...symbolizujący niezłomność, poświęcenie i męczeństwo w walce o niepodległość, co uczyniło go legendarną postacią. Schwytany przez Rosjan, mimo brutalnych przesłuchań nikogo nie zdradził i został stracony przez powieszenie na stokach Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 roku, stając się bohaterem narodowym.

   Nigdy nie słucham tych transmisji, a natchnienie zaleca, abym korzystał z tej łaski! Tam będzie mowa o samotnych matkach oraz ich ostoi w postaci Domu Samotnych Matek blisko Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej! Popłakałem się podczas słuchania tej audycji i rozmów z młodymi matkami. Jedna z nich stwierdziła, ze rozmawia ze swoim dzieciątkiem, które wszystko rozumie.

     Można to wyjaśnić posiadaniem przez nas wcielonej duszy...w momencie poczęcia. Pan Bóg pokazuje przez to, że życie dziecka to Jego wielka łaska. Bóg jest dawcą życia. Ciąża to próba wyboru. W tym wyborze Matka Boża wypowiedziała Magnificat, a teraz moje serce zalał ból, o łzy oczy z poczuciem bliskości Matki Najświętszej. Dodatkowo Elżbieta urodziła w starszym wieku Jana Chrzciciela. Pomyślałem o intencji modlitewnej: „czy za niewiasty brzemienne"?

    Wybieramy się na Mszę świętą o 12:15, a w tym czasie…

- "patrzy” (zatrzymuje wzrok) drewniana figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem

- obrazek Matki Bożej przytulającej Dzieciątko

- właśnie trafiłem na obraz Matce Bożej z Balii, także z Dzieciątkiem...w moim poczuciu chrześcijańskiej, ale jest to  Matki Wszystkich Świątyń na Bali, gdzie oddaje się cześć hinduskim bogom...

     Podczas śpiewu chóru wołałem do Dzieciątka, a w myślach miałem znak zwycięstwa nad Szatanem (V). „Lulaj że Jezuniu...napłynęła obecność Matki Bożej z Dzieciątkiem. Ofiarowałem ten dzień mojego życia za matki ludzkie, które poczęły!

    Od Ołtarza św. popłynęły słowa…

1. Boga Ojca do Mojżesza (Lb 6,22-27) dotyczące błogosławieństwa: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.

2. Psalmista wołał podobnie (Ps 67,2-3.5.8): „Bóg miłosierny niech nam błogosławi”...

3. Św. Paweł przypomniał, że (Ga 4,4-7): „Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.

4. W Ewangelii (Łk 2,16-21) będzie mowa o pasterzach, którzy w Betlejem znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie.

      W tym czasie święta Hostia wywołała ból w sercu, który dodałem do tej intencji z uczestnictwem w misterium jakim jest Msza św.! Nie mogłem się ukoić do 15:30, w tym czasie odmawiałem moją modlitwę przebłagalną. Jak wielkim darem Boga Ojca jest modlitwa...szczególnie moja wymodlona w której współcierpię z Panem Jezusem!

    Powtórzę, to jest wielki dar Boga, ponieważ takich jak ja nic nie może tutaj ukoić. Popłynęła cała z koronką do Miłosierdzia Bożego. Jakby na potwierdzenie intencji wzrok zatrzymała książka Janusza Korczaka "Byliśmy wówczas dziećmi". W telewizji trafiłem na relację staruszka, który urodził się w strasznej biedzie!

      Przepłyną też poczęcia dzieci z gwałtów oraz wywołujące złość przyszłych ojców. Jeszcze litania do świętego Józefa jako pokuta po spowiedzi. W tym czasie spod książki wysunie się ulotka ze słowami biskupa radomskiego o Narodzeniu Jezusa. W czasie schodzenia z chóru kościelnego "patrzył" obraz Matki przytulającej Dzieciątko! Tak powinno być przytulone każde dzieciątko poczęte!

      Wolny wieczór ale moje serce jest pełne lęku, ponieważ widzę, że jestem na straszliwym wygnaniu (dodatkowo wyobcowany), a znam zagrożenia. Tak samo dzieciątko było zagrożone przez Heroda! Z zimna idę wcześniej spać z zimna! Ze sterty gazet wyciągnąłem tyg. „Niedziela” z wizerunkiem: "Bóg się rodzi"! W tym lęku wzrok wpadł na stary kalendarz "Bóg mnie ocali". Z serca zawołałam: „Ty Panie, Sam jeden, pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie”. Podziękowałem za ten dzień….

                                                                                                                                                                           APeeL

31.12.1996(w) ZA PRAGNĄCYCH SWOJEJ NAPRAWY…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 grudzień 1996
Odsłon: 58

   Po drodze na Mszę św. przed dyżurem w pogotowiu w oknie zakładu fotograficznego wzrok przykuły zdjęcia dzieci. Pomyślałem, że szukający drogi do życia wiecznego i świętości powinniśmy stać się jak dzieci. Nawet mówił o tym Pan Jezus: „jeżeli nie staniecie się jak dzieci nie wejdziecie do Królestwa Bożego”. Poprosiłem Boga Ojca o opiekę nad moją rodziną.

      To były sekundowe błyski i to w porannej słabości, która po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii sprawia moc duszy i ciała fizycznego. W tym czasie przepraszałem za moje bezeceństwa…nawet przypomniał się kierownik pogotowia, który stwierdził, że jestem oszustem karcianym. Potwierdziłem to i powiedziałem, że „od tego momentu przechodzimy na ty”. Zarazem spotkanej pani życzyłem, aby "Ojciec Najświętszy pobłogosławił ją”…

      Od Ołtarza św. popłynęły czytania...

1. Świętego Jana (1J 2,18-21): Dzieci, jest już ostatnia godzina (…) oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów (…) nie wszyscy są naszego ducha (…) żadna fałszywa nauka z prawdy nie pochodzi”.

2. Natomiast psalmista wołał ode mnie (Ps 96,1-2.11-13), abyśmy śpiewali Bogu na wszelkie możliwe sposoby i grali na różnych instrumentach. Tak jak chwali Go szum morza i krzyk mew, szumiące drzewa w lasach oraz wszystko, co rośnie na polach. Przypomniało się moje wołanie wskazujące na korzonki. To dziwne, bo z czarnej ziemi ii nawozu rośnie nasz chleb codzienny, zarazem cud stworzenia, bo nigdy się nie znudzi oraz piękne róże dla Matki Najświętszej. Popłakałem się, musiałem przerwać ten pean, bo łzy płynęły po twarzy.

     Po Eucharystii padłem na kolana wołając ze słodyczą w duszy i ustach: "Tato! Ojcze! Przyjmij to nabożeństwo w intencji tego dnia”. Napłynęła zarazem bliskość Ojca Najświętszego! Nie można opisać tego poczucia, które rozumie matka mająca małe dziecko.

     Wezwano wcześniej na dyżur w pogotowiu, a ja trwałem w ekstazie z poczuciem bycia dzieckiem Boga Ojca. Już na początku trafił się daleki wyjazd na którym przejeżdżaliśmy obok mojego krzyża. W tym czasie wróciła dyskusja telewizyjna Jerzego Urbana z Walendziakiem. Jakże ciągnie mnie do takich. Przecież Pan Jezus oddał za takich swoje życie, on potrzebuje naprawy.

      Szukamy właściwej drogi do chorego, a kierowca zrobił kółko wokół krzyża we wsi, tak zmyliśmy drogę. Bogaty dom, ciepło, dziadek bliski odejścia - chyba nie rozpoznano u niego guza płuca prawego! Podczas obsłuchiwania...na nim trwała cisza. Zabraliśmy go do szpitala.

    Na początku dyżuru demon kusił mnie do zmiany kolejki wyjazdowej...przebieg dyżuru byłby niezgodny z później odczytaną intencją, bo kolega jeździł z porodami...

     W czasie wolnym personel pogotowiu żartował z naszego palacza, który skarżył się, że nie przydzielono mu łopaty. W dyrekcji odpowiedzieli mu, niech się cieszy, że ma pracę! W temacie aborcji większość była za zabijaniem. Natomiast ten prosty człowiek wie, że jest to zbrodnia. Nawet zapytał zwolenników zabijania: ile mają dzieci...dwójkę...w tym jedno weselne!

     Jak się okaże w ramach dzisiejszej intencji próbowałem zreperować telewizor, szukałem odpowiedniej żarówki oraz pomogłem w pchaniu samochodu, aby go uruchomić…przepłynęły różne awarie, w tym elektryczności. W Krakowie, samochody po wypadku zablokowały tunel, mieli też awarie elektryczności...będę też badał mechanika samochodowego.

     Teraz pomagamy w kolce nerkowej z zatrzymaniem moczu, po zastrzyku musi jechać do szpitala, bo nie poradzimy. Natomiast babcia ma niedrożność przewodu pokarmowego („stawianiem się jelit”) z powodu zrostów po usunięciu pęcherzyka żółciowego z kamicą.

     Natomiast na wyjeździe przejeżdżaliśmy obok wiejskiego kościoła z figurą Matki Bożej i trwającym właśnie nabożeństwem. Łzy zalały oczy, ponieważ w mojej modlitwie wypadła właśnie „święta Agonia Pana Jezusa" z ponownym poczucie bliskości Ojca Najświętszego! Trafiło się dzieciątko! Później pędziliśmy do potrąconego przez samochód. Młody chłopak nic nie pamiętał, jego czaszka była zdeformowana, uszkodził sobie też udo. Ile nieszczęścia spadnie na jego rodzinę, dochodzenie z powodu wypadku, zagrożenie życia i koszty.

     Ukoił sen, a wokół trwał bałagan z powodu zbliżającej się północy. Jakby z nieba, w tym czasie przejeżdżałem obok mojego bloku z figurą Matki Bożej Niepokalanej pod którą zapaliłem lampkę. Wezwano do anginy u niewiasty, ale w bloku ktoś wypalił nazwiska mieszkańców w domofonie.

      Uciekłem do łóżka, ponieważ nie lubię oklepanych życzeń, natomiast dziękuję Bogu Ojcem Najświętszemu za ten dzień. Nagle zrozumiałem w życzeniach dobro, a wielu postanawia n a p r a w ę, która upada następnego dnia. Dyspozytorka od jutra nie będzie paliła, dołącz do tego narkomanów, które chwali Kora (Olga Sipowicz).

W głębokim śnie przywitałem Nowy Rok w jakimś towarzystwie, gdzie mówiłem o duszy i życiu prawdziwym. W ramach intencji naprawiałem też samochód.

Przebudzony o 6:00 odmówiłem „Anioł Pański” z pragnieniem rozpoczęcia Nowego Roku z Bogiem Ojcem i Jego błogosławieństwem. Wielu pragnie się naprawić, ale jest to trudne bez pomocy nadprzyrodzonej…

                                                                                                                                                                          APeeL

 

 

 

 

 

   

  1. 11.12.1996(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH MOCY BOŻEJ
  2. 10.12.1996(w) ZA ZAGUBIONYCH BRACI
  3. 09.12.1996(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W TWOJE CUDA, OJCZE
  4. 08.12.1996(n) ZA ZAGUBIONYCH BEZ MATKI
  5. 07.12.1996(s) ZA GINĄCYCH BEZ SYNA TWEGO, OJCZE
  6. 06.12.1996(pt) ZA SZALEŃCÓW
  7. 05.12.1996(c) ZA ZNĘKANYCH
  8. 04.12.1996(ś) ZA OCIERAJĄCYCH LUDZKIE ŁZY...
  9. 03.12.1996(w) ZA MATKI GINĄCYCH DZIECI…
  10. 02.12.1996(p) ZA NATRĘTNYCH W PROŚBACH

Strona 1967 z 2477

  • 1962
  • 1963
  • 1964
  • 1965
  • 1966
  • 1967
  • 1968
  • 1969
  • 1970
  • 1971

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 939

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?