- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1139
Co oznacza dotknięcie przez Boga? Trudno to wytłumaczyć, ale napłynęła pomoc, bo teraz, gdy piszę s. zakonna Ewa Kukiełka mówi o swoim powołaniu. Podczas studiów miała wielkie plany na życie, a podczas spotkań z zakonnicami na ulicy czuła do nich wielką niechęć.
Tak jest na początku, bo demon wie, co się zdarzy i atakuje wybrane osoby. Któregoś dnia w jej sercu zakwitła myśl: a może ja mam być zakonnicą...i tak się to zaczęło. U mnie było inaczej, bo w latach 1986-1989 znalazłem się na okrężnej drodze pnącej się na szczyt góry o nazwie: łaska w i a r a.
Komuś może się wydawać, że dotknięci przez Boga mają klawe życie, a w dzisiejszym zawołaniu przed Ew (Mt 8, 17) padną słowa: „Jezus wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby”.
Wyobraź sobie, że obecnie masz dar uzdrawiania, a nawet ożywiania. Nie zaznałbyś chwili spokoju, a jest to pokazane w dzisiejszej Ew (Mk5,21-43), bo tam, gdzie się pojawił się Pan Jezus czekały tłumy chorych błagających o pomoc (poczytaj o tym w książce „Oczami Jezusa”). Tak było i teraz, bo: jeden z przełożonych synagogi (Jair) prosił o ożywienie córeczki, a w tym czasie cierpiąca od 12 lat na krwotok dotknęła się płaszcza Zbawiciela.
Ostatecznie nasze dotkniecie przez Boga (wybranie) wyjaśniają słowa mojego Profesora, św. Pawła (1 Kor 4, 6-15): "Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. /../
Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili.”...
Po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego zostałem poruszony słowami piosenki z zapytaniem: „Cóż spodobało Ci się we mnie, Jezu?"
Wróciłem na Mszę św. wieczorną, a uwagę zwróciły słowa z księgi Samuela opisujące moment zabicia Absaloma, syna króla Dawida, który wystąpił przeciwko swojemu ojcu. Jechał na mule i zaczepił głową o konary wielkiego dębu. Muł uciekł, a jego zabito oszczepem wbitym w serce. Król popłakał się...zwycięstwo zamieniło się w żałobę: <<Synu mój, Absalomie /../ Obym był umarł zamiast ciebie /../>>.
Eucharystia ułożyła się w odwróconą koronę i nie zamieniła się w mannę z nieba, bo nawaliłem skarżąc się na cierpienie, które wcześniej ofiarowałem Bogu Ojcu (uświęciłem). Ponadto wracanie do krzywdy powoduje naszą złość i grzech. Zniesmaczony wracałem do domu i padłem w ciężki sen., bo nasze ciało jest zbyt słabe na tak wielkie przeżycia…
ApeeL
Symptomatyczna jest tutaj wymiana poglądów (na przełomie 02-03 2014 r. i obecnie) z Pawłem Porębskim (wiara-rozumna.blog.onet.pl)...
Cztery lata temu dałem tam komentarz:
Panie Pawle!
Gdyby Marcin Luter miał łaskę wiary jak ziarnko gorczycy to nie robiłby głupot duchowych. Przecież dzisiaj pełno jest takich Lutrów...od Elizy Michalik, ateistki-kalwinistki do różnych Obirków. To samo dotyczy Pana, bo nie ma: "tak, ale"...
Autor bloga
<<Bóg każdemu daję tę samą łaskę (wiary), to od człowieka zależy, czy ją przyjmie. Pan przedstawia Boga jako niesprawiedliwego, jednemu daje więcej, drugiemu mniej ("Gdyby Marcin Luter miał łaskę wiary").
Jak Pan widzi zupełnie inaczej spostrzegam te sprawy. Jesteśmy z dwóch różnych epok światopoglądowych. Np. Pan wierzy w szatana (moja uwaga: w istnienie Szatana…), a dla mnie to jedynie model konceptualny, który nie istnieje w rzeczywistości. Próby straszenia mnie nim nie mają więc żadnego skutku.
Dziękuję, że próbuje Pan walczyć o moją duszę. Zupełnie niepotrzebnie marnuje Pan czas. Pan lubuje się w osądzaniu innych. To pachnie mi pychą. Zachęcam do literatury katolickiej, ale akademickiej, a nie parafialnej. Po przeczytaniu kilku otworzą się Panu oczy, ile jeszcze Pan nie wie.
Dzisiejszy Kościół nie zdaje sobie w pełni sprawy, że kolejna zawierucha teologiczna wisi w powietrzu. >>
Dodałem, że ma nastąpić prześladowanie takich jak ja i koniec, a wówczas ponownie przyjdzie Pan Jezus. Jak Pan myśli: po kogo? Pan Jezus już oddał życie za Pana i przyjdzie, ale już po Swoich! Czyj Pan jest? Trwa śmiertelny bój o dusze ludzkie. Pan przekazuje swoją wiedzę, ale nie ma Pan łaski wiary. Proszę zawołać do Ducha Świętego.
Pani Pawle!
Po dwóch potyczkach wiem, że nasza dyskusja nie ma sensu. Nawet nie wolno z takimi osobami dyskutować. Pan jest bardzo groźnym przeciwnikiem /../ równa Pan wiedzę religijną z wiarą (łaską). Jeżeli napiszę, że zostałem wezwany przez Boga i wybrany, a to oznacza wielki krzyż (cierpienie, bo człowiek widzi zgubę większości) to podobni do Pana używają słowo: pycha. Pan rozumuje po ludzku, bo wybranie kojarzy się z nagrodami, stanowiskami, orderami.
Przecież zna Pan słowa, że "wielu jest wezwanych, a mało wybranych". Takiego jak Pan nie pokona się w dyskusji, bo ma Pan wiedzę i inteligencję wspomaganą w dyskusjach przez Kłamcę, który używa argumentów religijnych do walki z Bogiem i Jego wyznawcami. To widać w "Faktach i mitach", gdzie R. Kotliński Boże Narodzenie określił Narodzenie Bachora.
Człowiek poszukujący, nawet niewierzący nie używa Pana agresywnego języka (mnie to nie przeszkadza), ale bardzo często tacy jak Pan nie dyskutują tylko atakują osobę wierzącego...śmierdzi to szatanem, który nienawidzi bojowników Boga.
04.01.2018 napisałem:
Panie Pawle!
Całkiem Pana pokręciło. Jako teolog świecki trafił Pan na mistyka świeckiego. Nawołuje Pan do zamordowania Jarosława Kaczyńskiego. Kogo Pan reprezentuje wskazując zarazem we wpisie z 03 stycznia na mistykę (moja łaska) i pana odloty na platformę kosmiczną.
Obaj dobiegamy do kresu naszego zesłania, a Pana i moja odpowiedzialność przed Bogiem jest wielka (świecki teolog i mistyk świecki). Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, a Pan neguje Cud Ostatni jakim jest Eucharystia.
Jako uczony w czytaniu i pisaniu wie Pan, że Apokalipsa już trwa! W tym czasie Pan poddaje się marzeniom podsuwanym przez Szatana! Nie ma Szatana? Proszę zawołać do Ducha Świętego swoimi słowami...tylko nie szydzić, bo nie ma przebaczenia: proszę o wyjaśnienie tego i tego.
Niech Pan przyłączy się do "resztki Pana", bo tak to śpiewa Pan w chórze z Czubą Wstrętnym z "Super Stacji", że "Stokrotką", prof. Zbigniewem Mikołejką, matką Joanną od demonów (prof. Senyszyn) i wszystkimi zaprzedanymi poganom...
Autor bloga odpisał:
<<Zarzuca Pan mi agresywność. Być może rażą Pana moje argumenty i fakty, które przytaczam. No cóż, z faktami się nie dyskutuje. Szkoda, że nie może się Pan zdobyć na pewien dystans do siebie i wiary (to nie jest grzechem). Z boku można wiele zobaczyć.
Chętnie dopuściłbym Pana do dyskusji na blogu, ale musiałby Pan zmienić sposób argumentacji swojego przekazu. Wiara jest rzeczą delikatną i bardzo osobistą. Nie wolno kopytami wchodzić w ludzkie serca. Jeżeli ma Pan coś do powiedzenia to proszę to zwyczajnie napisać, ale nie obrzucając adwersarzy inwektywami i straszeniem szatanem. Warto też, aby poznał Pan poglądy ludzi wierzących, którzy pragną rozumieć w co, czy kogo wierzą.
Drogi Lekarzu. Trzeba uzdrowić samego siebie. Jeżeli nie ma Pan tego w krwi, to proszę nauczyć się tolerancji dla innych, że nie wspomnę miłości do bliźnich. >>
To jest dość typowy argument wrogów naszej wiary, którzy żądają tolerancji, wskazują na miłość bliźniego, a nawet na fałszywe miłosierdzie...przy tym cytują Biblię i mówią, że Pan Jezus przybył, aby nas zjednoczyć, a nie dzielić. To typowy fałsz Księcia Kłamstwa...
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1249
Nie planowałem Mszy św. porannej, ale o 4.30 przebudził mnie ból wieńcowy...czasami pojawia się przed wyżem z wiatrem. Poprosiłem Pana Jezusa o pomoc, bo moje zadanie jest jeszcze nieskończone i na kolanach zawołałem do Boga Ojca, aby był ze mną w tym tygodniu.
Po wyjściu na spotkanie z Panem Jezusem (o 6.30) podziękowałem Bogu za tą łaskę. Musisz zrozumieć, że Misterium Mszy św. jest największym darem dla nas na tym zesłaniu.
W kościele wzrok zatrzymała chorągiew ze św. Michałem Archaniołem, a z kieszeni „wyjęły się” dwa jego obrazki oraz św. Józef z Dzieciątkiem, ks. Jerzy Popiełuszko, a także wizerunki Eucharystii.
Psalmista w tym czasie wołał do Boga otoczony prześladowcami (Ps 3): „Nie ulęknę się wcale tysięcy ludzi, którzy zewsząd na mnie nastają”. Natomiast Pan Jezus w Ew. (Mk 5,1-20) uwolnił opętanego przez legion złych duchów, które prosiły, aby posłał ich w dwutysięczne stado świń. Tak się stało i wszystkie runęły z urwiska do wody.
Dzisiaj mam pokazaną Moc Boga oraz ludzką nędzę, bo Msza św. jest m.in. za zmarłego bogacza z naszej parafii, a na Tamtą Stronę nie przechodzi nic materialnego. Także nic nie oznacza moc tow. Putina, którego demoniczny fałsz przekroczył ludzkie granice (zajęcie Krymu, wywołanie wojny z Ukrainą, cyberatak na USA w czasie kampanii prezydenckiej). Za chwilkę dziadek z KGB stanie przed Bogiem Ojcem...
Później w telewizji Trwam trafię na walkę Samsona z Filistynami w której wykaże się nadludzką mocą...rozerwał liny, którymi był związany, nieuzbrojony powalał napierających wojów (zepchnął cały ich oddział ze skały), a po czasie atakował szczęką osła (jest opisywany w Księdze Sędziów).
Ludzie nie wierzą w istnienie Boga Ojca, a chrześcijanie nie są świadomi Wszechmocy Stworzyciela naszej duszy. Większość neguje cuda, a Bóg stwarza wszystko myślą...to też jest niepojęte. Wprost widzę Łazarza - wychodzącego po 3 dniach z grobu – na polecenie Pana Jezusa.
Dzisiaj przeciwko królowi Dawidowi (2 Sm 15) wystąpił jego własny syn Absalom. Król rozdał szaty z krzykiem: <<Mój własny syn /../ nastaje na moje życie. /../>>.
Pan sprawił, że w TV Trwam trafiłem także na film „Zerwany kłos" opowiadający o bł. Karolinie Kózkównie (17 lat) zamordowanej przez kozaka 19 listopada 1914 roku (ciało odnaleziono po 14 dniach). Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną męczennicą broniącej czystości.
To było potwierdzenie już odczytanej intencji modlitewnej w której miałem pokazaną „moc” ludzką, często demoniczną oraz Moc Bożą rodzącą się w słabości.
Nie mogą pojąć tego wielcy tego świata...dodaj do nich oszukanych przez Bestię terrorystów, którzy po rozerwaniu się - jako męczennicy - idą prosto do „niebie” z dziewicami. Zobacz jak Szatan ze swoimi legionami szaleje w głowach „wierzących”, którzy nie uznają Boga Ojca „Ja Jestem”.
W podziękowaniu pojechałem na Msze św. wieczorną, którą przekazałem na św. Ręce Taty. W kościele ktoś wyłożył wiele pism religijnych...z okładek patrzyły wizerunki świętych, a wśród nich Jana Pawła II i o. Pio. To przykłady mocarzy duchowych...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1120
Przed wyjściem na Mszę św. z rozpostartymi ramionami zawołałem - w Imię Pana Jezusa - o uzdrowienie córki oraz przejrzenie duchowe kolegów z Izby Lekarskiej. W świątyni Boga Ojca moje serce zalała wszechogarniająca miłość, którą objąłem obecnych na tym Misterium.
Wyjaśnię, że każdy z nas obejmuje taką miłością najbliższych, a na szczycie tej piramidy jest Serce Boga Ojca. Zrozum różnicę naszych miłości, a zarazem radości i cierpienia.
Psalmista wzywał nas - w Ps 95[94] - do radosnego śpiewu Panu z okrzykami ku Jego chwale. Trzeba też padać w uwielbieniu na twarze i zgiąć kolana przed Stwórcą naszej duszy...niech nie twardnieją nasze serca na Jego Głos.
Pan Jezus w Ew (Mk 1, 21-28) wypędził złego ducha z opętanego w synagodze, który ujawnił Go: „Święty Boży”...
Kapłan w kazaniu wskazał na łaskę Boga dla nas, którą jest Eucharystia. Sam Pan Jezus „zastawił dla nas stół”. Wg mnie nie jest podkreślany ten Boży Dar, Cud Ostatni. Mówił o bliskości Zbawiciela, o walce duchowej „z pokusami, podsuwanymi nam przez Złego” i naszym „byciu uczniem Chrystusa”.
To piękne słowa, ale dla mistyka, ponieważ przeciętni parafianie nie mają poczucia obecności Boga Ojca, Pana Jezusa lub Ducha Świętego. Nigdy nie słyszałem takiej relacji. Jest to bardzo przykre, bo Pan jest z nami - zawsze i wszędzie - tak jak ojciec ziemski przy swoich dzieciach.
W kościołach jest zakaz mówienia o Szatanie i jego taktykach, bo wg proboszcza (wytyczne odgórne) mamy mówić o Bogu, a nie o Przeciwniku, który byłby z tego zadowolony. Przestrzegamy i zabezpieczamy się przed złodziejami, bandytami, nabierającymi babcie „na wnuczka”, a tego, który pragnie śmierci naszej duszy...nie ma!
Dlatego nikt nie wie, że działa w naszej osobie („zrobię to i to, pójdę do kościoła później”) oraz podsuwa „dobro”, aby szkodzić w nieograniczony sposób...mnie nabierał także w świątyni, podczas nabożeństw! Dodam jeszcze, że Szatan ucieka ode mnie po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym.
Po przyjęciu Ciała Zbawiciela znika tęskna miłość na tym zesłaniu, dusza zostaje nasycona...tak jak ciało fizyczne chlebem, a także oczyszczona z codziennych nieczystości. Nigdy nie słyszałem zaproszenia na codzienną Mszę świętą! Kapłan powiedział ogólnie, że „trzeba żyć w stanie Bożej łaski, regularnie przyjmować sakramenty.”
Przecież ciało myjemy każdego dnia i karmimy go chlebem...tak też jest z naszą duszą podczas Eucharystii. Gdzie uzyskasz pokój, radość i moc duchową? Teraz wskażę na trędowatych duchowo, którzy wpadną mi w ręce...jako symbol całych nacji:
1. Właśnie wybuchła sprawa "polskich obozów koncentracyjnych", a w moim sercu pojawiał się naród wybrany, który nadal odrzuca Pana Jezusa. To typowy przykład trędowatości duchowej, bo nie uwierzyli w zapowiedź Boga Ojca, a wszystko się wykonało wraz ze Słowami Zbawiciela na krzyżu! Teraz Szatan wskazał im winnych zagłady...naszą ojczyznę: ostoję - jedynie prawdziwej wiary katolickiej - na świecie...
2. W TVN 24 była druga cześć reportażu Ewy Ewart o tow. Putinie...tam Szatan siedzi na szczycie Kremla
3. Trwa ustawka z napadem Wellman na Porębskiego...jaśnie pani została obrażona żartem, a sama nie przebiera w słowach...nawet przeklina. Zarazem ma pomoc, bo trudno znaleźć portal (niezależna.pl), gdzie jest wywiad z poszkodowanym.
4. Fałszywe matki...już w ciąży oddają dzieci do adopcji, a część służy jako inkubatory (In vitro)...dołącz do tego zwolenników aborcji..szczególnie dzieci z wadami. W ostatnim "Rycerzu Niepokalanej" jest wywiad ze szczęśliwym ojcem rodziny, który urodził się bez rąk i nóg!
5. Jeszcze rzucający się na zdobywanie najwyższych szczytów górskich zimą. Zostawiasz żonę, dziecko i zatroskaną matkę dla głupiej sławy. Ponosisz koszty, robisz innym kłopoty i giniesz: Nanga Parbat (Tomasz Mackiewicz z Elizabeth Rewolt) oraz K2. To diabelski krzyż...
6. Napłynęli św. Jehowy oraz ludzie niewierzący lub kłaniający się bożkom...w tym wyznawcy ateizmu urojonego! Ja dziwię się ich głupocie duchowej, a oni mojej wierze (mistyka). Ogarnij cały świat pogański i zobacz jak cierpi Bóg Stworzyciel, gdy widzi zwiedzionych przez Bestię.
Po przyjęciu Eucharystii trzymałem ten Cud Ostatni w ustach i chciałbym, aby trwało to do końca moich dni. W tym czasie słodycz zalewała duszę, serce i usta...nie ma takiej na ziemi. Na końcu Ciało Pana Jezusa zwinęło się w koronę. W tym czasie klęczałem przy Panu Jezusie Miłosiernym...
Wracałem do domu napełniony pokojem z pragnieniem dawania świadectwa wiary...także Tobie. Nie czytaj tego tylko z ciekawości, ale dołącz do „garstki Pana”. Trędowaty może zostać świętym, ale jego odpowiednik duchowy wymaga nawrócenia, a na to nigdy nie jest za późno.
Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Królestwie Życia…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1002
Wejdź: za przytulonych przez Pana Jezusa (08.07.1990)
Zdziwisz się taką intencją, ale musisz zrozumieć, że Królestwo Boże jest w nas. Piszę to i płaczę ze szczęścia, a zarazem z powodu smutku rozstania z Bogiem Ojcem. Z drugiej strony mam łaskę dawania świadectwa wiary i szkoda mi idących na zagładę. Ja nie mam możliwości ich przebudzenia...na całym świecie, ale w sercu chciałbym wszystkich objąć i przytulić od Boga.
Ja nie wiem, kto i gdzie będzie czytał to świadectwo wiary...tuż po spotkaniu z Panem Jezusem na Mszy św. o g. 17.00. Sam zobacz, bo miałem być w kościele rano, ale zaspałem...wieczorem zostałbym w domu i nie miałbym tych wstrząsających przeżyć duchowych.
Dzisiejszy dzień zleciał na przepisaniu pięciu dni mojego dziennika, bo wiele lat notowałem przeżycia ręcznie. Po wyjściu na Mszę św. moje serce zalała wielka słodycz...nie można tego przekazać. Podczas otwierania garażu Bóg Ojciec znalazł się na wyciągniecie ręki! Wprost chciałoby się krzyczeć - jak małe dzieciątko na widok swojego tatusia - z powodu zalania mojej duszy obecnością Deus Abba.
W samochodzie "spojrzał" wizerunek Pana Jezusa z Sercem oraz Bóg Ojciec z wizji s. Eugenii E. Ravasio (młody jak Pan Jezus). Dalej miałem pragnienie wołać jak rozradowany maluszek, ale podejrzewam, że mam podsłuch w samochodzie ("urojenie prześladowcze"), a ktoś analizujący mój „krzyk” miałby dowód na stwierdzoną przez kolegów psychiatrów psychozę.
Mistyka jest nieznana nawet wśród kapłanów, a psychiatrzy w 100 % są ateistami i mylą doznania duchowe z zaburzeniami psychicznymi (mistyka równa się psychozie). Te dwa światy różnią się zasadniczo: psychoza dotyczy ludzkich abstrakcji, a mistyka jest nadprzyrodzonym kontaktem z Bogiem Ojcem...z całym Królestwem Bożym.
Dla mnie jest ono faktem, a dla psychiatrów wymysłem, bo Tam Nic Nie Ma. Ja u kolegów rozpoznaję ateizm urojony, bo Bóg Ojciec Jest, a ateizm podsuwa Bestia małpująca Stwórcę. To wymagałoby rycin i konfrontacji, ale trwa terror specjalistów od psychuszek.
Pod kościołem nastąpił wybuch słodyczy i uniesienia duchowego...innego niż po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym. Poczułem się bardzo młody (ok. 16 lat, a mam 74)...wprost straciłem ciało fizyczne, a tacy jesteśmy w duszy. Przykre jest to, że większość ludzi nie wierzy, że ma duszę!
Co oznacza takie uniesienie i słodycz w okolicy serca i duszy? Pytam, bo zostałem zaskoczony przybyciem Taty (doszedłem do tego po Mszy św.). „Jezu mój kochany! Czy tak czują się święci w Niebie? Tatusiu! Jak można mówić, że Ciebie nie ma?"...
Popłakałem się: „Tatuniu Najświętszy...dlaczego Ciebie nie chcą?...dlaczego Ciebie nie chcą?...wolą telewizję i ciepłe mieszkania, pieski i kotki. Nie chcą Ciebie! Panie mój, a takich jak ja uznają za chorych psychicznie!”
W tym momencie siostra zaczęła śpiewać pieśń: „Bądź błogosławiony Wiekuisty Boże, za niezmierną miłość którąś stworzył świat. Wielbimy Ciebie w tym Sakramencie hołd Ci składamy dar naszych serc”…
Po Eucharystii usiadłem przy Panu Jezusie Miłosiernym, a z sufitu „patrzył” na mnie Bóg Ojciec jako piękny starzec w kręgu ognistym. W domu przywita mnie Bóg Ojciec z wizji s. Ravasio oraz przekaz 741 „Bóg Ojciec”, a do mojego serca wpadną słowa: „Cieszę się, że oddałeś wolną wolę do Bożej dyspozycji /../ Wykonałeś ten akt, a Ja go przyjąłem z radością i miłością /../.”
Ten dzień zakończy się piosenką: Viens, Viens Marii Loforet...jest to wstrząsające wołanie do ojca ziemskiego, aby wrócił do jej matki. Popłakałem się, bo ja w tym czasie prosiłem Boga Ojca od siebie: "przyjdź, przyjdź Ojcze...przyjdź, przyjdź i obejmij mnie."
Moja miłość do Boga przewyższa wszystko. Nie możesz kochać nawet najbliższych bez tej miłości. Dyskusja nic nie da, bo musisz raz zaznać tego wszechogarniającego uczucia...jeden raz, a będziesz wiedział.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1045
Wczoraj, w drodze na ponowną Mszę św. (o 17.00) wołałem za walczących z wyznawcami Pana Jezusa. W kościele pocałowałem duży krzyżyk, a od Ołtarza św. popłynęły słowa o Bogu Ojcu, który posyła kogo chce.
Mamy głosić, że Pan Jezus jest Synem Bożym, co czynię. Szydzą z tego św. Jehowy, Żydzi dalej odrzucają ten fakt, a islamiści traktują Jezusa jako wcześniejszego proroka. Może ktoś zbierze całą działalność Zbawiciela i porówna ją z wyczynami Mahometa.
Niech stanie ze mną w szranki ich wiedzący, ale u nich nie ma mistyków, bo jest to nadprzyrodzona łączność z Bogiem Ojcem i Królestwem Niebieskim. Zobacz tylko pomoc z tego dnia - po prośbie - do św. Józefa:
1. zepsuł się licznik wejść na moją stronę...natchnienie sprawiło wejście na hosting. Tam trafiłem na informację, że od tego roku za darmo instalują liczniki...następnego dnia mój był naprawiony.
2. kaloryfer zaczął źle grzać...po zapchaniu się u sąsiada z góry. Hydraulik stwierdził, że wszystko jest w porządku, a ja puknąłem w odpływ i tak go „zreperowałem”!
3. Po Mszy św. wieczornej skręciłem do gab. stomatologicznego (w zębach miałem trzask jak przy wypadnięciu plomby), gdzie trafiłem na lekarkę, która wykonywała ostatnio wypełnienie...wszystko jest w porządku. Gdybym nie przybył na drugą Mszę św. nie sprawdziłbym tego.
Jak przekazać Ci radość z powodu uzyskana tak „śmiesznej”, a nawet żenującej pomocy, którą trzeba zauważyć. Dla kogoś kto wierzy tylko w szczęśliwe przypadki to nie przemówi.
„Boże mój! Tato Słodki, który przytulasz wszystkich ufnych do Swego Serca. Jakże cierpisz z powodu niewiernych, rozumie to każdy ojciec mający takie dziecko. Bądź uwielbiony Boże nasz, pełen miłosiernej miłości, dobroci i sprawiedliwości."
Ludzie mają różne głupie cele i realizują je bez wcześniejszej modlitwy...dla własnej chwały. Cóż da ich duszy nawet 3-krotne wejście na najwyższy szczyt na ziemi i to zimą. Po co zarzucać sobie diabelski krzyż...właśnie jest organizowana kosztowna akcja ratunkowa.
Lepiej wejdź na izbę przyjęć najbliższego szpitala i zobacz ludzkie cierpienie. Podczas wybuchu gazociągu wszystkim poszkodowanym - w pierwszej fazie - dają 6 tysięcy, a na ratunek himalaisty trzeba wysłać helikopter za 50 tys., a gdzie dalsza pomoc.
Powinno ubezpieczać się od głupoty. To jest śmieszne, ale teścia mojego syna nabrali (telefonicznie) na spokojne podróże samolotami...chyba na drugą stronę życia. Diabeł ma nieskończony repertuar, bo pomylą zwłoki (właśnie spalono nie tego, co trzeba), a dzicy ze Wschodu wkładali do trumien resztki zbierane łopatą.
Koleżanka dr. Ewuś broniła przyjaciół jak mogła ("przekopywano Smoleńsk na dwa metry, a nasi lekarzy ramię w ramię z sowieckimi wszystko przebierali"). Mówię Ci jako wiedzący i to tuż po operacji, że najważniejsza jest Opatrzność Boża, ale trzeba wcześniej poprosić o wszystko. Jest to bardzo miłe Ojcu Prawdziwemu.
Na dzisiejszej Mszy św. byłem pusty, a Pan Jezus rozesłał dodatkowych 72 apostołów, bo żniwo jest wielkie. Eucharystia ułożyła się w laurkę i długo utrzymywała się w ustach. Po powrocie udało się edytować stronę (5 zapisów), a prosiłem o to Ducha Świętego o 4.00 w nocy.
Wizyta duszpasterska przebiegła normalnie. Wskazałem na moją wywrotkę z urazem takim samym jak u kapłana (współcierpienie). Wcześniej ofiarowałem w jego intencji - dzień mojego życia - jako podziękowanie za spowiedź Nic nam się nie stało, ale zrozumiałem, że mógł mieć złamanie. Dałem mu lek oraz żel na obrzęk.
Ogarnij czekających na Pana Jezusa, a wśród nich naród wybrany, który trwa w odwróceniu. Apokalipsa zbliża się milowymi krokami, a właściwie już trwa…
. APeeL
- 25.01.2018(c) ZA WALCZĄCYCH Z WYZNAWCAMI JEZUSA
- 24.01.2018(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH PAŚĆ NA KOLANA
- 23.01.2018(w) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OTRZYMANĄ POMOC
- 22.01.2018(p) ZA PRZYGARNIĘTYCH
- 21.01.2018(n) ZA CHORYCH NA MANIĘ WIELKOŚCI
- 20.01.2018(s) ZA TYCH, KTÓRZY ODESZLI OD ZMYSŁÓW
- 19.01.2018(pt) ZA OFIARY ZORGANIZOWANEGO NAPADU
- 18.01.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY WCIĄŻ MNIE PRZEŚLADUJĄ
- 17.01.2018(ś) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH BÓG JEST OPOKĄ
- 16.01.2018(w) ZA WYBRANYCH I NAMASZCZONYCH PRZEZ BOGA