Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

17.05.2016(w) ZA ŻYJĄCYCH MODLITWĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 maj 2016
Odsłon: 1169

       Dzisiaj Apostoł Jakub (Jk 4, 1-10) wskazał na warunki dobrej modlitwy, ale ja odebrałem te zalecenia jako ogólniki i strofowanie złych: „Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie (...)”.

     21 maja bardzo chciałem poznać intencję tego dnia, aby odmówić moją modlitwę i edytować zapis. Zdziwiony stwierdziłem, że Apostoł kontynuował zalecenia dotyczące modlitwy (Jk 5, 13-20), które można wyrazić zaleceniem: trzeba modlić się w każdym czasie i w różnych potrzebach.

    W odczycie intencji pomogła mi reklama modlitewnika z wiz. o. Pio i medalikiem...w bardzo religijnym „Fakcie”! Dodatkowo trafiłem na „resztkę” zapisu z 24.01.1990, gdzie już wówczas pisałem o moim prowadzeniu przez Boga ze zdaniem, że nie wolno nic czynić na własną rękę, bo wówczas wyjdzie tylko chwała własna!

    Moja modlitwa (w instruktażu) też jest wymodlona i nie potrafię już bez niej żyć! Jej odmówienie sprawia mi wielkie ukojenie w duszy po zaproszenia do „rozmowy” przez Boga Ojca! Zdziwiony stwierdziłem, że przez tyle lat nie miałem jeszcze takiej intencji, która będzie też za mnie i za żonę.

     Dzisiejszy dzień zaczął się w biednym kościele w Paragwaju, gdzie trafiłem z TV Trwam...kandydat na kapłana leżał na posadzce, a ja popłakałem się w czasie przejmującego śpiewu niewiasty po którym był  akt przysięgi i nałożenia rąk przez udzielającego Sakramentu.

   Caly dzień poświeciłem na pisanie świadectw wiary, a szczególnie na opublikowanie listu odsłaniającego fałsz przeciwników Intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski (12.05.2016 w intencji za świadomie grzeszących). Mam wizerunek Pana Jezusa Króla, w pięknej koronie i z otwartym sercem. Pan spojrzał na mnie ciepłym wzrokiem, a ja Go z głębi serca ucałowałem!

    W kościele nieświadomie usiadłem pod stacją drogi krzyżowej: Pan Jezus zdejmowany z krzyża. To jest dla mnie znany znak, bo  Pan Jezus mówi jakby dziękując, że "zdejmuję Go z krzyża". Dodatkowo siostra śpiewała Ps 55[54] „Zaufaj Panu, a On cię podtrzyma”...”nigdy nie dopuści, aby się zachwiał sprawiedliwy”.

    Po czasie widzę, że nie poszły na marne moje i innych błagania modlitewne, bo w końcu:

1. dojdzie do intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski

2. upadła władza z opcji okupacyjnej z fałszywymi katolikami spod znaku Donka i Bronka z całą świtą, która okazała się b. religijna na partyjnym pogrzebie prof. Władysława Bartoszewskiego.

    Nawet pojawił się tam suspensowany ks. Wojciech Lemański, który nie ma prawa nosić stroju kapłańskiego, a dr Ewa przystąpiła do Eucharystii. To była prawdziwa jedność władzy i ołtarza, której patronował arcybiskup Nycz, a nigdy na to nawet nie pisnął Adam Michnik.  

3. Myślę, że Pan Bóg nie pozwoli zginąć kolegom, którzy opanowali Izbę Lekarską poprzez fałszywe wybory i trwają w zgubnym fałszu. Bardzo zależy mi na odmianie serc tych braci i sióstr ziemskich. Wielu otrzymało wyraźne znaki, ale ludzie nie potrafią ich odczytać (takim ewidentnym przykładem jest Kubica).

4.  Poprosiłem też Matkę Bożą, aby otworzyła serca tych, którzy rzucili się na spadek po rodzicach, bo szkodzą także sobie (brak aktów własności).

     Eucharystia minimalnie pękła i odwróciła się. Całą modlitwę odmówię w sobotę i to w miejscu, gdzie będzie trwała zabawa, a to dało szczególny kontrast pomiędzy Niebem i ziemią...                    

                                                                                                                                                  APEL     

16.05.2016(p) ZA OFIAROWANYCH MATCE PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 maj 2016
Odsłon: 1135

Uwaga. Wyszukiwania: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko’)...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata.

NMP Matki Kościoła

    Dzisiaj była dodatkowa Msza św. o 9.00 na której Pan Jezus na krzyżu przekazał mnie Swojej Matce: „oto syn Twój”, a przez ten akt jako ludzkość nie jesteśmy opuszczeni na tym zesłaniu!

    Pomyślałem, że ja mam wszystko...w tym Kościół Święty i Eucharystię (Cud Ostatni), a czasami czuję się jak zagubiona sierota...cóż inni! 

    W TVN "Uwaga" pokażą 18-latka z Rumunii, którego sprzedano mafii w Polsce - jako zdeformowane dziecko - do żebrania na ulicach. Nie zna swoich rodziców i dotychczas nie wyrobiono mu  dokumentów. Teraz zrozum ludzi, którzy nie znają Matki Zbawiciela...to prawdziwe sieroty duchowe, a takie są niektóre narody!

    Te dni były dla mnie trudne duchowo, bo w czasie trwania nowenny do Ducha Świętego z zejściem się 13 maja MB Fatimskiej doszło do ataku szatana i trwałem w pewnej pustce.

    Także żonę, przed tym świętem - podczas pielenie przed kościołem przy figurze Matki Bożej Niepokalanej - spotkała przykrość. Specjalnie przyszła tam sąsiadka z naszej klatki i mówiła głośno (niby do siebie), że „stare baby...chyba chcą być świętymi”.

    Podczas Mszy św. byłem normalny, a Eucharystia mogła mi upaść podczas przyjmowania. Brzydko, zimno, a w mieszkaniu ponuro. Dobrze, że zerwałem się z ciężkiego snu na Mszę św. z nabożeństwem majowym, które przekazałem na ręce Matki Kościoła

    Eucharystia „unosiła się” w ustach, a ja trzymałem Ciało Pana Jezusa z najwyższym szacunkiem w poczuciu mojej  niegodności. Po chwilce serce zaczęło promieniować, a to znak, że Pan Jezus wrócił do mnie po przebaczeniu świadomego grzechu.

    Żadnemu człowiekowi z moją łaską i pragnieniem Eucharystii nie życzę takiego „opuszczenia”. Musisz zrozumieć, że ja mam świadomość upływającego czasu, a  każda taka rozłąka ze Zbawicielem to strata w zbawianiu dusz! Padłem na kolana i klęczałem przed Najświętszym Sakramentem podczas śpiewu całej litanii.

     Po wyjściu z kościoła na niebie zobaczyłem podwójną tęczę, która rozciągała się od dwóch horyzontów i trwała około 20 minut....siedziałem  w samochodzie i nie mogłem oderwać oczu od tego cudu Boga.

    Ja wiem, że to zjawisko jest wyjaśnione, ale dla mnie to był znak pojednania z Bogiem, a to jest wielki cud...nawet w radiu Plus trafiłem na taką dyskusję. Napisałem do nich, aby poruszyli sprawę Cudu Ostatniego czyli Eucharystii.                                                                                   

    Intencję odczytałem dopiero 20 maja w drodze na Mszę św. poranną. Nie ma dotychczas możliwości przekazania poczucia bliskości Matki Bożej. Jak udowodnić, że to  p r a w d a!

     Po Mszy św. usiadłem w słońcu i powtarzałem w mojej modlitwie „Zdrowaś Mario”...to był kojący śpiew dla mojej duszy, a  zarazem w zjednaniu z Panem Jezusem jeden wielki pean ku czci Matki Kościoła!         

     Napłynęło poczucie, że jako wygnańcy Ewy nie jesteśmy pozbawieni nadziei, a jest nią śmierć ciała z uwolnieniem duszy, która pragnie życia prawdziwego (duchowego) i wiecznie szczęśliwego.

    Krzyczałem tylko: „Ja i ty, wszyscy mamy Matkę! Naprawdę mamy Matkę Niepokalaną! Nie jesteśmy już sierotami”. Jednak mało ludzi tym żyje, bo większość jest omamiona przez świat. Przykładem jest spotkany wczoraj pan, który wciąż powtarza, że „jest bardzo stary”, ale nie chciał ze mną pojechać na nabożeństwo majowe. 

    Jakby na znak z Instytutu im. Piotra Skargi przysłano różaniec („dziesiątkę”) z wizerunkiem s. Faustyny oraz medalikiem Jezusa Miłosiernego z promieniującym krzyżem na odwrocie.                   

                                                                                                                       APEL

 

15.05.2016(n) ZA ŚWIADCZĄCYCH O NASZEJ WIERZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 maj 2016
Odsłon: 1159

Zesłanie Ducha Świętego   

     Kilka ostatnich dni przebiegało z nasileniem działaniem Przeciwnika Boga, bo to czas oczekiwania na przybycie Ducha Prawdy poprzedzonego świętem MB Fatimskiej...

  Zaczynam opracowywać tą intencję, a w ręku mam „resztkę” zapisu z początku mojego nawrócenia (13.06.1991). Wówczas żona stwierdziła, że nie jestem powołany do szerzenia nauki Jezusa, bo od tego są kapłani.

- Ja jestem lekarzem katolickim, a to co mówisz pochodzi od złego...to jego wysłannicy głoszą, że wiara to sprawa osobista! Przychodzi człowiek z chorą duszą, a ja mam leczyć tylko jego ciało?

    Wyszła zdenerwowana, a mój wzrok zatrzymał Pan Jezus Miłosierny i poczułem łączność duchową ze Zbawicielem. W kuchni padłem na kolana i zawołałem: „Panie Jezu, Ty oddałeś za mnie Swoje Życie z Miłości...obejmij Swoją Opieką moją rodzinę, a nawet całe pokolenie oraz rodziny pacjentów, którzy dzisiaj zgłoszą się do mnie”! W sercu popłynęła pieśń „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”...

   Dzisiaj na Mszy św. o 7.00 pojawiło się 8 kapłanów. Nie miałem wielkich przeżyć, ponieważ nałożyło się zmęczenie, niedobory snu oraz świadomy grzech, który wyznałem i mam przebaczony, ale jest mi nijako...

   Wieczorem wyszedłem modlić się i tak trafiłem na czterech mężczyzn robiących pompki, którym powiedziałem, że od naszej sprawności fizycznej nie zależy długość naszego życia i nie ma bezpośredniej relacji: zdrowe ciało - zdrowa dusza!

-  Nigdzie w Biblii nie ma przekazu o tym, że posiadamy duszę!

- Wskazałem na „Życie po życiu” oraz „Poemat Boga-człowieka” oraz na moją łaskę wiary...wiedziałem już, że mam do czynienia ze św. Jehowy!  

-  W Piśmie jest też ostrzeżenie...nie wolno opierać się na źródłach poza Biblią!

-  Ja określiłem to bałwochwalstwem Słowa i opowiedziałem o 4 godzinach dyskusji ze św. Jehowy oraz wymieniłem ich wszystkie błędy

-  Jezusa uznajemy jako największego człowieka...

-  Największym był Jan Chrzciciel, a Pan Jezusa jest Synem Boga Ojca. Nie uznajecie też Ducha Świętego jako Osoby Boskiej. Dodałem jeszcze, że nie uznają Kościoła Świętego i Cudu Ostatniego (Eucharystii), kultu Matki Bożej oraz modlitw za dusze cierpiące w Czyśćcu.

    Wskazałem, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe...nie będą mogli powiedzieć, że nie wiedzieli, a jako znak jest to dzień Zesłania Ducha Świętego.

-   Jaka mamy druga własność po czasie?

-   Wolna wola...można przyjąć moje świadectwo lub nie.

     Teraz Pan wskazał mi wynurzenia aktora Krzysztofa Pieczyńskiego. Wejdź: Onet.pl  Krzysztof Pieczyński: Kościół zahipnotyzował dwa miliardy ludzi.

    Jego wywody świadczą, że jest ignorantem duchowym, a występuje w roli autorytetu moralnego. Pan Krzysztof Pieczyński nie ma łaski wiary, którą otrzymujemy bez naszej zasługi, bo to jest wola Boga Ojca, naszego Stworzyciela. Oto dowód, że wchodzi w walonkach na teren święty:

   << Innymi słowy musimy zacząć budować Nową Cywilizację w której Bóg jest najpełniej wyrażony przez geniusz człowieka. Bóg jest uwolniony od religii. Bóg nie jest religią!!! W sprawie Boga nie potrzebujemy fałszywych pośredników ani polityków sprzedających Polskę Watykanowi. >>

    Z tego powodu nie ma sensu żadna dyskusja z takimi osobami, ale dałem tam mój komentarz...dla innych. Tam był też głos wyrażający moje poglądy (~loxi), bo Bóg Ojciec w pierwszym przykazaniu przestrzega: „Nie będziesz miał cudzych Bogów przede Mną".

    Jednym słowem aktor Krzysztof Pieczyński wymyślił sobie boga, a Bóg jest tylko Jeden...Jego Imię brzmi „Ja Jestem”. Podobne poglądy mają koledzy psychiatrzy-ateiści, którzy moją wiarę czyli  nadprzyrodzony kontakt z Bogiem (mistykę) uznali jako chorobę psychiczną (psychozę). Bardzo podobne są objawy, ale moje są w duszy, a choroba dotyczy ciała (psyche).      

   Do sowieckiej psychuszki trafił podobny do mnie z powodu wiary w Boga. Psychiatrzy traktowali go jako „ciekawy przypadek” i zapytali jak się Bóg objawia.

   - Normalnie, tak jak ziemski ojciec...odpowiedział „chory”.

    Patrząc od strony duchowej można powiedzieć, że chory jest każdy wróg własnego Prawdziwego Ojca. Trudno jest nazwać człowieka zdrowym psychicznie, gdy jego cel życia jest spaczony (wiedza, władza, podróżowanie, wypoczywanie, kult ciała, różne celebracje, pomnażanie dóbr materialnych, itd.)...

    Czy wiesz jak została sprecyzowana ta intencja...myślałem o szerzących świadectwo wiary, świadczących o prawdzie naszej wiary, a podczas modlitwy myliłem się i prosiłem w intencji świadczących o łasce wiary.

    Daje to jako przykład trudności w precyzyjnym odczycie intencji, bo tylko wówczas trwa modlitewne współcierpienie z Panem Jezusem... 

                                                                                                               APEL

14.05.2016(s) WDZIĘCZNOŚĆ BOGU ZA OCALENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 maj 2016
Odsłon: 1275

     Siedziałem w nocy, a później  nie  mogłem zasnąć, bo dzisiaj wyjeżdżamy na formacyjne spotkanie modlitewne (SOS). Pragnę podziękować Bogu Ojcu, który - dzięki podobnym modlitwom - zlitował się nade mną i wyzwolił mnie z nałogów (hazardu i pijaństwa).

    Po krótkim śnie ujrzałem pomoc Pana, bo wczoraj nabrałem benzyny, uzupełniłem powietrze w kołach i dokładnie wyczyściłem i umyłem samochód...nawet zapaliłem lampkę pod krzyżem. Ponadto zerwałem się na Mszę św. o 7.30, ale w soboty jest o 9.00 z majówką. To sprawiło, że spokojnie wszystko przygotowałem do wyjazdu.

     Po drodze niepotrzebnie spotkałem się z siostrą i bratanicą w sprawie spadku po rodzicach (księgi wieczystej). Nie wolno mieszać spraw materialnych z aktem wdzięczności za łaski Boga. Nawet otrzymałem znak, bo przebiegłem w pośpiechu i naderwałem sobie przyczep mięśniowy w łydce, a kiedyś w ten sposób wystąpił krwiak w łydce.

   Po dojeździe na miejsce zdrzemnąłem się 10 minut w samochodzie i „postawiony na nogi” wysłuchałem nagranej pieśni” „Nie zostawię Cię samego”. Popłakałem się i z takim sercem wszedłem na  teren zakonu.

    Po Mszy św. wspólnie śpiewaliśmy: „Abba Ojcze”, a ja popłakałem się podczas pieśni: „za me grzechy Tyś umierał, Jezu mój”. W tym czasie siedziałem w zakamarku blisko wielkiej figury Pana Jezusa na krzyżu. Pojękiwałem, bo przepływały moje wyczyny w których mogłem stracić wielokrotnie moje życie.

   Dzisiaj wiem, że zostałem ocalony dzięki wołaniom moich pacjentek, błaganiu żony i wielu Mszom św. które były zamawiane w mojej intencji. Teraz to wszystko odrabiam ze świadomością, że każdego dnia pomagam w zbawianiu  grzeszników oraz wyzwalaniu dusz z Czyśćca.  

    Bardzo miły był wspólny poczęstunek, a później koronka do Miłosierdzia Bożego. Po szczęśliwym powrocie do domu pojechałem na Mszę św. dziękczynną na ręce Matki Bożej, bo wielkie są potrzeby duchowe ludzkości, która nie widzi nadchodzącej zagłady. Nawet we własnej ojczyźnie przechodzimy tyle udręk ze strony bezbożników i braci zaprzedanych poganom.

     Moja modlitwa popłynie dopiero po odczycie tej intencji, a ból będzie rozrywał serce z powodu nieskończonej dobroci naszego Deus Abba...                                                         

                                                                                                                     APEL

13.05.2016 (pt) ZA SPRAGNIONYCH SPOWIEDZI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 maj 2016
Odsłon: 1194

    Każdy z nas ma w swoim życiu złe dni, ale u mnie to oznacza wpadnięcie w pułapki szatana. To tak jak niespodziewany poślizg lub nagła wywrotka...

    Wczoraj nie szło pisanie, bo nie czułem pomocy Boga, a mój czas jest na wagę złota. Nikt nie może tego wykonać, a każda praca wymaga chęci, a na poletku duchowym dodatkowego natchnienia od Boga. Wielu opracowuje różne tematy, ale każdy sługa Pana od razu rozpozna piszącego z serca.

    Po przebudzeniu mój wzrok zatrzymał obraz Matki Bożej Fatimskiej! Dopiero w tym momencie ujrzałem pułapkę szatana, którą zastawił na mnie...straciłem czystość.

    Zobacz to wszystko od Boga, całą ludzkość, gdzie wielu szczyci się grzesznością, a w więzieniach o jej randze świadczą tatuaże i grypsera. Na jej szczycie są okrutni mordercy...bardzo cenni dla każdej władzy okupacyjnej. Ludzie nie mają świadomości, że lepiej jest umrzeć trędowatym w różnym sensie i świętym niż zdrowym, silnym  i grzesznym.

   Zerwałem się na ostatnią Mszę św. poranną w nadziei trafienia na spowiednika, ale konfesjonały były puste. Napłynęła pokusa przystąpienia do Eucharystii, bo szatan liczył na moje świętokradztwo.

    Dusza zaczęła krzyczeć do Boga, przepraszać...nic z tego nie zapamiętałem, a dałbym mocne świadectwo (nie mogłem tego zapisać lub nagrać). Na końcu ofiarowałem moje pragnienie spowiedzi na ręce Matki Bożej Fatimskiej dla umierających z martwymi duszami.

    Wielu trwa także świadomie w niewierze, niedowiarstwu i do końca nie ma nadziei na życie wieczne. Może choć jeden będzie uratowany dzięki mojemu pragnieniu pojednania z Bogiem.

   Wróciłem wieczorem i stałem w kolejce do kapłana, który nie zna mnie, ale zauważyłem, że przybył ten, który mówi do mnie od Pana Jezusa. Teraz też powiedział, że Bóg zna nasze słabości i czeka na to, co uczynimy. Dlatego w dzisiejszej Ew J21, 15-19 Pan Jezus pytał aż 3 x Piotra czy Go kocha. Mam podstawić tam swoje imię i odpowiedzieć Zbawicielowi.

   Ja poprosiłem go, aby w ataku szatana - szczególnie przed świętami maryjnymi - nie uległ zwątpieniu w swoją posługę i przypomniał sobie moje pragnienie oczyszczenia.

   Po Eucharystii padłem na kolana i tak trwałem podczas całego nabożeństwa do Matki Bożej Fatimskiej, a Jej wizerunek był przede mną...rzucony jako cień z witraża.

                                                                                                                             APEL

  1. 12.05.2016 (c) ZA ŚWIADOMIE GRZESZĄCYCH
  2. 11.05.2016(ś) ZA OBNAŻONYCH PRZEZ PRAWDĘ
  3. 10.05.2016(w) ZA ROZDZIELONYCH PRZEZ ŚMIERĆ
  4. 09.05.2016(p) ZA PRAGNĄCYCH PANA JEZUSA EUCHARYSTYCZNEGO
  5. 08.05.2016(n) ZA OSTRZEGANYCH
  6. 07.05.2016(s) ZA PRAGNĄCYCH POROZUMIENIA
  7. 06.05.2016(pt) ZA ZIEJĄCYCH NIENAWIŚCIĄ
  8. 05.05.2016(c) ZA ŚWIADOMIE SZKODZĄCYCH POLSCE
  9. 04.05.2016(ś) ZA WYSŁAWIAJĄCYCH BOGA STWORZYCIELA
  10. 03.05.2016(w) ZA UCISKANYCH PRZEZ WŁADZĘ

Strona 707 z 2445

  • 702
  • 703
  • 704
  • 705
  • 706
  • 707
  • 708
  • 709
  • 710
  • 711

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 1696  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?