- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 847
W śnie znalazłem się w świątyni, gdzie przenosiłem figurkę o. Kolbe z przedsionka na ołtarz. Teraz, gdy to opracowuję (28.11.2010) powiesiłem na ścianie wielką płaskorzeźbę Matki z Dzieciątkiem, która stała na podłodze („nie było miejsca dla Ciebie”).
Arb Tokarczuk mówi o boju duchowym. Z jednej strony Kościół Pana Jezusa, prawda Ewangelii, a z drugiej laickość, ateizm, liberalizm, relatywizm moralny, fałsz bolszewicki i odwrócenie od Boga wykształconych Europejczyków. "Kochająca inaczej Navratilova (lesbijka), porady seksuologa o rozkoszy...jeszcze Wałęsa, chwalący się, że tylko on może „zbawić Polskie”...
Słodycz z Nieba zalewała dusze...dziękuję za to Bogu. Kiedyś martwiłem się uciekającym czasem, a teraz mam świadomość, że to przybliża mnie mój powrót do Boga! Czytam „Listy z Łubianki”, gdzie Adam Bień pragnął powrotu do domu...
W tej radości płynie koronka pokoju oraz cz. radosna różańca. Właśnie patrzy drewniana rzeźba matki z Dzieciątkiem, a rano uczono o karmieniu niemowląt. Pan Bóg zadziwiał i zadziwia, ale garstka to widzi, bo chce niesamowitych doznań, a tu trzeba cieszyć się każdą chwilką w której czujemy bliskość Boga naszego i Jego Rękę.
Nie mogłem odczytać intencji, ale Pan wskazał na chrząszcza z w a b i o n e g o przez kwiatek. Wczoraj miałem pokazanych błądzących, pytających o drogę, mających jakiegoś g u r u.
Teraz, gdy idę na Msze św i odmawiam moją modlitwę wzrok zatrzymują reklamy piwa i alkoholu, nawet „patrzy” wielka butelka z okna oraz zdjęcie dziewczyny w grzesznej pozie. W myśli; sieci, sidła, wabiki.
W kościele odczułem powagę tego świętego miejsca i dostojeństwo Boga Ojca, a „patrzył” wizerunek Ducha Świętego i Pan Jezus Dobry Pasterz. Ile zwabionych owiec gonie bezpowrotnie, bo świat to „życie”. A jest odwrotnie, bo Życie Prawdziwe zaczyna się po odrzuceniu świata. Tak czynią kameduli. Cicha Msza św, a z zewnątrz – przez otwarte drzwi – napływa bałagan tego świata.
Po Komunii Św. padłem na kolana pod wiz. Trójcy Świętej, łzy zalały oczy, bo wielu braci jest gubionych „łapaniem szpiega” („wroga ludu”). Chorzy władcy tego świata zniewalają poddanych i napuszczają ich na innych...w ten sposób marnują życie.
Ilu gubi siebie w przekonaniu, że są patriotami i czynią coś dobrego dla ojczyzny, a wcześniej byli kolaborantami...to płatna zdrada. W ich intencji także dzisiejsza Eucharystia...
To będzie trwało, bo w zapisie z 26.11.2010 znalazło się moje spostrzeżenie: <<Przykro mi, że wielu przychodzi do Domu Pana z mojego powodu. Złoszczą się na mnie i na Boga. To nie moja wina, ale jak mam wybrnąć z tego? Wyobraź sobie, że nienawidzisz kościoła, a musisz przychodzić na rozkaz>>.
Trwa dramat powodzian, bo zlekceważono żywioł, a później zwlekano z pomocą. Specjaliści z tej dziedziny zostali usunięci z czerwonego rządu. W ramach intencji oglądałem „Szczeki IV”, gdzie wabi się rekina ludojada.
Miłość małżeńska, ale przypominają się słowa Pana Jezusa z dzisiejszych czytań „kto bardziej kocha swoja żonę ode Mnie”. Tak, bo miłość do Boga jest czysta (agape) i tylko taka daje poczucie Prawdziwego Szczęścia. Trudno o taką w małżeństwie...stąd niesmak.
W ręku prasa: „Zwabiony do Ubecji”...”stało się przez przypadek”. Teraz czytam „Dziennik” Kisielewskiego (tam, gdzie skończyłem str. 521 z 23.12.1970) o władzy partyjnej, która stała się Panem Bogiem. Sakralizacja Partii!! Zobacz nieskończoność sztuczek szatana...
Na ten moment w radiu „Wa-Wa” mówią o alkoholu; "gdyby wszyscy przestali pić to państwo nie miałoby na biedne dzieci i bezdomnych." To propaganda czyli wabienie. Tak. Szatan podchodzi do Bram Baranka i ma nadejść wielkie odstępstwo. Obym nie doczekał zniesienia Komunii Świętej...obym nie doczekał tego dnia!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 810
opr.28.11.2010
Syn nie wraca, a żona jest zmartwiona...tyle lat dręczyłem ją swoimi wyczynami aż Pan się zmiłował. Podczas wspólnego śniadania słuchamy kazania ks. Pawlukiewicza. Łzy zalały oczy, bo kapłan mówi: jeszcze niedawno ludzkość oglądała lądowanie na Marsie, a powódź ukazała naszą nędzę.
Dzisiaj Pan Jezus wyjaśnił, że ofiary zawalonej wieży w Siloe nie są bardziej winne od innych. Bóg dba o lilie wodne i ptaki niebieskie, a za nas oddał Swojego Syna. Popłakałem się jak dziecko, a wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie piszą o „wielkich” tego świata: Clintonie i Kwaśniewskim oraz „Baćku” (ojczulku) Aleksandrze Łukaszence. Tam też poruszana jest spraw fortun.
Syn wrócił, a teraz śpi w zamkniętym pokoju i słucha kaset. Tacy jesteśmy właśnie w stosunku do Ojca Prawdziwego. W sercu płynie pieśń: „Panie, Ty wiesz krzyża się nie wstydzę, krzyż Twój całuję”. Teraz stoję przed kościołem, blisko krzyża. „Och! będzie procesja”...właśnie wychodzi młodzieniec niosący krzyż.
W kościele ciemno i cicho, bo zabrakło prądu. Dzisiaj Pan Jezus rozsyła uczniów. Przed Św. Hostią zawołałem do Boga: „Najświętszy Tato! Na Twoje Ręce przekazuję dzisiejszą Eucharystię”. Teraz chciałbym trwać na kolanach, ale proboszcz odprawia najważniejszą część nabożeństwa: ogłoszenia parafialne.
Dzisiaj, gdy to opracowuję już - po tamtej stronie - zna swój błąd, a ogłoszenia są na str. internetowej parafii. Po Mszy św. poszliśmy nad rzekę, bo woda przyniosła wiele zniszczeń...”co dał zabrał los”.
Wyszedłem na modlitwę, a wróciła wieża w Siloe, przechodzę obok podkopanego domu...emitowano też pr. telewizyjny o przelotach ptaków, patrzy tablica z nazwą mojej miejscowości, a w myśli najazdy Tatarów.
Pokazują Wrocław po nawałnicy. Ludzie płaczą w ogólnym zamęcie. Coś strasznego. Przełączyłem na „Polonię”, a tam film „Potop” o najeździe Szwedów. Z odruchowo włączonej kasety płyną słowa piosenki: „[...] budowałem dom w ogrodzie [...] pozostanę już na stałe [...]”.
Natomiast w „Niedzieli” jest drukowana powieść „Quo vadis”, gdzie „tłuszcza rabuje domy”. Tam też są ogłoszenia budowlane. Teraz Pan Jezus przez Vassulę Ryden mówi o nadejściu czasu niszczenia Świątyni - Twierdzy i zniesienia Eucharystii...obym tego nie doczekał!
Przed snem dziękuję za dzieciątka adaptowane. Czy coś zmieniło się w tym czasie? Gwiazdy to celebryci, Zachód pogrąża się w pogaństwie, przeszliśmy dwie nawałnice powodziowe, rząd sprzyja demontażowi mojej ojczyzny, a Adama Michnika z „Gazety wyborczej” odznaczono...orderem Orła Białego...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 30
Przed zakończeniem dyżuru sprzątnąłem wszystko w pogotowiu, ponieważ do 19 lipca mam urlop. Na „pożegnanie” zerwano do dziadka, którego „czyściło” (miał biegunkę). Mnie się spieszy, a kierowca i sanitariusz złorzeczą, bo czeka ich daleki transport.
Wczoraj bałem się o taki wyjazd, bo Szatan nienawidzi mnie, a tu okazja - przeszkodzenia w spożyciu śniadania po 34 ścisłego postu - w intencji pokoju na świecie (1 kawa i woda na 34 godziny)! O mały włos nie zjadłbym śniadania, a czekał na mnie dyżur w przychodni (8:00-12:00).
Dodatkowo nie spodziewałem się dalszego ataku, a w przychodni czekała na mnie druga „niespodzianka”, ponieważ na dyżurze w przychodni nie będzie pediatry. Wówczas muszę dodatkowo przyjmować za niego.
Zaczął się napór chorych z kłótniami i zestawem pacjentów od Bestii, nawet proszono na prywatne wizyty domowe, a ja nie mam takiego gabinetu... dodatkowo nękano telefonami.
„Trwała karuzela” z piosenki „Konik na biegunach”: policjant z pobitymi, a to sprawa pogotowia na dole budynku, to samo z metalem w oku, powtórki leków, a tu dyżur, przybył stary nudziarz z żoną do sanatorium i to właśnie dzisiaj.
Kilka razy wołałem: "Panie Jezus zmiłuj się nade mną", ale zapomniałem, że wczoraj prosiłem o cierpienie! Nawet otrzymałem odpowiedź - po pocałowaniu Twarzy Zbawiciela - z VI tomu „Prawdziwego życia w Bogu” o „kwiatach, które opadną (…) pozostaną tylko kolce (…) będziesz odczuwać ich ukłucia (…) trudno będzie znieść boleść".
W tym czasie sprzątaczka czekała na moje wyjście z gabinetu. W samochodzie wzrok zatrzymała wykałaczka do zębów, na klatce schodowej sprzątano po malarzach, a z telewizji popłyną obrazy oczyszczania domów po powodzi. Później na działce spotkam usuwających chwasty.
W ramach tej intencji poszedłem pod „mój” krzyż (w pobliży działek): wyczyściłem wszystko wokół, zmieniłem ziemię w pojemniku na kwiaty i postawiłem różyczki dla Zbawiciela. Zarazem podziękowałem za otrzymanie urlopu podczas wakacji. Tak poznałem intencję i z płaczem zacząłem odmawiać moją modlitwę przebłagalną...od „Świętego osamotnienia Pana Jezusa w Getsemani (Ogrójcu)”. W tym wypadku chodziło o ludzi potrzebujących oczyszczenia duchowego...
Przypomniała się książka o ojcu Pio, która otworzyła się na scenie spowiedzi jego wroga, którego oczyścił. Podczas mojej modlitwy napływała nieopisana słodycz. Przesuwały się obrazy oczyszczenia różnych rzeczy i spaw (lustracja)! W kościele zostałem zatrzymany przy stacji drogi krzyżowej z Weroniką ocierająca Twarz Zbawiciela! Po chwili znalazłem się przed obrazem "Jezu ufam tobie" i wizerunkiem Trójcy Świętej..
Z powodu zmęczenia nie docierały słowa długich czytań. Ożywiła mnie Eucharystia. W sercu pojawiała się pewność, że miłosierdzia Boga Ojca jest nieskończone. Wystarczy, aby żałować za swoje grzechy, bo jest to wstęp do przebaczenia, a po Sakramencie Pojednania (spowiedzi) wszystko jest zapomniane, ale pojawia się w naszym sumieniu czyli osobistym o sądzie!
To jest bardzo przykre na drodze do świętości, bo napływają coraz mniej ważne grzechy z zapytaniem samego siebie: jak mogłem tak czynić? Jednak to wszystko jest już przebaczone! Inaczej jest u ludzi, którzy do końca życia widzą drzazgi w oczach innych, a nie widza belki w swoim. Musisz przyjąć, że miłosierdzie Boga Ojca jest tysiąc razy większe jak najlepszego ojca ziemskiego. Chciało się krzyknąć: Ten, kto jest prawy otrzyma zbawienie!"
Przypomniał się poranek, gdy z telewizji napłynął wizerunek Jezusa w koronie cierniowej z kościoła Trójcy Świętej w Niemczech.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 31
Św. Benedykta
Wyczuwam, że dzisiejszy dzień dotyczy miłości - przepływają osoby: babci, ojca, babci i moje dzieciństwo. Nie spotkałem dziadków, a z drugą babcię rozmawiałem tylko jeden raz.
Z płaczem szedłem na Mszę św. o 6:30 wołając: „Tato! Ojcze! Dlaczego pozwalasz, aby Szatan w różny sposób zabijał braci i siostry, a także nienarodzone dzieci oraz odwracał ludzkość od wiary?” W świątyni Boga Ojca na ziemi napłynie obraz Rodziny Świętej i udręki Matki Najświętszej z maleńkim Zbawicielem...ucieczka przed Jego zabiciem przez Heroda.
Łzy ponownie zalały oczy! Ile miłości i oddania jest w ochronie najbliższych. Wołam za córkę "niech w Imię twoje Jezu będzie uzdrowiona, i syna oddaję Tobie, panie Jezu". Zarazem podziękowałem za żonę, prosząc o jej pocieszenie...później dałem jej kwiaty i posiadane pieniądze. Wróciło cierpienie Matki Zbawiciela oraz matek ziemskich. Wzrok zatrzymała Stacja drogi krzyżowej: "Spotkanie Matki z Panem Jezusem".
Padną słowa czytań…
1. W księdze przysłów padną słowa o Mądrości Boga Ojca (Prz 2,1-9), Nie chce się wierzyć, że jakiś człowiek zapisał ten przekaz...wprost od Ducha Świętego. Specjalnie przytoczę jego całość.
„Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania, ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności nakłonisz swe serce, tak, jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę, jeśli szukać jej poczniesz jak srebra i pożądać jej będziesz jak skarbów - to bojaźń Pańską zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga. Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego - wiedza, roztropność: dla prawych On chowa swą pomoc, On - tarczą żyjącym uczciwie. On strzeże ścieżek prawości, ochrania drogi pobożnych. Wtedy sprawiedliwość pojmiesz i prawość, i rzetelność - i każdą dobrą ścieżkę.”
2. Psalmista zawołał (Ps 34,2-4.6.9.12.14-15): „Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. (..) Wysławiajcie razem ze mną Pana,wspólnie wywyższajmy Jego imię.”
3. W Dziejach Apostolski będzie informacja (Dz 4,32-35) o świętej wspólnocie idących za Panem Jezusem, nie mieli nic własnego. „Każdemu też rozdzielano według potrzeby (jak w obecnych zakonach)...
4. Pan Jezus obiecał w Ewangelii (Mt 19,27-29): „Kto porzuci wszystko dla Ewangelii, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”, a ci, którzy .idą za nim „stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”...
Eucharystię przekazałem na św. ręce Stwórcy mojej duszy, także ten dzień z Mszą św. i modlitwą oraz ścisły post w intencji pokoju na świecie.
Wcześniej zacząłem pracę w przychodni. Na koniec przyjęć pojawiła się matka z głuchoniemym synem, a córka prosiła o wizytę do matki, która się rozbiła. Natomiast na początku dyżuru w pogotowiu radość Boża zaleje serce, ale to zapowiadało cierpienia o które prosiłem. Popłynie moja modlitwa przebłagalna. Wrócą obrazy ofiar powodzi, a właściwie potopu! Popłakałem się współcierpiąc z poszkodowanymi. Wróciła miłość do najbliższych, ile wyrzeczeń i cierpień wszystko kosztuje.
Szczególny ból zalał serce podczas odmawiania św. Agonii Pana Jezusa na Golgocie. W tym czasie trafiłem do 80-letniej babuszki w agonii z powodu zapalenia płuc. Wezwała nas córka, która przebyła z daleka. Popłynie różaniec Pana Jezusa z poczuciem że Zbawiciel oddał Swoje Życie z miłości do nas. Teraz wołam za dzieciątka adoptowane duchowo. Ponownie napłynie miłość. Natomiast Pan Jezus powie do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu”: "Czuj się kochany, chroniony i prowadzony przeze Mnie"! Podziękowałem za ten dzień, bo wytrzymałem 34 godziny o wodzie i jednej kawie!
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 31
Na dalej trwającym dyżurze w pogotowiu obudziła mnie dyspozytorka. Po zapaleniu światła wzrok padł na magazyn „Gazety wyborczej”, gdzie były listy o Agnieszce Osieckiej i jej córce Agacie Passent, którą porzuciła z powodu alkoholizmu. Zważ, że była to autorka tekstów ponad dwóch tysięcy piosenek, dziennikarka i reżyserka. Później cała noc była spokojna, ale po chwilce będzie wyjazd do porodu. Piękny dzień, wschodzi słońce...jakże pasuje modlitwa „Anioł Pański” i część radosna różańca.
Napłynęła bliskość żony, która wymodliła moje nawrócenie i możliwość zbawienia...razem z moimi pacjentkami. Jakże widzę małą garstkę żyjących w Bogu! Pragnę wcześniej zacząć pracę, ale kierowca nie wychodzi, samochód gaśnie, teraz nabieramy benzynę, trudno zdać rodzącą w szpitalu, straciłem czas! Nie lubi mnie Szatan!
Praca w przychodni będzie rwała w pospiechu od 7:00 do 13:30...przesuwali się ludzie według później odczytanej intencji: żona niewidomego od 10 lat, leżący z cewnikami, matka zmarłego po 20 latach opieki z porażeniem mózgowym, babcia z córką i wnuczka, której „pomieszało się w głowie”, biedni i „normalnie” chorzy.
W tym czasie słuchałem relacji o powodzi, a o 15:00 na działce z taśmy popłynie piosenka: "To co dał, zabrał los". Natomiast z tomu VI „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa: "Kpiliśmy sobie z Pisma (…) odwróciliśmy oczy (…) przekleństwo i klątwy zapisane w pismach przyjdą (…)”! Tak właśnie jest w kościołach zachodnich, gdzie zniesiono Stałą Ofiarę! Ból zalewał serce, popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego i to z płaczem, ponieważ dalej trwa straszliwa powódź w mojej ojczyźnie, a rząd śpi!
Wychodzimy na Mszę świętą z żoną, popłynie moja modlitwa, ale nabożeństwo przespałem z powodu zmęczenia. Poratowała mnie Święta Hostia, która pękła na pół my. Wzrok zatrzymały św. oczy Pana Jezusa Całunu, tak jakby Pan był zadowolony z mojego działania.
Od 20:00 trwałą relacja „na żywo” z powodzi, wrócą obrazy w ramach obecnej intencji. Trafię na film o dzieciach rewolucji kulturalnej w Chinach. To wielki pech urodzić się tam lub w Kambodży z czerwonymi khmerami! Natomiast w „Przyjaciółce" będzie Barbara Winiarska z porażoną córką.
Ja także mam namiastkę tego cierpienia („fałszywy szpieg”). Panujący to klasa wyższa, ja należę do niższej. Taki system jest podsunięty przez Księcia Tego Świata. Podziękowałem za ten dzień mojego życia…
APeeL
- 09.07.1997(ś) ZA NIOSĄCYCH WSPARCIE...
- 08.07.1997(w) ZA OFIARY PODŁOŚCI ZIEMSKIEJ...
- 07.07.1997(p) ZA OBDARZONYCH ZAWIERZENIEM...
- 06.07.1997(n) ZA ZAĆMIONYCH MIMO OBDAROWANIA PRZEZ BOGA OJCA...
- 05.07.1997(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY MATKI BOŻEJ…
- 04.07.1997(pt) ZA ZATROSKANYCH…
- 03.07.1997(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZNAKÓW...
- 02.07.1997(ś) ZA GINĄCYCH BEZ CIEBIE, OJCZE…
- 01.07.1997(w) ZA OFIARY PRZEPRACOWANIA...
- 30.06.1997(p) ZA TYCH NA KTÓRYCH NIE MOŻNA LICZYĆ…