- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 679
Spałem „jak kamień”, bo spełniło się natchnienie, że „będzie spokój”. Z radości pocałowałem Jezusa Miłosiernego. Przed snem napłynęła postać o. Pio, który zawsze bardzo cierpiał z piątku/sobotę (stygmaty). Zrozumiałem to wczoraj, bo po wczorajszym obiedzie nie nadawałem się do życia.
Pielęgniarka zerwała mnie o 6.00...do młodzieńca ze świerzbem. Śmiejemy się, ponieważ tej choroby nie widziałem od 10 lat. Padłem na kolana przed MB Królową Świata depczącą Bestię. Łzy pojawiły się w oczach, bo z transmisji Mszy św. popłyną słowa; "Chrystus Pan karmi nas Swoim Świętym Ciałem, chwalmy Go na wieki”.
W ręku mam obrazek św. Rodziny, a przypomniałem sobie zaproszenie Pana do mojego domu. Napływa pragnienie przyjęcia Ciała Zbawiciela. Udało się wyrwać, a podczas Podniesienia „zapadłem się w duszę”. Nie mogę tego opisać.
Wołałem za tych, którzy nie zapraszają Pana Jezusa. Oto obraz opłatka w Sejmie RP, gdzie pito wino. Wielu uczestniczy w fałszywych obrzędach małpujących uroczystości kościelne. Wołałem słowami pieśni; „Przyjdź mój Jezu, bo już czas”. Pan spełnił moje pragnienie, bo po Eucharystii nastała długa cisza. Duch Boży zalał moje serce i duszę, nie chciało się wyjść z kościoła.
Przykro mi, ponieważ wygrała lewica, a moja sytuacja jest szczególnie przykra w dniach obrad Sejmu RP. Właśnie przysiadł się człowiek, a ja uciekłem. To wielkie cierpienie, bo jesteś z Bogiem, a tu „aniołek” ziemski. W świetle Bożym widzisz ludzi nijakich i niczyich, wiernych do końca „władzy ludowej”.
Pokój w pracy, z radością jadę do domu. Nade mną stado gołębi, a jeden usiadł przy samochodzie. W domu niespodzianka; córka włożyła puszkę z coca-colą do zamrażalnika i nastąpił wybuch z zalaniem wszystkiego!
Pokój uzyskasz tylko z Panem Jezusem, żadne stworzenie nie może dać tego. Zatęsknij raz za Panem Jezusem, zaproś Go do swojego serca. Właśnie płynie kolęda o Panu Jezusie Wędrowcu. Wrócił pokój, siedzę w ciszy, a moje serce połączyło się z Najświętszym Sercem Zbawiciela. Nagle stwierdziłem, że większość domów nie zaprasza do siebie Pana Jezusa.
Wzrok zatrzymała książeczka „Naśladowanie Chrystusa”, gdzie czytam słowa; "Nie trzeba rezygnować z pociechy ludzkiej, gdy ma się Bożą”. Mimo trwającego postu przeciągniętego z piątku w ustach mam niespotykany i niesamowity smak, który przez cały dzień zalewał usta.
Podczas modlitwy przepłynął świat, któremu Zbawiciel nie jest do niczego potrzebny. Nie chciano Go od początku i tak już zostanie. Całe narody żyją jakby Boga nie było, nie chcą Jego wysłanników, a nawet ich zabijają.
Krążyłem podczas modlitwy, unikałem ludzi i nagle znalazłem się przy otwartym kościele. Tak, to właśnie Pan Jezus zaprasza mnie do Swojego Domu! Padłem umęczony, a przyśnił się pożar mieszkania. Zobacz, co wyczynia Szatan, aby zepsuć radość z zaproszenia Pana Jezusa...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 729
Zrywa budzik, a żona już jest na roratach. Napływa obraz poparzonych na koncercie, fałsz tego, co czyni Jerzy Owsiak. Wzrok zatrzymał obraz Św. Rodziny oraz Pan Jezus z chłopczykiem, a także Matka Boża z Dzieciątkiem. Jeszcze korona cierniowa dopięta do Głowy Zbawiciela (czeka mnie cierpienie duchowe).
Napływa pragnienie bycia w Domu Pana, a spóźnienie sprawia, że trafiłem na Ew. (Łk 1, 57-66) o narodzeniu Jana Chrzciciela. MB Wspomożenia Wiernych przekazuję dzisiejszą Komunię św. bo wielu prosi w różnych sprawach. Napływa odczucie nieskończonej dobroci Boga. Serce zalała miłość i pokój, a zarazem smutek, bo wiele dzieci jest odwróconych od Boga.
W pracy zalało mnie pragnienie modlitwy, ale napływali chorzy. W ręku znalazł się breloczek z Panem Jezusem Miłosiernym. Popłynie koronka w intencji tego dnia.
Teraz jest mi przykro, bo poseł Soska (PSL), którego na mównicy „trzepnął prąd” (patrz na znaki) proponował - w formie złośliwości - zorganizowanie „opłatka z zaproszeniem Wałęsy i Prymasa"...ku uciesze wszystkich! Smutek zalał serce, ponieważ „władcy Polski” małpują święty obyczaj.
Zrywają do dzieciątka przytulonego do matki, a w telewizji płynie obraz z życia goryli...matka nosi młode na plecach. Prosiłem córkę, aby poszła na Mszę św. wieczorna...ludzie sami wybierają sieroctwo! W ucho wpadają słowa płynącej piosenki; „Maryja pośród nas - jak matka krząta się”, a tym czasie informują o noworodku znalezionym na śmietniku.
Znowu załatwiam niemowlaka, a na dalekim wyjeżdżam trafiłem do 30-latka z urazem głowy, któremu ojciec zmarł w wieku 3 lat. Na sygnałach przejeżdżamy obok „mojego” krzyża Pana Jezusa, gdzie płoną lampki. Wróciłem, a z pisma medycznego „patrzyło” serce. To podziękowanie od Pana Jezusa, bo przed chwilka pomogłem bardzo chorej starowince.
Płynie moja modlitwa, a każde słowo Pana Jezusa na krzyżu powtarzam trzykrotnie. Teraz gram „sam sobie” na akordeonie (z taśmy). Ile w Niebie mają możliwości pocieszania każdego! To moja „gwiazdka”...nawet mam taką w ręku. Właśnie dzisiaj znalazłem ją na dnie szafy, gdzie leżała kilka lat.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 743
W nocy krążyłem swoim prawdziwym ciałem? Nie wiem czy oddalam się wówczas duszą, ale eksterioryzacja jest udokumentowana. Myśli uciekły do Pana Jezusa, a serce zalała tęskna miłość do Zbawiciela. Dziękuję Bogu i pojękuję w bólu.
Prosiłem, aby Matka Boża była ze mną w tym tygodniu „Pod Twoją obronę”. Teraz czekam w samochodzie na syna, a z właśnie włączonego radia płynie piosenka „O Lady Mary”(tawernie); "Dumnie brzmią refreny szant /../ Tańczą ściany, dzwoni bar,
Chylą się płomienie świec /../ Deszcz na deku ruszył w tan. /../ Większy łyk ze szklanki znów
Ulgą jest dla suchych warg /../ I znów wraca chłopców śpiew." Janusz Kurowski
Napłynęła bliskość Matki Zbawiciela, a w kościele poszedłem na stronę "maryjną". Msza św. to nieskończona łaska. Każde słowo kapłana zalewało duszę. Płynie Ps; „Całym swym sercem raduje się w Panu”.
Matka Boża właśnie godzi się na Wcielenie Syna, a to początek mojego zbawienia. Zawołałem do Boga; „ja Twoja Reszta! Dziękuję Ojcze za Twoje łaski i Tobie oddaję moje dzieci."
Eucharystia była w intencji tego dnia. Nie mogłem wstać z kolan i błagałem za tych, którzy nie znają Dobroci Boga. Z natchnienia kupiłem ciastka dla personelu. Płynęły przyjęcia, z radia płynie melodia cygańska, a w sercu poczucie wolności dziecka Bożego.
Popłakałem się z powodu tęsknoty za Bogiem Ojcem...zacząłem moją modlitwę, bo nic nie może mnie ukoić. W błyskach napływało poczucie dobroci Boga Ojca...dom, ciepło, jedzenie i poczucie bezpieczeństwa. Wołałem do Boga jak mały chłopczyk! Właśnie przechodził taki i bardzo płakał. Jakże chciałbym go przytulić. Może skrzywdził go ojciec ziemski?
Zapaliłem lampki pod krzyżem Pana Jezusa, a w tym czasie Sowieci bombardują Czeczenię; są zabici i ranni. Bombardują także Sarajewo...”Jezu! Jezu!” Proszę św. Michała Archanioła o ochronę mojej rodziny.
Żona właśnie mówi, że rozmawiała z córka o Dobroci Boga! Kręcę głową z zadziwienia, bo to potwierdza intencję. Właśnie oglądam film o chłopcu, któremu zginął ojciec, a matka go nie chce. On nie zna dobroci ojca tak jak wielu nie zna dobroci Boga Ojca.
Późno. Idę w ciemności, a moje serce zalewała bliskość Boga. Z powodu tęsknej miłości łzy popłynęły po twarzy. Dopiero ze Światłem Boga ujrzałem Jego Cuda...od kurzego jajka do gwiazd. Napływają rodzice chrzestni. Proszę, aby Bóg Ojciec był szczególnie dla nich łaskawy i miłosierny...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 724
W śnie miałem kontakt z bratem pokąsanym przez własnego psa. Wzrok zatrzymała informacja o „departamencie kościelnym” w MSW, który walczy z naszą wiarą i Kościołem Boga naszego.
Napływa obraz strajku kolejarzy...pociągi stają na chwilę, ale organizowane przez bezpiekę zatrzymują się na dobre. Z telewizji popłyną obrazy przeszkód dla inwalidów na wózkach, a w Sowietach zbuntowany generał nie chce strzelać do Czeczenów. Zawsze pytam; co Pan przez to pokazuje?
Brzydka pogoda, a w moim sercu radość. Badam ludzi i słucham jak Wałęsa „walczy” z czerwonymi, a agentura przejmuje władzę. Modlącą się proszę, aby nie głosiła satanizmów, że „jeszcze tam nikt nie był i nie powiedział” i nie chwaliła śmierci nagłej.
Kończę, a zaczyna się nawał i zgłaszają dwie wizyty, a ja stawiam przeszkody, bo planuję modlić się. Nie wolno tego czynić. Idę i wołam do Boga za rodzinę ciężko chorej, którą nie chcą oddać do szpitala...przeszkadzają w pomaganiu.
Pan później wskaże na zdanie w „Prawdziwym życiu w Bogu”, że „Ja Jestem, aby zniszczyć wszystkie wznoszone przeszkody, abyś dawał świadectwo”. U tej ciężko chorej wzrok zatrzymał obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Dziwne, bo ta sama Matka Jezusa była też u pacjenta na drugiej wizycie.
Jedna z pacjentek powiedziała, że cześć chorych uważa mnie za pukniętego. Nie bronię się i mówię; nie chce być normalnym i niewierzącym! Przecież Pana Jezusa ubrano w czerwony płaszcz. Ona to rozumie, bo jej modlitwy zmieniają jej rodzinę...
„Panie Jezu! Lud nie chce Ciebie. Proszę o miłosierdzie dla przeszkadzających w czynieniu dobra...od ludzi w rządzie do maluczkich. To za nich dzisiejsza Eucharystia”.
Na Mszy św. Pan Jezus czekał na mnie...podszedłem pierwszy do zjednania, a później padłem w ławkę kościelną i tak było mi dobrze. a dodatkowo za mną jakiś pan pięknie śpiewał; „Przyjdź mój Panie. Przyjdź mój Boże”.
Kupiliśmy dwa karpie, które musiałem zabić, a w myśli pojawili się jarosze. Dzisiaj, gdy to przepisuję w czytaniach jest poruszona sprawa obrzezania. Pan Jezus zniósł te przeszkody; bierz, zabijaj i jedz, a obrzezanie nie ma żadnego znaczenia, bo chodzi o oznakowanie wyznawcy Pana Jezusa, ale w sercu.
Dzisiaj dobrze znosiłem post i na kolanach podziękowałem za ten dzień...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 682
Podczas podjeżdżania do przychodni moje serce ścisnął ból, bo ujrzałem nawrócenie św. Łotra i słowa miłosierdzia umierającego Zbawiciela; „Dzisiaj będziesz ze Mną w Raju".
W czasie przyjęć chorych okresowo (w sekundowych błyskach) napływała wzmacniająca Słodycz Boża (działanie Ducha Św.). Jakże chciałbym, aby to trwało wiecznie! Nie ma słów, aby to wyrazić i opisać. Przypomniała się telewizyjna reklama w której dziadek obdarowuje wnuczka cukierkami.
Podczas niektórych fal muszę wołać „Jezu, Jezu, Jezu”. Pan na moje pragnienie powie przez Vassulę; "wszystko ma źródło w Mojej Hojności i w Mojej Nieskończonej Miłości" ("Prawdziwe życie w Bogu" t. IV str. 100).
Ta słodycz jest inna od otrzymywanej dotychczas...wzmacniającej przed wzmożona pracą. To słodycz obdarowująca, która nie wynika z żadnej mojej zasługi. Wołam tylko „Jezu! Jezu! nie zna świat Nieba. Dlaczego jestem tak obdarowany? Czym sobie zasłużyłem?” Słodycz Boża nasilała się, a dodatkowo wezwano po odebranie w y p ł a t y i b o n u towarowego.
Przybyła masa chorych, ale cierpliwie spełniałem ich prośby i pocieszałem. Trafiła się „chodząca po lekarzach”, a z wywiadu wynikało, że ma polekowe uszkodzenie żołądka z niedoborem żelaza i wit. B12. W dwóch domach, na wizytach trafiłem na piękne obrazy Matki Zbawiciela. Przypomniała się moja prośba, aby Matka Boża była ze mną w tym tygodniu...
Na ulicy zaczepiła mnie pacjentka i podarowała mi a n a n a s y...po odczycie intencji to zdarzenie stało się jasne! Dary z ziemi i słodycz wynagradzająca z Nieba. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i modlitwa w intencji obdarowanych.
Ogarnij cały świat, gdzie większość uważa, że to, co otrzymali to im się należy, bo są operatywni, sprytni, że to zasługa znajomości i ich samych...w tym czasie zapominają o Bogu.
Podczas wejścia do kościoła „patrzył” Pan Jezus w koronie cierniowej. Łzy zalały oczy, ponieważ ujrzałem prawdziwe obdarowanie, którym jest Kościół katolicki dający zbawienie oraz Msza św. z duchowym Ciałem Pana Jezusa! Większość nie ujrzy tej łaski przez całe życie...
Teraz „patrzy” Pan Jezus Miłosierny, a w moich myślach Matka Najświętsza i poród...zdziwiony słucham „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu dasz na imię Jezus”. Łzy płyną po twarzy, a serce ściśnie ból. Jak wielka to łaska; urodzić Syna Bożego, mieć Go pod sercem. To przechodzi nasze wyobrażenie!
Popłakałem się, a od tamtej Mszy św. minęło 25 lat! W domu wróciła słodycz i pragnienie modlitwy dziękczynnej, a w telewizji pokazano bogatych, pięknych i sławnych oraz "mądrych" wg świata.
Teraz pokazują Cyganów rumuńskich, których obdarowują Polacy, a w myśli „manna z Nieba” dla Żydów. Taka manna czeka na każdego, ale większość nie wierzy w dary Boże i unika Eucharystii.
Pełen zadziwienia podziękowałem za ten dzień, ucałowałem wizerunek Pana Jezusa Zmartwychwstałego oraz z Całunu. Z serca wyrwała się prośba; „Panie Jezu bądź ze mną”. Dodatkowo poprosiłem św. Michała Archanioła o ochronę...
APeeL
- 19.12.1994 (p) ZA OPUSZCZONYCH
- 18.12.1994(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W BOŻE WSPANIAŁOŚCI
- 17.12.1994(s) ZA FAŁSZYWYCH OBROŃCÓW
- 16.12.1994(pt) ZA WYPACZAJĄCYCH MIŁOŚĆ
- 15.12.1994(c) ZA DRĘCZONYCH PRZEZ SWOICH...
- 14.12.1994(ś) ZA NASŁANYCH...
- 13.12.1994(w) ZA ROZPRASZANYCH...
- 12.12.1994(p) ZA NIESZCZĘŚLIWYCH DUCHOWO...
- 11.12.1994(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ WRÓCIĆ DO BOGA OJCA...
- 10.12.1994(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ DARÓW BOGA OJCA...