- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1024
Świętych Aniołów Stróżów...
Na Mszy św. o 6.30 w serce wpadną słowa Pana Jezusa; „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał (16 (Łk 10,13-16).
W tym czasie napłynęły zaczepne komentarze bluźnierców na naszą wiarę i gardzących Bogiem...pod moimi komentarzami na blogu Loose Blues Jana Hartmana (www.polityka.pl) pod jego wpisem z dnia 24 września; Jan Paweł II z asteroidą – zwiastun upadku Kościoła.
Tak poznałem dzisiejszą intencję, którą potwierdzą moje odpowiedzi (poniżej). Pisałem je dla poszukujących drogi, bo z opętanymi intelektualnie nie wolno mi dyskutować. Później zdziwię się, bo kapłan czytał Ewangelię niezgodną z „rozkładem” oraz słowa z Ks. Hioba. Natomiast Nie wspomniał obowiązkowo o Aniołach Stróżach.
Eucharystia z wielką łagodnością załamała się i wyprostowała, a to oznacza jakieś przelotne cierpienie (raczej duchowe). Tak też będzie, bo dużo czasu zajmie mi walka (poniższe komentarze), które dodatkowo układały się jako pismo pochyłe.
Ponadto nie będą mógł zasnąć, a mam niedobory snu, zapomnę też zapalić lampkę pod krzyżem, gdzie specjalnie pojadę dziękując Panu Jezusowi za wszystko. Prawie chciało się płakać…
Podczas późniejszej litanii - do Serca Pana Jezusa przed Monstrancją - będę wołał za gardzących Bogiem Ojcem i za dusze takich.
Nie będę wymieniał gardzących Bogiem Ojcem, bo nie wystarczyłoby miejsca, każdy zna takich, a wielu z nich jest szczególnie groźnych jak ks. prof. Alfred Wierzbicki (z KUL) piszący w „Gazecie Wyborczej” i mówi z Michnikiem po imieniu: „Alfredzie”, „Adasiu”...
W tej intencji będę wołał za gardzących Bogiem Ojcem i za dusze takich. Jest zrozumiałe, że istnieje różna jest poziom tego ohydnego grzechu…
APeeL
Oto moje komentarze (Teista) na w/w blogu Profesora, który też należy do tych braci i sióstr...
@Stefan Stefanowicz
28 września o godz. 8:25 rzucił się na mnie w ciemnej uliczce, chwycił za gardło i zażądał odpowiedzi; dlaczego się nie umartwiam? Przez 15 lat stosowaliśmy z żoną (w środy i piątki) post ścisły w intencji pokoju w b. Jugosławii. Ja wówczas pracowałem bez wytchnienia w przychodni (niewolnik komunistów) od 7-18, a nawet 19.00. Kawa, woda, jedna bułka.
Podczas trzymania mnie za gardło z pogardą krzyczał o wzorze jaki dał nam Święty Świętych, Syn Boga Żywego. Nie będę wymieniał tych bluźnierstw, bo sam zgrzeszę. Udowadnia zarazem, że nóż jest zły, bo służy do zabijania (Internet, samochód, itd.), a przecież służy też do krajania chleba.
Panie Serafinie wszystkiego dowie się Pan już niedługo, bo czas płynie, odpadnie ciało i stanie Pan „nagą duszą” przez jej Stwórcą. Nie wytłumaczy się Pan, że nie wiedziałem?Przecież pisał do ciebie i to ode Mnie...powie nasz wspólny Tata.
Na koniec rzucił szyderstwem, że jest moim aniołem dobrocie. Zważ, że dzisiaj, gdy piszę ten komentarz (02.10.2020) mamy wspomnienie obowiązkowe Świętych Aniołów Stróżów.
Moja dzisiejsza intencja modlitewna obejmie także Pana Serafina; za gardzących Bogiem Ojcem i za dusze takich...
@ Tako rzecze Zaratustra
27 września w dwóch porannych zrywach przepisał od innych…
Naczytałeś się bracie i wciskasz kit heretycki, a przy tym wypominasz zbrodnie l u d z i z Watykanu. Gubisz siebie i innych. Zejdź z tej drogi poszukiwań, bo znam to z początku mojego nawrócenia; determinizm, dualizm, a nawet chrześcijaństwo z reinkarnacją.
Nie wiesz jak działa upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji...zobacz jak prowadzi naszego umiłowanego profesora Jana Hartmana, który uwierzył w swoją mądrość czyli głupstwo u Boga.
Zrozum, że jestem wiedzący, a nie wierzący. Zaraz powstaje zarzut pychy, ale nikogo nie dziwi, gdy ktoś mówi; jestem ekspertem w tej dziedzinie. Wszystko jest prawdziwe tylko w Kościele katolickim. W kościołach „zreformowanych” nie ma Cudu Ostatniego; Ciała Duchowego Pana Jezusa (opłatek jest tylko znakiem widzialnym).
Tam zostały tylko celebracje, które są często piękne, ale nie ma tam liturgii. Największe moje zdziwienie budzi prawosławie, gdzie negują istnienie Czyśćca.
Na końcu swojego nauczania zdjąłeś maseczką szpiegowską, a właściwie dywersyjną twierdząc, że moja wiara jest; „wynalazkiem kasty kapłańskiej, czyli oszustów sprzedających naiwnym to, czego nie ma i czego być nie może, czyli sprzedających wieczne szczęście po śmierci owym naiwnym czyli wierzącym w te bajki, gusła i zabobony prymitywnych bliskowschodnich pasterzy sprzed tysięcy lat. W państwie prawa, to ich działalność dawno już temu byłaby więc policyjnie zakazana”.
Moja wiara jest wynikiem Objawienia się Stwórcy, co w takim razie z resztą wierzeń? W moim dzienniku duchowym wypadnie właśnie dzisiaj modlitwa za takich jak Ty; za gardzących Bogiem
@Rebe z Ger
27 września o godz. 18.19 żąda powołania „Okrągłego Stołu” duchowego, gdzie przedstawiciele wszystkich religii ustalą, która jest prawdziwa (jakby zmowa Kiszczaka z preziem Boleksławem). Na pewno Rebe z Ger jako - gardzący takimi jak ja - prowadziłby te obrady, bo przecież Szatan i jego ziemska agentura nie przepuściłby okazji do napadu na stwierdzenie, że; Nie ma Boga oprócz Jahwe czyli „Ja Jestem”.
Bredzi przy tym jak koledzy psychiatrzy, że nadprzyrodzoność to życie w świecie nierealnym (psychoza). Ja prowadzę życie normalne...nawet wchodzę na blog Profesora, któremu nie podoba się wszystko, co jest polskie i katolickie.
Rebe nie wierzy, że ma nieśmiertelną duszę, ale martwi się („jest na fali”) o to, że nie mają jej bliskie mu małpy, świnie, a nawet karaluchy. Dalej jak opętany drze się na cały świat...bluźniąc i gardząc wszystkim, co jest święte, w tym Zbawicielem i Kościołem Świętym.
Wywija piękne piruety z Szatanem, który wciska mu, że nie ma świata nadprzyrodzonego (duchowego), miesza rozum z wiarą (łaską) i wskazuje na moją naiwność. Zarazem pyta o Królestwo Boże, które na ziemi jest w nas. W walonkach wpadł do rozświetlonego salonu...
Słusznie wskazuje, że powstaliśmy tak jak prof. Jan Hartman (ciała) i w wyniku ewolucji. Ewolucja jest prawdziwa, ale w ramach gatunku. Neguje istnienie Boga w Trójcy Jedynego, ale w swojej dociekliwości pyta dlaczego piszę; szatan (prawidłowo) i Szatan (wskazanie na moc działania Bestii na takich jak on).
Dalej bełkotał jak trzeźwy („nie piłeś – nie pisz”) o oddzieleniu Boga Ojca Żydów i obecnego. Bracie wymagasz egzorcysty z użyciem całych wiader wody święconej. Nic nie wiesz o jedynie prawdziwej wierze, a udajesz znawcę. Odpisałem dla innych, bo nie wolno z takimi dyskutować, ponieważ pisze przez nich upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. Pan Profesor i każdy może „zawołać” (w myśli) do swojego Prawdziwego Deus Abba...
Aktualnie przepisane...
16.02.2006(c) ZA SŁUŻĄCYCH BLIŹNIEMU JAK SAMEMU JEZUSOWI
Przed snem czytałem list o adopcji dziecka alkoholiczki...z alkoholowym zespołem płodowym (nieuleczalnie chorym). Pomyślałem o matce Teresie z Kalkuty...
W śnie pojawił się zagubiony syn, nic nie mówił, takie zawsze jest z duszami "proszącymi o modlitwę". W następnym napadły na mnie tysiące tysięcy mrówek. Prawdopodobnie będę miał bardzo ciężki dzień w pracy. Dodatkowo, w garażu wzrok zatrzymały dwa metalowe ciężarki, a w ręku znalazł się wizerunek Matki Bożej. Coś się stanie? To nazywamy "duchowością zdarzeń" (tutaj; kłopoty z podwójnym ciężarem).
Na Mszy św. popłakałem się wobec Majestatu Boga Ojca i naszej nędzy. W przychodni, już o 8:00 trafiłem na komplet zarejestrowanych pacjentów (do 15.00), a wiadomo że w trakcie przyjęć mogą zgłaszać się potrzebujący pilnej pomocy oraz wizyty do ciężko chorych.
W tym czasie poza kolejką (nie było już rejestratorki) przyjąłem babcię „różańcową”, która modliła się o to, a faktycznie była ciężko chora; napad częstoskurczu, musiała jechać karetką. Przybyła też chora dla której zdobyłem druk na świadczenie rehabilitacyjne. Wypełniałem go w radości serca z prośbą o modlitwę.
Wcześniej przybyła skrzywdzona przez ZUS (zabrano jej rentę) z postępującym porażeniem nerwu strzałkowego. Wówczas jest brak czucia w stopie i jej opadanie. Dziwne, bo rano spotkałem takiego chłopca powłóczącego stopami. On nie ma wielkiego cierpienia, ponieważ w ramach dziecięcego porażenia mózgowego chodzi tak od uroczenia.
Ta pacjentka zrobiła wiele błędów i teraz trudno je wyprostować. Natomiast następna zamiast starać się o rentę z pracy przyszła z dokumentami na rentę społeczną. „Boże mój!" Trafiła ostatniego dnia odwołania...wszystko napisałem i wysłała.
Udało się wytrwać, podczas powrotu ze łzami w oczach rozważałem słowa o służeniu człowiekowi, bliźniemu, a nawet bratu. Chodziło o słowa, aby czynić to, tak jak samemu Panu Jezusowi (por. Mt 25,34-40). W tym stanie postanowiłem uczynić to, całkowicie bezinteresownie, stąd matka Teresa z Kalkuty. Niektórzy wdzięczni nie chcieli o tym nawet słyszeć; liczy się serce i nasze szczere postanowienie.
W domu padłem z bólem wieńcowym serca, całkowicie umęczony, ale zawsze po drzemce mam humor, a właśnie Stefan Niesiołowski nazwał Ryszarda Kalisza - pornogrubasem...natomiast Andrzeja Leppera ćwokiem. Ten odpowiedział, że ma grubą skórę.
Przypomniała się poranna Msza św. na której wzrok zatrzymała stacja Drogi Krzyżowej z Weroniką ocierającą Twarz Panu Jezusowi. Wcześniej przepłynął zapis ekg konającego serca. W wielkim bólu zawołałem; „Panie Jezu niech moje łzy będą pocieszeniem dla Twego konającego serca”. Zobacz jak Pan mówi przez wszystko. Tylko garstka pragnie Cud Ostatniego czyli Eucharystii.
To kilkanaście stałych osób, raczej starszych. Wróg wiary powie o chodzeniu do kościoła z przyzwyczajenia. Ja na to odpowiem, że on codziennie spożywa chleb dla ciała...też z przyzwyczajenia. Tak jak mycie twarzy, czesanie włosów i perfumowanie się....
A Pan Jezus przekazuje uczniom, że wszystko wypełni się poprzez Jego Bolesną Mękę (Mk8, 27-35)...
APeeL
17.02.2006(pt) ZA TYCH, KTÓRYM TRUDNO JEST ODERWAĆ SIĘ OD GRZESZNEGO ŻYCIA...
Tuż po północy oglądałem filmy z seksem; trudno jest pokonać grzeszne ciało, oderwać się od słabości i pragnienia przyjemności. To jest szczególnie przykre ponieważ czynię to po oczyszczeniu duchowym.
Zarazem wiem, że jest to podsuwane przez Bestię. Dzisiaj, gdy to przepisuję natychmiast zmieniam program telewizyjny...mam moc „pokonania ciekawości”. Ćwiczenie duszy jest pokazane na ćwiczeniu ciała. Właśnie tak mówi trenerka, że trzeba myśleć i wykorzystywać do ćwiczeń każdą chwilkę! To dla ciała, a kto pamięta o duszy?
W drodze na poranną Mszę św. z płaczem wołałem do Boga Ojca; „jakże trudno jest oderwać się od grzesznego życia”. Sam zobacz, co przepłynie...
- „mocni” mężczyźni rozbierają się z przyjemnością wchodząc do wanien
- prostytutki z chęci zaznania przyjemności i zysku
- wszelkiej maści „gwiazdorstwo”
- władza z przekrętami i dobrem ojczyzny na szarym końcu
- wszelkiej maści nałogi w tym narkomania, alkoholizm i nikotynizm
- komuniści posługujący w Kościele Boga naszego z ich panoszeniem się w Watykanie.
- zbrojenie się z chęcią dominacji nad innymi narodami...w tym dążenie do bycia mocarstwem atomowym (KRLD), dalej broń chemiczna (niby zakazana) oraz biologiczna (wirus Ebola)
- hazard różnego typu z wyczynami zagrażającymi życiu, „zawodowe” kłócenie się i przeklinanie.
To nie ma końca, popłakałem się podczas pisania, a ból rozrywał serce. To wszystko są sekundowe błyski. W tym czasie Pan Jezus mówi o potrzebie „zaparcia się samego siebie”.
Późno, z córką umierającej babci „różańcowej” (90 lat) jedziemy na wizytę. W tym smutku pełen miłości badam ją i chciałbym przytulić i pocieszyć "na drogę", ponieważ większość ludzi w tym wieku jest przestraszona śmiercią. Zły wciska ludziom, że najlepiej jest być młodym, zdrowym, pięknym i bogatym. Zaleciłem Wiatyk...umrze następnego dnia.
W tym momencie przypomina się rozmowa z podobną wierzącą; "niech pani ujrzy głupotę ludzi, pragną być młodsi i w ten sposób mieć dłuższe wygnanie z Nieba!"
Szatan ma nieskończony repertuar ponownego podsunięcia picia; „uzdrowiony” może spotkać bogatego kolegę z wojska, a nawet znaleźć butelkę niedopitej wódki na szczycie głodu. Po uzyskanej pomocy trzeba się trzymać Ręki Boga, bo tylko Eucharystia może nas podtrzymać, a Pan Bóg działa z mocą w pragnieniu naszej przemiany.
Kiedyś zapytałem proboszcza: czy pragnie walki ze swoją słabością? Wówczas zorganizowałbym grupę modlitewną i sam będę wołał w jego intencji, ale odpowiedział wykrętnie, że „jak nie będzie jadł to nie będzie żył”.
Mnie nie chodziło o to, aby stał się anorektykiem, ale o to czy ma pragnienie przyjęcie wyrzeczenia z jego ofiarowaniem. Większość woli mieć przyjemność, a nie patrzy, że ona powoduje śmierć na raty...czasami wieczną, bo duszy!
APeeL
21.02.2006(w) ZA UZNAJĄCYCH WŁASNĄ NĘDZĘ
Zaczynam przepisywać to świadectwo (23.09.2020), a z TVN24 płynie informacja o chorych w Domu Pomocy Społecznej, gdzie nie chce przybyć lekarz z powodu koronawirusa...
Wówczas o 4.00 rano padłem na kolana z wołaniem do Pana Jezusa i mojego Anioła Stróża. Na ten czas w „Autobiografii” Jana Pawła II trafiłem na słowa o Miłosierdziu Pana, które „objawia się w konfesjonale”. „Patrzyła” też Matka Boża Płacząca krwawymi łzami oraz mój patron św. Andrzej Avellino walczący z zachciankami.
Z serca wyrwał się krzyk: "Jezu! Jezu!! Ty wiesz to wszystko, widzisz zbrodnie świata i odwrócenie ludzkości od wiary. Jakże cierpisz z upadku Swoich, którzy wywołują szczególny ból!”
Kapłan miał rację, że upaść może każdy, ale chodzi o szybki powrót do Boga. Miałem nadzieję, że po ostatniej spowiedzi otrzymam dużą karę, a mam wyznaczoną adorację Najświętszego Sakramentu! On jest opiekunem duchowym schroniska dla nieletnich, styka się ze złem i widzi jego hierarchię, ale moje małe grzechy są większe od ich.
Na Mszy św. o 6.30 popłakałem się przed figurą Matki Bożej Niepokalanej, gdzie w uwielbieniu zawołałem, że „chciałbym Jej przynieść najpiękniejsze kwiaty świata. Tyle Matko wycierpiałaś, a tu dodatkowo moje grzeszne upadki. Daj mi pomoc Twoich Aniołów, św. Józefa oraz mojego patrona”.
Serce zalewał ból, a oczy łzy. To Tajemnica, bo bez Sakramentu Pojednania nie zbliżyłbym się do Dobrego Boga Ojca. To naprawdę jest wielka Tajemnica Miłosierdzia, bo moja miłość do Boga jest większa niż przez grzechem. Wówczas widzisz własną nędzę oraz Opatrzność Bożą wstecz...napłynęło ocalenie z ciężkiego wypadku.
Mówiłem Matce Bożej, że to wszystko odrobię. W nocy wołałem; „Panie nie chcę tu być. Nie chcę grzeszyć. Nie chcę obrażać Ciebie!” Przeglądam Słowo z dzisiejszej Mszy św. a tam jest zalecenie; „uznajcie własną nędzę!” To wprost do mnie i w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej. Ja znam swoją nędzę!
Następnego ranka minie złość, bo wieczorem ukoiła mnie modlitwa, a w drodze do garażu wołałem; „Panie byłem wysuszonymi kośćmi” i zostałem podniesiony z dna...
Z przychodni wyrwano do pogotowia, bo karetki wyjechały, a nie mam dyżuru. Dodatkowo zauważyłem, że w marcu mam tylko dwa dyżury (w grafiku), a w potrzebie zawsze biegną do mnie (jeden budynek).
Niedawno miałem dyżur (3 dni) i to łącznie z przychodnią. Ile kosztowało mnie to z modlitwami...pomagasz, a tu niemiłe podziękowanie. To odrobienie grzechów, które obiecałem Matce Bożej.
Wracając do intencji ja należę do połowy narodu infantylnego, ciemnogrodzianin, straszony piekłem i przymuszany do dawania na tacę, aby się zbawić…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 993
W życiu mistyka, a jest to nadprzyrodzony kontakt z Bogiem Ojcem są też dni podobne do opisanego poniżej. Ja wiem, że nasz Tata (Abba) ma poczucie humoru, ale nie ma ono charakteru obrażania...możesz to stwierdzić na żartach tatusia z dzieckiem.
Po udanym zapisie i edycji wczorajszego świadectwa wiary wszedłem na mój dysk (Google), aby nauczyć się jego obsługi...tak zeszło do 1.30. Później nie mogłem spać z powodu zimna, a czeka mnie wizyta u stomatologa; "przegląd ostatni”, przedśmiertny.
Dodatkowo, a tak jest u dziadków zacząłem żartować z żoną, która o 5.00 lubi pić kawę w łóżku. Ostrzegłem ją, bo w tym wieku może zasłabnąć i poplamić pościel.
Tak dotrwałem do Mszy św. o 7.15, którą „przemyślałem”, bo demon podsuwał mi bardzo ważne sprawy: kłopot kolegi reperującego zęby (ubranie kosmiczne) i jego żony, która jest laryngologiem. Mam ją przeprosić za zadręczanie woszczyną, a zarazem wskazać na pomoc modlitewną, bo w takich wypadkach nawilżamy przewody słuchowe ciepłą wodą 1-2 razy dziennie (gruszką dla niemowlaka przy przegiętej głowie).
Napłynęło też zapowiadane spotkanie z komisją lekarską upierającą się, że jestem chory psychicznie. Wiceprezes dr n. med. Jarosław Biliński stwierdza, że nie narzuca swojego światopoglądu, ale krytykuje Episkopat za brak miłości do całujących się chłopów, a wiarę traktuje jako chorobę.
Dotarły tylko słowa z Księgi Hioba (Hi19,21-27), który znalazł się w podobnych opałach z powodu swoich rodaków. Nawet pytał dlaczego go ścigają? Mówił też ode mnie; „Oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone! Wskazał też, że po śmierci; „moje oczy ujrzą” Go, „nie kto inny”, a jego „nerki już mdleją z tęsknoty”.
Po Mszy św. przekazano, że wizyta jest nieaktualna (zgon w rodzinie kolegi). Niepotrzebnie kąpałem się i zużyłem ekologiczne „szare” mydło, a trzeba oszczędzać, bo emeryturę mam mniejszą od „Goebbelsa”. Natenczas żona kupiła mi trzy dezodoranty jako dwa (promocja).
Intencję odczytałem natychmiast (pomoc duchowa), ponieważ wróciłem do przepisywania dziennika, a tam wzrok zatrzymało słowo; „n i e s p o d z i a n k a”, które oznacza;
1. «coś, czego się ktoś nie spodziewa»
2. «prezent będący dla obdarowanego zaskoczeniem».
Ogarnij cały świat takich zdarzeń; poczęcie długo oczekiwanego dziecka, wygrana (właśnie w TVN płynie program „Milionerzy”), nagłe zakochanie się, spadek, niespodziewane wygranie wyborów, wymodlony cud uzdrowienia (tak stało się ze mną, bo mam odjęty nałóg alkoholizmu), pobicie rekordu, udana operacja, wspomożenie finansowe, różne zezwolenia, itd. To nie ma końca, ale w większości wypadków niespodzianki dotyczą sfery naszego ciała (psyche-soma).
Tylko garstka widzi zalewanie nas codziennymi niespodziankami przez Boga Ojca. One też dotyczą tej sfery, ale szczególnie miłe są duchowe. Dam tylko dwa przykłady;
- pragnąłem zdobyć różańce („dziesiątki”), aby mieć w różnych kieszeniach, a Pan sprawił, że ktoś przyniósł do kościoła cały ich plik
- zgubiłem krzyżyk, który trzymam w ręku podczas modlitw, ale zostałem całkowicie zaskoczony, bo na bocznym Ołtarzu ktoś zostawił opakowanie firmowe zawierające; taki właśnie krzyżyk z Ziemi Świętej, oleje i kamyki z Drogi Krzyżowej. Krzyżyk od razu został poświęcony przez proboszcza i pilnuję go jak oka w głowie…
APeeL
Aktualnie przepisane
22.02.2006(ś) ZA POWOŁANYCH DO SŁUŻBY BOŻEJ
Św. Piotra Apostoła
W śnie byłem wśród ludzi wykonujących różne prace, także naukowe z egzaminami. Z natchnienia Ducha Świętego otworzyłem przekaz Pana Jezusa do Vassuli Ryden („Prawdziwe Życie w Bogu” t X, str. 163).
Do objawień osobistych podchodzi się z nieufnością lub ograniczonym zaufaniem, ale mistyk w jednym błysku rozpozna Prawdę. To, co jest przekazywane przez mających nadprzyrodzony kontakt z Bogiem jest podobne. W tym wypadku nie ma zmienności poglądów, a także podobnie brzmią kuszenia Szatana.
Teraz, gdy to przepisuję (30.09.2020) z radia Maryja o 15.00 płyną słowa s. Faustyny, której szatan dawał „dobre” rady, aby przestała wszystko zapisywać, modliła się za siebie, żyła jak inne zakonnice, które nie narażają się i wiodą spokojne życie...na pewno nie powinna rozgłaszać dzieło Miłosierdzia Bożego w konsultacji z kapłanami, bo on zna ich!
Wróćmy do hymnu pochwalnego Vassuli Ryden do Pana Jezusa;
„Mój Panie, mój Kielichu, moja Uczto! W Twej Obecności niczego mi nie brak. Niech będzie błogosławione Twoje Imię Trzykroć Święte. Leżałam w prochu (…) Twoje Słowo mnie ożywiło (…) pocałowałeś moje oczy, by je otworzyć i przejrzałam (…) dostrzegłam w moim sercu Twą Wspaniałość. Zobaczyłam Boga niewidzialnego (…)”. Pan odpowiedział:
- Pójdź, chodź powiedzieć twej duszy:<<Jezus jest moim zbawieniem>>
- Moja krucha, nie błąkaj się już jak włóczęga (…).
- Ciesz się Moją Obecnością (…).
- Nikt ci nie przeszkodzi w odpoczynku (…) w Moim Sercu.
- Zważ na ogrom darów, które ci udzieliłem (…).
- Rozraduj się i bądź szczęśliwa, bo Ja, Jezus, jestem twoim Zbawieniem!
- Moja chwała wzniosła się nad tobą i poprzez ciebie w sercach wielu.
- Wyślę ci Moją Matkę, aby zawsze była przy tobie (…) Ona cię poprowadzi, abyś osiągnęła doskonałość świętości (…).
- (…) wszystkie swe czyny spełniaj z godnością i czcią.
Pan Jezus wspomniał o „lęku przed każdym grzechem”, pełnieniem woli Bożej i „czynieniem tego, co Twemu Bogu jest miłe”. NIECH CIĘ NIE MĘCZY PISANIE!
Jakże to wszystko jest proste...dzisiaj i wówczas. Na ten czas w TVN płynęła audycja o świętości Jana Pawła II i Biblii zamkniętej na trumnie zmarłego. Mówiono też o świadectwach ludzi, których dotknął ten Posłaniec Boga. Wówczas i teraz, gdy to przepisuję ucałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu. Jeszcze nie wiedziałem (piszę to o 3.00 w nocy), że dzisiaj jest wspomnienie św. Piotra Apostoła.
Na Mszy św. porannej kapłan prosił o modlitwę za powołanych do służby Bożej. To okaże się intencją modlitewną tego dnia. Łzy zalały oczy i zawołałem; „Tato! Tatusiu! Nie pozwól bym oddalił się od Ciebie”. Po Eucharystii padłem na kolana, a w ławce wzrok zatrzymał parasol (w „duchowości zdarzenia” to ochrona, a tutaj Opatrzność Boża).
Ciało Pana Jezusa pękło na pół (łagodnie), a to oznacza „My”. „Bądź ze mną Panie Jezu”. Przypomniała się książeczka, którą miałem w ręku przed wyjściem z domu; „Zawsze z Jezusem Chrystusem”.
W przychodni trafiłem na nawał chorych, a jakby na znak pierwszą pacjentką była „babcia od świętych obrazów”, której niedawno zmarł mąż. Praca trwała od 7.00 do 18.00...z wchodzeniem po kilku pacjentów naraz, ale cały czas byłem pogodny i świadomy swojego powołania i nikomu nie odmówiłem…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 945
Św. Hieronima (345-419)
Dzisiaj siedziałem do 4.00 (debata Trump-Bilden), ale ciekawsze są nasze kłótnie pokazywane w programie; „Jedziemy”. Obudzono z nieba o 6.55, ale wahałem się czy pojechać na Mszę św. o 7.15. Dla człowieka normalnego jest to głupstwo, ale ja jestem „chory na wiarę”, fanatyk, a nawet mesjanista.
Taki zarzuci też, że wciąż piszę o czasie budzenia się, a jest to bardzo ważny moment, który udowodni ten ranek. Po ruszeniu samochodem miałem 5 minut i to w „święto dyszla” (1.6 km), ale trafiłem na zielone światło i puste ulice.
Teraz płynie pieśń do Pana Jezusa; „Wszystko Tobie oddać pragnę”, a ja to odniosłem do Boga Ojca. Przypomniało się moje wołanie o 4.00 rano; „Tato! Jak dobrze z Tobą...dobrze, że Jesteś. Jak żyją ludzie-sieroty. Panie mój, Boże, Tato”. Dzisiaj psalmista zawołał ode mnie w Ps 88(87); „niech nad ranem dotrze do Ciebie moja modlitwa”.
Moje zadziwienie wywołały słowa Hioba o cudzie stworzenia wszystkiego („nikt nie zliczy Jego dziwów”), a zarazem jego wątpliwości: Bóg przechodzi, ale on Go nie widzi i nie słyszy („ukrywa Swoje Oblicze”), nie odpowiada, a nawet nie ma pewności, że słucha!
Mnie jest łatwiej, bo wszystko, co było zapowiadane wypełniło się i należę do błogosławionych, którzy „nie ujrzeli, a uwierzyli”. Nie potrzebuję nadzwyczajnych znaków, ponieważ Cudem Ostatnim jest Eucharystia!
Natomiast w Ew (Łk 9, 57-62) Pan Jezus wskazał pragnącemu iść za Nim, ale po pochówku ojca ziemskiego, że; <<Zostaw umarłym grzebanie umarłych>>.
Na początku nawrócenia czytałem pisma św. Hieronima. Nawet mam jego „Listy” i z pierwszego zacytuję zdania po otwarciu „na chybił/trafił”;
„Dlaczego bolejemy, że ktoś umarł? (…) na podobieństwo pogan z powodu tych, którzy zasnęli (...) Nie na to się przecież urodziliśmy, byśmy pozostali wieczni (…) Trzeba ubolewać nad umarłym, ale nad takim, którego piekło pochłania (…) ”.
Słusznie podkreśla, to co wiem, że mamy ubolewać nad pobytem w przybytku śmierci, bo czeka na nas Chrystus z aniołami. Ja nie chcę być tutaj, ale lepiej jest dla czytających moje świadectwa (może jeden się nawróci). Większość pragnie tego zesłania, kocha swoje ciało, przyjemności z przykładaniem „ręki do pługa i oglądaniem się wstecz”.
Po Eucharystii pozostałem sam w kościele i skończyłem modlitwę (z 28.09.2020); „za sprawiedliwych poddawanych próbie”…
Przyjęcie nagłego zaproszenia na Mszę św. o 7.15 było słuszne, ponieważ w kojącym śnie przebudził mnie telefon przypominający o wizycie do stomatologa, a po chwilce do drzwi zadzwonił...pan z jajkami prosto od kury! Natomiast w czasie nabożeństwa wieczornego smacznie spałem…
APeeL
Aktualnie przepisane...
20.02.2006(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PANUJĄ NAD SOBĄ
Rano mówiono o zdobywaniu szczytu Mount Everestu (8844 m). To wspinaczka zagrażająca życiu. W tym momencie pomyślałem o drabinie do Nieba...dążeniu do naszej świętości. Jakże Pan wszystko pokazuje, bo im wyżej wzniesiesz się...tym większy może spotkać cię upadek! Nawet był piękny reportaż o heroicznych wyczynach męczenników...
Smutno mi, ponieważ oglądałem obrazy erotyczne (TVN). Dzisiaj, gdy to przepisuję (30.09.2020) natychmiast wyłączam telewizor. Wówczas popłakałem się, bo przyjęcie krzyża Pana Jezusa (niezasłużonego cierpienia)...nie przejdzie bez bólu!
Śmiertelny bój o świętość duszy będzie trwał do końca życia, a nie wiem ile mam jeszcze czasu. W tym boju trzeba pamiętać o stałym osądzaniu siebie...szczególnie zwracać uwagę na nasze myśli! Trzeba też nauczyć się odróżniania działania Ducha Św. i Jego Światła od demonicznych natchnień do czynieniu „dobra”, a wszystko poznajemy po owocach.
Dam dwa przykłady takiego „dobra”;
1. W 1992 r. w Nowym Jorku odsłonięto pomnik dwóch par homoseksualnych, mężczyzn i kobiet w rocznicę uchwalenia pierwszego prawa chroniącego swobodę innego stylu życiowego (czytaj: „życia w zbytkach seksualnych”).
2. Wspólnota Braci z Taize czyli jedność poza zwierzchnictwem Piotra, którą preferują nasze media. To jest jedność konkurencyjna wobec Jedności Prawdziwej. Tak jest też z kościołami zreformowanymi (Luter, Kalwin, itd.).
Popłynie praca w przychodni, ale dzisiaj bez porannej Mszy św. z Eucharystią, ponieważ wieczorem będzie spotkanie z radiem Maryja (transmisja „na żywo”). Szkoda, że od rana nie zachowałem czujności, bo Szatan kręcił się przy mnie...
W pracy spieszyłem się, aby zdążyć do kościoła i około 14.00 wpadłem w szał (w ramach później odczytanej intencji), bo z pogotowia odesłano do mnie wezwanie, a to stwarza wielkie niebezpieczeństwo (ktoś może umierać, a rodzina źle informuje). Przypomniał się też wypadek masowy do którego przybył stary cwaniaczek, który zabrał najmniej poszkodowaną ofiarę i uciekł z nią do szpitala.
Z tego powodu zezłościłem się na pacjenta o kulach i dwie kobiety. Dodatkowo chciałem ubliżyć koledze, który źle załatwił chorego. Jest już zmiennik, a ja mam jeszcze dwóch rolników, proszącego o zwolnienie lekarskie oraz innego o zaświadczenie.
Dodatkowo trwało podenerwowanie sytuacją polityczną, bo właśnie rozwiązują sowieckie służby specjalne, a to sprawia nasilenie „opieki nade mną”. Cóż ja mam z tym wspólnego?
Jakże dobry jest Pan i wciąż mnie zadziwia, bo trafiłem na spowiednika. Nie mogę już żyć bez Boga i Mszy świętej z Eucharystią.
Kończy się ten dzień, a w ręku mam artykuł z „Gościa niedzielnego” (17.02.2002) o grzechach, gdzie ks. Robert Więcek pisze: ”Grzech (...) jest zawsze zerwaniem więzi z Bogiem i drugim bliźnim (...) Grzech ze swojej istoty dzieli ludzi. (...) żądza zysku i pragnienie władzy (...)”...
Zapytasz jak odczytałem tę intencję? Z natchnienia otworzyłem dziesiąty tom „Prawdziwego Życia w Bogu”, gdzie Pan Jezus powiedział do Vassuli Ryden, ale w tym momencie do mnie;
„Czyż nie słyszałeś wcześniej, jak Ja troszczę się o Swoich? Chcę cię uformować duchowo w Moim Ciele i uczynić cię silnym, abyś kochał szczerze i nauczył się panować nad sobą”…
Padłem na kolana i poprosiłem, aby Pan Jezus dał mi jutro Swoje Serce, aby był blisko mnie…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 919
Przed północą w TV 4 oglądałem dramat wojenny - oparty na prawdziwych wydarzeniach - z czasu wojny koreańskiej w 1950 r.; „Bitwa o Jangsari” (reżyseria prod. Kyung-Taek Kwak).
Grupa 772 uczniów szkoły wojskowej (KRLD) miała wykonać dywersyjną akcję na plaży Jangsari w Korei Południowej. Jako "ochotnicy" zostali skierowani na pewną śmierć, aby odwrócić uwagę od miejsca planowanej inwazji w Incheon.
Rano przebudził mnie sen w którym z dziury po zębie płynął strumień „żywej” krwi, która zabrudziła ręce i piżamę. Po wstaniu wróciła sprawa precyzyjnego działania komunistów. To wysłannicy upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła: zabójstwa, podrabianie dolarów, napady na strony internetowe oraz banki z kradzieżą ludzkich pieniędzy.
Chciało się płakać z równoczesnym dziękowaniem Bogu Ojcu za wszystko; od ciepłego domu i łóżka - poprzez świeży chleb, mleko, nogi i ręce, wzrok, a nawet normalne połykanie pokarmów - do wolnej i chronionej ojczyzny z Kościołem świętym. Rodacy pytani przeze mnie nie widzą, że mieszkamy w raju na ziemi (w porównaniu do świata).
W tym czasie ludzkość za nic nie dziękuje, ale szykuje się do atomowego unicestwienia świata...miejsca naszego zesłania na poprawę (nawrócenie). Zarazem zamyka się kościoły, morduje chrześcijan, a katolików traktuje jako chorych psychicznie. W Świetle Boga łatwo jest ujrzeć, że ziemia staje się coraz bardziej piekłem...
Świat cały czas balansuje nad przepaścią, a w tym czasie całkowicie zaślepieni duchowo walczą;
- o prawa dla żyjących gorzej niż szczepy małp („spółkujący inaczej”) z atakiem na rodziny ludzkie
- wymyślane są prawa dla zwierząt z podsuwaniem wegetarianizmu, itd.
Przed wyjazdem na Mszę św. poranną miałem pokazane pragnienie „pójścia na wojną”. Zrozum teraz „automaty ludzkie” ćwiczone w KRLD. Nie miałem pojęcia o dzisiejszej intencji i o tym, że jest to dzień poświęcony Świętym Archaniołom.
Na początku Mszy św. popłynie pieśń do św. Michała Archanioła oraz czytanie z Księgi proroka Daniela (Dn 7, 9-10. 13-14). To była wizja Boga Ojca z powołaniem Pana Jezusa, którego wieczne panowanie „nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie”.
Kościół Pana Jezusa jest ponadnarodowy, nie jest to świątynia w sensie budynku, bo Boga nie można zadziwić złotymi meczetami, ale naszą wiarą w sercu.
W tym czasie „głupki duchowe” uważają, że upadek mojej wiary (katolickiej) przyniesie wyzwolenie! Nasuwa się pytanie od czego? Wolność Prawdziwa czeka na nas, a zwolenników sprytka nad sprytkami („róbta, co chceta”) przywita Belzebub.
Dalej był opis z wizji św. Jana Apostoła (Ap 12, 7-12a) o boju św. Michała Archanioła i jego aniołów z Szatanem zwodzącym całą ludzkość. Upadły Archanioł zostanie strącony przez krew Baranka.
Później znajdę litanię do św. Michała Archanioła i w nagłej decyzji wrócę na ponowną Mszę św. o 18.00. To był impuls, bo napłynęła wojna bez końca pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem o Górski Karabach zamieszkały przez Ormian. Najgorsze są groźby ataku na elektrownię atomową w Armenii, a zarazem zniszczenie ropociągu dla Europy. Wyobraź sobie żyjących między tymi krajami (starych i chorych oraz matki z dziećmi).
Po ponownej Eucharystii, która w podziękowaniu od Boga ułożyła się w laurkę...chwyciłem twarz w dłonie i przepraszałem za wyczyny z mojego życia. „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny zmiłuj się nad nami”. W ulewie wróciłem do domu i padłem wyczerpany przeżyciami duchowymi z tego dnia…
APeeL
LITANIA DO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA
Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże - zmiłuj się nad nami!
Synu odkupicielu świata, Boże,
Duchy Święty, Boże, .
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Święta Maryjo, Królowo Aniołów – módl się za nami!
Święty Michale Archaniele,
Święty Michale Książę przesławny,
Święty Michale dzielny w walce,
Święty Michale pogromco szatana,
Święty Michale postrachu złych duchów,
Święty Michale wodzu wojska niebieskiego,
Święty Michale zwiastunie Bożej chwały,
Święty Michale radości Aniołów,
Święty Michale zaszczycie nieba,
Święty Michale przedstawiający Najwyższemu prośby nasze,
Święty Michale obrońco dusz sprawiedliwych,
Święty Michale posłanniku Boga,
Święty Michale przewodniku nasz w modlitwie,
Święty Michale nasza tarczo w pokusach,
Święty Michale warownio ludu Bożego,
Święty Michale stróżu i patronie Kościoła,
Święty Michale dobroczyńco sławiących Cię narodów,
Święty Michale chorąży zbawienia,
Święty Michale aniele pokoju,
Święty Michale prowadzący dusze do wiecznej światłości,
Święty Michale zwierzchniku w niebie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam, Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas, Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami!
P. Módl się za nami, święty Michale Archaniele,
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się. Wszechmogący wieczny Boże, który św. Michała Archanioła ustanowiłeś obrońcą Kościoła i zwierzchnikiem raju, udziel za jego wstawiennictwem Kościołowi pomyślności i pokoju, a nam łaski w tym życiu i chwały w wieczności. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 926
Dzisiaj miałem bardzo ciężki dzień, ponieważ - pierwszy raz w życiu - opracowałem i edytowałem dziesięć zaległych zapisów (9.00 – 16.00). Tuż przed wyjściem na Mszę św. chciałem poznać intencję modlitewną. Ostatnio zauważyłem otrzymywaną pomoc, która wymaga zauważenia znaków...
1. Właśnie przysłano „Rycerza Niepokalanej”, który „zatrzymał wzrok”. Nauczony doświadczeniem szukałem coś dla mnie. Tam trafiłem na zdanie św. M. M. Kolbe; „W Piśmie Świętym powiedziane jest, że sprawiedliwy siedem razy na dzień upadnie” [por. Prz 24,16].
2. Zauważyłem, że w czytaniu będzie mowa o doświadczaniu Hioba (Hi 1. 6-22), a przypomniałem sobie próbę wiary Abrahama - w której chciał oddać Bogu - jako ofiarę własnego syna.
3. Próba, której został poddany o. M. M. Kolbe 29 lipca 1941 r. w Auschwitz-Birkenau...śmierć głodowa za Franciszka Gajowniczka.
W kilku błyskach odczytałem intencję, a to sprawiło, że w drodze do kościoła popłynie moja modlitwa.
4. Pod świątynią dotarło do mnie wspomnienie obowiązkowe męczennika św. Wacława.
5. Nagle ujrzałem, że sam jestem poddany próbie - podczas napadu - przez towarzyszy przebranych w białe fartuchy; to wielki konflikt duszy (pragnie cierpienia i to niezasłużonego) z ciałem (pragnie wygrania z Goliatem)…
6. Do tego wszystkiego Pan Jezus ((Łk9, 46-50) poznał myśli uczniów; „kto z nich jest największy”. Postawił dziecko i wskazał, że; kto jest "najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”...
W ramach tej intencji odwołałem się od postanowienie prokuratora, który odmówił interwencji w napadzie na mnie przez Izbę Lekarską: za obronę wiary i krzyża (obowiązek każdego katolika). Według pana prokuratora chorobę psychiczną można rozpoznać zaocznie i badać przez szereg komisji niezgodnych z przepisami, a nawet bez przewodniczącego!
Na tej podstawie uchwalono zawieszenie mi prawa wykonywania zawodu w czasie, gdy miałem zaświadczenia zezwalające na pracę od dwóch lekarzy: psychiatry oraz internisty badających pracowników. Zastosowano sowiecką psychuszkę z zabójstwem cywilno-zawodowym.
Byłem także przesłuchiwany przez utytułowanych profesorów w obecności męża zaufania (mojej dyrektorki), która chwaliła mnie i do końca zatrudnienia otrzymywałem premie i nagrody. W 2018 r. ponownie poprosiłem o unieważnienie procesu, ale podczas rozpatrywania mojej sprawy nie wpuszczono mnie na salę (moje prawo) i zalecono następne badanie w psychuszce.
1 października 2020 w rozmowie telefonicznej poproszę Panią Prokurator do której się odwołałem, aby pierwsza stanęła w obronie naszej wiary i krzyża.
W intencji tego dnia - w wielkim bólu, ze skurczami serca i łzami w oczach - odmówiłem moją modlitwę. Podczas 1.5 godzinnego wołania towarzyszyłem Panu Jezusowi w Jego Bolesnej Męce, a w tym czasie napływały obrazy apostołów, świętych wyznawców oraz męczenników...
APeeL
Aktualnie przepisane
11.02.2006(s) ZA POCIESZAJĄCYCH CIERPIĄCYCH
O 6:30 pragnąłem być na Mszy świętej z trafieniem do spowiedzi. W ręku znajdzie się piękny wizerunek Pana Jezusa z Najświętszym Sercem. W drodze do kościoła ujrzałem pieska, który zerwał się z łańcucha. Ból zalał serce, ponieważ na szyi miał metalową obrożę z resztką łańcucha! Rzuciłem mu kiełbasę, którą miałem w samochodzie dla "moich" psów przy przychodni.
W świątyni popłakałem się, bo trafiłem na mojego kapłana. Przy okazji dałem mu świadectwo wiary...sprzed kilku dni, także dla niego. W pokucie zalecił adorację Najświętszego Sakramentu i modlitwę za tych wśród których żyję.
Zacząłem odmawiać litanię do Boga Ojca, gdzie jest zawołanie "Ojcze! Pociecho nieszczęśliwych!" Podczas połączenia serce wołało: "och! Ojcze! Niewysłowiona Opatrzności! Dziękuję, dziękuję, Ojcze wiesz, że moje grzechy pochodzą z ciała, a nie serca, które należy do Ciebie”! To okaże się poświadczeniem dzisiejszej intencji modlitewnej, bo sam zobacz, co się stanie:
- w sklepie podejdę do mojej starszej pacjentki ze skoliozą, która codziennie jest na pierwszej Mszy świętej. Powiedziałem, że Mateczka Najświętsza daje jej na miód i inne rzeczy (żyje z jednej emerytury i trudno wiąże koniec z końcem). Całkowicie zdziwiona i zaskoczona przyjęła ten dar.
- chorej żonie kupiłem róże i kozie mleko, ponieważ nie znosi krowiego (brak laktazy, enzymu trawiące laktozę).
- żartowaliśmy z młodym inwalidą, sprawnym umysłowo. Zaleciłem mu, aby do poznanej w sanatorium pani wysłał lista z opisem schorzeń i badaniami; WR, HBS, HIV. Musi też dołączyć karteczkę od spowiednika!
- spotkałem wdowca z wdową, którym zaleciłem pobranie się, po prośbie do Boga
- a w przychodni, chorego po hospitalizacji zaprosiłem do kościoła
- matce ciągnącej sanki z dzieciątkiem mówiłem o cudach Boga...w tym o słońcu
- teraz pocieszam niepełnosprawną z wózkiem pełnym skarbów ze śmietnika, która ma niepełnosprawnego męża wyganiającego ją do takiego dorabiania...
- spotkałem też ofiarę wypadku potrąconą przez ważniaka z SLD, a do tego równolatka po udarze...
- następnego dnia...przy śmietniku spotkam pariasa, byłego kierowcę z pogotowia: dałem mu parę groszy.
Z telewizji popłynie relacja o chłopcu, który trafił do domu dziecka...porzucony przez matkę. Tak się stało, że wyrósł na dzielnego młodzieńca. Kardiochirurg Marian Zembala stwierdził, że pomoc człowiekowi cierpiącemu jest powinnością wobec bliźniego. Wskazał też, że Pan Jezus uzdrawiał wszystkich; „całe miasta zebrane u drzwi”. Nam jest trudno tak pomagać.
Kończę ten zapis, a właśnie US Army wyzwala obóz hitlerowski...ludzie i dzieci nawet nie mogli się cieszyć, bo przetrwała garstka z pytaniami; „dlaczego ja przeżyłam, przeżyłem”? Jeden przekazał; „ocalałem, aby w imieniu umarłych przekazać, co przeżyliśmy. Miejcie serca otwarte i pamiętajcie”!
APeeL
12.02.2006(n) ZA TRĘDOWATYCH PROSZĄCYCH O OCZYSZCZENIE
Żona nadal jest chora i nie bierze leków zalecanych przez lekarza domowego (tym wypadku męża)! Kiedyś mylono lekarza rodzinnego z "domowym" i bez przerwy dzwoniono do domu!
Ja wówczas pytałem czy pacjent żyje? Jeżeli tak, to zalecałem dzwonić do pogotowia, ale w zgonach jeździłem do takich pacjentów...jako „lekarz ostatniego kontaktu".
Po ponownym upadku na Mszy świętej o 7.00 chciałem być u spowiedzi, a właśnie trafił się całkowicie głuchy kapłan („jaki grzech taki spowiednik”). Z serca wyrwało się; „Panie Jezu, przecież ja będę spowiadał się Tobie!" W tym czasie „patrzył" Pan Jezus Dobry Pasterz.
Pojawił się drugi kapłan, który ma poczucie niższości (jest bardzo niski) i ma oddech "winny". Niedawno uratowałem mu ciało, teraz on oczyszcza moją duszę. Później będzie miał piękne kazanie, którego treść nagrałem...
<<John Newton ur. 24 lipca 1725 r. Angielski żeglarz i handlarz niewolnikami, który bardzo dobrze się wiodło, ponieważ bogacił się podstępnym łapaniu ludzi. Po przebudzeniu sumienia, zrozumiał że bogaci się na ludzkiej krzywdzie.
Pewnego razu podczas śmiertelnego zagrożenia (sztormu) wyszedł na pokład i zaczął wołać do Boga: „Jezu! Jeśli chcesz uratować mnie...to zmienię swoje postępowanie - nie będę już handlarzem niewolników”.
Okręt ocalał, a on porzucił swoje dotychczasowe zajęcie. Przeżył chwilę nawrócenia, został kapłanem, jeździł do krajów misyjnych i głosił Ewangelię. W jednej ze swoich notatek zapisał: „jak wielka jest łaska Boża! Jak wielkie jest Boże Miłosierdzie, że mnie grzesznikowi, Bóg nie tylko wybaczył, ale dał nowe życie!”>>
W dzisiejszej Ewangelii trędowaty wołał do Pana Jezusa; "Jeśli chcesz możesz mnie oczyścić". Trąd, to choroba nieuleczalna, wyrzucała ludzi na margines (musiał opuścić swój dom, rodzinę, miał zakazu wstępu do miasta, nosić charakterystyczne odzienie oraz mieć zasłoniętą twarz). Za takimi wołano: "nieczysty, nieczysty", aby inni nie podchodzili.
Pan Jezus przywrócił go rodzinie i społeczeństwu. Tak też jest z nami; „Jeśli zechcesz możesz oczyścić mnie...z moich grzechów, wad oraz brudów w sercu”. To odbywa się u kratek konfesjonału, gdzie mówimy - to samo do Pana Jezusa - przez namaszczonego kapłana; „chcę być oczyszczony”. Przecież ciało fizyczne myjemy każdego dnia, małe grzechy kasuje przeproszenie i Eucharystia, ale większe muszą być wyznane, bo nie ma spowiedzi ogólnej.
Naprawdę Sam Pan Jezus oczyszcza nasz trąd duchowy (w sercu i sumieniu). Korzystajmy zatem z tej wielkiej łaski Boga Ojca (Sakramentu Pojednania). Pan Jezus wędrując przez Izrael (trzy lata) do Jerozolimy; uzdrawiał, ożywiał, pocieszał, nauczał, zaradzał ludzkiej biedzie i nieszczęściom.
W ten sposób ukazywał, że jest Synem Bożym i lud tak Go traktował, wszędzie czekano na Niego, ale był odrzucony przez Synagogę. Powiem, że dzisiaj Bóg też to czyni, ale najbardziej pragnienie oczyszczenia naszych serc...szczególnie z trądu niewierności.
Cel jest jeden; powrót do Boga, Stwórcy naszej duszy. Temu służy wielki dar; Sakrament Pokuty i Pojednania. W tym czasie niewierni szukają pomocy u psychologów. Po co tam idą? Po to, aby się wygadać, przekazać swój ból, a w Sakramencie Pokuty pomaga Sam Pan Jezus.
Miałem zaleconą Adorację Najświętszego Sakramentu oraz odmówienie litanii do Najświętszego Serca Zbawiciela. Wróciłem do kościoła, ale przeszkadzali wchodzący, a to spotkanie z Panem Jezusem wymaga idealnej ciszy…
APeeL
15.02.2006(ś) ZA CZYNIĄCYCH SWOJĄ POWINNOŚĆ
Jakże umęczy to życie: nocne koszmary, priapizm, różne myśli i zlewne poty. Przypomniał się sen w którym za siatką ujrzałem piękne drzewa oraz dorodne truskawki... jakby symbol Raju.
W ręku znalazł się artykuł o bezdomnej, która 60 lat żyła na dworcu i na klatkach schodowych. Teraz znalazła miłość swojego życia, ma dom i pracę! Zaczął się też poranny bój o bycie w pracy (mam wolne dni do odebrania):
- niechęć, ostatecznie pójdę na 10:35 (tak ma w rozkładzie)...
- wahanie, bo szkoda mi chorych, a na ten moment żona pokazuje artykuł w "Gościu niedzielnym" o chirurgu, który mówił o cierpienie i naszej powinności (niesieniu pomocy).
To sprawiło, że zerwałem się, a jak się okaże pacjenci mieliby wielkie kłopoty. Praca trwała od 7:00 do 19:00 i to, bez wytchnienia! Na Mszy świętej o 6:30 w czytaniu będą słowa o potrzebie ujrzenia swojego powołania. Podczas późniejszego nawału chorych z włączonej kasety popłyną słowa kapłana o Światłości Bożej oraz z Sejmu RP o ojczyźnie i rządzących.
Nagle dowiedziałem się, że kolega lekarz miał udar mózgu. Popłakałem się, bo ja już dawno powinienem umrzeć ze względu na choroby i pijaństwo z hazardem (cudownie uwolniony). To działanie Matki Bożej z Lourdes!
Teraz przesuwają się chorzy z różnymi sprawami; od powtórek leków poprzez zaświadczenia...w tym dokumenty na rentę oraz normalnie chorzy i cierpiący. W tym czasie wykonałem wiele blokad przyczepów ścięgnisto-okostnowych. Zawsze przybywają też przestraszeni i hipochondrycy.
Zważ na moją moc do pracy, bo dzisiaj pościmy (post duchowy) w intencji pokoju na świecie (tylko jedna kawa)...to apel z Objawienia Matki Bożej Pokoju. Około 17:00 miałem jeszcze pełny korytarz ludzi. Moja moc pochodzi od Boga...nawet patrzyła rzeźba od zmarłego pacjenta i przypomniało się wyświęcenie gabinetu przed pracą.
Po powrocie do domu okaże się, że żona poprosiła o przejęcie choroby wnuczka...on wyzdrowiał, a ona miała objawy paragrypy z podwójną mocą. Ponieważ źle znosi fenactilu, posłuchałem natchnienia, aby podać jej metoclopramid po którym „cudownie” wyzdrowiała...nawet pobiegła na Mszę św. o 17.00.
Ponadto zdziwiła się, bo ofiarowała 50 zł na radio Maryja, a ja dałem jej 100 zł zarobione podczas badania kandydatów na kierowców. Nawet krzyknęła: "och! Pan Bóg nagradza nas podwójnie". Ja dodałem, że nie podwójnie, ale jak kochający Swoje dzieci Abba!
W telewizji popłynie obraz rodziny mieszkającej na działce, w psiej budzie, a tym czasie pojedyncze osoby mieszkają w willach. Natomiast koledzy przebiegli ZUS-u cudownie uzdrawiają ciężko chorych; zabierając im renty! "Boże zmiłuj się".
Nie znałem intencji tego dnia, ale wróciły słowa pieśni o Bogu Ojcu; „Tu przed Twoim Majestatem aniołowie kryją twarz". My jesteśmy zaproszeni do współpracy...jesteśmy światłością świata i solą ziemi! Wróciły słowa młodzieńca, który mówił o wytrwaniu w czystości do ślubu: "nie mogę być chrześcijaninem w części, muszę dawać świadectwo"...
APeeL
- 27.09.2020(n) ZA POSTĘPUJĄCYCH PRZEWROTNIE
- 26.09.2020(s) ZA NARAŻAJĄCYCH SIĘ DLA PANA JEZUSA
- 25.09.2020(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZA NIC NIE DZIĘKUJĄ
- 24.09.2020(c) ZA OFIARY BEZPRAWIA WŁADZY
- 23.09.2020(ś) ZA NĘKAJĄCYCH MNIE I ZA DUSZE TAKICH
- 22.09.2020(w) ZA MAJĄCYCH HARDE SERCA
- 21.09.2020(p) ZA POSTĘPUJĄCYCH W SPOSÓB GODNY POWOŁANIA
- 20.09.2020(n) ZA NIEPRAWYCH POTRZEBUJĄCYCH NAWRÓCENIA
- 19.09.2020(s) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH ZATRZYMAŁ SIĘ CZAS
- 18.09.2020(pt) ZA ZDEPRAWOWANYCH PRZEZ MIŁOŚĆ