- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 984
Na starość, a nawet tuż przed śmiercią dobrze toleruję brak snu. Jestem zadziwiany moimi przeżyciami duchowymi z początku nawrócenia, które nic nie różnią się od obecnych. Tak jest w miłości do Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Zerwaliśmy się z żoną na Mszę św. rezurekcyjną o 7.00.
W drodze do garażu przywitały mnie sikorki, a w garażu wzrok zatrzymała wielka korona cierniowa. Co się stanie? Później na nabożeństwie dziewczyna dozna ciężkiego omdlenia...wyszliśmy na zewnątrz i towarzyszyłem jej z rodzicami aż do Eucharystii po której poszli do samochodu. Zaleciłem, aby przed takimi sytuacjami, gdzie musi stać wypiła kawę (szczupła, wysoka, zespół prostych pleców, a takie mają wrażliwą sylwetkę z niedociśnieniem i zawrotami głowy).
Dzisiaj była znana Ewangelia o pustym grobie Pana Jezusa. Ja w tym czasie odczytałem intencję modlitewną tego dnia i odmówiłem moją modlitwę. Stan duchowy odmieniła Eucharystia, która ułożyła się w laurkę...jako podziękowanie za mój wczorajszy wysiłek w pracy na Poletku Pana Boga (10-12 g.).
Zważ na wdzięczność, która jest charakterystyczna dla Królestwa Bożego. My na tym tle nie dziękujemy za nic, nie powiem, że szczególnie za cierpienie. Tak uczyniłem za napad na blogu prof. Jana Hartmana. Tak też było w ciągu całego życia Zbawiciela. To zarazem jest współcierpienie z Panem Jezusem w zbawianiu.
Po zjednaniu z duchowym Ciałem Pana Jezusa w ustach pojawił się niesamowity smak, pokój zalał serce z pragnieniem powieszenia na krzyżu wianka z zapaleniem lampki! Uczyniłem to pełen podziwu dla pięknością krzyża Pana Jezusa! Z serca zawołałem: „Panie niech będą ozdobione wszystkie Twoje krzyże na świecie". Można powiedzieć, że dzisiaj „mam wolne”, bo byłem na Mszy św. z odmówieniem mojej modlitwy w intencji tego dnia...
Ogarnij cały świat szukających Zbawiciela, nie tam, gdzie trzeba...jest to wynik pragnienia naszej duszy. Szatan wie o tym i podsuwa atrakcyjne wiary. Zapamiętaj: prawdziwa jest tylko wiara katolicka, w żadnej innej nie ma Duchowego Ciała Pana Jezusa (Eucharystii)...Żywego Chleba dla naszej duszy. Nie patrz na bezeceństwa hierarchii i kapłanów (wziętych z ludu) oraz na Kościół Święty jako budynek, bo zostaniesz oszukany…
APeeL
Aktualnie przepisana…
15.09.1995(pt) ZA SZERZĄCYCH NAGOŚĆ
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
Po przebudzeniu w Polsacie trafiłem na rozebrane panie, które tańczyły...to normalna pornografia i to w takim dniu! Ból zalał serce, bo napłynął obraz obnażonego na Golgocie Pana Jezusa! W "Prawdziwym życiu w Bogu” trafiłem na słowa o naszej nagości duchowej. Dzisiaj poszczę...nawet nie piję płynów.
Na Mszy św. wołałem do Boga za wszystkich szerzących nagość, a w tym czasie napływały obrazy z mojego nędznego życia. Wprost ujrzałem to, tak jak widzą w niebie, a chodzi o wszystkich uczestniczących w produkcji filmów porno...to jest cały „przemysł”! Z tego powodu płaczą nad nami, bo zguba takich ludzi jest pewna. Eucharystia była w intencji tego dnia...
W domu przywitała mnie smutna muzyka płynąca z pokoju syna. W oczach pojawiły się łzy, bo pragnę zbawienia wszystkich. W przychodni trwał napór chorych przekraczający moje możliwości, a zarazem radość z pomagania. Kogo trzeba pocieszałem (okradziono bogaczkę, babuszka przestraszona półpaścem, chora na cukrzycę…). Wielu mówiłe o celu życia, którym jest powrót naszej duszy do Ojczyzny Prawdziwej!
Dużo ludzi jest uszkodzonych pracą i wiekiem lub z powodu uprawianie ciężarów! Sport to zdrowie, ale utracone! Chorzy wręczają dary, ale ja ich nie pragnę...w tym jajka od młodych kur, kawę i trochę drobnych, wszystko wyrównał bogacz!
Teraz, na dyżurze w pogotowiu odmawiam moją modlitwę, a w tym czasie personel rozpalił ognisko (placówka w lesie). Przepływały obrazy żyjących z pornografii...oni pójdą na takie spalenie! Wołałem za tych ludzi, ponieważ czynią wielkie zło.
Przecież mamy przepis: można otrzymać 2 lata więzienia za szerzenie pornografii. W gazecie leżącej w WC był art. o filmie z Meryl S t r e e p, gdzie „pokazuje to, co zwykle ukrywa się pod majtkami”.
Na dalekim wyjeździe moje serce było pełne smutku pomieszanego z nadzieją ze względu na wspomnienie Matki Bożej Bolesnej! Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia. Dziadkowi wymieniłem cewnik: leży teraz obnażony, aż zwróciła mu uwagę babcia! Natomiast sama, dobrze zbudowana miała gołe piersi pod cienką bluzkę!
Po powrocie do bazy przeglądałem „Super express” w którym zamieszczono artykuł: „Zobacz, co mam w spodniach” o ekshibicjoniście. Jest to zboczenie seksualne polegające na zaspokojeniu popędu przez obnażanie się. Krzysiek, 24-latek opisał pierwsze pragnienie obnażenia się w WC pociągu...zostawił tam otwarte drzwi, aby ujrzała go stojąca pani.
Później uczynił to przed 10-latką w windzie. Groził mu lincz. Policja zamknęła go na 48 godzin. Przekazał opisy obnażania się przed dziewczynami i kobietami! Nawet prosił Boga o zabranie tych odchyleń w psychice.
Natomiast w dodatku „Super expressu” trafię na art. Rozmowa z Małgorzat Domagalik:„Rozbieram się, ale nie do końca”. To wszystko była tzw.; „duchowość zdarzeń” związana z intencją.
Trwa pikieta pod kinem, gdzie mają wyświetlać film „Ksiądz” o kapłanie homoseksualiście (Wielka Brytania 1994). Lud zebrany odmawia „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”. Łzy zalały oczy, bo to wszystko jest potwierdzeniem intencji modlitewnej.
Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia...dzisiaj nie pasuje goszczenie się ("śledzik"), bo sercem jestem u chorego nad którym wisiał wizerunek Matki Bożej z Sercem w koronie cierniowej! Późny wieczór, a smutek w sercu trwał dalej. Nie gasi go nawet przyłączenie się do personelu.
Właśnie tam trafiłem na wielkie zdjęcie rozebranych dziewczyn oraz budującego dom, gdzie chce założyć porno shop! Dodatkowo z telewizora popłyną obrazy kandydatek na Miss Polonia 95 (w skromnych kostiumach). Z łaską wiary łatwo zobaczysz świństwa...
Koniec dnia. Rozbieram się do snu, zgasiłem światło, bo wstydzę się „patrzącego” na mnie wizerunku Matki Bożej i Pana Jezusa...czystych i niewinnych. Na kolanach, w ciemności dziękowałem za ten dzień.
„Matko moja! Matko Zbawiciela! Wyproś przebaczenie moich wyczynów, upadków, podłości w myśli, w słowie i uczynku. Wyproś przebaczenie! Proszę Matko moja!"
Zrywają na wyjazd po północy, a napływa „twoją duszę przeniknie miecz". Miałem poczucie jakby ktoś położył rękę na mojej piersi. Pędziliśmy z porodem, a w tym czasie trzy razy płynęła koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji: „szerzących pornografię i za dusze takich"...
W tym czasie z radia karetki popłynie pieśń „Ave Maria”, którą śpiewał Pavarotti...jeszcze rano czułem w duszy cierpienie Pana Jezusa, a jest to wielka łaska…
APeeL
Na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl) z jego wpisem 02.04.2021 „Obłudny Adrian – usuńcie te billboardy!” Tam 4 kwietnia o godz. 13:57 dalem komentarz jako Hardman (moja nazwa)
„O! Epoko nędzy! Służysz szaleństwu zamiast miłości”...Pasuje tutaj mój komentarz
Wielkanoc 2021
Pan Profesor ma bardzo piękne nazwisko („Serce Człowieka”) i z tego powodu walczy z różnymi patologiami, ale dzisiaj „z wiatrakami”. Przecież znany dziennikarz TVN24 Marcin Meller był szefem "Playboya".
Pan Profesor pisze górnolotnie: moich ust nie zamkną (…) moralna pornografia i szczyt obłudy. Ta reklama (…) obraża kobiety”, bo bielizna jest łączona z seksem i rozkoszą seksualną. Rada, aby Adrian (firma) powiesił billboardy poświęcone problemowi samobójstw...jest dziwny.
W ten sam sposób może Pan Profesor poruszyć wszystkie naruszenia naszego prawa (prostytucję, oszukiwanie z patrzeniem w oczy, pornografię, nekrofilię, ekshibicjonizm, skrytobójstwa, napadanie narodów na narody, pragnienie władzy nad światem, itd.).
Ja nie stwierdzę, że Panu Profesowi coś się uroiło w „chorej wyobraźni”. Wyjaśnię tylko dlaczego walczy Pan z wiatrakami: neguje Pan istnienie nadprzyrodzoności, gdzie trwa wojna pomiędzy Stwórcą i Przeciwnikiem, który dysponuje trzema bombami neutronowymi: władza, posiadanie i seks. Z Belzebubem nie wygrywa się naszą pisaniną, ale modlitwą, wyrzeczenie, cierpieniami zastępczymi, ubraniem się w wory pokutne…
Proszę uważać, bo zaczyna Pan walczyć nie z wiatrakiem, ale z upadłym Archaniołem o nadprzyrodzonej inteligencji. Nic Pan „Serce Człowieka” nie wie o tym. Dlatego przyjąłem nowy nick Hardman („twardy człowiek”), a z imion („mąż skała”). Moja moc nie jest ze mnie, ale od naszego Stwórcy. Wiem, że wywołam burzę, bo trudno jest bez łaski wiary pojąć nasze dalsze istnienie (duszy).
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1046
Dzisiaj miałem wiele pracy z przygotowywaniem do przepisywania dziennika...chyba nie zdążę do śmierci, a szkoda, bo wiele świadectw jest ciekawych także dla mnie (duchowość przeplatana sprawami życia).
Tuż przed wyjazdem na uroczystość związaną z Wielką Sobotą (19.30 – 22.30)...z natchnienia wszedłem na blog prof. Jana Hartmana, gdzie stwierdziłem, że napadający na mnie przeniósł z dziennika wczorajszy zapis: za wrogów Pana Jezusa.
W środku wcisnął swój długi bełkot pod moim nickiem: „Doczekaliście się więc niedowiarki, ateiści i inni bezbożnicy i heretycy” (sugerował, że jestem wrogiem takich i robił ze mnie głupiego). Później cytował komentarze obrażające Boga i ludzi: „Wszyscy cierpimy za grzechy Chrystusa, a katolicy dodatkowo cierpią na debilizm. Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca”.
Dałem tam komentarz: „Nasłany na mnie brat Kain, który podpisuje się moim nickiem (…) wygląda, że jest wyćwiczony do bójek w ciemnej bramie. Wielu jest takich Polaków. Z budową naszego Państwa zapoznałem się podczas napadu przez własną Izbę Lekarską. Sam zobacz, co uczynił kolega psychiatra https://radiomaryja.pl/informacje/sad-okregowy-w-gdansku-trojanowscy-zniewazeni/
Moja prośba o poskromienie kolegi lekarza sprawiła uznanie mnie za chorego psychicznie (mistyka jest podobna do psychozy). W tym czasie wierchuszka OIL w W-wie uczestniczyła w Mszach świętych z całowaniem w białych rękawiczkach sztandaru izbowego z napisem „Primum non nocere”. Nie przebijesz ich”…
Zarazem podziękowałem mu za pomoc w odczycie dzisiejszej intencji modlitewnej, która będzie także za niego. Nawet specjalne będę wołał, aby otrzymał jakiś znak, bo sam pcha się na śmierć i to wieczną (duszy)!
Podczas litanii do Matki Bożej wołałem; „módl się za nimi” i odmówiłem moją godzinną modlitwę. W tym czasie napływały obrazy: Egipcjan traktujących Żydów jako niewolników, a później Hitler dokonujący ich eksterminacji, ludobójcy wszelkiego typu, obecne zajęcie Krymu oraz zatrucie Nawalnego (teraz budzą go, co godzinę sprawdzając czy nie uciekł). Tę metodę stosowała po wojnie nasza bezpieka: „więzień nie spać!”
Dalej zamach w Smoleńsku, bandycki napad na mnie przez samorząd lekarski, skopiowanie w mojej obecności zawartości komputera, w telewizji pokazano złodzieja udającego oficera służb specjalnych oraz grabarza, który dokładał do świeżych grobów trupy zamordowanych Ukrainek (zwabianych wpierw do domów schadzek).
Jeszcze czyściciele kamienic, aborterzy i dokonujący eutanazji, zamykający drogę, nękający bez powodu mieszkańców kamienicy. To nie ma końca i każdy wie o co chodzi.
Dziękowałem Bogu Ojcu za wszystko, a zarazem prosiłem o przyjęcie ode mnie tego dnia z Mszą św. i Eucharystią. Błagałem o przemienienie objętych intencją ze szczególnym uwzględnieniem napadających na mnie.
Poprosiłem o danie im prób, które sprawią ich przemianę. Jesteś bardzo ważny, masz satysfakcję z napadania na innego, a tu nagłe cierpienie. Bóg ma nieskończony repertuar...tak jak ojciec ziemski w stosunku do swoich dzieci. Ci, którzy uznają, że Tam Nic Nie Ma dowiedzą się wszystkiego, ale będzie za późno. Zrozum zarazem moje cierpienie widzącego idących na zgubę…
APeeL
Aktualnie przepisane...
01.09.1990(s) Pobłogosław Jezu...
Po północy zaczynam nowy miesiąc życia, a lubię czynić to z modlitwą. Zawołałem: „Jezu mój, Jezu - widzę Twoją Mękę, właśnie teraz mam świadomość, co czułeś, gdy szedłem na zagładę. Nie mogę w pełni wniknąć w Twoje Litościwe Serce, ale Ty, Jezu wiesz kim jestem. Spraw, aby głosił Twoje Miłosierdzie nie dla mojej chwały, ale dla świadectwa”...
Przepisuję to 3 kwietnia 2021 r. w Wielką Sobotę, a właśnie z radia Maryja płynie koronka do Miłosierdzia Bożego. To wszystko jest niby przypadkowe. Po wyjściu do pracy poprosiłem Zbawiciela o błogosławieństwo...na początek tego miesiąca.
Zdziwiłem się, bo obecnie rzadko to czynię, a właśnie w tej chwilce kapłan powiedział „Niech was Bóg błogosławi”. Obecnie często proszę Ducha Świętego o pomoc w pisaniu dziennika...
Rano wróciło wczorajsze zapytanie:
„Cóż Jezu możesz mi powiedzieć?
Ty, bez słowa otwierasz Swoje Ramiona i przytulasz do Serca
Wiem, że Jesteś przy mnie”...
Żadnym słowem nie można wyrazić tęsknej miłości do Boga. Teraz na dyżurze w pogotowiu jedziemy z porodem, a ja w czasie czytam „Dzieje Jezusa Chrystusa”. W moim sercu pojawił się domek w którym mieszkał Pan Jezu...wyobraź sobie, że mógłbyś tam trafić. Przepisuję to i płaczę.
Zważ jakie pragnienia ma mistyk świecki na tle gwiazd ziemskich (Wiśniewski, dziadek z czerwonymi włosami chce mieć szóste dziecko). Duszę zalała tęsknota za Panem Jezusem i w smutku chciałbym powiedzieć rodzącej, że przy jej porodzie będzie stała Matka Boża i Jezus...wprost widzę ich radość! Przecież młoda Matka Boża, brzemienna w cudowny sposób też tak „rodziła”...tylko, że w stajence wśród śpiewu zastępów aniołów!
Po latach przeczytam wizję Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”): wszystko odbyło się w stajence w Betlejem, ale nie było ludzkiego porodu. Matka Boża wyszła nagle z Dzieciątkiem do Józefa...w otoczeniu Aniołów i śpiewie chórów niebieskich. Usiadłem na tylnym siedzeniu płacząc.
Dodatkowo źle się czułem ze względu na zmiana pogody (wyż), a wówczas mam zawroty i bóle głowy. Około g. 18.00 napłynęła łączność z żoną...zacząłem odmawiać za nią „Ojcze nasz” dziękując Bogu za ten dar. W naszej ojczyźnie żyje 50 tys. rodaków ze sztucznym odbytem. Masz prawidłowe urządzenie i nigdy nie dziękujesz...bo za co?
Teraz pędzimy karetką w ciemności, błyskają reflektory mijanych samochodów, słychać radiotelefon, a ja w tym czasie wołam: „Dziękuję, Ci Panie Jezu za dar modlitwy...za to, że byłeś przy mnie w moich upadkach Proszę Cię Matko Boża Cudownego Medalika bądź przy żonie w jej smutkach, a mnie daj siłę, abym nigdy nie opuścił Boga Ojca”.
Zawołałem też: „Panie Jezu uchroń matki pragnące zabić dzieci w swoim łonie...niech ujrzą, że jest to bestialskie morderstwo. To wchodzenie z narzędziami zbrodni - przez tego, któremu dałeś biały fartuch - do Sanktuarium Życia!
Napłynęły obrazy tej zbrodni, które spotykałem z racji bycia lekarzem. Oto ginekolog z anestezjologiem-kobietą zabijają dzieciątka w piwnicy. Kobiety często czekają, a później takie morderstwo jest coraz droższe.
Jedna odeszła, bo nie starczyło jej pieniędzy. Dlatego teraz błagam Pana Jezusa, aby przeszkadzał w tym procederze. Ja wówczas nie miałem obecnego Światła i nie mogłem ujrzeć zła! Nie mógłbym stać się żarliwym obrońcą życia nienarodzonych.
Kolega dyżurny był zmęczony i zrezygnowany...tłumaczyłem mu z mocą jak wielki sens ma nasze życie. Nie wiemy dlaczego tuaj jesteśmy, ale każda chwila dokąd trwa Miłosierdzie Boże to wielka szansa dla każdego z nas. Nie wolno zaprzepaścić śmierci, bo to moment naszego powrotu do Boga Ojca. Do tego powrotu trzeba się przygotować…
APeeL
02.09.1990(n) Żyj godnie, boś Synem Bożym...
Po dniach duchowych szatan uderza z całą mocą...właśnie podsunął mi seksualno-sadystyczny film. Nie planowałem go, ale obudziło mnie „przebicie nogi gwoździem”. Zawołałem: „Ojcze nasz przebacz, tym co kręcą takie filmy, przebacz aktorkom, które w nim się rozbierają!”
Czekałem na zmiennika w samochodzie słuchając muzyki gitarowej. W tym czasie przeczytałem zdanie: „żyj godnie, ponieważ jesteś Synem Bożym”! To wielka prawda, która nie dociera do ludzkości, a w życiu i w śmierci trzeba chwalić Boga i Jego Syna Jezusa. Wielkim darem jest bycie człowiekiem: na wzór i podobieństwo Boże! Nie mogłem nadziwić się temu porannemu odkryciu.
W domu, podczas wahania gdzie mamy być na Mszy św. napłynęło natchnienie, aby pojechać do pobliskiego klasztoru! Nawet żona zapytała jak to wymyśliłem? Jedziemy w ciszy, a ja przez całą drogę odmawiam (uczę się) wyznania wiary: „Wierzę w Boga”, gdzie są słowa: „On to dla nas i dla naszego zbawienia stał się człowiekiem”. Jakże to piękne, nawet dla nas „stałem się człowiekiem!”
Tutaj - w tym klasztorze - wielu wróciło do Boga. Usiadłem w zakamarku Domu Pana, gdzie w półmroku wzdychaniem:
„Och, Jezu, Jezu dziękuję Ci za ten dar!
Kim ja jestem, że mnie wezwałeś i tak obdarzasz?
Proszę Cię, Jezu daj mi siłę do pracy po urlopie, do cichości, skupienia i pokory...szczególnie proszę o skupienie.
Dawco Wszelkich Łask - mój Jezu! Prawdziwy Pocieszycielu".
Po Komunii św. cały czas klęczałem z wołaniem: „przyjmij Jezu” z wymienianiem dusz zmarłych z rodziny. Nagle odczułem na czym polega skupienie i nasza małość...”ujrzałem” siebie we własnym sercu. To dziwne, ale tak to odebrałem. Sam jesteś malutki, ale twoje serce obejmuje ciebie całego! Dziwne...
Dom, radość w oczach żony, imieninowy szampan. Na ten czas wpada syn i atakuje nas za wiarę! Zobacz demonizm (on nie wie, że w tym momencie jest tylko narzędziem). Mówię mu, aby nie żartował i nie szydził z Jezusa. Na lekcji religii niech zanotuje to, co mu się nie podoba...niech przyjdzie z tym do mnie! „Żyj godnie, boś Synem Bożym”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1000
Tuż po przebudzeniu napłynęła osoba Jerzego Urbana...wroga krzyża i wiary, a po czasie doszedłem do intencji. Pomyślałem, że prof. Jan Hartman właśnie dzisiaj da wpis na swoim blogu Zapiski nieodpowiedzialne (www.polityka.pl). Tak uczynił, ale nie obrażał jak zwykle katolików. Dałem tam komentarz:
Panie Profesorze!
Z niecierpliwością czekałem pewny, że w Wielki Piątek zaatakuje Pan Profesor Jezusa z Nazaretu. Zostałem mile zaskoczony, że dał Pan tylko jedno zdanie o Zbawicielu naszych dusz...w tym Pan Profesora i mojej. "Jak dotąd jedyne zwłoki, które można nieosłonięte pokazywać publicznie, to ciało Jezusa z Nazaretu rozpięte na krzyżu".
Myślę, że moje modlitwy, a mam znajomości (mistyk świecki) zrobią swoje i kiedyś spotkamy się w Królestwie Bożym. Musi Pan wiedzieć, że wszystkich z portalu Polityki nasz Bóg Ojciec kocha bardziej ode mnie, a nawet najbardziej z ludzkości. Taka jest „tajemnica", która jest pokazana na naszych niedobrych dzieciach, których kochamy bardziej od dobrych. Rozumie to każda normalna matka i ojciec ziemski...
Zdziwienie moje wynika tylko z tego, że już o świcie znałem dzisiejszą intencję modlitewną, która dotyczy wrogów Jezusa. Za nich poświęcę: Drogę Krzyżową i liturgię tego dnia z Eucharystią oraz moją modlitwę"...
Tuż przed dzisiejszym Misterium (o 17.00) zaczął kręcić się przy mnie szatan: „nie pójdę na te uroczystości, bo będą długie, przecież drogę krzyżową odmawiam codziennie w mojej modlitwie”...coś w tym stylu i to w pierwszej osobie. Chodziło o to, abym nie spełnił obietnicy danej prof. Janowi Hartmanowi! Sam zobacz jak cennym jest nabytkiem, bo gubi duszę swoją i czytających...
Podczas Drogi Krzyżowej (mam podzielną uwagę) odmawiałem moją modlitwę w intencji tego dnia. W tym czasie napływały różne osoby i formacje:
1. Naród wybrany z tamtego czasu z zaciekłym prześladowcą Pawłem z Koryntu oraz wyznawcy Allaha dla których Pan Jezus jest prorokiem mniejszym od Mahometa (człowiekiem).
2. Ateiści, a zarazem wrogowie Pana Jezusa typu Jerzego Urbana, Joanny Senyszyn, Jana Hartmana, Tanaki, Richarda Dawkinsa („Bóg urojony”), racjonaliści, którzy szczycą się ludzką mądrością i wyśmiewają nasza wiarę…
3. Antykrzyżowcy z samorządu lekarskiego oraz kolega lekarz, który zbezcześcił miejsce poświęcone z krzyżem.
4. „Kościoły” od Scjentologicznego poprzez New Age do św. Jehowy, a nawet neokatechumenów, itd.
5. Kraje komunistyczne (Chiny i Korea Północna), gdzie każe się za wiarę
6. Po powrocie do domu trafiłem na informację o wywiadzie Adama Michnika (opozycjonisty), a w myśli przepłynęła cała formacja lumpeninteligencji z wszystkimi lisami i dworakami...
Podczas Misterium wstrząs wywoływały róże obrazy i zdarzenia: przed Ołtarzem bocznym stały wysokie i piękne róże, a ja przypomniałem sobie, że takie miałem podarować Panu Jezusowi. Popłakałem się podczas leżenia kapłana na posadce kościelnej...
W liturgii psalmista wołał ode mnie (w Ps 31): „Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów, dla sąsiadów przedmiotem odrazy, postrachem dla moich znajomych; ucieka, kto mnie ujrzy na drodze”. To było tak dawno, a jak jest aktualne!
Później popłynie znany przekaz Bolesnej Męki Zbawiciela. Podczas przebicia św. Boku Pana Jezusa zawołałem z krzykiem w duszy: „Panie Jezu! Niech Krew i Woda obmyje wszystkich Twoich wrogów”. Wprost byłem na Golgocie!
Wszystko dopełniła Eucharystia w intencji tego dnia, która ułożyła się w węzełek (praca), a w tym czasie serce doznało bolesnego skurczu podczas pieśni: „Święty, Święty, Pan Bóg zastępów”...
Żona śpiewała z wiernymi i kapłanem „Gorzkie żale”, a ja w tym czasie przed Monstrancją odmawiałem nietypową koronkę w której wołałem do Boga Ojca o miłosierdzie dla wrogów Pana Jezusa na całym świecie. Z pragnienia podjechałem pod mój krzyż, gdzie w ciemności bardzo jasno świeciła lampka.
Po powrocie stwierdziłem, że na blogu prof. Jana Hartmana ktoś dublował mój nick (dr Bylejaki) i pisał niby ode mnie (2 kwietnia o godz. 15:47):
„Doczekaliście się niedowiarki, ateiści i inni bezbożnicy i heretycy: Ks. Robert Skrzypczak o pandemii koronawirusa: Ja bym nie uciekał od pojęcia „kara Boża” oprac. Sebastian Rosłon „Gazeta Wyborcza” 02.04.2021 13:58
– Maryja nieustannie przestrzega przed karą, jako konsekwencją grzechów – powiedział w Polsat News ks. Robert Skrzypczak, odpowiadając na pytanie, czy pandemia koronawirusa jest „karą Bożą”. „Myślę, że w tym wypadku mamy do czynienia z tym, co potwierdza wiele znaków z nieba. Maryja nieustannie przestrzega przed karą, jako konsekwencją grzechów”.
Komentarze:
– Wszyscy cierpimy za grzechy Chrystusa A katolicy dodatkowo cierpią na debilizm
– Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
– Pan Ksiądz właśnie porozmawiał sobie z Panem Bogiem no i teraz już wie, że to kara za grzechy. Ale Pan Ksiądz jeszcze nie wie, dlaczego Pan Bóg ukarał akurat patriotycznych i wielce bogobojnych Polaków. A nie takich Niemców, Chińczyków, Cyklistów, Transylwanian, Elgiebetów, albo Bolszewików”.
W bólu wróciłem na czuwanie przed Monstrancją i zrozumiałem, że Pan Jezus ukazał mi Swoje cierpienie, bo takie same metody stosowano w napadzie na Niego. Poprosiłem św. Józefa i Ducha Świętego o pomoc. „Mam zaznaczać, że każdy mój wpis wymaga potwierdzenia na mojej stronie pod daną datą". Ponownie dałem komentarz na w/w blogu:
Panie Profesorze!
"To, co obiecałem (2 kwietnia o godz. 12:55) ) dokonałem. Misterium trwało 2.5 godziny. Moje wołania nie pójdą na marne. Proszę nie zlekceważyć śmiertelnego boju o nasze dusze. Ja przez 40 lat żyłem, piłem grając całe noce w pokera i czerwony sztandar nosiłem (komuniści łapali biało-czerwone)…
W tym czasie starsze pacjentki modliły się za mnie i zamawiały Msze św. w różnych Sanktuariach. Jaki był tego efekt? Na dyżurze w pogotowiu, w środku nocy - po powrocie z dalekiego wyjazdu - padłem na kolana i przeżegnałem się. Tyle i aż tyle. Tak to się zaczęło"…
APeeL
Przepisane...
19.09.1990(ś) Jak to jest Panie Jezu...
Tuż po północy spojrzałem na Pana Jezusa Miłosiernego i zapytałem retorycznie; „ja to jest Panie Jezu?” W tym momencie przypomniało się wczorajsze czytanie przez syna dowodów na istnienie Boga (z lekcji religii);
- Synu! Czy potrzebny jest ci dowód na to, że ja jestem twoim ojcem? Widzisz mnie, gdy cię wołam - to ja!
- Wołam cię, ale mnie nie widzisz - to też ja!
- Nie widzisz mnie i nie słyszysz, ale w sercu czujesz moja osobę! Wiesz i nie potrzebujesz żadnego dowodu! Tak jest też z Bogiem Ojce; ja nie widzę i nie słyszę, ale wiem, że Jest!
Teraz zapytałem Pana Jezusa; „jak jesteś ze mną?" (3-4 rok nawrócenia). Odpowiedź nadeszła po otworzeniu „Dzienniczka” s. Faustyny; „Pisz to, co ci powiem”…
Pan Jezus powiedział do mnie, że; „Rozkoszą Moją jest łączyć się z tobą”. To były słowa do s. Faustyny, ale w tej chwilce dotyczyły mojej osoby. Można bowiem zapytać ile osób w tym czasie łączy się z Panem Jezusem?
W tym momencie zadałem sobie pytanie - czego nie lubi zły człowiek („ziemski”)? Taki nie znosi dokumentowania zła (wykorzystywali to towarzysze radzieccy promując na stanowiska różnych przestępców – zakładników). To będzie trwało aż do trzeciego pokolenia. Teraz, gdy to przepisuję (05.07.2020) trwają czerwone sztafety pokoleń, które ujawnia „Gazeta warszawska”.
Matka Rafała Trzaskowskiego była tajną agentką SB, a on jako niezależny i wciska pojednanie, wspólną Polskę. Z kim wspólną, bo przecież nie będę uczestniczył w Marszach Grzeszności „spółkujących inaczej”.
Zostanie ukarany przez Boga, bo gubi duszę własną i wielu swoich wyznawców. Nawet krzywousty Szymon Hołownia nie odcina się od tej zarazy, a na początku kampanii wyborczej biegł do Eucharystii, nie będąc katolikiem (tkwi w błędnym prawosławiu błogosławionym przez W. W. Putina).
Wówczas spojrzałem na tytuł książeczki; „Panie Imię Twoje Pokój”. Przypomniała się pacjentka, której zaleciłem, aby modliła się o pokój serca! Jak mało ludzi to pojmuje! Zawołałem tylko; „Jezu mój, Jezu lepiej jest nie istnieć niż obrażać Ciebie!” Przeczytałem pół strony zapisków s. Faustyny i świat mi zawirował; „nie wytrzyma tego moja dusza, bo jeżeli ja nie będę błagał Boga...to kto to będzie czynił?”
Uniesienie zalało duszę i dalej powtarzałem; „jeżeli nie ja to kto ma błagać, prosić i modlić się o to, co potrzebujemy? Jezu mój, Jezu!” Wokół tak mało ludzi wierzy i dziękuje ze zrozumieniem, że wszystko jest darem Boga Ojca. Każda chwilka naszego życia jest wielkim i niekończącym się szkoleniem.
Żona wróciła z kościoła nucąc piękną pieśń kościelną o słodkim jarzmie Jezusa i krzyżu diabelskim (u mnie jest to mały krzyżyk związany dzisiaj z nadużyciem alkoholu)...
Smutny jest początek dnia bez Boga! Trwało złe poczucie, rozdrażnienie, brak chęci do pracy i niesienie pomocy innym. Pomyślałem ilu ludzi tak właśnie „męczy się”. Właśnie przybył pacjent żądający 6 miesięcy zwolnienia i otrzymania renty. Ja sam wskazuję to takim, ale ten sobie obmyślił sposób na życie.
Właśnie przybyła odrzucona przez rodzinę, która nie przyjmuje tego cierpienia. Ten krzyż Jezusa zamieniła w krzyż demona...niesie go w złości, a trzeba być cichutką, malutką, pokorną i prosić Pana Jezusa o pomoc.
Nawet stwierdziłem, że chciałbym na nią przelać moje światło, bo wszystko, co Boże jest proste i bardzo trudne do zrozumienia przez normalnych ludzi. "Niech pani będzie - tylko przez jeden dzień - taką jaką pani chce być, a dozna pani pokoju i radości!"
O 15.00 przeczytałem obietnicę Pana Jezusa dla czcicieli obrazu Miłosierdzia Bożego; taki nigdy nie zginie! „Jezu mój, Jezu przecież ten obraz noszę cały czas w sercu!" Po chwilce snu zrywają na wyjazd karetką (dyżur w pogotowiu).
W czasie przejazdu czytałem o Panu Jezusie i nagle zrozumiałem, że po wezwaniu musisz wszystko porzucić, bo nie znajdziesz wokół zrozumienia...przecież samego Pana Jezusa chciano strącić ze skały w Nazarecie. Łzy zalała oczy, bo Pan nic nie miał, a jego grób był zastawiony przez głaz bez napisu.
Serce doznało ucisku, któremu towarzyszył jeden jęk; „Jezu, Jezu, Jezu”. Nie odwracałem głowy i nie ocierałem łez ze względu na personel karetki...już nic nie da mi radości, przecież Pan Jezus nigdy nie żartował!
W tym momencie ujrzałem przebieg naszego wygnania, który można podzielić na trzy części;
- czas bez wezwania (praca, obsługa ciała, świat, codzienne życie, itd.)
- czas z wezwaniem (modlitwa, nabożeństwa, łączność z Bogiem)
- sen jako przerywnik tych stanów z możliwym kontaktem ze światem nadprzyrodzonym…
Teraz w ciemności jedziemy do pacjentki z gorączką, a ja dziękuję za dar niesienia pomocy. Zacząłem wołać do Boga za świat i jej rodzinę. Teraz dziękuję Bogu za to, że skierował mnie do św. Jehowy, bo oni ujrzeli zwykłego człowieka pewnego swojej wiary, a ja od nich otrzymałem sygnał, że mam czytać Biblię!
Dopiero wyszedłem z ciemności, ale droga jest jeszcze daleka. Pan dotknął mnie i zalał Swoim Światłem. „Dzięki Ci Jezu za ten dar!”...
APeeL
Uwaga. Diabeł zawieruszył mi to świadectwo, bo ujrzał jaką ma moc. To chyba było prowadzenie przez Boga Ojca, bo możesz je przeczytać właśnie w ten Wielki Piątek!
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1049
Nie ma Boga oprócz Jahwe…
Dla zrozumienia pytania: „czym jest Eucharystia?” - zadanego przez kapłana podczas dzisiejszego kazania - musisz zapoznać się z pojęciem mistyki, a szczególnie mistyki eucharystycznej. Zarazem nie przebrniesz przez ten problem bez łaski wiary.
W Wikipedii nie dowiesz się tego, co szukasz, bo tam są rozważania typu: „Nie ma powszechnie akceptowanego rozumienia terminu mistyka (...) definicją mistyki jest świadomość obecności Boga (…) doświadczanie szczególnych stanów (wizji, ekstaz, lewitacji, prywatnych objawień)...również filozofowie (…)”...szkoda ich cytować!
Z drugiej strony świadectwo wiary nie jest dla niemowlaka duchowego, który jeszcze nie prosił o taką łaskę i nie prosi, a nawet nie pomyślał o tym! https://www.carmelodisicilia.it/mistyka-eucharystii/
Świadectwa tej łaski przekazywane są przeze mnie: „tu i teraz”. To nie są opisy książkowe, ale własne doznania wynikające z otrzymanej od Boga łaski...bez żadnej mojej zasługi! Nie wolno mi tego daru zakopać. Wejdź: https://tadeuszczernik.wordpress.com/2020/12/21/wola-boga-ojca/ Tam jest cytowany zapis z mojej strony przydatny dla przedzierających się z buszu duchowego do Autostrady Słońca.
Przez racjonalistów, w tym psychiatrów jest to choroba psychiczna (psychoza), a ekstaza po Komunii św. to: „brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć!” Wejdź: https://tadeuszczernik.wordpress.com/2011/04/01/swiety-mistyk-czy-wariat-ks-jacek-prusak/
Wróćmy na ziemię, bo dla Ciebie wszystko wyrażę w kilku zdaniach. Mistyka jest nadprzyrodzoną łącznością z Bogiem Ojcem, którego natchnień słucham od rana do wieczora. Przed tym zapisem pocałowałem wizerunek Boga Ojca z wizji s. Ravasio, Pana Jezusa na tle krzyża trzymającego w dłoniach Eucharystię oraz Ducha Świętego z napisem „Przyjdź Duchu Święty”.
Niewiernych i chrześcijan oderwanych od następcy św. Piotra (nie mają Eucharystii) oraz wyznawców Allaha zdziwi całowanie wizerunków, a nie dziwi ich całowanie zdjęć najbliższych w tęsknej rozłące.
Te najważniejsze religie (ateizm też jest wiarą, ale w nicość oraz w ludzi-bożków) nie uznają też figur i obrazów. Cytują przykazanie, które miało uchronić Żydów przed pogańskimi kultami i czczeniem bałwanów (np. złotym cielcem). To samo czynią wyznawcy Mahometa niszcząc figury Matki Bożej, która ukazuje się w Objawieniach.
Na początek musisz ujrzeć cud stworzenia wszystkiego, którego nie widzą ludzie normalni. Nie będę wymieniał: wody, pary i lodu, ziemi wirującej wg własnej osi oraz obiegającej słońce, a także poczwarki z której wylatuje motyl („śmierć ciała” wyzwalająca duszę). Wg ludzi „normalnych” to wszystko powstało samo z siebie!
Jako lekarz nie będę robił traktatu o cudzie budowy ciała fizycznego. Pomyśl teraz o naszej duszy, która przenika ściany, przenosi się błyskawicznie i rozmawia przy pomocy myśli.
Piszę to, aby na szczycie tej piramidy wskazać na Cud Ostatni, którym jest Duchowe Ciało Pana Jezusa. Dla ciała fizycznego (psyche i soma) mamy codzienny chleb (też cud), który nigdy się nie znudzi. Takim chlebem dla duszy jest Eucharystia. Idę do kościoła jako ciało z małą dusza, a wracam jako dusza z małym ciałem...
Tylko namaszczony kapłan katolicki może dokonać - po wymówieniu ustalonej formuły - cud przemiany chleba w Ciało Duchowe Pana Jezusa oraz wina w Jego św. Krew. Kiedyś na zdjęciu za kapłanem pojawił się krzyż ze Zbawicielem z którego ran płynęła krew do kielicha z winem.
W dzisiejszych czytaniach będzie mowa o przygotowywani się narodu wybranego do wyjścia z Egiptu (Wj 12,1-8.11-14). Psalmista wołał ode mnie w Ps 116 „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?” Św. Paweł przypomniał Ostatnią Wieczerzę (1 Kor 11,23-26), a Pan Jezus w Ew (J13, 1-15) obmył nogi Swoim uczniom.
Kapłan w kazaniu mówił, że Chrystus jest wśród nas, ale nie dodał, że szczególnie w Eucharystii...Żywym Sakramencie Jego Ciała i Jego Krwi. Nic nie trafi do tych, którzy Najświętszy Sakrament traktują jako obrzęd nie mając najmniejszych doznań duchowych.
Wróćmy na ziemię. My musimy wszystko widzieć i dotknąć, bo inaczej nie uwierzymy. Chleb dla ciała (różne formy, w obozach były jego okruszyny, a u nas jest to opłatek) dzięki słowom namaszczonego kapłana staje się Duchowym Ciałem Pana Jezusa. Rozpoznam kapłana przebranego lub tego, który nie wypowie formuł konsekracji...poda mi wówczas opłatek wigilijny.
Nie „jedz” tego Ciała jak chleb ze sklepu. To nie jest ciało w naszym języku. Bóg nie ukazuje wszystkiego, bo wówczas szatan zarzuciłby, że uczestniczymy w tym misterium, a on traci dusze.
Na dzisiejszym nabożeństwie po przyjęciu Ciała Pana Jezusa padłem na kolana, a duszę zalała ekstaza (uniesienie duchowe) z płaczem podczas powtarzanej pieśni: „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym, na zawsze, na zawsze, na zawsze w sercu mym”. Ta przemiana nastąpiła w jednym błysku.
Wszystkich pragnących żyć już tutaj w Królestwie Bożym zapraszam na codzienną Msze św. gdzie za darmo rozdawany jest chleb dla duszy. Podziękuj za to zaproszenie od naszego Prawdziwego Ojca…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1044
Na początku tygodnia zmarnowałem czas z powodu niżej opisanych kłopotów, a każda godzina mojego życia jest cenna, bo mam do przepisania i opracowania jeszcze wiele dni dziennika. Sam zobacz jak zostałem zaskoczony po wczorajszej prośbie o pomoc św. Józefa ...
1. Przeskoczyłem przeszkodę w postaci zalogowania się na pocztę www.wp.pl gdzie trzeba kliknąć WP Poczta, a pominąć Poczta o2
2. Po perturbacjach wróciłem na www.polityka.pl, a nawet odkryłem dlaczego tam dublują nicki...masz konto, ale podczas edycji komentarza wpisujesz sobie nazwę jaką chcesz. Ktoś pisze za ciebie, drugi odpowiada, a czytający pytają o co chodzi...tak wychodzisz na wariata!
3. Chciałem zmienić kod internetowego konta bankowego, ale nie otwierało się okienko...aż trzy razy byłem w banku. Natchnienie sprawiło, aby sprawdzić operację na starym komputerze, ale właśnie padł (myślałem, że jest do wyrzucenia, a całkiem wyładowała się bateria).
Po kwadransie wszystko było załatwione. Zważ na przeszkody od demona, których zadaniem było przeszkodzenie w daniu tego świadectwa wiary ze skasowaniem konta.
4. Z radością przeniosłem aktualne zapisy na stronę w chmurze…
5. Najważniejszą pomocą było spełnienie pragnienia czystości.
W mojej świętej izdebce mam piękny obraz znaleziony na śmietniku: św. Józef z białą lilią trzymający na ręku małego Jezusa z kulą ziemską, który nas błogosławi. Poprosiłem, aby św. Józef dał mi swoją lilię. Czy wiesz jak została spełniona ta prośba?
Tydzień temu - na szczycie pandemii - przyjechała do nas córka (nauczycielka, praca zdalna, świadoma zagrożenia..."warszawianka"). Przywiozła tort (w poście) z okazji urodzin żony. Po moim powrocie z Mszy św. wieczornej zastałem obie „młócące słomę” przy stoliczku, bez masek i odpowiedniej odległości, a córka miała suchy kaszel! Nawet biegła do witania się, ale pokazałem ręką, że nie chcę…
Tak doszło do życia w „separacji” oraz strachu żony, bo ja nie szczepiłem się ze względu na chorobę serca. W zeszłym roku po prośbie do Boga łagodnie przechorowałem. Grypa nigdy mnie nie brała (mimo pracy z chorymi).
Wróćmy do „tu i teraz”. Z wielką radością poszedłem na ostatnie nabożeństwo do św. Józefa, gdzie dałem podziękowanie do przeczytania ogólnego przed Monstrancją…
„Dziękuję Ci, św. Józefie za pomoc we wszystkich sprawach, którą otrzymuję po prośbach. Przy okazji proszę wszystkich, aby to czynili...każda prośba jest miła Bogu, bo świadczy o naszym zawierzeniu. Dziękuje za ofiarowanie mi Twojej lilii (czystości), która ma moc odpędzania demonów seksu.
Ludzie o nic nie proszę przed „zrobieniem kroku”:
- aktor porzucił swój zawód i otworzył restaurację przed pandemię
- rząd planuje wielkie inwestycje bez modlitwy...
- budowa domu, kupno samochodu, reperacja wszelkiego typu...każdy wie o co chodzi.
Drogi nasze nie są drogami Pana, a wśród Bożych Sług jest św. Józef. Uwierz w jego pomoc, sprawdź, że jest, a doznasz zadziwienia. Jeszcze raz dziękuję”...
Podczas litanii wołałem za objętych intencją. Nie pasowała moja bolesna modlitwa i niezbyt docierały czytania. W Ew (Mt 26,14-25) Pan Jezus ujawnił zdrajcę Judasza. Eucharystia ułożyła się w kulkę i wywołała uniesienie duchowe po którym pozostałem na spotkaniu z neokatechumenami, ponieważ tematem miała być: l i t u r g i a...
APeeL
Aktualnie przepisane...
14.09.1995(c) ZA UFAJĄCYCH PANU JEZUSOWI
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Po kilku godzinach snu zerwano na wyjazd, a do serca napłynęły słowa: „Jezu ufam Tobie”. Podczas przejazdu karetką popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego: „za ufających Panu Jezusowi”, a to także za mnie.
W wiejskiej chacie umierał staruszek. Wcześniej był tutaj kolega, ale nawalił...wysłałem go karetką transportową do szpitala. Teraz jedziemy do drugiego dziadka, który ma zatrzymanie moczu. Lubię takie wyjazdy, bo wówczas odmawiam moją modlitwę, która zaczyna się od św. Osamotniania Zbawiciela, w Getsemani z koronką do Ukrytych Cierpień w Ciemnicy (skrót: UCC).
Nad babcią i dziadkiem było wiele obrazów z wizerunkiem Matki Bożej. Opowiadam im o Panu Jezusie porcelanowym, którego otrzymałem od zaniedbanej staruszki, umierającej w ludzkiej norze. Razem życzyli mi zdrowia, a ja odpowiedziałem, że "żyję tutaj dla uzyskania świętości duszy...sami widzicie jak się marnieje z czasem".
Po dwóch godzinach snu trafiłem na relację telewizyjną ze sztabu wyborczego „lewego" Kwaśniewskiego, gdzie płynęła rozmowa z panią Waniek. Szatan podsunął grę słówek: Waniek i „Wańka” (rusek) z hasłem: „Nie głosuj na Wańkę"”! Taka jest prawda, bo to była "ruska lewica", która trwa dotychczas, gdy to przepisuję (01.04.2021)...w Prima Aprilis!
Wcześniej zacząłem pracę w przychodni (jeden budynek), ale było tylko kilku pacjentów. Tak jest zawsze z późniejszym atakiem demona. Tak też będzie dzisiaj, bo zacznie się nękanie telefonami, wystąpią poty i podenerwowanie, a dodatkowo będzie awaria światła, co sprawi ustanie pracy wentylatora.
Po czasie zostanę wezwany na dwie wizyty domowe oraz do stwierdzenia zgonu. Podczas przejazdu do zmarłego mówiłem rodzinie o życiu wiecznym, duszy, potrzebie życia duchowego i zawierzenia Bogu.
Po powrocie do gabinetu w kalendarzu stwierdziłem, że jest to dzień Podwyższenia Krzyża Świętego! To wyjaśniło atak demona, ale zarazem radość Boża zalała serce. Podjechałem do „dziadków", gdzie trafiłem na piękny kosz pomalowany na biało z kwitnącymi kwiatami!. Okazało się, że tutaj wizyty nie wzywano!
Wprost chciałbym porwać te kwiaty dla Pana Jezusa pod krzyż! Powiedziałem o tym, a pani chciała podarować mi te kwiaty, ale to byłoby wymuszone. Kupiłem róże i lampkę: „jakże pięknie jest pod krzyżem”. Jeszcze jedna chora babcia. Teraz, gdy to przepisuję łzy zalewają oczy, a jest to w Wielkim Tygodniu (31.03.2021).
Po trzeciej wizycie siedziałem skulony i malutki, a w tym czasie przepływały obrazy, tych którzy zawierzyli Panu Jezusowi, a jest ich garstka! Natomiast w kościele wzrok zatrzymał wizerunek Trójcy Świętej nad ołtarzem oraz Pan Jezus Dobry Pasterz, a także o. Kolbe, który zawierzył aż do śmierci i to męczeńskiej...najgorszej z możliwych w obozie.
W czytaniach lud zbuntował się na pustyni (Lb 21,4b-9) przeciwko Bogu i Mojżeszowi...nie mieli wody i chleba. Za karę ginęli od kąsających węży, ale ratował ich wąż sporządzony na palu...
Przepisuję to w szczycie pandemii (2021), ale nie słychać nawet cichego zawołania o odsunięcie od nas żółtej zarazy. Ludzie wstydzą się własnego Ojca Prawdziwego. Trudno w to uwierzyć, ale wiedz, że Pan Bóg tylko czeka nasze zawołanie (tutaj całego narodu)...
Na ten czas Syn Boży (Flp 2,6-11) ogołocił samego siebie stawszy się podobnym do ludzi (w zewnętrznym przejawie). W tamtym czasie psalmista wołał (Ps 78) o Bogu i naszym zakłamaniu z garnięciem się do Niego nawróconych
Ja dzisiaj proszę za tych, którzy zaufali Panu Jezusowi, bo wielu zwątpiło i dalej wątpi. Popłakałam się po Eucharystii, zostałem powalony na kolana...napłynęła bliskość Pana Jezusa z pragnieniem oddania swojego życia. W ciszy wracaliśmy z żoną do domu, gdzie z rozłożonej „Gazety Polskiej” popłyną słowa (Jan 11): „Ojcze, chcę aby także ci, których mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie Ja jestem (...) oni poznali, że Ty mnie posłałeś"....
Tuż przed snem szatan - w mojej słabości - wciskał mi posłów i VIP-ów: Labuda, Waniek, Sierakowska, Wiatr, Pastusiak (ateiści i przeciwnicy konkordatu), a do tego jeszcze Jerzego Urbana z „Nie"! Moje serce zalał żal tych ludzi...
„Panie Jezu, dziękuję za ten dzień"...
APeeL
- 30.03.2021(w) ZA ZDRAJCÓW NASZEJ WIARY
- 29.03.2021(p) ZA ZŁOCZYŃCÓW...
- 28.03.2021(n) ZA OPUSZCZONYCH PRZEZ OJCA...
- 27.03.2021(s) ZA CZCICIELI MIEJSC UŚWIĘCONYCH
- 26.03.2021(pt) ZA DEMONICZNYCH WROGÓW KRZYŻA CHRYSTUSA
- 25.03.2021(c) ZA TYCH, KTÓRZY CAŁKOWICIE ZAWIERZYLI BOGU
- 24.03.2021(ś) ZA OFIARY NAGŁYCH KŁOPOTÓW
- 23.03.2021(w) ZA MAJĄCYCH PRETENSJĘ DO BOGA
- 22.03.2021(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZESTARZELI SIĘ W PRZEWROTNOŚCI
- 21.03.2021(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ CIEBIE, OJCZE