- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 932
W nocy męczyłem się z dwoma zapisami, a później nie mogłem spać, budziłem się z zimna i całkowicie skołowany pojechałem na Mszę św. o 7.30, a od dawna jest o 7.15. Zdziwiony trafiłem na Eucharystię, która ułożyła się w rulonik (mały zwój), a to nigdy się jeszcze nie zdarzyło...
Dzisiaj otrzymałem pomoc, bo głosem przepisałem na komputer aż pięć dni. Wróciła moja krzywda, bo koledzy z Izby Lekarskiej - zamiast unieważnić wszystko (sowiecka psychuszka) - powołali piątą komisję lekarską do zbadania mojej łaski wiary!
Jeżeli szukasz Jedynie Prawdziwego Boga Ojca o Imieniu JAHWE...”Ja Jestem” to dobrze wiesz, gdzie trafiłeś. Przeanalizuj jak to się stało? Posłuchałem natchnienia, aby przed Mszą św. o 18.00 otworzyć Agendę Liturgiczną. Całkowicie zaskoczony przeczytałem słowa z Księgi Przysłów (Prz 21, 1-6. 10-13);
„Pan osądza serca.
Przestrzeganie prawa i sprawiedliwości jest lepsze dla Pana niż krwawe ofiary.
Wyniosłe oczy i harde serce – to lampa występnych (…) bliźni w jego oczach nie znajduje łaski.
Kto uszy zatyka na krzyk ubogiego (skrzywdzonego) sam będzie wołał, lecz nie otrzyma odpowiedzi”…
W tym czasie psalmista w Ps 119(118) wskazał, że; „Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim”.
Od razu poznałem intencję tego dnia i wcześniej rozpocząłem modlitwę z ofiarowaniem Mszy św. i dwóch Eucharystii. Po drodze na "moim" krzyżu powiesiłem wieniec, który wykonała żona.
Ogarnij cały świat ludzi o hardych sercach. Nawet nie chodzi o opętanych przywódców państw, różnych kacyków, ale o nas samych (rodaków). Wielu z nich nie zauważyło, że nie ma już Partii, a służby bezpieczeństwa własnego nie mogą już ćwiczyć swoich bezeceństw i śmiać się z ofiar wpisanych na listę proskrypcyjną.
W telewizji pokazano takiego, któremu nie spodobało się młode małżeństwo sąsiadów; zaorał im cześć granicznej drogi, a przed ich domem zgromadził górę obornika. Natomiast w dzisiejszej „Uwadze” TVN podobny wynajmował jedno mieszkanie wielu chętnym naraz. Po 3 latach żądał "zaległej" zapłaty (np. 15 tys.) i włóczył ich po sądach. Jednocześnie miał 80 takich spraw.
Płaczą „kochający inaczej”, bo nie będą już mogli deprawować (także dzieci) swoimi obscenicznymi Paradami Grzeszności. Na górze trwa bój o dobro zwierząt, piesek przywiązany przed sklepem będzie musiał mieć smycz o długości 4 metrów, itd. W tym czasie można bezkarnie rozrywać niewinne ludzkie aniołki w gniazdkach (macicach)...
Podczas wołania także za moich kolegów, lekarzy, funkcjonariuszy samorządowych nie mogłem się nadziwić jak można łamać wszystkie prawa i to lekarza. Myślę, że koledzy nie mają takich serc, ale boją się sprzeciwić dalej istniejącej władzy "czerwonych kołnierzyków" (do trzeciego pokolenia). Powinno się ich ujawnić, bo szkodzą w skrytości czyhając na przejęcie władzy.
Właśnie Donald Mniejszy (wyraźnie marnieje) wskazał, że rządzący wiszą na hakach (mają papiery na niego i podobnych). A tak się cieszył z udanego zamachu w Smoleńsku...tak chciał piąstkować z W. W. Putinem. Pomylił strzelenie gola z upadkiem TU-154.
Zginęło 96 osób – 88 pasażerów i 8 członków załogi. Wśród ofiar były 24 kobiety i 72 mężczyzn. Po co mu to było? Wyrzuty sumienia mogą człowieka zabić, bo judzi wówczas Szatan; „dla ciebie nie ma już przebaczenia, itd.!”
APeeL
Aktualnie przepisane…
02.02.2006(c) ZA NIOSĄCYCH ŚWIATŁOŚĆ
Ofiarowanie Pańskie. MB Gromnicznej...
Dzisiaj jest wielkie święto naszej wiary; rocznica przybycia „Światłości na oświecenie pogan”, a to oznacza spotkanie Symeona z Matką i Dzieciątkiem w Świątyni Jerozolimskiej. Zawołałem do Boga w intencji zmarłych z mojej rodziny oraz bliskich...jak kolega z ławy szkolnej. Poprosiłem, aby Pan dał każdemu z żyjących i tych, których spotkam dzisiaj promyk Swojej Światłości.
Szczególnie prosiłem o duszę ojca ziemskiego, który musiał wstawać o 4.00, aby nas wyżywić (pociągiem dojeżdżał do odległej pracy w stolarni). Wspomniałem też dusze teściów, którzy dali mi dach nad głową (na początku pracy), a nie wykazałem odpowiedniej wdzięczności.
Przezornie wyświęciłem gabinet w pracy, bo w dniach tak wielkich świąt szatan jest szczególnie złośliwy. Nie może uczynić mi wielkiej szkody, ale wówczas rozprasza, stwarza bałagan, wywołuje kłótnie na poczekalni, wpadanie chorych, a nawet ich „umieranie”…
Mogą też wyrwać do wypadku karetką transportowa, gdy zabraknie zespołu wypadkowego. Jestem chłopcem na posyłki ("podręcznym"). Tak jak przewidziałem; praca nie układała się, pojawiały się nieprzewidziane przeszkody i wezwano na pilną wizytę domową.
Dobrze, że z domu zabrałem dwie kasety na których były słowa Jana Pawła II o Panu Jezusie Światłości oraz płynęły piękne pieśni. Na ten moment przybył sprzedający książki z propozycją zakupu albumu ze zdjęciem Jana Pawła II...nigdy tak pięknego nie widziałem.
Miałem wahnięcie, ale przed chwilą otrzymałem zapłatę za badanie kandydata na kierowcę...tyle kosztował ten album (40 zł). Czy to wszystko było przypadkowe? Przypomniała się też moja prośba o Promyczek Światłości dla każdego z którym się spotykam.
Nagle napłynął błysk dotyczący tej intencji;
- z zapaloną gromnicą przyjechaliśmy do domu
- dzisiaj mówiłem i działałem w Imię Boże z przekazaniem mojego wysiłku Matce Bożej
- z zabranych kaset płynęły pieśni...także o Światłości Zbawiciela
- podczas badania chorego o nazwisku Szatan zgasło i zapaliło się światło. Ponieważ czekał go ślub zasugerowałem, aby przyjął nazwisko żony.
- sprzedający książki z pięknym zdjęciem Jana Pawła II na okładce
- z przychodni odwiozłem do domu babcię u której jest wiele świętych obrazów i figur
- z pacjentką byłem u okulistki, ponieważ bez powodu z oczu płyną jej łzy (normalne u kobiet po pięćdziesiątce)
- przypomniał się sen w którym pękły mi szyby tworząc piękny ornament
- w ręku znalazło się moje pismo do Marianów ze słowami chwalącymi Boga Ojca…
Na końcu tego dnia posłuchałem natchnienia i w „Poemacie Boga – Człowieka” odnalazłem wizję Ofiarowania Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej...ze spotkaniem starca Symeona.
APeeL
05.02.2006(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W SMUTKU PRZEMIJANIA
Maryla Rodowicz śpiewała „Kolorowe jarmarki” Janusza Laskowskiego, a moje serce zalał smutek przemijania. „Kiedy patrzę w hen za siebie. W tamte lata, co minęły. Czasem myślę, co przegrałem. Ile diabli wzięli. Co straciłem z własnej woli. Ile przeciw sobie”…
To wielka prawda, bo jeszcze po nawróceniu prowadziłem życie Michała Wiśniewskiego (poker i pijaństwo). On też miał piosenkę dla mnie; „Nie pij tato”. Dobrze, że nałóg mam odjęty przez Boga (od 2002 r.), a sprawiły to modlitwy żony i pacjentek oraz Msze św. zamawiane w różnych sanktuariach.
Dla kogoś, kto nie wie, co oznacza alkoholizm wyjaśnię, że alkoholik niepijący musi cały czas czuwać, bo zgubi go jeden kieliszeczek. Mnie nie interesuje ten trunek...może stać w otwartej butelce.
Ja nie jestem ckliwy, ale mam wadę serca i przeżyłem swój czas...tym bardziej, że wystąpiło zaburzenie jego rytmu oraz jakby objawy rozpoczynającej się niewydolności. Jednak wyroki Pana są niezbadane...
Dalej Maryla ciągnie; „Gdy w dzieciństwa wracam strony. Dobre chwile przypominam. Mego miasta słyszę dzwony. Czy ktoś czas zatrzymał?” Jako lekarz mogę stwierdzić, że 99% ludzi żyje tym światem, ciałem, wspomnieniami i spokojną starością („100 lat”). Najważniejsze jest zdrowie i z tego powodu biegają po lekarzach (przestraszeni śmiercią).
Zapominają, że najważniejsze jest zdrowie duchowe (duszy), powiązane z nim psychiczne i dopiero później fizyczne. Ktoś, kto wskazuje na życie wieczne, duszę, ataki szatana...jest uznawany za niepoczytalnego.
Smutek przemijania jest powszechny, szczególnie u ludzi starych, bo żal im młodości, pięknego wyglądu i zdrowia. Ile grzechów codziennie maja młodzi, zdrowi i piękni. Właśnie tacy za oknem palą papierosy i przeklinają dla taktu...także dziewczęta.
Ludzie nie pamiętają cierpień z młodości; pierwsza miłość, narzucana dyscyplina (zabranie wolności „róbta, co chceta”), brak pieniędzy, a w biednych rodzinach różne braki, nie wspominam o alkoholizmie rodzica lub rodziców. Nie wiedzą, że to, co najlepsze jest dopiero przed nami...po naszej śmierci. Pomyśl o cierpieniu Boga Ojca czekającego na nasz powrót.
W tym czasie „Super express” porusza problem marnowania czasu na; sen, mycie zębów, jedzenie, itd. Oni nie wiedzą i nie zalecą modlitwy, a ludzie nudzą się w wolnym czasie. Cóż oznacza pobyt tutaj wobec wieczności. Ja sam żałuję, że często czas mija na niczym, a tak wielkie są potrzeby modlitewne dla całego świata. Posłuchaj piosenki; „Popatrz jak szybko mija czas”... z parafii św. z Padwy (YouTube).
Dobrze wiesz na co przeznaczasz swoje życie i o co się martwisz. Ile ludzie tracą czasu z powodu pracoholizmu lub łażenia po sądach z powodu głupstw. Czynią tak prawie wszyscy wokół...szczególnie dwie sąsiadki, które drą się przez całe dnie z balkonu na balkon, bo jedna z nich jest głucha. Otwierasz usta; masz mówić o Bogu...
Na Mszy św. o 7.00 popłyną słowa z Ks. Joba; „Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nie zazna”. Gdzie na świecie i w czym znajdziesz ukojenie? Naszej duszy stęsknionej Boga Ojca nie ukoi nic poza Mszą św. z Cudem Ostatnim (Eucharystią). Dzisiaj niespodziewanie będzie adoracja Monstrancji…
Ten dzień kończy piosenka Ireny Santor; „Tych lat nie odda nikt”...Tych lat nie odda nikt, Tych lat nie odda nikt. Nie powracajmy już do tamtych nocy ani dni. Uciszmy w sercu żal”…
Posłuchaj też piosenki Haliny Kunickiej; „To były piękne dni” oraz Krzysztofa Krawczyka; „To, co dał nam świat”…
Dzisiaj, gdy to przepisuję (22.09.2020 r.) popłakałem się, bo napłynęła śmierć rocznej córeczki oraz obecne zaginięcie syna…
„Boże mój, Panie Jezu i Duchu Święty wszystko wiecie o nas...przyjmijcie to moje cierpienie”…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 908
Św. Mateusza…
Przed snem czytałem relację Pana Jezusa o Aniołach...każdy z nas otrzymuje takiego, ale zapominamy o tych św. Opiekunach, którzy dają natchnienie jednym słowem; "nie" ("coś mi mówiło")! Sprawdź na sobie, a będziesz wiedział...
Na kolanach podziękowałem mojemu za jego towarzystwo w tym życiu i przeprosiłem o zapominanie się. Obudzono mnie o 3.30, a w śnie trafiłem z ciemnych pomieszczeń na rozświetlony chór kościelny.
Chciało się płakać w środku nocy, bo ujrzałem cud stworzenia wszystkiego i brak naszej wdzięczności. Zaprosiłem Deus Abba, Omnipotens Pater, aby przybywał do mojej izdebki z kim chce i kiedy chce. Moja córka, której kupiłem mieszkanie nie uczyniła tego z serca, a nawet je zmarnowała. Zważ, że Pan Jezus nie miał gdzie głowy przyłożyć i trafiał tam, gdzie był zapraszany.
Podobny do mnie powie; przecież Bóg Ojciec jest przy każdym z nas zawsze i wszędzie! Ja dodam, że nawet w nas, bo ciała otrzymujemy od rodziców, a dusze od Stwórcy Wszechrzeczy. Jednak ludzie nie czuję tej Świętej Obecności.
Od 3.30 pisałem do Mszy świętej, która dzisiaj jest w intencji imienin zaginionego syna (22.04.2004 r.). Św. Paweł (Ef 4, 1-7.11-13) wskazał na nasze wezwanie i powołanie. "Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich (...)". Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt9, 9-13) powołał na Swojego apostoła celnika Mateusza (poborcę podatków dla okupantów).
Po Eucharystii napłynęła bliskość syna...od razu zacząłem modlitwę z prośbą o przelanie na mnie jego przewinień. Posłuchałem natchnienia i zostałem na następnej (w intencji tego dnia)...
Jakby na znak w ręku znalazł się „Gość niedzielny” z 09 kwietnia 2006 r. z relacją o Abdulu Rahmanie, który przeszedł z islamu na chrześcijaństwo i został skazany na śmierć. Rząd afgański przestraszył się protestów (dotacje) i znalazł furtkę; uznał go za chorego psychicznie.
Popłakałem się po wejściu na Wikipedię, gdzie jest piękny wizerunek Waldemara Łysiaka. To przykład prawego Polaka, dziennikarza i brata w wierze...za takich będę wołał dzisiaj. W tym czasie popłynie piosenka; „dusza boli, a serce płacze”. Taki był mój stan duchowy. Na „Orliku” - wśród krzyku małych piłkarzy - popłynie moja modlitwa za duszę syna oraz druga w intencji tego dnia.
Andrzej Zybertowicz b. doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego próbował wyjaśnić meandry ideologii „kochających inaczej”, która ma sprawić szczęście ludzkości tak jak walka Hitlera z Żydami, a bolszewików z burżujami i kułakami. Nie dał rady, bo nie wspomniał o Przeciwniku Boga.
Przecież to od niego pochodzi szukanie życia na Marsie, a nie wiecznego (duszy) oraz walka o pokój na ziemi, który nastąpi po tej wojnie. Tak głosi Wieczny Prezydent Kim Jong Un oraz jego „konsultant” W. W. Putin. Podczas „walki” z USA zjedli już wszystkie psy, bo honorowo odrzucili ich propozycji.
Później będę oglądał program „Warto rozmawiać”, gdzie poruszono sprawę walki z aborcją (bilbordy). Po jednej stronie na wózku inwalidzkim siedział prawy człowiek, obrońca życia, który z trudem mówił z powodu zaburzeń neurologicznych, a po drugiej znany w Krakowie prawnik, który sprawił, że bilbordy skasowano. Na końcu ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski poruszył sprawę pedofilii wśród kapłanów. To tylko przykłady ludzi objętych intencją modlitewną...
Napisałem do programu, aby poruszyli sprawę dalszego stosowania psychuszki, ale; „nie udało się przesłać listu, spróbuj ponownie”. Zobacz demoniczny trick...
APeeL
Aktualnie przepisane...
06.03.2000(p) ZA POSŁUGUJĄCYCH
Zerwałem się wcześniej do pracy w przychodni, a po kawie miałem wielkie pragnienie pomagania oraz radość z niesienia pomocy. Jakby na znak na zakończenie przybyli posługujący; kapłan, kościelny, kelnerka, a listonosz przyniósł przesyłkę.
Przypomniało się zabieranie śmieci przez zakład oczyszczania miasta. Ogarnij wszystkie służby dostarczające; gaz, wodę, prąd, pracujący w oczyszczalni ścieków, policję, drogowców, służbę zdrowia, itd.
Wróciło też zalecenie; „jedni drugim służcie”. Prawie chciało się krzyczeć; „Tato! Tatusiu! Dlaczego tutaj jestem?” Dlaczego ludzie trzymają się cudownie stworzonego ciała, ale cielesnego, które ulegnie rozkładowi. Ile czasu poświęca się na jego higienę, włosy i paznokcie…
A co czyni się dla nawrócenia i życia wiecznego? Nie przygotowujemy się do tej najważniejszej podróży: duszy do Królestwa Bożego! Lekceważymy też łączenia się w Eucharystii z Duchowym Ciałem Pana Jezusa! Musisz ujrzeć też prowadzenie przez Boga, bo większość uważa, że interweniuje tylko w naszym krzyku z powodu ciężkich chorób lub w zagrożeniu śmiercią.
Podczas wyjścia na Msze św. wieczorną natknąłem się na sąsiadkę sprzątającą klatkę, a w kościele będzie śpiewał chór. Na ten czas w Ewangelii Pan Jezus rozmnaży chleb. Popłakałem się po Eucharystii przy słowach pieśni; „Pan Sam odwiedza mnie”. Przecież; „Kto w to uwierzy będzie zbawiony!”
Podczas przepisywania dziennika (12.04.1993) zdziwiłem się moimi przeżyciami związanymi z Eucharystią; „Po ten niewyobrażalny dar naszego Boga Ojca chciałbym iść na kolanach i ze łzami w oczach!" Padłem na kolana, a w tym czasie część „wiernych” wychodziła już z Mszy św.!
Kolega „praktykujący komunista” stwierdził, że „nie lubi aktorstwa”. Padasz z serca przed Panem naszego życia i śmierci, a to „aktorstwo”. Nie widział fotografii podobnego, który przed naszym papieżem trzymającym dla niego Ciało Pana Jezusa...klęczał z twarzą w dłoniach, zadziwiony łaską Boga Ojca!
Zjednany z Panem Jezusem wzdychałem tylko; „Jezu! Och Jezu! Jezu!”. W takich chwilach nawet myśli są wyłączone, nie można nawet dziękować Bogu Ojcu, bo jesteśmy wówczas jednością”. Wówczas nie wiedziałem jak mam się zachowywać w stanie intymnego zjednania z Ciałem Pana Jezusa? Dzisiaj, gdy to przepisuję (21.09.2020) nie obchodzą mnie parafianie, padam na kolana nieobecny dla świata.
Przypomniał się kapłan z Ostatnim Namaszczeniem, co oznacza śmierć szczęśliwą, a o taką właśnie prosiła pacjentka. Potwierdzenie intencji napłynie późnym wieczorem, gdy w telewizji pokażą posługujących chorym…
ApeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 988
Postanowiłem być na Mszy św. wg przebudzenia (zerwano o 6.35). Podczas kąpieli popłakałem się z powodu posiadania nędznego ciała i bycia tutaj, zdążyłem wypić kawę, zażyć leki, a do kościoła wszedłem wraz z gongiem. Okaże się, że moje przybycie będzie potrzebne niewyspanej żonie z migreną.
Na początku nabożeństwa pod obrazem Trójcy Świętej poprosiłem s. Faustynkę, aby ode mnie podziękowała Bogu Ojcu za wszystko. W tym czasie prorok Izajasz wołał (Iz 55, 6-9);
„Szukajcie Pana (…) Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się zmiłuje nad nim”.
Natomiast św. Paweł mówił (Flp1, 20c-24), że pragnie stąd odejść, ale musi pozostać dla wiernych. To popłynęło także z mojego serca (tęsknota za Bogiem), a zarazem pozostanie, aby opracować i edytować zapisy dziennika.
Psalmista będzie wołał w Ps 145(144), że; „Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają”. Pan Jezus w Ew (Mt 20, 1-16a) przekazał przypowieść o Królestwie Bożym, że wszyscy nawróceni (niezależnie od czasu) otrzymują tę samą nagrodę (zabawienie).
Proboszcz powiedział piękne kazanie za które podziękowałem zgłaszając uwagi;
1. Jako chłopiec miał przeszkody w odmówieniu „Ojcze nasz”, ale nie wspomniał o szatanie, który ma dostęp do naszego losu (wiedział, że on będzie kapłanem)...mnie wielokrotnie chciał zabić wódką! Przez 200 lat w Kościele był zakaz mówienie o Bestii i tak to zostało, bo te metody przejęła Sowiecka Razwiedka.
Św. Augustyn wskazał, że jest stworzony przez Boga, ale ma pragnienie czynienia zła od szatana. Nie mógł pojąć skąd wziął się Przeciwnik Boga. Mnie też podsuwał zwątpienie dotyczące naszego stworzenia, ale krzyknąłem; „a kto stworzył ciebie, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji?”
2. Wspominając słowa proroka Izajasza powinien zalecić letnim katolikom, aby już tutaj zawołali do Boga Ojca o światło i łaskę wiary, bo „nie znamy dnia ani godziny”…
3. Zbawienie to powrót naszej duszy do Stwórcy, która jest wcielana w momencie naszego poczęcia. Pierwszym zbawionym był Dobry Łotr. Siostra Faustyna została świętą w wieku 33 lat, a ja nawróciłem się mając 44 lata. Wystarczy, że w ostatnim momencie krzykniesz; „Jezu wybacz”. Wówczas zostaniesz wyrwany z łap Bestii przez Aniołów Bożych i trafisz do Poprawczaka (Czyśćca). Dziwne, bo nie uznają tego w prawosławiu!
4. Kwestia świadomego samobójstwa (przypadek ze spowiedzi)...taki natychmiast musi wołać do św. Michała Archanioła i Ducha Świętego, bo z ziemskich kłopotów trafi na jeszcze większe (duchowe). Tutaj musi uświęcić swoje cierpienia; przekazać Matce Bożej i prosić o powadzenie.
5. Świętokradcze przystępowanie do Eucharystii...to wielkie cierpienie dla Duchowego Ciała Pana Jezusa, który ma zjednać się z grzeszną duszą.
Eucharystia ułożyła się w łódź, a to była zapowiedź ochrony. Podczas powrotu podjechaliśmy pod „mój” krzyż, aby podlać kwiaty i zapalić lampkę. Wszystko zapisałem, miałem pomoc w odczycie intencji i przez 1.5 godziny modliłem się, a w tym czasie przepływały przykłady osób, które potrzebują takiego wsparcia. Kiedyś sam takim byłem...
APeeL
Aktualnie przepisana...
24.01.2006(w) ZA PRACOWNIKÓW MASS-MEDIÓW
Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (20.09.2020) jest dzień środków społecznego przekazu…
Wówczas szedłem z płaczem na poranną Mszę św. wołaniem: „Jezu Jezu! Jakże mi wszystko ukazujesz”. Chodziło o wielką odpowiedzialność dziennikarzy, którzy mogą siać zamęt, podżegać do przemocy, bezprawia, buntu i rozruchów. Ponadto mają możliwość szerzenia zła na tysiące sposobów.
Z tamtego czasu przytoczę artykuły;
1. „Cena strachu” Andrzej Mandalian o Stalinie i stalinizmie...dano 24-26 grudnia 2005 r. w „Gazecie wyborczej” świątecznej. Człowiek normalny nie zauważy tej manipulacji redaktora Adasia. Zamiast Pana Jezusa epatowano czytelników zdjęciem opętanego Stalina („Kaźń planowano niczym wykopki ziemniaków”).
Przykre jest to, że dla W. W. Putina jest nadal wzorem do naśladowania. Czy naprawdę chce się spotkać z nim w miejscu wiecznej kaźni? Dziwne, bo ma rozum i jest taki przebiegły (Siergiej Skripal, Aleksiej Nawalny)…
2. „Fałszywe pojednanie” Henryk Grynberg. „Wprost” 8 stycznia 2006 r. W Wigilię Bożego Narodzenia 2005 r. niemiecka telewizja Deutsche Welle dała wywiad z arcybiskupem Hamburga Wernerem. Chodziło o słowa naszych biskupów; „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Arcybiskup mówił o krzywdach, które Polacy wyrządzili Niemcom i to poszło w świat…
3. „Życie Warszawy” w dodatku kulisy (piątek 13 stycznia 2006 r.) dało art. o singapurskim kacie, światowym rekordziście w uśmiercaniu przestępców (850). „Ja po prostu lubię wieszać ludzi” ze zdjęciem kata i powieszonych. Na drugiej stronie był art. o ojcu Rydzyku pod tytułem; „Kiedyś była mateczka, teraz jest ojciec”. To w stylu matki Joanny od demonów (prof. Senyszyn); „Obrońcy wiary w Rydzyka”.
4. „Wykrzyczeć całą prawdę”, gdzie tańczył z diabłem „inaczej myślący” Adam Michnik chwaląc i ganiąc b. jezuitę Stanisława Obirka (porzucił sutannę), który porównał Kościół katolicki z partią komunistyczną (książka „Przed Bogiem”)…
5. „Fałszerz zapisywacz” art. Waldemara Łysiaka („Gazeta Polska”), gdzie autor ujawnił prawdę o Tomaszu Lisie „redaktorze o chytrym nazwisku, ugwiazdowionej szumowinie medialnej”. Cytował przy tym Talmud; <<Będziesz stronił od kłamstwa>> (…) <<Nie będziesz rozgłaszał fałszywych wieści>> (…) Ten, kto obmawia, kto świadczy fałszywie przeciw drugiemu, godzien jest, aby go rzucić psom na pożarcie”…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 984
Z nieba zbudzono o 3.00, a po „spojrzeniu” obrazka z napisem „Przyjdź Duchu Święty” wiedziałem, że mam opracować i edytować wczorajszy zapis dziennika i trzy dni z roku 2000. Wiedziałem też, że otrzymam pomoc i tak się stało, bo wszystko było gotowe przed wyjazdem na Mszę św. na 6.30. Uwierz mi, że bez Boga Ojca nie można uczynić nic dobrego, szczególnie duchowego.
Po wejściu do kościoła usiadłem naprzeciwko wielkiego krzyża Pana Jezusa, a serce zalało poczucie; „jak dobrze u Ciebie, Boże mój”.
Pomyśl na tym tle o wszystkich smacznie śpiących, a później nudzących się. Często ludzie tak właśnie kapcanieją na starość, bo zanik mózgu nie boli, a bierne oglądanie głupot telewizyjnych szkodzi dodatkowo (fale i treści oraz bezruch z wyłączeniem myślenia).
Od Ołtarza św. z czytanego listu św. Pawła Apostoła (1 Kor 15, 35-37. 42-49) padnie zapytanie o naszą wiarę w zmartwychwstanie umarłych. Już w 1993 r. ujrzałem symbolikę umarłego (poganina) i zmartwychwstałego (nawróconego)...
Św. Paweł dobrze tłumaczy, ale mistycy nie pamiętają, że dają świadectwo niewiernym lub poszukującym. Sprawa jest prosta; dusza wcielona podczas naszego poczęcia wraca do Boga po wyzwoleniu z ciała (naszej "śmierci").
Już samo stwierdzenie zmartwychwstanie umarłych budzi niewiarę i niewierność. Pan Jezus ożywiał zmarłych, bo normalne jest to, że ziarno musi obumrzeć, aby wydać plon. Zasiewa się zniszczalne, powstaje niezniszczalne, zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje duchowe.
Przecież nie trafimy do Królestwa Bożego z ciałem fizycznym. Wyjątkiem jest Zbawiciel, który zmartwychwstał z ciałem, a to było zapowiadane („Ciało Jego nie ulegnie rozkładowi”).
Pan Jezus w Ew, (Łk8, 4-15) poruszył ten problem dając przykład siewcy, ale to dotyczyło ziarna dającego różny plon czyli pojawienia się wśród nas ludzi złych. Eucharystia zwinęła się, ale bez zapowiedzi ciężkiej pracy duchowej, w moim odczuciu będę miał normalny dzień i tak się stanie...
W naszej wierze nie mówi się jasno o duszy, śmierci jako jej wyzwoleniu, natychmiastowym przejściu do życia nadprzyrodzonego („zmartwychwstania umarłego”). Przez całe życie mamy dążyć do jej świętości, ale to jest negowane, bo świętość kojarzy się z wybranymi, a jest to zadanie dla każdego.
To był dobry dzień w którym z głębokiego snu przebudził mnie „sejmik ptaszków” czyli ich ostatnie żerowanie przed odlotem (na lipach zjadały liści i nasiona). Pocałowałem Pana Jezusa z Całunu, a Pan powiedział; „góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale Miłość Moja nie odstąpi od ciebie" (Iz 54, 10)…po odwróceniu obrazka.
Większość uważa, że pisząc; „Duch Święty mi pomaga (…) uratował mnie Bóg Ojciec (...) Pan Jezus spojrzał i powiedział do mnie”, a jest to odpowiednie pokierowanie posłusznego.
Psychiatra zaraz rozpozna chorobę, bo język duchowy tłumaczy na brednie „uczonych radzieckich”, którzy pochodzą od małpy i wierzą w ewolucję. Ewolucja jest prawdziwa, ale w ramach gatunku. Jednak bez wiary w Boga Objawionego zatrzymujesz się w rozwoju, marniejesz i w końcu twoja dusza więdnie...jak spadające liście lipy za oknem.
Na ten moment wymieniłem baterię w ładnym zegarze porcelanowym. To było potwierdzenie intencji tego dnia, w której nie chodzi o zatrzymanie czasu u starzejących się, ale o tkwienie w ciemności duchowej.
Wyszedłem i przez 1.5 godziny odmawiałem moją modlitwę dodając koronkę do Miłosierdzia Bożego. Na jej zakończenie, wraz ze słowami; „Święty Boże, Święty mocny, Święty nieśmiertelny zmiłuj się nad nami”...zapaliły się wszystkie światła uliczne. Zarazem przypomniał się tytuł śpiewanego na nabożeństwie porannym Ps 56(55); „W światłości wiecznej będę widział Boga”…
APeeL
Aktualnie przepisane...
08.03.2000(ś) ZA TYCH, KTÓRYCH ŻYCIE JEST PUSTE
Popielec
Międzynarodowy Dzień Kobiet
Kolega ma wolne, a ja pracuję z rozmachem od 7.00-15.30. Przesuwają się schorowane babcie kochające to życie, zdrowie i ten świat. Do domu wracałem w ulewie, ale z sercem pełnym dziękczynienia za wszystko, w tym za niesienie pomocy.
W tym czasie oczy zalewały łzy, ponieważ miałem świadomość własnej nędzy i to, że nic nie mogę uczynić bez łask płynących od Boga Ojca. Ludziom wydaje się, że wszystko, co mają jest wynikiem ich wysiłków, a w życiu wystarczy postępować właściwie. Tacy nie widzą, że w rezultacie odrzucają istnienie Boga, a przez to ich życie jest p u s t e.
Wierz mi, bo jako lekarz przeszedłem ten stan i nadal jestem chorągiewką na wietrze, ale proszę, aby Pan nie poddał mnie pewnym próbom, bo znam własną nędzę. Obecnie w świetle wiary widzę żyjących w pustce duchowej. Tacy nie myślą o śmierci ciała i naszym dalszym istnieniu, a modlitwę zalecają tym, którzy nie mają nic do roboty.
Zważ, że ja jestem niewolnikiem, a wynika to z opisów mojej codzienności...w tym czasie pragnę być codziennie na Mszy św. i wiele czasu spędzam na modlitwach.
Wcześniej trafiłem do kościoła, usiadłem skulony na klęczniku konfesjonału...płacząc podczas śpiewu chóru. Moje serce zalewała wszechogarniająca Miłość Boża do ludzi, braci i sióstr, bo wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Umęczony przysypiałem podczas czytań na zmianę z płaczem, szczególnie po przyjęciu św. Hostii.
Po powrocie do domu oglądałem obrazy ludobójstwa w Czeczenii. Dopiero rano wyjaśniło się dlaczego przez całą Mszę św. siedziałem na klęczniku konfesjonału (Popielec). Tam zaczyna się Sakrament Pokuty i Pojednania z Bogiem, a nie ma innej drogi jak spowiedź przed namaszczonym sługą Pana Jezusa.
Ten dzień zakończy się modlitwą przed figurą Matki Bożej, która przyszła pod mój blok ze słowami umierającego na krzyżu Pana Jezusa; „Oto syn Twój, oto Matka twoja”. Trzy razy powtórzyłem prośbę, aby Matka Zbawiciela była także przy mojej śmierci…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 980
Budzi się zimny dzień, a ja jadę na spotkanie z Panem Jezusem (siedziałem od 3.00 do Mszy św. o 6.30). Tylko nie mów mi, że jest to nawyk „latania do kościoła”, bo sam masz taki jedząc chleb powszedni. .
Na ten czas od Ołtarza św. popłyną słowa z Księgi Mądrości (Mdr 4, 7-15), ale jest to przekaz od Boga Ojca, bo nawet najmądrzejszy człowiek nie napisałby słów, które są wiecznie aktualne.
Dodatkowo są skierowane do mnie...nawet przed chwilką z obrazu „patrzyła” moja opiekunka s. Faustyna oraz dziwnie piękny dzisiaj obraz Trójcy Świętej. W Królestwie Niebieskim nie ma starości, ale chodzi o symbol Mądrości Bożej, bo z sędziwością kojarzy się mądrość z nieskalanym życiem, nie uleganie urokom marności i namiętnościom mącącym umysł.
Natomiast Jan Apostoł Paweł dodał (1J2, 12-17); „Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie”, bo wszystko, co jest na świecie nie pochodzi od Ojca, ale od świata. Świat przemija, a „kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki” (to moja łaska, którą rozgłaszam).
Niewyspany usłyszałem jeszcze o zagubieniu się Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej. Nadal nie wiem, co oznacza ułożenie się Eucharystii pionowo z rozdzieleniem jamy ustnej na dwie strony i późniejszym zwinięciem się w harmonijkę.
Na ten czas popłyną słowa Pana Jezusa; „Jak przebiegły jest Szatan skoro w imię miłości potrafi zdeprawować tak wielu, przyczynić się do tego, że osuwają się w rozwiązłość i że traktują swoje ciała, jak gdyby należały do nich i mogli z nimi robić to, co im się podoba, bez baczenia na wolę Bożą”.*
Na przełomie dnia i nocy będę krążył odmawiając w tej intencji moją modlitwę...dodając koronkę do Miłosierdzia Bożego.
APeeL
* C. A. AMES „Oczami Jezusa” 10 lipca 1996
Po powrocie z Mszy świętej napisałem i wysłałem komentarz - do wywodów wiceprezesa z OIL w Warszawie - w naszym miesięczniku lekarskim („Puls”).
Redakcja Miesięcznika „Puls”
dotyczy art.;
„Polemika, wierzenia,
przekonania czy nauka?”
Jarosław Biliński
Chciałem zaprotestować - przeciwko wykorzystywaniu miesięcznika „Puls” za który musi płacić każdy lekarz z Izby Lekarskiej - do ataku na moją wiarę oraz Kościół Święty. Nigdy nie dadzą Państwo żadnego listu lekarza...
Kiedyś napisałem dwa podobne (2007/2008), które później wytknął mi ówczesny prezes Konstanty Radziwiłł jako dodatkowy dowód na rozpoznanie u mnie choroby psychicznej;
1. przeciwko popieraniu strajków przez samorząd lekarski (podczas rządów PiS-u), bo przenoszono ciężko chorych między szpitalami. Nasz zawód to powołanie. Po co idą tacy koledzy na medycynę? Teraz rozpoznaje się choroby przez telefon, bo lekarze bojąc się zabijają pacjentów. Oto aktualne przykłady z Gazety lekarskiej;
a. kierowcę z kaszlem i dusznością (masywna zatorowość płucna) leczono antybiotykami i syropkiem
b. pacjentce z bólami brzucha (perforacja zapalenia wyrostka robaczkowego z ropniami) podawano antybiotyk i leki p. bólowe
c. cukrzykowi z utratą przytomności (rozległy zawał serca) zalecono korektę pobierania insuliny
d. starszego mężczyznę (ciężka niewydolność serca i nerek z płynem w jamach opłucnowych) przez czternaści dni leczono na przeziębienie.
W „Pulsie” zaproponowano żart; odznaczanie złotym krzyżem lekarzy szczególnie zasłużonych w walce z Sars-Cov-2, ale w tym czasie naprawdę „zasłużeni” działacze (w szkodzenie) odznaczają sami siebie.
Od 12 lat łamiąc wszystkie moje prawa traktują mistykę jako psychozę (podobne objawy), a uczyniono to za obronę wiary i krzyża. Nasi psychiatrzy są ateistami i w walonkach wchodzą na teren święty. Mogę redakcji przekazać dowody ich wyczynów, a także funkcjonariuszy...
2. przeciwko wielofunkcyjności działaczy samorządowych; w tamtym czasie kol. Konstanty Radziwiłł był prezesem NIL-u, a zarazem wiceprezesem OIL-u z równoczesnym pełnieniem 25. funkcji w różnych komisjach (tak wyszpiegowałem).
Natomiast Andrzej Włodarczyk był prezesem OIL i zarazem wiceprezesem NIL, a jego żona pełniła funkcję rzecznika prasowego i była redaktorem naczelnym „Pulsu”.
Ten długi wstęp był potrzebny, bo wiceprezes OIL w W-wie kol. Jarosław Biliński atakuje hierarchię mojego Kościoła za to, że dyskryminuje „spółkujących inaczej” czyli wskazuje na grzeszne życie mających nieludzkie pragnienia.
Kolega jest niewierzącym, podkreśla przy tym, że nie narzuca swojego światopoglądu. Uwierzył w wiedzę medyczną (ja uczyłem się nawet podczas jazdy karetką na sygnałach) i zaleca, aby katolicy akceptowali grzeszną „miłość”.
Udowadnia przy tym, na czym polega naukowe określenie płci. Zarazem cytuje zalecenie KEP nie mając pojęcia o duchowości człowieka. Z jego wywodu wynika, że jest w grupie tow. Joanny Senyszyn i Jana Hartmana. Proszę wejść na blog tego masona (Zapiski nieodpowiedzialnie www.polityka.pl) z jego wpisem z 11.09.2020, gdzie na końcu jest mój komentarz (Teista). „Raz sierpem, raz młotem duchową hołotę”...
Kolega Jarosław Biliński zalecenie do życia w czystości i w stanie bezżennym traktuje jako dyskryminację, a w ostatnich wyborach prezydenckich startowała taka ofiara (Robert Biedroń).
W tym czasie na jego biurku leży uznanie mojej wiary jako choroby psychicznej i kryminalne podtrzymywanie tego faktu przez 12 lat. Ja też mogę stwierdzić zaocznie, że kolega jest opętany intelektualnie z zaleceniem badania go przez egzorcystów. To jest ta metoda...
Kolega wskazuje jak prof. Jan Hartman, że stanowisko Kościoła „nie przystoi o r g a n i z a c j i, która z zasady ma głosić miłość”. Moja wiara nie jest ideologią, a Kościół Święty organizacją.
Każdego katolika obowiązuje hierarchia od Pana Jezusa. My opieramy się na Mądrości Bożej, ale dla kolegi to czarna magia. Nie widzi przy tym, że jest ignorantem duchowym, a w sercu czuje, że mający łaskę wiary to ciemnogrodzianie.
Niech odpowie na pytanie; czy „spółkujący inaczej” i szerzący tę ideologię (Parady Grzeszności) może przystąpić do Eucharystii? Na pewno nic nie wie o tym Cudzie Ostatnim i wskazuje na dramaty obnoszących się ze swoimi skłonnościami.
JKM w telewizji pokreślił, że on nie obnosi się ze swoim współżyciem w małżeństwie...onaniści i zoofile też nie czynią tego, a tu dwoje dzieci jest od tatusia, a po zmianie jego płci od mamusi (tak każe później mówić do siebie).
Kolega uznaje nas jako zwierzęta na dwóch nogach (zaznaczę, że współżyją tylko w okresie godów, a nie chuci)...nic nie wie o tym, że posiadamy wieczną duszę. Tacy właśnie uważają, że łaska wiary to choroba, bo Tam Nic Nie Ma.
Proszę nie dawać regularnie artykułów wiceprezesa, bo uwierzył, że zna się na wszystkim i zabiera łamy pisma dla lekarzy robiąc z niego „prezesówkę”. Zarazem sakralizuje OIL w W-wie, gdzie wciąż siedzą leśne dziadki. Izby Lekarskie wymagają przewietrzenia, a właściwie kasacji jako „państwa w państwie”…
Aktualnie przepisane...
23.02.2000(ś) ZA ODDZIELONYCH OD CIEBIE, JEZU...
Po spokojnym dyżurze w pogotowiu serce zalało poczucie dobroci Najświętszego Taty, a dusza zawołała; „Ojcze! Ojcze nieskończenie dobry, pełen miłości i miłosierdzia, łagodności oraz prawości i sprawiedliwości...bądź uwielbiony!”
Popłynie „Anioł Pański” i wcześniej pobiegnę do przychodni, gdzie trafię na zepsuty zamek do gabinetu. To duży kłopot bo, nie mogę wejść wcześniej do gabinetu i przyjmować pacjentów. Ponadto pojawiło się poddenerwowanie, które jest najgorsze w momencie całkowicie nieprzewidzianym. Zważ, że była to zarazem „duchowość zdarzenia” (szeroka jest brama do zguby, a wąska furtka do zbawienia), która prowadzi mnie do odczytu intencji modlitewnych. Tak też będzie dzisiaj.
Przyjęcia pacjentów trwały od 7:00 do 15:30, chwilami słodycz zalewała serce, a wielką radość sprawiło otrzymanie przez pacjentkę należnej renty i opanowanie cukrzycy bez szpitala...
Teraz przybyli kochający ten świat (zesłanie) i to życie, a nie wieczne (duszy)...szczególnie widzi się to u starszych i schorowanych oraz biednych. Interesuje ich to, co ukazuje się na krótko, a potem znika czyli przemijanie, a "czymże jest życie nasze”?
Przecież nic nie wiemy, co będzie za chwilkę, a tak było właśnie z zablokowaniem drzwi gabinetu, a pomyśl o skarbcu, windach w wieżowcach lub awariach samolotów.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (18.09.2020) w czytaniu z Księgi Mądrości padną słowa na tę właśnie sytuację (Mdr 4, 7-15) o zabranych stąd, przeniesionych do wieczności, aby na koniec nie zostali zwiedzeni przez urok marności i różne namiętności, które mogą zmącić prawe umysły.
Krótko mówiąc; przeżyłeś swój czas, jesteś sędziwy i prawy po co masz narażać się, gdy w tym czasie otwarta jest wąska furtka do Domu Boga Ojca. Przestań prosić od Szatana o zdrowie i długie życie. Pogoń tych, którzy życzą ci; „sto lat, zdrowia i wszelkiej pomyślności”. Ja takim pacjentom odpowiadałem, że czeka mnie życie wieczne, a nie sto lat. Jaką pomyślność możesz mieć bez Boga Ojca?
Po wyjściu z pracy wrócił obraz zamkniętej furtki do Królestwa Bożego; przypomniały się twarze członków SLD w „Gazecie Polskiej” oraz całe masy tych, dla których nic nie oznacza wiara, dusza i jej zbawienie. Są w tej grupie wszelkiej maści narkomani i alkoholicy, mafiozi i ludobójcy (aktualnie mordujący Czeczenów).
Na ten czas z magnetofonu popłyną słowa kapłana o okupacji bolszewickiej; „Negowano istnienie Boga, krzewiono nienawiść ku Niemu i ku Jego Kościołowi. Bóg i wartości duchowe nie mogły i nie miały prawa istnieć…każdy z n a k, który mógł przypominać ludziom o Bogu, o Chrystusie i o Kościele był usuwany z życia publicznego i sprzed oczu ludzi”.
Zmęczony po dyżurze i ciężkiej pracy w przychodni przysypiałem na Mszy św. z płaczem podczas Eucharystii. Musisz zrozumieć, że nie jest to widzialny opłatek, ale Chleb Życia dla duszy; Ciało Duchowe Pana Jezusa.
Późno, syn ogląda mecz towarzyski Polska-Francja (80 tys. widzów)...strach pomyśleć, bo kiedyś też tym żyłem.
Na ten czas otworzyłem Koran, gdzie trafiłem na słowa;
<<Bóg zbierze nas razem, bo do Niego zmierza wędrowanie (…)
Godzina jest bliska! Zaprawdę ci, którzy powątpiewają w tę Godzinę,
na pewno są w zabłąkaniu dalekim!>>
ApeeL
24.02.2000(c) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWODZĄ
Wolny dzień, mam być na Mszy św. o 6.30. Później zrezygnujemy z wyjazdu na zakupy ze względu na mróz. Moje serce zalał straszliwy smutek, dwa razy „spojrzał” Pan Jezus w koronie cierniowej. To zapowiedź jakiegoś cierpienia...o które zresztą proszę. W ręku znalazła się książka i leki przeciw depresji. Takie właśnie stany przeżywają ci chorzy.
W tym czasie przepłynął cały świat; biednych, opuszczonych, głodnych i ci, którym jest zimno. Dzisiaj, gdy to przepisuję (18.09.2020) w dzienniku „Fakt” jest zdjęcie uchodźców śpiących na ulicach greckiej wyspy Lesbos, po podpaleniu ich obozu przez czterech z nich pochodzenia afrykańskiego (mieli nadzieję, że trafią na stały ląd, a później do innych krajów UE). Przez sekundkę wyobraź to sobie, a dzisiaj było u nas (wrzesień) tylko 7 stopni...zmarzłem przed wskoczeniem do samochodu (na Mszę św. o 6.30).
Tamtego dnia ból i smutek dotyczył mojej sytuacji; wyobcowania w środowisku, mieście i pracy (alienacji, łac. alienus, alienum „obcy, cudzy”). Zrobiono ze mnie „wroga ludu pracującego miast i wsi” i tak to trwa. Wszyscy wokół to patrioci, ateiści, „sami swoi”, sprawdzeni, bo na każde zawołanie „pomagają władzy” czyli donoszą...nawet sami na siebie. To ohyda w Oczach Boga.
To zarazem wielka tragedia tych braci i sióstr, bo nie mogą w pokoju serca zjednać się z Panem Jezusem („nie wolno dwóm panom służyć”). Tak żyją i umierają trafiając w kłopoty (do Czyśćca), towarzysze powtarzają wówczas; „Władek, Józek, Franek...odszedł”, nikt się za nich nie modli, a czekają na to po prawdziwej stronie życia. Jeden biskup został wyzwolony z Czyśćca po 550 latach.
Od Ołtarza św. popłyną czytania (Jk5, 1-6) o bogaczach dorabiających się na zatrzymywaniu należnej zapłaty robotnikom. To trwa, bo pierwszy milion trzeba ukraść. Właśnie aresztowano „budowniczego autostrad” Sławomira Nowaka, kolegę Donalda Mniejszego u którego wykryto łączny majątek w wysokości 7 milionów złotych.
Straszliwy ból i smutek zalewał serce ze szczytem przed Konsekracją; „Jezu! Och Jezu! Jezu!” Później, w prasie trafię na zdarzenia związane z tą intencją;
- poseł AWS miał wypadek, a nie posiadał ubezpieczenie („oszczędzał”)
- poseł Andrzej Celiński opuścił AWS dla SLD
- koło Tych doszło do karambolu wielu samochodów
- namaszczeni kapłani…
Zbawiciel wśród Apostołów miał Judasza (szkolenie dla nas), który symbolizował nasze grzechy, a dzisiaj też są powoływani różni kapłani...nawet tacy, którzy wkrótce mają porzucić sutannę, zawieść Pana, a nawet się Jego wyprzeć. W wielkim bólu podjechałem pod „mój” krzyż i zapaliłem lampki Panu Jezusowi. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego oraz moja modlitwa w intencji tego dnia.
W telewizji trafię na potwierdzenie intencji modlitewnej;
- zdradzający się małżonkowie
- rodzice, którym z powodu pijaństwa odebrano dzieci...porwali obce
- przyjacielowi ukradł pieniądze, a ten zmarł z rozpaczy
- zmarł pacjent (kierowca) z zawałem serca, którego odesłano ze szpitala…
Sam zawodziłem i wciąż zawodzę i to już z łaską wiary (nędza ludzka)…
APeeL
25.02.2000(pt) ZA PODEJMUJĄCYCH TRUDNĄ DECYZJĘ
Mam podjąć trudną decyzję; ewentualna zmiana pracodawcy. Chodzi o trwające niewolnictwo w pracy, gdzie nie mam swoich pacjentów, każdy może przybyć z nieczynnego ośrodka zdrowia. Dodatkowo zrywają na nagłe wyjazdy karetkę transportową (!), gdy nie ma żadnej na miejscu.
Kiedyś tak trafiłem na śmiertelny wypadek niedaleko od pogotowia i ludzie chcieli mnie zlinczować, a nie miałem dyżuru. Jak określić moją pracę; powtórzę trzy razy, że jest to codzienna nawałnica jak na froncie...
Przed Mszą św. podjechałem pod krzyż sprawdzić czy płonie lampka. Łzy zalały oczy z radości, której nie zna świat, a właśnie Jan Paweł II wybrał się na Górę Mojżesza (Synaj w Egipcie).
Na Mszy św. kapłan mówił o dobrym i miłosiernym Bogu, a w tym czasie psalmista zawoła w Ps 103; „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia”. Natomiast Zbawiciel wskazał na nierozerwalności małżeństwa.
Podczas Konsekracji ból duchowy zalał serce podczas najpiękniejszego dźwięku na świecie...trzasku łamanej przez kapłana Eucharystii. Wówczas z duszy wyrywa się krzyk; „Jezu! Och Jezu! Jezu!”
Jakim językiem mam przekazać moje uniesienie duchowe (ekstazę) po zjednaniu duszy z Duchowym Ciałem Pana Jezusa? Prawie omdlewałem podczas pieśni; „Ojcze nasz” i przekazałem ten dzień na św. ręce Taty.
W środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie i wówczas pracuję bez przerwy od 7.00 -18.00 (dzisiaj zejdzie do 18.30). Na 35 godzin wypiję tylko kawę, trochę mleka i zjem trzy bułeczki. Gdzie usłyszysz o postach i to duchowych? Każdemu pragnąłem pomóc, wielu otrzymało bezpłatnie to, za co się płaci.
Jakby w podziękowaniu od Pana Jezusa w telewizji trafię na scenę z filmu, gdzie podawano będzie podawana Eucharystia. Przepłynął cały świat stojących przed trudnym wyborem; ożenku, kupienia mieszkania, zatrudnienia, posiadania dzieci. Nie rób nic bez zawołania do Boga Ojca, a większej sprawie zamów w tej intencji Mszę św.!
APeeL
- 17.09.2020(c) ZA DUSZE OFIAR SOWIECKIEGO CIOSU W PLECY
- 16.09.2020(ś) ZA MAJĄCYCH RÓŻNE SPRAWY
- 15.09.2020(w) ZA TYCH, KTÓRZY PRZEKAZUJĄ SWOJE CIERPIENIA MATCE BOŻEJ
- 14.09.2020(p) ZA TRACĄCYCH CIERPLIWOŚĆ...
- 13.09.2020(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH MOJEGO PRZEBACZENIA
- 12.09.2020(s) ZA WYDAJĄCYCH ZŁE OWOCE
- 11.09.2020(pt) ZA ŚWIADOMYCH SWOJEJ NĘDZY
- 10.09.2020(c) ZA DEMONICZNYCH OPRAWCÓW
- 09.09.2020(ś) ZA MAŁŻEŃSTWA ZAWARTE W BOGU
- 08.09.2020(w) ZA IDĄCYCH NA WIECZNE ZATRACENIE