Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

03.11.1994(c) ZA POKŁADAJĄCYCH UFNOŚĆ W CIELE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 listopad 1994
Odsłon: 246

 

    Po przebudzeniu w głowie pojawił się szum tego świata...

- krzywdy ludzi, a wielu nie doczeka emerytury i trzeba im pomagać zwolnieniami (podczas transformacji ustrojowej). Jak się okaże towarzysze zgarną wszystko (nie będzie powszechnego uwłaszczenia)

- skostnienie struktur władzy z precyzją kontrolujących, że niby mamy państwo prawa

- fałsz ludzi władzy

- wróciło zebranie lekarskie na którym stwierdziłem, że lekarze katolicy są dyskryminowani!

   Mówiłem tam o Matce Panu Jezusie nie bojąc się posądzenia o nienormalność. Nawet wskazałem na łaskę siedzenia za stołem prezydialnym! Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że jest to namaszczenie przez władzę wciąż ludową!

    Ile jest niebezpieczeństw w naszej codzienności: oto nie chce zapalić samochód, a siedzenie z synem wywróciło się. Podczas przejazdu na Mszę świętą nie zauważyłem samochodu z prawej.

   Niby przypadkowo spotkałem lekarkę, której mąż jest ważniakiem oraz kolegę, który prawie nie pęknie w swoim ciele, a do kompletu pasuje proboszcz służący dwóm panom (władza mianuje także hierarchów)! W Chinach stworzyli własny kościół katolicki.

    Do Mszy św. porannej wyszedł kapłan i pocałował Stół Ofiarny, a ja zrozumiałem jak wielką mam łaskę. Przypomniało się moja zawołanie do Pana Jezusa, aby był dzisiaj ze mną. Szatan w tym czasie podsuwał osoby "mocarzy" (Urbana, Jaruzelskiego oraz kolegów ateistów). Wielu z otoczenia jest zadowolona z obrotności życiowej (zaprzedania się poganom).

    W tym czasie św. Paweł wskazał (Flp 3,3-8a), że sprawujemy kult w Duchu Bożym (..) nie pokładamy ufności w ciele. Chociaż ja także i w ciele mogę pokładać ufność." To wielka prawda, nie zmienna raz na zawsze, bo czuje i wiem to samo!

     Psalmista wołał ode mnie (Ps 105): "Niech się weselą szukający Pana (..) Pamiętajcie o cudach, które On uczynił, o Jego znakach, o wyrokach ust Jego."

    Natomiast Pan Jezus wskazał, co jest świętą prawdą (Ew. Łk 15, 1-10): "Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia."

    Jakby na znak przeszedłem na stronę ojca Kolbe, gdzie ze łzami w oczach prosiłem go, aby wstawił się za mną do Matki Najświętszej. Napłynął obraz jego spokoju, gdy sam miał sprawy z wydawnictwem, zawsze był ufny! Ja czuję, że też jest badana moja ufność! Proszę, ponieważ pragnę służyć w pokoju Mateczce! Wiem, że otrzymam pocieszenie. Zarazem przepłynęli ci, którzy mają ufność w ciele...

- zdrowa, która przestraszona zażywa 5-10 leków, a ja wskazuje jej na jeden lek czyli Eucharystię

- inną przestrzegam, bo zmarł jej mąż z Sakramentem Namaszczeniem Chorych, aby nie chwaliła śmierci nagłej

- wielka ilość zdrowych, coś szukających

- ostatnie małżeństwo zaprosiłem na codzienną Mszę świętą, ale wstydzą się, ponieważ "patrzą ludzie"...

    Już 15:00, a mam jeszcze wizytę u umierającej na nowotwór, świadka Jehowy! Padłem ledwie żywy, a sen przerwało walenie w ścianę w pokoju lekarza dyżurnego (w pogotowiu), który "tłukł się".

    Pokój nastanie o 17.00, a z telewizora padną słowa "zaufaj wierności". Cichutko płynie muzyka poważna, światło z lampy zewnętrznej oświetla przyniesiony wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego! Padłem na kolana z sercem zalanym łącznością z Jezusem. Nie można opisać tych świętych przeżyć...jest to nieprzekazywalne! Rozumieją to zakochani w rozłące.

    Popłyną wszystkie moje modlitwy z napływającymi obrazami pragnących zdrowia ciała i tego świata! Zarazem napłynie pragnienie Pana Jezusa oddania życia dla naszego zbawienia. Podziękowałem Panu Jezusowi za ten dzień.

    Zerwano przed północą z łaską przejazdu obok mojego krzyża z płonącą lampką. Dokładnie tam wypadną słowa: "Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu", a z serca i duszy wyrwie się wołanie: "Niech będzie uwielbiony Ojciec i Syn i Duch Święty! Niech będzie uwielbiona Najświętsza Mateczka z aniołami i świętymi. Niech będzie uwielbiony Jezus Chrystus i Ojciec "Ja Jestem."

    To zdarzy się pod niebem w gwiazdach z Wielkim Wozem. Tak trafiliśmy do pięknego domu, a Pan dodatkowo dał smaczny płyn. W radiu M"aryja" trafiłem na rozdawanie Eucharystii, W tym czasie poprosiłem Boga Ojca, aby uzdrowił duszę syna siostry, który zginął w wypadku. Podziękowałem za ten dzień...

                                                                                                                    APeeL

 

02.11.1994(ś) ZA LUBIĄCYCH PIENIĄDZE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 listopad 1994
Odsłon: 261

 

Dzień zaduszny...

    W środku nocy zerwał mnie głuchy telefon, padłem na kolana i trwałem w powtarzaniu zawołania: "Jezu!", a to oznacza "Ten, Który Zbawia".

     Wróciły obrazy:

- nie dałem pieniędzy siostrze w jej tragedii (w wypadku zginął syn)

- nie pożyczyłem pieniędzy pacjentce...może nasłana do zbadania mojej chytrości?

- syn sporo zarobił, a już kręcą się przy nim koledzy

- żona wskaże na wielkie koszty pociągu sypialnego

- wzrok zatrzymała "Ferdydurke" Gombrowicza, gdzie pisarz stwierdza, że człowiek nigdy nie jest sobą...tam trafiam na powtarzane słowo: "pieniądze"...

- z książki "Prawdziwe życie w Bogu" (tom szósty) popłyną słowa o poganach, ateistach i materialistach!

     Pocałowałem Pana Jezusa z Całunu, a Pan poprosił z tego przekazu: "pociesz Mnie, pragnij Mnie  (..) pozwól swojemu Zbawicielowi wypoczywać w tobie. Ja, Jezus, Błogosławię cię". W pokoju Pana Jezusa wyszedłem do pracy unikając ludzi z odmawianiem częściej radosnej różańca.

    Tak trafiłem do młyna, pacjencji wchodzili po czterech do gabinetu. Na szczytach udręki kilkakrotnie napływała słodycz wzmacniająca...po czasie będę wiedział, że to było działanie Ducha Świętego! Dodatkowo cały czas trwał zapach świeżego chleba (chyba z pobliskiej piekarni).

   Dużo ludzi przychodzi po zwolnienia lekarskie z pracy, szczególnie rolników, którym słabo idzie (to grosze ze zwolnieniem od składki). Cały dzień kręcił się wokół pieniędzy.

    Później w ręku znajdzie się książeczka: "Szczeliny istnienia" Jolanty Brach-Czaina, gdzie będzie zapytania: "czy doświadczając zła marnujemy życie?"...u mnie chodzi o wdzięczność pacjentów. Uzupełnieniem będą słowa Pana Jezusa z "Prawdziwego życia w Bogu" (t 5 str. 86): "przewidziałem wszystkie twoje niepowodzenia i wszystkie słabości, Zanim jeszcze się narodziłeś (..) będziesz się szamotać i wić w moich rękach".

     Taka jest prawda - wielka jest moja nędza, nawet odczuwałem niepokój z tego powodu przez cały wieczór! "Panie mój! Jakże chciałbym uzyskać świętą czystość i żyć w tym stanie!"!

    Około 15:00 udało się wyjść na nowy cmentarz, gdzie trwały obrzędy dzisiejszego święta. Nawet zażartowałem, że nasze miasto nie ma świętego! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego...w intencji "kochających pieniądze oraz za dusze takich."

    Żona jest smutna, ponieważ zdrożały mieszkania, a mamy kupić córce. W tym czasie przepłynęli budujący nowe domy oraz wydający pieniądze na różne niepotrzebne sprawy. Popłynie cała moja modlitwa, a pojawi się obraz świąt Bożego Narodzenia...jako "św. Mikołaja" z podarunkami oraz "myszki miki"! Zaczyna się kult pieniądza.

    Pan sprawił, że moje serce stało się sercem przestępcy, aby pokazać co dzieje się przez pieniądze! Nawet spojrzał Pan Jezus z Sercem w koronie cierniowej, a wróciły obrazy wysiedleń i zsyłek na Syberię.

     Na Mszy św. w Ewangelii: Łk 23 Pan Jezus skonał na krzyżu, a w tym czasie: "mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: "Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego."

    Późno, a Pan mówi z czytanych słów, że pragnie...

- rozmowy serca z sercem

- modlitwy trwającej nieustannie

- adoracji u Jego św. stóp

- zjednoczenia naszych serc...z Jego Sercem.

                 Podziękowałem za ten dzień... 

                                                                                                                              APeeL

                                                                                                                         

01.11.1994(w) ZA DUSZE TRAGICZNIE ZMARŁYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 listopad 1994
Odsłon: 261

Uroczystość Wszystkich Świętych

     Na dyżurze w pogotowiu zerwano o 1.00 w nocy do dzieciątka, a po jego załatwieniu moje serce zalał pokój i wielkie skupienie. W tym czasie z "Prawdziwego życia w Bogu" padną słowa do mnie: "Jestem obecny. Jestem blisko ciebie (..) Dałem ci miejsce w Moim Najświętszym Sercu. (..) Błogosławię tym, którzy mnie kochają. Niebo jest ich domem".

    Jeszcze badanie kierowcy, który potrącił idącego środkiem jezdni. Pobieramy krew. żona płacze, kłopoty, policja, a jego wina żadna Jakże musimy prosić każdego dnia o ochronę przez Boga.

    Na czas obudzono z nieba, a wtedy jestem wyspany. Po spojrzeniu na Pana Jezusa Miłosiernego przypomniało się zabijanie wielkiego pająka oraz bezeceństwo konkurujących gołębiarzy, którzy urywali "obcym" ptakom główki. Działo się to po górowaniu ze zmieszaniem stad. W tym momencie wezwano mnie do gasnącego dziadka.

    W domu rodzinnym, gdzie trafiłem (25 km) wielki smutek, płacze matka, ponieważ w wypadku zginął 16-letni wnuczek...napłynęły obrazy strzelających w telewizji. Nawet teraz, gdy to przepisuję płynie film w którym bezwzględny morderca zabija wskazane osoby. Jeszcze ksiądz Peszkowski w Katyniu

    Zaniosłem kwiaty Matce Jezusa, w bólu popłynie moja modlitwa. Ktoś zapyta: po co modlić się do Boga Ojca? Ja odpowiem, że modlitwa czyli rozmowa z Bogiem Ojcem jest jego największym darem dla nas! Tylko wołanie z serca oraz Św. Hostia mogą ukoić naszą tęskną miłość! 

     Na Mszy św. popłyną słowa z Apokalipsy (AP 7,2-4.9-11) wg św. Apostoła Jana, który ujrzał "anioła (..) mającego pieczęć Boga żywego" w celu naznaczenia "na czołach sługi Boga naszego". Później ujrzał wielkie tłumy "opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela (..) których nie mógł nikt policzy (..)". Przychodzący z wielkiego ucisku byli odziani w białe szaty z palmami w ręku głosząc czas zbawienia.

    W sercu pojawił się ucisk, a zarazem poczucie radości dziecka Bożego...radość dążącego do świętości! Zarazem jasne stało się "patrzenie" Pana Jezusa porcelanowego zapraszającego do czystości! Tak właśnie "mówią z nieba", a ja wiem o tym i w każdej chwilce mojego życia pragnę być blisko Zbawiciela.

    Ponownie łzy zalały oczy podczas słów Apostoła Jana (1 J 3,1-3), że zostaliśmy nazwani "dziećmi Bożymi" dążącymi do świętości. Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Mt 5,1-12a) przekazał błogosławieństwa szczególnie cierpiącym, ale w moje serce wpadły słowa dotyczące prześladowanych z powodu wiary w Pana Jezusa. To dotyczy także mojego cierpienia i tak już zostanie ("nawiedzenie" czyli "stuknięcie").

    Kapłan mówił mocnym głosem o duszy, naszym dalszymi istnieniu po śmierci i śmieszności rozpychających się. Zalecił. aby nie zapalać lampek, ale miłość w waszych sercach, ponieważ jesteśmy dziećmi Boga i każdy z nas powinien dążyć do świętości!

    Ten kapłan ma poczucie, że mówi przez niego Pan Jezus! Tak chciałbym podbiec i mu podziękować. Wspomniał też o marności naszego życia z pogrzebem zabitego młodzieńca dwa dni wstecz oraz pogrzebie Mariusza z mojej rodziny.

     Na czas Komunii św. w intencji tego dnia...padłem na kolana, ciężko oddychałem. W tym czasie przepływały osoby tragiczne zmarłych, ofiary przestępstw i wojen. Wyrwało się zawołanie:

    "Boże Wszechmogący, do Ciebie z nadzieją zupełną w miłosierdzie Twoje, pokorną modlitwę zanoszę, prosząc Cię za duszę sługi Twojego (służebnicy Twojej), aby od wszelkich swych nieprawości i wszelkiej za nie kary była za łaską Twoją wyzwolona."

     Wzrok zatrzymała święta Weronika, a to oznacza że ocieram twarz Pana Jezusa umęczonego - wykonuję Jego Wolę! Pocieszyłem siostrę i jej męża mówiąc o duszy i o tym że syn jest, dałem im świadectwo wiary. Podczas powrotu do domu w części bolesnej odmawiałem drogę krzyżową dziesiątkami.

    W tym czasie wrócił obraz z 1 Maja, gdy niosłem czerwoną flagę! Komuniści łapali biało czerwone! Gdzie trafiłbym wówczas? W tym czasie patrzył Pan Jezus w koronie. Później wyszedłem i pod niebem pełnym gwiazd płynęła "dziesiątkami św. Agonia" Zbawiciela. Tak trafiłem na cmentarz z zapalonymi lampkami, gdzie kapłan modlił się z młodzieżą.

    Można powiedzieć że tam zostałem zaprowadzony, a właśnie wypadło przebicie św. Boku Zbawiciela z koronką do Pięciu Ran. Przypłynęły obrazy niesłusznie skazanych oraz męczenników za wiarę. Pojawiło się pragnienie męczeństwa, ale wiem że mam iść w kierunku odczytywania woli Boga Ojca i doświadczenie przekazywać. Podziękowałem za współcierpienie z Panem Jezusem...

                                                                                                                       APeeL 

31.10.1994(p)    ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ ZNAĆ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 październik 1994
Odsłon: 293

31.10.1994(p)    ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ ZNAĆ BOGA

     Na Mszy świętej o 7:00 napłynęła bliskość Boga Ojca, a w tym czasie od Ołtarza św. popłynie Słowo...

Św. Paweł wskaże (Flp 2,1-4), abyśmy byli "wspólnego ducha (..) w pokorze oceniając jedni drugich (..) Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!"

Psalmista zawołał (Ps 131,1.2-3): "Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie"...

Natomiast Pan Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów (Ewangelia: Łk 14,12-14): "kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych  niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych."

     Przypomniało się zawołanie kapłana sprzed kilku dni o wyzyskujących innych. Zarazem w ramach tej intencji jest moja osoba...niewolnik w pracy. Nie mam własnych pacjentów, jestem na posyłki (nie można odmówić "prośbie" kierownika)...ogarnij cały świat takich.

     Zarazem takiemu udręczeniu sprzyja Szatan, który wskazuje na grzeszność odmawiania pomocy! Kiedyś przywieziono do mnie ofiarę wypadku. Zatrudniony w pogotowiu felczer jeździ karetką do odległej wioski, gdzie pracował, a w nagłym wezwaniach biegną do mnie, a nie do kierownika pogotowia ratunkowego!

     Za tych grzeszników przyjąłem Eucharystię. Padłem na kolana zalany Duchem Świętym, ale muszę wyjść ponieważ mam dyżur. Popłakałem się! Jeszcze pracujący dla zysku, a także odmawiający pomocy (kierowca nie chce zabrać dwóch pacjentów do jednego szpitala). W tym czasie podeszła sąsiadka z jednym zapytaniem! Uciekłem, bo jest to codzienność nasyłania na mnie pacjentów, znajomych, kłaniających się z daleka (chodzi o rozpraszanie)...zawsze w czasie kontaktów z Królestwem Bożym!

     Teraz pędzimy do umierającego, a z włączonego radiotelefonu płyną słowa: "robiłem to z chęci zysku".

     Przepływa fałsz polityków i ich demoniczny język, że bomba atomowa sprawiłaby pokój (z powodu strachu). Sam zobacz! Serce i duszę zalewał ból Pana Jezusa: nie spodziewałem się takiego przebiegu tego dnia.

     Pan wyraźnie pokazuje, że nie odwet, złość, odrzucenie i karanie. Trzeba padać na kolana i wołać z płaczem, bo inaczej poddajemy się działaniu Szatana. Natomiast Pan Jezus prosłi o wyrzeczenia, posty i modlitwy - to jest czas Jego miłosierdzia, dlatego musiałem wrócić po wizerunek "Jezu ufam Tobie".

     Jakby Bóg mówił do mnie: "Przecież ty też taki byłeś, a mój naród? Wybrani Żydzi, cóż uczynili z Moim Synem? Gdyby wszystko na świecie było Boże, święte czy wysyłałbym ciebie?"!

Podczas koronki do Świętych Ran Pana Jezusa napływały obrazy:

- zdjęcie matki z dzieciątkiem z Rwandy

- Sarajewo z artykułem w "Gazecie Wyborczej"

- kolega lekarz z kościoła zielonoświątkowego

- narkomanii i inni naukowcy ginący na oczach swoich matek

- właśnie "Teleexpress" pokazuje ofiary wypadków, dzieci chore z okolic Czarnobyla oraz profanację zwłok zmarłych w Akademii Medycznej.

- umierająca pielęgniarka (świadek Jehowy)

- pilnującym mnie...coś wciąż udający, ale napłynęło natchnienie, że Pana Jezusa też śledzili.

     Większość ludzi nie chce znać Boga, a po drugiej stronie woła: "Jezu! Panie!"...bez reakcji ze strony Bożej. W "Teleexpressie" wyśmiewano naszą wiarę i duszę, dano migawki z powoływania nowych  kardynałów przez Jana Pawła II. Każda okazja jest dobra, aby uderzać w wiarę świętą!.

     Dopiero w DTV pokazano powołanie przez papieża kardynała Sarajewa, gdzie klaskał długo lud Boży. Ja w tym czasie odmawiałem "ofiarowanie Pana Jezusa świątyni!"

      Na ten czas Pan Jezus mówił do Vassuli ("Prawdziwe życie w Bogu" tom V str. 188): "Jak długo mam cię znosić? Mówisz, że twoja radość polega na byciu blisko Mnie...jesteś całkiem nędzny! Małe, chwiejące się stworzenie. Nie zapominaj, kto podtrzymuje twoje stopy".

    Taka jest prawda, nawet uśmiecha się Pan Jezus z Całunu (to zdarza się od czasu do czasu). Pocałowałem ten wizerunek, Pan wie, że go kocham naprawdę...

       Nie zmarnuj mojego świadectwa wiary...

                                                                                                                         APeeL

                                                                     

30.10.1994(n) ZA SIEJĄCYCH OHYDĘ SPUSTOSZENIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 październik 1994
Odsłon: 280

 

     Tuż po przebudzeniu napłynęła niechęć do byłego kierownika, którego odwołali ze stanowiska z powodu kasacji placówki. To papierowy pan, udający kogoś, który jest niechętny prawicy i wiernym Bogu oraz prawdzie...dość typowych "chrześcijanin", który przychodzi na Mszę świętą posiedzieć z niedzielnego obowiązku .

     Nagle moje serce zalał ból Pana Jezusa z odczytem dzisiejszej intencji, a także świadomość, że sam takim byłem! Zaczynam moją modlitwą przebłagalną, a w tym czasie napływają obrazy tego i tamtego świata z Szatanem i jego ziemskimi towarzyszami...

- Lech Wałęsa tw-u Bolek z Wachowskim

- mass media opanowane przez siły ciemności

- pilnujący wymyślonych "wrogów ludu"..."nie ma u was takich"?

- Oleksy w Częstochowie robiący na złość Wałęsie, tak właśnie postępują "lewi"

- pismo "NIE"...

- relacja ze Sri Lanki, gdzie wybuchła bomba powodująca śmierć przywódcy opozycji z uszkodzeniem 300 osób (w tym 50 było zabitych)!

       W bólu Pana Jezusa padłem na kolana i odmawiałem moją modlitwę przebłagalną z zawołaniem: "Ojcze odpuścił im, ponieważ nie wiedzą, co czynią". Zawsze wstrząs wywołuje przybijanie Pana Jezusa do krzyża oraz Podnoszenie Krzyża. Z radia popłynie Msza święta z biskupem Adamem Lepą. Łzy zalewały oczy podczas jego słów o:

- ateizacji Polski czyli próbie tworzenia państwa neutralnego światopoglądowo

- 10-tej rocznicy wyłowienia zwłok księdza Jerzego Popiełuszki

- Panu Jezusie i jego skale, Kościele świętym, którego nie przemogą bramy Piekielne (ja wiem o tym i mogę  za to oddać życie

- nędznikach duchowych

- masonerii i małpujących naszą wiarę

- ZHP, która nie chce kapłana

- Polskiej Radzi Chrześcijan i Żydów, którzy nadal odrzucają Pana Jezusa...

      W radości biegłem na Mszę świętą o 12:00 odmawiając taką część różańca, mijałem domy w których znam ludzi...handlarzy, dalej służących władzy ludowe, która wykorzystuje biedaków do donoszenia...

      Dzisiaj zostałem zaprowadzony na stronę prawą...ku Matce Różańcowej do której właśnie płynęły zawołania. Łzy zalały oczy, a ja jestem twardy i z żadnego innego powodu nie płaczę. Jednocześnie z serca wyrwała się prośba: "Mateczko Najświętsza zanurz w Sercu Pana Jezusa moją córkę, uproś Ojca Prawdziwego o jej uzdrowienie i nawrócenie".

    Okazało się że dzisiaj jest rocznica poświęcenia tej świątyni, a to wyjaśniło dlaczego demon kierował mnie do innego kościoła. Właśnie żona mówiła o splądrowaniu domu znajomego, a z telewizora płyną relację o Palestyńczykach, przepływają obrazy z byłej Jugosławii oraz Rwanda. W bólu padłem na kolana i zacząłem modlitwę przebłagalną w tej intencji

    Na ten czas Mojżesz powiedział do ludu, a to jest aktualne dotychczas (Pwt 6,2-6): "Będziesz się bał Pana, Boga swego, zachowując wszystkie Jego nakazy i prawa, które ja tobie rozkazuję wypełniać, tobie, twym synom i wnukom po wszystkie dni życia twego, byś długo mógł żyć. (..) Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił."

   Psalmista zawołał (Ps 18,2-4.47.51): "Miłuję Ciebie, Panie, mocy moja (..) Opoko moja i twierdzo (..) mocy zbawienia mego (..)".

Św. Paweł wskazał (Hbr 7,23-28) na Pana Jezusa jako wiecznego arcykapłana...

Pan Jezus odpowiedział na podchwytliwe pytanie jednego z uczonych w Piśmie o najważniejsze przykazanie (Ewangelia: Mk 12,28b-34). Na co usłyszał to, co chciał, że: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego."

     Eucharystia była w intencji tego dnia. Napłynęły osoby: Michnika, Kuronia, Geremka i Urbana, a po drugiej stronie męczennicy za wiarę. Wzrok przykuła Matka Boska Częstochowska i Jan Paweł II podczas zamachu na jego życie.

     Dzisiaj będę czytał o zabójcy ks. Jerzego Popiełuszki, którego zwolniono wcześniej z więzienia  za dobre zachowanie. Władza ludowa jest miłosierna dla "samych swoich". W takich momentach rozumiesz pragnienie męczeństwa dążących do świętości z oddaniem się Matce Bożej. Zjednany z Panem Jezusem nie mogłem wrócić do ciała, padłem na kolana, ale własnie zgaszono światła, co oznacza wyganianie ze świątyni,

     Powtórzę to w domu, a w tym czasie przepłyną osoby uzależnionych w różny sposób, wywołujących wojny z wszelkimi okrucieństwami, szerzący zgniliznę moralną, "spółkujący inaczej", denni ateiści i wrogowie naszej wiary oraz niosący - często nieświadomie - diabelski krzyż. W telewizji powtórzą dyskusję o zbrodni systemu komunistycznego - jakże jest to dla mnie jasne.

     Nic już tutaj nie jest satysfakcjonujące, Musiałem wyłączyć film, ponieważ na jego zakończenie całowano się, a profesor Janusz Tazbir historyk w "Godzinie szczerości" żartował z Boga!

    Podczas odmawiania różańca Pana Jezusa z serca wyrwało się wołanie: "Ojcze mój! Spraw, abym wypełniał Twoją Wolę, zawsze był blisko Serca Pana Jezusa i nigdy nie opuścił Mateczki Najświętszej." Popłakałem się, a właśnie w tym uniesieniu duchowym przeszkadza córka, a do syna dzwonili koledzy. "Pani zmiłuj się!" Podziękowałem za ten dzień...

                                                                                                                                APeeL

 

 

  1. 29.10.1994(s) ZA NIEŚWIADOMYCH OBDAROWANIA
  2. 28.10.1994( pt ) ZA MAJĄCYCH BEZNADZIEJE SPRAWY
  3. 27.10.1994(c) ZA MĄCĄCYCH W GŁOWACH
  4. 26.10.1994(ś) ZA NARAŻAJĄCYCH SIĘ DLA INNYCH...
  5. 25.10.1994(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE NASZYM CELEM JEST POWRÓT DO KRÓLESTWA BOŻEGO...
  6. 24.10.1994(p) ZA PRAGNĄCYCH SZCZĘŚCIA INNYCH...
  7. 23.10.1994(n) ZA POWOŁANYCH DO SŁUŻBY BOŻEJ...
  8. 22.10.1994(s) ZA GINĄCYCH BEZ KAPŁANA...
  9. 21.10.1994(pt) ZA ŻYJĄCYCH I ZMARŁYCH Z MOJEGO ŻYCIA...
  10. 20.10.1994(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH OPIEKI...

Strona 1965 z 2423

  • 1960
  • 1961
  • 1962
  • 1963
  • 1964
  • 1965
  • 1966
  • 1967
  • 1968
  • 1969

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2229  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?