Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.12.2016(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NAPADLI NA MNIE ZA OBRONĘ KRZYŻA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 grudzień 2016
Odsłon: 1078

     Wczoraj zacząłem układać pismo do mojego samorządu lekarskiego, bo napadnięto na mnie po obronie krzyża Pana Jezusa i w sposób bandycki zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza. Pragnę wystąpić w sprawie mediacji, a jeżeli nie uda się pojednać to mam żądać zabrania mi prawa wykonywania zawodu lekarza z uzasadnieniem.

    W roku 2012 prosiłem już o to, ale na posiedzeniu Okręgowej Rady Lekarskiej ówczesny prezes Mieczysław Szatanek przeczytał wobec wszystkich zmyślone zdanie, że proponuję powołanie następnej psychiatrycznej komisji lekarskiej.

    Zaprotestowałem, ale nikt z rady nie stanął po mojej stronie i nie prosił o wyjaśnienie tej prowokacji. Wszystko było wcześniej przygotowane, bo mikrofon trafił do rąk przyczajonych krzywdzicieli: Andrzeja Włodarczyka i Konstantego Radziwiłła (obecnego ministra zdrowia).

    Stan na dzisiaj: prezes ORL Andrzej Sawoni nie reaguje na moją powtarzaną prośbę o 10 minutowe spotkanie, a za Rzecznika Praw Lekarza odpowiada poczta jego sekretarki!

25 listopada 2016 Szanowny Panie Doktorze,

     Z dużym zainteresowaniem zapoznałem się z pismem skierowanym przez Pana w dniu 3 października 2016 r. do Prezesa ORL w Warszawie. Z przykrością muszę stwierdzić, że Pan, będąc członkiem naszej korporacji nie ma zaufania do swoich kolegów, którzy działając w powołanych w Pańskiej sprawie komisjach usiłują Panu pomóc w rozwiązaniu niełatwego problemu.

   Jak pamiętam, sprawa Pana była również przedmiotem obrad Rady Okręgowej, ale Pan nie skorzystał z propozycji, jakie w toku tego posiedzenia padły pod Pana adresem. Będąc doświadczonym lekarzem winien Pan zdawać sobie sprawę, że aby dojść do konsensusu potrzebna jest dobra wola wszystkich jego uczestników, a Pan po prostu nie daje sobie pomóc i obraża się na kolejnych członków powoływanych komisji i kolejnych Prezesów ORL.

06 grudnia 2016  Szanowny Panie Doktorze

podtrzymuję swoje stanowisko skierowane do Pana mailem dnia 15 listopada 2016 r.. Z przykrością stwierdzam, że nie jestem kompetentny by rozwiązać wieloletnie problemy, jakie powstały w Pańskiej sprawie i  niezadowolenia Pańskiego z decyzji jakie podejmowali kolejni prezesi ORL w Warszawie działający w ramach obowiązującego  w samorządzie statutu.

z poważaniem  A. Kużawczyk Rzecznik Praw Lekarza

     Powołujemy rzecznika, który ma czuwać nad przestrzeganiem praw krzywdzonych lekarzy. W moim wypadku jest to sprawa dyskryminacji katolika, który stanął w obronie krzyża Zbawiciela zbezczeszczonego przez lekarskiego VIP-a (psychiatrę).

    Zaoczne rozpoznanie choroby psychicznej postawił ówczesny prezes NIL Konstanty Radziwiłł, a komisja lekarska w czerwcu 2008 roku była bez przewodniczącego Medarda Lecha, który później podpisał, że mnie badał! To typowe działania bolszewickie...”patrz w oczy i kłam”.

    Ja nie chcę kary dla nich, ale tylko zwrotu moich kosztów, które pragnę  przeznaczyć na odnowienie Ołtarza Świętego w naszym kościele.

    Mimo krótkiego snu w wielkim uniesieniu pojechałem na Mszę św. poranną, a Eucharystia ułożyła się ochronnie. Pozostałem sam w ciemnym kościele i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz zacząłem modlitwę w intencji tego dnia, którą właśnie odczytałem.

    Wróciłem do Pana Jezusa o 17.00 i w wielkim bólu wołałem za kolegów lekarzy oraz za dusze dwóch zmarłych, którzy brali czynny udział w napadzie na mnie. Odmówiłem moją modlitwę z całego serca...nawet dołączyłem koronkę do 5-ciu św. Ran Pana Jezusa.

    Poprosiłem Pana Jezusa, aby oba nabożeństwa były w tej intencji, bo jeżeli koledzy nie przejrzą to czekają ich wielkie kłopoty po śmierci. Nasze grzechy nic nie oznaczają dla Miłosiernego Boga, ale trzeba otworzyć serce i zawołać!

    Nie wolno tkwić w odwróceniu i wmawianiu sobie, że postępuje się słusznie krzywdząc innego na rozkaz pogańskiej władzy, która nie chce ustąpić, a dobra jest w krzywdzeniu tych, co nie z nami!

                                                                                                                          APEL 

08.12.2016(c) ZA UBLIŻAJĄCYCH MATCE PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 grudzień 2016
Odsłon: 1115

Niepokalane Poczęcie NMP

    Postanowiłem być na Mszy Św. o 10.15...z kasety śpiewał L. Cohen, a z serca wyrwało się wołanie: „Matko! Matko! Mamusiu nasza!” Popłakałem się, bo poczułem prowadzenie przez Pana Jezusa.

    W drodze do kościoła odmawiałem „Anioł Pański” oraz „Pod Twoją obronę” i zarazem przepraszałem za różne moje grzechy i zachowania, które raniły Serce Matki Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wołałem w mojej litanii: „Matko nasza, Matko moja, Słodka Pani, Królowo mojego serca, Dobra i cierpliwa, Miłościwa...”.

    Na nabożeństwo przyszło kilkanaście osób, a mój wzrok zatrzymała stacja drogi krzyżowej: „Pan Jezus zdjęty z krzyża” oraz witraż z MB Fatimską, którą poprosiłem o wstawiennictwo w sprawie nawrócenia córki.

    W Ew Łk1, 26-38 jest opis momentu pozdrowienia przez Archanioła Gabriela Maryi Dziewicy - z zapowiedzią poczęcia i narodzenia Pana Jezusa - po zstąpieniu Ducha Świętego. Na końcu Matka nasza odpowiedziała: << Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa >>.

   Ja zacząłem wołać: „Oto ja Twój Sługa Panie”! Poprosiłem Ducha Świętego o natchnienie w mojej sprawie zawodowej, bo odpowiadam za dusze kolegów, którzy uwierzyli w swoją wielkość.

    Eucharystia ułożyła się ochronnie, pozostałem i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po wyjściu z kościoła zdziwiony stwierdziłem, że jest piękna pogoda, słońce, a wszystko stało się całkowicie odmienione.

                                                                                                                                    APEL

07.12.2016(ś) ZA OBCIĄŻONYCH I UTRUDZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 grudzień 2016
Odsłon: 1147

    Nigdy nie wiadomo czy napływające natchnienie jest z dobrej strony. Ważnej jest wsłuchiwanie się w natchnienia, bo Szatan chce zmienić „decyzję chwilki”, a zły odczyt woli Boga wywołuje całe ciągi złych następstw. One mogą być w danej chwili atrakcyjne, ale po czasie stwierdzisz, że popełniłeś błąd.

    Dzisiaj smacznie spałem, ale zostałem obudzony o 6.50 czyli na Mszę Św. o 7.15, ale byłem wyjątkowo nieprzytomny i nie posłuchałem „idź, a zobaczysz” w sensie jakichś atrakcji. Później wypoczęty opracowałem i edytowałem 5 nowych intencji.

    To naprawdę jest wielki wysiłek i przypuszczam, że pójście do kościoła „na siłę” nie było od Boga, a świadczy o tym owoc, bo mam wielką radość w dawaniu świadectwa wiary i w zmniejszaniu zaległości.

    Ja nie znam dobra wiecznego, które powstanie z mojego wysiłku. Na wieczornej Mszy Św. Pan Jezus w Ew Mt 11,28-30 powie do takich jak ja:

<< Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie Moje jarzmo na siebie (…) a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie>>.

    To wielka Prawda, ponieważ  j a r z m o (czyli ewangeliczna niewola) naprawdę jest słodkie, a  b r z e m i ę (ciężar, trudna sytuacja) lekkie, ponieważ Pan Jezus jest zawsze z nami. Ja to potwierdzam, bo nigdy nie żałuję czasu „zmarnowanego” dla Boga i zawsze mam radość, której nie zna świat, a przy okazji wszystko inne układa mi Sam Bóg.

   Dzisiaj oglądałem kłótnie w Sejmie RP oraz przygotowywanie się tych, którzy nie mogą pogodzić się z faktem, że stracili władzę i chcą rewolty, bo wielu będzie musiało odpowiedzieć karnie za to, co czynili. W tym czasie naprzeciwko mojego bloku robotnicy budowlani ciężko pracują od rana do wieczora.

    W drodze do kościoła na Mszę Św. wieczorną smutek zalewał moje serce, bo bracia Polacy są poróżnieni, a świat chyli się ku zagładzie. Nie widać żadnego poruszenia w przygotowywaniu się do ponownego Przyjścia Pana Jezusa...

    Na nabożeństwie było kilkanaście osób, a do Eucharystii podeszła garstka. Ludzie nie wierzą w Moc Boga naszego, a mimo powołania Pana Jezusa na Króla naszej ojczyzny rządzący nie kierują oficjalnych próśb o pomoc w rozwiązaniu różnych spraw.

    Po co przekrzykiwać się w Sejmie RP, gdzie ze strony PO słychać „precz z komuną”, a przez dwie kadencje wypłacali wielkie emerytury utrwalaczom.

    Eucharystia ułożyła się ochronnie i rozpuściła...szybko wróciłem do domu aleją główną rozświetloną już jak w Dzień Bożego Narodzenia (fanaberia).

                                                                                                                                    APEL

06.12.2016(w) ZA CIERPIĄCYCH W MIŁOSNEJ ROZŁĄCE Z BOGIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 grudzień 2016
Odsłon: 1106

Św. Mikołaja

    Około 14.00 postanowiłem wyjść na spacer z nadzieją modlitwy...może za dzisiejszy dzień? Nagle moje serce zalało wielkie cierpienie, ponieważ napłynęła obecność Boga Ojca. Popłakałem się w poczuciu miłosnej rozłąki i wielkiej tęsknoty, którą w pełni ukoi dopiero powrót do Królestwa Niebieskiego.

    W płaczu zacząłem wołać: „Tato! Tatusiu! Tato! Jezu mój! Panie mojego serca i duszy, mojej wieczności. Przyjmij podziękowanie za wszystko, bo ja nie pragnę niczego oprócz służenia Tobie, Ojcze mój...dla oddawania Tobie czci i chwały. Tato! Przyjmij moje cierpienie rozłąki z Tobą”.

    Wyszedłem i zacząłem moją modlitwę, ale ból rozłąki trwał podczas poczucia obecności Deus Abba...”Tato! Tato! Tato!” Moje serce zalewał trudny do opisania ucisk w okolicy przedsercowej, a łzy płynęły z oczu. Przepłynęły czytania i przeżycia z Mszy Św. o 7.15 z Eucharystią, która ułożyła się na podniebieniu i rozpuściła w ustach. To zawsze oznacza „przytulenie” przez Boga Ojca.

    Prorok Izajasz (Iz 40, 1-11) wołał dzisiaj <<Pocieszcie, pocieszcie mój lud! /../ czas jego służby skończył się /../ nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z reki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy >>.

    Dalej prorok przekazał, że nasz Pan Bóg przyjdzie z mocą Tego, który dzierży władzę, a „Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata”.

    Psalmista w Ps 96[95] głosił chwałę naszego Taty prosto z mojego serca. Płaczę jeszcze po wielu godzinach od momentu przybycia do mnie Boga Samego, bo tak sam chciałem krzyczeć:

    „Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię, głoście Jego chwałę, rozgłaszajcie cuda, niech wszystko, co żyje raduje się i wykrzykuje z radością”...

   Jak Bóg Ojciec to wszystko wytrzymuje, bo ludzkość nie chce powrotu do Raju, a "Dzień Pana" jest już bliski. Ręka karząca jest powstrzymywana przez "resztkę Pana" rozrzuconą po całym świecie. Nikt nie broni Boga i Pana Jezusa na forach internetowych.

    W moim miasteczku nad rzeczką przeważa kult władzy i posiadania, kariery, a takim wiara na co dzień nie jest potrzebna. Poseł i senator z naszego rejonu nie stanęli po mojej stronie...broniącego krzyża i naszej wiary. Nie mają błogosławieństwa Boga naszego...tak potrzebnego w budowie nowej struktury ojczyzny.

    W Ew. Mt 18, 12-14 Pan Jezus wskazuje na radość pasterza z odnalezienia zagubionej owcy. Ja taką byłem, a teraz muszę wszystko odrobić. Wołam i krzyczę, ale mój głos jest blokowany, a nawet uznano, że płynie z myśli, serca i z ust chorego psychicznie. Pana Jezusa też ubrano w czerwony płaszcz, a uczynili to mieniący się władzą religijną (wg Jana Chrzciciela „plemię żmijowe”). Tak jest dotychczas.

     Z powodu tej wielkiej łaski Boga Ojca, który przyszedł do mnie o 14.00 nie mogłem dojść do siebie i pojechałem na ponowną Msze Św. o 17.00. Dobrze, że przybył spowiednik, bo chciałem ten dzień przekazać w czystości na Ręce Taty.

    Podczas podchodzenia do ponownej Eucharystii siostra śpiewała pieśń: „Pan Jezus już się zbliża...O! Szczęście niepojęte, Bóg Sam odwiedza mnie /../”. W tym momencie zrozumiałem wielką łaskę, która spotkała mnie dzisiaj po wielu dniach pustki duchowej.

   Po powrocie do domu wołałem dalej w mojej modlitwie w intencji podobnie cierpiących, na co wskazał także spowiednik zalecając odmówienie cz. różańca: „Zesłanie Ducha Świętego”. Zdziwiony stwierdziłem, że ze środka mojego bałaganu „wyciągnęła się” maleńka książeczka „Nabożeństwo do Ducha Świętego”.

    W ciszy i w ciemności wziąłem wizerunek Boga Ojca z ostatniego objawienia s. Eugenii E. Ravasio i odmawiałem „Św. Agonię” Pana Jezusa z koronką do 5-ciu Św. Ran Zbawiciela. Całowałem ten wizerunek i chwilami tuliłem do serca...

                                                                                                                              APEL

 

05.12.2016(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA OCALENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 grudzień 2016
Odsłon: 1079

      Od kilku dni trwa zwątpienie i zniechęcenie, a mnie nic nie brakuje. Przenieś się teraz jako katolik do Syrii, gdzie nie możesz zachować obojętności w konflikcie pomiędzy siłami rządowymi, a rebeliantami.

    Ponadto wiem, że jest Bóg Ojciec i czeka na nas Wieczne Szczęście, które trudno nawet sobie wyobrazić. Jako przykład podam fakt, że naród wybrany był karmiony manną z Nieba...dla każdego miała smak jego ulubionej potrawy.

    Naszym rozumem jest to trudno ogarnąć, a wielu szczyci się swoja „mądrością” i bezbożnością, ale nie potrafią ujrzeć cudu stworzenia wszystkiego. Wg jest to niepełnosprawność intelektualna (oligofrenia), bo rozum mamy po to, aby szukać naszego Stwórcę i paść na kolana!

    Na Mszę Św. o 7.15 poszedłem pieszo w nadziei odmawiania modlitwy, ale nie mogłem odczytać intencji. W świątyni zrobiło mi się przykro, ponieważ było tylko kilka osób.

    Prorok Izajasz wołał z mocą (Iz 35, 1-10) o chwale Pana i wspaniałości naszego Boga Ojca, który Sam przychodzi, aby nas zbawić.

     „Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą /../ i język niemych wesoło krzyknie /../ trysną zdroje wód na pustyni Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą /../ tamtędy pójdą wyzwoleni i odkupieni przez Pana powrócą /../”.

    Dzisiaj Pan Jezus uzdrowił sparaliżowanego, a jako lekarz dusz i ciał powiedział, że ma odpuszczone grzechy. Ten wstał, wziął swoje łoże i poszedł do domu chwaląc Boga.

    Po Eucharystii położyłem głowę na ławce i nie mogłem dojść do siebie, a w drodze powrotnej czułem wielki niesmak do tego brzydkiego świata, a bliżej „mojego” miasta, które jak nigdy stało się dla mnie obce.

    Dobrze, że w końcu mojego życia przewróciła się władza okupacyjna, która nawołuje do boju 13 grudnia poprzez wszystkie swoje pogańskie szczekaczki (TVN, „Super Stacja”, "Polsat").

    Dobrze, że wróciłem na Mszę Św. o 17.00, bo napłynęła wielka bliskość Matki Bożej do której wołałem we własnej litanii i prosiłem o podziękowanie Bogu Ojcu za wszystkie dary.

    Dziwne, bo zawsze smutna MB Częstochowska...dzisiaj uśmiechała się do mnie z wielkiego baneru. „Matko moja. Słodka Pani. Mateczko dziękuję za Twoje przytulenie”. Eucharystia odwracała się w ustach i zwinęła na brzegach jakby w koronę.

    Właśnie opracowywałem zapis z kwietnia 1994 roku, gdzie są moje słowa pasujące do dzisiejszej intencji o ocaleniu. Wówczas po przebudzeniu w środku nocy padłem na kolana z zawołaniem:

    << Ojcze mój! Pełen Miłosierdzia! Panie mojej duszy i mojego serca, każdej chwilki mojego życia...wszystkiego. Ja byłem...tym kim byłem, a Ty dałeś mi łaskę powrotu do Ciebie! Nieskończenie Dobry Ojcze. Panie! >>

    Błyskawicznie przepłynęły obrazy: Bóg Ojciec, wygnanie z Raju, Kain i Abel, zesłanie z miłości i nasze odkupienie przez Pana Jezusa, który otworzył Niebo...

    Czy Ty też masz tą świadomość? Czy myślisz kiedyś o Męce Pana Jezusa?

                                                                                                                              APEL

  1. 04.12.2016(n) W INTENCJI NAWRÓCENIA CÓRKI
  2. 03.12.2016(s) PRZEPRASZAŁEM PANA JEZUSA
  3. 02.12.2016(pt) TYLKO TY, JEZU...
  4. 01.12.2016(c) ZA DUSZE ZMARŁYCH RODZICÓW
  5. 30.11.2016(ś) ZA ZAWOŁANYCH PRZEZ PANA JEZUSA
  6. 29.11.2016(w) ZA SKRZYWDZONYCH, ABY BYLI MIŁOSIERNI
  7. 28.11.2016(p) ZA SPARALIŻOWANYCH DUCHOWO
  8. 27.11.2016(n) ZA BŁAGAJĄCYCH O POKÓJ
  9. 26.11.2016(s) ZA WSPÓŁCZESNYCH MĘCZENNIKÓW
  10. 25.11.2016(pt) ZA PRAGNĄCYCH DOMU BOGA OJCA

Strona 667 z 2447

  • 662
  • 663
  • 664
  • 665
  • 666
  • 667
  • 668
  • 669
  • 670
  • 671

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2044  gości oraz jeden użytkownik.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?