Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

04.05.2021(w) ZA POMAGAJĄCYCH POTRZEBUJĄCYM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 maj 2021
Odsłon: 947

Św. Floriana, męczennika...

   Dzisiaj zobaczysz bezmiar „duchowości zdarzeń”, która sprawiła wyłożenie intencji modlitewnej. Niechętnie wstałem na Mszę św. o 6.30, którą żona zamówiła za wnuczka zdającego maturę. Tak zacznie się pomaganie potrzebującym, a muszę potwierdzić, że wstawiennicza Msza św. oraz modlitwy z ofiarowaniem swoich cierpień to przykład pomocy nadprzyrodzonej.

    W serce wpadły słowa o wiernym słudze Zbawiciela dowódcy wojsk rzymskich św. Florianie, którego zmuszano do zdrady: biczowano, szarpano ciało żelaznymi hakami z utopieniem po zawieszeniu kamienia u szyi w rzecze Enns (4 maja 304 r.). To nasz obecny obrońca przed pożarami. Napłynęła osoba ks. Jerzego Popiełuszki...tak „ruscy” Polacy schowali jego ciało.

   Mój wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa Zmartwychwstałego stojącego na Ołtarzu św. oraz wielki fresk na ścianie kościoła. To oddanie życia za nas - z otwarciem Nieba - ze wskazaniem na życie wieczne. Szczyt pomocy Boga-człowieka dla zesłańców na nieludzkiej ziemi („Obozie Ziemia”), którego „władcą” jest zbuntowany Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji, książę demonów (Belzebub).

   Dzisiaj Żydzi „ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta” (Dz 14,19-28). Natomiast Pan Jezus zapowiedział Swoje odejście z zaleceniem (Ew. J 14): „Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka (...)”.

    Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej...wreszcie napłynęło wyjaśnienie, że to oznacza: „My” (ja i Pan Jezus). Sam byłem ciekaw przebiegu tego dnia…

   Żona poprosiła mnie o przykręcenie sitka do prysznica, a ona „wypłaciła” mi wcześniej miesięczną pensję na zmianę opon. Ponieważ mam wykonać usg jamy brzusznej napisałem prośbę do chirurga, ale nie mogłem jej wydrukować: „kończy się atrament” oraz „włóż papier”. Pomoc nadeszła ze strony Kasperskiego, który wskazał na drukarkę, gdzie zakleszczyła się zwisająca słuchawka.

   Po drodze wstąpię do przychodni, gdzie załatwiłem skierowanie, a przy okazji zmiany opon zabrałem sitko i noże z maszynki do mielenia mięsa oraz samowar do kawy, aby dokręć ruszający się. Zważ, że nie znałem jeszcze intencji modlitewnej.

   Podczas zmiany opon przybył młody człowiek, który „złapał gwoździa”. Mechanik opowiadał o wyleczeniu wnuczka (nowotwór mózgu). Dzisiaj w Sejmie RP będzie głosowanie za przyjęciem dotacji z UE (wsparcie finansowe).

    Wróciłem na nabożeństwo majowe, gdzie przed Monstrancją wołałem w litanii Loretańskiej do Matki Bożej o modlitwę w intencji tego dnia, a po powrocie przez godzinę odmawiałem moją modlitwę podczas meczu oldbojów.

   Napłynęły programy telewizyjne pomagające potrzebującym: („Państwo w państwie”, „Interwencje” oraz „Sprawa dla reportera”‘) z krzywdami i organizowaniem pomocy. Każdy zna osobę Piotra Ikonowicza, pani Jolanty Brzeskiej, o. Pio, br. Alberta i Honorat Koźmińskiego, matka Teresa z Kalkuty z obecną pomocą USA dla Indii (pandemia)....

   Ogarnij cały świat…                                                                                             APeeL

 

Aktualnie przepisane…

15.05.1994(n) ZA ODSTĘPCÓW...

    Na dyżurze w pogotowiu wracaliśmy o świcie, a witała nas wielka kula czerwonego słońca. To wielki cud Boga Ojca, bo do dzisiaj nie wiemy jaka jest jego budowa. Jakże pasuje w tym momencie część chwalebna różańca i różaniec Pana Jezusa.

    Natenczas Pan Jezus mówi z „Prawdziwego Życia w Bogu” Swoim wielkim bólu jaki sprawiają mu niewierzący, dusze trwające w uporze i wrogości, które wprowadziły wielkie odstępstwo (pycha).

   Po trzech godzinach snu w smutku wróciłem do domu i zacząłem odmawiać moją modlitwę w intencji tych, którzy odmówili posłuszeństwa. W tym momencie z Pisma Świętego padną ładne słowa: „odstąpili od Niego", a Księga Jeremiasza otworzy się tytułem: „zapowiedź kary za odstępstwo".

    Zapisuję to dla dokumentacji odczytu woli Boga Ojca! Nieposłuszeństwo Bogu Ojcu to odstępstwo. Teraz Pan Jezus z Całunu prosi, aby otworzyć „Prawdziwe Życie w Bogu” (t, 3 str. 439): „W każdym dniu twojego życia wzywałem cię, aby przypomnieć ci, Kim jest twój Ojciec Niebieski (...) twoje serce nie skierowało się ku mnie. (...)   wolałeś przeciąć pępowinę (...)".

    Wyjeżdżamy do Sanktuarium Matki Bożej w Lewiczynie. Niedziela, święty czas, a w telewizji pokazują: „Bieg po zdrowie", natomiast humanista mówi o traktowaniu koni wiezionych na rzeź. Gdzie dojdziesz bez miłości Boga i ludzi?

    Zacząłem odmawiać moją modlitwę, a w Sanktuarium trafiliśmy na otwarte drzwi...jakby czekano na nas! Z serca wyrwało się wołanie: „Matko! Jakże obdarzasz każdego dnia".

   W czasie modlitwy napłynęło natchnienie, że w Królestwie Bożym będę żałował każdej chwilki  zmarnowanego życia... dla nieba! Ja wiem o tym, ale jeszcze jestem bardzo słaby. Łzy zalały oczy, ponieważ zapragnąłem zostać świętym. Każdy normalny człowiek zaśmieje się, ale w zapiskach świętych spotkacie  to pragnienie. Coś to dziwnego? Nikogo nie dziwi fakt, że ktoś pragnie...zostać mistrzem, miss jakiegoś konkursu, kimś lepszym w jakiejś dziedzinie.

   Moją modlitwę powtarzałem dziesiątkami. Jakże zostałem zdziwiony, gdy kapłan zaczął Mszę świętą zawołaniem o naszą jedność! Natomiast w Ew. (J 17,11 B do 19) Pan Jezus poprosił: „Ojcze Święty zachowaj ich w Twoim Imieniu, które mi dałaś, aby tak jak my stanowili jedno (...)  Oni nie są ze świata jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie".

    Przepłynęły obrazy odstępców w tym Świadkowie Jehowy, kolega z Kościoła Zielonoświątkowego oraz wszyscy, którzy wszyscy, którzy w pełni odstąpili od Pana Jezusa. Jakże to wszystko jest pięknie, a kapłan świadom swego posłannictwa pilnuje swoje owce: zaprasza, zmusza do udziału w życiu wiary, itd. 

    Nagle zerwała się wielka burza z piorunami, a wszystkie piękne witraże mieniące wszystkimi kolorami...sczerniały! Bóg jakby mówił: "zobacz, co oznacza Niebo, to pełnia bezpieczeństwa, wiecznego istnienia w pokoju i szczęścia!" Dlaczego ludzie odrzucają Królestwo Boże na ziemi? 

   Podczas podchodzenia do Eucharystii, którą przekazałem na ręce Pana Jezusa...łzy zalewały oczy, padłem na kolana i przeżegnałem się...chciałbym tak trwać: „Ojcze! Przebacz odstępstwom, ponieważ nie wiedzą co czynią". Popłynie moja „święta Agonia Pana Jezusa” (witryna) z powtarzaniem słów Pana Jezusa dziesięciokrotnie.

   Podzielenie dzieci rozumie każdy ojciec ziemski. Pan Jezus z "Prawdziwego Życia w Bogu" (tom III) powie: „przychodzę do was jak żebrak (...) żebrak z ręką ustawicznie wyciągniętą".  Pan Jezus prosi, abyśmy połączyli się w jeden święty lud.

    Tak stało się w Bośni, gdzie doszło do pojednania Chorwatów i muzułmanów. Natomiast w Ps 118 padną słowa, że każdy sługa Boży powinien: "siedmiokroć chwalić Pana Boga za Bolesną Mękę Syna”. Napłyną obrazy dobrowolnie przyjmujących rożne kary...w tym biczujących się.

  Syn nie wrócił na czas do domu, a tak czekałem na niego. Zrozum ból Serca Boga Ojca, gdy nie wracamy do Niego. „Dziękuję Panie Jezu za ten dzień"…

                                                                                                                            APeeL


 

03.05.2021(p) ZA TYCH, CO SNEM ŚMIERCI UPADLI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 maj 2021
Odsłon: 888

Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

230 lat temu uchwalono Konstytucję 3 Maja

    Po przebudzeniu o 3.00 podziękowałem Bogu Ojcu z zastępami za bycie ze mną w zeszłym tygodniu. Zdziwisz się moim zaproszeniem, bo Stwórca jest przy każdym z nas, ale rzadko jest zapraszany.

   Córka, której kupiłem mieszkanie nie uczyniła tego, a nawet „trzymała” swój pokój w naszym, a ja nie miałem żadnego. Przypomniał się wyjazd pogotowiem, gdzie ojciec leżał w swoich odchodach w przybudówce do stodoły. Wszystko jest pokazane. A jaki jest twój kult Przedwiecznego?

   Podczas wyjścia na Mszę św. o 7.00 poprosiłem św. Michała Archanioła o przybicie pieczęci na mojej izdebce. Pod kościołem usłyszałem zakończenie pieśni „Kiedy ranne wstają zorze”, a w serce wpadły słowa, które okazały się intencją modlitewną tego dnia.

   Dzisiaj jest wielkie święto naszej ojczyzny i prosiło się wołanie do Boga o błogosławieństwo dla nas, ale moją prawdziwą ojczyzną jest Królestwo Boże, a cały świat jedną rodziną. Granice powinny być otwarte, bo rasy i pomieszane języki, a także wiary wymyślone to próba miłości dla nas. To się nie uda, ponieważ władcą tego świata jest Belzebub, książę demonów.

   Spójrz na świat od Boga Ojca i zobacz tych, którzy odchodzą każdego dnia, ale w tej intencji chodzi o zmarłych w śnie. Jako lekarz wielokrotnie jeździłem do takich zgonów, a chwalona jest śmierć nagła. Śmierć jako rozstanie sprawia cierpienie, a szczególnie bez normalnego pożegnania się.

    Większość katolików także nie przygotowuje się do swojej śmierci: zdrowi wołają o zdrowie i chwalą nagłą twierdząc, że „jeszcze nikt nie przyszedł i nie powiedział jak tam jest”. Zrozum cierpienie Boga Ojca, który dla większości oddał Swojego Syna, którego wyśmiewa się, a wiernych traktuje jako chorych.

    Normalni są bezbożnicy, a nawet szydercy oraz wyznawcy wiar wymyślonych. Natomiast u chrześcijan oderwanych od następcy św. Piotra nie ma Eucharystii, a w prawosławiu nie uznają istnienia Czyśćca (nie ma modlitw za dusze). Wielu poprawiało jedynie prawdziwą wiarę katolicką (Luter, Kalwin), teraz czynią to św. Jehowy oraz neokatechumenat...

    Od Ołtarza św. popłyną słowa z Apokalipsy (Ap 11) o Narodzeniu Pana Jezusa i Belzebubie, buntowniku, upadłym Archaniele o nadprzyrodzonej inteligencji. Zarazem wyśmiewanym i lekceważonym z przeświadczeniem mądrych tego świata, że to „strachy na Lachy” (jego zasługa).

    Dzisiaj są słowa dotyczące kultu Matki Bożej, chluby naszego narodu, która wytrwała z Synem na krzyżu do końca. Nawet przez Pana Jezusa stała się moją Matką („Oto syn Twój, oto Matka twoja”). Kapłan pięknie mówił o królowych ziemskich, pełnych chwały oraz o naszej Pośredniczce Łask, a ja ujrzałem Matkę jako nadzieję dla dusz cierpiących w Czyśćcu.

    Eucharystia przewijała się w ustach, a duszę i serce zalało zjednanie ze Zbawicielem. Duchowym Ciałem Pana Jezusa. Wróciłem na nabożeństwo majowe, gdzie przed Monstrancją prosiłem Matkę Bożą o wstawiennictwo za dusze tych, którzy snem śmierci upadli… APeeL

 

Aktualnie przepisane

14.05.1994(s) ZA PODNIESIONYCH Z PROCHU...

    Wczoraj źle znosiłem post...z zimna spałem w skarpetkach, a teraz serce zalewa wielka radość. „Patrzy” Pan Jezus, a w tym czasie z książeczki „Garabandal” płyną słowa Matki. „Musicie waszymi wysiłkami uniknąć ciążącego nad wami gniewu Dobrego Boga. Przebaczy wam, jeśli poprosicie Go szczerze o przebaczenie. (…) Proście nas szczerze, a My was wysłuchamy”.

   Natomiast w czytaniach (Dz 1) dojdzie do wyboru Macieja na Apostoła w miejsce Judasza (poprzez losowanie poprzedzone modlitwą). „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś”…

   Przepłynęły obrazy z mojego życia...nawet myśli i słowa, gdy w żartach śmiałem się z Męki Pana! Zarazem widzę łaskę mojego wybrania: podniesionego z prochu nędzarza, a nawet z gnoju, by go posadzić „wśród książąt swojego ludu” (Ps 113).

    Przepraszałem Boga Ojca za tamten czas. Jakże jest to wszystko pokazane w świetle wiary. Moje życie to wprost bajka z dobrym zakończeniem! Co ukazują Objawienia Matki Bożej, które wskazują cel naszego życia: powrót do Królestwa Bożego...do Ojczyzny Prawdziwej! Ilu pragnie tego? Objawienia w Garabandal musiały zakończyć się, bo nie usłuchano. „Liczni kapłani, biskupi i kardynałowie idą drogą potępienia i pociągają za sobą wiele dusz”.

   Eucharystię przekazałem Bogu Ojcu z prośbą, aby „na wielkich i sławnych spłynęło Światło! Daj im odczuć, że Jesteś, proszę, zarazem przepraszam za moje życie w ciemności”.

   Padną słowa: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” oraz z Ew (J 15, 9-17): „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak Ja was umiłowałem”. Mam prosić w Imię Pana Jezusa. Wołałem: o śluby kościelne w mojej rodzinie oraz o uzdrowienie córki lekomanki. Na ten czas siostra zaśpiewała, że wszelkie słodycze ziemi są niczym przy Radości Bożej.

   Po Eucharystii zagapiłem się i ponownie zaatakował mnie szatan: gadanie, rozproszenia, wyrzuty sumienia (grzechy już przebaczone) z powodu życia pogańskiego, pijaństwo i hazard. Kolega obdarował mnie zostawionym wyjazdem do umierającej. Kto odpowiadałby za to? W karetce popłakałem się z zawołałem: „Ojcze! Ojcze mój! Przebacz!”

    Wyświęciłem pokój lekarza dyżurnego, przyniosłem z samochodu Pana Jezusa Miłosiernego. Teraz jestem w domu chorego, któremu pomagają modlitwy żony...wszystko jest spokojnie załatwiane, chory jedzie do szpitala.

    Wielki smutek zalał serce, ponieważ widzę ludzi wokół, których jedynym i ostatecznym zadaniem jest złapanie mnie jako szpiega! Przykre jest to, ponieważ nawet koledzy lekarze coś udają - oni wzajemnie o sobie nie wiedzą, a przez to czują się wybrańcami (patriotami). To bolszewickie oszustwo. Przecież nie może być tak dużo zniewolonych! Stwierdzający to jest chory na urojenie...trafia do psychuszki i nikt więcej o nim nie usłyszy.

    Wprost widzę buntowników przeciw wierze i Bogu Ojcu oraz braciom i to rodakom. „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali...wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję”. Takim buntownikiem przeciw ojcu jest mój syn, który usuwał mnie ze swojego pokoju! „Ojcze mój! Ojcze Prawdziwy, Jedyny, Najlepszy z Najlepszych! Ty, Ojcze dniem i nocą pragniesz naszego dobra! Jakże cierpisz widząc to wszystko!”

    Koledze lekarzowi czytam słowa Pana Jezusa: „Powróć do Mnie, nawet w swojej nędzy i w swojej winie. Przyjmuję cię takiego, jaki jesteś! Mówię ci, że już ci wybaczyłem”. Przestrzegam go, że nie może służyć panom ziemskim i Ojcu Prawdziwemu! To śmiertelny bój o świętość duszy. Z radością to zapisuję (na maszynie)...nie wiem dlaczego Pan wybrał mnie na Swojego pisarza.

   Zważ, że jestem na styku życia i śmierci. To jest naprawdę śmiertelny bój. Ponadto w mojej łasce widzę ślepców duchowych, a to zapisałem dla Ciebie. Nawet dzisiaj spotkałem niewidomego wracającego z kościoła. Jakże pasuje teraz różaniec Pana Jezusa, gdzie wypada: „Zmartwychwstanie całkowite zwycięstwo nad szatanem”.

   Napływa też radość z niesionej pomocy: ta ma owrzodzenie żołądka, a tamta bóle serca...ten z dusznością (przestraszony), szkarlatyna u karmiącej i to samo u chorej na białaczkę!  Zmarł umęczony dziadek. W drodze do niego płynie cz. Chwalebna Różańca. 

    W śmiertelnej senności zawołałem: „Panie Jezu jakże Ty byłeś umęczony, nie miałeś gdzie głowy położyć. Wszędzie szukali Cię i napastowali w sprawie zdrowia”. Pan dał kwadrans głębokiego snu i już płyniemy karetką.

  Po drodze mijamy posiadłości bogaczy, którzy uważają, że wszystko jest wynikiem ich zaradności...często za sprzedanie swojej wolności, a wówczas władza ludowa pozwalała im na wszystko.

   W Królestwie Bożym jest mieszkań wiele, ale nikt ich nie pragnie, a najmniejsze drgnięcie w sercu wywołuje poruszenie po stronie Bożej. Wielu bagatelizuje duchowość, dusi wszystko w swoim sumieniu i nie wracają do Stwórcy...

   Matka Boża w Garabandal zalecała rozważanie Męki Pańskiej, a taka jest moja wymodlona modlitwa. Przypominają się słowa zalecenia przez Pana Jezusa przekazane przez Vassulę: „trzeba dwa razy pomyśleć nim otworzy się usta!” To wielka prawda.

   Na końcu tego dyżuru trafiłem do „umierającej” (zmiana pogody). Podczas odejścia powiedziałem, aby nie bali się śmierci czyli początku życia wiecznego, ponieważ tutaj jesteśmy na zesłaniu.

    Jeszcze skręcająca się z bólu (kamica pęcherzyka żółciowego) z mężem i 60-letnią córka wagi ok. 130 kg. Jej ojciec żartuje, że „jak dziecko nic nie robi to trzeba mu dawać jeść”.

    Po powrocie do pokoju lekarskiego modliłem się przed obrazem s. Faustyny, migała lampka, a święta uśmiechała się do mnie. „Dziękuje Panie Jezu za ten dzień, za to że byłeś ze mną: „My”...

                                                                                                                            APeeL

 

 

02.05.2021(n) ZA ŻYJĄCYCH TYLKO DLA BOGA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 maj 2021
Odsłon: 939

    Wczoraj, jak nigdy udało się edytować 7 świadectw wiary (7 dni dziennika). Mimo, że siedziałem w nocy pragnąłem być na Mszy św. o 7.00. W niedzielę jest to schemat, bo później modlę (1.5 godz.) podczas gry oldbojów w piłkę nożną. Warunkiem jest poznanie intencji modlitewnej tego dnia...

    Z głębokiego snu zostałem obudzony jak dzieciątko i to dokładnie na czas o 6.35! Wyobraź sobie, że stałoby się to o 6.50...cały dzień byłby wywrócony. Wiedz, że odczytywanie Woli Boga Ojca to posłuszeństwo, a Pan Bóg takim pomaga i prowadzi...szczególnie w pragnieniach duchowych.

   Wciąż nudzę tym czasem naszej słabości, który wykorzystuje Przeciwnik Boga...uderzając całym arsenałem natchnień dobrych dla naszego ciałka (upartego osła). Wszystko udało się co do minuty (z kąpielą, wypiciem kawy i zażyciem leków), a po wyjściu do garażu dziękowałem Tacie za pobyt w mojej izdebce w tym tygodniu.

   Tych stanów nie można przekazać, bo są to błyski miłości pomiędzy naszymi sercami. Jak kochasz swojego ojca ziemskiego to wiesz o co chodzi, ale musisz zamienić tę miłość do Stwórcy naszej duszy.

   Przed wejściem do naszego kościoła trafiłem na zakończenie Godzinek z pieśnią: „Kiedy ranne wstają zorze”, gdzie w serce wpadły słowa do mnie: „ledwie oczy przetrzeć zdołam wnet do mega Pana wołam (…) Boże w Trójcy niepojęty (…) Tobie chwałę oddajemy i dla Ciebie dziś żyjemy”.

    Serce zalał ból, a w oczach pojawiły się łzy, bo faktycznie od rana żyję tylko dla Boga. Od razu wiedziałem, że jest to dzisiejsza intencja modlitewna. Można powiedzieć, że był to główny moment mojego spotkania z Trójcą Świętą, która nie jest żadną Tajemnicą:

- inne jest przytulenie przez Deus Abba

- inny kontakt z Panem Jezusem (forma jakiegoś cierpienia)

- a Duch Święty to Pocieszyciel, który pomaga mi w zapisach, od Niego płyną także słowa chwały Boga naszego.

    Sprawdź sam, poproś w jakimś problemie duchowym, a zobaczysz. Natomiast podczas czytań w serce wpadły słowa z Dziejów Apostolskich...bano się przyłączyć prześladowcę Szawła do uczniów, ale Piotr wyjaśnił im jego przemianę.

    Tak jest też z nami, bo ktoś jest znany jako „normalny”, a nagle zaczyna uczęszczać na codzienne Mszy św. i mówić o wierze oraz Bogu Ojcu. Przestaje być normalny czyli jest chory, bo wg kolegów psychiatrów „zwierzęcych” (leczą tylko psyche i soma): „to brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”.

   To nieuctwo błogosławi IPiN oraz funkcjonariusze-bezbożnicy z samorządu lekarskiego („sami swoi”)...wszyscy pewni swojej mądrości czyli głupoty ludzkiej. W RP nie ma psychiatry katolika (trwa ruski zakaz), bo mamy do czynienia ze strukturami mafijnymi. Dalej walczy się ze wskazanymi i u śledzonych rozpoznaje urojenie prześladowcze, a wierzący cierpią na psychozę (życia w świecie nierealnym). Jak można do takich trafić, gdy głos się łamie podczas mówienia o prawdzie naszej wiary.

   Eucharystia wirtualnie załamała się, a ja trzymałem w ustach ten Cud Ostatni i tak chciałbym odejść z tego świata. Przemiana duchowa sprawiła słodycz także w ustach, która trwała jeszcze podczas pisania o 9.40.

   W tym czasie z odruchowo włączonego telewizora popłynie Msza św. Greckokatolicka z Archikatedry w Przemyślu (TV Historia). To będzie zarazem potwierdzenie odczytanej intencji modlitewnej. Pierwszy raz rozdawano „Gazetę ewangelizacyjną” („dobre nowiny”)...ogarnij cały świat żyjących tylko dla Boga.

   Na czas meczu zaczęło ostro padać, ale to nie przeszkodziło „haratającym gałę”...w tym czasie chodziłem pod parasolem wołając z płaczem do Boga Ojca w intencji obejmującej także moją osobę.          To znowu typowa schizofrenia bezobjawowa, bo ciałem jesteś tutaj, a ściskając krzyżyk z Ziemi Świętej masz duszę uniesioną do furtki z napisem: „Raj”…

                                                                                                                    APeeL

 

Aktualnie przepisane…

12.05.1994(c) ZA BRACI NIEPRAWYCH...

Wniebowstąpienie Pańskie

   Zaczynam opracowywanie tego zapisu (01.05.2021), a „Teleexpress’” pokazuję zdjęcie Powstańców Śląskich oraz Afganistan skąd wychodzą Amerykanie (Talibowie wrócą do siebie).

    Tuż po przebudzeniu napłynął obraz wypadku autobusu pod Gdańskiem, a w ręku znalazł się artykuł o odchodzeniu dzieci do sekt. Po zatrzymaniu wzroku na kasecie z psalmami padną słowa: „Wstaje Bóg. Rozpraszają się wrogowie Jego...giną nieprawi w Obliczu Boga”.

   Natomiast w „Gazecie wyborczej” będzie art. o poniżaniu rodzących. To wielka prawda, bo obok pogotowia była Izba Porodowa i często wołano nas do asysty. Niektóre położne i salowe zachowywały się jak opętane, wyzywały krzyczące z bólu...coś strasznego. Tak Belzebub witał dzieciątka przybywające na to zesłanie.

   Pomyślałem o „witaniu” zesłańców na Syberii. Pojawiła się też osoba siedzącego 26 lat w więzieniu, a teraz, gdy to przepisuję (01.05.2021) Tomasz Komenda spędził tam 18 lat niesłusznie oskarżony o zgwałcenie i zamordowanie 15-letniej Małgorzaty (w noc sylwestrową w 1996 roku w Miłoszycach na Dolnym Śląsku). Wszystko to czynili i czynią ludzie nieprawi czyli „lewi”. Tak wyszło…

    Zły psuje śniadanie, a tak jest zawsze po poście dla Matki Bożej Pokoju (środy i piątki). Dzisiaj jest wielkie święto naszej wiary, a w telewizji „publicznej” (od domu publicznego) pokazują członkinię ruchu New Age, która zaczyna swój dzień życia od godziny „specjalnego oddychania”.

   Obecnie formacją „poprawiającą” wiarę katolicką jest neokatechumenat, gdzie godzinami „rozważają” Słowo...jak u św. Jehowy. Agenci "lewych" w Watykanie podsunęli tę formację z hierarchią jak w masonerii. Dla mydlenia oczu ładnie grają Panu, podczas przekazywania pokoju każdy maca się z każdym, a po Eucharystii tańczą...o Matce Bożej nie wolno im mówić!

   Zrozum mnie, zawołanego i wybranego przez Pana, który widzi wszystko od Boga Ojca...w tym perfidię działania Bestii. To jest pokazane na rządach czerwonych, którzy wypędzili Boga i robią raj na ziemi...dla „samych swoich”. Tak się stało, że Bóg Ojciec wyciągnął mnie z rynsztoka i wybrał na Swojego kronikarza? Jakże mało jest ludzi chcących świadomie służyć Stwórcy.

   Teraz niezmordowany Przeciwnik Boga zaleca Mszę św. o 6.30, a dzisiaj jest rozkład jak w święta. Dodaje, że „dziś cię wykończę”, a ja nie lekceważę tego, bo wiem, że może zrobić „spęd” pacjentów. Tak się stanie, a dodatkowo zapomnę zabrać szklanką i ze strachem piję kawę z pękniętej. Pan wzmacniał duszę napływającą słodyczą, a ciało spożyło bardzo dobry obiad (stołówka na miejscu).

   Po odczycie intencji napłynie świat ginących świadomie i nieświadomie, ale w sensie duchowym. Takich jak Urban i Michnik szatan przytula, rzuca im kwiaty do stóp, aby nie kapnęli się, że „sami pchają się na śmierć” i to wieczną...pociągając niezliczone rzesze rodaków.

   Zrozum cierpienie Boga Ojca, który ogarnia te bezeceństwa na całym świecie. W wielkim bólu popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego. W tym czasie demon atakował z wściekłością: rozpraszał, podsuwał obrazy świństw z czasu, gdy byłem umarły. Na dodatek w telewizji będzie głupi kabaret, reklamy z małpami z szydzeniem także z wiary. Ten, który to układa uderza prosto w moje serce i w Serce Pana Jezusa. Dodałem ich z płaczem do moich zawołań modlitewnych.

   Podczas modlitwy przepływał bezmiar służących ludziom-bożkom, a przy tym jedni nie widzą drugich. Trwa demonizm we władzy, okupant wyszedł z wojskiem, ale zostawił agenturę wpływu i to trwa do dnia dzisiejszego (01.05.201) „utrwalacze” nawet biorą trzynaste emerytury.

   W tym czasie - wg standardów ruskich - ja jestem uczestnikiem spisku religijnego z celem: obalenia władzy ludowej! Tak jest w Chinach, gdzie karzą za posiadanie Biblii. Trzeba uważać, bo szatan dysponuje „siłą ziemi”, a to władza, posiadanie, chwała własna, mass media oraz nieskończone metody demonicznej manipulacji.

   Piszę to dla poszukujących, aby „zajrzeli” do swojej głowy, bo tam toczy się bój o wszystko (miłość oraz nienawiść, fałsz i prawda, itd.). Strona Boża prosi do modlitwy, a Bestia podsuwa „świat” (na każdego coś innego).

   Pan pocieszył, bo właśnie dzisiaj wykluły się ptaszki na działce (w zakamarku budki) oraz przysłano orędzie z Garabandal (Hiszpania), gdzie jest wspomnienie św. Michała Archanioła, a Matka Boża zaleca częste przystępowanie do Eucharystii. Tego nigdy nie zaleci szatan...chyba, że jesteś nieczysty i niegodny!

   W drodze do kościoła popłynie moja modlitwa, a „przywita” mnie figura Zbawiciela w koronie cierniowej. W kazaniu padną słowa o szerzeniu naszej wiary i radowaniu się z posiadania Dobrego Boga Ojca. Po Eucharystii w intencji tego dnia serce chciało mi pęknąć i ze łzami w oczach powtarzałem słowo „Jezus”...

                                                                                                                        APeeL

 

13.05.1994(pt) ZA OBDAROWANYCH NIEWDZIĘCZNIKÓW...

   Wczoraj byłem poproszony, aby nie pić alkoholu, bo wypada rocznica Objawienia w Fatimie. Później siedziałem w nocy, a rano źle się czułem. Wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa upadającego pod krzyżem oraz Matka Boża, a także powieść „Idiota” Fiodora Dostojewskiego.

    Tam Lew Nikołajewicz Myszkin uważał siebie za idiotę i mówił o wszystkich kuracjach i leczeniach, którym został poddany by zniwelować to schorzenie. 

   Podczas wyjścia denerwowali moi pacjenci, wierni władzy ludowej dla której jestem wrogiem…za niewolniczą pracę i posługę w jednostce wojskowej (dla realizacji kartek na mięso)! W drodze do pracy na cmentarzu zauważyłem świeży grób zawalony kwiatami. Popłakałem się z zawołaniem: Jezu! Jezu! Tylko Tobie należą się kwiaty”.

   Nie chce się pracować, drżą ręce, a w tym czasie przewijają się chorzy, babuszki, skrzywdzeni przez komisje lekarskie ZUS-u (20% rent jest lewych) i zdrowy sklepikarz, który chce zaoszczędzić na opłatach. Wyjaśniam mu, że nie mogę przyjąć zapłaty, bo nie mógłbym iść do Komunii św.

    Komuniści bardzo często skarżyli się na ciężki los, a w tym czasie budowali okazałe wille. Dopiero po latach ujrzałem ich „biedę” (pokaż mi co masz, a powiem ci kim byłeś).

   Pan sprawił, że z przychodni wyrwano mnie na daleki wyjazd pogotowiem. Jako bezpartyjny byłem chłopcem na posyłki: felczer pracujący na etacie jeździł sobie karetką do dalekich wiosek (z dawnego rejonu), a do wypadków wysyłano mnie...kiedyś karetką transportową, gdzie mogło dojść do linczu.

   Teraz brat uderzył brata kołkiem w głowę (Kain Abla), a to sprawiło odczyt intencji i odmówienie w drodze mojej modlitwy. Na miejscu okazało się, że agresor jest chory psychicznie, nawet ma świadomość, że nic mu nie zrobią...mieszka w domu z oknami zabitymi deskami. Poprosiłem płaczącą żonę poszkodowanego, aby przyjęła to cierpienie i przekazała Panu Jezusowi.

    W drodze mijaliśmy łany kaczeńców, ukwiecone drzewa, a ja ze łzami w oczach przekazałem je Zbawicielowi. Przez całą drogę odmawiałem moją modlitwę, niektóre momenty Bolesnej Męki powtarzałem dziesięciokrotnie. Na szczycie tęsknej miłości zawołałem:

     „Jezu! Panie mój! Synu Boga Żywego tak poniżony, że bardziej już nie można…

       Jezu!

       Przyjmij moje łzy, mój ból serca oraz rozerwaną duszę”...

   Popłakałem się i zrozumiałem cierpienie Pana Jezusa, który jednocześni widzi wszystkich Kainów na świecie, a nawet odbiera ich myśli.

    Na Mszy św. wieczornej padną słowa wsparcia Pana Jezusa dla Apostoła Pawła (Dz 18, 9-18): „Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie”. Żydzie zawlekli go przed konsula, ale ten ich zbył, ponieważ nie widział przestępstwa, bo „spór toczy się o słowa i nazwy, i o wasze Prawo, rozpatrzcie to sami. Ja nie chcę być sędzią w tych sprawach. I wypędził ich z sądu”.

    Natomiast Pan Jezus powie w Ew (J 16, 20-23a) do uczniów i zarazem do mnie: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość”.

    W zakładzie pogrzebowym podarowano mi krzyż, który powiesiłem w budce na działce, a w ramach tej intencji kupiłem Panu Jezusowi kwiaty pod krzyż i zapaliłem lampkę...

   Jest mi przykro, bo tak obdarowane miasto (gaz, elektryczność, woda głębinowa dobra do picia z kranu, lasy i rzeka oraz sklepy pełne wszystkiego), a na spotkanie z Panem Jezusem przybywa garstka. Po nabożeństwie majowym wierni podchodzili do Eucharystii, a ja przy każdej osobie wołałem: „Jezu, och Jezu, Jezu!”.

   Moje serce zostało zalane skupieniem, milczeniem i smutkiem Pana Jezus z powodu naszej niewdzięczności. Podczas wychodzenia z kościoła uwagę przykuła stacja: Weronika ocierająca Twarz Zbawiciela. Dzisiaj ciężko znoszę post, a właśnie syn spożywa smażoną rybę z mizerią, a mnie został chleb z solą i wodą.

   Zza okna dobiegał śpiew kobiet pod figurą MB Niepokalanej, który mieszał się z sygnałem karetki i śmiechem mężczyzn...

    Na zakończenie tego dnia Pan Jezus powie do mnie: „Wszystko o co cię proszę to miłość. Kochaj Mnie (…) Chcę, aby każda kropla miłości twojego serca napełniała Moje Serce”.*

                                                                                                                                  APeeL

*”Prawdziwe Życie w Bogu” (t. 1 str. 99)

01.05.2021(s) ZA PORWANYCH PRZEZ BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 maj 2021
Odsłon: 1028

Św. Józefa

   Zbudzono mnie o 4.00 i dokładnie do 7.40 edytowałem wczorajsze świadectwo wiary oraz cztery zaległe. Zły na końcu zmylił mnie (dwa razy edytowałem ten sam zapis). Zawsze, gdy - posłucham natchnienia wykonania pracy - odbywa się prawie co do sekundy. Tak jest, gdy prowadzi nas Bóg Ojciec...

   Dzisiaj jest zejście pierwszej soboty (kult Matki Bożej) oraz wspomnienie św. Józefa. Pomyślałem o świętych małżeństwach, których jest garstka. Św. Paweł nauczał w synagodze (Dz 13), a zebrało się całe miasto. Wyobraź sobie złość Żydów, bo z nich został pociągnięty przez Boga...tak samo jak św. Józef, a także ja. Żydzi wygonili Pawła i Piotra (podburzyli pobożne i wpływowe niewiasty).

   Natomiast Pan Jezus w Ew (J 14,7-14) mówił o Bogu Ojcu:  „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście (…) Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca”. Ja w tym czasie siedziałem pod wielkim obrazem Trójcy Świętej z Bogiem Ojcem jako Czcigodnym Starcem.

   To nasze wyobrażenie, bo w Królestwie Bożym nie ma starości. Potwierdziła to matka Eugenia E. Ravasio w przekazanym orędziu „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci”. To osoba młoda...tak jak Pan Jezus. Eucharystia ułożyła się łódź. Po litanii do NMP zostaliśmy pobłogosławieni Monstrancją.

   Dziwne, bo właśnie podczas zapisywania tego świadectwa „włączyła” się TV Trwam, gdzie o. Rydzyk właśnie zaczął litanię do św. Józefa z ponownym błogosławieństwem Monstrancją! Natomiast żona podarowała mi piękną broszurkę o św. Józefie, a ja mam wielki kult do Opiekuna Zbawiciela, czystego całe życie.

   W ręku znalazł się zapis przeżyć z 9 maja 1994 roku z początku mojego nawrócenia (resztka „za zawołanych”). Wybiorę zdania pasujące do aktualnej intencji jako dowód niezmienności doznań duchowych…

    „W prowadzeniu przez Pana...włączyłem kasetę z pieśniami żydowskimi (naród wybrany), a zarazem trafiłem na zapiski Anieli Salawy („Anielska dusza”) oraz świadectwa Vassuli Ryden („Prawdziwe Życie w Bogu”).

   Natomiast z włączonego telewizora napłynie zdanie do mnie: „naprawdę wierzysz, że nasza Miłość może przetrwać wszystko”? Z książki wypadnie zdjęcie s. Faustynki, a przypomną się czytania z Mszy św. (Rz 8,31):

   „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?” Wyraźnie odczułem pytanie Pana: „Czy pobłogosławić ci”? Wielka miłość zalała serce...ponownie padłem na kolana z odmówieniem Drogi Krzyżowej („dziesiątkami”).

    Wracając do tego dnia postanowiłem iść na Mszę św. wieczorną w dziękczynieniu za moje małżeństwo, a po drodze odmówić modlitwę w aktualnej intencji. Zdziwiłem się, bo zamiast "pociągniętych" wołałem „za porwanych przez Boga”.

   Nie wiedziałem czy jest to określenie prawidłowe, ale „porwanie” w tych wypadkach to uwolnienie od wpływu i panowania zła (2 Kor 12,2.4). Jest to zatem działanie Boga, który dzięki swej mocy przybliży nas do prawdziwej ojczyzny.

    Pod kościołem podszedłem do czterech wielkich figur Ewangelistów, a św. Jan wyraźnie uśmiechał się do mnie. Poprosiłem, aby pozdrowił Matkę Bożą oraz podziękował za wszystko św. Józefowi. Eucharystia ułożyła się w laurkę, a ekstaza zalała duszę i serce. W tym stanie krążyłem przez godzinę odmawiając moją modlitwę...

                                                                                                                    APeeL

 

Aktualnie przepisane...

11.05.1994(ś) ZA TOCZĄCYCH BÓJ Z SOBĄ...

    Przeholowałem z alkoholem. Na ten moment „spojrzał” Pan Jezus z Całunu, a to oznacza, abym ocenił swoje postępowanie. Natomiast św. Hieronim powiedział do mnie, że nie ma nic „bezwstydniejszego niż zarozumiałość prostaków, którzy gadatliwość uważają za powagę, a gotowi zawsze do kłótni, nadętymi słowy grzmią”.*

   Od razu zaznaczę, że bój z sobą czyli naszym ciałem jest bojem duchowym. Później z włączonego przez żonę telewizora popłynie relacja Melchiora Wańkowicza o boju pod Monte Cassino, gdzie padnie nazwisko polskiego oficera o nazwisku - Duch!

   Musisz zrozumieć, że walcząc z różnymi wadami ciała walczysz o świętość duszy. Możesz o tym nie wiedzieć, ale poszukujących informuję, że istnieją demony i aniołowie.

    Przepisuję to 1 maja 2021 roku i potwierdzam tamte spostrzeżenia z dodaniem, że szatan chciał mnie zabić (nałóg alkoholowy), a Pan Bóg odjął mi tę przypadłość (zostałem cudownie uzdrowiony). Nie czytałbyś mojego dziennika, a nigdzie nie spotkasz świadectw duchowych katolika...z „tu i teraz”. Zważ, że Apokalipsa już trwa i pisanie do szuflady nie ma sensu...

    Od razu przekażę działanie demona i to z tamtego czasu. Od rana podsuwał, aby „leczyć się”. Sam nie uczyniłem tego, a jeden kieliszeczek stawia na nogi. Bardzo źle się czułem, a demon właśnie przysłał dziadka, który zaproponował mi to lekarstwo, bo „nie ma ludzi”.

   Po tym leku udała się chwilkę przespać na lekarskiej leżance. To bardzo wygodne miejsce, bo sztywne, a zarazem miękkie z podniesionym zagłówkiem. Sam zobacz. Takie leczeni wprowadza pijących „w ciąg”...bestia wie o tym, a taka ofiara dopiero po latach dowiaduje się, że jest alkoholikiem!

   Teraz sam pocieszam niewiastę w żałobie, która wini Boga Ojca za to, że „tylu złych żyje, a jej dobry mąż zmarł”. Wskazuję, że traktuje śmierć jako nasze unicestwienie, a ja mówię od męża: „jestem”. Natomiast babuszka z guzem piersi straciła czas (miesiąc) i pieniądze na zielarza.

   Nadal czułem działania złego, które odciąga od Woli Boga Ojca lub sugeruje „dobro”. To upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. Wie, że w moim wypadku „spojrzenie” Pana Jezusa porcelanowego to zaproszenie do czystości.

    Kłamca wie, że ja znam jego sztuczki i nie musi być delikatny! Podszywa się pod Pana Jezusa, Matkę (to jest znane także w fałszywych objawieniach)! Kościół zawsze czeka ze swoim zdaniem...niekiedy zbyt długo!

    Wyjaśnię jego perfidne działanie na współżyciu małżeńskim: możesz być z żoną, przeszkadza, a gdy nie...to kusi. Przenieś to na Eucharystię: jesteś nieczysty („to nie grzech”), a po spowiedzi będzie przeszkadzał w zjednaniu z Panem Jezusem lub sprawi upadek.

    Ponieważ kieruję się natchnieniami w codziennym życiu: przez 2 tygodnie jeździłem niepewnym samochodem, mam jechać na stację diagnostyczną, gdzie mechanik czekał, a tu przykuwa słowo piosenki: „to błąd!”. Wszystko poznasz po owocach, ćwicz się w tym, bo w tym wypadku naprawa trwała 10 minut.

  Przypomniały się odczucia z wczorajszego dnia...wpuszczał mi niechęć, a nawet złość na najbliższych. Przecież córka, syn, żona i ja cierpimy na tym wygnaniu! Jeżeli w tej wspólnocie Bożej będzie niechęć i złość, a nawet złorzeczenie...nie wiemy jak to będzie wykorzystywane.

   Każdy zna to z własnego życia. Niekiedy małżeństwa rozpadają się „na złość” („ja jej lub jemu pokażę, niech to wszystko szlag trafi”). W ten sposób wabi się demony. Zawsze proś o ochronę św. Michała Archanioła, Mateczkę Najświętszą i Pana Jezusa (moc ma zjednanie w Eucharystii).

    Różne zdarzenia będą, ale trzeba je traktować jako próby, w których mamy rosnąć. To przycinanie dzikich drzew. Uwierz mi, bo nie jest przypadkowe, że to czytasz!

                                                                                                                          APeeL

* Św. Hieronim „Listy” t. 2 str.118

 

 

 

30.04.2021(pt) ZA SPRACOWANYCH W WINNICY PAŃSKIEJ…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 kwiecień 2021
Odsłon: 1079

   W tym tygodniu zaprosiłem Trójcę Świętą do mojej izdebki...co pewien czas napływała Obecność Boga Ojca, a wówczas krzyczałem: „Tato! Tatusiu!”. Te słowa nie dziwią nas, gdy słyszymy od własnych dzieci...

   Wstałem razem z ptaszkami o 3.00 i do Mszy św. o 6.30 udało się zapisać wczorajszy dzień oraz z 1994 r. Natomiast na spotkaniu z Panem Jezusem byłem senny, nawet chwiałem się po zażyciu leku nasercowego bez kawy (obniża przy okazji ciśnienie). Pamiętałem, że Panu miłe jest nasze przybycie w niechęci. 

    Św. Hostia ułożyła się w zawiniątko, a to była zapowiedź ciężkiej pracy przy opracowywaniu dziennika (dziesięć godzin). Intencja tego dnia zostanie podana o 15.00 podczas czytania „Dzienniczka” s. Faustyny w radiu Maryja.

     Postanowiłem wrócić na Mszę św. o 18.00, wyjść wcześniej i w drodze odmówić moją modlitwę. Tak się stanie, a w tym czasie przepłyną wszyscy spracowani w Winnicy Pańskiej: ogarnij misjonarzy, spowiedników, nawet proboszczów borykających się z różnymi kłopotami (właśnie zmarł taki, który przez 40 lat nie brał urlopu), walczących o nasze prawa, wydawców, a nawet obrońców wiary.

    Od Ołtarza św. popłyną słowa (Dz 13, 26-33) o działalności św. Pawła, mistyka mistyków, mojego profesora, który właśnie mówił: „Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu (...) My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę o obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa”.

    Psalmista wołał ode mnie w Ps 2, bo nic się nie zmieniło od tamtego czasu (w Królestwie Bożym nie ma „okresu błędów i wypaczeń”): „A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sędziowie ziemi. Służcie Panu z bojaźnią, ze drżeniem całujcie Mu stopy”.

    Pan Jezus dodał w Ew (J 14, 1-6): „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. (...) Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

   Ten dzień zakończy obraz sądzenie o. Rydzyka, wyprowadzenie go z sądu w otoczeniu ochrony z modlącymi się na zewnątrz niewiastami i aktywistkami kolorowej zarazy. Babcia padła na kolana i pocałowała taką dziewuszkę w stopy, a później objęły się. Wejdź: z https://www.o2.pl/informacje/rozplakana-sluchaczka-radia-maryja-caluje-stopy-dziewczyny-z-flaga-lgbt-6634671628954144a

    Tam dałem komentarz jako Teista: Pojednania nie będzie, ponieważ podział jest nad nami: Bóg Ojciec, Królestwo Światłości oraz Belzebub, Książę Ciemności, upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji.

    Jego aktywistów nie pokonasz...może uczynić to Sam Bóg po naszych błaganiach, ale wiara upada. Apokalipsa już trwa, a to oznacza Paruzję...jeden zostanie wzięty, a drugi zostawiony!

                                                                                                                              APeeL

 

Aktualnie przepisane...

06.05.1994(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE UZNAJĄ PRAWA BOŻEGO

Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba

    Dzisiaj, gdy opracowuję to świadectwo wiary wzorem Królestwa Ciemności dla świata jest KRLD, gdzie bożkiem jest władca (pan życia i śmierci) z dworakami. Zobacz ich „płaczków” https://www.youtube.com/watch?v=22D0eNlzk3o

    Ten kult nie dziwi ludzi „normalnych”, ale dawanie świadectwa wiary w Boga Objawionego, Stwórcy naszej nieśmiertelnej duszy to wg kolegów psychiatrów jest „brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”. Zważ na zawiłość języka Belzebuba...

    W Królestwie Ciemności jest też „dekalog”: bożkiem jest władca z dworakami (pan życia i śmierci)...dalej już leci: „zabijaj tych, co nie z nami”, kradnij, ale nigdy nie przyznawaj się do tego, „patrz w oczy i kłam”, zalecenie pożądania żony towarzysza jest wykluczone...natomiast opozycjoniści siedzą z wybrankiem/ką nasłaną.

    Tylko w mojej rodzinie jest sześć takich „lewych” małżeństw. Trzeba przyznać, że strona demoniczna nie dopuszcza do ślubów kościelnych, bo można trafić do „kapownika spowiednika” (wg Jerzego Urbana), ale cywilne można brać przez telefon.

   Ten wstęp był potrzebny, aby ujrzeć z czego zostałem wyrwany (zawołany), wybrany i obdarowany...jak nikt na ziemi i chwalę się tym jak małe dziecko.

    W ciemności padłem na kolana z wołaniem: „Ty mnie powołałeś do życia modlitewnego. Przepraszam za moje upadki, tyle dobra można uczynić każdego dni. Jezu mój. Ojcze! Tato!”

   Łzy zalały oczy, bo przed godziną czytałem o moim imienniku Apostole Andrzeju...nigdy nie modliłem się do niego! Teraz poprosiłem: „Św. Andrzeju Apostole pozostań moim opiekunem. Proszę Cię, Boże przyjmij wszystkie cierpienia Syna Twego za tych, którzy nie uznają Twojego Prawa”.

    Teraz na Mszy św. Paweł powie (1 Kor), że będziemy zbawieni dzięki Ewangelii, a Pan Jezus zapewni nas w Ew (J 14, 6-14): "Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. (…) Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?" 

   Kapłan wskaże siostrze solenizantce, że zawsze jest coś bliskiego, co łączy nas ze świętym o naszą imieniem. Ja w tym czasie zapytałem św. Andrzeja Apostoła; jak żyć? W jego imieniu odpowiedział mi kapłan: w umiłowaniu prawych Bożych! Popłakałem się, a kościół był pełen ludzi. Po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym chciałem zostać w kościele, ale wszyscy wychodzili.

   Po zatrzymaniu wzroku z „Prawdziwego życia w Bogu” padną słowa do mnie (3 t. str. 416): „Kocha Mnie ten, kto przyjął i zachowuje Moje Przykazania”.

    W drodze do pracy serce zalewała radość z poczuciem, że każdy dzień mojego życia jest inny i piękny. Wzrok zatrzymało wielkie drzewo z trzema rozgałęzieniami, a obok małe uschnięte. Zjednoczony z Panem Jezusem unikałem ludzi, ponieważ takie spotkania sprawiają rozproszenie.

    Dzisiaj nie było nawału i bałaganu, dalej trwała radość duchowa, której namiastką jest radość ludzka. Teraz proszę żonę ciężko chorego, aby nie zmarnował cierpienia i przyjął ostatnie namaszczenie. Pocieszyłem przestraszoną śmiercią, bo mamy duszę i po śmierci wracamy do Boga. Na ten czas przyszła do mnie młoda dziewczyna Maria, a ja powiedziałem jej, że ma najpiękniejsze imię świata.

    Z szafy wyjąłem stare znaczki z wizerunkiem kościoła świętego Apostoła Andrzeja (w Krakowie). Przypomniało się prośba do niego o znak. Teraz serce zalał słodki ucisk. Po wyjściu z pracy odczytałem intencję tego dnia, a w ręku znalazł się zapis katechezy córki z 14 grudnia 1988 roku z tytułem: „Grzechy przeciwko Bogu”...

     Przepływały obrazy odrzucających prawa i nakazy Boga Ojca...

                                                                                                                                     APeeL

09.05.1994(p) ZA ZAWOŁANYCH

    Po wstaniu napłynęła niechęć do kościoła i pójścia na Mszę świętą, ale w tym momencie wzrok zatrzymał Pan Jezus upadający pod krzyżem. W natchnieniu odczytałem, że: „największą wartość ma  przybycie do Mnie w niechęci".

    Natychmiast zerwałem się do Domu Pana z sercem zalanym niechęcią do tego świata...z jego strukturą i ziemianami (tak nazywam żyjących dla życia), którzy mają tutaj wszystko: od sklepów poprzez wille i samochody. Ze smutkiem patrzę na domy, które strzegą wielkie psy. Te domy, najbardziej czyszczone zakurzą się kiedyś i nie będzie po nich śladu. Naprawdę nędzny jest ten świat...

- Dlaczego ludzie tak bardzo trzymają się ziemi?

    Ile ten świat daje wiele cierpień: oto przy budce maleńkie gniazdko z parą ptaszków i pięcioma jajeczkami, które trzeba cały czas ogrzewać własnym ciałem. Gdy przeszkadzamy, ostrzega o tym ojciec siedzący na pobliskim drzewie…

    Zarazem mamy Królestwo Boże z miłością do Ojca Prawdziwego i wszystkich ludzi. Zdziwisz się, ala zarazem napłynęło pragnienie oddania życia dla Pana Jezusa. Wróciła osoba księdza Jerzego Popiełuszki...

    Popłynie moja modlitwa „za zawołanych", których wielu zginie atakowanych przez szatana i jego wysłanników! Idę mały i cichy jak baranek na rzeź. Napłynął obraz Pana Jezusa w czasie Bolesnej Męki! Nie krzyczał, nie skarżył się!

    Jako pierwszy znalazłem się w kościele, jeszcze ciemnym, a Matka Boża stojąca przed kościołem, która trzyma w ręku wieniec...wprost mówiła do mnie: "to dla ciebie"...czyli taki wieniec chwały. W tej ciemności popłynie moja modlitwa, a uwagę przykuje figura Pana Jezusa Dobrego Pasterza.

    W czytaniach (Dz 16) Apostołowie ochrzcili słuchającą ich Lidię: „bojąca się Boga”, której Pan otworzył serce. Takie drogi są w życiu powołanych. Ja dzięki modlitwom pacjentek 6 lat temu na dyżurze w pogotowiu padłem na kolana i przeżegnałem się, a nie czyniłem tego od 20 lat!

    Natomiast Pan Jezus w Ew (J 15, 26-16, 4a) ostrzegł, abyśmy nie „załamali się w wierze”. Nadejdzie czas, że będą nas zabijając w różny sposób sądząc, że czynią dobrze, bo „nie poznali ani Ojca, ani Mnie”...

    Po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii wracałem jak baranek prowadzony na rzeź. Nawet nie miałem pretensji do zagubionych braci, którzy marnują czas na pilnowanie mnie, chodzącego do kościoła. Żal mi ich, ale nie mam możliwości przemówienia do decydentów. Wiem, że muszę przyjąć to prześladowanie. Ponadto w pracy nie chcę tracić czystości poprzez dary.

   Dalej serce było zalane bólem podczas odmawiania Drogi Krzyżowej. W tym czasie w telewizji popłynął rady: jak siedzieć i jak się odzywać, jakie postawić filiżanki!

    Z powodu przewagi ciała duchowego padłem sen do 11:00, a po przebudzeniu wzrok zatrzymały białe narcyzy! Wiem, że jest to znak od Matki Bożej. Dalej trwało męczenie przez zniewolonych i czuwających...

    Chyba chodzi o ćwiczenie wybranych przez pana ziemskiego, z przekonaniem ich, że służą ojczyźnie i jakiemuś dobru! To typowe sowieckie oszustwo, a właściwie demoniczne (dziel i rządź)...zarazem badanie ich wierności, bo jeden pilnuje drugiego.

   Ludzie nie wiedzą, że jesteśmy na wiecznym podglądzie i podsłuchu z odczytem naszych myśli…

                                                                                                                                APeeL

 

10.05.1994(w) ZA TYCH, KTÓRZY NEGUJĄ ISTNIENIE KRÓLESTWA BOŻEGO

    W przerywanym śnie, a jestem pierwszy na kolejce wyjazdowej w pogotowiu Pan sprawił, że moje serce odczuło moment „Zwiastowania NMP”. Nie wypowiesz tych uczuć żadnym językiem. Później nawet przybyła chora, dziewczyna i powiedziała, że jest panienką...wyciszonym głosem, pełnym wielkiej delikatności. Tyle lat pracuję i byłem tym zdziwiony.

    Teraz, o świcie zrywają do nieprzytomnego, a podczas odmawiania cz. Radosnej Różańca („Ofiarowania" i „Odnalezienia Pana Jezusa w Świątyni”) napłynęło poczucie obecności Boga Ojca. Pan Jezus wyjaśnił, że jest w Domu Ojca...

    To sekundy i tych odczuć normalnemu człowiekowi nie wyjaśnisz. Nie wiem dlaczego, ale jest jakaś łączność z dniem wczorajszym, gdy wieczorem wprost wołałem z serca: „Dobry Jest Pan, Mój Ojciec Prawdziwy i nie mów mi, że Go nie ma! Nie mów mi, że jestem Sierotą Bożą!”

    Wrócił przebieg wczorajszego dnia, któy mógł mieć dwa tory:

Boży czyli Msza św. z pójściem za natchnieniem („wolny dzień”), miłością i pokojem, odpoczynkiem i nabraniem mocy do pracy dzisiaj!

Szatański: pójście do pracy „na złość żonie”, złorzeczenia z wykluczeniem modlitwy oraz brakiem chęci do pracy przez te dwa dni.

    Mam być na Mszy św. o 7.30 z moją wątpliwością, ale po „spojrzeniu” Pana Jezusa z Całunu z „Prawdziwego Życia w Bogu” padną słowa wyrażające radość, gdy zbieramy się wokół Tabernakulum!

    Na tym nabożeństwie moje oczy zalewały łzy, ponieważ Paweł i Sylas (Dz16,22-34) zostali wtrąceni do lochu i dla bezpieczeństwa zakuto im nogi w dyby! O północy modlili się śpiewając hymny Bogu. Pomyślałem, że łatwo jest chwalić Boga, gdy wszystko układa się dobrze! „Jezu! Jezu!

     Napłynął obraz...otwartego Nieba oraz Dobrego Boga. Nie znałem intencji, ale błyskawicznie ujrzałem poszukujących w świecie, błądzących, negujących nadprzyrodzoność...oni nie wiedzą, że Ojciec Prawdziwy - czeka na każdego z nas w Niebie - z otwartymi ramionami!

    Z mocą trafiłem do pracy w przychodni, a dzisiaj jest dużo ludzi. Właśnie przybyła żona umierającego, który jest omamiany...dość typowo przez szatana: został zalany fałszywą nadzieją, aby nie przybyć do Domu Pana i nie przystąpił do Sakramentu Pojednani.

   Teraz byłej nierządnicy tłumaczę (chora na nowotwór), aby w ostatni momencie porzuciła wszystko i wróciła do Ojca Prawdziwego. Innej wyjaśniam, że każde Sanktuarium Maryjne to miejsce mocy na ziemi i tam właśnie szatan szczególnie omamia ludzi.

   Nie widzą łaski mieszkania w pobliżu Matki Najświętszej! Przypomniała się matka kapłana, chora psychicznie, która wychodziła i mówiła do ludzi, że „dzisiaj Mszy św. nie będzie, bo syn wyjechał...wróćcie się”.

    Nagle 72-latek potwierdza intencję modlitewną, bo właśnie wyjeżdża do Rzymu. Wyjaśniam mu, że szuka daleko, a obecnie maj, miesiąc Matki...tutaj ma być, kręcić się wokół domu i kościoła. To droga do Boga Ojca, który czeka w otwartym Niebie!

    W drodze na działkę o 15.00 przywitał mnie porażony były właściciel sklepu. Zapraszam go do Domu Pana, „nie ma śmierci, wszystko dowie się później, ale będzie zbyt późno!" Zapaliłem lampkę, popłynie koronka, a później padłem na ziemię i 20 minut chrapałem. Towarzyszyły mi pszczoły (gniazdo w budce), a serce zalała radość z poczucia, że mam Ojca Prawdziwego! To wszystko od Niego!

   Napłynął fałsz ateistów, którzy nie znają działania szatana. Twierdzą, że wierzący będą mieli wszystko w niebie, a oni mają używać tego świata i tego życia, tu i teraz! Zobacz jak skołowani są wrogowie Boga i naszej wiary, którzy służą szatanowi! 

    To jest pokazanie nawet na mojej działce w postaci chwastów, które zostaną zniszczone. Tak jak drzewa, który nie dają owoców Nawet Pan podczas zawziętego kopania powiedział: "zobacz ile chwastów jest w Moim Ogrodzie"!

    Natenczas mówię do kolegi pucującego „Forda” o niebie, ale uśmiecha się i mówi, że to są „wizje"...dodając „twoje wizje", ale „ja nie muszę tego uznać, bo mam trzy żony”.

- Dlaczego żartujesz...to żyjesz dla żony? Szatan podsunie ci nieskończoność pytań bez odpowiedzi. Przecież niebo jest zrealizowaniem wszystkich naszych pragnień ludzi...do miłości, dobra, sprawiedliwości i radości Bożych. Czy nie znasz poczucia pokoju w sercu, przystąp do Eucharystii, poproś Ducha Świętego, aby ukazał ci, to o czym mówią. Nie bierz wszystkiego rozumowo bo to zguba!

    Podczas odmawiania mojej modlitwy biegnę po „paliwo” (alkohol), a jakby na znak natknąłem się na kapłana w ubraniu cywilnym, który codziennie podaje mi Ciało Pana Jezusa. Łzy zalały oczy, ponieważ w kapłanie ujrzałem wysłannika Nieba i na pewno do końca nie wie, że jest cudotwórcą. 

    Zarazem Pan Jezus pokazuje nasze pojednanie, Unię Europejską i NATO! Szkoda. że to odbywa się bez Boga. Popłynie moja modlitwa z zawołaniami, a to wszystko trwało i rozrywało serce.

    Właśnie Pan Jezus mówi do mnie przez Vassulę, że ujawnia nam tajemnicee. Nie pojmiesz tego rozumowo!  Nauka nie może być porównywana z dziełami Bożymi. Przecież Niebo uczynione jest ze Światłości.

   Nagle zrozumiałem dobroć Boga Ojca! Padłem na kolana z wołaniem: "Ojcze mój! Ojcze Prawdy, który otworzyłeś dla nas nieogarnione tajemnice. Dom, rodzina, ojczyzna, praca, wszystko wokół, ale większość traktuje Twoje dary jako własne działanie! Przepraszam Cię, Ojcze za moich braci. którzy nie widzą tego. Jeszcze niedawno to wszystko było zakryte przed nami...przed odkupieniem nas przez Pana Jezusa. Ojcze dziękuję za to wszystko i przepraszam za innych. Codziennie widzę, że naprawdę otworzyłaś dla nas Niebo Dziękuję za ten dzień. Dziękuję"…

                                                                                                                            APeeL 


25.08.1990(s) W Niebie jest mieszkań wiele...

   W telewizyjnym filmie o narkomanie ujrzałem elementy z mojego snu. Jak wielkie to cierpienie, smutek napłynął do serca: „och, Jezu - Ty wiesz jak cierpią tacy bracia. Przyjmij mój ból". Zarazem napłynęło pocieszenie: obraz figurki Matki Bożej oraz kapłana ze śpiewającymi: „bądź z nami w każdy czas, w każdej chwili życia, musimy żyć pięknie”.

   "Panie Jezu, Ty widzisz wszystkich na tym padole, pomóż tym, którzy nie mają żadnej nadziei”. Chwyciłem twarz w dłonie i odmówiłem moja modlitwę przebłagalną.

    Niepotrzebnie wdałem się w budowę domu, teraz w upale jeżdżę i szukam materiałów. Teraz o 18.00 napłynęła tęsknota za Panem Jezusem w której zawołałem...

„Nie zmierzy nikt Bożych Spraw

nie sprawdzi nic rozumem

jeszcze nie nadszedł Boży Czas

jeszcze nie nadszedł...

Co może pojąć zwykła myśl i człowiek.

Och! Jezu! Jezu mój!

Ty we wszystkim przenikasz wszystko…

Cóż znaczy bez Ciebie świat?”

   To było nagłe uderzenie tęsknej Miłości Bożej, a wówczas robię się malutki i cichy z pragnieniem zapisania krzyku w duszy. To nie jest ode mnie, ale napływa chyba od Ducha Świętego! To co zapisałem trwało 2-3 minuty. W tym stanie odczuwałem bliskość Pana Jezusa...

   Trwała ciężka i niepotrzebna praca, bo później wszystko sprzedam. Różne pomysły podsuwa demon, aby marnować czas sługi Panu. Moje zadanie to praca dla Królestwa Bożego z dążeniem do świętości...

    Nie mogę już milczeć w sprawie wiary. Właśnie na działce tłumaczyłem ateiście, że istniejemy po śmierci (jako dusze). Zaleciłem, aby sprawdził, poprosił o oznak...Matkę Bożą! „Szkoda pana czasu na badanie, bo wszystko jest prawdziwe w naszej wierze"! Pocieszyłem starszą chorą, poprosiłem o wytrwanie, prowadzenie życia modlitewnego, bo „wiedzą o pani w Niebie”.

- Zapraszam do Domu Matki!

- Matki mojej?

- Nie, Prawdziwej…

- Dziękuję!

   Ze łzami w oczach wspomogłem młodego w kłopotach finansowych...ze słowami „uczyni pan to samo kiedyś innemu”! Pragnącej dożyć ślubu dzieci, aby ich pobłogosławić wskazałem, że Bóg może to sprawić. Wskazałem, że sam jestem prowadzony od lat...tak jak matka prowadzi swoje dzieciątko.

   Wróciła wizyta na której poprosiłem babcię, aby „zapisała” mi piękny obraz Pana Jezusa błogosławiącego dzieci. Tak się stanie po jej śmierci. Teraz jego piękne zdjęcie (obraz oddałem rodzinie) towarzyszy mi w codziennej pracy na Poletku Pana Boga…

   Dzisiaj, gdy przepisuję to świadectwo wiary (30.04.2021) w  Ew (J 14,1-6) Jezus powiedział do swoich uczniów: "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce"... 

                                                                                                                                APeeL

 

 

  1. 29.04.2021(c) ZA TYCH, KTÓRYM BŁYSNĘŁA NADZIEJA
  2. 28.04.2021(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH WYTRWANIA W WIERZE
  3. 27.04.2021(w) ZA MOJE SŁABOŚCI...
  4. 26.04.2021(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI BOGU ZA OCALENIE
  5. 25.04.2021(n) ZA OFIARY CELOWEGO SZKODZENIA
  6. 24.04.2021(s) ZA SIEROTKI BOŻE
  7. 23.04.2021(pt) ZA KOCHAJĄCYCH BOGA I OJCZYZNĘ...
  8. 22.04.2021(c) ZA UCZNIÓW BOGA
  9. 21.04.2021(ś) ZA GUBIONYCH PRZEZ SWOJE SŁABOŚCI
  10. 20.04.2021(w) ZA WYRZUCANYCH NA BRUK

Strona 361 z 2486

  • 356
  • 357
  • 358
  • 359
  • 360
  • 361
  • 362
  • 363
  • 364
  • 365

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 142

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?