- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1022
Po całkowicie pustym dniu, w wielkiej ulewie trafiłem na zakończenie nabożeństwa różańcowego. W serce wpadły słowa z modlitwy do św. Józefa o pomoc, abyśmy mogli umrzeć pobożnie. To okaże się intencją tego dnia mojego życia...
Problemem śmierci zajmuje się tanatologia (thanatos - śmierć, logia - nauka, wiedza). Natomiast o rzeczach ostatecznych człowieka (życiem pośmiertnym) i końcem świata zajmuje się eschatologia (eschatos - ostatni + logos - nauka).
Nie piszę tego z książek, ale jako lekarz, który przez 40-ci lat stykał się z rodzącymi się na ten padół łez (wepchnęli mnie na dyżury w oddziale noworodkowym, gdzie musiałem towarzyszyć tym biedakom), a później były to zgony na tysiące sposobów.
Od początku przebudzenia duchowego (1986-1988) interesowałem się tym jako lekarz. Ludzkość pragnie życia ziemskiego („Sto lat!” i wiara w reinkarnację). Z tego powodu jeszcze niedawno ukrywano przed chorym, że zbliża koniec jego życia, bo nie wolno było odbierać „ostatniej nadziei”.
Zważ jakim Kłamcą jest Przeciwnik Boga...nawet sprawił, że w Kościele Pana Jezusa nie usłyszysz o duszy i co jest z nami tuż po śmierci. W wyznaniu wiary są słowa, że wierzymy „w zmartwychwstanie ciał”.
Tak stało się to tylko z naszym Zbawicielem i to trzeciego dnia po haniebnej śmierci (na krzyżu). Nikt inny na ziemi nie zmartwychwstał, ponieważ są to tylko ożywiani („życie po życiu”)...tak też było z Łazarzem, aby ukazała się moc Boga naszego (później umarł ponownie).
Każdy z nas musi zrozumieć, że celem naszego zesłania jest życie wieczne. To życie zaczyna się w momencie stworzenia naszej duszy w myśli Boga Ojca. Jest to nawet Jego Święta Cząstka, która jest wcielana w momencie naszego poczęcia (zlania się plemnika z jajeczkiem). To jest cud jak wszystko wokół.
W tym momencie zaczynamy życie, które nigdy się nie kończy (śmierć dotyczy tylko naszego ciała fizycznego). W Królestwie Bożym wszystko jest nieskończone i dusza nie ginie nawet w Piekle.
Kiedyś słuchałem audycji radiowej: „Cienie śmierci - znaki życia” (Sala Paweł), gdzie umierający pragnął umrzeć i już się nie obudzić. Nagle stwierdza, że wszystko widzi trójwymiarowe, słyszy w stereo i porusza się z niezwykłą szybkością…
„Dobry Boże - nie żyję! Nie żyję, a to wcale nie boli! Nie czuję dotyku i zastrzyku. Wszystko cierpiące żyje - wszystko żyjące cierpi. Dokąd iść? Jak mam trafić na Prawdziwego Boga. Początek to cisza, pustka, ciemność, otchłań - połowa drogi między tym i tamtym światem.
Widzę światło, jakieś promienie, postać świetlistą! <<Chryste!. Aniele Boży! Dlaczego ludzie zadają sobie tyle trudu, aby mnie ożywić - przecież jest mi dobrze!>> To było 30-ci lat temu, dzisiaj takie relacje mamy na YouTube lub w „Miłujcie się” (nr 3-2020); „Przeżyłam śmierć kliniczną”.
Nie wolno stosować In vitro (dzielić człowieka zmuszając Boga do wcielania dusz w taką serię ludzi). To jest taka sama zbrodnia jak zabijanie dzieci podczas aborcji. Ludzie ciemni duchowo czynią to dla naszego dobra na tym zesłaniu. Natomiast można to czynić, ale na zwierzętach. Jestem pewny, że opętani przez szatana zaczynają „produkować” hybrydy (np. „ludomałpy”), a to będzie oznaczało koniec tej cywilizacji.
Należy też wspomnieć o „dzikim zachodzie”, gdzie morduje się ludzi starych i niepotrzebnych...także wbrew ich woli (eutanazja). Każdy taki człowiek mógłby uczynić wiele dobra ofiarowując swoje życie i codzienne cierpienia. Doszło do odczłowieczenia (dehumanizacji) z czczeniem zwierzątek. Dusza i wieczność to bajki, a głoszący to powinni trafić do psychiatry.
Ponieważ istnieje miłość do tego kruchego życia Jarosław Kaczyński chciał stworzyć kult brata. Nawet w moim kościele jest jego tablica z małżonką (zwolenniczką aborcji). Duszy nie jest potrzebny piękny pochówek, procesje ku jego czci i pomniki (strata pieniędzy), bo władza się zmienia i jakiś profan położy go sobie pod próg. Pamięć jest w Sercu Boga i to na wieki wieków.
Ja chciałbym, aby moje prochy rozsypano, ale nigdy nie wiadomo czyje otrzymasz. Towarzysze królują także w spalarniach zwłok i specjalnie wydadzą (ze śmiechem spalone zwłoki jakiegoś menela), bo znęcają się nad swoimi ofiarami jeszcze po śmierci.
Tak miesza się wiara z polityką, a ojciec Robert Biedroń jako prezydent obiecał, że oddzieli Kościół od Państwa. W tym czasie sam wyznaje religię LGTB+ z biskupem Niemcem. Piszę, że jest to religia, bo prof. Jan Hartman udowodnił, że wiara katolicka jest ideologią.
Na koniec zalecę każdemu;
1. za św. Pawłem; „Nie pokładaj ufności w ciele”
2. do śmierci przygotowuj się przez całe życie
3. proś o śmierć dobrą; z Ostatnim Namaszczeniem. „Święty Józefie, pociecho cierpiących i umierających (…) Proszę Cię, niech twoje wstawiennictwo wyjedna mi łaskę dobrej śmierci”...
4. oraz godną…nigdy nagłą, bo fikniesz na wakacjach w Dubaju lub w WC Centrum Handlowego w Jankach.
W tej intencji ofiarowałem Mszę św. z Eucharystią oraz moją modlitwę...
ApeeL
Aktualnie przepisane...
01.03.2006(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH KRZYŻ
Środa Popielcowa
Wczoraj z oddali zauważyłem wielki cień krzyż (sprawiła to uliczna lampa); jego brzegi stanowiły błyszczące gwiazdki (szczególnie w części środkowej). Zobacz możliwości „mowy nieba”. Jeszcze nie wiedziałem, że te dwa słowa (tak napisane) sprawią zaoczne uznanie mnie za chorego psychicznie („słyszę głosy”). Zobacz głupotę lekarzy, „działaczy samorządowych” z psychiatrami usłużnymi władzy wciąż ludowej.
Teraz trwa bój o wyjście do kościoła. Szatan kusi po swojemu; „Msza św. później, trzeba odpocząć, wyłączę budzik, a do pracy pójdę zgodnie z wyznaczoną godziną (nie o 7.00, ale o 10.15)...dość tego”.
Tutaj zauważę, że nadal jestem niewolnikiem, nie mam własnych pacjentów, bo dyrektorka z mężem zrobiła komunę; wszyscy załatwiają wszystkich. W tym czasie chorzy byli zapisani do mnie (nie wiem ilu i kto). Zważ, że taki żąda później wizyty domowej, której nie możesz odmówić.
Postanowiłem, że pójdę na Mszę św. poranną...jeżeli się obudzę, stanie się to dokładnie o 5.55! Podczas wyjścia do garażu popłakałem się podczas wołania „Ojcze nas”, a właśnie napłynęły słowa piosenki; „zabrałeś serce moje”. W kościele wzrok przykuł klęcznik z krzyżem w środku. Tyle czasu tutaj przychodzę, a nie zauważyłem tego.
Dzisiaj są piękne pieśni, psalmista będzie wołał o uznaniu swojego grzechu, a w Ew. padną słowa o Marii Magdalenie. W mojej duszy rozległ się jęk. Spróbuj zrobić taki film z błyskami różnych pragnień miłosnych (np. matki do dziecka lub zakochanych, itd.). Z serca wyrwały się prośby do Boga, abym;
- był cichy, małomówny i pokorny
- nie oglądał telewizji
- czytał tylko Słowo Boże, a po otwarciu ust mówił tylko o Bogu!
„Tato! Ty wszystko wiesz i znasz moje pragnienie zmiany. Dziękuje za uratowanie. Odrobię grzechy w poście". Do pracy zabrałem kasetę, gdzie będą słowa Jana Pawła II; „Ave crux”...krzyknąłem tylko zadziwiony.
W nocy śnił się prąd, a w gabinecie nie będzie światła, po 5 minutach trzaśnie nowa żarówka. To złość szatana, któremu nie wyszło kuszenie. Przynajmniej tyle może mi uczynić...
Praca trwała od 7.00-18.00 z głową posypaną popiołem (nie byłbym na Mszy św.). Napłynęła postać Apostoła Piotra…on to miał krzyż! Padłem umęczony, a w nocy przeczytam słowa do mnie („Prawdziwe Życie w Bogu” t. X str. 36): „Nieś Mój krzyż – nie możesz mieć niczego lepszego ponad ten dar. (…) Ja, Jezus, uhonorowałem cię Moim krzyżem”.
Dodatkiem do tych przeżyć będzie pieśń na jutrzejszej Mszy św. „jeżeli chcesz Mnie naśladować to weź swój krzyż na każdy dzień i chodź ze Mną zbawiać świat”, a z bałaganu wyciągnę obrazy krzyżowanych.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (12.10.2020) potwierdzam to wszystko…
APeeL
04.03.2006(s) ZA BESTIALSKO ZAMORDOWANYCH
Sprawdzą się dwa sny:
1. Zalane pogotowie. Będą rozmawiał z dyrektorką, bo kolega bez zamiany (wówczas, w grafiku dwóch podpisuje) opuścił dyżur wskazując, że będę rano. Mnie wezwano do wypadku ze zgonem, a w tym czasie miałem cały korytarz pacjentów, nie było karetki wyjazdowej tylko transportowa, tłum oczekujących na pomoc chciał mnie zlinczować...
2. Komar w kawie...zbiłem szklankę z kawą, ale przed nalaniem wody.
Na Mszy św. o 6.30 popłakałem się przy psalmie; „Naucz mnie Panie chodzić Drogę Twojej Prawdy”. W sekundowych błyskach było rozrywane serce, a te doznania są nieprzekazywalne. Po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym łzy zalały oczy.
Teraz raduje dom, ciepło, śniadanie i sen.
1. W dzienniku „Fakt” trafię na relację z bestialskiego mordu na 4-latku po jego torturowaniu przez matkę z konkubentem! „Ojcze! Tato! Dlaczego mi to pokazujesz?
2. W telewizji płacze Ukrainka, której zabito całą rodzinę, a ja „widzę” Polaków mordowanych przez jej rodaków.
3. Zbrodnia Katyńska, dalej negowana przez Sowietów.
4. Informacja o zamordowaniu artysty.
5. „Prawdziwe Źycie w Bogu” otworzy się na Słowach Pana Jezusa: „Człowiek , który rzuca się sam i dobrowolnie do stóp Bestii, czcząc ją i przypisując jej ziemskie królestwo zostanie wtrącony w ogień piekielny”.
Przez 1.5 godziny wołałem w moje modlitwie w intencji tego dnia. Popłakałem się po napłynięciu obrazu 4-latka oraz mordowaniu dzieci nienarodzonych, które są rozrywane na kawałki. Napłynęły też bestialstwa Japończyków podczas II Wojny Światowej, a zarazem ofiary bomb atomowych. Jeszcze bratobójcza wojna w b. Jugosławii. Tak trafiłem pod bramę cmentarza, gdzie jest piękna figura ukoronowanego Zbawiciela ze związanymi dłońmi...
Wieczór zakończą informacje; Świetlisty Szlak, Szwadrony Śmierci (Peru), Czerwoni Khmerowie oraz obrazy z placu Tian’anmen w Pekinie, gdzie od 15 kwietnia do 4 czerwca 1989 roku trwały demonstracje, które rozpędzono strzelając do bezbronnych ludzi z czołgów.
Zważ na piękna nazwę tego miejsca; Plac Niebiańskiego Spokoju z bramą o tej nazwie. Natomiast w bezbożnym Polsacie pokażą film z przesłuchiwaniem wiszącego głową w dół, a także zmasakrowane zwłoki.
Obecnie, gdy to przepisuję w państwie Kimów podwiesza się takiego, który opiera się o ziemię tylko palcami. Nasi zabijali "wrogów ludu" pozbawianiem snu („więzień nie spać”). Ich dzieci i wnuki siedzą teraz na zasłużonych stanowiskach państwowych, gdzie nawet praca sprzątaczki jest atrakcyjna...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1015
Każdy z nas ma rozum, który jest Bożym Komputerem (wykorzystywanym dopiero w 5 %) przez który łączymy się między sobą oraz z zaświatem. Językiem uniwersalnym jest myśl, która dla wszystkich oznacza to samo. Tutaj mamy pomieszane języki, kolor skóry, wygląd, itd. To wszystko znika w momencie śmierci.
Wówczas też się różnimy, ale blaskiem świętości. Do zguby prowadzi szeroka droga i przestronna brama, a wąska jest droga i ciasna brama wiodąca do życia! Wielkie masy trafiają też do Czyśćca (Poprawczaka).
Nie idź za fałszywymi prorokami, którzy swoją inteligencję wykorzystują do negowania nadprzyrodzoności. Oni nie wierzą w bajki i chcieliby jak włoski ateista Luigi Cascioli z Viterbo pod Rzymem, aby specjalna komisja ekspertów od teologii i historii ustaliła, że Pan Jezus istniał.
Po podjechaniu pod kościół włączyłem radio, gdzie trafiłem na radosną pieśń o Nowym Jeruzalem; „Będziemy tańczyć, będziemy śpiewać, będziemy klaskach w dłonie swe...zanim Pan stanie z nami Twarzą w twarz”. Popłakałem się, a nie wiedziałem, że na Mszy św. porannej będą Słowa o naszym powrocie do Królestwa Bożego.
Prorok Izajasz opisze go jako ucztę mesjańską podczas której dojdzie do otarcia naszych łez z poznaniem Boga Ojca (Iz 25, 6-10a). Natomiast Pan Jezus wskaże, że ten powrót będzie wynikiem przyjęcia zaproszenia (Mt 22, 1-14), które odrzucił naród wybrany. Jego miejsce zajęli podobni do mnie spotkani na rozstajnych drogach.
Moje zdziwienie budzą zawsze słowa modlitwy; „wierzę w ciała zmartwychwstanie”. Pan Jezus ożywił Łazarza, bo chodziło o cud (pokazanie mocy Bożej). My nie wracamy do życia w ciele, ale je odrzucamy w momencie śmierci! W Królestwie Bożym nie ma starości, jedzenia chleba i kartofli oraz wychodków z „Czajkami”...
Pan wskazał mi to, czego trzymamy się tutaj...
1. w ręku znajdzie się zdjęcie zagłodzonych przez hitlerowców oraz przez sowietów na Ukrainie
2. zrzucenie bomb atomowych na Japonię z atakiem sowietów na Mandżurię (TVP Historia)
3. aktualne obozy koncentracyjne w Korei Północnej (zdjęcia w Internecie)
4. relację z defilady wojskowej z nową niszczycielską rakietą na ulicach Pjongjangu z okazji 70. rocznicy utworzenia Partii Pracy Korei. W tym czasie zjedzono tam wszystkie psy...
Nie trzeba wojny: wyłączę tylko światło elektryczne, zabiorę zimne mleczko, a jutro chrupiący chleb...nie będę nawet straszył zniszczeniem domu. Sam wybierz, bo tak kochasz ciało i królestwo ziemskie. Najgorsze cierpienie tutaj trwa chwilkę w stosunku do wiecznego potępionej duszy.
W tej intencji przekazałem Mszę św. z Eucharystią oraz późniejszą 1.5 godzinną modlitwę. Chwilami „umierałem” towarzysząc Panu Jezusowi podczas Jego Bolesnej Męki.
Przed edycją tego świadectwa wiary trafiłem na blog prof. Jana Hartmana „Zapiski nieodpowiedzialne” (www.polityka.pl) z tytułem: „Zrozum antymaseczkowca”. Oto mój komentarz...
Panie Profesorze!
Dla opętanych intelektualnie każda okazja do ataku na wiarę katolicką jest dobra. 31 lipca 2020 r. Tanaka na blogu „Listy ateistów 3.” dał wpis; „Nie chcę być bogiem!!” Okazją do gardzenia naszym wspólnym Ojcem było topienie złapanego szczura: „Epizod ten skłonił mnie do zastanowienia się nad istotą boskości”.
Nie będę cytował jego kołtuńskich głupot duchowych, bo szydzi z Mądrości Stwórcy i normalnie jak głupie dziecko ze swojego dobrego taty. Nie wolno z takimi dyskutować, bo nie pokonamy podszywającego się pod nich upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Nie chce być bogiem, a nie widzi, że stał się dworakiem Belzebuba.
Natomiast Pan Profesor określa mnie – jako katolika kochającego naszą ojczyznę – nacjonalistą i mesjanistą. Szydzi Pan z zapowiadanych przez Boga zdarzeń (zawsze są wypełniane), „że lada chwila powróci na ziemię Pan Jezus, a uczyni to w chwale królewskiej, jako że przecież przyjdzie sądzić i rządzić swym królestwem”.
Jest Pan wrogiem wiary Objawionej przez Boga Ojca, a nie nie wymyślonej. Proszę wyjechać do Korei Północnej i klaskać na trybunie „władcy" tego świata. Pcha się Pan z nim na śmierć i to wieczną! Boi się Pan, a zarazem nie chce żyć wiecznie negując posiadanie duszy...stąd głupie żarciki.
Mądrość własna zaślepiła Pana Profesora, bo ma Pan oczy, a nie widzi trwającej już Apokalipsy. Szydzi Pan też z siły modlitwy wierząc w swoją racjonalność z żądaniem dowodów. Niesie Pan diabelski krzyż głaszcząc Chińczyków, którym wybuchła bomba biologiczna, a jest zakaz pracowania nad taką bronią.
Bredzi Pan po swojemu udając nauczyciela, a nie ma Pan łaski wiary. Ma Pan rozum, radzę się rozejrzeć i zobaczyć kto Pana najął. Telefon do Nieba nic nie kosztuje, ale w swojej hardości nie uniży się Pan i nie poprosi o wyjaśnienie Prawdy…
APeeL
Aktualnie przepisane...
23.02.2006(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ POKONAĆ WŁASNYCH SŁABOŚCI
Tłusty czwartek
W środku nocy, w ciemności kuchni padłem na kolana, ponieważ nie mam własnego pokoju...i ze łzami w oczach wołałem do Zbawiciela. Teraz, gdy zaczynam opracowywanie tej intencji (05.10.2020) z radiowej jedynki facet śpiewa, że „nic go już nie zmieni...tak, tak, tak!”.
Podczas skręcania na parking kościelny miałem mały poślizg, a po chwilce cofał na mnie inny samochód. W kościele wzrok zatrzymał zegar, który się zatrzymał, a Paschał (wielka świeca) był strasznie przechylony.
W tym czasie (o 6:30) Szatan perfidnie atakował mnie tuż przed Eucharystią; "mało dyżurów (…) skarga”. Musisz zrozumieć, że Bestia panoszy się w Domu Bożym...dosłownie i duchowo, a to oznacza kuszenie, ale tylko do czasu zjednania z Ciałem Duchowym Pana Jezusa.
Wówczas „mocarz” ucieka. Zrozum teraz człowieka słabego lub niewierzącego, który przyjdzie zobaczyć, co tutaj się dzieje. To dusza próbująca wymknąć się Bestii...szczególny jego cel!
Poprosiłem Św. Michała Archanioła o ochronę...nawet zawołałem o odpędzanie Bestii, a Ducha Świętego, abym pozbył się niechęci do moich wrogów! Dzisiaj było czytanie o ubogich w duchu, wiem to wszystko, ale ciało pragnie błyszczeć, pokazywać „wielkość". Lepiej nie mieć ręki lub oka i wejść do Królestwa Niebieskiego.
W ekstazie po Eucharystii zawołałem: „Panie! To są moi bracia, lepsi ode mnie, bo nie mają łaski wiary, nie znają Boga Ojca i grzeszą nieświadomie...w odwrotności do mnie”!
Wrócą obrazy z TVN "Uwaga":
- sędzia potrącił inny samochód, a to sprawiło że wybił przednie zęby dziewczynie...i teraz jest bezkarny!
- pracodawca oszukiwał bezkarnie swoich pracowników!
- ordynator...ordynans...ordynus.
Dzisiaj jest „tłusty czwartek”, ale postanowiłem nie stawiać alkoholu, bo czyni tak wie zła (mam odjęty nałóg, ale często spragnieni zagadują). Kierowca opowie o „żarcie”, który uczyniono pijanemu leżącemu na jezdni z rowerem. Zabrano go na pakę samochodu i wysadzono 300 km dalej!
„Jezu! Jezu!”...aż się popłakałem. Ja sam byłem w takiej sytuacji, bo po pijaństwie - podczas wielkiej ulewy - czekałem za Krakowem na zmiłowanie jakiegoś kierowcy...
Po wieczornej zmianie zespołów „wróciłem do siebie”, a to oznaczało gadanie jak najęty, żartowanie ze wszystkimi...w tym o dziadkach w burdelu. Na dodatek trafił się sanitariusz, który w transie zalewał nas humorem sytuacyjnym. Nawet nie wspominam o przeklinaniu otoczenia dla taktu.
Podczas nocnego wyjazdu z radia karetki popłynie piosenka ze słowami; „Mam tylko jedno życie: nie będę miał szansy naprawić grzechów! Potknięć! Błędów!” To było wyraźne ostrzeżenie od Boga!
Przypomniał się czas po porannej Mszy św. z moim zaleceniem znajomej, aby zrobiła spis grzechów z jednego dnia! Sam w tym czasie zaczepiałem innych i gadałem.
Matce Bożej oddałem pracę (nagle dano mi tylko dwa dyżury), a w tym czasie wylewałem swoje lęki i dodatkowo przyjąłem nienależną zapłatę. Nawet przez chwilkę nie modliłem się i nie dziękowałem za Boże łaski. „Jezu! Jezu! Tak daleko do Ciebie, a tak blisko do grzechów!” Popłakałem się w pragnieniu pokonania ciała, samego siebie; „umrę z tego wszystkiego, bo nie mogę dalej grzeszyć!”
APeeL
26.02.2006(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY ANIOŁÓW I ŚWIĘTYCH
Każdy pragnący wejść na drogę do świętości potrzebuje ochrony. Dotyczy to dopiero przebudzonych duchowo, którzy są szczególnym celem Przeciwnika Boga. Nie usłyszysz o nim i jego działaniu w Kościele Pana Jezusa. Sprawiają to „wtyki” wrogów wiary w hierarchii.
Natomiast wspinający się po drabinie do Królestwa Bożego mogą sromotnie upaść z każdej wysokości. Nawet mogą odwrócić się od Boga, bo spotkają miłość życia, wpadną w złe towarzystwo, otrzymają spadek po którym stracą rozum, itd.
Naszą ochroną jest zjednanie z Ciałem Duchowym Pana Jezusa oraz modlitwa do św. Michała Archanioła. Jakże jestem zadziwiany, bo teraz, gdy przepisuję tę intencję (22.09.2020) jest wspomnienie Świętych Archaniołów…
Tuż po przebudzeniu napłynęło pragnienie bycia na Mszy św. o 7.00, a szatan natychmiast „zalecał” inną godzinę, a nawet odległe kościoły wokół naszej parafii. To prosta sztuczka na którą idzie wielu; „wypocznę, pójdę później” wpuszczane do naszego mózgu w pierwszej osobie od upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji.
Jego zadaniem jest odciągniecie od bycia na nabożeństwie zgodnym z zaproszeniem, bo Bóg prowadzi nas w małych sprawach, szczególnie duchowych. Zostaniesz, zmienisz przebieg duchowy dnia (ciąg zdarzeń), a w tym czasie Oszust podsunie „miłość małżeńską” i zostaniesz załatwiony. Jego repertuar jest nieskończony; wszystko poznasz po owocach (co miało się zdarzyć, a co wyszło). To śmiertelny bój o chwilkę nieznany wiernym, a także kapłanom (nie uczą ich o przeciwniku).
Zacząłem odmawiać litanię do Boga Ojca, a po wybiegnięciu do garażu popłakałem się z zawołaniem; "Jezu! Jezu! Boże!” Tego bólu duszy nie można przekazać, rozłąka z Bogiem jest pokazana w miłości ziemskiej, ale jest to tylko namiastka. Moją tęsknotę może ukoić tylko Eucharystia, czyli zjednanie z Ciałem Duchowym Pana Jezusa.
Zabrałem znajomego, przed którym kiedyś ociekłem do garażu, a on wówczas zakrztusił się protezą zębową. Teraz śmiejemy się, bo zewnętrznie była to ucieczka przed pacjentem, a faktycznie przed filującym, który umarłby przeze mnie!
Miałem okazję przekazać mu na czym polega moje „szpiegostwo”. Dla służb najgorszy jest fałszywy szpieg. Mam takie cechy, a nawet wiara jest traktowana jako kamuflaż, bo Tam Nic Nie Ma. Towarzysze znają udawanie. Musiałbyś zobaczyłbyś takiego jak klęczy w pozycji „świętego”.
Na chórze znalazłem się na wprost wielkiego wizerunku Ducha Świętego. Po czytaniach kapłan mówił o mistyczce, która przy każdym kościele widziała dyżurnego Anioła Stróża. Nagle zostałem zadziwiony wystawieniem Najświętszego Sakramentu z odmówieniem litanii do Aniołów Stróżów.
Pozostałem na adoracji, a o 15.00 wróciłem na odmówienie koronki do Miłosierdzia Bożego odczytując zarazem intencję modlitewną tego dnia. Później podano informację o modlących się w całej miejscowości o uratowanie ofiary lawiny w górach. Wydobyto ją po 5-6 dniach.
Ile ochrony wymaga praca (szczególnie lekarza, a nie wspominam o zawodach w których grozi utrata życia), rodzina, wypoczynek, sporty ekstremalne, niebezpieczne zajęcia. Właśnie kościelny wchodził na Ołtarz św.
Po przebudzeniu w nocy popłakałem się z zawołaniem: „Ojcze! Boże! Daj dobić do mety”. Nie wiedziałem, że Pan wysłucha mnie, bo przepisuję to 07.02.2020 roku...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1022
Dzisiaj pokażę na mojej osobie, co oznacza śmiertelna słabość ciała i pustka w duszy. Piszę to wieczorem po uzyskaniu pomocy i płaczę, bo nie była to choroba, ale Pan Jezus pokazał mi, co oznacza takie cierpienie.
Musisz zrozumieć, że ja żyję tylko dla Boga i naszej wiary. To wymaga pracy w ciszy nocnej, zrywania się na spotkania z Panem Jezusem, a wstrząsające przeżycia duchowe także „rozrywają serce”.
Do tego dochodzi pragnienie dawania świadectwa wiary z trafianiem na pustkę duchową. W naszej wierze (w kościele) nie można przekazywać takich doznań, ale czyni to błędny neokatechumenat.
Wczoraj na taką pustkę trafiłem na spotkaniu z członkami AA, gdzie zaleciłemn, aby skierować się ku duchowości, korzystać z Eucharystii, prosić o uwolnienie z nałogu, błagać o ochronę Michała Archanioła i wołać wspólnie do Boga (pięć razy wspominają o tym w ich 12 krokach ku trzeźwości).
Jeden z uczestników obraził się, że wspomniałem o uzdrowieniu (uwolnieniu z nałogu) i szerzeniu wiary, bo to obraża ateistów, a wśród alkoholików mogą być św. Jehowy i muzułmanie. Z drugiej strony u nich jest zasada, że nie krytykujemy świadectw innych.
W czasie smacznego snu żona wskazała, że jest czas na Mszę św. z późniejszym nabożeństwem różańcowym przed Monstrancją. Sam widzisz, że wiara to wiele wyrzeczeń, a nawet wysiłku w służeniu zbawianiu.
Św. Paweł mówił to, co wiem (Ga3, 22-29), że Prawo trzymało naród wybrany w ryzach, a Pan Jezus zniósł to wszystko („zasłona w Świątyni została rozdarta"). Teraz jesteśmy dziećmi Bożymi...wszyscy jedno z Chrystusem. Dla człowieka bez łaski wiary jest to niezrozumiałe...nawet dla trwających (judaizm) w tej pułapce. No cóż łaska wiary została im odjęta...w Izraelu nie ma teraz Boga Ojca! Nie bierz tego dosłownie...
Pan Jezus potwierdzi to w dzisiejszej Ew. (Łk 11, 27-28), że „błogosławieni są słuchający słowa Bożego i go przestrzegający”.
Eucharystia ułożyła się łódź, ale wywróconą na bok. Po nabożeństwie różańcowym napłynęło natchnienie, aby ponownie przystąpić do Eucharystii, ale nie uczyniłem tego ze względu na ludzi, którzy mogliby się zdziwić.
Z powodu nieziemskiej słabości ciała spałem po śniadaniu do 16.00 i jeszcze później przez godzinę. Moc przyszła dopiero po drugiej kawie. Natomiast duchowo wróciłem do Boga Ojca podczas modlitwy ze słuchaniem moich krzyków do Boga z dawnych nagrań na dyktafonie. Zobacz jakimi drogami prowadzi Pan. Nie będę przytaczał tych przeżyć, bo zostały wcześniej opisane w różnych intencjach.
Wróciła moc do opracowywania zapisów, a przez cały czas płynęły dla mnie melodie ułożone na YouTube...także religijne.
APeeL
Aktualnie przepisane...
19.02.2006(n) ZA PATRZĄCYCH PO LUDZKU...
Co możesz ujrzeć swoim rozumem w Cudzie Stworzenia wszystkiego przez Boga Ojca? Przecież naukowcy nic nie wiedzą o słońcu! Dzisiaj w czytaniach będzie o "ludziach cielesnych", których nazywam "ziemianami".
Kapłan, który zbierał na tacę poprosił o pomoc we wsypaniu pieniędzy do woreczka. Po chwilce od demona napłynęło; „dopiero zbierał pieniądze, a już rozdaje Eucharystię i to mechanicznie!"
Po zjednaniu z Panem Jezusem w cichym kąciku kościoła serce zalała moc i pokój z radością Bożę...tego nie wypowiesz żadnym językiem. Podczas wychodzenia z kościoła wrzuciłem dodatkowo dwa papierki do puszki z "jałmużną postną". Ja wiem, że to była próba, ponieważ tam padł mój wzrok.
Wierni nic nie wiedzą, że jest Bóg Ojciec, Duch Święty i nasz Zbawiciel, Syn Boży...nie wiedzą też, że jest Matka Boża, aniołowie, święci i męczennicy. Skieruj się ku Ojczyźnie, która na ciebie czeka. Szukasz swego Boga, a Jego Oczy stale utkwione są w ciebie...dopiero w Jego spojrzeniu znajdziesz pokój i życie!
Czy możesz sobie wyobrazić, że nasz Stwórca jest jednocześnie przy każdym z nas. Jak pojmie to człowiek bez łaski wiary? To cud, a ja dodam, że Deus Abba jest w każdym z nas (dusza jest Jego Cząstką...tak jak ciało od rodziców ziemskich).
Nie chciało się wyjść z Domu Pana! „Panie! Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz" (Ps 8,4-5). W ręku znalazło się pismo: "Rodzina radia Maryja" z zaleceniem, aby - w porę i nie w porę - mówić o wieczności, naszej duszy i Bogu Ojcu. Tak właśnie będzie z przestraszoną matką dziewczynki ze stłuczeniem palca.
W gabinecie lekarskim łzy zalały oczy, gdy przewrócił się obrazek Matki Bożej Dobrego Zdrowia. Przepłyną zdarzenia;
- naprawa błędu po koledzy, który w „zwiotczałych nogach” podał ampułkę hydroksyzyny (100mg)
- małżeństwo bez Sakramentu, on stary, a ona schorowana i przestraszona
- 92-latek z bólami brzucha
- babcia, która raz słyszy, a chwilami nic
- bojący się różnych spraw
- w Sejmie RP Piotr Gadzinowski z SLD krzyczał do jakiegoś posła; „czy ma kalesony”...
Teraz z pliku prasy katolickiej wypadł art.; „Niezwykły dialog” Michel Ouoist o umierających za późno, którzy nie mają czasu; „Żyją na ziemi biegnąc /../ przepracowani /../ Życie jest za krótkie /../ czas jest Bożym darem /../ Proszę Cię o łaskę sumiennego wypełniania w czasie, jaki mi dajesz, tego co chcesz, abym uczynił”
W Kościele Pana Jezusa, który jest ponadnarodowy, a nie jest to świątynia w sensie budynku, bo Boga nie można zadziwić złotymi meczetami, ale naszą wiarą w sercu...zadziwiły mnie słowa proboszcza do którego jeden z wiernych powiedział, że jest dobrze!
Ten pan zapytany przeze mnie nie odpowiedział; czy żyjemy w raju na ziemi (w porównaniu do świata), a zarazem stwierdził, że 70% ludzkości jest z naszej wiary. Przekazałem mu, że 99.99% to niewierzący w Boga Objawionego…
Zabrałem żonie otwartego „Gościa Niedzielnego”, gdzie Zbigniew Herbert napisał tuż przed śmiercią:
„Panie
wiem, że dni moje są policzone
Zostało ich niewiele (...)
nie zdążę już
zadośćuczynić skrzywdzonym
ani przeprosić tych wszystkich
którym wyrządziłem zło
dlatego smutna jest moja dusza (…)”...
APeeL
24.02.2006(pt) ZA PRAGNĄCYCH OCZYSZCZENIA DUCHOWEGO
W nocy czytałem „Poemat Boga-Człowieka”, gdzie Pan Jezus wskazał na Boga Ojca do Którego trzeba się zwracać z prośbami, a nie do ograniczonych ludzi. Św. Jakub Apostoł (Jk 5,13-20) radzi: „Pan go podźwignie, a jeśli popełnił grzechy, będą mu odpuszczonej".
Na wczorajszym dyżurze nie wykonałem tego, co zaplanowałem; modlitwę, milczenie, pokój i naukę. „O Boże! O Boże! Panie mój! Nie pamiętaj, że czasem było źle”. Dalej trwało kuszenie, aż zawołałem do siebie; „czy całkiem zgłupiałeś”?
W sercu trwał bój o pójściem do kościoła. Podczas ataku szatana wybrałem Mszę św. poranną o 7.00, gdzie psalmista zawołał w Ps 141(140): „Do Ciebie wołam, Panie, pospiesz mi z pomocą (…) do Ciebie się uciekam, nie gub mojej duszy”.
Natomiast Pan Jezus w Ew. (Mk 10,13-16) błogosławił dzieci. „Kto nie przyjmie Królestwa Bożego jak dziecko, ten do niego nie wejdzie”. Teraz, gdy to piszę mam taki obraz otrzymany od umierającej w dniu śmierci Jana Pawła II.
Wieczorem ponownie trafiłem na czas Eucharystii, a po zjednaniu z Panem Jezusem wielokrotnie powtarzałem; „zabij mnie Panie, bo nie chcę grzeszyć!” W ręku znajdzie się art. o Janie Pawle II i Ali Agcy, zamachu i cudzie ocalenia przez MB Fatimską.
Nasza wiara opiera się na świadectwach, a takim było złożenie przez Abrahama - na ołtarzu ofiarnym - własnego syna Izaaka. Takim późniejszym czynem było oddanie przez Boga własnego Syna, Jezusa Chrystusa.
Od początku nawrócenia mam wielkie pragnienie wdzięczności, bo każdej bliskiej osobie dajemy podarunki, dziękujemy za bardzo przyziemne sprawy, a tu Zbawienie. Wyobraź sobie sytuację, że ktoś oddał za twoje życie swojego syna…twoja wdzięczność będzie dozgonna, a my co?
Wiara to wielka łaska i radość z dawania mocnego świadectwa, mężności w obronie wiary aż do oddania życia. W gabinecie lekarskim z kasety popłynie nabożeństwo z cerkwi ze słowami o potrzebie „zwyciężania samego siebie, swoich słabości i grzechów”.
Jakby w ramach tej intencji nabrałem paliwa do samochodu (człowiek też potrzebuje mocy), umyłem go w myjni (tak też jest z ciałem), a jest to odpowiednik oczyszczenia duszy. Zacznę nowy dzień, nastąpi pomoc Pana nieba i ziemi. Moje wyczyny wymagają interwencji Samego Boga Ojca! Taka jest też hierarchia na ziemi!
W czystości wygram bój z rozbierankami w telewizji (skasuję te programy), spojrzy Pan Jezus z Najświętszym Sercem na tle Raju. Czystość duchowa to wielka łaska, Szatan wie o tym. Kończył się ten dzień, a wśród świętych wizerunków „patrzył” Pan Jezus z promieniującym Najświętszym Sercem na tle Raju! „Boże mój”!
ApeeL
25.02.2006(s) ZA PRAGNĄCYCH UWOLNIENIA...
Atak Szatana trwał jeszcze wczoraj, a zaczął się od dyżuru w pogotowiu (23 lutego). W takim ataku grzeszysz w myślach i niecnych pragnieniach: płaczesz, ale sam z siebie jesteś bezsilny...szczególnie w kuszeniu przez Przeciwnika Boga. Tak ukazywana jest nasza nędza, a szczególnie moja; wiedzącego, że mam ukochanego Tatę, Deus Abba.
O 5.50 budzik zerwał na spotkanie z Panem Jezusem. Na ten moment wzrok zatrzymał oprawiony obrazek Boga Ojca, który otrzymałem od pacjenta przebywającego w więzieniu. Popłakałem się jak dziecko, a z serca wyrwało się wołanie;
„Tato! Tato! Tatusiu! Wybaw mnie z tej nędzy, uwolnij od podłości i skazy duszy, zabij chętki ciała”. Przypomniały się słowa piosenki z taśmy, którą przegrywałem; „Na zawsze Twój!”...”Tato! Dobrze wiesz, że cały jestem Twój i tylko Twoją Drogą kroczyć chcę”...
W drodze do kościoła szedłem z pochyloną głową, nie było dla mnie świata. W kościele „patrzył” św. Józef stojący obok Mateczki i wielkie bukiety lilii..symbol czystości!
Nawet Ewangelia dotyczyła tej intencji (Mk9, 41-50): „jeśli twoja ręka (…) noga (…) oko jest powodem do grzechu (…)” lepiej dla ciebie jest ułomnym wejść do życia wiecznego. Jakże to jasne, a zarazem trudne do wykonania. Teraz z wizerunku Boga Ojca popłyną słowa: „Ja nie zapomnę o tobie”...
Wolność Boża to pragnienie wyzwolenia z ciała z powrotem do Ojczyzny Niebieskiej, a to wymaga wykonywania Woli Boga Ojca. Wolność w ludzkim pojęci jest to pójście za pragnieniami ciała („róbta co chceta”). Podczas Sakramentu Pojednania w bólu wołałem: „niegodny, niegodny, niegodny”, a łzy płynęły po twarzy na posadzkę kościoła.
Przepisuję to 09.10.2020, a właśnie w TV Polsat płynie serial dokumentalny, Polska 2019 „Więzienie”, gdzie dodatkową karą jest umieszczenie łamiącego zasady w izolatce. Obecnie, z powodu pandemii korona wirusa trwają kwarantanny czyli pozbawienie wolności z przebywaniem w swoich domach. Ponadto trzeba chodzić w maseczkach...
Po powrocie do domu ponownie popłakałem się podczas śpiewu Don Wasyla z Cyganami o swojej miłości. Cyganie są mi szczególnie bliscy, bo ich życie i muzyka jest wyrazem wolności. W tym czasie moje serce uciekło do Najświętszego Serca Pana Jezusa...
Ja wiem, że jestem na wygnaniu, ale Pan Jezus też płacze z tego powodu…za wszystkimi. Z tego zesłania można wrócić, ale trzeba zawołać do Boga Ojca jak dziecko do ziemskiego taty. Proś o wszystko i błagaj Go o pomoc.
Jeżeli nie będziesz spoglądał w niebo, będziesz żył na ziemi jako bezbronna i bezrozumna istota. Zważ, że zostaliśmy odkupieni i możemy wracać do Ojczyzny Prawdziwej. Zapragnij tego. Wróciły słowa Apostoła Jakuba (Jk 5,13-20) o nawróceniu grzesznika z jego błędnej drogi z wybawieniem jego duszy od śmierci.
Większość jednak pragnie „wolności” ziemskiej; właśnie zbuntowały się siostry zakonne w Kazimierzu Dolnym, małoletni w Schronisku w Świdwinie zdemolowali placówkę, kapłani porzucają sutanny, małżeństwa rozpadają się, a Pan Jezus w Ew. (Mk 10, 1-12) podkreślił nierozerwalność małżeństwa. Dzisiaj omija się ten Sakrament podpisując umowę przed urzędnikiem.
Ogarnij cały świat; w tym gangi, mafie w rządach...z demoniczną radością z zabijania przeciwników. Niektóre kanały telewizyjne wyspecjalizowały się w propagowaniu filmów na te tematy (Puls, AXN, Polsat, TVN). Teraz, gdy to przepisuję lgietebiści walczą o śluby z adoptowaniem dzieci i płaczą z powodu ograniczania ich wolności (grzeszności). Dodaj do tego pedofilii.
Nie znałem jeszcze intencji, ale męczyłem się z dwoma kłódkami, a teraz, gdy to przepisuję oglądam bandytę wiezionego w klatce oraz aresztowanego profesora na Białorusi, któremu na jego oczach zabito żonę i dziecko. Łzy popłynęły z oczu podczas obrazów wojny religijnej w Iraku.
Wyszedłem na modlitwę, a przywitało mnie całe stado gołąbków…symbolu pokoju i wolności. Natomiast sąsiad mówił o interesie; założeniu więzienia kategorii „S”. Zarazem spotkałem pieska uwiązanego przy sklepie, którego zaatakował inny wolny ze swoim panem.
Wyjątkowo popłynie cz. Chwalebna Różańca i Koronka Pokoju. „Panie mój! Najświętszy Ojcze, który czekasz na powrót syna marnotrawnego, zmiłuj się”.
Ponowny wybuch miłości do Boga Ojca wywołała piosenka „Liberta”, której słucham także obecnie (Al Bano and Romina Power - Liberta – Modigliani)...
"O wolności...
ilu już przez ciebie płakało
bez ciebie jaka samotność
dopóki życie będzie miało sens
ja będę żył, aby mieć ciebie"…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1240
Wczoraj w programie TVP 1 „Sprawa dla reportera” pokazano skołowanego przez „jasnowidzów” ojca zaginionego syna. Stracił cały majątek w dochodzeniu prawdy, a nawet zadłużył się. Śledztwo wykazało, że utopił się, a miał kontakt z pedofilem w pałacyku, gdzie był remont. Nie przeszukano tej posiadłości, która została sprzedana.
Tam był Marek Szwedowski jasnowidz, medium, który ma łaskę przekazywania tego, co mówi do niego zmarła dusza. Jest to zarazem niebezpieczeństwo, bo za zmarłego może „mówić” demon. Ostrzegł zarazem przez fałszywymi jasnowidzami, guślarzami i wróżkami pobierającymi wysokie opłaty za swoje usługi. O jego wiarygodności świadczyły słowa o Bogu Ojcu, duszy oraz relacja z „życia po życiu”. Napisałem do stowarzyszenia, którego go reprezentuje zapraszając na moją stronę...
Na Mszy św. padną słowa o tym, co wiem, że człowieka nie mogą zadowolić dobra tego świata. Z moją łaską łatwo mogę to ujrzeć. Ci, którzy mają wszystko; bogacze, silni we władzy, żyjący miłością czyli seksem są zarazem pustymi duchowo.
Na ten czas św. Paweł wskazał, że (Ga 3, 7-14): „ci, którzy żyją dzięki wierze, mają uczestnictwo w błogosławieństwie”. Żydowskie Prawo to przepisy Boga ćwiczące naród wybrany. Ten naród trzyma się tego, co zostało zniesione przez naszego Odkupiciela. Władca tego świata został pokonany...
Natomiast w Ew (Łk 11, 15-26) fałszywi nauczyciele zarzucili Panu Jezusowi, że przez Belzebuba wyrzuca złe duchy! Pan zapytał, czyją mocą czynią to ich synowie? Dzisiaj Eucharystia ułożyła się poprzecznie w ustach, co oznaczało prośbę o milczenie, ale tuż po spotkaniu gadałem do kapłana, że jest cudotwórcą, bo przemienia chleb w Ciało Duchowe Pana Jezusa!
Zarazem poprosiłem, aby nigdy nie zwątpił, bo kuszony przez świat nie uzyska zadowolenia. Pokazują to sfrustrowani, którzy porzucili kapłaństwo. Z przeważającą duszą chciałem wrócić do domu, ale żona przypomniała o lampce pod krzyżem, a po drodze wciągnęła mnie do „Biedronki”. To był niewinny początek ataku Bestii...
Później, w TVP 1 obejrzałem magazyn śledczy Anity Gargas o fałszywej grafolog, która stała się biegłą sądową. Napisałem do niej w mojej wielowątkowej sprawie z podkreśleniem; dyskryminacji katolika na tle „horroru, który spotyka lgietebistów”, o korporacji psychiatrów („czwartej władzy”) z podkreśleniem stosowania przez nich sowieckiej psychuszki oraz mafijność samorządów zawodów zaufania społecznego.
Na ten moment listonosz chciał wręczyć mi pismo z Izby Lekarskiej (nie przyjąłem) zapraszające mnie na piątą komisję lekarską z celem zbadania mojej wiary przez kolegów ateistów. Ponownie złamano moje prawo, bo prosiłem o unieważnienie całego procesu. Serce zalał pokój i wdzięczność Matce Bożej...
Podczas mojej modlitwy napływały obrazy fałszywych ekspertów, kolegów cudownie uzdrawiających w ZUS-ie, „przebiegłych” sądowych, reformatorów wiary katolickiej, a właśnie przechodziłem obok budynku św. Jehowy. Ogarnij cały świat fałszywych ekspertów i dusze takich.
Z wdzięczności wróciłem na Nabożeństwo Różańcowe, gdzie skończyłem moją modlitwę, a podczas litanii do Matki Bożej wołałem za kolegów lekarzy. Po błogosławieństwie Monstrancję oraz ponownej Eucharystii trafiłem do salki przykościelnej na zebranie Anonimowych Alkoholików.
Dałem świadectwo wiary ze wskazaniem na moc Duchowego Ciała Pana Jezusa w naszych słabościach z zaznaczeniem, że mam odjęty nałóg. Jednak zauważyłem, że grupa wspiera się sama, a w dwunastu krokach do trzeźwości Bóg jest wspomniany tam...aż pięć razy. Straciłem pokój i wówczas przypomniała się poranna prośba Pana Jezusa o milczenie.
Zapomniałem, że „diabeł nie śpi”. Z całego serca przeprosiłem Zbawiciela, którego wciąż ranię…
APeeL
Aktualnie przepisane...
18.02.2006(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH PRZEWODNIKA...
Na pewno zdziwisz się, że miałem „zdrowie” do zapisywania moich przeżyć duchowych. Wyobraź sobie towarzyszy „kasy i pracy”, którzy właśnie stracili władzę, a w tym czasie „wróg ludu” wciąż „tłucze na maszynie”. O czym można wciąż pisać?
Dzisiaj nie mogę być na Mszy świętej, ponieważ mam seminarium w Warszawie. W takich chwilach jest wielkie pragnienie Eucharystii. Nie można tego pragnienia przekazać w naszym języku. Głód ciała jest wielką namiastką (w moim wypadku pragnienie świeżego chrupiącego chleba) w stosunku do głodu duchowego. Przecież nikt nie „płacze” w czasie oczekiwania na przyniesienie chleba ze sklepu.
Czy wiesz jaką otrzymałem wówczas pomoc? W drodze, bo musiałem wyjechać wcześniej zatrzymałem się przed naszym kościołem, gdzie trafiłem na gong rozpoczynający Konsekrację i przystąpiłem do Eucharystii!
Na początku przejazdu zawołałem o ochronę do św. Krzysztofa, św. Michała Archanioła oraz do Samego Boga Ojca. Sam zobacz, bo;
- tuż za miastem trafiłem na straszliwą mgłę
- boli mnie oko po zatarciu w nocy (jęczmień)...jest to ropień ujścia gruczołu łzowego dający obrzęk, ból i zaczerwienienie, łzawienie i światłowstręt
- w Warszawie źle skręciłem i zabłądziłem...wynająłem przewodnika (jechałem za taxi)
- „Gość niedzielny” dał wywiad z dobrym pastorem, a ja zapytałbym: dlaczego oderwał się od Watykanu i nie uznaje pryzmatu Jana Pawła II, następcy św. Piotra?
- bunt sióstr zakonnych oraz s. Faustynka mająca objawienia (kapłan prowadzący)
- bunt wychowanków schroniska, które sprawili zniszczenia (trafią do więzienia)
- szerzenie Dobrej Nowiny przez TV Trwam i radio Maryja
- bunt lekarzy, łamanie łaski powołania
- zdobycie M. Everestu w mgle i ciemności...
- Muzułmanie atakują kościoły chrześcijańskie („nawracanie przez zabijanie”)
- „Gazeta wyborcza” dała wywiad z o. Obirkiem, który porzucił swoje powołanie
- przypomniał się program, gdzie pokazano małżeństwo wyznające różne wiary...kłopot w wychowaniu dzieci po katolicku!
- wróciła wizyta u umierającej, której zaleciłem Wiatyk…rodzina nie wpadła na ten pomysł.
Tutaj przekażę, że najmilsze Bogu Ojcu jest pomaganie w naszych pragnieniach duchowych. Postaw na szali dwie prośby; chorego, a nawet zdrowego o zdrowie (częste), bo szatan straszy ludzi jego utratą oraz wołanie za innych, szczególnie za wrogów.
Teraz, gdy to przepisuje 07.02.2020 zalecam Ci poddanie się prowadzeniu przez Pana Jezusa. Poproś Zbawiciela swoimi słowami. Nie marnuj czasu na szukanie ziemskiego guru...jak mądrusie i salonowcy, którzy uważają wszystkie wiary są prawdziwe, a sami są ateistami.
Tacy mają idoli (bożków) i reprezentują bałwochwalstwo udając ekspertów w sprawie katolicyzmu...wprost królują w pogańskich mass-mediach. Nie dadzą tam ludzi z łaską, bo są to ciemnogrodzianie, a nawet „stuknięci”. Dzisiaj, gdy to edytuję możesz to ujrzeć na blogu prof. Jana Hartmana z jego wyznawcami.
Jeżeli zbłądziłeś i nie idziesz za Panem Jezusem, a może nawet jesteś nad Przepaścią krzyknij w sercu; „O! Jezu, przez Twoją Bolesną Mękę, zmiłuj się nade mną!” Miłosierdzie Boże trwa do ostatniego uderzenia serca: w jednej sekundzie twoja dusza zostanie wyrwana Szatanowi…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1035
Na Mszy św. porannej w serce wpadły słowa mistyka, mojego Profesora teologii, Apostoła Pawła (Ga 3, 1-5), który zapytał; „Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, czyni to dzięki uczynkom wymaganym przez Prawo, czy też z powodu posłuszeństwa wierze?” To było ostrzeżenie, bo nierozumni Galaci zaczęli wracać do poprzedniego życia...
Zdziwiłem się zarazem słowom psalmu responsoryjnego o Bogu, który „nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą”. Właśnie mam taką nadzieję w walce z Goliatem (antykrzyżowcami z samorządu lekarskiego).
Natomiast Pan Jezus w Ew. (Łk 11, 5-13) wskazał, co wiem, że trzeba prosić Boga w naszych kłopotach życiowych. To zarazem jest zawierzenie, miłe naszemu Prawdziwemu Ojcu. Rozumie to każdy tata mający dzieci.
Eucharystia ułożyła się w laurkę jako podziękowanie za wczorajszy dzień w którym padłem z wyczerpania. Pozostałem w kościele kończąc modlitwę w intencji: wdzięcznych za interwencję Boga Ojca. Tak połączyły się te dwa dni.
Po powrocie do domu wzrok zatrzymał artykuł, który sprzed 15 lat znalazł się na wierzchu mojego bałaganu; „Przestroić życie”. Nauczony doświadczeniem pomyślałem o intencji tego dnia i zdziwiony przeczytałem jego treść. To był opis nawrócenia chuligana z wyboru, syna właściciela wyszynku w Lille we Francji, który za rozboje wiele razy trafiał za kraty. Jacky Van Thuyne żyje nadal („Buntownik” 1988). Dziwne, bo moje nawrócenie też rozpoczęło się w 1988 roku...
W artykule jest opisany moment jego nawrócenia. W nocy przebudził się z poczuciem nieopisanego szczęścia i od razu wiedział, że „Bóg istnieje”. Ja znam to „przytulenie”, ale ono nie ma takiej mocy, bo ja wiem, że „Tata Jest”. W kilka godzin później, w ciągu dnia przed jego oczyma rozdarła się jakby zasłona „na ukos, od lewej ku prawej stronie” z poczuciem wszechogarniającej miłości. Dalej jest opis jego życia, które dzieli na dwa okresy: „przed Chrystusem” i „po Chrystusie”.
Jak się okaże - w ramach tej intencji - trafiłem na blog Jana Hartmana: Zapiski nieodpowiedzialne (www.polityka.pl), gdzie 2.10.2020 dał wpis: „KUL się sypie”. Tam dałem mój komentarz:
Panie Profesorze!
Nie mogę pojąć Pana zatroskania o wszystko, a celem naszego życia jest zbawienie duszy. Namaszczony brat Albert (z KUL-u) zastąpił biskupa Niemca od wiary „durszlakowej”, szkoda, że nie poszedł z uciskanymi w Paradzie Śmiszności.
Najbardziej ubolewa Pan Profesor nad „sypaniem się całego Kościoła”. Dziwne, bo Apokalipsa była zapowiadana i już trwa. Wciąż sieje Pan brednie, że "zamykamy się w wieży z kości słoniowej i wylewamy płonącą smołę na widziadła „pogańskich hord” (…) to agonalne delirium instytucji (...)".
Nasz kościół otwarty jest od rana do wieczora. Zapraszam, a nawet proponuję podwiezienie. Pogadamy po drodze jak Polak z Żydem, bo bardzo lubię naród wybrany...
Dalej nie da się czytać, bo jak babcia Joanna od demonów (Senyszyn) truje Pan o grzesznych kapłanach. Kapłani, a szczególnie święci są bardzo atakowani przez Szatana. Pana wpisy są tego dowodem. Mój kult dotyczy Boga Ojca i Sakramentów Świętych z Cudem Ostatnim czyli Ciałem Duchowym Pana Jezusa.
Niepotrzebnie wylewa Pan z siebie brednie duchowe; miesza wiarę (łaskę Boga) z działaniem ludzi (często agentury). Przykładem jest wspomniany Janusz Palikot, który udawał wierzącego, a w tym czasie szmuglował paliwo ze Wschodu. Co tacy mieli i mają wspólnego z wiarą w Boga Objawionego?
„Prawdę mówiąc, za to KUL lubię (…) za to ludowe świntuszenie (czy Pan Profesor stosuje „seksi kuchnię” babci Gessler?)...wiejską bezpruderyjność, niewykluczającą bynajmniej emocji homoseksualnych”.
Nie wiedziałem dlaczego tutaj wszedłem, ale to było prowadzenie przez Boga Ojca, który policzył Panu wszystkie włosy i wciąż wysyła mnie do Pana, bo normalny człowiek („mądry”) nie poradzi piszącemu w transie od Przeciwnika.
Okaże się, że dzisiaj będę wołał; za potrzebujących przestrojenia życia. W tej intencji poświeciłem Mszę św. poranną i popłynie moja modlitwa (1.5 godziny)...także za Pana Profesora. Chodzi o to, aby rozdarła się w Panu zasłona „na ukos, od lewej ku prawej stronie”. Mam nadzieję, że to się stanie…
Podczas wołania do Boga, co pewien czas będą napływały różne osoby...także z mojej rodziny potrzebujące przemiany swojego życia…
APeeL
Aktualnie przepisane...
22.03.2006(ś) ZA ZDEFORMOWANYCH
Zerwałem się na Mszę św. o 5.45, bo bardzo lubię nabożeństwo o 6.30. Wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa przygniecionego ciężarem krzyża. To wyjaśni się później. Straszliwy ból zalał serce, a podczas toalety łzy leciały do wanny („dar łez”). W tym czasie wołałem; „Jezu, Jezu...przecież Twoje Ciało - po biczowaniu przez osiłków mających dodatkową moc od Szatana - było jedną wielką raną".
Na Mszy św. popłakałem się ponownie podczas słów psalmisty w Ps. 147(146); „Chwal Jerozolimo, Pana, wysławiaj Twego Boga, Syjonie”. Serce rozpaczliwie wołało; „Jezu, Jezu, Tato, Tato!” To sekundy, ponieważ nasze słabe serca, a moje z wadą więcej nie wytrzyma. Podczas Eucharystii poczułem naszą nędze i niegodność zjednania się z Panem Jezusem...otrzymywania tak wielkiego daru z Nieba.
Nigdy nie kupuję pisma „Angora”, gdzie wystawał tytuł; „Madzia Buczek modli się za Szczukę”. Chodziło o szyderczy program Kubusia Parchatka w którym Kazimiera Szczuka udawała jej piskliwy głos (od urodzenia choruje na wrodzoną łamliwość kości). Dlatego jest mała (100 cm wzrostu i 15 kg wagi), a ma 18 lat.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (październik 2020) ten głupek już się starzeje (rośnie mu żuchwa), a udaje młodzieniaszka. Takim mądrusiem był też Tomasz Lis, który w swoim szmatławcu dał zdjęcie Matki Bożej i Pana Jezusa z Najświętszymi Sercami; „Jezus! Maria! Żydzi!” Plugawiec doznał udaru niedokrwiennego mózgu.
W bólu zadzwoniłem do dziennika „Fakt”, bo pod zdjęciem zdeformowanej twarzy młodego mężczyzny (uczestniczył w badaniu nowego leku; „szczepionce śmierci”) dano rozebraną dziewczynę z gołym biustem! Nawet padały tam słowa o „zdeformowanych ludzkich wrakach”.
Powiedziałem dwa zdania o sobie i zapytałem z płaczem: „Dlaczego to robicie, kto wam to układa...w piątek i to w Wielkim Poście?” Dzisiaj, gdy to przepisuję (09.10.2020) podczas takiego nielegalnego eksperymentu...umierali pacjenci („króliki doświadczalne”). Wykrył to wszystko dziennikarz śledczy.
Przepłynęła postać poparzonej dziewczynki na którą pijana matka wylała wrzątek (ile jest takich ofiar jest na świecie)...miała już osiemdziesiąt operacji i dalej straszliwie cierpi. Pisałem do niej, wysyłałem pieniądze i drobne prezenty na adres Domu Dziecka, ale później zerwali kontakt z jakiegoś polecenia (w obawie o pedofilię?).
Z włączonego prog. TV Planete popłyną obrazy wojny w Wietnamie (operacja „Pustynna Burza”), która sprawiła, że kraj zamieniono w „krajobraz księżycowy”. Wzrok zatrzymywały przestraszone dzieci oraz poparzeni napalmem. Jakże piękne i sprawne mamy samoloty do zabijani całych nacji.
Jeszcze następstwa uderzenia jądrowego na Hiroszimę i Nagasaki z deformacjami genetycznymi, zabijanie dzieci (aborcja eugeniczna) z zespołem Downa...tak jak po katastrofie w Czernobylu. W TVN pokażą podpalaczki (w tym mieszkania); ile jest takich na świecie. Nawet ojciec spalił całą rodzinę, a ostatnio zginęło pięć nastolatek przez pożar w Escape Roomie.
Teraz dziękuję „Gazecie Polskiej” za obronę mojej ojczyzny. Wskazuję na wielki ten wielki dar Boga - Ojca. Powiedziałem o płaczu podczas wychodzenia od nas Sowietów. Przypomniało się też spotkanie przedwyborcze z Lechem Kaczyński w mojej rodzinnej miejscowości; wówczas wiedziałem, że będzie prezydentem, mimo sondaży wskazujących na Tuska!
Następnego dnia podczas modlitwy ujrzę:
- człapiącego po operacji mózgu (porażenie kończyny dolnej z opadającą stopą)
- alkoholika z ciężką skoliozą
- przypomniała się chora (po operacji „dysku”) porażona w „dół”
- przepłynie seria chorych; młody, który chodzi na wewnętrznych powierzchniach stóp, porażony w moim bloku z odleżynami, reumatoidalne zapalenie stawów, karzełek (ok. 40-lat), sąsiad po wypadku bez nogi
- zdeformowani po talidomidzie (rodzą się bez kończyn), łysi po leczeniu nowotworów, ofiary anoreksji i bulimii, okropne grubasy: Asashoryu i Miyabiyama (walczący w sumo)…
W czasie odmawiania mojej bolesnej modlitwy wzrok zatrzymał: zdeformowany parapet przy aptece oraz okap, na jezdni spłaszczony bucik dziecięcy, zagięta metalowa puszka i trzy samochody z wgiętą karoserią...
APeeL
- 07.10.2020(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA INTERWENCJĘ BOGA OJCA
- 06.10.2020(w) ZA NAGLE POCIESZONYCH W STRAPIENIU...
- 05.10.2020(p) ZA TYCH, KTÓRZY NAPADLI NA MNIE...
- 04.10.2020(n) ZA MARTWIĄCYCH SIĘ O TO, CO BĘDZIE...
- 03.10.2020(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI BOGU ZA OCALENIE
- 02.10.2020(pt) ZA GARDZĄCYCH BOGIEM OJCEM...
- 01.10.2020(c) ZA TYCH, KTÓRYCH SPOTYKA NIESPODZIANKA
- 30.09.2020(ś) ZA BOLEJĄCYCH NAD UMARŁYMI
- 29.09.2020(w) ZA OFIARY KRWAWYCH KONFLIKTÓW
- 28.09.2020(p) ZA SPRAWIEDLIWYCH PODDAWANYCH PRÓBIE