Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.11.2014(pt) ZA BAŁWOCHWALCÓW SŁOWA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 listopad 2014
Odsłon: 1738

Ofiarowanie NMP   

    Przebudziły mnie straszące sny, a w fazie „jawa/sen” napłynęło potwierdzenie tytułu rozważań, które mam zamieścić w Internecie jako kontry wobec artykułu: „Bałwochwalstwo - Największy Przekręt Wszystkich Religi?”, który napisał Robert Brzoza na Niezależnym Portalu Internetowym.  

    Mój będzie brzmiał podobnie i zobaczymy czy wyszukiwarka go wyrzuci: Bałwochwalstwo Słowa - Największe Kłamstwo Szatana! Ta polemika będzie na:

1) www.gazeta.pl Forum Religia Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim

2) WolaBogaOjca.blog.pl  

    Szatan dobrze wie, że nic nie daje 'bezduszne' czytanie Słowa, a wskazywanie, że jest ważniejsze niż Eucharystia to jego ewidentny sukces! Nie pokonasz inteligencji upadłego archanioła, który małpuje Boga i zna nasz kult rozumu w którym przeważa racjonalizm i sceptycyzm.

    Wie też, że bogaci w duchu (mądrusie i niewierni Tomasze) muszą wszystkiego dotknąć. Tacy wstydzą się bycia dziećmi Bożymi z poczuciem naszej nicości wobec Mądrości i Majestatu Boga.

   Dopiero wieczorem zrozumiałem dlaczego tak wielki ból zalał moje serce na Mszy św. o 6.30! Pan Jezus wprost był przy mnie i nie mogłem się ukoić...nawet w czasie czytań. Piszę to po 13 godzinach, a dreszcze wstrząsają całym ciałem...tak wielkie jest cierpienie Najświętszego Serca Pana Jezusa.

   Ja wiem o tym, że dusz-ofiar jest bardzo mało. Takie osoby współcierpiące ze Zbawicielem, zjednanie z Jego Bolesną Męką w swoim płaczu i umieraniu - przynoszę Panu Jezusowi odpocznienie.

   Pragnę, aby Bóg otworzył oczy nieszczęśników zwiedzionych przez szatana, aby potrząsnął nimi, zawstydził lub dał oślepienie Swoim Światłem. Pan Bóg nie chce Sam z Siebie ich karać, bo czeka na nasze wstawiennictwo.

    <<Ja, Jan, znów usłyszałem głos z nieba, jak zwracał się do mnie w słowach: "Idź, weź księgę otwartą w ręce anioła stojącego na morzu i na ziemi. (...) Trzeba ci znów prorokować o ludach, narodach, językach i o wielu królach". >>Ap 10, 8-11

   Wczoraj płakałem z apostołem, a dzisiaj zrozumiałem, że Bóg powołuje proroków, tych którzy ostrzegają, którzy mają specjalne zadania, bo teologowie i hierarchia KrK nie protestuje i nie ukazuje fałszu intelektualnego naganiaczy (alfonsów) szatana!

    Pan Jezus wyrzucił przekupniów z Domu Boga. Zrozumiesz to, gdy choć jeden raz poczujesz jak miła jest Świątynia Pańska. Poproś, a Bóg da ci tą łaskę...tego doznania duchowego nie można przekazać.

    „Chrześcijanie odnowiciele” z klakierami moją świątynię traktują jako budynek „uczyniony ręką ludzką”. Wszystko to bałwochwalstwo...od wody święconej poprzez olej konsekrowany, modlitwy do Matki Bożej, a w końcu Eucharystia (Cud Ostatni)...czyli „Kielich niegodziwości”!

    Ciało Pana Jezusa ułożyło się na podniebieniu ochronnie (jak parasol). Nie dziw się tylko patrz na późniejszy przebieg mojego życia.

    Podczas przejazdu pod krzyż, aby wymienić lampkę odczułem wielki smutek Pana Jezusa i chciało mi się płakać. Wyobraź sobie, że widzisz to szczególne zło na całym świecie. Stąd ból NSPJ i mój nagły smutek.

    Poprosiłem, aby Pan dał mi Swój krzyż (współcierpienie), bo zarzucający bałwochwalstwo mojej wierze straszliwie ranią Pana Jezusa. W ręku znalazł się list do „Faktów i mitów” (17.12.2010 „za współcierpiących z Panem Jezusem”), gdzie tak właśnie ranią Zbawiciela. To przodownicy w głoszeniu tego kłamstwa szatana...                                                                                        APEL    

 

20.11.2014(c) ZA PRAGNĄCYCH ZNAĆ SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 listopad 2014
Odsłon: 1388

Matki Bożej Chorych

   W drodze na Mszę św. wieczorną kontynuowałem modlitwę „za tych, którzy uznają moją wiarę za bałwochwalstwo”. Nie mogłem przerwać wołania, bo to jest  wielkie nieszczęście i zguba dla przeświadczonych o prawdzie tego fałszu szatana. Na ten moment od Ołtarza Świętego płynie Słowo.

    „Ja, Jan, ujrzałem na prawej ręce Zasiadającego na tronie księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie zapieczętowaną na siedem pieczęci.

    I ujrzałem potężnego anioła, obwieszczającego głosem donośnym: "Kto godzien jest otworzyć księgę i złamać jej pieczęcie?" A nie mógł nikt na niebie ani na ziemi, ani pod ziemią otworzyć księgi ani na nią patrzeć. A ja bardzo płakałem, że nikt nie znalazł się godzien, by księgę otworzyć ani na nią patrzeć”.

    Autentycznie popłakałem się razem z umiłowanym Apostołem Pana Jezusa. Jeden ze Starców powiedział, aby nie płakać, bo pojawił się Baranek zabity, który Swoją Krwią odkupił „ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na ziemi". Ap 5, 1-10

    Przez moje ciało przepłynął wstrząs, bo wprost widzę zbliżanie się milowymi krokami Paruzji, a to oznacza koniec większości dusz ludzkich, które żyją wszystkim oprócz Boga...od zajęć głupich poprzez pychę do szyderstwa i bluźnierstwa.

    Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy zapłakał na jej widok i rzekł: "O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami.

    Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia". Łk 19, 41-44

    Św. Hostia odwracała się w ustach i zwinęła  dar. Zapytasz jak odczytałem intencję? Myślałem o tych, którzy nie rozpoznają czasu nawiedzenia, ale właśnie z czytanego „Dzienniczka” usłyszałem pytanie s. Faustyny do Pana Jezusa o dzień swojej śmierci, bo pragnęła powrotu do Nieba i zjednania ze Zbawicielem. Po chwilce przeprosiła za to...

    Ogarnij teraz miliony żyjące wg kabały, snów, stawianych kart, wizyt u wróżek i jasnowidzów. Jakże te dusze ranią Boga Objawionego, który czeka na nasze zawołanie. 

   Ja żyję tylko daną chwilką i pragnieniem prowadzenia, odczytywania natchnień Najświętszego Boga i całkowitemu oddaniu się Jego Opatrzności. To takie proste, że aż trudno uwierzyć.

    Cała modlitwa popłynie dopiero we wtorek. W jej trakcie pomyślałem o koledze felczerze, który zmarł właśnie (79 lat). Przed rokiem zaproponowałem mu zawiezienie do kościoła lub przybycie z kapłanem, ale zbył mnie.

   W czasie godzinnego wołania do Boga napłynęło zapytanie, ale nie wiem od kogo...o czas mojego życia. Ja nie chcę tu być i nie interesuje mnie długość życia, ale chciałbym uporządkować zapiski...być tylko dla Pana, dla Jego spraw.                                                        APEL

  

 

    

19.11.2014(ś) ZA BRONIĄCYCH WIARY I KRZYŻA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 listopad 2014
Odsłon: 1330

 „Nigdy żadnych praw nie mieliście i nie macie” to słowa z filmu „Lewiatan” Andrieja Zwiangincewa, które dotyczą mojej osoby.

   Zapisuję tą intencję po mylących odczytach, bo nawet w modlitwie wołałem „za wołających, a później krzyczących w obronie Boga i wiary”. Tak jest zawsze, gdy nie mogę otrzymać bezpośredniej pomocy w odczycie, gdy Bóg wytrąca szatanowi argument:„podałeś mu intencję to się modli”. 

    Pan wskazał to wszystko dopiero w poniedziałek o 11.00 (24.11), a nawet napłynęło natchnienie, abym ujawnił walkę z Izbą Lekarską o moje prawo wykonywania zawodu lekarza, które straciłem w obronie wiary i krzyża Pana Jezusa (patrz poniżej).

    Napłynął obraz z poranka, gdy o 6.25 czekaliśmy w ciemności i wietrze na otwarcie świątyni. Znajomy skarżył się, a ja wskazałem, że to głupstwa, bo ludzkość nie widzi III Wojny Światowej...wojny z krzyżem.        

    Przed przybyciem na spotkanie z Panem Jezusem trafiłem na blog „Loża bez tajemnic”. To iluminaci i futuryści (masoneria) sprytnie ukrywający: „nie jestem katolikiem, protestantem, prawosławnym, świadkiem Jehowy, mesjanistą, adwentystą itd. itp. Jestem chrześcijaninem - tylko i wyłącznie”.

   To wyjaśniło podobne „chrześcijaństwo” Roberta Brzozy, który „Okrywa Prawdę” na Niezależnym Portalu Informacyjnym, gdzie pisze o bałwochwalstwie wiary katolickiej, jedynie prawdziwej! Mnie zbanował, ale toleruje pałkarza Waldka, który w długich kazaniach udowadnia, że krzyż Pana Jezusa, woda świecona, a nawet Eucharystia czyli Kielich niegodziwości (opłatek „uczyniony ręką ludzką”) to bałwochwalstwo.  

     Co to za chrześcijanin, który nigdzie nie należy? Kto i jak go ochrzcił, bo ten  Sakrament udzielany przez namaszczonego kapłana.  

    Na Mszy św. porannej zły rozpraszał, a smutek zalał serce, bo dwie ostatnie stacje drogi krzyżowej zostały postawione w kącie. Na ich miejscu znalazł się elektryczny „ognisty krzak” jako atrakcja kącika poświeconego władzy, która ufundowała obraz Jana Pawła II.

    Eucharystia wprost unosiła się w ustach i odwracała. Tak lubię ten stan, bo to zapowiedź pokoju Bożego czyli błogosławieństwa Pana...chciałem jak najdłużej trzymać ten Cud Boga w ustach. 

    Po nabożeństwie poprosiłem kapłana o interwencję, bo kąt w kościele nie jest odpowiednim miejscem dla Pana Jezusa zdejmowanego z krzyża...”nie było miejsca dla Ciebie”. Czy nasz papież chciałby tego?

    Opisuję to jako przykład cierpienia człowieka, który otrzymuje Światło Boga. Kapłani są bardziej atakowani przez Belzebuba, a przecież „dobre” jest współdziałanie z władzą dla pożytku wszystkich ludzi.

   Pan Jezus na ten moment mówi: „Najbardziej jednak zasmuca Mnie w tym wszystkim widok niektórych kapłańskich dusz (...) które zamiast oddać Mi chwałę odrzucają Mnie”.

    Serce uciekło do tych, którzy dysponują mass-mediami z Elizą Michalik, Kubą Wątłym i Wojewódzkim oraz oberautorytetów moralnych takich jak Środa, Senyszyn, Hartman, Kutz, Owsiak z b. kapłanem Judaszem z „Faktów i mitów”, gdzie racjonaliści pragną oddzielić państwo od Kościoła świętego.      

   Wyszedłem na Mszę św. wieczorną i wielkim uniesieniu wołałem za interweniujących (zaległa modlitwa), a napływały obrazy policjantów w których menele rzucają metalowymi ogrodzeniami.

    To było całkiem inne nabożeństwo, bo nie atakował mnie szatan, a Eucharystia ponownie ułożyła się tak jak rano.                                                                            APEL

 

       Oto trwanie boju duchowego lekarza przeciw lekarzom (7 lat)...

13.11.2014                                       Naczelna Izba Lekarska

                                                        Naczelna Rada Lekarska

                                                            ul. Sobieskiego 110

                                                              00-764 Warszawa 

                                                        poprzez ORL w Warszawie

dotyczy: OIL-291-2/2014                         

                                                                 Odwołanie

     Odwołuję się od jeszcze jednej przestępczej i pełnej bredni uchwały Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie nr 95/R-VII/14/poufne z dnia 24 października 2014 w sprawie odmowy uchylenia uchwały nr 675/R-V/08/poufne. Uzasadnienie:

1) Wstydliwie nie wspomina się o zaocznym rozpoznaniu u mnie choroby psychicznej w 2007 roku przez kolegę Konstantego Radziwiłła! Na podstawie jego „zmyślenia” Okręgowa Rada Lekarska w W-wie przy Puławskiej 18 w dniu 19 października 2007 r. zaocznie podjęła uchwałę nr 1143/R-V/07/poufne o powołaniu komisji lekarskiej mającej określić mój stan zdrowia. Nie ma takiej procedury, aby na podstawie osobistego listu zaocznie głosować tak poważną uchwałę, która rozpoczęła moją gehennę i trwa do dnia dzisiejszego.

    Kolega dalej uczestniczy w karalnym stalkingu mojej osoby i rodziny, a jako przewodniczący KEL naucza w „Pulsie” o etyce.

2) Podstawą obecnego sadystycznego znęcania się nade mną jest postępowanie „prezesa-ministra” Andrzeja Włodarczyka, który - po „badaniu” przez komisję lekarską bez przewodniczącego lek. Medarda Lecha w czerwcu 2008 r. - zawiesił mi pwzl zaocznie we wrześniu 2008 roku.

    Aby wszystko wyglądało „zgodnie z prawem” nasłał na mnie kolegę, który zmienił swoje wcześniejsze orzeczenie zezwalające na pracę do końca 2010 roku. Kolega w sierpniu 2008 roku wkroczył do mojego gabinetu z teczką i jak komisarz-teolog zapytał: czy jestem mistykiem i tylko zmierzył mi ciśnienie! Proszę o ujawnienie tej opinii. Zmarł biedak z wyrzutów sumienia.   

3)  Izba Lekarska utrzymywana z dotacji państwa i ze składek członków nie potrafiła powołać komisji lekarskiej zgodnej z rozporządzeniem ministra zdrowia. W piątej komisji z dnia 08 stycznia 2013 roku znalazł się sam konsultant krajowy ds. psychiatrii prof. Marek Jarema, który z urzędu odpowiadał za bezeceństwa psychiatrów.

    Jego osoba wykluczała podkreślana obiektywność, a ponadto okazało się, że nie potrafi odróżnić psychozy od mistyki i zapragnął badaniem mnie w szpitalu psychiatrycznym. Żądam konfrontacji z doc. Martą Anczeską, która badała mnie w 2008 roku na zlecenie prof. Jacka Wciórki i wykluczyła potrzebę obs. klinicznej.   

4) W uzasadnieniu wymienia się bezprawne wzywania mnie do IPiN-u, a nie otrzymałem tam skierowania!

    Bóg mnie uchronił, bo miałem przeszkody (ustalaliśmy aż cztery terminy), a ja nie wiedziałem, że zaproszenia są niezgodne z rozporządzeniem ministra zdrowia!

5) Nie wspomina się o zabraniu mi pwzl oraz o proponowanej ugodzie, którą przekazałem na posiedzeniu ORL w kwietniu 2014 roku.

    W składzie obecnej ORL jest 22 lekarzy, którzy zawiesili mi zaocznie pwzl w kadencji 2005-2009 - wśród tych kolegów jest „oddelegowana” do mojej sprawy Ewa Miękus - Pączek. Podczas przewodniczenia Delegaturze Radomskiej nie chciała spotkać ze mną. Wiernie trwa z innymi po stronie lekarza powalającego krzyż Pana Jezusa. Nawet została za to odznaczona.

6) Po poniżeniu mnie na posiedzeniu ORL w kwietniu 2014 roku specjalnie nie odbierałem pism, bo mamy demokrację i ja nie chcę być członkiem takiego samorządu lekarskiego!

   Wbrew mojej woli przedłożonej także na piśmie powołano następną (szóstą) komisję lekarska...z ponowną obecnością prof. Marka Jaremy. Mogę spotkać się z nim, ale w sądzie lub przed prokuratorem.  

7)  W końcowym uzasadnieniu jest zarzut, że:

 <<Nie stawiłem się na dwa kolejne posiedzenia komisji orzekającej, mimo prawidłowego powiadomienia o terminach posiedzeń>>.

    Nie byłem powiadomiony, bo specjalnie nie odbierałem pism! Nie odbierałem pism, bo wiedziałem, że OIL wyspecjalizowała się w sadystycznym znęcaniu się. Większość kolegów nie ma świadomości, że są wykorzystywani przez agentów wpływu i wszystko czynią z posłuszeństwa władzy, a nawet z „dobrego serca”.

  Nie wolno badać psychiatrycznie (powoływać komisji i wzywać na jej posiedzenia) wbrew woli pacjenta. Ktoś za to odpowie, bo nie chodzi już o mnie, ale o zwykłych ludzi!

    Dlaczego koledzy nie rozumieją co oznacza, że nie zgadzam się na badanie  oraz nie reagują na propozycję ugody (50 tys. moich kosztów z których chcę odmalować Ołtarz Święty w kościele parafialnym), a także nie chcą zabrać mi prawa wykonywania zawodu z uzasadnieniem.

    To wszystko miał przedstawić ponownie na posiedzeniu ORL 24 października 2014 roku - lek. Julian Wróbel (przekazałem mu upoważnienie oraz slajdy z bezeceństwami kolegów). W uzasadnieniu uchwały ORL nie ma o tym wzmianki.

    Dodam tylko, że w 2007 roku ukryto istnienie pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy dr Jolantę Charewicz. Natomiast obecny pełnomocnik do spraw zdrowia lekarzy Bohdan Woronowicz otrzymał całość dokumentacji, ale podczas spotkania odmówił mi zbadania, a nikt tego nie uczynił.

   Na pierwszej komisji lekarskiej rozmowa miała charakter wywiadu jak przy zakładaniu historii choroby. Na komisji bez przewodniczącego (w czerwcu 2008 r) odtworzyłem koleżankom nagraną ekstazę po Eucharystii, a  komisja trzecia w NIL-u składała się z trzech lekarzy z nomenklatury (2009 r.) i miała charakter „pogaduszki”.

    Rzecznik Praw Lekarzy z OIL zbył mnie, bo kocha samorząd lekarski, który zakładał, a RPL z NIL dr Zbigniew Brzezin nie odpowiedział na pismo z marca - powtórzone w lipcu tego roku. Nie mogę sprawy zgłosić do Komisji Etyki Lekarskiej, bo jest blokowana przez Konstantego Radziwiłła!

   Proszę nie odpisywać jako Prezydium, bo sprawa musi trafić zgodnie z prawem (pierwszy raz) na posiedzenie NRL. Proszę wykluczyć z jej prowadzenia i rozpatrywania sprawców tego niegodnego postępowania...lekarzy przeciw lekarzowi (niewolnikowi pracy), do końca otrzymującego premie i nagrody.

18.11.2014(w) ZA OFIARY ZŁYCH WYBORÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 listopad 2014
Odsłon: 1263

    Nie byłem na wyborach, bo tak zalecono na niedzielnej Mszy świętej. Sam zobacz czy słusznie, bo władza mówi o obowiązku obywatelskim, a koleżanka po fachu dr Ewa, katoliczka stawia prawo stanowione ponad Bożym.

   Właśnie krzyczy, że nie wolno okupować budynków rządowych, a sama jeszcze niedawno nawoływała do tego i zmuszała zatrudnione u siebie pielęgniarki (art. „wSieci”).  

    Poseł Paweł Kowal jako obserwator wyborów w krajach dzikich wymienił wszystkie nieprawidłowości, których nie było nawet na Ukrainie! Zaznaczył też niedopuszczalność wpływania prezydenta i premiery na sędziów w trakcie trwania akcji wyborczej.

    Natomiast Leszek Miller stwierdził, że w 2005 roku podobnie do naszego prezia mówił Janukowycz na Ukrainie, a jeszcze niedawno tak pięknie przebiegał Przemarsz Niepodległości...

    Towarzysze mają pełno wariantów na różne sytuacje: nie pomogło ukrycie PO pod różnymi nazwami oraz celowa dezinformacja wyborców (książeczka) to zepsuto system elektroniczny na którym specjalnie oszczędzano.

   Prawdziwie rządzący dobrze wiedzieli, że PO przegra to przesunęli głosy na PSL. Nie przewidzieli jednego, że PiS będzie protestował razem z SLD! Pomodlę się za Leszka Millera. Teraz wszyscy krzyczą o „bałaganie” i winie „leśnych dziadków” z Państwowej Komisji Wyborczej.

  Władza ludowa jest zdenerwowana, bo czuje zagrożenie, a szatan na pewno straszy ich Macierewiczem. „Misiek” Kamiński i prof. Nałęcz  wprost szaleli u rozjuszonej „Stokrotki”.

   A to wszystko jest bardzo proste: szatan to kłamstwo, a w wydaniu politycznym jest reprezentowany przez bolszewizm. Zapamiętaj, że jego opcja jest precyzyjna w szkodzeniu. Złapani za rękę krzyczą, że opozycja chce podpalić Polskę (Niesiołowski) oraz o anarchizacji państwa (Kalisz)...podpalono nawet halę produkcyjną zakładu włókienniczego w Lubawie (21. 11. nad ranem).

    Nie byłem na wyborach także dlatego, że  poznałem fałsz mojego samorządu lekarskiego („państwa w państwie”) z królującymi tam „zawodowcami”. W 1/3 rejonów wyborczych był jeden kandydat na jedno miejsce. Stworzono fikcyjne regiony Złotego Wieku (z „leśnymi dziadkami”)...

    Zgłaszałem te nieprawidłowości, ale to nic nie dało, bo ci którzy tkwią w tym systemie dobrze wiedzą o co chodzi. Dla uwiarygodniania swoich poczynań udają wierzących, a prezes wszystkich prezesów szerzy nawet Światełko Miłosierdzia przywiezione z prezydentem  Komorowskim z Łagiewnik.

    Ja w tym czasie jako agent Pana Jezusa, a politycznie Watykanu jestem szczególnie atakowany („naloty”). Jest nawet stała grupka niewierzących, którzy chodzą za mną do kościoła...dobrze, że nie przystępują do Eucharystii.

    Stanąłem przekornie przy drzwiach kościelnych, a wpadło dwóch znajomych i żegnali się prawie „na mnie”. „Panie zmiłuj się nad tymi braćmi, bo nie pozwalają mi chodzić do kościoła, a ja pragnę tylko Eucharystii  i wołania w tych sprawach, które mi przekazujesz"! 

    Gdybym miał możliwość to przepisałbym się do innej parafii. Naprawdę rządzą nami opętani przez szatana. Opętanie kojarzy się z podskakiwaniem i krzykami, ale to jest mylące, bo opętanie oznacza szkodzeniu innym, a to oznacza służbę szatanowi.

     Eucharystia po trzymaniu w ustach jak największy skarb...wolno składała się w zawiniątko (dar) dla oracza na niwie Bożej, a ja tak to lubię, bo to zapowiada spokojny dzień i ochronę przed sztuczkami szatana.               

    W ramach intencji wszedłem na stronę Kościoła zielonoświątkowego, przyszli do nas św. Jehowy, a  w „Super ex.” opisano sprawę b. trenera Janusza Wójcika, któremu ukradziono 4 miliony złotych („inwestował” w podstawioną spółkę Interbrok)...chciał popełnić samobójstwo, a później pojechał do jakiegoś dyrektorka, aby go zabić!

    Rozpędziłem się, ale trudno jest oddzielić wiarę od polityki, a nasze życie codzienne od wieczności. Trzeba jednak uważać z głoszeniem prawdy, bo Donald Tusk zostawił po sobie więzienny szpital psychiatryczny. Ktoś, komu nie podoba się  piękna idea samorządności na pewno nie jest normalny, a jak trafisz tam to cię „przebadają” i dowiesz się o chorobie, której się nie czuje, bo nic nie boli.

    Na wszelki wypadek radzę, aby zawsze odpowiadać psychiatrom: nie wiem czy jestem chory, bo nie jestem psychiatrą...                                                                                              APEL

17.11.2014(p) ZA TRUDZĄCYCH SIĘ DLA BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 listopad 2014
Odsłon: 1325

    Pan Bóg jest dla mnie tak dobry, że chce mi się płakać. Nie zrozumie tego człowiek bez łaski wiary, bo w czasie, gdy mu się powodzi uważa, że to wynik jego zapobiegliwości, a nawet przebiegłości. Natomiast w momencie zawalenia się jego planów zacznie przeklinać swój los i Boga.

   Siedziałem do 3.00 rano i nadrabiałem zaległości, a po zbudzeniu się o 6.50 wiedziałem, że mam być w Domu Pana. Nie pytaj nawet jak to się odbywa, bo musisz poprosić o taką samą łaskę. Przypomniała się relacja radiowa z piszącą książki, która realizowała swoje powołanie w szumie kawiarni.

   W moim wypadku jest to pragnienie dawania świadectwa wiary. Zauważyłem, że świadectwa wiary powtarzają się mimo, że płyną od osób różniących się pod względem wzrostu i zarostu, płci, koloru skóry i narodowości. To Tajemnica Królestwa Bożego na ziemi.

   Zerwałem się, a dusza zaczęła nucić „Anioł Pański”. Na ten moment Pan Bóg powiedział do mnie: „Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść (...)”. AP 1,1-4

    Z oddali spojrzał najpiękniejszy obraz Pana Jezusa Miłosiernego na świecie...na tle święcącego krzyża, a to prośba Zbawiciela o miłosierdzie dla tych ludzi, bo właśnie zły zaatakował mnie „wrogami”. Zawołałem tylko: „Panie! Serce wielkie mi daj zdolne objąć świat...mocne w walce ze złem”.

    Sam widzisz, co oznacza zawierzenie ślepego, który krzyknął do Pana Jezusa z daleka: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad mną”. Jako jeden z nielicznych i do tego cudzoziemiec „przejrzałem” i poszedłem za Panem Jezusem. Łk 18,35-43

    Spałem tylko 3 godziny, a po krótkiej drzemce (30 minut) wyszedłem na Mszę św. wieczorną dla Matki Bożej. W wielkim bólu wołałem w mojej modlitwie za: „trudzących się dla Boga”. Napłynął obraz wyświeconego kapłana, któremu w Sudanie społeczność podarowała w pudełku znoszone buty (nie mieli nic innego).

    Chciało mi się płakać, bo  „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego (...) wiedzie mnie po właściwych ścieżkach”, zastawia stół - kielich mój jest pełny, a głowa namaszczona olejkiem!

    Na końcu tego zesłania (...) „zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy”...          APEL  

  

 

  1. 16.11.2014(n) ZA TRAKTUJĄCYCH MOJĄ WIARĘ JAKO BAŁWOCHWALSTWO
  2. 15.11.2014(s) ZA WIDZĄCYCH BOGA W CODZIENNOŚCI
  3. 14.11.2014(pt) ZA INTERWENIUJĄCYCH
  4. 13.11.2014(c) ZA SZCZĘŚLIWYCH, KTÓRYM BÓG POMAGA
  5. 12.11.2014(ś) ZA LUDZI NIEGODZIWYCH I DUSZE TAKICH
  6. 11.11.2014(w) ZA UDAJĄCYCH PATRIOTÓW
  7. 10.11.2014(p) ZA PRZEŚLADUJĄCYCH MNIE
  8. 09.11.2014(n) ZA CHWALĄCYCH SIĘ BOGIEM OJCEM
  9. 08.11.2014(s) ZA WŁADZĘ PEŁNĄ OBŁUDY
  10. 07.11.2014(pt) ZA POWOŁANYCH DO APOSTOLSTWA W CIERPIENIU

Strona 815 z 2441

  • 810
  • 811
  • 812
  • 813
  • 814
  • 815
  • 816
  • 817
  • 818
  • 819

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2479  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?