Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

17.10.2008(pt). ZA TYCH, KTÓRZY SZKODZĄ INNYM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 październik 2008
Odsłon: 1034

   4.00. W śnie znalazłem się w moim gabinecie lekarskim, ale biały fartuch miałem ubrudzony smołą! Usiadłem w złości, a zły zalał mnie nienawiścią do krzywdzicieli.

    Napływa; „zostaw to wszystko i módl się za nich”, a przecież sam tak postanowiłem! Na ten moment z radia Maryja red. Michalkiewicz mówił o rządzących, którzy zdradzają moją ojczyznę, ponieważ Tusk musi się odwdzięczyć gangsterom za pomoc w wyborach. Tajniacy sprawili, że jest premierem…to zakładnik.

    Napływa mój list do premiera (akcja „Fakt-u”) z jego podobną oceną i ewidentnym odwetem prawdziwie rządzących, którzy boją się prawdy.  W ręku znalazł się obrazek, który właśnie „wypadł” z książki przedstawiający Judasza całującego Jezusa.

    W złości jechałem do kościoła, bo trwa poczucie krzywdy z pragnieniem skarżenia się, ale to nic nie da, ponieważ ostatnie żarty z prezydenta wykazały bezkarność rządzących. Tylko Pan Jezus może nas pocieszyć, bo nigdy nie odwróci się, nie zdradzi i nie opuści.

    Czytania 2 Tm 4, 9-17a; „W (...) mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili; niech im to nie będzie policzone (...)”.  

    Llp 3,18-19 „(...) Wielu bowiem postępuje  jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem - zagłada , ich bogiem - brzuch, a chwała - w tym, czego powinni się wstydzić (...)”. W moim sercu znalazł się kolega, który zniszczył krzyż…co z nim teraz?

    Pan Jezus mówił o ziarnie, które musi obumrzeć, aby przynieść plon. To fakt. Tak Bóg urządził ten świat oraz ukazał swoje Królestwo Niebieskie.

    Po Świętej Hostii straszliwy ból zalał serce, a usta wypełniła słodycz. Przypomniał się bł. mistyk Guntard Ferrini, który umarł w więzieniu z tęsknoty za Jezusem. Wrócił pokój, odeszło kuszenie z pragnieniem zemsty i stałem się czysty. Św. Chleb dał nasycenie, którego nie oddam za cały świat, bo nic nie ukoi duszy pragnącej złączenia z Bogiem.    

    Minęła godzina...dalej trwał pokój i słodycz, które zalewały serce. Dodatkowo koiła cisza, a łzy zalewały oczy. Tak mało jest potrzebne dziecku…nie zabawki, ale miłość. Wiesz, że masz Ojca, że jest Jezus i Jego Matka, nasza Święta Opiekunka. Tylko tyle, a to wszystko.

    Jakie stworzenie może ukoić moje serce. Ile cierpień przyniosła pierwsza miłość! Płyną pieśni (organy, fletnia Pana, cymbały koncertowe)…Jezus jest obok, a tykanie zegara przybliża mnie do wieczności. Jakim językiem i jak to przekazać człowiekowi normalnemu, a po czasie sam wrócę do ciała i będę oglądał boks.

    Wzrok zatrzymał róg „Naszej Polski” z art. „Czwarta władza może zabić”, ale wg mnie to pierwsza władza! Tam też był art. „Wiedzieli, jak bić, żeby zabić” o ks. Romanie Kotlarzu. Jeszcze aresztowanie redaktora Sumlińskiego zaangażowanego w wyjaśnienie zakatowania ks. Jerzego Popiełuszki  i JP II w dokumentach SB. Zobacz z kim walczą rządzący... 

    Po przebudzeniu z kojącego snu Pan dał mi odczucie Swojego stanu po biczowaniu wg obrazu Malczewskiego; jestem uwięziony, mam związane ręce, skatowane ciało pełne krwawiących ran. Nawet „patrzył” wizerunek Zbawiciela z Całunu za kratami, które wywołał efekt świetlny.                    

    W takich momentach pragniesz tego cierpienia i odczuwasz słodycz Męki Pana. To sekundy rozrywające serce i wyciskające łzy...                                            APEL

 

 

 

 

 

16.10.2008(c) ZA CHRZEŚCIJAN W INDIACH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 październik 2008
Odsłon: 883

Ambasada Republiki Indii w Polsce. 02-516 Warszawa ul. Rejtana 15

                                                                 Panie Ambasadorze !

      Hindusi są bliscy mojemu sercu…jestem jakby z tej rasy. Nawet w szkole miałem takie przezwisko. Dobry Bóg stworzył nas i wszystko wg Swojej Mądrości. Tylko wiara katolicka - dzięki Męce Jezusa Chrystusa - daje zbawienie. Zapyta ktoś; czy zbawienia dostąpią wierni z innych religii?

   Tak, ale muszą przestrzegać jej praw. Nie wolno nawracać na siłę, a także walczyć z innymi wyznawcami. Nasza wiara opiera się na Bożej Miłości. Prześladowcy zamykają sobie drogę do Nieba.

    Żaden Hindus w Rzeczpospolitej nie miałby kłopotów z praktykowaniem swojej wiary. Tyle dobra uczyniła dla Indii matka Teresa z Kalkuty oraz ojciec misjonarz Marian Żelazek, który służył Hindusom przez 50 lat (zmarł przed rokiem)…gdzie wdzięczność za ich serca?

   Wyznawcy Chrystusa nie dzielą ludzi, ponieważ wszystko widzi nasz Dobry Ojciec, który jest w Niebie. W momencie naszej śmierci przechodzimy błyskawiczną lustrację. Każdy otrzymuje odpowiednią zapłatę. Większość ludzi żyje tym światem; „zabić i zabrać”, oszukać, wyzyskać, zniewolić. Wokół nas krąży Książę Kłamstwa, król tego świata…niewidzialny, ale realny.

    Przytoczę aktualne kazanie naszego biskupa; „/../ obserwując to, co się dzieje w świecie…jesteśmy świadkami prześladowań chrześcijan w Indiach, Indonezji, Wietnamie /../ ekstremiści islamscy niszczą kościoły /../ często wdzierają się w czasie nabożeństw i na oczach wiernych profanują ołtarze, Tabernakula /../ klasztory, prywatne domy /../ chrześcijanie są bici /../ podpalani żywcem, a po śmierci ćwiartuje się ich ciała i wrzuca do stawów /../ zostają bez środków do życia i przebywają w obozach oraz lasach /../ niemożliwa jest wszelka pomoc, ponieważ drogi są zablokowane /../ boją się wracać i nie mają do czego /../”.

    Dlaczego nikt nie zatrzyma złoczyńców, którzy wykazują się szczególnym okrucieństwem? Dlaczego w Indiach dochodzi do zabijania własnych braci-chrześcijan? Cóż złego czynią? Kto pozwala i komu zależy na ich mordowaniu, przeganianiu z siedzib, paleniu domów, okradaniu?

    Dlaczego rząd jest bierny wobec ewidentnej eksterminacji? Tak było także w mojej ojczyźnie…za przyzwoleniem władz, a nawet organizowaniem morderstw na zlecenie (ks. Jerzego Popiełuszko).

    Zniewolone media - w mojej ojczyźnie - nie podają informacji o sytuacji chrześcijan w Indiach, ale bardzo martwią się o dyskryminację gejów, o świeckość państwa oraz obrażanie uczuć mniejszości religijnych.

   Dalej trwa podłość środków przekazu, których nie uda się zmienić, ale ja mam obowiązek bronić Kościół Boży…Kościół mojego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Mam ujawniać sprzedanych dziennikarzy, których obowiązuje etyka zawodowa. Niech wiedzą, że ktoś to widzi, a na pewno wie o wszystkim nasz Bóg-Ojciec.

    Pan Ambasador - jako przedstawiciel Rządu Indii - ponosi pewną odpowiedzialność za śmierć niewinnych katolików - Hindusów.

    Bardzo proszę Pana Ambasadora o interwencję. Czas zatrzymać działania szaleńców, którzy są nieświadomi czynionego zła, a „nie ma nic zakrytego, co nie byłoby odkryte”.

   Specjalnie połączyłem odczucia serc; katolika polskiego i hinduskiego. To dwaj bracia złączeni z Najświętszym Sercem Pana Jezusa, które krwawi, gdy ludzie tak postępują…

                                                                                                                         APEL

Do wiadomości

1. Kancelaria Prezydenta RP  Wiejska 10 00-902 Warszawa

2. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Al. Ujazdowskie 1/3 00-583 Warszawa

3. Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejm RP 00-902 Warszawa ul. Wiejska 4/6/8

 

 

15.10.2008(ś) ZA TYCH, KTÓRYCH WSZYSCY OPUŚCILI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 październik 2008
Odsłon: 509

„Eloj, Eloj, lamma sabachtani!”.

   Wstaję, a w ręku znalazło się pismo „Parafia”, które "otworzyło się" na obrazie Jacka Malczewskiego; „Chrystus przed Piłatem”. Serce przeszył wstrząs, ponieważ powyżej były słowa;

    ”Sytuacja Jezusa jest jednak w tym momencie nie do pozazdroszczenia; jest zdradzony przez jednego z uczniów, a drugi wyparł się wszelkiej z Nim znajomości, nadto fałszywe oskarżenia, prowokacje, szyderstwa i bezsilne w efekcie współczucie Piłata”. Dodatkowo św. Jan od Krzyża wskazuje; „Jeżeli chcecie naprawdę znaleźć Chrystusa, nie szukajcie Go nigdy bez Krzyża”.

   Przypuszczałem, że siedząc w domu będę miał mniej przeżyć duchowych (zawieszone pwzl z powodu "choroby na wiarę"), a nawet brak intencji modlitewnych, ale to błąd. Gdybym był w celi więziennej lub zakonie klauzulowym…byłoby to samo (patrz książka „Za pięć godzin zobaczę Jezusa”). Bóg-Ojciec jest nieskończenie „atrakcyjny”…oprócz Stworzyciela nic więcej nie potrzebuję.

    „Dziękuję Jezu za Twój Krzyż…niech będzie chwała i część i dziękczynienie! Jakże pięknie to urządziłeś Ojcze Święty. Daj pocieszeni żonie, niech jej smutki spłyną na mnie…niech ominą ją moje cierpienia”.

   Kapłan wspomina św. Teresę z Avili i mówi o modlitwie mistycznej, ale to jest niezrozumiale dla większości. Poproś, a Bóg da ci tę łaskę...wówczas zapragniesz tego ukojenia i uczynisz wiele dobra wiecznego. Mistyk nie ma żadnej łączności z innymi wierzącymi (żona), a także kapłanami. Dla otoczenia „dziwak latający do kościoła”. To dla mnie wielka radość…nic nie obchodzi mnie opinia tzw. „większości”.

   Pan Jezus mówi; „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić /../ proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały /../ staniecie się moimi uczniami”.

   Nagle ujrzałem wskazanie dla pragnących świętości. To jest kilka niewykonalnych zadań. Większość mówi; „każdy ma swój krzyż”, a trzeba dodać, że nie przyjmuje go. Zwykle jest to krzyż diabelski spowodowany grzesznymi zachowaniami, a nawet przestępstwami. Na ten czas „patrzy” Jezusek z krzyżem w dłoniach…jakże to piękne. Jakie natchnie miał artysta? Przez serce przepłynął skurcz z jego drżeniem. 

   U mistyków chodzi o ogołocenie siebie, pragnienie cierpień wynagradzających (uświęconych). Naprawdę nic nie mogę bez Boga i Jezusa (w sprawach duchowych)…nawet modlić się. To nie jest ścinanie i rąbanie drzewa, przykręcanie śrub czy robienie hamburgerów…nawet do tego trzeba chęci, ale można zmusić własne ciało.

   Po Eucharystii zawołałem; „Jezu! tak mało mi trzeba…pragnę tylko cierpień wynagradzających dla Ciebie, bo wokół taka pustka duchowa oraz potworna moc Twoich wrogów. Ty, Jezu wciąż przed Piłatem, a ja jestem dr Nikt…do tego trzeba dążyć, aby bycia nikim!”

   Pragniesz;

wielkości - stań się małym

chcesz być mądry - stań się głupim

mocny - słabym

chcesz wszystko widzieć - zobacz to, co niewidzialne

chcesz wszystko słyszeć - usłysz to, co nie słychać!

    Na tym tle spójrz na nadętych polityków, podłość Niesiołowskiego, który prezydenta nazywa „funkcjonariuszem partyjnym” z którym musimy męczyć się jeszcze dwa lata oraz prof. ds. wyznań Joanna Senyszyn, która chce wepchnąć Kościół Zbawiciela do kruchty.

   Podczas powrotu popłynie moja modlitwa, a usta będzie zalewała słodycz z pokojem i ciepłem w sercu. To zjednanie z moim Panem; ”Jezu, Jezu…jak wielkie to cierpienie, bo tyle jest zamętu wokół, tyle pragnień, a tu tylko Ty! Nic więcej...to zarazem wszystko!”

   Napływają; aresztowany red. Wojciech Sumiński, zamordowana Politowska z próbą otrucia (rtęcią) prawniczki prowadzącej sprawę, porwany w Pakistanie, ks. Jerzy Popiełuszko, Chodorkowski…nasi na ulicach Zachodu, ludzie ulicy grzebiący w śmietnikach, żony alkoholików z dziećmi i rodzina Olewników.

   Na trawniku zauważyłem porzuconego psa (dzień targowy), który leżał zmoczony w przerażającym osamotnieniu i rezygnacji. Teraz powtarzam w bólu; „Boże mój, Boże czemuś Mnie opuścił?”.

   Krótki czas z Bogiem i Jezusem miesza się z codziennością, a to wielkie utrapienie, ponieważ w małym mieście nie ma miejsca na modlitwę…kościół zamknięty, każdy zaczepia, trzeba się kłaniać, a w domu brak „przestrzeni duchowej”. To duże cierpienie, które znoszę na przemian z buntem „starego człowieka”.

    Myślałem, że to koniec, ale następnego ranka wzrok padł na książkę „Pasja”, gdzie podtytuł; 53. Opuszczenie Jezusa. Czwarte słowo na krzyżu ”/../ gdy uczuł się tak strasznie od wszystkich opuszczonym /../ mękę i opuszczenie ofiarował za nas.  /../ Jezus opuszczony zupełnie /../ oddał za nas Siebie Samego /../ Swoje opuszczenie /../ Ojcu Niebieskiemu /../ za naszą słabość i ubóstwo duchowe /../ w Swym opuszczeniu był i jest przy boku wszystkich ludzi aż do skończenia świata /../”.

    Nie zmarnuj mojego świadectwa wiary...

                                                                                                                            APeeL

14.10.2008(w) ZA ZAMKNIĘTYCH NA TWOJĄ ŚWIATŁOŚĆ, JEZU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 październik 2008
Odsłon: 864

motto; „z Jego Światłem we włosach każdy życie zaczyna”...

    Jadę do Domu Pana, a z radia „Kielce” (nigdy nie słucham) płynie protest słuchacza; „dlaczego upieramy się z jeżdżeniem na światłach mijania?…nie zmniejszyło to wypadków, a w słońcu rażą, przecież każdy kierowca wie kiedy trzeba włączać!”. Ja dodam, że zatruwa się środowisko (energia, ciepło, akumulatory i żarówki).

     Na ten moment św. Paweł mówi o Prawie, które już nie obowiązuje (obrzezanie, rytualne obmywanie zewnętrzne), bo to jest niewola, którą zniósł Pan Jezus. To jest bardzo proste i jasne, ale Żydzi do dzisiaj tkwią w błędzie, zamknięci na Światło Boga. Nawet „patrzy” wiz. Ducha Św. oraz Jezus Miłosierny;

    „Panie! Niech zstąpi na mnie Twoja łaska /../ moje ręce wznoszę ku Twoim przykazaniom, które miłuję /../”... Po zjednaniu z Pen Jezusem w Eucharystii Niemen śpiewał do ukochanej, a ja wołałem do Pana Jezusa;

    „Ty, tylko Ty potrafisz pomóc mi /../ Jesteś blisko /../ znasz wszystkie moje myśli /../ Proszę Cię uwierz mi, że bardzo Cię kocham i klęcząc przed Tobą wyznaję; to Ty /../”...

Szukam intencji, a ręku „Echo” z orędziem Matki Królowej Pokoju z dnia 25.10. 2007;

„/../ wzywam was, bądźcie miłością i światłem,

tam gdzie panuje ciemność i grzech /../

wielu zagubiło się /../ i nigdy nie poznali

całym sercem Boga miłości /../”.

    << „Super Stacja”. Prof. Joanna Senyszyn minister d/s Wyznań mówi; „Jego (czyli Jezusa) wyznawcy też się kłócą…było ich trzy miliony, a jest 500 tys. (a równocześnie twierdzi, że mamy państwo wyznaniowe) /../ nie powiedziałabym, że żyjemy w państwie tolerancyjnym /../ grupa poszła wykopywać profesora Geremka, bo obraża ziemię poświęconą...

    /.../ to są straszne czyny generowane przez nienawiść, która sączy się w radiu Maryja /../ leżący i niesprawni…wierzą, że mają takie radio /../ żeby chociaż to radio dawało posługę duchową /../ Krajowa Rada stwierdza, że jest tam antysemityzm i ksenofobia, ale daje licencję /../ politycy pozwalają hierarchom na rozpasanie, na taką pazerność /../ która, jest obraźliwa nawet dla kościoła /../ przeliczanie każdej posługi na pieniądze /../”.

    Ktoś protestuje, ale na pomoc przyszła redaktorka Eliza Michalik; księża biorą za pogrzeb (400zł)!…biorą, bo sama płaciłam /../ ja jestem ewangeliczką i mój pastor mówi, że musi wskazywać jak postępować, ale grzech jest sprawą pomiędzy mną i moim sumieniem, a Panem Bogiem.

   Ogarnij świat (Korea, Izrael, Chiny, Afryka, Sowiety) i spójrz na sąsiadów, współpracowników, polityków, dziennikarzy…

    Po powrocie z kościoła…jako znak tej intencji nie mogłem otworzyć drzwi mieszkania. Tacy nie trafią do Królestwa Bożego...do naszego prawdziwego mieszkania, a jest ich tam wiele!

                                                                                                                           APEL

 

13.10.2008(p) ZA NIEPRZEJEDNANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 październik 2008
Odsłon: 849

     W nocy napisałem o mojej duchowości do kapłana z Seminarium Duchownego oraz osobisty list, gdzie padło słowo o moim nieprzejednaniu („tak” i „nie”) w sprawach wiary. To okaże się intencją.

     Zerwałem się do kościoła, ale całkowicie zapomniałem, że to dzień Matki Bożej, a Pan Jezus - przed chwilką - dał mi do ręki Jej wielki wizerunek („wyjął się” z pliku obrazków)! Dzisiaj jestem pusty duchowo (zmęczenie i napięcie).

    W serce wpadło tylko jedno zdanie o winnicy; kto nie trwa w Jezusie „zostanie wyrzucony i uschnie”. Natchnienie od Matki; „nie jedź z dokumentacją”! To okazało się słuszne, ponieważ następnego dnia będzie tam jechał nasz proboszcz.

   Rozmawiamy ze spotkanym pacjentem, który jest ateistą i od lat trwa w "swoich" poglądach z pytaniami od demona; „czy Bóg był inny przed 2 tysiącami lat? dlaczego Żydzi się nie obronili?...jeżli jest Bóg to dlaczego pielgrzymi mieli wypadek? jeżeli ja proszę Boga o ochronę...to sam siebie proszę! jaka śmierć…dobra? moc po Komunii św. to energia chemiczna, która działa na ciało + cała otoczka ceremonii…itd.!!

   Zaleciłem, aby zapisywał co szatan wpuszcza do jego głowy!j Niech w pytaniach woła do Ducha Świętego! Uciekłem od niego i omijam go jako nieprzejednanego "Pana Energię"!...

    Na spacerze modlitewnym przepływają; Żydzi, bogacze, „Gazeta Wyborcza”, „Super Stacja”, prof. Joanna Senyszyn (min. d/s wyznań). W ręku złamana, uschnięta gałązka, a żona wyrzuca - z wielkiego bukietu - kiść zagrzybionej jarzębiny. To właśnie „duchowość zdarzeń” związana z dzisiejszą Ewangelią.

   W dniach „maryjnych” modlitwy są utrudnione (tylko „ustne”), a nawet niemożliwe, bo przeszkadza szatan! Wówczas gadam do telewizora, żartuję z „koryciarzy„ i normalnie tracę czas…zapomniałem o tym święcie.

    Po drzemce „spojrzał” wielki wiz. Jezusa w koronie…jakie cierpienie spotka mnie dzisiaj? Żona, bez żadnego powodu…tuż przed wyjściem na wieczorny różaniec krzyczała na mnie! Pamiętaj, że Szatan nienawidzi Matki Bożej i atakuje Jej wyznawców. Jego moc jest zwielokrotniona w takie święta. Dlatego Jezus, o świcie dał mi ten wizerunek.

    Zaskoczony atakiem usiadłem bezsilny i smutny, a Zły zaleca, abym „na złość jej nie poszedł do kościoła…przecież byłem rano!” Włączyłem dyktafon, a tam śpiew: „Chodźcie wszyscy do Jezusa, do Światła, które nigdy nie gaśnie…chodźcie padajcie na twarze, chwalcie Jego Imię”.

    Śpiewałem to przez całą drogę do kościoła, gdzie trafiłem na Konsekrację i ponownie przyjąłem Pana Jezusa. Padłem na kolana, a na duszę spłynął jakby powiew z poczuciem bliskości Matki Jezusa…oraz jakaś pewność, że „kończy się udręka, bo cierpienie przyjąłeś, a wołałeś, aby skończyły się udręki żony”. Popłakałem się...

    Szatan znał przebieg tego dnia i moich przeżyć duchowych, a to wyjaśnia jego kuszenie. Kapłan mówił o zamachu na Jana Pawła II i jego cudownym ocaleniu oraz sutannie ofiarowanej Matce. Jako lekarz zapamiętałem, że Ali Agca zawodowy morderca trafił tak, że kula o milimetr ominęła kręgosłup (cud).

    Potem zaczęło się zamieszanie, brak pomocy, ponieważ jedna karetka była uszkodzona, a w drugiej brakowało alarmu (specjalnie?). Rannego wieziono przez cały Rzym, a w klinice Gemeli nie było chirurga…pacjenta załatwiano gorzej niż w każdym szpitalu powiatowym.

   Matka Jezusa dała natchnienie prof. Crucittiemu, aby przybył do Kliniki (nie miał dyżuru). Pan daje problemy…patrzy jak reagujemy i Sam je rozwiązuje. To miałem przekazane w mojej krzywdzie zawodowej, ale "pogrążałem się" własną obroną.

    Przez cały różaniec klęczałęm z radością i chciałbym tak dalej…”Pod Twoja Obronę” i procesja. Niech mi nikt nie mówi, że to tylko tradycyjna obrzędowość! To wielka łaska dla nas. To manifestacja wspólnoty w wierze.

   ”Maryjo Królowo Polski”…racz nas zawsze wybawiać, Panno Chwalebna i Błogosławiona…Pani nasza, Orędowniczko, Pośredniczko, Pocieszycielko…z Synem Swoim nas pojednaj”.

    To wszystko jest bliskie sercu każdego cierpiącego. Idziemy z uniesionymi świecami (świetlny pochód). ”Jezu! Jezu!! Jezu!!!...dziękuję. Matko…jakże to piękne…Matko…”. Wprost proszą się jakieś dźwięczne instrumenty wyrażające radość Bożą, radość, że mamy Matkę…tak chciałoby się chodzić i chodzić…ile kto wytrzyma, a tu tylko jedno okrążenie kościoła!

    Bóg dał nam dwa dary; wolną wolę i czas, który mamy poświęcić dla dobra innych i ku Chwale Pana, Jezusa, Matki…gdzie i do czego się spieszyć?. Nawet „patrzy” tablica na kościele „Ku Chwale Boga w Trójcy Jedynego”.

     Nie piszę tego jako znawca - duchowości maryjnej na przestrzeni wieków - ale, jako Jej syn! Nie wstydzę się świecy z wiz. Matki, a z otwartych drzwi kaplicy „patrzy” właśnie taka figura Niepokalanej…”jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.

   „Matko…przyjmij ten dzień, na Twoje Ręce składam Eucharystię, obejmij żonę, daj jej pocieszenie i moc, uchroń od szaleńców”. Wraca artykuł o Rycerstwie (Militia Immaculatae - MI) z zaleceniem pogłębiania życia duchowego (codzienna Msza święta, spowiedź, modlitwa, Pismo, Adoracja Najświętszego Sakramentu ).

    To wszystko wypełniam, ale jest jeszcze jedno; codziennie rano  r o z m a w i a j  z Panem Bogiem! Natychmiast widzę psychiatrów; „rozmawia z Bogiem?”…

    Wróciłem sam, „pokłóceni”…zobacz, co czyni Szatan z czcicielami Matki naszej. Wyjaśnia się poranne "patrzenie" Jezusa w koronie cierniowej. Niewyspany (pisałem w nocy), udręczony dniem, sprawą zawodu, atakiem żony…padłem.

     Dzisiaj Pan ukazał mi nieprzejednanych w sprawach ziemskich, a także wiary...

                                                                                                                                              APEL

 

 

 

 

  1. 12.10.2008(n) ZA NAMASZCZONYCH I DUSZE TAKICH
  2. 11.10.2008(s) ZA TYCH, KTÓRZY ODESZLI OD CIEBIE, OJCZE
  3. 10.10.2008(pt) ZA BRONIĄCYCH KRZYŻA
  4. 09.10.2008(c) ZA ŚWIADOMYCH SWEGO POSŁANNICTWA
  5. 08.10.2008(ś) ZA PROSZĄCYCH O POMOC
  6. 07.10.2008 (pt) ZA TYCH, KTÓRZY ROBIĄ ZŁE WYBORY
  7. 06.10.2008(p) ZA NIEZASADNIE UPOKARZANYCH
  8. 05.10.2008(n) O ZMIŁOWANIE BOŻE NAD MOIMI PRZEŚLADOWCAMI
  9. 04.10.2008(s) ZA SKŁÓCONYCH W RODZINIE
  10. 03.10.2008(p) ZA OSAMOTNIONYCH W NAPADZIE

Strona 1277 z 2485

  • 1272
  • 1273
  • 1274
  • 1275
  • 1276
  • 1277
  • 1278
  • 1279
  • 1280
  • 1281

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 766

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?