- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 729
Po przebudzeniu w oczach pojawiły się łzy i zawołałem: ”Ojcze! Jeszcze jeden dzień życia od Ciebie...Anioł Pański”. Przypomniał się wczorajszy dzień, gdy po Mszy św. poszedłem do pracy i otrzymałem pomoc:
-
miałem załatwić transport pacjentce (trzeba przejść do innego budynku), a kierowca właśnie przybył do mnie
-
list do urzędu zaniosła pacjentka, bo tam miała trafić.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (04.01/05.01.2019) zauważyłem zapchany odpływ spłuczki WC, a okazało się, że wpadł tam plastikowy pojemnik na mydełko dezynfekujące. Żona przebudziła się i nie mogła spać ze zdenerwowania, a ja miałem radość, że nie stało się to następnego ranka przed nabożeństwem w Pierwszą Sobotę z litanią do Matki Bożej przed Najświętszym Sakramentem.
Jeżeli idziesz w kierunku świętości to zapamiętaj moje spostrzeżenie...patrz w kalendarz liturgiczny, bo Bestia atakuje szczególnie przed świętami maryjnymi.
Przy okazji uszczelniłem odpływ ze zlewu w kuchni (Tytanem) i trafiłem do serwisu Citroena, bo - po włączeniu świateł krótkich - rozlega się pisk z ok. silnika. W internecie nie umiano poradzić takim, a było wielu.
Właśnie w zakładzie był klient, który powiedział, że jest to wina paska alternatora. Roboty psują licznik na mojej stronie internetowej. Poprosiłem św. Józefa o pomoc, a w efekcie napisałem prośbę do specjalistów na serwerze.
Większość ludzi martwi się na zaś i wierzy tylko w swoje siły, a Pan pomaga nam nie tylko w ratowaniu zdrowia i życia, ale w naszej codzienności. Tyle, że ludzie tego nie widzą! Wówczas wyszedłem w ciemność w obawie o zapalenie „fiacika”, ale nie było żadnego kłopotu (-21 C).
Wówczas o 6.30 łzy zalały oczy, bo przeoczyłem, że dzisiaj jest 1-wszy piątek miesiąca i będzie wystawienie Monstrancji z odmówieniem litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem.
„Jezu! Jezu mój! Jakże chciałbym umrzeć i wrócić do Ciebie”. Dzisiaj, gdy to opracowuję uśmiecham się, bo Pan Jezus miał i ma w stosunku do mnie inny plan, a nie mój zysk. Zobacz znak, bo właśnie dzisiaj do mojego mieszkania przybędzie Pan Jezus (kolęda).
Diabeł wiedział o tym i pracowałem w przychodni bez przerwy od 7.00-19.00, a wytrwałość była od Boga. Przepłynął świat zbytnio zatroskanych, a wśród nich moja żona martwiąca się o wszystko.
Po powrocie do domu zjadłem tylko bułkę i popiłem wodą z sokiem. To cały posiłek na 35 godzin... w tym było 12 godzin pracy. To jest zawsze ofiarowane na ręce Matki Bożej Pokoju. Tak już zostanie - w złagodzonej formie - do końca życia.
Masz jakąś sprawę zawołaj do Ojca Prawdziwego jak dziecko do swojego ziemskiego tatusia, a sprawisz Bogu wielką radość z twojego zawierzenia...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 703
Dobrze, że posłuchałem zaproszenia na poranną Mszę św. bo po obiedzie spałem twardo do 17.00. Zapisuję przeżycia tego dnia, a z telewizji płyną obrazy: pokąsania przez psa i atak rekinów.
W kościele serce zalała radość podczas czytania (1J2, 29-3, 6) o Miłości Boga do nas. „Ziemia ujrzała Swego Zbawiciela”. Św. Jan Chrzciciel wskazał na Pana Jezusa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”...
Po Eucharystii zawołałem tylko: „Jezu! Jezu! to naprawdę jest Twoje Ciało i Twoja Krew...jam nie godzien Twoich darów i Twoich łask”. To był krzyk nagle obdarowanej duszy. Nie mogłem wyjść z kościoła, trwała słodycz i pokój, ale demon nie śpi, bo pokój to dar „w naczyniu glinianym”.
Po ruszeniu samochodem i włączeniu przymarzniętych wycieraczek (- 20 stopni C.) spalił się bezpiecznik. Podobnie jesteśmy nieświadomi zagrożenie duchowego...
W przychodni było dużo pacjentów, nie mogłem wyrwać się na wizytę do złamania i musiałem wezwać karetkę. Z telewizji popłyną obrazy: zablokowanych w śniegu, połamanych i zamarzniętych, stłuczek samochodów, pękających domów nad Metrem...
Pokażą też obrazy uszkodzeń sieci, elektrowni w wyniku mrozu i śnieżycy. Trwał też sztorm na Bałtyku z niszczeniem mola w Sopocie, a zarazem budowane pole kempingowe (sztuczne z kamieni i piachu na Helu).
Tak się składa, że przepisuję to 02.01.2018, a trwa wichura, śnieg zasypał Wrocław, a na trasach szybkiego ruchu wiatr stawiał w poprzek TIR-y, a jeden z nich spadł z nasypu przed wiaduktem.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 773
Męczą mnie symboliczne sny...tak samo jak dzisiaj, gdy to przepisuję (25.08.2018): dziecko może spaść z lady aptecznej (później zadzwonią z apteki, że mam poprawić receptę).
Z telewizji płynie relacja o kobiecie, która porzuciła zawód naukowca dla tłumaczenia horoskopów! Nawet po pijanemu nie uczyniłbym tego…
Pan Bóg dał trochę śniegu, nie można wyjechać z garażu, a na tablicy rozdzielczej pali się sygnalizacja o braku paliwa i włączonym hamulcu. Nie zauważyłem tego i jechałem na hamulcu sądząc, że samochód „ciężko idzie” z powodu śniegu i zasp. Przypomina się żart: „panowie używajcie hamulców w stosunku do pań”…
Piszę to, abyś ujrzał „mowę Nieba”...duchowość zdarzeń prowadzącą do odczytu intencji modlitewnej dnia. Z powodu tych dwóch słów (tak właśnie napisanych) w 2008 roku stracę prawo wykonywania zawodu lekarza z powodu urojenia („mówią” do mnie). Zobacz do czego prowadzi mądrość ludzka, a do tego psychiatryczna...u osób negujących istnienie świata nadprzyrodzonego.
Na Mszy św. o 6.30 popłakałem się podczas czytania Słowa Bożego w którym: św. Jan przestrzega przed kłamcami, którzy zaprzeczają, że Pan Jezus jest Zbawicielem! W Ewangelii będzie to samo świadectwo, ale już od Jana Chrzciciela. Ja też to czynię i potwierdzam, że Pan Jezus otworzył dla nas Królestwo Boże...to Syn Boga Żywego.
W mass-mediach płyną zalecenia, aby nigdzie nie wyjeżdżać, a w potrzebie zabrać ze sobą łopatę, termos i koc. Pan Bóg podobnie ostrzega nas ze świata niewidzialnego, ale ludzie nie potrafią odczytać tych znaków i lekceważą istnienie życia wiecznego...tuż po śmierci.
Po Eucharystii nie chciało się opuścić Domu Pana...„jak miła jest Świątynia Twoja Panie!”. W telewizji popłyną obrazy tragedii na wszystkich drogach ojczyzny...w zaspach i zadymkach utkną samochody z ludźmi i dziećmi. Wielu nie zważa na ostrzeżenia, a ja zakopałem się przed przychodnią.
Tak też ostrzega Kościół Święty, Jan Paweł II, tak czynili prorocy i święci oraz męczennicy. Do domu wróciłem śmiertelnie umęczony, padłem w sen po bułce i szklance mleka (dalej pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie).
Podobnie jest w świecie realnym: ostrzegani przed porażeniem prądem, wybuchem gazu, pożarem, złodziejami (alarmy) oraz przed lawinami i piorunami...to nie ma końca. Teraz oglądam film o ofierze skoku na głowę do wody: porażony, w końcu zmarł. Ilu ryzykuje życie i zdrowie w sportach ekstremalnych i różnych popisach. Przepływa cały świat takich ofiar...
Pomyśl teraz o ostrzeganych przez Boga, Pana Jezusa i całe Królestwo Boże, a także przeze mnie. ..wołającego na puszczy duchowej! Większość uśmiecha się, bo wiara jest traktowana jako oszukiwanie dla pieniędzy, a głupi ze strachu dają na tacę.
Pomyśl też o masach dusz płynących do świata niewidzialnego, a są tylko trzy możliwości: Niebo, Czyściec i Piekło. Do zobaczenia w Królestwie Niebieskim…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 679
Świat szalał o północy, a w relacji z Limy, gdzie był wybuch - kobieta z krzyżem - krążyła wokół rumowiska. Ja zaczynam ten rok od ucałowania Pana Jezusa, modlitwy i zapalenia lampki pod krzyżem oraz podziękowania za możliwość służenia Bogu Ojcu.
Na Mszy św. o 6.30 popłyną słowa błogosławieństwa Boga Ojca, a w Ew pasterze odnajdą Dzieciątko. Później przeczytam o tym w „Poemacie Boga-Człowieka” Marii Valtorty. Anioł Pański zawiadomił ich o Narodzeniu Zbawiciela, a ja popłakałem się. Dodatkowo w ręku znalazł się obrazek św. Rodziny z błogosławieństwem dla mojego domu!
Po zjednanie z Panem w Eucharystii popłakałem się z powodu tej łaski i nie chciało się opuścić świątyni. Dobrze, że dzisiaj nie mam dyżuru, bo jestem senny i nim się obejrzałem stał się wieczór. Nie można wyjść na modlitwę, bo jest ziąb i wiatr.
Z Australii płyną obrazy pożarów dochodzących do ich stolicy oraz zagrożenie wojną: Indie-Pakistan. W ten dzień syn pojechał do pracy. Ile niebezpieczeństw niesie każda chwilka naszego życia. Jakże potrzebna jest nam Opatrzność Boża...lekceważona i rzadko wykorzystywana przesz ludzkość.
Na kolanach podziękowałem za ten dzień Bogu Ojcu z przepraszaniem…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 717
W telewizji pokazano służbę medyczną z czasu Pierwszej Wojny Światowej, PCK, a żona wspomni, że wspiera firmę syna, który ma kłopoty. Napłynęła też pomoc dla mnie w odczycie intencji, bo trafiłem na uratowanie tonącego oraz amputujących kończynę dolną.
Wczoraj specjalnie czekałem na program: „Słuchaj Izraelu” o Żydach posługujących Jahwe. Wspomni się Apostołów i obsługiwaniu Stołu Pańskiego. W serce wpadną słowa Pana Jezusa o tym, że nie przyszedł, aby Mu służono.
Podziękowałem Panu Jezusowi za łaskę posługiwania, a wzrok zatrzymał obrazek „Zdejmowanie Zbawiciela z krzyża”, co oznacza: „zdejmujesz Mnie z krzyża”. Chodzi o to, że Pan Jezus jest nadal krzyżowany („ukrzyżuj Go”) poprzez odrzucanie naszej wiary, obrażanie i wyśmiewanie.
Nie wiedziałem dlaczego napływały obrazy posługujących; stewardesa, kelnerka, a nawet pani posługującej na weselach...właśnie podarowała nam taki prowiant na śniadanie. Pierwszy pacjent będzie mówił o kościelnym, a jest to wielkie powołanie, bo rzadko trafia się odpowiedni człowiek. Z radia popłynie informacja o diakonii świeckiej w naszym kościele.
W ramach tej intencji sam służyłem innym:
- biednej rolniczce i jej bratu dałem zwolnienie lekarskie...płacą grosze (za 30 dni 100 zł), ale mają na chleb codzienny
- niezdolnej do pracy w rolnictwie koledzy nie chcą dać renty...także społecznej
- podobnie jest z młodym i głuchym, który nie może znaleźć pracy, a nie ma z czego żyć
- kierowcę PKS-u z demencją skierowałem na rentę...jego żona powiesiła się z rozpaczy
- jakby na znak przybył inwalida wojenny, który zażywa wiele leków.
Napór chorych zakończył się przyjęciem biednego i brudnego staruszka. Moje serce było mu bliskie...pomogłem mu i dałem na leki.
W czasie obiadu w telewizji płynęły obrazy z wesela u Żydów. „Spojrzał” Pan Jezus w koronie cierniowej, bo naród wybrany trwa w odwróceniu.
Tuż przed wyjściem na Mszę św. wieczorną poznałem intencję. W kościele siostra zaśpiewała: „Anioł pasterzom mówił”, a ja zrozumiałem, że naszym jedynym Pasterzem jest Zbawiciel, który otworzył dla nas Królestwo Boże.
W domu trafiłem do namiastki Królestwa Bożego, gdzie pragnie doprowadzić nas Syn Boga Żywego. Z wdzięczności postawiłem kwiaty pod krzyżem Pana Jezusa, a żonie, która - zasnęła umęczona posługiwaniem - podarowałem bukiet...
APeeL
- 30.12.2001(n) WDZIĘCZNOŚĆ BOGU OJCU ZA RODZINĘ
- 29.12.2001(pt) ZA POWRACAJĄCYCH DO PANA JEZUSA
- 28.12.2001(pt) ZA OTRZYMUJĄCYCH OD BOGA OSTATNIE OSTRZEŻENIE
- 27.12.2001(c) ZA DAJĄCYCH ZŁY PRZYKŁAD
- 26.12.2001(ś) ZA URATOWANYCH OD ŚMIERCI
- 24.12.2001(p) ZA TRWAJĄCYCH W CIEMNOŚCI
- 23.12.2001(n) ZA DOZNAJĄCYCH RÓŻNYCH KRZYWD
- 21.12.2001(pt) ZA ODDANYCH INNYM
- 20.12.2001(c) ZA WZYWAJĄCYCH POMOCY
- 17.12.2001(p) ZA TYCH, KTÓRZY ODNALEŹLI BOGA OJCA