- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 542
W pogotowiu zerwał budzik...nic nie działo się w nocy! Padłem na kolana, podziękowałem św. Michałowi Archaniołowi za wczorajszy dzień. Popłynie "Anioł Pański", a właśnie słychać bicie dzwonów kościelnych.
W sercu czuję inny dzień...z pustką i rozdrażnieniem już od rana. Przykro mi z powodu czujności towarzyszy: kolega dyżurny, przyjaciel "ludu pracującego miast i wsi" podszedł i zajrzał, co nabieram do kanistra (wodę na działkę). Tak wcześnie, a sanitariusz już spaceruje...natomiast palacz tłucze się kotłowni.
Ilu rodaków jest zamęczanych przez garstkę zbrodniarzy na górze. Oni są całkowicie nieświadomi: będę służyli każdej władzy tak samo! Wyjaśniam spacerującemu, że za jego wierność należy mu się order! Wskazuję mu na nasze istnienie, późniejsza odpowiedzialność, bo nie można służyć dwóm panom, traci się przez to na duszy.
Jeszcze biegnie wcześniej pracująca pielęgniarka...zniewolenie ludzi jest totalne! Normalnego człowieka z tego powodu ruscy zamykają w szpitalach psychiatrycznych (urojenie prześladowcze).
W kościele znalazłem się w pobliżu Pana Jezusa z Gorejącym Sercem Gorejącym (figura), a wzrok zatrzymała Stacja Drogi Krzyżowej: Pan Jezus zdejmowany z Krzyża: "Och! Jezu! Jezu mój...jakże chciałbym być bliżej Twojego Serca".
W czytaniach (Dz 28,16-20, 30-31) popłynie opis z pobytu św. Pawła w Rzymie, a ja z wielką jasnością ujrzę Moc Boga, który tak to sprawił, że Apostoł Jan został zachowany (J 21, 20-25): "Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?"
Nagle zrozumiałem, że za wszystko trzeba dziękować, bo wielu obdarowanie traktuje jako własny sukces. Na ten czas z daleka, głośno i wyraźnie - na wszystkie zawołania kapłana - odpowiadał niewidomy, który później podziękuje za proponowane podwiezienie.
W momencie największego skupienia, gdy w kościele trzymałem twarz w dłoniach: wówczas płynęła pieśń o Ojcu, że "Aniołowie kryją twarz" przed Najświętszym Obliczem naszego Ojca! Eucharystia w intencji tego dnia. Wychodzę z sercem całkowicie odmienionym, a właśnie płynie pieśń: "Matko Najświętsza módl się za nami" i "Zmartwychwstał Pan. Zmartwychwstał Pan!"
Teraz, gdy przepisuję z ręki wypada "Prawdziwe życie w Bogu" i otwiera się na Słowach Pana Jezusa (t III, str.402): "Nigdy się Mnie nie wyrzekaj, Moje dziecko. Nigdy nie odmawiaj Mi miejsca w twoim sercu".
W pracy zaczyna się nawał. Przewijają się chorzy:
- oto umierający na nowotwór...zapraszam go do Domu Pana, bo modli się w domu
- napad kolki nerkowej
- badania na kierowców
- przeziębienia, przestraszeni, sprawy rentowe...nerwice sugerujące chorobę serca
- i pokąsania przez komary...
W tym czasie ze starego kalendarza (1993 r.) wzrok zatrzymają Słowa Pana Jezusa: "dziękuję ci za prześladowców". W ręku także inna książka, podarunek od oficera politycznego (pracowałem wówczas w J. W. 2471 Adamów), która otworzyła się na stronach o świętych...z Janem Pawłem II.
"Dziękuję Panie Jezu! Dziękuję Panie Jezu! Nagle moje serce zalał ból spowodowany przez tych, którzy za nic nie dziękują Bogu Ojcu. Koi moja modlitwa, która zaczyna się od św. Osamotnienia Pana Jezusa i koronki do Ukrytych Cierpień Ciemnicy!
Pod krzyżem Pana Jezusa przykra niespodzianka, bo ktoś zabrał złośliwie jedną z płyt. To pewne działanie jakiegoś budowniczego Polski Ludowej. Natchnienie sprawiło, że odpowiednio ułożyłem jedną (jest dotychczas, gdy to przepisuję 18.05.2021).
W tej sekundce przypomniałem sobie Słowa Pana Jezusa o potrzebie dziękowania za prześladowców! Cóż to oznacza wobec dręczenia Pana Jezusa. Ja mam dawać świadectwo wiary...jako posłany! Wszystko wyjaśnia nam Światło Pana Jezusa! Napłynęły obrazy mojej niewdzięczności...w tym na studiach do wujka z Gdańsku-Oliwie, gdzie jeździłem - jak do własnego domu, bo mój był daleko.
Pan Jezus mówi do mnie z „PŻB”; „Dajcie Mi w pełni wasze serca, a Ja uczynię z nich niebo dla wychwalania Mnie, waszego Króla”. Natomiast z okładki tego tomu Bóg Ojciec powie: „Przyjdź dzisiaj powierzyć Mi siebie, serce – Sercu!” Pocałowałem Twarz Pana Jezusa, który narysowała Vassula Ryden...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 562
Zerwałem się o 5.45 z pragnieniem bycia na Mszy św. o 6.30, a moje serce zalewała niechęć do demonicznych „towarzyszy”. Zarazem popłynie pieśń: „Przyjdź mój Panie, przyjdź mój Boże, przyjdź nie spóźniaj się”. Przypomniały się dzieci po Pierwszej Komunii, które to właśnie śpiewały, a ja w tym czasie płakałem.
W drodze do kościoła popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia. Nagle rozproszyło mnie pozdrowienie zza śmietnika od pana, który ma piękny samochód.
Zarazem Pan Jezus dał mi poznać, co oznacza łaska prześladowania. Wszystko stanie się jasne, ale po drugiej stronie. Tej łaski pragną Aniołowie, ale nie mogą jej otrzymać. Ciało buntuje się, ale gdyby chciano mi odjąć to cierpienie...”Och! Nie chciałbym, bo po jego przyjęciu i ofiarowaniu mogę uczynić wiele dobra i to Dobra Prawdziwego, bo przynoszącego zbawienie wielu dusz!”
W kościele padłem na kolana i przebaczyłem wszystkim: to co czynią...sądząc, że służą naszej ojczyźnie. Poprosiłem Boga o wsparcie dusz cierpiących z tego powodu w Czyśćcu. Nawet napłynęła taka niedawno zmarłego, a bardzo dzielnego. Teraz już wszystko wie, zapłatę otrzymał i został zapomniany. Nawet powiedziałem do niego: „widzisz, wszystko już widzisz!”. Padło zarazem pytanie od Pana Boga:
- Czy naprawdę im wybaczasz?
- Zmaż im to wszystko Panie! Proszę, proszę...a mnie daj łaskę znoszenia prześladowań w pokorze i cichości.
Dzisiaj, gdy to przepisuje (13.05.2021 g. 3.30) jestem tym zadziwiony, bo jest to główny problem dążących do świętości. Nasze ciało i podszepty szatana sprawiają pragnienie dochodzenia ziemskiej sprawiedliwości. Łatwo jest przebaczyć na kolanach, ale mija czas i pokusa wraca, zapomina się o przebaczeniu.
Stąd pytanie naszego Deus Abba. Przebaczasz raz na zawsze i nigdy do tego nie wracasz. Pokazał to Jan Paweł II, który po zamachu nigdy nie wspominał o nim, ale wskazywał na cud, który się zdarzył w jego uratowaniu (w klinice było trzech najlepszych profesorów). Później trafił do celi Ali Agcy swojego niedoszłego mordercy.
Wróćmy do tamtego dnia, bo na Mszy św. serce zalewały zawołania kapłana, słowa psalmisty: „Błogosław duszo moja, Pana...wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli...Błogosławcie Pana wszystkie Jego zastępy".
Natomiast Pan Jezus zapowiedział Piotrowi jego śmierć męczeńską (J21, 15-19): „wyciągniesz ręce swoje, a inny cie opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”…
Po Eucharystii padłem w ławkę i chciałbym tak trwać z Panem. Podczas powrotu zacząłem odmawiać koronkę do Ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy, wzrok zatrzymał pień drzewa pusty w środku. Dzisiaj (12.05.21) będzie podobnie, bo trafię na drzewo zmurszałe, które pękło na pół, a inne uszkodzone od góry do dołu zalało swoją ranę.
Ilu jest takich braci...ot choćby czuwający bez nóg przy kościele, a tak się składa, że obecnie jest też podobny...niby Ukrainiec.
Podczas zapisywania tych przeżyć nie można oddać stanu naszego serca i duszy zalanych Pokojem i Miłością Pana Jezusa do Swoich „wrogów”. Teraz, gdy jadę do pracy w ustach trwa niesamowity smak...żonie kupiłem róże, a ona dała mi kwiaty pod krzyż Pana Jezusa!
Moje serce zalewała miłość do chorych z pragnieniem pomagania im oraz załatwiania różnych krzywd, których doznają szczególnie biedni. Z radia samochodowego popłynie piosenka ze słowami od demona: „nie wierz, gdy mówią ci, że istniejemy dalej...żyje się tylko raz”.
Na ten czas jest u mnie pacjentka, która z mężem pragnie zdrowia (sanatoria) i życia na tym zesłaniu. Zaleciłem jej, aby zawołała do Nieba, poprosiła Boga Ojca o wyjaśnienie i wróciła do wiary, Matki Bożej i Pana Jezusa. Wychodząc pocałowała mnie we włosy.
Podobnej, która była w USA wskazałem na kościół, drogę do Królestwa Bożego oraz mój ból, ponieważ mieszkają blisko kościoła, a chylą się ku ziemi. Natomiast tej, której ubliża syn alkoholik wskazałem na proszenie Matki Bożej o przerwanie jego nałogu…
Palącej zaleciłem, aby przyjęła wyrzeczenie w intencji pokoju w b. Jugosławii...zacząć od piątku, po czasie dorzuć środę (my pościmy) i iść dalej, wołać „Pod Twa obronę”. Przybyłe też chora „po kawie” (nie toleruje, a ja bez tego "trunku" byłbym niezdolny do egzystencji).
Ja sam mimo zmęczenia nawet nie pomyślę o jedzeniu, rano prosiłem Maryję o pomoc w zapiskach i teraz dominuje to pragnienie. Nawet dalej trwała niesamowita słodycz i radość z postu ścisłego: „Jezu! Mój Jezus! Jakże Pan obdarza! Jak to wszystko przekazać i jak wypowiedzieć?
Pocałowałem MB z Garabandal oraz Pana Jezusa z Całunu, a podczas odmawiania mojej modlitwy napłynęła odpowiedzialność za świat, a łzy zalały oczy. Towarzyszyła mi cichość z ucieczką od „ważnych spraw”, napłynęła tęskna miłość do żony...danej z nieba. Poprosiłem Pana, abym miał moc oddać za Niego życie.
W telewizji pokażą naszych żołnierzy ćwiczących pod Kielcami, którzy mają wyjechać na misję do b. Jugosławii. W wielkim ból popłyną zawołania z mojej modlitwy, powtarzane w uniesieniu „dziesiątkami” (chciałbym, aby taka modlitwa trwało długo).
Podczas Drogi Krzyżowej wzrok zatrzyma mały krzyżyk przybity do drzewa, a łzy zalały ozy. Padłem na kolana w pokoju lekarskim (w pogotowiu). Przepływały osoby oddanych władzy ludowej i dusze takich.
Dzisiaj jest mało pacjentów, ale Pan dał same niemowlaki (ząbkowanie, kolka jelitowa, nietolerancja leku). Miałem wielkie pragnienie zapalić lampkę Panu Jezusowi. Późno, a Pan mówi do mnie przez Vassulę...*
- Mój Panie, nie zostawiaj mnie na łasce moich prześladowców.
- Uświadamiasz sobie teraz w pełni, że człowiek, którego wznoszę do Siebie (…) będzie atakowany!
W tym czasie z radia Maryja padną słowa, że miłość jest wierna (Pan Jezus nie patrzył na zdradę Piotra). Każdy z nas ma jakieś powołanie. Dalej trwał pokój, a przypomniałem sobie, że prosiłem o to św. Michała Archanioła. Zbudzę się na „Anioł Pański”, który popłynie podczas bicia dzwonów naszego kościoła i śpiewu ptaszków (placówka jest w środku lasu)...
APeeL
*”Prawdziwe Życie w Bogu” t. 3 str. 255
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 536
Obudziłem się około 4.00. Napływa bliskość Ojca Prawdziwego...wprost czułem Jego Świętość, Wielkość, Moc i Ojcostwo. Pojawiły się obrazy naszych ludzkich dokonań: sputniki, wyprawy, odkrycia, tworzenie maszyn, a nawet sztuczne zapłodnienie.
- Ojcze! Jak to jest, przecież ateiści mówią: "kto stworzył Ciebie?...ja wiem, że jest to bezsensowne, ale”…
- To nie jest na wasz r o z u m!
Zerwałem się do picia mleka, ale ono było „ani kwaśne, ani dobre”. Napłynęło słowo „tolerancja”, a to przecież zamazywanie obrazu przez szatana, bo ma być "czarne i białe" oraz „tak i nie”.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (maj 2021) Jarosław Kaczyński w przemówieniu pomylił się i powiedział: „niech nam nie mówią, że białe jest białe, a czarne jest czarne”. Lepszy był Boleksław Wałęsa ze swoim „jestem za, a nawet przeciw” oraz „nie chcem, ale muszem”...spotkał się z Janem Pawłem II, bo jest za konkordatem, a zarazem podpiera lewą nogę.
Wcześniej pojechałem do kościoła, gdzie były jeszcze przyćmione światła (ani ciemność, ani jasność), a z serca wyrwał się krzyk: „Ojcze! Pan Jezu! Tylko z Wami mi dobrze!” Właśnie popłynie piękna pieśń o Bogu Ojcu, a w Słowie (Dz 22) Apostoł Paweł znajdzie się przed Sanhedrynem. Sprawi zamieszanie pomiędzy faryzeuszami i saduceuszami. Eucharystia była w intencji tego dnia...
Pomyślałem o małżeństwach (w tym lekarskich) żyjących bez Sakramentu przy braku przeszkody w uświęceniu związku. Ponieważ padał deszcz zabrałem uczennicę do internatu, a po drodze mówiłem jej o Bogu Ojcu „Ja Jestem”, odczytywaniu Jego Woli, bo wybiera się na studia.
Zaczynam pracę, kilka kart, radość, ponieważ odpocznę, ale to była pułapka od demona, który później powiedział: „dzisiaj cię wykończę”. Tak też będzie, bo spocony dwoiłem się i troiłem.
Przesuwali się pacjenci nijacy, a wśród nich ateista pierwszej wody...z krzyżykiem na piersi! Dalej babuszki pragnące zdrowia, staruszek kataryniarz, który uszy ma dla ozdoby (całkiem głuchy), pojawią się też siostry żyjące „na kocią łapę” oraz pacjentka, która nie chce męża i połączyła się z rozwodnikiem. Jeszcze sąsiedzi na działce...ich czas już minął, ale wciąż żyją polityką i sprawami ziemi.
Pan Jezus powiedział do mnie przez Vassulę Ryden: „płacz nad twoimi braćmi i siostrami, ponieważ grzech ich pożera jak rak”. To wprost wypłynęło z mojego serca, a Pan dodał: „Moje Oczy spoczywają na tobie ze szczególną czułością”.
To śmiertelny, codzienny bój. Jak mam krzyknąć do świata, że:: „Szatan istnieje naprawdę i pragnie naszej zguby. Jest Niebo, Bóg Ojciec, Pan Jezus i Matka!”
Środki masowego przekazu są w ręku ateistów, którzy we wszystkich programach wprowadzają zabawy, konkursy z nagrodami, gotowanie i wygłupianie się...to czas, który wypełnia wata. Jeszcze dbający o ciało (poziom cholesterolu i dietę), z drugiej strony tyjący na potęgę. Zalecam takiemu sklepikarzowi posty, a on mówi, że w piątek je rybę, ponieważ bardzo lubi!
„Ojcze Przedwieczny miej miłosierdzie”...popłynie początek mojej modlitwy z koronką do Ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy. Koło sklepu wzrok zatrzymają gnijące kartofle: jeszcze nie wyrzucenia, a już niezdatne do spożycia.
W domu chciało się płakać, a jestem twardy. Uciekłem do łazienki i w kąpieli po twarzy płynęły łzy. Człowiek bez łaski wiary nie zrozumie tego („dar łez”). To zarazem łaska widzenia wszystkiego od Boga Ojca i Pana Jezusa.
Później trafię na śpiew kobiet pod figurą Matki Bożej. Tylko krzyknąłem: „Jezu! Mój Jezu!”, ponieważ napłynął ból Serca Pana z powodu zatrutych dusz!
„Garabandal” przekażą relację dziewczynek uwalnianych z ciała w nocy (lewitacje). Wielki ból sprawiał im powrót do ciała. Dla mnie jest to jasne, a tak dzieje się po śmierci (odrzuceniu ciała fizycznego).
Przed snem pocałowałem św. Michała Archanioła, podziękowałem za ten dzień i poprosiłem o ochronę w nocy. Dziwne, bo znalazłem się w miejscu znanym z dzieciństwa, gdzie przed figurą MB Niepokalanej modliły się kobiety. Nawet krzyknąłem: „Och! Jakże to piękne”. Zły sprawił, że po chwilce znalazłem się w pomieszczeniu mrocznym oraz zimnym i przebudziłem się ze strachem...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 541
Tuż po obudzeniu pojawiła się osoba Jana Pawła II oraz naród żydowski: dlaczego nie wracają do Boga? Przecież wszystko jest wyłożone! Nawet komputer odpowie po wpisaniu: co miało się zdarzyć, że Pan Jezus jest Zbawicielem!
Na ten czas wzrok zatrzymała książka Tomasz Manna „Józef i jego bracia”...tam jest opis wędrówki narodu wybranego przez Boga. Wychodzę do garażu i płaczę z wołaniem: „Tato! Tato!! Tatusiu!!"...do mojego Prawdziwego Ojca.
Zaczynam różaniec Pana Jezusa: „Ojcze mój, który Jesteś w Niebie”, a podczas tych słów wzrok zatrzymał utykający pies, który biegł za gospodarzem na targ.
Zobacz jego wierność, a przecież przegonią go, a zarazem bezduszność pana, któremu służył całe życie. Już wiem, że jest to znak wierności...wierności do końca życia („duchowość zdarzenia”), a zarazem intencja modlitewna tego dnia.
Serce i duszę zalała tęsknota za Bogiem Ojcem z pragnieniem samotności...nie wyrazisz tego żadnym słowem. Dzisiaj jestem w przychodni sam, ale jest mało ludzi. Spokojnie wyskoczyłem i załatwiłem sprawę zęba: jakże pomagają z Nieba!
W południe płynie „Anioł Pański” oraz chęć odmawiania mojej modlitwy, ale demon podrzucił mi sprzątanie, oraz prace na działce. Później napłynie obraz św. Andrzeja Boboli, który został zamęczony w bestialski sposób...wierny Bogu do końca!
Zarazem napłynęło zwątpienie (straszna broń szatana), że mogę nie iść do kościoła, bo mam migrenę i potrzebna jest chwilka (wymówka). Demon dba o nas w takich momentach, a wymówek jest nieskończony repertuar.
Łzy zalały oczy podczas czytania (Dz 20, 28-38): św. Paweł odchodził z Efezu z ostrzeżeniem, ze „po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne (…) Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów”.
Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Na ten czas psalmista wołał w Ps 68: „Śpiewajcie Bogu wszystkie ludy ziemi (…) On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę.
Niech będzie Bóg błogosławiony”.
Natomiast Pan Jezus w Ew (J 17) podczas Ostatniej Wieczerzy zawołał: „Ojcze święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. (…) Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem”.
Dzisiaj poszczę w intencji pokoju na świecie, a właśnie trafię na relację misjonarza, którzy przebywał w krajach objętych wojnami. Nie odpowiedział na natarczywe pytanie: dlaczego tacy się nie boją?, że Bóg Ojciec jest z nami...
W ręku znajdzie się artykuł „Księże Jerzy, Twój Testament wypełnimy” („Gazeta polska”) ze wspomnieniami osobistej lekarki ks. Jerzego Popiełuszki dr Barbary Jarmużyńskiej – Janiszewskiej, która przekazała, ze: „Szukał zawsze kontaktu z potrzebującymi”...
Natomiast 30 kwietnia 1994 r. napisałem do Katolickiego Stowarzyszenia Filmowego im. św. M. M. Kolbego, gdzie przygotowywano film o świętym: „Życie, działalność i dzieło św. M. M. Kolbego”. Tam wskazałem na przykłady kontaktu z o. Kolbe.
Niewierzący lub teolog pomyśli o cudach, a jest to tzw. „duchowość zdarzeń”. Bez mojej łaski nie zauważysz tego. W piśmie zaleciłem, aby film zakończyła się słowami do Boga Ojca, które Pan Jezus kazał powtórzyć Vassuli Ryden:
"Niech Pan i Bóg Wszechmogący będzie błogosławiony.
Niech Jego Królestwo panuje w Wiecznej Chwale.
Niech Jego Święte Imię będzie uwielbione.
Niech Jego Słowo wniknie do wszystkich serc i niech w nich spocznie. Amen”.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 565
Po przebudzeni na dyżurze w pogotowiu przepłynęła tzw. "duchość zdarzeń":
- osoba Jerzego Urbana...szkoda chłopa, bo sam pcha się na śmierć i to wieczną
- Waldemara Pawlaka, który w swoim fałszu mówił o roku rodziny
- na uroczystości (M. Cassino) nie pojechali kombatanci, ale przedstawiciele władzy wciąż ludowej
- mam dyżur z kolega, który jest za jej utrwalaczami (nie robić lustracji, dać należne emerytury
- wrócił obraz Wiesława Gomułki, który przybył w 1956 r. jako zbawca naszego narodu
- kapłani proponujący zniesienie celibatu
- prof. Kuratowska fotografująca się z papieżem, a Sierakowska pragnąca usankcjonowania zabijania dzieci nienarodzonych…
Jak mam oddzielić ciało i duszę, ten i Tamten świat, politykę od wyznania? Dokąd dojdzie państwo bez Boga? Po otwarciu akt Stasi...zasłużony ambasador Ciosek, były czerwony sekretarz tłumaczy się dlaczego był za prowokacją w stosunku do opozycji z lat 80-tych!
Trwa podenerwowanie w szeregach towarzyszy, którzy mnie otaczają, bo boją się ujawnienia prawdy. Padnij na kolana i przestań być fałszywy nawet przed samym sobą! Na ten czas Pan Jezus mówi do mnie* „Nie będziesz dawał fałszywego świadectwa ani nie zaświadczysz kłamliwie”.
Po przybyciu zmiennika radość zalała serce, bo przed przyjęciami w przychodni od 8.00 będę na Mszy św. Zły oszukał mnie w natchnieniem: „reperacja zęba”, a dentystki nie będzie!
Chyba jest posiedzenie Sejmu RP, bo wówczas szczególnie zagrażam „różowym”: kolega lubi pospać na dyżurze, a zerwał się razem ze mną, w pustym kościele tuż przy mnie stanęła jakaś kobieta, a proboszcz przeszedł w pośpiechu do konfesjonału.
Ciężka praca, a pacjenci potwierdzają intencję: prośba o zwolnienie z wychowania fizycznego (bez powodu), zaświadczenie, że gość ma sklerozę (nie zapłacił na czas podatku), „ciężko chora” chce potwierdzenia, że wymaga drogich leków, a przez to syn otrzyma zapomogę na studiach...
Teraz pocieszam chorą na nowotwór z zaleceniem, aby zostawiła krowę i zaczęła życie modlitewne. Mam złudną nadzieję, że szybko skończę...biegałem spocony (z powodu braku prądu nie mogłem skorzystać z wiatraka). Na szczycie tych udręk w okolice serca i nadbrzusza (splotu słonecznego) pojawiła się wzmacniająca słodycz.
Zgłosiła się pacjentka, która mówi, że od rana nic nie jadła...zrobiła opłaty, nie ma pieniędzy i prosiła o pożyczkę. Dałem jej pieniądze ze słowami: odda pani jak będzie miała!
Miałem wielkie pragnienie modlitwy, a na działce żona sugerowała, że praca też jest modlitwą (s. Faustyna skarżyła się, że w nawet zakonie brak pokoju). Na ten czas Pan Jezus powiedział**
„Nie pozwól światu rościć sobie do ciebie prawa teraz, kiedy już do niego nie należysz”. Żona kopała, a ja w budce padłem na kolana i odmawiałem modlitwę przebłagalną...znalazłem się Getsemani.
W filmie pokażą babuszkę, która 60 lat żyła w odosobnienie, a teraz uwolniona ujrzała, że ten świat jest zwariowany. Natomiast do mnie po drinkach Pan powie przez dwie książki, które otworzą się na słowie: „moczymorda” („Boże Igrzysko”) oraz „zalany” („Szatańskie wersety”).
Następnego ranka Pan Jezus wskaże, że "jestem przynętą na bezbożników". Ktoś na górze goni ich, a oni nie wiedzą dlaczego...tak idą na zatracenie. Właśnie umiera mój sąsiad „garażowy”. Przypomniało się moje zapytanie ledwie człapiącego, wiernego władzy ludowej: jak tam z pana duszą? (wcześniej dałem mu świadectwo wiary). Zrozum, że jest to śmiertelny bój!
„Dziękuję Ci, Panie Jezu za ten dzień”...
APeeL
* „Prawdziwe Życie w Bogu” t 3 str. 451
** „Prawdziwe Życie w Bogu” t 2 str. 265
- 16.05.1994(p) ŚCIEŻKA PROWADZĄCA DO DROGI ŚWIĘTOŚCI...
- 15.05.1994(n) ZA ODSTĘPCÓW...
- 14.05.1994(s) ZA PODNIESIONYCH Z PROCHU...
- 14.05.1993(pt) ZA POSTĘPUJĄCYCH WEDŁUG WIDZIMISIĘ...
- 13.05.1994(pt) ZA OBDAROWANYCH NIEWDZIĘCZNIKÓW...
- 12.05.1994(c) ZA BRACI NIEPRAWYCH...
- 11.05.1994(ś) ZA TOCZĄCYCH BÓJ Z SOBĄ...
- 10.05.1994(w) ZA TYCH, KTÓRZY NEGUJĄ ISTNIENIE KRÓLESTWA BOŻEGO
- 09.05.1994(p) ZA ZAWOŁANYCH
- 08.05.1994(n) ZA USZKODZONYCH...