Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

24.12.1994(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZAPRASZAJĄ PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 grudzień 1994
Odsłon: 679

   Spałem „jak kamień”, bo spełniło się natchnienie, że „będzie spokój”. Z radości pocałowałem Jezusa Miłosiernego. Przed snem napłynęła postać o. Pio, który zawsze bardzo cierpiał z piątku/sobotę (stygmaty). Zrozumiałem to wczoraj, bo po wczorajszym obiedzie nie nadawałem się do życia.

    Pielęgniarka zerwała mnie o 6.00...do młodzieńca ze świerzbem. Śmiejemy się, ponieważ tej choroby nie widziałem od 10 lat. Padłem na kolana przed MB Królową Świata depczącą Bestię. Łzy pojawiły się w oczach, bo z transmisji Mszy św. popłyną słowa; "Chrystus Pan karmi nas Swoim Świętym Ciałem, chwalmy Go na wieki”.

   W ręku mam obrazek św. Rodziny, a przypomniałem sobie zaproszenie Pana do mojego domu. Napływa pragnienie przyjęcia Ciała Zbawiciela. Udało się wyrwać, a podczas Podniesienia „zapadłem się w duszę”. Nie mogę tego opisać.

   Wołałem za tych, którzy nie zapraszają Pana Jezusa. Oto obraz opłatka w Sejmie RP, gdzie pito wino. Wielu uczestniczy w fałszywych obrzędach małpujących uroczystości kościelne. Wołałem słowami pieśni; „Przyjdź mój Jezu, bo już czas”. Pan spełnił moje pragnienie, bo po Eucharystii nastała długa cisza. Duch Boży zalał moje serce i duszę, nie chciało się wyjść z kościoła.

   Przykro mi, ponieważ wygrała lewica, a moja sytuacja jest szczególnie przykra w dniach obrad Sejmu RP. Właśnie przysiadł się człowiek, a ja uciekłem. To wielkie cierpienie, bo jesteś z Bogiem, a tu „aniołek” ziemski. W świetle Bożym widzisz ludzi nijakich i niczyich, wiernych do końca „władzy ludowej”.

   Pokój w pracy, z radością jadę do domu. Nade mną stado gołębi, a jeden usiadł przy samochodzie. W domu niespodzianka; córka włożyła puszkę z coca-colą do zamrażalnika i nastąpił wybuch z zalaniem wszystkiego!

   Pokój uzyskasz tylko z Panem Jezusem, żadne stworzenie nie może dać tego. Zatęsknij raz za Panem Jezusem, zaproś Go do swojego serca. Właśnie płynie kolęda o Panu Jezusie Wędrowcu. Wrócił pokój, siedzę w ciszy, a moje serce połączyło się z Najświętszym Sercem Zbawiciela. Nagle stwierdziłem, że większość domów nie zaprasza do siebie Pana Jezusa.

    Wzrok zatrzymała książeczka „Naśladowanie Chrystusa”, gdzie czytam słowa; "Nie trzeba rezygnować z pociechy ludzkiej, gdy ma się Bożą”. Mimo trwającego postu przeciągniętego z piątku w ustach mam niespotykany i niesamowity smak, który przez cały dzień zalewał usta.

   Podczas modlitwy przepłynął świat, któremu Zbawiciel nie jest do niczego potrzebny. Nie chciano Go od początku i tak już zostanie. Całe narody żyją jakby Boga nie było, nie chcą Jego wysłanników, a nawet ich zabijają.

   Krążyłem podczas modlitwy, unikałem ludzi i nagle znalazłem się przy otwartym kościele. Tak, to właśnie Pan Jezus zaprasza mnie do Swojego Domu! Padłem umęczony, a przyśnił się pożar mieszkania. Zobacz, co wyczynia Szatan, aby zepsuć radość z zaproszenia Pana Jezusa...

                                                                                                                                  APeeL

23.12.1994(pt) ZA DZIECI – SIEROTY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 grudzień 1994
Odsłon: 729

    Zrywa budzik, a żona już jest na roratach. Napływa obraz poparzonych na koncercie, fałsz tego, co czyni Jerzy Owsiak. Wzrok zatrzymał obraz Św. Rodziny oraz Pan Jezus z chłopczykiem, a także  Matka Boża z Dzieciątkiem. Jeszcze korona cierniowa dopięta do Głowy Zbawiciela (czeka mnie cierpienie duchowe).

    Napływa pragnienie bycia w Domu Pana, a spóźnienie sprawia, że trafiłem na Ew. (Łk 1, 57-66) o narodzeniu Jana Chrzciciela. MB Wspomożenia Wiernych przekazuję dzisiejszą Komunię św. bo wielu prosi w różnych sprawach. Napływa odczucie nieskończonej dobroci Boga. Serce zalała miłość i pokój, a zarazem smutek, bo wiele dzieci jest odwróconych od Boga.

    W pracy zalało mnie pragnienie modlitwy, ale napływali chorzy. W ręku znalazł się breloczek z Panem Jezusem Miłosiernym. Popłynie koronka w intencji tego dnia.

    Teraz jest mi przykro, bo poseł Soska (PSL), którego na mównicy „trzepnął prąd” (patrz na znaki) proponował - w formie złośliwości - zorganizowanie „opłatka z zaproszeniem Wałęsy i Prymasa"...ku uciesze wszystkich! Smutek zalał serce, ponieważ „władcy Polski” małpują święty obyczaj.

    Zrywają do dzieciątka przytulonego do matki, a w telewizji płynie obraz z życia goryli...matka nosi młode na plecach. Prosiłem córkę, aby poszła na Mszę św. wieczorna...ludzie sami wybierają sieroctwo! W ucho wpadają słowa płynącej piosenki; „Maryja pośród nas - jak matka krząta się”, a tym czasie informują o noworodku znalezionym na śmietniku.

   Znowu załatwiam niemowlaka, a na dalekim wyjeżdżam trafiłem do 30-latka z urazem głowy, któremu ojciec zmarł w wieku 3 lat. Na sygnałach przejeżdżamy obok „mojego” krzyża Pana Jezusa, gdzie płoną lampki. Wróciłem, a z pisma medycznego „patrzyło” serce. To podziękowanie od Pana Jezusa, bo przed chwilka pomogłem bardzo chorej starowince.

   Płynie moja modlitwa, a każde słowo Pana Jezusa na krzyżu powtarzam trzykrotnie. Teraz gram „sam sobie” na akordeonie (z taśmy). Ile w Niebie mają możliwości pocieszania każdego! To moja „gwiazdka”...nawet mam taką w ręku. Właśnie dzisiaj znalazłem ją na dnie szafy, gdzie leżała kilka lat.

                                                                                                                   APeeL

 

22.12.1994(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ DOBROCI BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 grudzień 1994
Odsłon: 743

    W nocy krążyłem swoim prawdziwym ciałem? Nie wiem czy oddalam się wówczas duszą, ale eksterioryzacja jest udokumentowana. Myśli uciekły do Pana Jezusa, a serce zalała tęskna miłość do Zbawiciela. Dziękuję Bogu i pojękuję w bólu.

    Prosiłem, aby Matka Boża była ze mną w tym tygodniu „Pod Twoją obronę”. Teraz czekam w samochodzie na syna, a z właśnie włączonego radia płynie piosenka „O Lady Mary”(tawernie); "Dumnie brzmią refreny szant /../ Tańczą ściany, dzwoni bar,
Chylą się płomienie świec /../ Deszcz na deku ruszył w tan. /../ Większy łyk ze szklanki znów
Ulgą jest dla suchych warg /../ I znów wraca chłopców śpiew." Janusz Kurowski

    Napłynęła bliskość Matki Zbawiciela, a w kościele poszedłem na stronę "maryjną". Msza św. to nieskończona łaska. Każde słowo kapłana zalewało duszę. Płynie Ps; „Całym swym sercem raduje się w Panu”.

    Matka Boża właśnie godzi się na Wcielenie Syna, a to początek mojego zbawienia. Zawołałem do Boga; „ja Twoja Reszta! Dziękuję Ojcze za Twoje łaski i Tobie oddaję moje dzieci."

    Eucharystia była w intencji tego dnia. Nie mogłem wstać z kolan i błagałem za tych, którzy nie znają Dobroci Boga. Z natchnienia kupiłem ciastka dla personelu. Płynęły przyjęcia, z radia płynie melodia cygańska, a w sercu poczucie wolności dziecka Bożego.

    Popłakałem się z powodu tęsknoty za Bogiem Ojcem...zacząłem moją modlitwę, bo nic nie może mnie ukoić. W błyskach napływało poczucie dobroci Boga Ojca...dom, ciepło, jedzenie i poczucie bezpieczeństwa. Wołałem do Boga jak mały chłopczyk! Właśnie przechodził taki i bardzo płakał. Jakże chciałbym go przytulić. Może skrzywdził go ojciec ziemski?

    Zapaliłem lampki pod krzyżem Pana Jezusa, a w tym czasie Sowieci bombardują Czeczenię; są zabici i ranni. Bombardują także Sarajewo...”Jezu! Jezu!” Proszę św. Michała Archanioła o ochronę mojej rodziny.

    Żona właśnie mówi, że rozmawiała z córka o Dobroci Boga! Kręcę głową z zadziwienia, bo to potwierdza intencję. Właśnie oglądam film o chłopcu, któremu zginął ojciec, a matka go nie chce. On nie zna dobroci ojca tak jak wielu nie zna dobroci Boga Ojca.

    Późno. Idę w ciemności, a moje serce zalewała bliskość Boga. Z powodu tęsknej miłości  łzy popłynęły po twarzy. Dopiero ze Światłem Boga ujrzałem Jego Cuda...od kurzego jajka do gwiazd. Napływają rodzice chrzestni. Proszę, aby Bóg Ojciec był szczególnie dla nich łaskawy i miłosierny...

                                                                                                                                      APeeL

21.12.1994(ś) ZA STAWIAJĄCYCH PRZESZKODY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 grudzień 1994
Odsłon: 724

   W śnie miałem kontakt z bratem pokąsanym przez własnego psa. Wzrok zatrzymała informacja o „departamencie kościelnym” w MSW, który walczy z naszą wiarą i Kościołem Boga naszego.

    Napływa obraz strajku kolejarzy...pociągi stają na chwilę, ale organizowane przez bezpiekę zatrzymują się na dobre. Z telewizji popłyną obrazy przeszkód dla inwalidów na wózkach, a w Sowietach zbuntowany generał nie chce strzelać do Czeczenów. Zawsze pytam; co Pan przez to pokazuje? 

    Brzydka pogoda, a w moim sercu radość. Badam ludzi i słucham jak Wałęsa „walczy” z czerwonymi, a agentura przejmuje władzę. Modlącą się proszę, aby nie głosiła satanizmów, że „jeszcze tam nikt nie był i nie powiedział” i nie chwaliła śmierci nagłej.

    Kończę, a zaczyna się nawał i zgłaszają dwie wizyty, a ja stawiam przeszkody, bo planuję modlić się. Nie wolno tego czynić. Idę i wołam do Boga za rodzinę ciężko chorej, którą nie chcą oddać do szpitala...przeszkadzają w pomaganiu.

    Pan później wskaże na zdanie w „Prawdziwym życiu w Bogu”, że „Ja Jestem, aby zniszczyć wszystkie wznoszone przeszkody, abyś dawał świadectwo”. U tej ciężko chorej wzrok zatrzymał obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Dziwne, bo ta sama Matka Jezusa była też u pacjenta na drugiej wizycie.

   Jedna z pacjentek powiedziała, że cześć chorych uważa mnie za pukniętego. Nie bronię się i mówię; nie chce być normalnym i niewierzącym! Przecież Pana Jezusa ubrano w czerwony płaszcz. Ona to rozumie, bo jej modlitwy zmieniają jej rodzinę...

    „Panie Jezu! Lud nie chce Ciebie. Proszę o miłosierdzie dla przeszkadzających w czynieniu dobra...od ludzi w rządzie do maluczkich. To za nich dzisiejsza Eucharystia”.

    Na Mszy św. Pan Jezus czekał na mnie...podszedłem pierwszy do zjednania, a później padłem w ławkę kościelną i tak było mi dobrze. a dodatkowo za mną jakiś pan pięknie śpiewał; „Przyjdź mój Panie. Przyjdź mój Boże”.

    Kupiliśmy dwa karpie, które musiałem zabić, a w myśli pojawili się jarosze. Dzisiaj, gdy to przepisuję w czytaniach jest poruszona sprawa obrzezania. Pan Jezus zniósł te przeszkody; bierz, zabijaj i jedz, a obrzezanie nie ma żadnego znaczenia, bo chodzi o oznakowanie wyznawcy Pana Jezusa, ale w sercu.

    Dzisiaj dobrze znosiłem post i na kolanach podziękowałem za ten dzień...

                                                                                                                                     APeeL

20.12.1994(w) ZA OBDAROWANYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 grudzień 1994
Odsłon: 682

     Podczas podjeżdżania do przychodni moje serce ścisnął ból, bo ujrzałem nawrócenie św. Łotra i słowa miłosierdzia umierającego Zbawiciela; „Dzisiaj będziesz ze Mną w Raju".

   W czasie przyjęć chorych okresowo (w sekundowych błyskach) napływała wzmacniająca Słodycz Boża (działanie Ducha Św.). Jakże chciałbym, aby to trwało wiecznie! Nie ma słów, aby to wyrazić i opisać. Przypomniała się telewizyjna reklama w której dziadek obdarowuje wnuczka cukierkami.

    Podczas niektórych fal muszę wołać „Jezu, Jezu, Jezu”. Pan na moje pragnienie powie przez Vassulę; "wszystko ma źródło w Mojej Hojności i w Mojej Nieskończonej Miłości" ("Prawdziwe życie w Bogu" t. IV str. 100).

    Ta słodycz jest inna od otrzymywanej dotychczas...wzmacniającej przed wzmożona pracą. To słodycz obdarowująca, która nie wynika z żadnej mojej zasługi. Wołam tylko „Jezu! Jezu! nie zna świat Nieba. Dlaczego jestem tak obdarowany? Czym sobie zasłużyłem?” Słodycz Boża nasilała się, a dodatkowo wezwano po odebranie  w y p ł a t y  i  b o n u  towarowego.

   Przybyła masa chorych, ale cierpliwie spełniałem ich prośby i pocieszałem. Trafiła się „chodząca po lekarzach”, a z wywiadu wynikało, że ma polekowe uszkodzenie żołądka z niedoborem żelaza i wit. B12. W dwóch domach, na wizytach trafiłem na piękne obrazy Matki Zbawiciela. Przypomniała się moja prośba, aby Matka Boża była ze mną w tym tygodniu...

    Na ulicy zaczepiła mnie pacjentka i podarowała mi  a n a n a s y...po odczycie intencji to zdarzenie stało się jasne! Dary z ziemi i słodycz wynagradzająca z Nieba. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i modlitwa w intencji obdarowanych.

    Ogarnij cały świat, gdzie większość uważa, że to, co otrzymali to im się należy, bo są operatywni, sprytni, że to zasługa znajomości i ich samych...w tym czasie zapominają o Bogu.

   Podczas wejścia do kościoła „patrzył” Pan Jezus w koronie cierniowej. Łzy zalały oczy, ponieważ ujrzałem prawdziwe obdarowanie, którym jest Kościół katolicki dający zbawienie oraz Msza św. z duchowym Ciałem Pana Jezusa! Większość nie ujrzy tej łaski przez całe życie... 

    Teraz „patrzy” Pan Jezus Miłosierny, a w moich myślach Matka Najświętsza i poród...zdziwiony słucham „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu dasz na imię Jezus”. Łzy płyną po twarzy, a serce ściśnie ból. Jak wielka to łaska; urodzić Syna Bożego, mieć Go pod sercem. To przechodzi nasze wyobrażenie!

    Popłakałem się, a od tamtej Mszy św. minęło 25 lat! W domu wróciła słodycz i pragnienie modlitwy dziękczynnej, a w telewizji pokazano bogatych, pięknych i sławnych oraz "mądrych" wg świata.

    Teraz pokazują Cyganów rumuńskich, których obdarowują Polacy, a w myśli „manna z Nieba” dla Żydów. Taka manna czeka na każdego, ale większość nie wierzy w dary Boże i unika Eucharystii.

   Pełen zadziwienia podziękowałem za ten dzień, ucałowałem wizerunek Pana Jezusa Zmartwychwstałego oraz z Całunu. Z serca wyrwała się prośba; „Panie Jezu bądź ze mną”. Dodatkowo poprosiłem św. Michała Archanioła o ochronę...

                                                                                                             APeeL

 

 

  1. 19.12.1994 (p) ZA OPUSZCZONYCH
  2. 18.12.1994(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W BOŻE WSPANIAŁOŚCI
  3. 17.12.1994(s) ZA FAŁSZYWYCH OBROŃCÓW
  4. 16.12.1994(pt) ZA WYPACZAJĄCYCH MIŁOŚĆ
  5. 15.12.1994(c) ZA DRĘCZONYCH PRZEZ SWOICH...
  6. 14.12.1994(ś) ZA NASŁANYCH...
  7. 13.12.1994(w) ZA ROZPRASZANYCH...
  8. 12.12.1994(p) ZA NIESZCZĘŚLIWYCH DUCHOWO...
  9. 11.12.1994(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ WRÓCIĆ DO BOGA OJCA...
  10. 10.12.1994(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ DARÓW BOGA OJCA...

Strona 2015 z 2483

  • 2010
  • 2011
  • 2012
  • 2013
  • 2014
  • 2015
  • 2016
  • 2017
  • 2018
  • 2019

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 2003

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?