Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.02.1995(w) ZA POSŁANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 luty 1995
Odsłon: 10

Św. Cyryla i Metodego Patronów Europy...

      Rozesłani po całym świecie Cyryl i Metody trafili na moją ziemię, teraz my wysyłamy misjonarzy do krajów afrykańskich. Jak opisać ci i jakim językiem moje cierpienie, a właściwie moje współcierpienie z Panem Jezusem: "za posłanych w świat”...szczyt tego bólu to Weronika ocierająca twarz Chrystusa (będę powtarzał to 10 razy). 

     Dzisiaj otrzymałem wypoczynek po zawołaniu do Pana Jezusa o zmiłowanie się nade mną! Zostałem oddelegowany do porannej pracy w pogotowiu. Tak obdarowuje Pan, gdy Go poprosimy. Siedziałem skulony w ławce kościelnej w pełni szczęścia zewnętrznego, a moje serce było bliskie Najświętszego Serca Pana przez Jezusa, nie mogłem się ukoić, ból będzie trwał przez 1.5 godziny.  

      Podziękowałem Panu Jezusowi Miłosiernemu za łaskę bycia na Mszy świętej, gdzie padły słowa czytań...

1. Paweł i Barnaba wskazali swoim braciom z wierchuszki Świątynnej, że najpierw im: "należało się głosić Słowo Boże"! Jednak odrzucają, a przez to stają się niegodnymi życia wiecznego!

2. Psalmista zawołał (Ps 117,1-2): "Idźcie i głoście światu Ewangelię"...

3. W Ewangelii św. Łukasza (Łk 4,18) padną słowa: "Pan posłał Mnie, abym ubogim głosił dobrą nowinę, więźniom głosił wolność". Natomiast w pełnej Pan wysłał siedemdziesięciu dwóch "do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał (Łk 10,1-9)".

       Święta Hostia była w ww. intencji, a serce i duszę wypełniało dziękczynienie. Ja kocham Pan Jezus, nie zrozumie tej miłości normalny człowiek. Po wyjściu z kościoła wzrok zatrzymała tablica ze zdjęciem świecy i zdaniem, że „Pan Jezus wykonuje Swoje Dzieło poprzez nasze ręce”!

     Napłynęło pragnienie zapalenia lampek Panu Jezusowi pod krzyżem – podjechałem i dziwiłem się pięknem tego miejsca. Po wszystkim serce zalał straszliwy smętek, a  w serce pojawiła się rozterka. Zapamiętaj, że jest to działanie Szatana! Nie lubi rozmodlenia i wypoczynku danego przez Pana Jezusa. Nie mógł przeszkodzić, był tylko jeden wyjazd i kilku pacjentów.

     Ja jestem oddelegowany na dwa dni do pogotowia, a Bestia kusi pracą (zarobkiem) w przychodni (jeden budynek)! Zobacz „dobro” i spryt Przeciwnika Boga! Przeciążony wołasz o pomoc do Pana Jezusa, aby mieć ulgę, którą otrzymujesz i biegniesz do tej pracy!    

    Tak właśnie chciał przeszkodzić w odmawianiu modlitwy sprawiającej współcierpienie z ofiarowaniem w ww. intencji. W sercu pojawili się kapłani („oddani Bogu”) do których mówiłem o obecności Pana Jezusa. Wróciły wczorajsze rozmowy z pacjentami oraz łaska słuchania Mszy świętej z radia Maryja w której kapłan mówił o wysyłanych przez Pana Jezusa w świat do głoszenia Dobrej Nowiny. 

     W ręku znalazła się książka św. Katarzyny ze Sieny, gdzie trafiłem na słowa: "Idący za Nieskalanym Barankiem, Synem Moim, który na krzyżu był szczęśliwy i smutny (...) podobnie jest z idącymi za Nim (...) są szczęśliwi, bo rozkosz miłości nie może być im odebrana i z niej czerpią wesele i szczęście (...) dusze doskonałe nie tracą nigdy poczucia Mojej obecności”. Dalej będą słowa o „opuszczaniu” nas przez Boga Ojca (w sensie braku poczucia tej obecności), ponieważ nasze ciała fizyczne są zbyt słabe dla takich przeżyć.        

      W pogotowiu trwała cisza (żadnego pacjenta i wyjazdu). Pęknie, słońce, pokój w sercu i spokój w pracy...za to wszystko dziękowałem Panu Jezusowi.  Zdziwiłem się słowami z "Prawdziwe życie w Bogu": "Ja, Jezus! Pragnę cię ostrzec, nie wpadaj nigdy w zasadzki przygotowane przez Szatana”. Dalej były słowa o tym, że rosłem na podobieństwo dzikich kwiatów, a Serce Pana napełniła radość od czasu, gdy zacząłem żyć w jego świetne!"  Pan Jezus dodatkowo zapytał, który dom wybieram? Ja już dawno wybrałem Dom Prawdy...na ten moment Pan Jezus przypomniał, że Vassula Ryden w wieku w 10 lat widziała Go podczas snu.

  Teraz czytam z płaczem Słowa Zbawiciela o przebiegu Jego Męki. W jednej sekundzie zrozumiałem, poranne kuszenie, abym przyjmował zarazem chorych w przychodni! Podczas czytanie uczestniczyłem w Męce Pana Jezusa, a ta intencja była także za mnie, a jest nas garstka! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego z kojącym snem! . Na kolanach skończę moje modlitwy. 

     O 20:00 z telewizji popłynął rosyjskie romanse, tam był Alosza Awdiejew, a ja miałem odczucie, że nie można połączyć miłości do Pana Jezusa i do stworzenia. To wszystko jest miłość, ale łzy popłynęły z oczu...zawołałem tylko: "Jezu! Ojcze! Mateczko Najświętsza tylko z wami jest dobrze". "Panie Jezu ja wiem, że to wszystko jest od Ciebie”...

                                                                                                                                                                    APeeL

13.02.1995(p) ZA SŁUŻĄCYCH W APARACIE UCISKU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 luty 1995
Odsłon: 10

    O 3.00 w nocy poprosiłem Pana, aby był ze mną w tym tygodniu...nawet mignęła postać zmarłego ojca ziemskiego. Przepłynęły „Zapiski więzienne” prymasa Stefana Wyszyńskiego, ofiary „towarzyszy „walki i pracy”. Nic mu nie zrobili, ale wysłali do odległego zakonu, dla zapomnienia.

      Nie ma we mnie złości, jadę i kłaniam się tym ludziom. Wyraźnie widzę jak pomagają „samym swoim”, a przy okazji jest to „związek bratni”, który jest także w mojej pracy, a nawet w kościele z ładnie klęczącymi po specjalnych kursach. Zarazem jestem wyobcowany wśród swoich z pogardzaniem z powodu wiary w Jezusa, nawet kierowca karetki zarzuca mi chodzenie do kościoła.

   Wróciła praca w jednostce wojskowej, gdzie oddawałem serce żołnierzom, a zrobiono ze mnie wroga ludu...patrioci i „zapluty karzeł rekcji”. Zabija się takich i zabiera majątki. Wrócił Kain i Abel. Pan Bóg wszystko pokazuje. Moje serce było puste i złe, wyobraziłem sobie w takim momencie polityków oraz zwykłych ludzi, których skrzywdzono!

     Jakby na pocieszenie była u mnie dziewczynka, która mówiła o kółku różańcowym, które jest w jej domu! Zaleciłem jej odczytywanie Woli Boga Ojca. W tym rozproszeniu nagle napłynął pokój, wrócił Pan Jezus! Jakże w tym czasie pasują rady duchowe...                                                                                                                                                                                           – pani, zapatrzyła się na chorego męża, trzeba to cierpienie ofiarować Matce Bożej i prosić o prowadzenie                                     – do posuniętej w wieku, która kocha swojego syna pijaka kropka…ma przekazać go Matce Bożej, bo sama nie może mu pomóc – przybyła też najpiękniejsza dziewczyna w tym rejonie, ale mimo 37 lat jest całkowicie zniszczone, a ma wielkie plany...zobacz, co oznacza piękno ciała fizycznego! 

       Dzisiaj nie będę na Mszy św., ponieważ muszę być wcześniej w przychodni, a później mam dyżur w pogotowiu. Jeszcze nie wiedziałem, że Szatan szykuje mi "specjalny" zestaw pacjentów... 
– zawołała za mną babcia, że umiera, była już u dwóch lekarzy, wysłałem ją do szpitala
– kręciłem się ze sprawami administracyjnymi
– telefony i wizyty domowe przerzucałem na dzisiejszy dyżur
– w jednym z ośrodków zdrowia zachorował lekarz i chciano wysłać mnie w jego odległy rejon
– w tym czasie u mnie była pełna poczekalnia pacjentów z kłótniami i złością                                                                                   
– o 14.50 zerwano na pilny transport (nie moja kolejka), ale kolega jeszcze nie przybył.

     W tym czasie popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego: za członków zbrodniczych organizacji! Pod szpitalem twardo zasnąłem i obudziłem się całkowicie odmieniony...zacząłem moją modlitwę przebłagalną...tak doszedłem do ukrytych cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy, a wołania płynęły prosto z serca. Przy każdym otwarciu oczu trafiałem na: figury Matki Bożej oraz krzyż Pana Jezusa.

      Dla pocieszenia trafiłem do babci otoczonej dwudziestoma obrazami z nerwobólem po przebytym półpaśca! Prosiłem, aby nie modliła się o zdrowie, bo jest zdrowa odpowiednio do wieku...wskazałem, że najważniejsze jest zdrowie duszy! Kiwała głową i dziękowała, a w tym czasie „patrzył” Pan Jezus z Całunu, a z „Prawdziwego życia w Bogu” Pan Jezus zapytał: "Czy pozwolisz mi wypocząć w sobie? – mój kwiecie. Szukaj Mnie, pragnij Mnie. Przyjmij Moje błogosławieństwo! Nie jesteś sam!” Przypomniało się podziękowanie babuszki, która powiedziała: "Niech Pan zostanie z Bogiem".

      W przerwie w pracy z telewizji płynęły obrazy…                                                                                                                             – mafia narkotykowa i porachunki (wybuch samochodu)                                                                                                                     – lombard skupujący dobra z okupów i kradzieży                                                                                                                              – agencja ochrony, która okazała się zgrupowaniem zbirów, nawet na drzwiach pokoju lekarskiego jest zdjęcie poszukiwanych przestępców                                                                                                                                                                                         – natomiast w „Super expressie” lekarze organizują się w strukturze aborcji przy pomocy aspiracji płodu!                                        – namawiający do prostytucji, pod różnymi szyldami.                                                                                                                         – przesunęła się też organizacja syjonistów i faszystów                                                                                                                       – jeszcze totalne zniszczenia Drezna (odwet na niewinnych), Czeczenia, Somalia i b. Jugosławia z obozami i zbrodniami tam czynionymi...

       Popłyną obrazy z Rwandy, gdzie Tutsi mordowali Hutu (czarny mordował czarnego) trupy na ulicach, kości, smutek i zniszczenie oraz pozorny tryumf zwycięzców! Jakże cierpi Bóg Ojciec, gdy czyta w sercach i myślach takich ludzi. Piszę to, a właśnie z radia Maryja popłyną słowa konsekracji...padłem na kolana prosząc Pana Jezusa, aby wypoczął w mojej duszy.

      Przypomniał się poranny obraz Matki Bożej Pokoju oraz Ostatnia Wieczerza w budce na działce. Przy płonącej świecy popłynie dziękczynienie za posiadanie oddzielnego pokoju na dyżurze, bo jeszcze niedawno dyżurowaliśmy w dwójkę w piwnicznej izbie. Nigdy nie spodziewałbym się takiego przebiegu tego dnia.

      Nagle serce zalała niewyobrażalna radość Boża, jakże pasuje wówczas część Radosna Różańca i Różaniec Pana Jezusa oraz Koronka Pokoju! W tym czasie uśmiechały się św. Oczy Zbawiciela z Całunu! Na dodatek Pan powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”: „pochłaniaj Mnie, kwiecie, niech Moje Światło rozbłyśnie nad tobą i niech zmniejszy twoje troski (...) pozostawiam cię uśmiechniętym”.

      Trafił się 8-my poród u kobiety mającej 29 lat, która wygląda na 45! Przejeżdżaliśmy obok pola martwego sadu...wszystkie drzewa był obcięte w oczekiwaniu na wyrwanie z ziemi! Jakże Bóg Ojciec daje wszystko ludziom znaki, a Żydzi nadal kiwają się pod Ścianą Płaczu. To plemię nigdy już nie otrzyma żadnego znaku. Na ten moment z radia Maryja popłynie modlitwa, której słuchałem w ciszy i ciemności…

      W nocy obudzono o 3.00 i 6.00, ale na „Anioł Pański”! Jezus wprost powiedział: "masz wolne, nie budzą cię chorzy, ale Ja na modlitwę". Podziękowałem za ten dzień mówiąc, że "Zbawiciel jest panem każdego uderzenia mojego serca".

                                                                                                                                                                            APeeL

12.02.1995(n) ZA OBDAROWANYCH NĘDZNIKÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 luty 1995
Odsłon: 8

      Zerwałem się na Mszę św. o 7.00, a w głowie...

- "Biedni" rzemieślnicy, którzy przychodzą po zwolnienia lekarskie. Wczoraj żona jednego z nich przyniosła czekoladę za przyjęcie jej męża poza kolejką.

- Ponadto napłynęła agenturalność naszego ministra zdrowia ze sprawianiem wrażenia „dobrego”.

- Wróciła też wczorajsza Msza święta ślubna po której weselnicy żartowali i składali nowożeńcom życzenia na progu kościoła i to jeszcze w czasie następnego nabożeństwa.

- Przypomniała się okazała willa „sanitariusza” oraz trzy panie w karakułach, jedna z nich weszła przede mnie do kolejki w czasie Eucharystii

- Do tego parszywy Jerzy Urban z „Nie” oraz Adam Michnik z „Gazety wyborczej", który udawał opozycjonistę, nawet poddał się internowaniu! To straszne: dobrowolna ofiara dla okupanta!

- Jeszcze różowi kapłani o których pisze ksiądz Isakiewicz w „Gazecie polskiej”.

     Tak poznałem ww. intencję modlitewną tego dnia, a ból zalewał serce: „Daj Boże, abym się mylił”! Popłynie pieśń do Serca Pana Jezusa, a ja mam wielką moc i pragnienie bycia w obcym kościele. Popłynęły czytania…

1. Prorok Jeremiasz przekaże słowa od Boga Ojca (Jr 17,5-8): „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce”. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie (…) Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją.

2. Psalmista zawołał (Ps 1,1-4.6): „Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców, lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą”.

3. Św. Paweł karcił tych, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania (1 Kor 15,12.16-20)...

4. Natomiast Pan Jezus przekazał Apostołom i mnóstwie ludu - z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu – błogosławieństwa (Łk 6,17.20-26). W moje serce wpadło: „Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie”. To dotyczy mojej osoby...

      Kapłan pogubił się w kazaniu, po Eucharystii padłem na kolana z wołaniem „Ojcze! Jezu! Duchu św.” W tym czasie wzrok zatrzymał obraz Boga Ojca namaszczającego Syna Duchem Świętym. Siedziałem w ciszy, zalany pokojem po zjednaniu z Panem Jezusem. Po wyjściu zagadał mnie fałszywy bogacz, a na dodatek żona będzie smutna ze łzami w oczach.

     Ks. Zawitkowski widzi podobnie do mnie: zawierzenie polityków jakimś nędznikom, mocarz Jelcyn, a tu wszystko marne (trzęsienie ziemi w Japonii oraz powódź w Holandii). Trafiłem do lasu, aby odmówić moja modlitwę przebłagalną, gdzie będą: uszkodzone drzewa, pochylone i połamane z uszkodzoną korą i korzeniami. Tak też jest z duszami obdarowanych nędzników.

     Dziesięć razy powtórzyłem zawołanie Pana Jezusa na krzyżu; "Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią". Ja nie chcę być na tym zesłaniu, ale Pan mnie trzyma, a ja nie wiem dlaczego? Zarazem każdy dzień z Panem Jezusem jest zaskakujący. Właśnie pokazał Swoją Twarz z Całunu i to z ateistycznego pisma („Nie z tej ziemi”), które kupiłem wczoraj.

     Jakże tutaj wszystko jest nędzne, brzydkie i nietrwałe...od chodników do bloków, a także od uderzenia piorunów i wybuchu gazu! Wzrok zatrzymała zniekształcona twarz Jelcyna, a w telewizji pokażą trójcę nieświętą, która po obrzezaniu stała się Trójcą Świętą. W moim stanie nie mogę oglądać pogańskiej telewizji, z wielką łatwością widzę fałsz i podstępne napadanie na wiarę świętą!

      Nawet wywiad z Andrzejem Olechowskim jest ustawiony, bo nasłano na niego zaprzedanych dziennikarzy. Forsuje się mocnego człowieka bez posiadania duszy! Każdy musi zrozumieć, że jest odkryty. Nasze słabości wykorzystuje Szatan zalewając nas złością, a nawet nienawiścią! Podczas gadania wzrok zatrzymał Pan Jezus w koronie cierniowej. Uciekłem z domu, aby skończyć modlitwy: ”Zmartwychwstawaj Panie Jezus w moim sercu”.

    Popłynie cz. Chwalebna Różańca, a wzrok przykuje niebo podświetlone słońcem, a z drugiej strony kominy kotłowni. Pan wskazał na przyczynę naszego zesłania…”dałem wam możliwość bycia na swoim”. Tak jest też z ojcem ziemskim: nie chcesz idź na swoje. Badacz nazwie to i l u m i n i z m e m, a ja wiem, że są to natchnienia od Boga Ojca! Zważ, co było od rana: „Nie z tej ziemi”, „Całun Turyński”, „Rozmowy z Mistrzem” ze zdjęciem Pana Jezusa z Całunu i „Prawdziwe życie w Bogu”. Popłakałem się podczas relacji z zaślubin Zbawiciela z Vassulą Ryden, jeszcze Maria Magdalena, a przez to Pan pokazuje, że Pałac Boży jest otwarty dla każdego.

      Jasna stała się intencja modlitewna: „za obdarowanych nędzników”, a to Maria Magdalena, Vassula Ryden oraz moja osoba. Jeszcze raz wyszedłem na modlitwę pod gwiaździste niebo z księżycem w pełni. Z serca wyrwały się słowa: „Jezu! Och! Jezu!” z odnalezieniem Syna Bożego w Świątyni Jerozolimskiej! „Jezu mój! Przyjmij mnie, obdarowanego nędznika do Swego Najświętszego Serca! Przyjmij, przecież wyrwałeś mnie z podłego życie. Ja wiem, że teraz odpowiadam za tych ludzi i jak mały pastuszek mam przyprowadzić ich do Ciebie”!

     Wstąpiłem do baru, gdzie chłopy strasznie przeklinały. To był znak, że ja jestem odpowiedzialny za tych braci, a „sprawia to Twoja niewyobrażalna miłość: "Panie Jezu. Ty zawołałeś za swoich oprawców do Boga Ojca, aby im przebaczył, "bo nie wiedzą, co czynią”. Nagle zrozumiałem, że ja otrzymałem maleńki promyk tej miłości, a przez to moja odpowiedzialność jest nieskończona w stosunku do innych, nawet do komuny, która zawładnęła wszystkim. Nie mogłem znaleźć sobie miejsca...

                                                                                                                                                                           APeeL

11.02.1995(s) ZA TYCH, KTÓRZY BIORĄ UDZIAŁ W RATOWANIU INNYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 luty 1995
Odsłon: 13

NMP z Lourdes

      Po nocnych koszmarach w których pękła szklanka...w ciemności wołałem do Matki Bożej nie wiedząc, że dzisiaj jest wielkie święto. W drodze na spotkanie z Matką Pana Jezusa zalewała mnie radość i pokój, a w tym czasie płynęła modlitwa "Anioł Pański"...powtórzona trzy razy. Zrobiło się pięknie, ponieważ padał śnieg.

       W kościele, na tablicy wzrok zatrzymało zdjęcie Matki Bożej z Dzieciątkiem! Przypomniałem sobie, że w ręku miałem zdjęcie Świętej Rodziny oraz obraz groty z Matką Bożą. Poprosiłem o zdrowie i ochronę mojej rodziny. Jakże piękny byłby film z taki przeżyć...z błyskami obrazów i myśli!

     Podczas czytania Słowa Bożego łzy zalewały oczy…

1. W Księdze Rodzaju (Rdz 3,9-24) kara Boża spotkała Adama i Ewę...po spożyciu owocu z drzewa zakazanego. To jest symbolika, ale jak tam było, tak było...fakt faktem jesteśmy na zesłaniu na poprawę...nasze dusze otrzymały ciała spotykane w całym świecie ożywionym. Musimy powrócić do świętości, bo inaczej nie otworzą Królestwa Bożego!

2. Psalmista wołał (Ps 90,2.4-6.12-13): „Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką (…) Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca"...

3. Natomiast w Ewangelii (Mk 8,1-10) Pan Jezus rozmnożył chleb i ryby.

      Ja w tym czasie ujrzałem jak wielką łaską jest posiadanie chleba i żywności dające poczucie bezpieczeństwa. Napłynęła osoba biednej znajomej, która ze swojego niedostatku dała ofiarę dla pogorzelców. Powiedziała, że wahała się, bo sama nie będzie miała na chleb, ale dała...po chwilce znalazła taką sumę, a po kilku dniach dwudziestokrotną!

      Dla mnie to nic dziwnego, bo wszystko wokół jest wielkim cudem, a szczególnie dzieło stworzenia. Ja już tutaj uczestniczę w życiu Królestwa Niebieskiego – w jego radościach i cierpieniach. Ono jest już tutaj w nas, ale tego nie można przekazać. Większość kołacze się wokół ziemi, rządów – dziś ten jutro tamten!

      Święta Hostia była w ww. intencji, a radość Boża zalała serce i w takim stanie wyszedłem z kościoła, pogodny i otwarty na ludzi, bo zawsze uciekam przed biegnącymi do mnie w sprawi swoich chorób. Postawiłem lampki pod figurą Matki Bożę, pełen lęku, bo jedziemy do Warszawy, zarazem wiem, że Matka Jezusa będzie z nami.

      Szatan nie lubi mnie, a ja wiem to, ponieważ ujawniam jego działanie...co przypomina działanie i znane prowokacje cichociemnych. Jego też nie ma, nawet w kościele nie usłyszysz o wrogu naszych dusz. On zna Prawdę, bo był w Królestwie Bożym. Jedziemy wolno, w konwoju ponieważ jest bardzo ślisko z powodu śnieżycy z deszczem. Nagle jeden z samochodów skręcił ostro w przerwę konwoju, zarzuciło go i zakręciło dwa razy. Ja ominąłem go, ale jechałem do rowu. Nie nacisnąłem hamulca, a samochód sam wrócił na trasę.

      W tym czasie żona krzyczała: „Matko! Matko Boża! Matko!”. Trzy samochody były rozbite, a dwa w rowie. Jak się okazało w jednym z nich byli jadący na pogrzeb! My wiedzieliśmy, że była to ochrona Matki Bożej...wynik codziennego wołania: „Pod Twoją obronę”.

      W Centrum Handlowym jest przedsmak raju na ziemi, a ja w tym czasie odmawiam moje modlitwy, szczególnie połączenie Drogi Krzyżowej ze św. Agonią Pana Jezusa. W domu Pan Jezus powie do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”, że daje mi doświadczenia, które mam zapisywać! Zarazem oświecenie, abym przeczuwał to czego On pragnie!”

     Wyszedłem na zakończenie mojej modlitwy, a wzrok zatrzymała książka "Byli wówczas z dziećmi" z relacjami dzieci z obozów (z całego świata, praca zbiorowa). Tam była relacja 14-latka, który w obozie narażał swoje życie, a dodatkowo w telewizji pokazano starszych Żydów.

    Pomyślałem o ponownej Mszy świętej i wyszedłem do kościoła, a straszliwy ból zalewał serce: to współcierpienie ze Zbawicielem...krzyż Pański! Tak odczytałem intencję modlitewna ww. dnia. Straszliwy ból zalał serce z wołaniem: "Mateczko Najświętsza, jeżeli jest to Wola Boga Ojca proszę o dar uzdrawiania”.

     Właśnie płynęła pieść o tym, że idę po śladach Pana Jezusa i współuczestniczę w Jego cierpieniu. W wyobraźni napłyną obraz wspólnej modlitwy z potrzebującymi uzdrowienia. Jednak po czasie napłynęło natchnienie wyjaśniające, że ja mam już uzdrawiania, ale d u c h o w e g o! Każdy z nas wierzących ma inne cierpienia. Pojawiła się postać Brata Alberta Chmielowskiego (Brata Alberta).

     Po ponownej Eucharystii napłynęły obrazy ratowników narażających się i tego 14-letniego chłopca z obozu. Święta Hostia pękła na pół, a to oznacza jakieś dodatkowe współcierpienie z Panem Jezusem. Nie opiszę mojego stanu duszy naszym językiem. Przed snem w ręku znalazła się książeczka „O naśladowaniu Chrystusa”.

     Zrozumiałem, że sam mam stworzyć coś takiego dla początkujących, dla takich jak ja. Nie wiedziałem, że w przyszłości moje doświadczenia popłynął na cały świat przez Internet. Tak właśnie chciałem rozkrzyczeć na początku nawrócenia...o mojej łase wiary i o Bogu Ojcu w Trójcy Jedynym.

                                                                                                                                                                 APeeL

10.02.1995(pt) ZA ZAMKNIĘTYCH W SOBIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 luty 1995
Odsłon: 13

        Przed snem poprosiłem Pana Jezusa, aby był ze mną i pomógł mi w milczeniu! Dziwne, ponieważ zostałem obudzony po północy oraz o 3:00, a to czas św. Osamotnienia Zbawiciela w Getsemani. Padłem na kolana współuczestnicząc w tym cierpieniu Zbawiciela.

      Później wrócą koszmarne sny, a rano zerwałem się na dyżur w pogotowiu, którego dzisiaj nie mam! Na mszy świętej pojawił się w sercu drgnięcie. W słowie Bożym będą słowa…

1. Św. Pawła o Szatanie, którego symbolem jest wąż, który skusił niewiastę do złamania zakazu Boga Ojca (Rz 3,1-8): „Nie wolno wam jeść (…) owocu”. Po spożyciu z Adamem „otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy (…). Jak tam było tak było, fakt faktem nasze dusze zostały „obdarowane” zwierzęcymi ciałami i „jesteśmy na zesłaniu”. Jednak po otwarciu Królestwa Bożego przez Pana Jezusa możemy wracać jako ś w i ę c i!

2. Psalmista zawołał (Ps 32): „Szczęśliwy, komu odpuszczono grzechy”...

3. Natomiast w Ewangelii (Mk 7,31-37) Pan Jezus uzdrowił głuchoniemego: „Effatha, to znaczy: Otwórz się!” W tamtym czasie potrzebne był wstrząsające cuda. Pomyślałem o zamkniętych w sobie („milczków” i „sobków”)...tak jest w depresji, ale tutaj chodzi o zdrowych. Ile przykrości ma żona, gdy jej dobry mąż, nie odzywa się i zamyka na najbliższą osobę!

     Po Eucharystii usta zalewał niesamowity smak związany ze zjednaniem z Duchowym Ciałem Pana Jezusa, trwało to jeszcze w przychodni, faktycznie moje serce było blisko Zbawiciela. To konflikt duszy i ciało fizycznego ziemi i nieba: "Jezu mój! Jezu!”

     Jakby na ten czas przybyła matka z dwójką dzieci, których opuścił mąż i tata, pozostał na Zachodzie, gdzie pojechał na zarobek. Mówiłem do niej, a łzy zalewały oczy: trzeba do niego pisać „mój mężu” i prosić Matkę Bożą, aby dała mu promyk Światła Bożego, może drgnie, ujrzy żonę, złamanie Sakramentu z przypomnieniem sobie słów przysięgi: nie opuszczę cię aż do śmierci”. Przepłyną wszyscy porzucający rodziny, żony i dzieci oraz odwrotnie, bo wiele potomków nie chce znać swoich rodziców!

      Dzisiaj niewierni mówią, że jeszcze nikt z stamtąd nie przyszedł i nie powiedział jak tam jest? Ja odpowiadam, że właśnie jestem wiedzący i mówię takiemu to, co ma go zadziwić z ostrzeżeniem, że nie będzie mógł powiedzieć: nie wiedziałem. Dodaję, że miał pecha, bo zostałem na niego nasłany, gdy piesek prowadził go na smyczy!

      Nawał, a już 15.00 i czekają na mnie wizyty:

- u dziadka ze złamaniem szyjki kości udowej, który ma odleżyny, zanieczyszcza się i błaga o śmieć (podanie trucizny).

- natomiast babuszka już umierała nawet przyszła do niej dusza męża, widziała go na krześle, gdzie siedziałem. Jej syn na wózku inwalidzkim złorzeczy na swój los i krzyczy na matkę staruszkę! W tym domu obdarowano mnie dwoma wkładami do lampek...wprost od Pana Jezusa, ponieważ zapomniałem o krzyżu! Pojechałem tam i zapaliłem.

    Przypomniało się poranne natchnie otwarcia „Prawdziwego życia w Bogu”, gdzie Pan Jezus zapytał mnie...po pocałowaniu Jego Twarzy: „Czy będziesz jeszcze dla Mnie pracował?” Podczas kupowania kwiatów dla żony płynęła piosenka ze słowami: „gdy trzymasz mnie za rękę, nawet pięknie wyglądam w starej sukience". W sercu poczułem drgnięcie, a w oczach zakręciły się łzy!

      Ponownie poszedłem na Mszę świętą, ale już z żoną. Zmęczony przysypiałem stojąc przed Panem Jezusem Miłosiernym. Święta Hostia ponownie będzie w ww. intencji, a Ciało Duchowe Pana Jezusa jeszcze raz zalało duszę. Jakże jestem obdarowany: wszystko mam, a umęczenie sprawia, że nie czuję działania Bestii! Dusza zmęczona pracą jest bliska Bogu.

     Popłynie moja modlitwa przebłagalna, ale bez żarliwości i bólu. Na ten moment "Prawdziwe życie w Bogu" otworzy się na Słowach Syna Bożego: "obsypałem cię wszystkimi moimi łaskami (...) dorzuć Moje cierpienia do swoich”…

                                                                                                                                                              APeeL

  1. 09.02.1995(c)    ZA SZUKAJĄCYCH POKOJU, POZA TOBĄ, JEZU...
  2. 08.02.1995(ś) ZA WYMAGAJĄCYCH WSPARCIA…
  3. 07.02.1995(w) ZA SZUKAJĄCYCH WINNYCH…
  4. 06.02.1995(p) ZA NACHALNYCH…
  5. 05.02.1995(n) ZA OBDAROWANYCH, KTÓRZY NIE CIESZĄ SIĘ...
  6. 04.02.1995(s) ZA ZALĘKNIONYCH...
  7. 04.02.1995(s) ZA LĘKLIWYCH...
  8. 03.02.1995(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W CUD BOSKIEJ MIŁOŚCI – EUCHARYSTIĘ…
  9. 03.02.1995(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W ISTNIENIE PANA JEZUSA W EUCHARYSTII
  10. 02.02.1995(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ PRZYBYĆ Z POMOCĄ...

Strona 2018 z 2497

  • 2013
  • 2014
  • 2015
  • 2016
  • 2017
  • 2018
  • 2019
  • 2020
  • 2021
  • 2022

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 857

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?